Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Grupa żołnierzy, przedstawicieli różnych pułków, odpoczywa przy ognisku. W pewnej chwili mężczyźni dostrzegają spadającą gwiazdę.Wywiązuje się rozmowa o tym, czyja to gwiazda spadła – czyją śmierć zwiastuje. Rozmowa szybko przeradza się spór, podczas którego pada wyzwanie na pojedynek. Wojaków jednak zaskakuje atak nieprzyjaciela.Nowela Henryka Sienkiewicza Toast ukazała się w pierwodruku w wydawnictwie Scena polska w Łodzi w r. 1844–1901 w 1901 roku. Utwór luźno nawiązuje do Trylogii – to scenka z życia słynnej postaci Sienkiewicza – Zagłoby. Autor ukazuje w niej skłonność do przepychanek słownych oraz drażliwość związaną z walką o dobre imię wojaków i porywczość, ale także waleczność i współpracę na polu bitwy.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 1 из 2Henryk Sienkiewicz Toast
Było ich około pięćdziesięciu. Mieli jechać na nocny podjazd, ale tymczasem siedzieli przy ognisku i spożywszy kilka baranów, których smakowity zapach czuć było w powietrzu, popijali gorzałką. A zdarzyło się tak dziwnie, że choć była ich garść nieznaczna, zebrali się ludzie z różnych stron Rzeczypospolitej, jako to: wolentarze1 spod pana Muraszki i spod pana Zboińskiego z Mazowsza, i spod pana Prokszy, któren kresowym ochotnikom przewodził. Komenderowano po kilkunastu z chorągwi dlatego, że każdy pułkownik chciał mieć w podjeździe swoich ludzi.
Rej przy ognisku wodził, jak zwykle, pan Zagłoba, ale nie był w dobrym humorze, albowiem lubił się wywczasować2, a tu tymczasem trzeba było czekać komendy, a potem siadać na koń i ciągnąć pod nieprzyjaciela. Pieczony udziec barani i dwie lub trzy kwaterki gorzałki pokrzepiły wprawdzie nieco ducha w starym wojowniku, jednakże nie przestał ludziom dogryzać, co omal nie stało się przyczyną ciężkiej niezgody i wielce ostrych pojedynków. Bo gdy tak siedzieli popijając, trafiło się, że nad przygasłym ogniskiem oberwała się na nocnym niebie gwiazda i ciągnąc za sobą świetlistą strugę zgasła gdzieś w ciemnościach blisko ziemi. Co widząc pan Pluta, Mazur, stary żołnierz spod Zboińskiego, przeżegnał się i rzekł:
– Może to gwiazda którego z nas.
Lecz Zagłoba dmuchnął przed siebie po wypiciu nowej kwaterki, odsapnął i rzekł:
– Bo Mazurowie ciemną gwiazdę mają, a ta była jasna.
– Niejednemu już, co tej gwieździe przymawiał, świeczki stanęły w oczach.
– Świeczki tym potrzeba, którzy się ślepo rodzą.
– Nie daj, panie Pluta, przymawiać Mazurom – zawołał pan Skulski, który lubo3 łęczyczanin służył z nimi od dawnych lat.
Więc pan Pluta – cięta szabla, ale jeszcze ciętszy język, wraz odparł:
– Mazur ślepo się rodzi, ale za to jak przewidzi, to kpa4 i przez deskę rozezna.
Myśleli tedy wszyscy, że pan Zagłoba raz przecie nie znajdzie odpowiedzi, ale on począł tylko przytakiwać głową i rzekł:
– Słusznie! Słusznie! Ma się rozumieć! Swój swego i przez deskę rozezna.
Na to śmiech wielki powstał koło ogniska, a najgłośniej śmiał się pan Sipajło spod Oszmiany.
– Boże ty mój – mówił. – Ot, zapomniał języka w gębie. A ja by się nie dał tak skonfundować nawet i panu Zagłobie. Nie wiedzieć co! Niechby tylko! …
Tu pan Zagłoba, czując się poniekąd wyzwanym, spojrzał na niego niezbyt życzliwie, a pan Pluta, rad, że może na kogoś złość wywrzeć, huknął:
– Milczałbyś, boćwino! Nie tobie, któryś prochu nie wąchał, zabierać głos między starymi żołnierzami.
– Nie wąchał albo i wąchał – odpowiedział z flegmą Sipajło. – Lepiej ja się może i częściej od waszmości potykał.
– Prawdę mówi! – zawołał Zagłoba. – Przecież to oszmiański szlachcic, co w jednym bucie, a w jednym łapciu chodzi. W takowym stroju, zwłaszcza w zimie na grudzie, musiał się często nie tylko potykać, ale i zgoła przewracać.
Tu znów roześmieli się wszyscy, a pan Sipajło, więcej wrażliwy niż wymowny, trzasnął z cicha szablą i rzekł:
– Kto mnie poprosi, temu nie odmówię.
Lecz witebszczanin, pan Portanty, począł go mitygować:
– Nie gniewaj się waść i nie ujmuj za głupią modą.
– Lepiej konserwować5 taką modę, niż mieć czarne podniebienie6 jako witebszczanie – odpowiedział Sipajło.
– Lepsze czarne podniebienie niż głupia głowa!
– Co, u dytka7! – zawołał pan Tretiak spod Humania – dość mi tych swarów przed wyprawą!
– Czego się waść wtrącasz? – zapytał part Skulski, łęczyczanin.
– A mnie się nie podoba. Patrzcie go! Humańczuk… Potrafią i waści przymówić.
– A dobrze! Bre! Bre! Humański dureń, co z cudzego woza bere, na swój kłade8.
– Stulże gębę, piskorku! Siedem razy kaczka cię połknęła i siedemeś razy się wyśliznął.
– Ty się zaś nic wyśliźniesz… Parol9!
– To i ja kogo poproszę! – rzekł Pluta.
– Lepiej moich wnuków – odparł pan Zagłoba.
– A jaż to ostatni? – zapytał pan Sipajło.
– At! co wybierać… wszystkich, i kwita!
– Baczność! – zawołał Zagłoba.
Jakoż do ognia zbliżył się oficer spod chorągwi pana Radrożewskiego, a jednocześnie ozwało się ciche trąbienie przez musztuk10.
– Na koń! – skomenderował oficer.
– Siła11 na tym podjeździe zależy, więc staraj się waść dostać koniecznie języka12, choćbyś też sam miał polec z połową ludzi.
– Dobrze – odpowiedział stary rycerz – lubo13 muszę waści rzec, że takie polecenie łatwiej komuś dać, niż samemu spełnić!
Oficer ruszył ramionami i zawrócił, a oni pojechali. Noc była gwiaździsta, ale bez księżyca. Za majdanem14 pół mili borku, dalej niezmierne łąki, na nich, jako zwykle latem, biały, nisko leżący tuman15, niby morze bez końca. Wąska, pachnąca torfem droga biegła przez owe łęgi, aż hen ku dalszym borom, między którymi stał nieprzyjaciel.
Gdy wjechali w tuman, ledwie człek człeka mógł dojrzeć, a o kilka kroków nie było widać nic.
– Choć w pysk daj! – mruknął Zagłoba.
Ujechali milę i drugą. W tumanie i mroku nie było słychać nic prócz parskania koni.
Aż tu naraz trzej ludzie, którzy jechali w przedniej straży, wrócili w cwał, krzycząc:
– Nieprzyjaciel! Nieprzyjaciel!
Tuż za nimi słychać było tętent nadbiegającej jazdy. Pan Zagłoba zdarł bachmata i krzyknął:
I po chwili zwarli się tak, iż mogli się rękami za piersi chwytać. We mgle rozległ się szczęk szabel, a czasem huk samopału, czasem kwik koński i okrzyki walczących. Pan Zagłoba rykiem żubrowym przerażał ludzi w ciemnościach, ale i miotał się okrutnie, gdyż straszny to był żołnierz, gdy go zanadto do muru przyparto.
Pan Skulski ciął jadowicie, po łęczycku, tuż koło pana Tretiaka. Pana Portantego chlaśnięto przez policzek i byłby zginął, gdyby nie pan Sipajło, który odbiwszy drugi cios, sztychem nieprzyjaciela w gardło ugodził. Pan Pluta, stary i cięty żołnierz, wił się wśród skrzętu jak wąż w mrowisku – i bił w całe kupy, jak jastrząb w stado dzikich kaczek.
I wzajem jeden ratował życie drugiemu, a wtem wstał powiew. Tuman zrzedł trochę. Mogli się lepiej widzieć.
Więc przyrosło im serca i poczęli pokrzykiwać, aby tym lepiej każdy mógł rozpoznać, co się z towarzyszem dzieje i kogo ma przy sobie. Pierwszy pan Sipajło, który Plucie żywot zawdzięczał, krzyknął z głębi serca w tumanie:
– Żywie Oszmiana! – odgłosił Pluta.
A inni, nie chcąc się dać wyprzedzić, nuż wołać:
Ale tymczasem natarto na nich z boków – ba – i z tyłu, tak że wpadli jako wilkowi w gardziel. Że jednak byli z różnych stron, przeto wstydzili się siebie wzajem, więc żaden nie prosił pardonu, i bili się do upadłego – bez nadziei, ale na śmierć.
Byliby też wszyscy polegli, gdyby nie to, że pan Zboiński wiedząc, iż w małej liczbie i w nocy nietrudno o przygodę, pociągnął za nimi w trzysta Mazurów, chłopów dobrych. Ów odegnał nieprzyjaciela, złamał, rozbił, część wyścinał, część zagarnął i uwolnił podjazd sprzed przemocy. Lecz nie mógł powstrzymać zdziwienia widząc ich robotę – gdyż istotnie, po desperacku się bijąc, naszatkowali ludzi jak kapusty.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA","pageTitle":"Toast (Генрик Сенкевич) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Toast». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Toast». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Генрик Сенкевич","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"мифы / легенды / эпос","item":"https://bookra.app/genre/5299"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Toast","item":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA","url":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA","name":"«Toast». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Toast». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/35d2a1e7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA#work","name":"Toast","url":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA","description":"Grupa żołnierzy, przedstawicieli różnych pułków, odpoczywa przy ognisku. W pewnej chwili mężczyźni dostrzegają spadającą gwiazdę.Wywiązuje się rozmowa o tym, czyja to gwiazda spadła – czyją śmierć zwiastuje. Rozmowa szybko przeradza się spór, podczas którego pada wyzwanie na pojedynek. Wojaków jednak zaskakuje atak nieprzyjaciela.Nowela Henryka Sienkiewicza Toast ukazała się w pierwodruku w wydawnictwie Scena polska w Łodzi w r. 1844–1901 w 1901 roku. Utwór luźno nawiązuje do Trylogii – to scenka z życia słynnej postaci Sienkiewicza – Zagłoby. Autor ukazuje w niej skłonność do przepychanek słownych oraz drażliwość związaną z walką o dobre imię wojaków i porywczość, ale także waleczność i współpracę na polu bitwy.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/35d2a1e7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/genrik-senkevich/toast-23524210/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85#person","name":"Генрик Сенкевич","url":"https://bookra.app/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%93%D0%B5%D0%BD%D1%80%D0%B8%D0%BA","https://www.wikidata.org/wiki/Q41502"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA#edition","url":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/genrik-senkevich/toast-23524210/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Toast»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0v2i3fsA","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":761972,"shortId":"0v2i3fsA","title":"Toast","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/35d2a1e7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Grupa żołnierzy, przedstawicieli różnych pułków, odpoczywa przy ognisku. W pewnej chwili mężczyźni dostrzegają spadającą gwiazdę.Wywiązuje się rozmowa o tym, czyja to gwiazda spadła – czyją śmierć zwiastuje. Rozmowa szybko przeradza się spór, podczas którego pada wyzwanie na pojedynek. Wojaków jednak zaskakuje atak nieprzyjaciela.Nowela Henryka Sienkiewicza Toast ukazała się w pierwodruku w wydawnictwie Scena polska w Łodzi w r. 1844–1901 w 1901 roku. Utwór luźno nawiązuje do Trylogii – to scenka z życia słynnej postaci Sienkiewicza – Zagłoby. Autor ukazuje w niej skłonność do przepychanek słownych oraz drażliwość związaną z walką o dobre imię wojaków i porywczość, ale także waleczność i współpracę na polu bitwy.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Генрик Сенкевич","authors":[{"id":"cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","displayName":"Генрик Сенкевич","protectedUrl":"/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%93%D0%B5%D0%BD%D1%80%D0%B8%D0%BA","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q41502"}],"genres":[{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761972","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761972","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_761972","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_761972","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_761972","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761972"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_761972","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_761972","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_761972","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761972"},"guestReaderUrl":"/books/0v2i3fsA#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":2,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 2","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Henryk Sienkiewicz Toast"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"Było ich około pięćdziesięciu. Mieli jechać na nocny podjazd, ale tymczasem siedzieli przy ognisku i spożywszy kilka baranów, których smakowity zapach czuć było w powietrzu, popijali gorzałką. A zdarzyło się tak dziwnie, że choć była ich garść nieznaczna, zebrali się ludzie z różnych stron Rzeczypospolitej, jako to: wolentarze1 spod pana Muraszki i spod pana Zboińskiego z Mazowsza, i spod pana Prokszy, któren kresowym ochotnikom przewodził. Komenderowano po kilkunastu z chorągwi dlatego, że każdy pułkownik chciał mieć w podjeździe swoich ludzi."},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Rej przy ognisku wodził, jak zwykle, pan Zagłoba, ale nie był w dobrym humorze, albowiem lubił się wywczasować2, a tu tymczasem trzeba było czekać komendy, a potem siadać na koń i ciągnąć pod nieprzyjaciela. Pieczony udziec barani i dwie lub trzy kwaterki gorzałki pokrzepiły wprawdzie nieco ducha w starym wojowniku, jednakże nie przestał ludziom dogryzać, co omal nie stało się przyczyną ciężkiej niezgody i wielce ostrych pojedynków. Bo gdy tak siedzieli popijając, trafiło się, że nad przygasłym ogniskiem oberwała się na nocnym niebie gwiazda i ciągnąc za sobą świetlistą strugę zgasła gdzieś w ciemnościach blisko ziemi. Co widząc pan Pluta, Mazur, stary żołnierz spod Zboińskiego, przeżegnał się i rzekł:"},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"– Może to gwiazda którego z nas."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Lecz Zagłoba dmuchnął przed siebie po wypiciu nowej kwaterki, odsapnął i rzekł:"},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"– Nie waścina."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"– A czemu to?"},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"– Bo Mazurowie ciemną gwiazdę mają, a ta była jasna."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"– Niejednemu już, co tej gwieździe przymawiał, świeczki stanęły w oczach."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"– Świeczki tym potrzeba, którzy się ślepo rodzą."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Nie daj, panie Pluta, przymawiać Mazurom – zawołał pan Skulski, który lubo3 łęczyczanin służył z nimi od dawnych lat."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Więc pan Pluta – cięta szabla, ale jeszcze ciętszy język, wraz odparł:"},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Mazur ślepo się rodzi, ale za to jak przewidzi, to kpa4 i przez deskę rozezna."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Myśleli tedy wszyscy, że pan Zagłoba raz przecie nie znajdzie odpowiedzi, ale on począł tylko przytakiwać głową i rzekł:"},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Słusznie! Słusznie! Ma się rozumieć! Swój swego i przez deskę rozezna."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Na to śmiech wielki powstał koło ogniska, a najgłośniej śmiał się pan Sipajło spod Oszmiany."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"– Boże ty mój – mówił. – Ot, zapomniał języka w gębie. A ja by się nie dał tak skonfundować nawet i panu Zagłobie. Nie wiedzieć co! Niechby tylko! …"},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"Tu pan Zagłoba, czując się poniekąd wyzwanym, spojrzał na niego niezbyt życzliwie, a pan Pluta, rad, że może na kogoś złość wywrzeć, huknął:"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– Milczałbyś, boćwino! Nie tobie, któryś prochu nie wąchał, zabierać głos między starymi żołnierzami."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– Nie wąchał albo i wąchał – odpowiedział z flegmą Sipajło. – Lepiej ja się może i częściej od waszmości potykał."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– Prawdę mówi! – zawołał Zagłoba. – Przecież to oszmiański szlachcic, co w jednym bucie, a w jednym łapciu chodzi. W takowym stroju, zwłaszcza w zimie na grudzie, musiał się często nie tylko potykać, ale i zgoła przewracać."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Tu znów roześmieli się wszyscy, a pan Sipajło, więcej wrażliwy niż wymowny, trzasnął z cicha szablą i rzekł:"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Kto mnie poprosi, temu nie odmówię."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"Lecz witebszczanin, pan Portanty, począł go mitygować:"},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Nie gniewaj się waść i nie ujmuj za głupią modą."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Lepiej konserwować5 taką modę, niż mieć czarne podniebienie6 jako witebszczanie – odpowiedział Sipajło."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Lepsze czarne podniebienie niż głupia głowa!"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Co, u dytka7! – zawołał pan Tretiak spod Humania – dość mi tych swarów przed wyprawą!"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Czego się waść wtrącasz? – zapytał part Skulski, łęczyczanin."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Bo mi się podoba!"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– A mnie się nie podoba. Patrzcie go! Humańczuk… Potrafią i waści przymówić."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– To przymów."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"– A dobrze! Bre! Bre! Humański dureń, co z cudzego woza bere, na swój kłade8."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– Stulże gębę, piskorku! Siedem razy kaczka cię połknęła i siedemeś razy się wyśliznął."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"– Ty się zaś nic wyśliźniesz… Parol9!"},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Dobrze! Parol! Jutro!"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– To i ja kogo poproszę! – rzekł Pluta."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Lepiej moich wnuków – odparł pan Zagłoba."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"– A jaż to ostatni? – zapytał pan Sipajło."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– Kogo waść prosisz?"},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– At! co wybierać… wszystkich, i kwita!"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"– Baczność! – zawołał Zagłoba."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"Jakoż do ognia zbliżył się oficer spod chorągwi pana Radrożewskiego, a jednocześnie ozwało się ciche trąbienie przez musztuk10."},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"– Na koń! – skomenderował oficer."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"Po czym do pana Zagłoby:"},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"– Siła11 na tym podjeździe zależy, więc staraj się waść dostać koniecznie języka12, choćbyś też sam miał polec z połową ludzi."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"– Dobrze – odpowiedział stary rycerz – lubo13 muszę waści rzec, że takie polecenie łatwiej komuś dać, niż samemu spełnić!"},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Oficer ruszył ramionami i zawrócił, a oni pojechali. Noc była gwiaździsta, ale bez księżyca. Za majdanem14 pół mili borku, dalej niezmierne łąki, na nich, jako zwykle latem, biały, nisko leżący tuman15, niby morze bez końca. Wąska, pachnąca torfem droga biegła przez owe łęgi, aż hen ku dalszym borom, między którymi stał nieprzyjaciel."},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"Gdy wjechali w tuman, ledwie człek człeka mógł dojrzeć, a o kilka kroków nie było widać nic."},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"– Choć w pysk daj! – mruknął Zagłoba."},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Ujechali milę i drugą. W tumanie i mroku nie było słychać nic prócz parskania koni."},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Aż tu naraz trzej ludzie, którzy jechali w przedniej straży, wrócili w cwał, krzycząc:"},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Nieprzyjaciel! Nieprzyjaciel!"},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"Tuż za nimi słychać było tętent nadbiegającej jazdy. Pan Zagłoba zdarł bachmata i krzyknął:"},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– Bij!"},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"I po chwili zwarli się tak, iż mogli się rękami za piersi chwytać. We mgle rozległ się szczęk szabel, a czasem huk samopału, czasem kwik koński i okrzyki walczących. Pan Zagłoba rykiem żubrowym przerażał ludzi w ciemnościach, ale i miotał się okrutnie, gdyż straszny to był żołnierz, gdy go zanadto do muru przyparto."},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"Pan Skulski ciął jadowicie, po łęczycku, tuż koło pana Tretiaka. Pana Portantego chlaśnięto przez policzek i byłby zginął, gdyby nie pan Sipajło, który odbiwszy drugi cios, sztychem nieprzyjaciela w gardło ugodził. Pan Pluta, stary i cięty żołnierz, wił się wśród skrzętu jak wąż w mrowisku – i bił w całe kupy, jak jastrząb w stado dzikich kaczek."},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"I wzajem jeden ratował życie drugiemu, a wtem wstał powiew. Tuman zrzedł trochę. Mogli się lepiej widzieć."},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"Więc przyrosło im serca i poczęli pokrzykiwać, aby tym lepiej każdy mógł rozpoznać, co się z towarzyszem dzieje i kogo ma przy sobie. Pierwszy pan Sipajło, który Plucie żywot zawdzięczał, krzyknął z głębi serca w tumanie:"},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"– Górą Mazury!"},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"– Żywie Oszmiana! – odgłosił Pluta."},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"A inni, nie chcąc się dać wyprzedzić, nuż wołać:"},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"– Sława Łęczycy!"},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"– Chwała witebszczanom!"},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"– Górą Humań!"},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"– Wiwat Rzeczpospolita!"},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"Ale tymczasem natarto na nich z boków – ba – i z tyłu, tak że wpadli jako wilkowi w gardziel. Że jednak byli z różnych stron, przeto wstydzili się siebie wzajem, więc żaden nie prosił pardonu, i bili się do upadłego – bez nadziei, ale na śmierć."},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"Byliby też wszyscy polegli, gdyby nie to, że pan Zboiński wiedząc, iż w małej liczbie i w nocy nietrudno o przygodę, pociągnął za nimi w trzysta Mazurów, chłopów dobrych. Ów odegnał nieprzyjaciela, złamał, rozbił, część wyścinał, część zagarnął i uwolnił podjazd sprzed przemocy. Lecz nie mógł powstrzymać zdziwienia widząc ich robotę – gdyż istotnie, po desperacku się bijąc, naszatkowali ludzi jak kapusty."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Henryk Sienkiewicz Toast","page":1,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:2","label":"1","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:2","label":"2","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:2","label":"3","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:2","label":"4","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:2","label":"5","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:2","label":"6","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:2","label":"7","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:2","label":"8","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:2","label":"9","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:2","label":"10","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:2","label":"11","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:2","label":"12","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:2","label":"13","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:2","label":"14","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:2","label":"15","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:2","label":"16","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:2","label":"17","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:2","label":"18","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:2","label":"19","page":2,"pageUrl":"/books/0v2i3fsA?page=2#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":765584,"shortId":"1NfiStkg","title":"Легенды и мифы Древней Греции","authorLine":"Николай Альбертович Кун","primaryAuthorId":"3d18000a-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/cc35dfb7-b26e-11e3-b8fb-0025905a069a/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1NfiStkg"},{"idCatalog":761289,"shortId":"4232LuKZ","title":"Илиада","authorLine":"Гомер, Викентий Викентьевич Вересаев","primaryAuthorId":"f42e8550-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a2124c6-0958-11e4-824d-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4232LuKZ"},{"idCatalog":502737,"shortId":"0k6egglX","title":"Старшая Эдда","authorLine":"Эпосы, легенды и сказания, Михаил Иванович Стеблин-Каменский","primaryAuthorId":"6266f9a6-f3a7-102a-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/1b6ed6be-c971-11ed-903e-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k6egglX"},{"idCatalog":432604,"shortId":"1h0UsVYw","title":"Славянские мифы. От Велеса и Мокоши до птицы Сирин и Ивана Купалы","authorLine":"Александра Леонидовна Баркова","primaryAuthorId":"92f294c2-b039-456c-8aec-fc04d71c657a","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/3e0c93ed-ff7a-4148-8f01-76834554c2d6/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1h0UsVYw"},{"idCatalog":599382,"shortId":"3wh5knyG","title":"Калевала","authorLine":"Владимир Яковлевич Петрухин, Леонид Петрович Бельский, Элиас Лённрот","primaryAuthorId":"fe6b6122-3801-11e2-9b9b-002590591ed2","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/dc0354b1-7d35-467f-bfa6-10ec6aa7e293/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3wh5knyG"},{"idCatalog":305143,"shortId":"0V4RZgrF","title":"Стерегущие золото грифы","authorLine":"Анастасия Перкова","primaryAuthorId":"6db41a9a-9cee-4aef-9555-ed9702de72bf","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c44f45e4-b1ec-4ec3-b837-f6e68703e325/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0V4RZgrF"},{"idCatalog":552263,"shortId":"4FkBX6Cn","title":"Японские легенды. Оборотень Кицунэ, ведьма Такияша, слово самурая, заклинания, месть и любовь","authorLine":"Ольга Дубицкая, Лоренца Тонани, Лопутин","primaryAuthorId":"96ffe6e5-85b1-102b-bf1a-9b9519be70f3","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/cb6409ed-da44-411d-9f86-0ee564a2de04/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4FkBX6Cn"},{"idCatalog":69894,"shortId":"2GfHPtLk","title":"Суеверия викторианской Англии","authorLine":"Екатерина Коути, Наталья Харса","primaryAuthorId":"ece5a90b-780b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/0560b0bd-780c-11e1-aac2-5924aae99221/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2GfHPtLk"},{"idCatalog":473666,"shortId":"0BfWVR1U","title":"Ночь в номере 103","authorLine":"Алиса Аве","primaryAuthorId":"2ab5b2d7-5a1f-4660-8f06-faf047718f15","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/2b43aa39-7ce9-4737-8630-3c3aeb4350a9/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0BfWVR1U"},{"idCatalog":792013,"shortId":"1ZwKvyVT","title":"Басни","authorLine":"Лев Николаевич Толстой, Эзоп, М. Калинин","primaryAuthorId":"69f09542-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/ccc2718d-c527-5cdb-8b77-fdc2f13b4fa3/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1ZwKvyVT"},{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":356365,"shortId":"0Czv4c6t","title":"Греческие и римские мифы. От Трои и Гомера до Пандоры и «Аватара»","authorLine":"Филипп Матышак, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"de663168-b411-11e2-ac71-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/a336cf86-e29f-11ea-965b-441ea152441c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Czv4c6t"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":611,"totalPages":51,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}