Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Znasz-li ten kraj to zbiór felietonów autorstwa Tadeusza Boya-Żeleńskiego, dotyczących Krakowa schyłku XIX i początków XX wieku.Boy-Żeleński na kartach swoich felietonów odtwarza mit krakowskiej bohemy artystycznej, skupionej wokół osoby Stanisława Przybyszewskiego, a także uwiecznia niepowtarzalną atmosferę miasta. W lekkich, humorystycznych felietonach przywołuje wiele anegdot, przede wszystkim związanych z Przybyszewskim i jego cyganerską świtą. Ten obraz stworzony z właściwą Boyowi-Żeleńskiemu finezją, jest ważny nie tylko ze względu na wartość przywołanych wspomnień, lecz także zapis tworzenia się mitu krakowskiego środowiska artystycznego tamtych czasów.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 7 из 40Oczywiście, tak zwane krakowskie „towarzystwo” nie mogło uniknąć w wielu rzeczach znamion zaściankowości. Nie było ono zresztą jednolite, obejmowało całą gamę odcieni, od autentycznych polsko-europejskich Guermantów, otartych o Orleanów czy Burbonów, aż do Iksińskich z Psiej Wólki. Ci oczywiście byli „najbłękitniejsi”. Jeszcze za mojej pamięci wsławiła się jakaś panna Horodyska (jeżeli się nie mylę) tym, że na widok portretu Napoleona (pierwszego) odwróciła się z niechęcią i wycedziła przez skrzywione usteczka: „Uzurpator!”
Czuli sami doskonale swoje stanowisko w tym Krakowie, do którego, zdawałoby się, nie doszły echa Rewolucji Francuskiej. – Co zaszło ważnego w Austrii w roku 18**? – pytał na egzaminie prawniczym srogi profesor Ulanowski któregoś z młodych Zamoyskich. – Babka moja umarła, odpowiedział z flegmą. A stara pani Branicka, kiedy lektorka nie orientowała się w zagmatwanych koligacjach, wzdychała: „Szczególne, jak dziś młodzież nie zna historii polskiej”.
Ten mariaż małego zabawnego miasteczka z przerastającą jego stan żywotnością kulturalną był najbardziej swoistą cechą Krakowa. To fakt, że nic się tam nie działo tak, jak gdzie indziej. Sądzę, że w nowoczesnej Europie było to jedyne miejsce, gdzie życie nie regulowało się prawami handlowej kalkulacji. Raczej pańskim gestem. Matejko malował swoje olbrzymie płótna, nie troszcząc się, kto mu bodaj za farby zapłaci. Kiedy jakiś łyk chciał zamówić u Wyspiańskiego swój portret, artysta mierzył go zimnym i bacznym wzrokiem, aby wreszcie odpowiedzieć: „Nie widzę powodu”. Kiedy Koźmian wystawił Świecznik Musseta, na którym się ówczesna publiczność nie poznała, kazał go grać kilka razy, ot, dla siebie, siedział w loży w pustej sali i co chwila bił brawo. Ta sama „pańskość” powtórzy się w teatrze Pawlikowskiego. W „Czasie” pisywali wszyscy darmo, albo półdarmo. Wychowanie to udzieliło się i nam, chudeuszom. Kiedy miałem ochotę oglądać na scenie molierowską Celimenę, przetłumaczyłem Mizantropa, za co dostałem, zdaje mi się, sto koron; i Solski, dla trzech pustawych przedstawień, wystawił tę arcytrudną sztukę w pięciu aktach wierszem. W ogóle widoki sfinansowania czegokolwiek były tak nędzne, że nie warto było paskudzić się myślą o tym. Tym tłumaczy się, że Zielony Balonik mógł przez kilka lat bawić Kraków gratis, nie okazując tendencji do skomercjalizowania. Kiedy Szyfman chciał uprzemysłowić tę żyłę humoru, nie mógł nikogo wyciągnąć z „Jamy” do swoich Figlików. Trzcińskiemu nigdy duma hidalga z ryżą bródką nie pozwoliła ciągnąć godziwych zysków ze swego fenomenalnego talentu.
Gdyby przyszło robić bilans arystokratycznego Krakowa, byłbym doprawdy w kłopocie. To pewne, że przerost tej supremacji był dość potworny, ale czy ówczesne małe zabiedzone miasto było zdolne do pełniejszego życia? To już wchodzi w sferę historiozofii pod godłem „gdyby ciocia miała wąsy”…
Przyszedł czas zresztą, że ten dawny Kraków zaczął się rozkładać. Starsi hrabiowie zramoleli lub wymarli, młodsi hrabiowie nie czuli się na tyle pomazańcami, aby objąć ich rolę. I miasto dojrzało do tego, aby się bez nich obchodzić.
Ciekawe jest, że emancypacja Krakowa odbyła się w sferze sztuki. Bo też sztuka w Krakowie to była jedyna siła, która się mogła przeciwstawić pałacom. Zadziwiająca odnowa, jaka na przełomie wieku dokonała się tam w teatrze, literaturze, malarstwie – a dokonała się poza obrębem „dworskiego” Krakowa i zostawiając go na boku – była równocześnie wyzwoleniem miasta. „Kultura” przeniosła się z salonu do knajpy. „Szopen gdyby żył, toby pił, hehe”, byłby szepnął Przybyszewski w uszko Marcelinie Czartoryskiej, gdyby dożyła tego renesansu. Wyspiański był wychowankiem Matejki i najautentyczniejszym jego kontynuatorem; ale cóż za przeobrażenie od modelów Matejki do modelów Wyspiańskiego; od przekrwionych pychą i bogactwem twarzy magnatów, do tych zjedzonych anemią dziewczynek z suteren! A mimo to, Wyspiański sam, jako zjawisko, i on, i jego sztuka, jakże pozostał arystokratyczny, pański! Coś jest w tych murach, coś jest w tym dziwnym mieście…
Zakrystia
Prastary dziennik „Czas”, organ arystokratyczny, konserwatywny i klerykalny, zajmował tyle miejsca w życiu dawnego Krakowa i na tyle sposobów splótł się z moim życiem, że trzeba poświęcić mu nieco wspomnień. „»Czas« pisze, »Czas« mówi”, to były słowa, które brzęczały mi w uszach od najwcześniejszego dzieciństwa. Kiedy raz szedłem z matką na spacer, minął nas starszy pan, z dziwnymi, widocznie farbowanymi włosami, z twarzą mumii, z wypomadowanymi wąsami w szpic, w nieświeżym cylindrze, w tużurku, posuwający się tabetycznym krokiem. Spytałem matki, kto to taki. „To pan Kłobukowski, redaktor »Czasu«”. Obraz tej mumii skojarzył się w mojej wyobraźni z gazetą, która dla dziecka uzmysławiała chwilę, gdy trzeba być cicho i nie przeszkadzać komuś z dorosłych, który zatopił się w tej płachcie papieru, olbrzymiej dla oczu dziecka i całej zadrukowanej; stąd nic dziwnego, że nuda ziała dla mnie z tych czterech liter: C. Z. A. S. Zresztą słyszało się ciągle powtarzane na wszystkie tony: „Ach, ten »Czas« robi się taki nudny”. Należało do zwyczaju wymyślać na „Czas”, ale nikomu nie postałoby w głowie, aby się mógł obejść bez niego.
Długo zapewne słowo „Czas” zostałoby dla mnie martwym pojęciem, gdyby nie zaszedł fakt, który był poniekąd rewolucją w dziennikarstwie. „Czas” – jak w Warszawie „Słowo” – stał się naraz ulubionym pismem dzieci, dzięki drukowi Trylogii Sienkiewicza. Nie chcę tym oczywiście uchybić Trylogii, wręcz przeciwnie; ale to fakt, że, jak Polska długa i szeroka, tłumy małoletnich entuzjastów przypięły się do gazety. Ten i ów przy niej został, i oto jak się rozszerzają kręgi cywilizacji. To była słodka męka, dostawać tak pasjonującą lekturę maleńkimi dawkami, po łyżeczce. Biliśmy się z bratem o to, kto pierwszy chwyci numer gazety; nie przyszło nam do głowy, że moglibyśmy zgodnie przeczytać go razem. Oto trudności praktycznego pacyfizmu.
W zasadzie, każdy odcinek miał przechodzić cenzurę domową. W razie ujemnego wyniku cenzury, numer „Czasu” znikał, z czego zgadywaliśmy, że coś tam musiało być „tłustego” (jak wówczas się mówiło) i że koniecznie trzeba go odszukać. Dzięki temu, wszystkie niewinne sprosności Sienkiewicza tym lepiej utrwaliły się dzieciakom w pamięci, jak np. toast weselny pana Zagłoby: „Każda dziewka hubka, każdy chłop krzesiwo, będzie iskier kupka, tylko krzeszcie żywo”. I kiedy to czytałem jako mały brzdąc, nie przeczuwałem, że w parędziesiąt lat potem będę musiał wytoczyć redaktorowi „Czasu”24 proces karny, aż do Najwyższego Trybunału, o samowolne usunięcie z mojego felietonu słowa dziwka…
Prawda, że tamto było dziewka, a u mnie dziwka. Litera nocet. (Przypomina mi to, jak, na cześć Gabrieli Zapolskiej, za pomocą tej maleńkiej zmiany literalnej, zaadaptowałem do niej ten portret Grażyny: „Oboje, dziwki i matrony wdzięki – na jednym licu zespoliła cudnie”…).
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/07fgEmA1","pageTitle":"Znasz-li ten kraj (Tadeusz Boy-Żeleński) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Znasz-li ten kraj». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Znasz-li ten kraj». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Tadeusz Boy-Żeleński","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/07fgEmA1#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Znasz-li ten kraj","item":"https://bookra.app/books/07fgEmA1"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/07fgEmA1","url":"https://bookra.app/books/07fgEmA1","name":"«Znasz-li ten kraj». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Znasz-li ten kraj». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/07fgEmA1#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/07fgEmA1#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/41b04e27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/07fgEmA1#work","name":"Znasz-li ten kraj","url":"https://bookra.app/books/07fgEmA1","description":"Znasz-li ten kraj to zbiór felietonów autorstwa Tadeusza Boya-Żeleńskiego, dotyczących Krakowa schyłku XIX i początków XX wieku.Boy-Żeleński na kartach swoich felietonów odtwarza mit krakowskiej bohemy artystycznej, skupionej wokół osoby Stanisława Przybyszewskiego, a także uwiecznia niepowtarzalną atmosferę miasta. W lekkich, humorystycznych felietonach przywołuje wiele anegdot, przede wszystkim związanych z Przybyszewskim i jego cyganerską świtą. Ten obraz stworzony z właściwą Boyowi-Żeleńskiemu finezją, jest ważny nie tylko ze względu na wartość przywołanych wspomnień, lecz także zapis tworzenia się mitu krakowskiego środowiska artystycznego tamtych czasów.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/41b04e27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"эссе","sameAs":["https://litres.ru/book/tadeusz-boy-zelenski/znasz-li-ten-kraj-23528370/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Tadeusz Boy-Żeleński","url":"https://bookra.app/author/215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"эссе"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/07fgEmA1#edition","url":"https://bookra.app/books/07fgEmA1","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/tadeusz-boy-zelenski/znasz-li-ten-kraj-23528370/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Znasz-li ten kraj»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/07fgEmA1","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762163,"shortId":"07fgEmA1","title":"Znasz-li ten kraj","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/41b04e27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Znasz-li ten kraj to zbiór felietonów autorstwa Tadeusza Boya-Żeleńskiego, dotyczących Krakowa schyłku XIX i początków XX wieku.Boy-Żeleński na kartach swoich felietonów odtwarza mit krakowskiej bohemy artystycznej, skupionej wokół osoby Stanisława Przybyszewskiego, a także uwiecznia niepowtarzalną atmosferę miasta. W lekkich, humorystycznych felietonach przywołuje wiele anegdot, przede wszystkim związanych z Przybyszewskim i jego cyganerską świtą. Ten obraz stworzony z właściwą Boyowi-Żeleńskiemu finezją, jest ważny nie tylko ze względu na wartość przywołanych wspomnień, lecz także zapis tworzenia się mitu krakowskiego środowiska artystycznego tamtych czasów.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","authors":[{"id":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Tadeusz Boy-Żeleński","protectedUrl":"/author/215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["эссе"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762163","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762163","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762163","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762163","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762163","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762163"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762163","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762163","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762163","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762163"},"guestReaderUrl":"/books/07fgEmA1?page=7#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":7,"totalPages":40,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/07fgEmA1?page=6#reader-content","nextPageUrl":"/books/07fgEmA1?page=8#reader-content","progressLabel":"Страница 7 из 40","sections":[{"id":"content2:23","kind":"paragraph","text":"Oczywiście, tak zwane krakowskie „towarzystwo” nie mogło uniknąć w wielu rzeczach znamion zaściankowości. Nie było ono zresztą jednolite, obejmowało całą gamę odcieni, od autentycznych polsko-europejskich Guermantów, otartych o Orleanów czy Burbonów, aż do Iksińskich z Psiej Wólki. Ci oczywiście byli „najbłękitniejsi”. Jeszcze za mojej pamięci wsławiła się jakaś panna Horodyska (jeżeli się nie mylę) tym, że na widok portretu Napoleona (pierwszego) odwróciła się z niechęcią i wycedziła przez skrzywione usteczka: „Uzurpator!”"},{"id":"content2:24","kind":"paragraph","text":"Czuli sami doskonale swoje stanowisko w tym Krakowie, do którego, zdawałoby się, nie doszły echa Rewolucji Francuskiej. – Co zaszło ważnego w Austrii w roku 18**? – pytał na egzaminie prawniczym srogi profesor Ulanowski któregoś z młodych Zamoyskich. – Babka moja umarła, odpowiedział z flegmą. A stara pani Branicka, kiedy lektorka nie orientowała się w zagmatwanych koligacjach, wzdychała: „Szczególne, jak dziś młodzież nie zna historii polskiej”."},{"id":"content2:25","kind":"paragraph","text":"Ten mariaż małego zabawnego miasteczka z przerastającą jego stan żywotnością kulturalną był najbardziej swoistą cechą Krakowa. To fakt, że nic się tam nie działo tak, jak gdzie indziej. Sądzę, że w nowoczesnej Europie było to jedyne miejsce, gdzie życie nie regulowało się prawami handlowej kalkulacji. Raczej pańskim gestem. Matejko malował swoje olbrzymie płótna, nie troszcząc się, kto mu bodaj za farby zapłaci. Kiedy jakiś łyk chciał zamówić u Wyspiańskiego swój portret, artysta mierzył go zimnym i bacznym wzrokiem, aby wreszcie odpowiedzieć: „Nie widzę powodu”. Kiedy Koźmian wystawił Świecznik Musseta, na którym się ówczesna publiczność nie poznała, kazał go grać kilka razy, ot, dla siebie, siedział w loży w pustej sali i co chwila bił brawo. Ta sama „pańskość” powtórzy się w teatrze Pawlikowskiego. W „Czasie” pisywali wszyscy darmo, albo półdarmo. Wychowanie to udzieliło się i nam, chudeuszom. Kiedy miałem ochotę oglądać na scenie molierowską Celimenę, przetłumaczyłem Mizantropa, za co dostałem, zdaje mi się, sto koron; i Solski, dla trzech pustawych przedstawień, wystawił tę arcytrudną sztukę w pięciu aktach wierszem. W ogóle widoki sfinansowania czegokolwiek były tak nędzne, że nie warto było paskudzić się myślą o tym. Tym tłumaczy się, że Zielony Balonik mógł przez kilka lat bawić Kraków gratis, nie okazując tendencji do skomercjalizowania. Kiedy Szyfman chciał uprzemysłowić tę żyłę humoru, nie mógł nikogo wyciągnąć z „Jamy” do swoich Figlików. Trzcińskiemu nigdy duma hidalga z ryżą bródką nie pozwoliła ciągnąć godziwych zysków ze swego fenomenalnego talentu."},{"id":"content2:26","kind":"paragraph","text":"Gdyby przyszło robić bilans arystokratycznego Krakowa, byłbym doprawdy w kłopocie. To pewne, że przerost tej supremacji był dość potworny, ale czy ówczesne małe zabiedzone miasto było zdolne do pełniejszego życia? To już wchodzi w sferę historiozofii pod godłem „gdyby ciocia miała wąsy”…"},{"id":"content2:27","kind":"paragraph","text":"Przyszedł czas zresztą, że ten dawny Kraków zaczął się rozkładać. Starsi hrabiowie zramoleli lub wymarli, młodsi hrabiowie nie czuli się na tyle pomazańcami, aby objąć ich rolę. I miasto dojrzało do tego, aby się bez nich obchodzić."},{"id":"content2:28","kind":"paragraph","text":"Ciekawe jest, że emancypacja Krakowa odbyła się w sferze sztuki. Bo też sztuka w Krakowie to była jedyna siła, która się mogła przeciwstawić pałacom. Zadziwiająca odnowa, jaka na przełomie wieku dokonała się tam w teatrze, literaturze, malarstwie – a dokonała się poza obrębem „dworskiego” Krakowa i zostawiając go na boku – była równocześnie wyzwoleniem miasta. „Kultura” przeniosła się z salonu do knajpy. „Szopen gdyby żył, toby pił, hehe”, byłby szepnął Przybyszewski w uszko Marcelinie Czartoryskiej, gdyby dożyła tego renesansu. Wyspiański był wychowankiem Matejki i najautentyczniejszym jego kontynuatorem; ale cóż za przeobrażenie od modelów Matejki do modelów Wyspiańskiego; od przekrwionych pychą i bogactwem twarzy magnatów, do tych zjedzonych anemią dziewczynek z suteren! A mimo to, Wyspiański sam, jako zjawisko, i on, i jego sztuka, jakże pozostał arystokratyczny, pański! Coś jest w tych murach, coś jest w tym dziwnym mieście…"},{"id":"content3:0","kind":"heading","text":"Zakrystia"},{"id":"content3:1","kind":"paragraph","text":"Prastary dziennik „Czas”, organ arystokratyczny, konserwatywny i klerykalny, zajmował tyle miejsca w życiu dawnego Krakowa i na tyle sposobów splótł się z moim życiem, że trzeba poświęcić mu nieco wspomnień. „»Czas« pisze, »Czas« mówi”, to były słowa, które brzęczały mi w uszach od najwcześniejszego dzieciństwa. Kiedy raz szedłem z matką na spacer, minął nas starszy pan, z dziwnymi, widocznie farbowanymi włosami, z twarzą mumii, z wypomadowanymi wąsami w szpic, w nieświeżym cylindrze, w tużurku, posuwający się tabetycznym krokiem. Spytałem matki, kto to taki. „To pan Kłobukowski, redaktor »Czasu«”. Obraz tej mumii skojarzył się w mojej wyobraźni z gazetą, która dla dziecka uzmysławiała chwilę, gdy trzeba być cicho i nie przeszkadzać komuś z dorosłych, który zatopił się w tej płachcie papieru, olbrzymiej dla oczu dziecka i całej zadrukowanej; stąd nic dziwnego, że nuda ziała dla mnie z tych czterech liter: C. Z. A. S. Zresztą słyszało się ciągle powtarzane na wszystkie tony: „Ach, ten »Czas« robi się taki nudny”. Należało do zwyczaju wymyślać na „Czas”, ale nikomu nie postałoby w głowie, aby się mógł obejść bez niego."},{"id":"content3:2","kind":"paragraph","text":"Długo zapewne słowo „Czas” zostałoby dla mnie martwym pojęciem, gdyby nie zaszedł fakt, który był poniekąd rewolucją w dziennikarstwie. „Czas” – jak w Warszawie „Słowo” – stał się naraz ulubionym pismem dzieci, dzięki drukowi Trylogii Sienkiewicza. Nie chcę tym oczywiście uchybić Trylogii, wręcz przeciwnie; ale to fakt, że, jak Polska długa i szeroka, tłumy małoletnich entuzjastów przypięły się do gazety. Ten i ów przy niej został, i oto jak się rozszerzają kręgi cywilizacji. To była słodka męka, dostawać tak pasjonującą lekturę maleńkimi dawkami, po łyżeczce. Biliśmy się z bratem o to, kto pierwszy chwyci numer gazety; nie przyszło nam do głowy, że moglibyśmy zgodnie przeczytać go razem. Oto trudności praktycznego pacyfizmu."},{"id":"content3:3","kind":"paragraph","text":"W zasadzie, każdy odcinek miał przechodzić cenzurę domową. W razie ujemnego wyniku cenzury, numer „Czasu” znikał, z czego zgadywaliśmy, że coś tam musiało być „tłustego” (jak wówczas się mówiło) i że koniecznie trzeba go odszukać. Dzięki temu, wszystkie niewinne sprosności Sienkiewicza tym lepiej utrwaliły się dzieciakom w pamięci, jak np. toast weselny pana Zagłoby: „Każda dziewka hubka, każdy chłop krzesiwo, będzie iskier kupka, tylko krzeszcie żywo”. I kiedy to czytałem jako mały brzdąc, nie przeczuwałem, że w parędziesiąt lat potem będę musiał wytoczyć redaktorowi „Czasu”24 proces karny, aż do Najwyższego Trybunału, o samowolne usunięcie z mojego felietonu słowa dziwka…"},{"id":"content3:4","kind":"paragraph","text":"Prawda, że tamto było dziewka, a u mnie dziwka. Litera nocet. (Przypomina mi to, jak, na cześć Gabrieli Zapolskiej, za pomocą tej maleńkiej zmiany literalnej, zaadaptowałem do niej ten portret Grażyny: „Oboje, dziwki i matrony wdzięki – na jednym licu zespoliła cudnie”…)."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Tadeusz Boy-Żeleński Znasz-li ten kraj? …","page":1,"pageUrl":"/books/07fgEmA1#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Prawy brzeg Wisły","page":1,"pageUrl":"/books/07fgEmA1#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"Mury i ludzie","page":3,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"Pański Kraków","page":5,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:7","label":"Zakrystia","page":7,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=7#reader-content"},{"id":"content4:0:10","label":"Odwet Stańczyka","page":10,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=10#reader-content"},{"id":"content5:0:12","label":"Z dogmatem…","page":12,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=12#reader-content"},{"id":"content6:0:14","label":"Wiatr nad Krakowem","page":14,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=14#reader-content"},{"id":"content7:0:16","label":"Ariel i Kaliban","page":16,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=16#reader-content"},{"id":"content8:0:18","label":"„Na początku była chuć”…","page":18,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=18#reader-content"},{"id":"content9:0:20","label":"Fortepian Stacha","page":20,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=20#reader-content"},{"id":"content10:0:21","label":"„Znasz-li ten kraj…”","page":21,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=21#reader-content"},{"id":"content11:0:23","label":"„Dzieci szatana”","page":23,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=23#reader-content"},{"id":"content12:0:25","label":"Chrzciny Iwi","page":25,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=25#reader-content"},{"id":"content13:0:27","label":"Kuźnie intelektu","page":27,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=27#reader-content"},{"id":"content14:0:29","label":"Jan Apolinary","page":29,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=29#reader-content"},{"id":"content15:0:31","label":"Szał","page":31,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=31#reader-content"},{"id":"content16:0:34","label":"Wielki Kraków","page":34,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:36","label":"1","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:36","label":"2","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:36","label":"3","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:36","label":"4","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:36","label":"5","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:36","label":"6","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:36","label":"7","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:36","label":"8","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:36","label":"9","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:36","label":"10","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:36","label":"11","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:36","label":"12","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:36","label":"13","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:36","label":"14","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:36","label":"15","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:36","label":"16","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:36","label":"17","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:36","label":"18","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:36","label":"19","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:36","label":"20","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:36","label":"21","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:36","label":"22","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:36","label":"23","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:36","label":"24","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:36","label":"25","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:36","label":"26","page":36,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:37","label":"27","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:37","label":"28","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:37","label":"29","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:37","label":"30","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:37","label":"31","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:37","label":"32","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:37","label":"33","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:37","label":"34","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:37","label":"35","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:37","label":"36","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:37","label":"37","page":37,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:38","label":"38","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:38","label":"39","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:38","label":"40","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:38","label":"41","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:38","label":"42","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:38","label":"43","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:38","label":"44","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:38","label":"45","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:38","label":"46","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:38","label":"47","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:38","label":"48","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:38","label":"49","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:38","label":"50","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:38","label":"51","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:38","label":"52","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:38","label":"53","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:38","label":"54","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:38","label":"55","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:38","label":"56","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:38","label":"57","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:38","label":"58","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:38","label":"59","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:38","label":"60","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:38","label":"61","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:38","label":"62","page":38,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:39","label":"63","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:39","label":"64","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:39","label":"65","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:39","label":"66","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:39","label":"67","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:39","label":"68","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:39","label":"69","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:39","label":"70","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:39","label":"71","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:39","label":"72","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:39","label":"73","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:39","label":"74","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:39","label":"75","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:39","label":"76","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:39","label":"77","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:39","label":"78","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:39","label":"79","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:39","label":"80","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:39","label":"81","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:39","label":"82","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:39","label":"83","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:39","label":"84","page":39,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=39#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:40","label":"85","page":40,"pageUrl":"/books/07fgEmA1?page=40#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}