Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Dramat z 1921 roku, który na scenie został wystawiony dwa lata później. Utwór jest krytyką konwencji realistycznej w sztuce. Powstał w odpowiedzi na dzieło Tadeusza Rittnera pt. W małym domku.Akcja rozgrywa się w Kozłowicach, gdzie mieszka rodzina Nibek czyli Dyapanazy wraz z dwoma córkami. Po niedawnym pogrzebie Pani Nibek, jej córki postanawiają wywołać ducha swojej zmarłej matki. Pojawia się widmo matki, Anastazji Nibek, która rozmawia z domownikami o swojej śmierci, a nawet je z nimi śniadanie. Czy wywołanie ducha zmarłej Anastazji było dobrym pomysłem? Jej bliscy nie spodziewają się, że wkrótce poznają odpowiedź.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 11 из 12

SCENA ÓSMA

Z lewej strony wchodzi Nibek.

NIBEK

Cóż to? Śpicie? Takeście się zmęczyły zbieraniem spóźnionych rydzów? Zbudźcie się, moje elfy, moje sylfy, moje najdroższe córeczki, moje eteryczne ciałka, moje świetlane, czyste duszyczki! (podchodzi do łóżka) Śpią, biedaczki! Och! Żebyście wiedziały, jak was kocham. Och! Żebyście choć na chwilę mogły wiedzieć. Ale nigdy się o tym nie dowiecie. Żadne dziecko nie wie nic o tej miłości, którą mają dla niego rodzice, i nawet nie powinno wiedzieć. Zatrułoby mu to życie aż do końca. (pada na kolana przed łóżkiem) Ciężar uczuć – czyż jest coś okropniejszego! Ona też je kochała po swojemu – biedna Anastazja. (bierze Amelkę za rękę) Nowego rodzaju ciastka upiekła dla was Urszula. Sam Marceli ciasto miesi już od południa. (nagle) Lecz co to? Ta ręka jest zimna. Amelka! Mów! (szarpie ją) Ona jest zimna! (szarpie Zosię) Zosia! Obudź się! (szarpie Zosię; po czym mówi zupełnie spokojnie) One są zimne. One nie żyją. Wiedziałem, że coś złego się stanie. (krzyczy) Ratunku!!!!!!

Po czym staje zmartwiały.

SCENA DZIEWIĄTA

Prawe drzwi otwierają się z klucza i wbiega Aneta, a za nią Kuzyn. Oboje wyglądają nienormalnie. Ona ma włosy w nieładzie. On też. A do tego ma rozpięty kołnierzyk i rozwiązany krawat.

ANETA

Co się stało?

NIBEK

budząc się z zamyślenia

Miałaś im zastąpić matkę. One są zimne już. To są dwa trupki, obojętne trupki, a nie moje córki. Nie potrzeba nic. Wiem, że to jest koniec. (podnosi ręce do góry) O Boże! I Ty możesz! (opuszcza ręce) Dziej się wola Twoja. I wtedy to mnie spotyka, kiedy zboże jest po 162 i kiedy mógłbym naprawdę zostać bogatym człowiekiem i dać im wszystko.

Wychodzi na lewo.

SCENA DZIESIĄTA

Ciż sami minus Nibek. Aneta podchodzi do łóżka i dotyka się do dziewczynek.

ANETA

Zimne są już. Stało się.

KUZYN

Nie. To niemożliwe. Czemu? Po co? Czy to jakaś nagła choroba? (dotyka się ciał dziewczynek) Zimne są. Wszystko skończone.

ANETA

Tylko co były ze mną na spacerze. Zdrowe i żywe. Co to jest? To jest coś niepojętego.

KUZYN

O! Ja to rozumiem. To ona – Anastazja. Teraz rozumiem to, co kiedyś mówiła. Za późno, za późno.

SCENA JEDENASTA

Z lewej strony wchodzi Widmo. Za nim Urszula z gromnicami pod pachą. Tamci cofają się na prawo. Kuzyn trzyma w objęciach Anetę.

WIDMO

Niech Urszula zapali świecę.

Urszula spełnia rozkaz.

Teraz proszę tu nakapać.

Urszula kapie ze świecy i stawia drugą, którą o tamtą zapaliła.

Teraz druga.

Urszula robi to samo z drugą świecą.

KUZYN

wyrywa się nagle Anecie, która usiłuje go zatrzymać. Mówi jadowicie

Wiem już, kto jest przyczyną tego wszystkiego. To ty, zbrodniarko! Chciałaś zabić mnie, a teraz zabiłaś te niewinne istoty. Wiem już, kto jesteś.

WIDMO

Tym lepiej dla ciebie. Kochałeś się jednak we mnie, kuzynie.

KUZYN

Tak. I był to najgorszy mój upadek. Teraz cię nienawidzę. Nienawidzę i pogardzam tobą. Ty, morderczyni własnych dzieci.

WIDMO

Które byś uwiódł, gdyby nie przyjechała ta. (wskazuje na Anetę) Tym lepiej dla ciebie.

KUZYN

Nieprawda. Po tysiąckroć nieprawda. Ja ją kocham. Ja nie dam o niej mówić w ten sposób.

WIDMO

Tym lepiej dla ciebie. A dla niej nie wiem. To zależy od niej, czy zdoła cię do siebie przywiązać. Aneto, bądź dla niego… Ach, nie powiem już nic. Życie znowu owładnęło mną tak, jak dziś rano. Żegnam was. Bądźcie szczęśliwi.

Idzie na lewo wyniosłym krokiem typowego widma. We drzwiach spotyka się z Nibkiem, za którym postępują: Kozdroń i Maszejko, Nibek przechodzi nie patrząc na nią. Kozdroń również. Idą w kierunku łóżka. Maszejko zatrzymuje się.

SCENA DWUNASTA

MASZEJKO

Ach, pani dobrodziko! Takie nieszczęście! To tak, jak z tymi sukami w Powierzyńciu. Aldona i Fifi są nie do odborsuczenia. Trudno, pani dobrodziko. Nikt temu rady nie da.

Nibek i Kozdroń klękają przy łóżku z trupami.

WIDMO

Pan Maszejko ma rację. (do Kuzyna) A ty czytałeś mój dziennik. Skłamałeś nie mówiąc. Powinieneś był mi to powiedzieć pierwszy.

KUZYN

Tak. Nie bawię się w głupie formalności. Dowiedziałem się z tego dziennika, że mnie jednego kochałaś. I nic mnie to nie obchodzi. Jesteś widmem, prawdziwym widmem. Teraz dopiero przekonałem się o tym.

WIDMO

uroczyście

Tym lepiej dla ciebie. Żegnam cię, Dyapanazy. Żegnam cię, Ignacy. Na zawsze, na zawsze.

Wychodzi na lewo. Z prawej strony wbiega Marceli.

SCENA TRZYNASTA

MARCELI

upaprany ciastem. Trzyma w końcach palców ciastko

Chciałem dać spróbować panienkom te ciastka. (zatrzymuje się) Urszula mi kazała.

NIBEK

zrywając się z klęczek

Czy nie widzisz, idioto, że panienki nie żyją? Nie żyją. Czy nie rozumiesz, ty wyskrobku jakiś?

Wybucha płaczem i pada znowu na kolana. Marceli podchodzi do łóżka i klęka obok Kozdronia.

MASZEJKO

Ależ, panie Nibek. Tak nie można.

NIBEK

nagle uspokaja się i wstaje

Już wiem. Wszystko skończone. Tam zostaje cały świat: gdzieś daleko. Ale dla mnie wszystko skończone.

Kozdroń klęczy dalej i modli się.

KUZYN

Ależ, wuju…

Aneta go wstrzymuje. Nibek wychodzi na lewo.

ANETA

Daj mu spokój. Naprawdę dla niego wszystko się skończyło. Ale nie dla ciebie. Bądź silnym. Wszystko jeszcze jest przed tobą. (całuje go w usta) Kocham cię. Teraz nic już nie ma między nami.

Na prawo słychać wystrzał.

KUZYN

wyrywając się jej

Dla Boga! On się zastrzelił.

ANETA

I co z tego? Tym lepiej dla niego i dla nas. Bądź silnym do końca.

KUZYN

otrząsając się

Masz rację. Ty mi zastąpisz wszystko, co dotąd było. Taka była zresztą jej wola. Rozumiem to, ale nic nie czuję.

ANETA

I nie trzeba czuć. Ja też wszystko rozumiem, a nie czuję nic.

Страница 11 из 12

Вам также может понравиться