Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 5 из 12– Jesteś przy mnie? – zapytał.
– Jestem! – ozwała się Majka z pobliża.
– A i ja jestem przy tobie – zauważył Dziura. – Zdawało mi się, że nim oczy otworzę, czar mnie jakiś w nicość rozwieje. Nie rozwiał.
Uśmiechnęła się na to Majka, lecz nic nie odrzekła.
Dziura tymczasem po jeziorze bacznie się rozejrzał.
Zmieniło się tak, że go nie poznał i do dawnego w żaden sposób pamięcią dopasować nie mógł.
Poszerzyło się i wydłużyło, i rozlało hen – bez krańców, niby morze. Gdziekolwiek okiem wprawnym rzucił – nieskończoność wodna, jakby nic na świecie prócz tego jeziora nigdy nie istniało.
Brzegów ani śladu, a księżyc na powierzchni nieogarnionej płachtę srebrną ściele, usuwając ją w dal, w miarę tego jak łąka pływająca ku niej się zbliża.
– Zmieniło się nieco jezioro – zauważył z niezadowoleniem Dziura i na Majkę ukosem zerknął.
– Zawsze ono w mych oczach takie, a nie inne – odrzekła Majka z prostotą. – Chciałam, żebyś na nie moimi oczyma spojrzał.
– I spojrzałem? – spytał Dziura ciekawie.
– Spojrzałeś – potwierdziła Majka poważnie.
Dziura zrozumiał, czemu tego pragnęła.
– Będę się zawsze odtąd na to jezioro twymi oczyma patrzał – przyobiecał w słodkim poczuciu jakiegoś radosnego ustępstwa.
Niepochwytny bieg łąki w dookolną, wodami polśnioną nieskończoność wyczuwał Dziura nie znanym mu dotąd a nieustannym zapodziewaniem się ciała w chłonącej je co chwila przestrzeni.
Nie wiedział wszakże, czy mu wyczucie owo przykrzy się, czy też przyjemność osobliwą sprawia.
Majka jeno od czasu do czasu wskazywała dłonią zamierzony kierunek, a łąka, posłuszna skinieniu, bieg swój ku stronie wskazanej zwracała.
Dziwował się Dziura temu biegowi, a przede wszystkim tej okoliczności, że skoro o sobie samym pomyślał, srebrniał we własnych myślach od księżyca i – cały srebrny, lotem porwany – pierzchał co chwila w nieskończoność.
Właśnie podczas jednego z takich pierzchnięć, gdy mocniej i rzęsiściej sobie samemu w myślach własnych zasrebrniał, przypomniało mu się, że Majki potrafią człeka najpoważniejszego na śmierć białymi palcami załechtać.
Prawiła mu o tym nieraz młynarzowa swojaczka, z którą się często na jarmarku spotykał. Na myśl o tym doznał dokuczliwego pod pachami niepokoju, jakby się tam mucha jakaś bzykając do lotu zerwała.
Z nieufnością spojrzał znowu na Majkę.
– Umiesz ty człeka na śmierć załechtać? – spytał, badawczo zasępiając czoła.
– A mnie na ten przykład – mogłabyś taką krzywdę palcami białymi wyrządzić?
– Od twego to rozkazu zależy – odrzekła Majka pokornie.
– Gdzieżbym ja tam takie rozkazy wydawał! – zaniepokoił się Dziura, wzgardliwie wzruszając ramionami. – I łechtliwy jestem, i nie po to mam duszę, abym ją spod pachy Panu Bogu obelżywie oddawał, jeno po to, abym ją po ludzku w godzinie ostatniej wyzionął.
Pomilczeli oboje, jeno łąka na skinienie Majki wzmogła swój bieg coraz niecierpliwszy, jakby jej śpieszno było do zaocznej w srebrnych oddalach bezpowrotności.
Dopiero teraz przypomniał sobie Dziura, że ma tobołek pod pachą.
Uśmiechnął się obiecująco i rzekł:
– Pamiętałeś o mnie? – szepnęła uradowana Majka.
– Pamiętałem – potwierdził Dziura, czując doniosłość swego potwierdzenia.
– Pokaż! – szepnęła Majka, pragnąc zapewne bezgraniczną i ślepą ciekawością zawczasu ów podarek godnie uczcić.
Dziura rozwinął tobołek powoli, z widoczną czcią dla zawartych w nim przedmiotów.
Wyjmował je kolejno i każdy z osobna trzymał w świetle księżycowym, aby Majka mogła nacieszyć się ich widokiem.
Majka cieszyła się i klaskała w dłonie z radości, lecz zbladła nagle i zmalała w sobie, gdy Dziura ze dna spłaszczonego tobołka wyciągnął w końcu z dumą na światło księżycowe białe pończochy i skórkowe trzewiki.
Nic nie rzekła na to, jeno znów dłonią skinęła, nagląc łąkę do biegu.
– Nie zabraknie ci teraz przyodziewku – ozwał się tymczasem Dziura. – Pomyślałem ja o tym, że wypada to ciało nagie, do grzechu lgnące, ogarnąć jakoś i osłonić, aby się nie czuło na tym świecie tak, jakby je kto z pierza oskubał. A i ogrzać je trzeba, bo woda je ziębi nieustannie.
– Nie wiem, jak się to wszystko wdziewa i w jakim porządku – zauważyła Majka, spod rzęs na własne ciało się bocząc.
– Sam cię wystroję, bo mi rąk nie brak – rzekł Dziura i zabrał się do roboty.
Wdział najwpierw koszulę, potem letniczek fiołkowy, potem kacabejkę watowaną. Zachowywał przy tym całkowitą w swej postawie nieruchomość, pracując jeno rękami, jakby końmi narownymi to z góry w dół, to odwrotnie powoził.
Majka wystrojona głaskała dłonią kacabejkę, odstającą sztywnie od jej smukłej kibici, na kształt dzwonu, którym wiatr z lekka zachwiewał.
Krawczyk-popsujko miał, po prawdzie mówiąc, krój niezbyt zręczny, lecz niezręczność tego kroju i obcość niedopasowanego ubrania wzmagała jeno niezależny od nich i niedostępny ich ujęciu czar postaci rusałczanej, jakby kto w kojcu kanarka uwięził.
Dziura dętkami barwistymi szyję jej okolił i spojrzał z zachwytem.
– Tak teraz po bożemu wyglądasz, że można cię choćby i do wnętrza chaty wprowadzić, i na ławie usadowić, i czy to o jarmarku, czy to o innych sprawach ludzkich pogawędzić. Niech no ja jeszcze pończoch twym nóżkom bosym przysporzę i trzewikami jak od święta obciążę, a będę mógł bez wstydu nawet i na kobiercu ślubnym z tobą stanąć, aby cię nie tylko z rąk twoich białych, lecz i z rąk Boga samego na własność dozgonną przyjąć.
I Dziura pochwycił w dłonie trzewiki i pończochy, aby stroju Majki dokończyć, lecz nagle jedne i drugie z rąk mu na kwiaty i na trawy bujne wypadły, płosząc roje motyli i ważek, skrzydłami ze sobą pogmatwanych.
Ogon rybi w całej okazałości stanął mu nagle przed oczyma.
Majka skłoniła głowę na piersi, jakby w bezradnym poczuciu winy niepoprawnej…
– Coś mi się widać we łbie pomąciło, gdym te pończochy i trzewiki nabywał – rzekł ze smutkiem Dziura. – Możem zapomniał, a może i pamiętać nie chciałem, aby pamięci tym ogonem rybim zbytnio nie turbować.
– Nie uznasz mnie? – spytała lękliwie Majka.
– Nie uznam – odparł z godnością.
– Nie prześlepisz miłością kalectwa mego? – spytała znowu.
– Nie prześlepię! – odrzekł z mocą.
– I nie nawykniesz nigdy?
Majka spojrzała na pierścień z granatem, którym Dziura uprzednio palec jej niemal dziecięcy ozdobił.
Łąka płynęła teraz tak szybko, że płachta, którą księżyc wzdłuż po niej rozesłał, z błyskawicznym pośpiechem usuwała się spod niej i zdawała się zwijać ku niebu.
Dziura uczuł nagle nieodpartą tęsknotę do brzegu, do lądu, do gruntu stałego.
Zauważyła to Majka i zbliżyła się do niego.
Dziura nie cofnął się, jeno tęsknota do brzegu zwiększała się w nim i dolegała mu nieznośnie. Piołun w zanadrzu zagrzał mu się i rozparzył.
Majka ruchliwymi nozdrzami zwęszyła zapach piołunu.
– Piołun pachnie – szepnęła zatrwożona.
Dziura spojrzał na nią spode łba, utkwił spojrzenie w ziemi i przemilczał odpowiedź.
– Masz go na piersi, w zanadrzu – mówiła Majka. – Boją się rusałki tego ziela, bo jego woń zatruwa je i niszczy. Wyjmij piołun z zanadrza i wyrzuć do jeziora.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9","pageTitle":"Majka (Bolesław Leśmian) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Majka». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Majka». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Bolesław Leśmian","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Majka","item":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9","url":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9","name":"«Majka». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Majka». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bcd7961e-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9#work","name":"Majka","url":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bcd7961e-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/majka-23554210/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Bolesław Leśmian","url":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9#edition","url":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/majka-23554210/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Majka»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":764781,"shortId":"03ud1mJ9","title":"Majka","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bcd7961e-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Bolesław Leśmian","authors":[{"id":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Bolesław Leśmian","protectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764781","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764781","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_764781","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_764781","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_764781","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764781"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_764781","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_764781","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_764781","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764781"},"guestReaderUrl":"/books/03ud1mJ9?page=5#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":5,"totalPages":12,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=4#reader-content","nextPageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=6#reader-content","progressLabel":"Страница 5 из 12","sections":[{"id":"content0:172","kind":"paragraph","text":"– Jesteś przy mnie? – zapytał."},{"id":"content0:173","kind":"paragraph","text":"– Jestem! – ozwała się Majka z pobliża."},{"id":"content0:174","kind":"paragraph","text":"– A i ja jestem przy tobie – zauważył Dziura. – Zdawało mi się, że nim oczy otworzę, czar mnie jakiś w nicość rozwieje. Nie rozwiał."},{"id":"content0:175","kind":"paragraph","text":"Uśmiechnęła się na to Majka, lecz nic nie odrzekła."},{"id":"content0:176","kind":"paragraph","text":"Dziura tymczasem po jeziorze bacznie się rozejrzał."},{"id":"content0:177","kind":"paragraph","text":"Zmieniło się tak, że go nie poznał i do dawnego w żaden sposób pamięcią dopasować nie mógł."},{"id":"content0:178","kind":"paragraph","text":"Poszerzyło się i wydłużyło, i rozlało hen – bez krańców, niby morze. Gdziekolwiek okiem wprawnym rzucił – nieskończoność wodna, jakby nic na świecie prócz tego jeziora nigdy nie istniało."},{"id":"content0:179","kind":"paragraph","text":"Brzegów ani śladu, a księżyc na powierzchni nieogarnionej płachtę srebrną ściele, usuwając ją w dal, w miarę tego jak łąka pływająca ku niej się zbliża."},{"id":"content0:180","kind":"paragraph","text":"– Zmieniło się nieco jezioro – zauważył z niezadowoleniem Dziura i na Majkę ukosem zerknął."},{"id":"content0:181","kind":"paragraph","text":"– Zawsze ono w mych oczach takie, a nie inne – odrzekła Majka z prostotą. – Chciałam, żebyś na nie moimi oczyma spojrzał."},{"id":"content0:182","kind":"paragraph","text":"– I spojrzałem? – spytał Dziura ciekawie."},{"id":"content0:183","kind":"paragraph","text":"– Spojrzałeś – potwierdziła Majka poważnie."},{"id":"content0:184","kind":"paragraph","text":"Dziura zrozumiał, czemu tego pragnęła."},{"id":"content0:185","kind":"paragraph","text":"– Będę się zawsze odtąd na to jezioro twymi oczyma patrzał – przyobiecał w słodkim poczuciu jakiegoś radosnego ustępstwa."},{"id":"content0:186","kind":"paragraph","text":"Niepochwytny bieg łąki w dookolną, wodami polśnioną nieskończoność wyczuwał Dziura nie znanym mu dotąd a nieustannym zapodziewaniem się ciała w chłonącej je co chwila przestrzeni."},{"id":"content0:187","kind":"paragraph","text":"Nie wiedział wszakże, czy mu wyczucie owo przykrzy się, czy też przyjemność osobliwą sprawia."},{"id":"content0:188","kind":"paragraph","text":"Majka jeno od czasu do czasu wskazywała dłonią zamierzony kierunek, a łąka, posłuszna skinieniu, bieg swój ku stronie wskazanej zwracała."},{"id":"content0:189","kind":"paragraph","text":"Dziwował się Dziura temu biegowi, a przede wszystkim tej okoliczności, że skoro o sobie samym pomyślał, srebrniał we własnych myślach od księżyca i – cały srebrny, lotem porwany – pierzchał co chwila w nieskończoność."},{"id":"content0:190","kind":"paragraph","text":"Właśnie podczas jednego z takich pierzchnięć, gdy mocniej i rzęsiściej sobie samemu w myślach własnych zasrebrniał, przypomniało mu się, że Majki potrafią człeka najpoważniejszego na śmierć białymi palcami załechtać."},{"id":"content0:191","kind":"paragraph","text":"Prawiła mu o tym nieraz młynarzowa swojaczka, z którą się często na jarmarku spotykał. Na myśl o tym doznał dokuczliwego pod pachami niepokoju, jakby się tam mucha jakaś bzykając do lotu zerwała."},{"id":"content0:192","kind":"paragraph","text":"Z nieufnością spojrzał znowu na Majkę."},{"id":"content0:193","kind":"paragraph","text":"– Umiesz ty człeka na śmierć załechtać? – spytał, badawczo zasępiając czoła."},{"id":"content0:194","kind":"paragraph","text":"– Umiem – odparła Majka."},{"id":"content0:195","kind":"paragraph","text":"– A mnie na ten przykład – mogłabyś taką krzywdę palcami białymi wyrządzić?"},{"id":"content0:196","kind":"paragraph","text":"– Od twego to rozkazu zależy – odrzekła Majka pokornie."},{"id":"content0:197","kind":"paragraph","text":"– Gdzieżbym ja tam takie rozkazy wydawał! – zaniepokoił się Dziura, wzgardliwie wzruszając ramionami. – I łechtliwy jestem, i nie po to mam duszę, abym ją spod pachy Panu Bogu obelżywie oddawał, jeno po to, abym ją po ludzku w godzinie ostatniej wyzionął."},{"id":"content0:198","kind":"paragraph","text":"Pomilczeli oboje, jeno łąka na skinienie Majki wzmogła swój bieg coraz niecierpliwszy, jakby jej śpieszno było do zaocznej w srebrnych oddalach bezpowrotności."},{"id":"content0:199","kind":"paragraph","text":"Dopiero teraz przypomniał sobie Dziura, że ma tobołek pod pachą."},{"id":"content0:200","kind":"paragraph","text":"Uśmiechnął się obiecująco i rzekł:"},{"id":"content0:201","kind":"paragraph","text":"– Podarunek przyniosłem."},{"id":"content0:202","kind":"paragraph","text":"– Pamiętałeś o mnie? – szepnęła uradowana Majka."},{"id":"content0:203","kind":"paragraph","text":"– Pamiętałem – potwierdził Dziura, czując doniosłość swego potwierdzenia."},{"id":"content0:204","kind":"paragraph","text":"– Pokaż! – szepnęła Majka, pragnąc zapewne bezgraniczną i ślepą ciekawością zawczasu ów podarek godnie uczcić."},{"id":"content0:205","kind":"paragraph","text":"Dziura rozwinął tobołek powoli, z widoczną czcią dla zawartych w nim przedmiotów."},{"id":"content0:206","kind":"paragraph","text":"Wyjmował je kolejno i każdy z osobna trzymał w świetle księżycowym, aby Majka mogła nacieszyć się ich widokiem."},{"id":"content0:207","kind":"paragraph","text":"Majka cieszyła się i klaskała w dłonie z radości, lecz zbladła nagle i zmalała w sobie, gdy Dziura ze dna spłaszczonego tobołka wyciągnął w końcu z dumą na światło księżycowe białe pończochy i skórkowe trzewiki."},{"id":"content0:208","kind":"paragraph","text":"Nic nie rzekła na to, jeno znów dłonią skinęła, nagląc łąkę do biegu."},{"id":"content0:209","kind":"paragraph","text":"– Nie zabraknie ci teraz przyodziewku – ozwał się tymczasem Dziura. – Pomyślałem ja o tym, że wypada to ciało nagie, do grzechu lgnące, ogarnąć jakoś i osłonić, aby się nie czuło na tym świecie tak, jakby je kto z pierza oskubał. A i ogrzać je trzeba, bo woda je ziębi nieustannie."},{"id":"content0:210","kind":"paragraph","text":"– Nie wiem, jak się to wszystko wdziewa i w jakim porządku – zauważyła Majka, spod rzęs na własne ciało się bocząc."},{"id":"content0:211","kind":"paragraph","text":"– Sam cię wystroję, bo mi rąk nie brak – rzekł Dziura i zabrał się do roboty."},{"id":"content0:212","kind":"paragraph","text":"Wdział najwpierw koszulę, potem letniczek fiołkowy, potem kacabejkę watowaną. Zachowywał przy tym całkowitą w swej postawie nieruchomość, pracując jeno rękami, jakby końmi narownymi to z góry w dół, to odwrotnie powoził."},{"id":"content0:213","kind":"paragraph","text":"Majka wystrojona głaskała dłonią kacabejkę, odstającą sztywnie od jej smukłej kibici, na kształt dzwonu, którym wiatr z lekka zachwiewał."},{"id":"content0:214","kind":"paragraph","text":"Krawczyk-popsujko miał, po prawdzie mówiąc, krój niezbyt zręczny, lecz niezręczność tego kroju i obcość niedopasowanego ubrania wzmagała jeno niezależny od nich i niedostępny ich ujęciu czar postaci rusałczanej, jakby kto w kojcu kanarka uwięził."},{"id":"content0:215","kind":"paragraph","text":"Dziura dętkami barwistymi szyję jej okolił i spojrzał z zachwytem."},{"id":"content0:216","kind":"paragraph","text":"– Tak teraz po bożemu wyglądasz, że można cię choćby i do wnętrza chaty wprowadzić, i na ławie usadowić, i czy to o jarmarku, czy to o innych sprawach ludzkich pogawędzić. Niech no ja jeszcze pończoch twym nóżkom bosym przysporzę i trzewikami jak od święta obciążę, a będę mógł bez wstydu nawet i na kobiercu ślubnym z tobą stanąć, aby cię nie tylko z rąk twoich białych, lecz i z rąk Boga samego na własność dozgonną przyjąć."},{"id":"content0:217","kind":"paragraph","text":"I Dziura pochwycił w dłonie trzewiki i pończochy, aby stroju Majki dokończyć, lecz nagle jedne i drugie z rąk mu na kwiaty i na trawy bujne wypadły, płosząc roje motyli i ważek, skrzydłami ze sobą pogmatwanych."},{"id":"content0:218","kind":"paragraph","text":"Ogon rybi w całej okazałości stanął mu nagle przed oczyma."},{"id":"content0:219","kind":"paragraph","text":"Majka skłoniła głowę na piersi, jakby w bezradnym poczuciu winy niepoprawnej…"},{"id":"content0:220","kind":"paragraph","text":"– Coś mi się widać we łbie pomąciło, gdym te pończochy i trzewiki nabywał – rzekł ze smutkiem Dziura. – Możem zapomniał, a może i pamiętać nie chciałem, aby pamięci tym ogonem rybim zbytnio nie turbować."},{"id":"content0:221","kind":"paragraph","text":"– Nie uznasz mnie? – spytała lękliwie Majka."},{"id":"content0:222","kind":"paragraph","text":"– Nie uznam – odparł z godnością."},{"id":"content0:223","kind":"paragraph","text":"– Nie prześlepisz miłością kalectwa mego? – spytała znowu."},{"id":"content0:224","kind":"paragraph","text":"– Nie prześlepię! – odrzekł z mocą."},{"id":"content0:225","kind":"paragraph","text":"– I nie nawykniesz nigdy?"},{"id":"content0:226","kind":"paragraph","text":"– Nigdy!"},{"id":"content0:227","kind":"paragraph","text":"Majka spojrzała na pierścień z granatem, którym Dziura uprzednio palec jej niemal dziecięcy ozdobił."},{"id":"content0:228","kind":"paragraph","text":"Łąka płynęła teraz tak szybko, że płachta, którą księżyc wzdłuż po niej rozesłał, z błyskawicznym pośpiechem usuwała się spod niej i zdawała się zwijać ku niebu."},{"id":"content0:229","kind":"paragraph","text":"Dziura uczuł nagle nieodpartą tęsknotę do brzegu, do lądu, do gruntu stałego."},{"id":"content0:230","kind":"paragraph","text":"Zauważyła to Majka i zbliżyła się do niego."},{"id":"content0:231","kind":"paragraph","text":"Dziura nie cofnął się, jeno tęsknota do brzegu zwiększała się w nim i dolegała mu nieznośnie. Piołun w zanadrzu zagrzał mu się i rozparzył."},{"id":"content0:232","kind":"paragraph","text":"Majka ruchliwymi nozdrzami zwęszyła zapach piołunu."},{"id":"content0:233","kind":"paragraph","text":"– Piołun pachnie – szepnęła zatrwożona."},{"id":"content0:234","kind":"paragraph","text":"Dziura spojrzał na nią spode łba, utkwił spojrzenie w ziemi i przemilczał odpowiedź."},{"id":"content0:235","kind":"paragraph","text":"– Masz go na piersi, w zanadrzu – mówiła Majka. – Boją się rusałki tego ziela, bo jego woń zatruwa je i niszczy. Wyjmij piołun z zanadrza i wyrzuć do jeziora."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Leśmian Majka","page":1,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:11","label":"1","page":11,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:11","label":"2","page":11,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:11","label":"3","page":11,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:11","label":"4","page":11,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:11","label":"5","page":11,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:12","label":"6","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:12","label":"7","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:12","label":"8","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:12","label":"9","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:12","label":"10","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:12","label":"11","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:12","label":"12","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:12","label":"13","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:12","label":"14","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:12","label":"15","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:12","label":"16","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:12","label":"17","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:12","label":"18","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:12","label":"19","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:12","label":"20","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:12","label":"21","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:12","label":"22","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:12","label":"23","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:12","label":"24","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:12","label":"25","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:12","label":"26","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:12","label":"27","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:12","label":"28","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:12","label":"29","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:12","label":"30","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:12","label":"31","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:12","label":"32","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:12","label":"33","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:12","label":"34","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:12","label":"35","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:12","label":"36","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:12","label":"37","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:12","label":"38","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:12","label":"39","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:12","label":"40","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:12","label":"41","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:12","label":"42","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:12","label":"43","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:12","label":"44","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:12","label":"45","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:12","label":"46","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:12","label":"47","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:12","label":"48","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:12","label":"49","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:12","label":"50","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:12","label":"51","page":12,"pageUrl":"/books/03ud1mJ9?page=12#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":764804,"shortId":"2CsxhzZe","title":"Ali-baba i czterdziestu zbójców","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd827044-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2CsxhzZe"},{"idCatalog":764833,"shortId":"1yriS6Wt","title":"Jan Tajemnik","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt"},{"idCatalog":764808,"shortId":"4Sfrl1ni","title":"Baśń o Aladynie i o lampie cudownej","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd9d3bac-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4Sfrl1ni"},{"idCatalog":764861,"shortId":"3GHSvq9P","title":"Przygody Sindbada żeglarza","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf468177-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3GHSvq9P"},{"idCatalog":764863,"shortId":"4QSH6mfF","title":"Rybak i geniusz","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf531788-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QSH6mfF"},{"idCatalog":762140,"shortId":"3h5vQZLC","title":"Flirt z Melpomeną","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/403f3003-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3h5vQZLC"},{"idCatalog":764815,"shortId":"0DhFwusr","title":"Czarny kozioł","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bddba733-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0DhFwusr"},{"idCatalog":762148,"shortId":"4XaQGBTC","title":"Nasi okupanci","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/40aee154-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4XaQGBTC"},{"idCatalog":764851,"shortId":"1OiBNcYv","title":"Opowiadanie Króla Wysp Hebanowych","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bef772ee-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1OiBNcYv"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":11,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false}},"notFound":false}