Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 1 из 3Franciszek Mirandola Lux Perpetua
Szliśmy ku niemu poprzez noc. Szliśmy ku świecącemu przed oczyma… gdzie… nie wiadomo. Szliśmy, a wieki mijały, szliśmy, nie wiedząc nic prócz tego, że idziemy, że trzeba nam iść.
– To pytanie gdzieś się zapodziało wśród pokoleń, zaginęło w ciemności, odeszło precz.
Szliśmy po czerni niezmiernej, wielką falangą. Ciasno było, czułeś oddechy gorące, znojne czoła okrywał pot… wokoło ciała, ludzkie ciała stłoczone w jeden kłąb, ogarnione jednym pędem ku czemuś, co przed nim. Zresztą1 nic.
Tylko ono, to światło w dali tak zimne, obojętne, jak dalekiej gwiazdy ogromnej łyskanie, które nie daje ani jednego promienia idącym, nie oświeca nic… Tylko ono wiecznie oddalone tak, że mówią – ucieka przed pielgrzymami.
A pono2 pod nogami przepaści.
Nie wiadomo dobrze gdzie są, tylko czasem krzyk strachu się rozlegnie i wydaje się, jakoby ktoś przepadł.
Przestronniej robi się chwilami.
– Kiedyś dopiero cała gromada przepadła! Słyszę głos jakiś tępy, zaaferowany, a twardy.
– Eee nie! – odpowiadam – Nie! Pewnie jeno poszli na bliższe ścieżki…
– Taaak? – dziwi się ktoś koło mnie. Słyszę szmer zmieszanych głosów, żywą rozmowę.
– Nowe ścieżki… bliższe ścieżki…
Śmiechy wybuchają, szepty szemrzą.
Powstały „nowe, bliższe ścieżki”. Narodziła się nowa prawda. Czuję, że jestem obecny na chrzcinach nowej prawdy. Wiem, do jakiej wejdzie klasy prawd, działu, widzę jakieś widowisko, jakby w teatrze, słyszę jakąś muzykę, głos mówcy. A wszystko to jak we śnie, niejasno, ale pewnie znaczy: „Bliższe ścieżki”. Narodził się symbol nadziei.
Kto to uczynił we mnie, myślę.
I jak we śnie wiem zaraz: Tęsknota.
Ciemno. Przez chwilę nie widziałem, ciemność, zajęty wraz z nimi nowym kłamstwem, ale teraz… boli.
– O, jakże boli ciemność! – mówi sąsiad po lewej.
Zamykam oczy i zaraz mi lepiej.
– Zamknij pan oczy! – radzę – W ogóle… nie wiadomo, na co są oczy… Czy może potrzebne będą tam… Organy… na potem…?
– Zapadł się człowiek pod ziemię! …
Wyciągnąłem rękę… nie ma go… przepadł.
– Morderca! – powiada ktoś nieśmiało, a zawistnie.
– Morderca! – podejmuje kilka głosów z przekonaniem.
– Wszakże nic nie widać! – broni mnie jakiś dziecięcy głosik.
– Morderca! – huczy wokoło, tak pewnie i harmonijnie, że powtarzam razem z tłumem:
– Umyślnie kazał mu zamknąć oczy!
– Umyślnie! Ciasno mu było!
– I to w najgorszym miejscu.
– Strzeżcie się mordercy!
– Zabił go! To zazdrość. Silny był. Mógł dojść… tam.
– Mógł zażegnąć pochodnię od Wiekuistej Światłości…
Jakże naraz stało się przestronno3. Nie dowierzają mi ludziska.
Nagle potknąłem się i jednocześnie uczułem pod stopą krawędź skalną. Noga, jakby miała oczy, zobaczyła śmierć.
– Stać! – krzyknąłem. – Przepaść!
Ścichły kroki. Ale nie, ktoś idzie dalej. Wyciągnąłem dłoń.
Dotknąłem ramiona czyjegoś. Ręka, czułem, trzymała gruby kij.
Sąsiad szukał swym grubym kijem stoku. Posunąłem po nim ręką, kierując w stronę właściwą.
– Ot, tutaj, widzi pan! Tutaj…
– Hm… to nic, to niewielka dziura.
Dziwny jakiś kij, pomyślałem. Na końcu ma daszek lejkowaty, zaś pod daszkiem gruby hak. Drugi hak sterczy na końcu.
Obeszliśmy, widać, szczęśliwie szczelinę, bo nikt nie płacze pomarłych swoich.
Idziemy. Bliżsi rozważają minioną przeszkodę.
– Ho, ho! – powiada jakiś facecjonista4. – Nie takie braliśmy z nieboszczykiem panem Hieronimem, świeć Panie nad jego duszą. Pamiętam, było to jakoś w Zapusty…
Z dalszych szeregów dolata5 wołanie:
Ale słowo już mdłe jakieś, spóźnione, nic nie mówi.
Śpiew słychać: pieśń w ciemności, to niemal jasność.
Ścieżyny bliższe, ścieżki nowe kędyżeście, kędy?
O ścieżki tajemne, gdzieżeście? Któż był ten mąż, który was wyśledził?
Gdzież te nadzieje się narodziły, kiedy? Nie wiem sam nic, jak i oni. Tylko mi coś poczyna rozwijać w piersiach skrzydła, coś powstaje. Śpiewam wraz z tłumem:
Czy obiegacie ziemię wokół po twardych rozwinięte skałach?
Słyszę płacz kobiet tęskny i bezmyślny bek dzieci. Słyszę stąpanie wielu stóp, jakby po wodzie… Czy to nie fala łez przelanych?
Ty, któryś znalazł bliższe ścieżki, witeziu6 nasz… niech się stanie Królestwo Twoje… Niech będzie Wola Twoja… władaj… prowadź… rządź na wieki wieków Amen…
Podnoszę się na palcach, wyciągam się wysoko, posyłam wzrok na ciemń… Gdzieś, tam… na przedzie… On… odkrywca pewnie musi kroczyć na czele tłumów, obwołany królem… Czuję gorący oddech sąsiada.
– Czy sądzisz obywatelu, że tam coś w ogóle zobaczymy? – pyta ktoś szeptem.
– Oczywiście… naturalnie… – zapewniam, cały zasłuchany jeszcze w pieśń.
– Hm… to jest… przypuszczam… – powtarzam i czuję, że znów mdleje we mnie światło i radość.
– Przypuszczasz… hm… ano to mało obywatelu… mało… Ale przypuśćmy, że tak jest. Tedy pytam: cóż my tam zobaczymy?
– Ot, nic nie wiedzą! – mówi ktoś za nami.– Mówiłem ci, nie wiedzą zgoła nic. Bo zresztą…
– Dajże spokój! Wszak słyszałeś, jak mówił: oczywiście… naturalnie…
– Światło zazwyczaj coś oświeca… po cóż by istniało! – wołam rezolutnie… – Wszyscy filozofowie…
– A widzisz! – woła tryumfująco ten z tyłu. – Powiedział, że światło zazwyczaj coś oświeca. Poparł swoje twierdzenie świadectwem wieków myśli ludzkiej…
– Ładne poparcie! – wykrzyknął nagle jakiś desperat. – Zupełnie jak z tym Cyganem, co się świadczył własnymi dziećmi.
– To wariat. Nie zważajmy – ozwał się jakiś cichy głos przede mną. – Więc tedy twierdzi pan… no, ale gdzież dowód, gdzie jakiś namacalny dowód, że empiria nasza nie traci swych praw tam… uważasz pan… tam, poza szrankami poznawalnego… ha?
– Dowód… dowód! – rozległo się wokoło. Umilknąłem, kryjąc się w ciemności, podczas gdy wokoło wrzało. Pochód zwichrzył się na chwilę.
Nagle tuż przy mnie posłyszałem szept:
– Dzięki Bogu. Znalazłeś mnie…
Rozległ się odgłos pocałunku, raczej domyśliłem się tego odgłosu. Czegoś się oboje bali, widać. Pośród tych mąk po ciemku, ludzie mieli czas bronić sobie jeszcze pocałunku, uścisku, związków wedle woli, kaprysu nawet… dziwni ludzie…
– O pani – szeplenił teraz jakiś głos niedaleko. – Widzi pani tedy, że wszystko to są to tak zwane „legendy o Wielkiej Światłości”, utwory fantazji, przez wieki wytwarzane, budowane, spojone w gmach jednolity, piękne, szlachetne nawet w swej naiwnej, pierwotnej formie, przyznaję… w jakimś tam wieku trzynastym porywające nawet, ale dziś, teraz…
– Więc czemuż wyszliśmy? – spytała kobieta.
– Paradne! Nie, pani na serio zachwycająca jest w tej swojej dziecięcej naiwności. Dlaczego wyszliśmy? Po pierwsze… ot tak z wnętrznej7 ochoty… a po wtóre… po prostu wytrzymać w domu nie było sposobu… Te ciągłe ciemności, ta czerń ciążąca na myśli, całun rozciągnięty na duszy… a pod nogami te nieznane, niepewne, śliskie rzeczy jakieś! Tu przynajmniej…
– Ta jasność daleka, która choć nic nie oświeca przed nami, jednak…
– Pani myśli: ten śpiew o jasności, ten wid cudu… prawda?
– Więc pan widzi, ot, tam…?
– Zachwycająca… zawsze zachwycająca… Ta wyobraźnia…
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/004rPBDE","pageTitle":"Lux Perpetua (Franciszek Mirandola) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Lux Perpetua». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Lux Perpetua». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Franciszek Mirandola","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/004rPBDE#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Lux Perpetua","item":"https://bookra.app/books/004rPBDE"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/004rPBDE","url":"https://bookra.app/books/004rPBDE","name":"«Lux Perpetua». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Lux Perpetua». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/004rPBDE#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/004rPBDE#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2b225d67-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/004rPBDE#work","name":"Lux Perpetua","url":"https://bookra.app/books/004rPBDE","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2b225d67-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/franciszek-mirandola/lux-perpetua-23521354/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6#person","name":"Franciszek Mirandola","url":"https://bookra.app/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/004rPBDE#edition","url":"https://bookra.app/books/004rPBDE","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/franciszek-mirandola/lux-perpetua-23521354/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Lux Perpetua»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/004rPBDE","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":761354,"shortId":"004rPBDE","title":"Lux Perpetua","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2b225d67-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Franciszek Mirandola","authors":[{"id":"19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","displayName":"Franciszek Mirandola","protectedUrl":"/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761354","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761354","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_761354","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_761354","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_761354","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761354"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_761354","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_761354","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_761354","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761354"},"guestReaderUrl":"/books/004rPBDE#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":3,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/004rPBDE?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 3","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Franciszek Mirandola Lux Perpetua"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"Szliśmy ku niemu poprzez noc. Szliśmy ku świecącemu przed oczyma… gdzie… nie wiadomo. Szliśmy, a wieki mijały, szliśmy, nie wiedząc nic prócz tego, że idziemy, że trzeba nam iść."},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"– Czemu?"},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"– To pytanie gdzieś się zapodziało wśród pokoleń, zaginęło w ciemności, odeszło precz."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Szliśmy… idziemy."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Szliśmy po czerni niezmiernej, wielką falangą. Ciasno było, czułeś oddechy gorące, znojne czoła okrywał pot… wokoło ciała, ludzkie ciała stłoczone w jeden kłąb, ogarnione jednym pędem ku czemuś, co przed nim. Zresztą1 nic."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Tylko ono, to światło w dali tak zimne, obojętne, jak dalekiej gwiazdy ogromnej łyskanie, które nie daje ani jednego promienia idącym, nie oświeca nic… Tylko ono wiecznie oddalone tak, że mówią – ucieka przed pielgrzymami."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"A pono2 pod nogami przepaści."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"Nie wiadomo dobrze gdzie są, tylko czasem krzyk strachu się rozlegnie i wydaje się, jakoby ktoś przepadł."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Przestronniej robi się chwilami."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Kiedyś dopiero cała gromada przepadła! Słyszę głos jakiś tępy, zaaferowany, a twardy."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"– Eee nie! – odpowiadam – Nie! Pewnie jeno poszli na bliższe ścieżki…"},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Taaak? – dziwi się ktoś koło mnie. Słyszę szmer zmieszanych głosów, żywą rozmowę."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"– Nowe ścieżki… bliższe ścieżki…"},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"Śmiechy wybuchają, szepty szemrzą."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Powstały „nowe, bliższe ścieżki”. Narodziła się nowa prawda. Czuję, że jestem obecny na chrzcinach nowej prawdy. Wiem, do jakiej wejdzie klasy prawd, działu, widzę jakieś widowisko, jakby w teatrze, słyszę jakąś muzykę, głos mówcy. A wszystko to jak we śnie, niejasno, ale pewnie znaczy: „Bliższe ścieżki”. Narodził się symbol nadziei."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Kto to uczynił we mnie, myślę."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"I jak we śnie wiem zaraz: Tęsknota."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"Ciemno. Przez chwilę nie widziałem, ciemność, zajęty wraz z nimi nowym kłamstwem, ale teraz… boli."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– O, jakże boli ciemność! – mówi sąsiad po lewej."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Zamykam oczy i zaraz mi lepiej."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"– Zamknij pan oczy! – radzę – W ogóle… nie wiadomo, na co są oczy… Czy może potrzebne będą tam… Organy… na potem…?"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"Krzyk."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– Zapadł się człowiek pod ziemię! …"},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"Wyciągnąłem rękę… nie ma go… przepadł."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Morderca! – powiada ktoś nieśmiało, a zawistnie."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Morderca! – podejmuje kilka głosów z przekonaniem."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Wszakże nic nie widać! – broni mnie jakiś dziecięcy głosik."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Morderca! – huczy wokoło, tak pewnie i harmonijnie, że powtarzam razem z tłumem:"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Morderca!"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– Umyślnie kazał mu zamknąć oczy!"},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Umyślnie! Ciasno mu było!"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"– I to w najgorszym miejscu."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– Strzeżcie się mordercy!"},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"– Zabił go! To zazdrość. Silny był. Mógł dojść… tam."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Mógł zażegnąć pochodnię od Wiekuistej Światłości…"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Silny był. Mógł dojść."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– I poświecić nam…"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"Jakże naraz stało się przestronno3. Nie dowierzają mi ludziska."},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"Nagle potknąłem się i jednocześnie uczułem pod stopą krawędź skalną. Noga, jakby miała oczy, zobaczyła śmierć."},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– Stać! – krzyknąłem. – Przepaść!"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"Ścichły kroki. Ale nie, ktoś idzie dalej. Wyciągnąłem dłoń."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"– Stać!"},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"Dotknąłem ramiona czyjegoś. Ręka, czułem, trzymała gruby kij."},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"Sąsiad szukał swym grubym kijem stoku. Posunąłem po nim ręką, kierując w stronę właściwą."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"– Ot, tutaj, widzi pan! Tutaj…"},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"– Hm… to nic, to niewielka dziura."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"– Ależ tam… tam…"},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"Dziwny jakiś kij, pomyślałem. Na końcu ma daszek lejkowaty, zaś pod daszkiem gruby hak. Drugi hak sterczy na końcu."},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"Latarnik jakiś, czy co?"},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Obeszliśmy, widać, szczęśliwie szczelinę, bo nikt nie płacze pomarłych swoich."},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Idziemy. Bliżsi rozważają minioną przeszkodę."},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Ho, ho! – powiada jakiś facecjonista4. – Nie takie braliśmy z nieboszczykiem panem Hieronimem, świeć Panie nad jego duszą. Pamiętam, było to jakoś w Zapusty…"},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"Z dalszych szeregów dolata5 wołanie:"},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– Morderca! Morderca!"},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"Ale słowo już mdłe jakieś, spóźnione, nic nie mówi."},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"Śpiew słychać: pieśń w ciemności, to niemal jasność."},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"Ścieżyny bliższe, ścieżki nowe kędyżeście, kędy?"},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"O ścieżki tajemne, gdzieżeście? Któż był ten mąż, który was wyśledził?"},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"Gdzież te nadzieje się narodziły, kiedy? Nie wiem sam nic, jak i oni. Tylko mi coś poczyna rozwijać w piersiach skrzydła, coś powstaje. Śpiewam wraz z tłumem:"},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"Czy obiegacie ziemię wokół po twardych rozwinięte skałach?"},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"Słyszę płacz kobiet tęskny i bezmyślny bek dzieci. Słyszę stąpanie wielu stóp, jakby po wodzie… Czy to nie fala łez przelanych?"},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"Ty, któryś znalazł bliższe ścieżki, witeziu6 nasz… niech się stanie Królestwo Twoje… Niech będzie Wola Twoja… władaj… prowadź… rządź na wieki wieków Amen…"},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"Podnoszę się na palcach, wyciągam się wysoko, posyłam wzrok na ciemń… Gdzieś, tam… na przedzie… On… odkrywca pewnie musi kroczyć na czele tłumów, obwołany królem… Czuję gorący oddech sąsiada."},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"– Czy sądzisz obywatelu, że tam coś w ogóle zobaczymy? – pyta ktoś szeptem."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"– Oczywiście… naturalnie… – zapewniam, cały zasłuchany jeszcze w pieśń."},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"– Tak? – pyta."},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"– Hm… to jest… przypuszczam… – powtarzam i czuję, że znów mdleje we mnie światło i radość."},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"– Przypuszczasz… hm… ano to mało obywatelu… mało… Ale przypuśćmy, że tak jest. Tedy pytam: cóż my tam zobaczymy?"},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"– Ot, nic nie wiedzą! – mówi ktoś za nami.– Mówiłem ci, nie wiedzą zgoła nic. Bo zresztą…"},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"– Dajże spokój! Wszak słyszałeś, jak mówił: oczywiście… naturalnie…"},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"– Światło zazwyczaj coś oświeca… po cóż by istniało! – wołam rezolutnie… – Wszyscy filozofowie…"},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"– Thiii! Powiadasz tedy…"},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"– A widzisz! – woła tryumfująco ten z tyłu. – Powiedział, że światło zazwyczaj coś oświeca. Poparł swoje twierdzenie świadectwem wieków myśli ludzkiej…"},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"– Ładne poparcie! – wykrzyknął nagle jakiś desperat. – Zupełnie jak z tym Cyganem, co się świadczył własnymi dziećmi."},{"id":"content0:75","kind":"paragraph","text":"– To wariat. Nie zważajmy – ozwał się jakiś cichy głos przede mną. – Więc tedy twierdzi pan… no, ale gdzież dowód, gdzie jakiś namacalny dowód, że empiria nasza nie traci swych praw tam… uważasz pan… tam, poza szrankami poznawalnego… ha?"},{"id":"content0:76","kind":"paragraph","text":"– Dowód… dowód! – rozległo się wokoło. Umilknąłem, kryjąc się w ciemności, podczas gdy wokoło wrzało. Pochód zwichrzył się na chwilę."},{"id":"content0:77","kind":"paragraph","text":"Nagle tuż przy mnie posłyszałem szept:"},{"id":"content0:78","kind":"paragraph","text":"– To ty?"},{"id":"content0:79","kind":"paragraph","text":"– Dzięki Bogu. Znalazłeś mnie…"},{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"– W tym zamieszaniu…"},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"Rozległ się odgłos pocałunku, raczej domyśliłem się tego odgłosu. Czegoś się oboje bali, widać. Pośród tych mąk po ciemku, ludzie mieli czas bronić sobie jeszcze pocałunku, uścisku, związków wedle woli, kaprysu nawet… dziwni ludzie…"},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"– O pani – szeplenił teraz jakiś głos niedaleko. – Widzi pani tedy, że wszystko to są to tak zwane „legendy o Wielkiej Światłości”, utwory fantazji, przez wieki wytwarzane, budowane, spojone w gmach jednolity, piękne, szlachetne nawet w swej naiwnej, pierwotnej formie, przyznaję… w jakimś tam wieku trzynastym porywające nawet, ale dziś, teraz…"},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"– Więc czemuż wyszliśmy? – spytała kobieta."},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"– Paradne! Nie, pani na serio zachwycająca jest w tej swojej dziecięcej naiwności. Dlaczego wyszliśmy? Po pierwsze… ot tak z wnętrznej7 ochoty… a po wtóre… po prostu wytrzymać w domu nie było sposobu… Te ciągłe ciemności, ta czerń ciążąca na myśli, całun rozciągnięty na duszy… a pod nogami te nieznane, niepewne, śliskie rzeczy jakieś! Tu przynajmniej…"},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"– Ta jasność daleka, która choć nic nie oświeca przed nami, jednak…"},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"– Pani myśli: ten śpiew o jasności, ten wid cudu… prawda?"},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"– Więc pan widzi, ot, tam…?"},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"– Zachwycająca… zawsze zachwycająca… Ta wyobraźnia…"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Franciszek Mirandola Lux Perpetua","page":1,"pageUrl":"/books/004rPBDE#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:3","label":"1","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:3","label":"2","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:3","label":"3","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:3","label":"4","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:3","label":"5","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:3","label":"6","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:3","label":"7","page":3,"pageUrl":"/books/004rPBDE?page=3#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}