Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Ciesz się klasyką! Miłego czytania!

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 11 из 12

– Płakałam – rzekła tymczasem Majka, rozszerzając oczy, jakby chciała mu w całej pełni pokazać źródła tego płaczu. – Nie miałam kogo posłać do ciebie z wiadomością o łzach nieustannych, więc posłałam warkocz własny, aleś go odepchnął.

– Na głowie nieźle on wygląda – zauważył Dziura w odpowiedzi – ale gdy w chacie na podłodze się zazłoci, trudno się doń nawet bezżennemu człekowi przyzwyczaić.

Majka westchnęła.

– Chcesz na jezioro moimi oczyma popatrzeć? – spytała nagle z natężoną bacznością.

– Któż by tam, mając własne ślepie, cudzymi chciał zerkać bez potrzeby? – odparł Dziura wymijająco.

Majka opuściła bezsilnie dłoń, dotąd wciąż jeszcze wyciągniętą.

– Masz piołun w zanadrzu? – szepnęła cicho, że Dziura ledwo dosłyszał.

– Mam – odpowiedział, dotykając piersi gospodarnym ruchem robotnej dłoni.

Majka uśmiechnęła się gorzko.

– Doszły mnie tu pod wodą słychy-niedosłychy, żeś kobietę ziemską poślubił – rzekła, nie patrząc mu w oczy i jakby wstydząc się spodziewanej odpowiedzi.

– A jakże – potwierdził Dziura z dumą.

– Nie przykrzy ci się z nią sam na sam w chałupie? – spytała Majka i podniosła spuszczone przed chwilą oczy.

– A komuż by się sam na sam z babą przykrzyło? – rzekł Dziura głosem niepewnym i natychmiast dorzucił: – A jeśli mi się i przykrzy, ma baba na mnie trzy sposoby, aby ze mnie owo przykrzenie się wytrzebić51.

Uśmiechnęła się Majka i pyta:

– Jakież to sposoby?

Ujął się Dziura pod boki i nadrabiając miną, powiada zuchowato:

– Pierwszy sposób – bicie pałką po głowie, drugi sposób – bicie kijem po skroni, a trzeci – bicie drągiem po łbie.

– Któryż z tych sposobów najbardziej ci do serca przypada? – zaciekawiła się Majka i usta rozwarła w oczekiwaniu odpowiedzi.

Zamyślił się Dziura, zakłopotał się nie na żarty i po głębokim namyśle rzecze:

– Do serca – żaden, a do głowy – wszystkie trzy.

Majka zaśmiała się srebrnym, ku wszelkim dalom i oddalom rozdzwonionym śmiechem i tak, jak stała na brzegu, w kacabejce watowanej, w letniczku fiołkowym, z trzewikami i z pończochami w ręku – skoczyła do jeziora i znikła pod falą.

Wszakże śmiech jej trwał wciąż jeszcze w powietrzu i obijał się nieustannie o niechętnie chłonące go uszy Dziury.

Urażony nieco tym śmiechem odwrócił się i zmiarkował, że czas już do chałupy zdążyć, tym bardziej że go ta długa nieobecność w domu niepokoić zaczęła ze względu na babę i na własną skórę.

Wybrnął co żywo z lasu i pośpiesznym krokiem dłużącą się drogę przebył.

Gdy do chałupy się zbliżył, baba z drągiem w progu już czekała. Dziura chrząknął i zbladł.

– Gdzieś bywał? – spytała, jakby to pytanie nie tylko na końcu języka, lecz i na końcu drąga miała.

Zawahał się Dziura z odpowiedzią, bo wahanie ze względu na przewłokę lubił, a odpowiedzi natychmiastowych, dla ich braku w głowie, nie znosił.

– Gdzieś bywał? – powtórzyła baba głośniej i nieodparciej, tak że nie mógł już Dziura pytania milczeniem pominąć. Poskrobał się w głowę i westchnął.

– Albo ja wiem? – rzekł nareszcie takim głosem, jakby naprawdę wszystko inne wiedział, prócz tego właśnie, gdzie bywał.

– A któż ma o tym wiedzieć, jak nie ty? – zawołała baba. – Czy kto inny za ciebie tę noc poza domem spędzał?

– Pewno, że nikt inny jej za mnie nie spędzał, jeno ja sam, we własnej osobie – zgodził się Dziura i uczuł, że ta zgodność napełniła go nagle rodzajem nieuzasadnionej zresztą i zgoła niepochwytnej otuchy.

– Mów mi zaraz, gdzieś bywał! – krzyknęła baba głosem aż do krztuszenia się zniecierpliwionym i drągiem potrząsnęła umiejętnie.

A Dziura jak to Dziura, uśmiechnął się przebiegle i, niby rad ze swego odkrycia, powiada:

– Nie głupim! Gdybym ci wyznał, gdziem bywał, pewno byś mi tym drągiem głowę rozpaloną wystudziła.

Jak nie porwie się baba do drąga, jak nie zacznie go właśnie okładać! Zdawało się Dziurze, że mu duszę z ciała, jak ziarno dojrzałe z byle jakiej plewy, na wiatr wymłóci! Zdołał w czas pochwycić chwilę wolną pomiędzy jednym ciosem a drugim i gębę łokciem na chybił-trafił osłaniając, zawołał co prędzej:

– Poniechaj, babo, a wyznam wszystko!

I wyznał.

1

Zielone Świątki – daw. ludowe święto wiosny, w polskiej tradycji katolickiej ludowa nazwa święta Zesłania Ducha Świętego, obchodzonego 7 tygodni po Niedzieli Wielkanocnej. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

wpodle (daw.) – obok. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

pokumać się – daw. gw.: zostać czyimś kumem, tj. ojcem chrzestnym jego dziecka a. teściem tego dziecka; wejść z kimś w jakieś istotne relacje (dziś: dogadać się z kimś, nierzadko w złych zamiarach). [przypis edytorski]

Do tyłu

4

postronić się – odsunąć się na bok, usunąć się. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

rusałkować (neol.) – być rusałką; czas. utworzony od rzecz. rusałka (boginka, nifma). [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 11 из 12

Вам также может понравиться