Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 2Franciszek Mirandola Zatruta studnia
Łan niezmierzony leżał pod żarem słońca. Na puszystym dywanie wybielałego od promieni złota uwijali się żeńce.
Człowiek z wiadrem siedział na cembrowinie studni i spozierał1 zadumany wokół.
Miał przykaz poić wszystkich spracowanych, gdy pić zapragną.
To był jego urząd. Ochotnie wziął sznur z rąk poprzednika, który odszedł zwolniony ze służby we właściwym czasie.
Silnymi ramiony2 pełnił wiadro dobytą z głębi ziemi krystaliczną wodą.
Przychodzili rozradowani, świadomi, że pracują, jak trzeba, i chłodzili czoła na powiewie wiatru, nim usta przytknęli do wody.
Przychodzili też okryci kurzem drogi wędrowcy ze stron widać dalekich, nie będący pracownikami na złocistym łanie. Twarze ich były obce, ubiory nieznane, mowa dziwna.
I tym dawał pić wedle przykazu.
Zgłaszali się też próżniacy, szydzący z pracowników, ciskający im słowa szydercze. Spragnione ich usta pożądały napoju.
I tym dawał wedle przykazu.
Najchętniej nachylał wiadro ku ustom dzieci zgrzanych, spoconych, zmęczonych zbytkami3.
Poił spragnionych, bo ten był cel życia jego. A że myśli jego nie zajmowało w zupełności to zajęcie, przeto pozwalał im krążyć, gdzie chciały.
Zrazu latały wokół ponad łanem i przyglądały się żeńcom.
Byli tam młodzi chłopcy, chylący się elastycznie ku ziemi, dziewczęta w jasnych strojach roześmiane i zalotne, starzy ludzie osiwiali w pracy, poglądający często ku niebu, kobiety wiekowe w czarnych szatach, szepczące pacierze. Łzy padały gęsto z oczu tych kobiet, a spojrzenia szukały raz po raz mogił, kędyś w łanie życia skrytych.
Byli tam kapłani głoszący nauki pracującym. Podnosili ręce nad pochylonymi głowami, darząc pracowników błogosławieństwem niebiosów4.
Nie brakło też kramarzy z pudłami pełnymi tandety i wrzaskliwych skoczków zachęcających do wesołości.
Wróciwszy sponad łanu, myśli usiadły na cembrowinie studni, pytając:
– Lećcie wzdłuż gościńców dalekich, snujących się bezmiarem widnokręgu.
Wzbiły się zrazu w niebo, by obrać kierunek, potem ruszyły każda w inną stronę świata.
Człowiek z wiadrem pełnił tymczasem dalej swą powinność, w duszy miał przy tym wielką ciekawość, co mu też jego myśli przyniosą. Siedział i pracował i tak był zajęty, że nie spostrzegł, iż jedna z myśli nie poleciała wraz z innymi, ale siedziała na cembrowinie niepewna i zakłopotana, strzepując jeno czasem skrzydełkami.
– Czemu zostałaś tutaj? – spytał, spostrzegłszy ją nagle.
– Chcę się udać gdzie indziej! – odpowiedziała.
– A dokądże się to chcesz udać?
– Chcę zejść w głąb studni.
– Chcę poznać, skąd płynie woda, chcę przebyć całą drogę źródła i widzieć, gdzie jego początek.
– Nie mogę tam zejść gołębiem. Przyzwól mi przemienić się w maleńką rybkę albo pajączka wodnego, albo kreta, lub inne jakie stworzenie, tak bym mogła zaspokoić me pragnienie.
– Dobrze! – odparł – daję ci moc przybierania postaci, jakich ci będzie potrzeba. Idź i opowiedz, coś widziała.
Znikła, plusnąwszy we wodę, a człowiek z wiadrem pracował dalej, bardziej jeszcze niż przedtem ciekawy na to, co mu jego myśli przyniosą, i spoglądał często w dal, ku skrajowi widnokręgu.
Gdy tak patrzył, ujrzał nagle daleko na równi jakąś postać idącą w jego stronę.
Nieznajomy był biało odziany i połyskiwał na tle zieleni jak obłok srebrzystego oparu.
Ale obowiązek nie pozwolił Człowiekowi z wiadrem wpatrywać się długo w oddal. Zgłaszali się ludzie, których musiał napoić.
Pracował wytrwale. Wszyscy jednak, którym przychylał wiadra, wydali mu się teraz mniej piękni, mniej godni. Dostrzegał brud ich rąk i twarzy, rzucały mu się w oczy ślady wyuzdania w ich rysach, w podkrążonych oczach widział szał cielesny, w drżeniu rąk skutek nałogów brzydkich. Młodzieńcy wydali mu się łakomymi samcami, ludźmi żądnymi uciech, dziewczęta rozpustnicami. Starcy wyglądali na skąpców i bezmyślne ruiny, wiekowe kobiety na pozbawione czucia i pobożności dewotki, kapłani nawet przedstawiali mu się teraz bez wiary, bez zdolności do uniesień… świat mu cały zbrzydł i sczerniał w oczach.
Pragnął, by nastała chwila spokojna, kiedy będzie mógł zobaczyć, co się stało z dziwnym nieznajomym.
Gdy napoił ostatniego, postawił puste wiadro na cembrowinie, wstał i przysłoniwszy oczy ręką, zapuścił spojrzenie w dal.
Głos jakiś rozebrzmiał tuż obok.
Spojrzał zdumiony i zobaczył, że nieznajomy siedzi na wielkim kamieniu przy studni.
Skłonił się przed nim głęboko. Potem ujął silnymi ramiony linę i wyciągnął świeżej wody.
Pochylił wiadro ku jego ustom.
Nieznajomy uczynił gest odmowny.
– Nie piję tej wody – powiedział.
Człowiek z wiadrem stał zadziwiony i patrzył na przybysza, a im dłużej patrzył, tym bardziej rosło jego zdumienie.
Szata nieznajomego biała była i połyskiwała jak srebro, mimo dalekiej wędrówki czysta, niepokalana. Spadała z jego ramion w przecudnych fałdach, niepodobna zgoła do ubiorów ludzi współczesnych. Ni rąbek jej dolny nawet nie nosił śladu pyłu lub błota, iż wydawało się, że nieznajomy nie dotyka stopami ziemi, ale unosi się ponad nią, jak anioł.
Kapelusz złożył na trawie.
Twarz jego okalały długie, ciemne włosy, spadające w kędziorach na ramiona.
Człowiek z wiadrem wpatrywał się w tę twarz długo. Zrazu zgoła nieznana, coraz mu się wydawała bliższą, bardziej pamiętną, podobniejszą do twarzy zapamiętanych kiedyś…
– Znasz mnie? – spytał nieznajomy.
– Nie wiem… coś sobie przypominam.. – odparł z wahaniem. Potem dodał: – Wyglądasz, panie, jak ktoś znany mi…
– My wszyscy mamy podobne rysy… wszyscy…
– Któż to wy jesteście? – spytał.
– My wszyscy, niepijący tej wody! – odpowiedział przybysz.
W tej chwili szum się rozległ w powietrzu nad głowami rozmawiających.
Człowiek z wiadrem spojrzał w górę i zobaczył stadko gołębi.
Były to jego myśli, które wróciły z drogi.
Sfrunęły na dół i przypadły do kolan nieznajomego, tuląc się doń miłośnie.
Brał je łaskawie po kolei i przyciskał do piersi.
Od dotknięcia jego rąk i szaty stawały się srebrzyste i piękne.
Gołębie opowiadały, co widziały.
Jak daleko sięgnąć mogły wzrokiem, wszędy na całym świecie pracowali ludzie. Ścinali lasy, karczowali poręby, drążyli się w głąb ziemi, szukając kopalin użytecznych, inni zaś, pozornie nic nie czyniąc, wytężali myśl nad sprawami świata, albo znów dumali o tym, żali w zaświatach, w przepastnych głębiach przestrzeni, znajdują się twory podobne ludziom, stworzone na ich podobieństwo. Znów inni zatapiali się w pytaniach o początku i sensie świata, byli zaś i tacy, którym ponad wszystko stało prawić, jak to żyć trzeba poczciwie i zgodnie z wolą bożą.
Wszędy zaś, przy każdej gromadzie siedział zawsze Człowiek z wiadrem i poił spragnionych wodą dobytą z głębi ziemi, wspólnej rodzicielki wszystkich.
Gdy to mówiły gołębie, zjawili się u studni ludzie, pić żądający.
Człowiek z wiadrem wstawał niechętnie i napoił ich, a oni odeszli.
Ale zbrakło wody dla ostatniego.
Człowiek z wiadrem musiał znowu napracować się niemało, nim naciągnął wody.
Gdy wiadro stanęło na cembrowinie, nagle plusnęło coś i wyskoczyła na trawę maleńka, złocista rybka.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/25TQTbWE","pageTitle":"Zatruta studnia (Franciszek Mirandola) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Zatruta studnia». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Zatruta studnia». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Franciszek Mirandola","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/25TQTbWE#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Zatruta studnia","item":"https://bookra.app/books/25TQTbWE"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/25TQTbWE","url":"https://bookra.app/books/25TQTbWE","name":"«Zatruta studnia». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Zatruta studnia». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/25TQTbWE#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/25TQTbWE#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b27e7cc-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/25TQTbWE#work","name":"Zatruta studnia","url":"https://bookra.app/books/25TQTbWE","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b27e7cc-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/franciszek-mirandola/zatruta-studnia-23545154/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6#person","name":"Franciszek Mirandola","url":"https://bookra.app/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/25TQTbWE#edition","url":"https://bookra.app/books/25TQTbWE","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/franciszek-mirandola/zatruta-studnia-23545154/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Zatruta studnia»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/25TQTbWE","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763228,"shortId":"25TQTbWE","title":"Zatruta studnia","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b27e7cc-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Franciszek Mirandola","authors":[{"id":"19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","displayName":"Franciszek Mirandola","protectedUrl":"/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763228","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763228","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763228","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763228","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763228","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763228"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763228","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763228","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763228","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763228"},"guestReaderUrl":"/books/25TQTbWE#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":2,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 2","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Franciszek Mirandola Zatruta studnia"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"Łan niezmierzony leżał pod żarem słońca. Na puszystym dywanie wybielałego od promieni złota uwijali się żeńce."},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem siedział na cembrowinie studni i spozierał1 zadumany wokół."},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"Miał przykaz poić wszystkich spracowanych, gdy pić zapragną."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"To był jego urząd. Ochotnie wziął sznur z rąk poprzednika, który odszedł zwolniony ze służby we właściwym czasie."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Silnymi ramiony2 pełnił wiadro dobytą z głębi ziemi krystaliczną wodą."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Przychodzili rozradowani, świadomi, że pracują, jak trzeba, i chłodzili czoła na powiewie wiatru, nim usta przytknęli do wody."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"Przychodzili też okryci kurzem drogi wędrowcy ze stron widać dalekich, nie będący pracownikami na złocistym łanie. Twarze ich były obce, ubiory nieznane, mowa dziwna."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"I tym dawał pić wedle przykazu."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Zgłaszali się też próżniacy, szydzący z pracowników, ciskający im słowa szydercze. Spragnione ich usta pożądały napoju."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"I tym dawał wedle przykazu."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Najchętniej nachylał wiadro ku ustom dzieci zgrzanych, spoconych, zmęczonych zbytkami3."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"Poił spragnionych, bo ten był cel życia jego. A że myśli jego nie zajmowało w zupełności to zajęcie, przeto pozwalał im krążyć, gdzie chciały."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Zrazu latały wokół ponad łanem i przyglądały się żeńcom."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"Byli tam młodzi chłopcy, chylący się elastycznie ku ziemi, dziewczęta w jasnych strojach roześmiane i zalotne, starzy ludzie osiwiali w pracy, poglądający często ku niebu, kobiety wiekowe w czarnych szatach, szepczące pacierze. Łzy padały gęsto z oczu tych kobiet, a spojrzenia szukały raz po raz mogił, kędyś w łanie życia skrytych."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Byli tam kapłani głoszący nauki pracującym. Podnosili ręce nad pochylonymi głowami, darząc pracowników błogosławieństwem niebiosów4."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Nie brakło też kramarzy z pudłami pełnymi tandety i wrzaskliwych skoczków zachęcających do wesołości."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"Wróciwszy sponad łanu, myśli usiadły na cembrowinie studni, pytając:"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– Gdzie teraz polecimy?"},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– Lećcie wzdłuż gościńców dalekich, snujących się bezmiarem widnokręgu."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Poleciały."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Wzbiły się zrazu w niebo, by obrać kierunek, potem ruszyły każda w inną stronę świata."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem pełnił tymczasem dalej swą powinność, w duszy miał przy tym wielką ciekawość, co mu też jego myśli przyniosą. Siedział i pracował i tak był zajęty, że nie spostrzegł, iż jedna z myśli nie poleciała wraz z innymi, ale siedziała na cembrowinie niepewna i zakłopotana, strzepując jeno czasem skrzydełkami."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– Czemu zostałaś tutaj? – spytał, spostrzegłszy ją nagle."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Chcę się udać gdzie indziej! – odpowiedziała."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– A dokądże się to chcesz udać?"},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Chcę zejść w głąb studni."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Po co?"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Chcę poznać, skąd płynie woda, chcę przebyć całą drogę źródła i widzieć, gdzie jego początek."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Więc idź!"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– Nie mogę tam zejść gołębiem. Przyzwól mi przemienić się w maleńką rybkę albo pajączka wodnego, albo kreta, lub inne jakie stworzenie, tak bym mogła zaspokoić me pragnienie."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Dobrze! – odparł – daję ci moc przybierania postaci, jakich ci będzie potrzeba. Idź i opowiedz, coś widziała."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Znikła, plusnąwszy we wodę, a człowiek z wiadrem pracował dalej, bardziej jeszcze niż przedtem ciekawy na to, co mu jego myśli przyniosą, i spoglądał często w dal, ku skrajowi widnokręgu."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Gdy tak patrzył, ujrzał nagle daleko na równi jakąś postać idącą w jego stronę."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Nieznajomy był biało odziany i połyskiwał na tle zieleni jak obłok srebrzystego oparu."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"Ale obowiązek nie pozwolił Człowiekowi z wiadrem wpatrywać się długo w oddal. Zgłaszali się ludzie, których musiał napoić."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"Pracował wytrwale. Wszyscy jednak, którym przychylał wiadra, wydali mu się teraz mniej piękni, mniej godni. Dostrzegał brud ich rąk i twarzy, rzucały mu się w oczy ślady wyuzdania w ich rysach, w podkrążonych oczach widział szał cielesny, w drżeniu rąk skutek nałogów brzydkich. Młodzieńcy wydali mu się łakomymi samcami, ludźmi żądnymi uciech, dziewczęta rozpustnicami. Starcy wyglądali na skąpców i bezmyślne ruiny, wiekowe kobiety na pozbawione czucia i pobożności dewotki, kapłani nawet przedstawiali mu się teraz bez wiary, bez zdolności do uniesień… świat mu cały zbrzydł i sczerniał w oczach."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"Pragnął, by nastała chwila spokojna, kiedy będzie mógł zobaczyć, co się stało z dziwnym nieznajomym."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"Gdy napoił ostatniego, postawił puste wiadro na cembrowinie, wstał i przysłoniwszy oczy ręką, zapuścił spojrzenie w dal."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– Bądź pozdrowiony!"},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"Głos jakiś rozebrzmiał tuż obok."},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"Spojrzał zdumiony i zobaczył, że nieznajomy siedzi na wielkim kamieniu przy studni."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"Skłonił się przed nim głęboko. Potem ujął silnymi ramiony linę i wyciągnął świeżej wody."},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"Pochylił wiadro ku jego ustom."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"Nieznajomy uczynił gest odmowny."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"– Nie piję tej wody – powiedział."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem stał zadziwiony i patrzył na przybysza, a im dłużej patrzył, tym bardziej rosło jego zdumienie."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Szata nieznajomego biała była i połyskiwała jak srebro, mimo dalekiej wędrówki czysta, niepokalana. Spadała z jego ramion w przecudnych fałdach, niepodobna zgoła do ubiorów ludzi współczesnych. Ni rąbek jej dolny nawet nie nosił śladu pyłu lub błota, iż wydawało się, że nieznajomy nie dotyka stopami ziemi, ale unosi się ponad nią, jak anioł."},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"Kapelusz złożył na trawie."},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"Twarz jego okalały długie, ciemne włosy, spadające w kędziorach na ramiona."},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"A twarz sama…"},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem wpatrywał się w tę twarz długo. Zrazu zgoła nieznana, coraz mu się wydawała bliższą, bardziej pamiętną, podobniejszą do twarzy zapamiętanych kiedyś…"},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Znasz mnie? – spytał nieznajomy."},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"– Nie wiem… coś sobie przypominam.. – odparł z wahaniem. Potem dodał: – Wyglądasz, panie, jak ktoś znany mi…"},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– My wszyscy mamy podobne rysy… wszyscy…"},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"– Któż to wy jesteście? – spytał."},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"– My wszyscy, niepijący tej wody! – odpowiedział przybysz."},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"W tej chwili szum się rozległ w powietrzu nad głowami rozmawiających."},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem spojrzał w górę i zobaczył stadko gołębi."},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"Były to jego myśli, które wróciły z drogi."},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"Sfrunęły na dół i przypadły do kolan nieznajomego, tuląc się doń miłośnie."},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"Brał je łaskawie po kolei i przyciskał do piersi."},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"Od dotknięcia jego rąk i szaty stawały się srebrzyste i piękne."},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"Gołębie opowiadały, co widziały."},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"Jak daleko sięgnąć mogły wzrokiem, wszędy na całym świecie pracowali ludzie. Ścinali lasy, karczowali poręby, drążyli się w głąb ziemi, szukając kopalin użytecznych, inni zaś, pozornie nic nie czyniąc, wytężali myśl nad sprawami świata, albo znów dumali o tym, żali w zaświatach, w przepastnych głębiach przestrzeni, znajdują się twory podobne ludziom, stworzone na ich podobieństwo. Znów inni zatapiali się w pytaniach o początku i sensie świata, byli zaś i tacy, którym ponad wszystko stało prawić, jak to żyć trzeba poczciwie i zgodnie z wolą bożą."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"Wszędy zaś, przy każdej gromadzie siedział zawsze Człowiek z wiadrem i poił spragnionych wodą dobytą z głębi ziemi, wspólnej rodzicielki wszystkich."},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"Gdy to mówiły gołębie, zjawili się u studni ludzie, pić żądający."},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem wstawał niechętnie i napoił ich, a oni odeszli."},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"Ale zbrakło wody dla ostatniego."},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"Człowiek z wiadrem musiał znowu napracować się niemało, nim naciągnął wody."},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"Gdy wiadro stanęło na cembrowinie, nagle plusnęło coś i wyskoczyła na trawę maleńka, złocista rybka."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Franciszek Mirandola Zatruta studnia","page":1,"pageUrl":"/books/25TQTbWE#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:2","label":"1","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:2","label":"2","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:2","label":"3","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:2","label":"4","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:2","label":"5","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:2","label":"6","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:2","label":"7","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:2","label":"8","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:2","label":"9","page":2,"pageUrl":"/books/25TQTbWE?page=2#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}