Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 4Na koniec, gdym wyszedł z labiryntu ulic bocznych na linię główną – rozwinęła się przed moim okiem nieskończona, w obie strony płynąca perspektywa. Był to szeroki, wielki bulwar, bogato zadrzewiony; szereg wspaniałych pałaców i świątyń o wysokich wieżach snuł się wzdłuż bulwaru. Na krańcu bulwaru od północy było wysokie wzgórze z olbrzymim na szczycie posągiem, który z daleka promieniał jak słońce, na południe widziałem fale szmaragdowego morza, a na nim płynące okręty. Na bulwarze barwy domów, drzew, posągów, świątyń harmonijnie zlewały się w łagodną otęcz, a promienie słońca, niemal dotykalne, snuły się po bruku, po ścianach i po twarzach przechodniów. Tłumy ludzi urodziwych, pełnych szczęścia i wesołości – krążyły po ulicy. Kobiety cudnej piękności, w szatach jakby wyśnionych, kroczyły lekko, zaledwie stopą dotykając ziemi.
Środkiem ulicy toczyły się pojazdy, zaprzężone w konie – rzekłbyś – skrzydlate.
Zdumienie moje rosło bezgranicznie. Skąd ja się tu wziąłem? – przecież to jakieś nowe, obce mi, nieznane miasto! Czy to sen – czy obłęd – czyli4 baśń arabska? Przecierałem oczy, powtarzałem sobie różne formuły z mechaniki, aby sprawdzić swoją przytomność.
Nie – to nie sen – to rzeczywistość.
Właśnie spotkałem kilku znajomych – najbezczelniej ich zapytuję:
– Moi panowie, w jakim to mieście my jesteśmy?
– Cha, cha! Co za żarty, drogi panie! Niby to pan nie wie!
I pożegnali mnie ze śmiechem, a ja dopiero teraz zacząłem się zastanawiać. Przecież to był Lucjan i Michał, którzy umarli już trzy lata temu.
Nie mogłem tego zrozumieć, a po chwili wydało mi się to rzeczą zupełnie prostą i naturalną.
Zacząłem się rozglądać wokoło i zobaczyłem na bulwarze dom, a na bramie kartkę błękitną. Dom był niewielki, dwupiętrowy, ale miał w sobie coś tak pociągającego, że mi naraz błysnęła myśl: gdyby to zamieszkać na zawsze!
Na kartce była wiadomość, że w tym domu jest pokój do wynajęcia. Ruszyłem tedy po schodach i znalazłem się przede drzwiami odpowiedniego lokalu.
Na drzwiach była przybita metalowa tabliczka, na której nie bez zdumienia odczytałem swoje własne imię i nazwisko. Choć byłem teraz przygotowany na najniemożliwsze rzeczy, wydało mi się jednak niezmiernie dziwnym, że mam wynająć mieszkanie u samego siebie. Stałem też przez chwilę w sieni, nie mając odwagi zadzwonić. Zwłaszcza zadrżałem, gdym usłyszał w mieszkaniu pieśń jakby dawno znajomą.
– Co to znaczy? – mówiłem sam do siebie, ale razem wydawało mi się to wszystko zupełnie zgodne z przyrodzonym biegiem rzeczy.
Kiedym już przemógł wzruszenie, chciałem zadzwonić, ale naraz drzwi, jakby posłuszne mojej myśli, same się otwarły.
Zatrzymałem się w przedpokoju i spojrzałem do saloniku obok. Były tam dwie kobiety; nie mogłem dostrzec ich twarzy, gdyż odwrócone były ode mnie – i, zdaje się, nie wiedziały o mojej wizycie. Starsza, siwowłosa pani, siedziała przy klawikordzie, gdy młodsza, jasno-złota blondyna, stała obok niej, śpiewając dziwnie pięknym głosem melodię, którą ta druga grała na instrumencie.
Melodią, którą grała starsza pani, była znana mi od dzieciństwa pieśń, ulubiona pieśń mojej matki, stara i zapomniana, bardzo naiwna i prosta, ale która mnie zawsze porusza do głębi, kiedy ją wspomnę.
Metalicznym, cudownym sopranem śpiewała młodsza osoba:
Spośród farysów5 któż nie był gotów Piosnkę dla ciebie zanucić? Koń mój nie zlękły ni burz, ni grzmotów, Pośpieszał, by do cię wrócić. Pamiętasz piosnkę? Ona-ż zaginie, Którą dla ciebie nuciłem? Pamiętasz stepy, głuche pustynie, Przez które do cię śpieszyłem? Stepy piasczyste, stepy szerokie! Serca farysów niezmienne!
—–
Nie byłem w możności dłużej wytrzymać. Naraz wybuchnąłem wielkim płaczem, co mi się nigdy nie zdarza. Obie kobiety przerwały śpiew i muzykę – i zwróciły się ku mnie.
– Henryk! – zawołały obie naraz, a ja takem się na nie patrzył, jakbym już od dawna czekał na to zjawienie.
Padłem na kolana i obie kobiety całowałem po rękach.
– Matko! Mario ukochana! Jakżem szczęśliwy, że was widzę raz jeszcze. Powiedzcie mi, jakże to się stało, że wy tu znowu jesteście? Słodko mi jest was widzieć, ale zaczynam nic nie rozumieć. Tyle lat, jakeście odeszły. Razem w jednym roku – i prawie jednego dnia – umarłyście, a teraz znowu żyjecie – i znowu widzę was – i mogę z wami rozmawiać. Tylko trzeba was było znaleźć – i to tak niedaleko. Nie pojmuję tylko, jakem się tu do was dostał. Przecież dzisiaj rano byłem jeszcze tam. Niechajże się wam przyjrzę! Tyle lat minęło od chwili, gdym was widział po raz ostatni. A tak pragnąłem umrzeć, kiedyście wy umarły; takem pragnął iść za wami! I sam błądziłem po ziemi jak umarły. Dzięki wam, żeście mnie tu wywołały, bo tylko przez waszą potęgę mogłem tu przeniknąć.
Tak mówiłem i przyglądałem się twarzom tych dwu najukochańszych istot: były takie, jak w chwili, gdy opuszczały ziemię, ale tak jakoś zbłękitniały, tak zesrebrniały, jakby się zmieniły w postacie wiekuiste, a wszystkie ślady trosk ziemskich i nędz gorycze – zniknęły z ich oblicza, które jaśniało pogodą empiryjską6. Całe życie moje od kolebki do grobu jak w błyskawicy przesunęło się teraz przed moim okiem – i zaczynałem rozumieć istotne znaczenie każdego momentu. One to – te dwie kobiety – widma czy anioły, opowiadały życie moje w sposób zgoła odmienny, niż mi się to zdawało dotychczas. Niepodobna7 mi – choć doskonale pamiętam – rozmowy ich powtórzyć: była to raczej muzyka niż słowa, raczej śpiewanie; jakby ciągłe w różnych wariacjach snuła się melodia starej pieśni o farysach.
W czarodziejskim byłem świecie; czas niby to płynął bez końca, a przecież stał w miejscu i była ciągle ta sama chwila. Zrozumiałem w końcu, że to kraina umarłych, bo choć sam bezwiednie ciągle o tym myślałem i mówiłem, ale nie mogłem zdać sobie sprawy ze stosunku mojego do tej nowej rzeczywistości. Rozumiałem, że to kraina umarłych, ale że ja jestem żywy i obie umarłe kobiety, moja matka i żona, którą po roku pożycia utraciłem, wiedziały, że ja nie umarłem, ale żem jest żywy, a one nie żyją. Rozumiały też moją niższość wobec siebie, jak ja rozumiałem ich wyższość.
Bezwarunkowo stały one na bardziej świetlanym punkcie rozwoju ducha niż ja, grubomaterialna istota ziemska. Anielskość, którą miały już na ziemi, tu rozwinęła się w pełni.
Uderzało mnie tylko i mile zarazem, i przykro, że, przy całej różnicy, świat ten jest dziwnie podobny do naszego. W moim wyobrażeniu na tym świecie miały być jakieś w złotych mgławicach pływające wyspy, z eterów uplecione, gdzie żyją ludzie zgoła sobie niepodobni, w nadziemską, nadmaterialną przekształceni postać. Tymczasem tu…
Oto zaś jak Maria rzecz mi tłumaczyła.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q","pageTitle":"Nowe mieszkanie (Lange Antoni) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Nowe mieszkanie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Nowe mieszkanie». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Lange Antoni","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Nowe mieszkanie","item":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q","url":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q","name":"«Nowe mieszkanie». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Nowe mieszkanie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/63d259ea-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q#work","name":"Nowe mieszkanie","url":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/63d259ea-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/lange-antoni/nowe-mieszkanie-23542522/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Lange Antoni","url":"https://bookra.app/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q#edition","url":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/lange-antoni/nowe-mieszkanie-23542522/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Nowe mieszkanie»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/4TP45f6Q","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763088,"shortId":"4TP45f6Q","title":"Nowe mieszkanie","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/63d259ea-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Lange Antoni","authors":[{"id":"1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Lange Antoni","protectedUrl":"/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763088","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763088","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763088","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763088","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763088","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763088"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763088","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763088","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763088","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763088"},"guestReaderUrl":"/books/4TP45f6Q?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":4,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/4TP45f6Q#reader-content","nextPageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 4","sections":[{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"Na koniec, gdym wyszedł z labiryntu ulic bocznych na linię główną – rozwinęła się przed moim okiem nieskończona, w obie strony płynąca perspektywa. Był to szeroki, wielki bulwar, bogato zadrzewiony; szereg wspaniałych pałaców i świątyń o wysokich wieżach snuł się wzdłuż bulwaru. Na krańcu bulwaru od północy było wysokie wzgórze z olbrzymim na szczycie posągiem, który z daleka promieniał jak słońce, na południe widziałem fale szmaragdowego morza, a na nim płynące okręty. Na bulwarze barwy domów, drzew, posągów, świątyń harmonijnie zlewały się w łagodną otęcz, a promienie słońca, niemal dotykalne, snuły się po bruku, po ścianach i po twarzach przechodniów. Tłumy ludzi urodziwych, pełnych szczęścia i wesołości – krążyły po ulicy. Kobiety cudnej piękności, w szatach jakby wyśnionych, kroczyły lekko, zaledwie stopą dotykając ziemi."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"Środkiem ulicy toczyły się pojazdy, zaprzężone w konie – rzekłbyś – skrzydlate."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"Zdumienie moje rosło bezgranicznie. Skąd ja się tu wziąłem? – przecież to jakieś nowe, obce mi, nieznane miasto! Czy to sen – czy obłęd – czyli4 baśń arabska? Przecierałem oczy, powtarzałem sobie różne formuły z mechaniki, aby sprawdzić swoją przytomność."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"Nie – to nie sen – to rzeczywistość."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"Właśnie spotkałem kilku znajomych – najbezczelniej ich zapytuję:"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Moi panowie, w jakim to mieście my jesteśmy?"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Cha, cha! Co za żarty, drogi panie! Niby to pan nie wie!"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"I pożegnali mnie ze śmiechem, a ja dopiero teraz zacząłem się zastanawiać. Przecież to był Lucjan i Michał, którzy umarli już trzy lata temu."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Więc jakże?"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Nie mogłem tego zrozumieć, a po chwili wydało mi się to rzeczą zupełnie prostą i naturalną."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Zacząłem się rozglądać wokoło i zobaczyłem na bulwarze dom, a na bramie kartkę błękitną. Dom był niewielki, dwupiętrowy, ale miał w sobie coś tak pociągającego, że mi naraz błysnęła myśl: gdyby to zamieszkać na zawsze!"},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Na kartce była wiadomość, że w tym domu jest pokój do wynajęcia. Ruszyłem tedy po schodach i znalazłem się przede drzwiami odpowiedniego lokalu."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"Na drzwiach była przybita metalowa tabliczka, na której nie bez zdumienia odczytałem swoje własne imię i nazwisko. Choć byłem teraz przygotowany na najniemożliwsze rzeczy, wydało mi się jednak niezmiernie dziwnym, że mam wynająć mieszkanie u samego siebie. Stałem też przez chwilę w sieni, nie mając odwagi zadzwonić. Zwłaszcza zadrżałem, gdym usłyszał w mieszkaniu pieśń jakby dawno znajomą."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Co to znaczy? – mówiłem sam do siebie, ale razem wydawało mi się to wszystko zupełnie zgodne z przyrodzonym biegiem rzeczy."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"Kiedym już przemógł wzruszenie, chciałem zadzwonić, ale naraz drzwi, jakby posłuszne mojej myśli, same się otwarły."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"Zatrzymałem się w przedpokoju i spojrzałem do saloniku obok. Były tam dwie kobiety; nie mogłem dostrzec ich twarzy, gdyż odwrócone były ode mnie – i, zdaje się, nie wiedziały o mojej wizycie. Starsza, siwowłosa pani, siedziała przy klawikordzie, gdy młodsza, jasno-złota blondyna, stała obok niej, śpiewając dziwnie pięknym głosem melodię, którą ta druga grała na instrumencie."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"Melodią, którą grała starsza pani, była znana mi od dzieciństwa pieśń, ulubiona pieśń mojej matki, stara i zapomniana, bardzo naiwna i prosta, ale która mnie zawsze porusza do głębi, kiedy ją wspomnę."},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"Metalicznym, cudownym sopranem śpiewała młodsza osoba:"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"Spośród farysów5 któż nie był gotów Piosnkę dla ciebie zanucić? Koń mój nie zlękły ni burz, ni grzmotów, Pośpieszał, by do cię wrócić. Pamiętasz piosnkę? Ona-ż zaginie, Którą dla ciebie nuciłem? Pamiętasz stepy, głuche pustynie, Przez które do cię śpieszyłem? Stepy piasczyste, stepy szerokie! Serca farysów niezmienne!"},{"id":"content0:42","kind":"heading","text":"—–"},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"Nie byłem w możności dłużej wytrzymać. Naraz wybuchnąłem wielkim płaczem, co mi się nigdy nie zdarza. Obie kobiety przerwały śpiew i muzykę – i zwróciły się ku mnie."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"– Henryk! – zawołały obie naraz, a ja takem się na nie patrzył, jakbym już od dawna czekał na to zjawienie."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"Padłem na kolana i obie kobiety całowałem po rękach."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"– Matko! Mario ukochana! Jakżem szczęśliwy, że was widzę raz jeszcze. Powiedzcie mi, jakże to się stało, że wy tu znowu jesteście? Słodko mi jest was widzieć, ale zaczynam nic nie rozumieć. Tyle lat, jakeście odeszły. Razem w jednym roku – i prawie jednego dnia – umarłyście, a teraz znowu żyjecie – i znowu widzę was – i mogę z wami rozmawiać. Tylko trzeba was było znaleźć – i to tak niedaleko. Nie pojmuję tylko, jakem się tu do was dostał. Przecież dzisiaj rano byłem jeszcze tam. Niechajże się wam przyjrzę! Tyle lat minęło od chwili, gdym was widział po raz ostatni. A tak pragnąłem umrzeć, kiedyście wy umarły; takem pragnął iść za wami! I sam błądziłem po ziemi jak umarły. Dzięki wam, żeście mnie tu wywołały, bo tylko przez waszą potęgę mogłem tu przeniknąć."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"Tak mówiłem i przyglądałem się twarzom tych dwu najukochańszych istot: były takie, jak w chwili, gdy opuszczały ziemię, ale tak jakoś zbłękitniały, tak zesrebrniały, jakby się zmieniły w postacie wiekuiste, a wszystkie ślady trosk ziemskich i nędz gorycze – zniknęły z ich oblicza, które jaśniało pogodą empiryjską6. Całe życie moje od kolebki do grobu jak w błyskawicy przesunęło się teraz przed moim okiem – i zaczynałem rozumieć istotne znaczenie każdego momentu. One to – te dwie kobiety – widma czy anioły, opowiadały życie moje w sposób zgoła odmienny, niż mi się to zdawało dotychczas. Niepodobna7 mi – choć doskonale pamiętam – rozmowy ich powtórzyć: była to raczej muzyka niż słowa, raczej śpiewanie; jakby ciągłe w różnych wariacjach snuła się melodia starej pieśni o farysach."},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"W czarodziejskim byłem świecie; czas niby to płynął bez końca, a przecież stał w miejscu i była ciągle ta sama chwila. Zrozumiałem w końcu, że to kraina umarłych, bo choć sam bezwiednie ciągle o tym myślałem i mówiłem, ale nie mogłem zdać sobie sprawy ze stosunku mojego do tej nowej rzeczywistości. Rozumiałem, że to kraina umarłych, ale że ja jestem żywy i obie umarłe kobiety, moja matka i żona, którą po roku pożycia utraciłem, wiedziały, że ja nie umarłem, ale żem jest żywy, a one nie żyją. Rozumiały też moją niższość wobec siebie, jak ja rozumiałem ich wyższość."},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"Bezwarunkowo stały one na bardziej świetlanym punkcie rozwoju ducha niż ja, grubomaterialna istota ziemska. Anielskość, którą miały już na ziemi, tu rozwinęła się w pełni."},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Uderzało mnie tylko i mile zarazem, i przykro, że, przy całej różnicy, świat ten jest dziwnie podobny do naszego. W moim wyobrażeniu na tym świecie miały być jakieś w złotych mgławicach pływające wyspy, z eterów uplecione, gdzie żyją ludzie zgoła sobie niepodobni, w nadziemską, nadmaterialną przekształceni postać. Tymczasem tu…"},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Oto zaś jak Maria rzecz mi tłumaczyła."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Antoni Lange Nowe mieszkanie","page":1,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q#reader-content"},{"id":"content0:42:2","label":"—–","page":2,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=2#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:3","label":"1","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:3","label":"2","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:3","label":"3","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:3","label":"4","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:3","label":"5","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:3","label":"6","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:3","label":"7","page":3,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:4","label":"8","page":4,"pageUrl":"/books/4TP45f6Q?page=4#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}