Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Było sobie trzech braci i, jak to zwykle w bajkach bywa, konkurowali ze sobą o wspaniałą nagrodę. Co zaskakujące, w tej baśni nagroda jest jak najbardziej praktyczna, konkurencją jest zdobycie najlepszego zawodu, żaden z braci nie jest głupi, a w dodatku naprawdę się kochają. Pozostaje tylko pytanie, jak ocenić, które zajęcie jest lepsze: golibroda, kowal czy fechmistrz.Kinder- und Hausmärchen, w Polsce nazywane najczęściej baśniami braci Grimm, to legendy i podania ludowe, zebrane przez Jacoba i Wilhelma Grimmów, XIX-wiecznych językoznawców. Zbiór, nierzadko zawierający sceny okrutne, początkowo nie był pisany z myślą o dzieciach i dopiero później został dostosowany do potrzeb młodszych czytelników, niektóre przez samych braci Grimm, inne przez późniejszych wydawców i tłumaczy. Choć od ukazania się pierwszego tomu minęło już ponad 200 lat, baśnie braci Grimm wciąż bawią, straszą i inspirują kolejne pokolenia.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 1 из 1

Jacob i Wilhelm Grimm Trzej bracia

Był raz człowiek, który miał trzech synów, a za całe mienie1 jeden dom, w którym mieszkał.

Każdy z synów chętnie by objął ten dom po jego śmierci, ale ojciec zarówno2 kochał jednego, jak i drugiego.

Sam nie wiedział, jak miał zrobić, ażeby żadnego nie skrzywdzić. Sprzedawać domu nie chciał, gdyż dom ten był jeszcze własnością jego przodków. Prawda, że mógłby był w ten sposób jednakowo synów obdzielić, ale przyszła mu inna myśl do głowy i rzecze3:

– Idźcie w świat i zmierzcie się; niech każdy z was nauczy się jakiego rzemiosła, a gdy wrócicie, to ten, który wykaże najlepszy rezultat swej pracy, dom po mnie obejmie.

Synowie zgodzili się na to; starszy obrał sobie zawód kowala, średni golibrody4, a najmłodszy fechmistrza, czyli szermierza.

Następnie oznaczyli czas, w którym mają się zejść z powrotem i puścili się w drogę.

Zdarzyło się tak, że każdy z nich dostał się do zdolnego majstra i mógł się dobrze w zawodzie swym wydoskonalić. Kowal musiał podkuwać konie króla i myślał sobie: „No, nic ci nie brakuje, będziesz miał dom”!

Golibroda oskrobywał zarost samym wybrednym panom i także twierdził, że dom będzie jego własnością.

Fechmistrz otrzymał niejedno cięcie, ale zaciskał zęby i wcale się nie zrażał, myśląc sobie:

„Jeżeli cię byle cięcie zrazi, to domu nigdy nie dostaniesz”.

Skoro więc termin oznaczony minął, bracia zeszli się znowu u ojca. Nie wiedzieli jednak, kiedy znajdą odpowiednią okazję do wykazania swoich talentów, siedzieli przeto razem i radzili.

Gdy tak siedzą, nagle tuż obok leci zając przez pole.

– Ach! – zawołał golibroda – ten się zjawia jak na zawołanie.

Wziął kubek, mydło i rozbijał pianę dopóty, dopóki zając nie nadbiegł. Wtedy namydlił go w pełnym biegu i wygolił mu bródkę, nie zaciąwszy go ani razu.

– To mi się podoba! – rzekł ojciec. Jeżeli tamci nie popiszą się lepiej, dom będzie twoim.

Niedługo trwało, aż tu w pełnym galopie jedzie jakiś pan powozem.

– No, teraz ojciec zobaczy, co ja umiem – zawołał kowal. Skoczył za powozem, oderwał koniowi, pędzącemu galopem, wszystkie cztery podkowy i w pełnym biegu przybił mu cztery nowe.

– Ależ z ciebie zuch! – rzekł ojciec – wykonywasz swoje rzemiosło tak dobrze, jak twój brat swoje i doprawdy nie wiem, któremu z was dom oddać.

Na to ozwał się trzeci:

– Ojcze, pozwól i mnie się popisać!

A że właśnie deszcz zaczął padać, fechmistrz obnażył swoją szpadę i krzyżową sztuką jął5 nią manewrować nad swoją głową tak, że ani jedna kropla nań nie spadła, gdy zaś deszcz się powiększył i stał się wreszcie tak ulewnym, jak gdyby ktoś na niebie ceber6 opróżniał, jął machać szpadą coraz mocniej i pozostał najzupełniej suchym, jak gdyby siedział pod dachem.

Gdy ojciec to zobaczył, zdziwił się i rzekł:

– Tyś się najlepiej wykształcił i dom należy do ciebie!

Tamci obaj przystali na to, boć tak było poprzednio umówione, ale, że wszyscy trzej kochali się bardzo z sobą, zostali więc przeto razem, a każdy prowadził swoje rzemiosło.

Że zaś byli majstrami co się zowie, przeto zarabiali dużo pieniędzy.

I tak w zadowoleniu obopólnym dożyli późnej starości, a gdy jeden zachorował i umarł, to dwaj pozostali tak się tym zmartwili, że także pochorowali się wkrótce i pomarli.

A ponieważ wszyscy trzej byli tak zręczni i tak się wzajem kochali, pochowano przeto razem we wspólnym grobie.

1

mienie – majątek, dobytek. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

zarówno – tu: tak samo. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

rzecze – mówi. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

golibroda (przestarz.) – fryzjer. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

jąć (daw.) – zacząć. [przypis edytorski]

Do tyłu

6

ceber – duże drewniane wiadro. [przypis edytorski]

Do tyłu

Вам также может понравиться

Страница 1 из 11

Назад1211Далее