Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Podczas spotkania księdza Kamińskiego ze szlachtą i żołnierzami pojawia się temat miłości wobec nieprzyjaciela.Kwestia ta jest bardzo trudna do zrozumienia dla wojaków, którzy przyzwyczajeni są do tego, by wrogowi zadawać śmierć. Ksiądz Kamiński, by pouczyć swoich towarzyszy opowiada o swoim doświadczeniu. Polecił kiedyś zabić grupę Żydów i był przekonany, że Chrystus będzie zadowolony z takiej ofiary. W nocy jednak przyśnił mu się pewien sen, który sprawił, że Kamiński musiał stanąć przed trudnym pytaniem…Z kurzem krwi bratniej to nowela Henryka Sienkiewicza, w której autor rozważa ważny problem chrześcijańskiej postawy wobec nieprzyjaciół i próby przełamania nienawiści. Porusza również kwestię zbiorowej odpowiedzialności – czy za złe uczynki swoich rodaków, zwłaszcza z przeszłości, muszą cierpieć niewinni współcześni? Utwór jest ważną wskazówką nie tylko dla XIX-wiecznego społeczeństwa polskiego, ale nie traci na aktualności również dzisiaj.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Темы
рассказы

Читать онлайн

Страница 2 из 3

– Panie, Panie! przecz24 żeś wśród zatwardziałych Żydowinów naukę Twoją świętą opowiadał? Żebyś był z Palestyny do naszej Rzeczypospolitej przyszedł, pewnie nie bylibyśmy Cię na krzyż przybijali, ale wdzięcznie przyjęli, wszelakim dobrem obdarzyli i indygenat25 Ci dali dla tym większego Twojej boskiej chwały pomnożenia. Czemuś tak nie uczynił, o Panie?

Rzekłszy, podniosłem oczy ku górze (we śnie to zawsze było, pamiętajcie, acaństwo26) i cóż widzę? Oto Pan nasz spogląda na mnie surowie27, brwi marszczy i nagle wielkim głosem tak odrzecze28:

– Tanie teraz wasze szlachectwo, bo je czasów wojny szwedzkiej każdy łyk29 mógł kupić; ale mniejsza z tym! Warciście siebie wzajem i wy, i hultajstwo, a jedni i drudzy gorsiście od Żydowinów, bo wy mnie tu co dzień na krzyż przybijacie… Zalim30 to nie nakazał miłości nawet dla nieprzyjaciół i przebaczania win, a wy, jakoby wściekłe zwierza, wnętrzności targacie sobie wzajem. Na co ja patrząc mękę nieznośną cierpię. Ty zaś sam, któryś mnie chciał odbijać, a potem do Rzeczypospolitej zapraszał, cóżeś uczynił? Oto trupy tu naokół krzyża mego leżą i krew obryzgała mu podnóże, a przecie byli między nimi niewinni, pacholęta młode albo ludzie zaślepieni, którzy rozgarnięcia nijakiego nie mając, za innymi jako głupie owce poszli. Miałżeś nad nimi miłosierdzie, sądziłżeś ich przed śmiercią? Nie! Kazałeś ich wszystkich pościnać i jeszcześ myślał, że mnie tym ucieszysz. Zaprawdę, co inszego jest karcić i karać, tak jako ojciec syna karze, tak jako starszy brat młodszego karci, a co inszego mścić się, sądu nie dawać, miary w karaniu i okrucieństwie nie znać. Do tego już doszło, że na tej ziemi wilcy miłosierniejsi od ludzi, że tu trawy krwawą rosą się pocą, wichry nie wieją, ale wyją, rzeki łzami płyną i ludzie do śmierci ręce wyciągają, mówiąc: „Ucieczko nasza!” …

– Panie! – zawołałem – zali oni lepsi od nas? Kto największe okrucieństwa czynił? Kto pogan sprowadzał? …

– Miłujcie ich nawet karząc – odrzekł Pan – a wówczas bielmo spadnie z ich oczu, zatwardziałość ustąpi z serc i miłosierdzie moje będzie nad wami. Inaczej przyjdzie nawała tatarska i łyka31 nałoży wam i im – i nieprzyjacielowi będziecie musieli służyć w umartwieniu, w pogardzie, we łzach, aż do dnia, w którym pokochacie się wspólnie. Jeśli zaś miarę w zawziętości przebierzecie, tedy nie będzie ani dla jednych, ani dla drugich zmiłowania i poganin posiędzie tę ziemię na wieki wieków!

Struchlałem słuchając takowych zapowiedzi i długi czas słowa nie mogłem przemówić, dopiero rzuciwszy się na twarz pytałem:

– Panie, co ja mam czynić, aby grzechy moje zmazać?

Na to Pan rzekł:

– Idź, powtarzaj słowa moje, głoś miłość!

Po tej odpowiedzi sny moje znikły. Że to noc latem krótka, obudziłem się już o brzasku i cały rosą okryty. Spojrzę: głowy wiankiem około krzyża leżą, jeno już posiniałe. Dziwna rzecz, wczoraj radował mnie ten widok, dziś zgroza mnie chwyciła, zwłaszcza na widok głowy jednego pacholęcia lat może siedemnastu, które nad miarę było piękne. Kazałem żołnierzom pogrześć przystojnie ciała pod tym samym krzyżem i odtąd – byłem już nie ten.

Z początku, bywało, myślałem sobie: sen mara! Ale przecie tkwił on mi w pamięci i jakoby jestestwo całe coraz bardziej ogarniał. Nie śmiałem suponować32, żeby sam Pan ze mną gadał, bo – jakom już rzekł – nie czułem się godnym, ale mogło być to, że sumienie, które się było czasu wojny przytaiło w duszy jako Tatar w trawach, teraz ozwało się nagle, wolę mi boską oznajmując. Poszedłem do spowiedzi: ksiądz potwierdził to mniemanie. „Jawna (powiada) wola i przestroga Boża, słuchaj ich, bo będzie z tobą źle”.

Odtąd począłem głosić miłość.

Ale towarzystwo i oficyjerowie śmieli mi się w oczy. „A coś to (prawią) ksiądz, żebyś nam nauki dawał? Małoż to owi psubratowie dyzgustów33 Bogu naczynili, mało napalili kościołów, mało nahańbili krzyżów? Mamy się za to w nich kochać?” Słowem, nikt mnie nie słuchał. Więc po beresteckiej34 wdziałem te oto szatki duchowne, aby z większą powagą słowo i wolę bożą ogłaszać.

Od dwudziestu przeszło lat czynię to bez spoczynku. Już mi włosy pobielały… Bóg miłościw nie ukarze mnie za to, że głos mój był dotychczas głosem wołającego na puszczy.

Mości panowie, miłujcie nieprzyjaciół waszych, karzcie ich, jako ojciec karze, karćcie, jako brat starszy karci, inaczej gorze35 im, ale gorze i wam, gorze całej Rzeczypospolitej!

1

widoczna (daw.) – widoczne jest. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

obież – matnia; zasadzka. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

zakonotować – tu: zapamiętać. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

niepodobny (daw.) – tu: nieprawdopodobny. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 2 из 3

Вам также может понравиться

Страница 1 из 51

Назад1251Далее