Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 4 из 5Gdy stanął tak teraz przed nią piękny, uśmiechnięty, zdrów, wystrojony – gdy go poczuła znów od siebie kilka kroków – nie! – ona nie mogła rzucić się na niego, krzycząc tak, jak to sobie ułożyła, i pluć mu w twarz, i dziecko pokazać. Nie! Nie! Raczej woli umrzeć, niż taką rzecz zrobić.
Tłum, zawiedziony w swych nadziejach, szybko zwrócił się do ołtarza, gdzie już ceremonia ślubu się zaczynała. Złocista kapa księdza migała ponad głowami ludzi. Głuchy szmer niechęci i gniewu przebiegał szeregi. Jak to? Nie będzie skandalu? Cóż sobie myśli ta głupia dziewczyna, zwodząc ludzi w ten sposób? … e! – kto wie – to pewnie jakaś ulicznica, to dziecko, kto wie, czy to pana młodego, skoro ona nie śmie do oczów mu stanąć…
Tak! tak! Taki porządny mężczyzna wie, co robi, jeśli porzuca. Już musiał mieć w tym swoją rację…
Niektórzy wszakże usiłują bronić Honorkę.
– Wszystko jedno, dość, że stanąć do oczów nie śmiała. Chodźmy lepiej do ołtarza.
Teraz wszyscy cisną się do ołtarza, przed którym ksiądz zamienia młodej parze obrączki. Wśród ciszy kościelnej słychać skrzeczący głos panny młodej i basowy głos księdza, mówiących na przemiany przysięgę małżeńską:
– Ja – ja, Stanisława, Stanisława, biorę – sobie – sobie…
Koło filara, poza który ukryła się Honorka, zrobiła się pustka. Dziewczyna klęczała sama, szlochając cicho. Kuma Kazimierzowa, czując się obrażoną, wyszła z kościoła, czerwona z doznanego wstydu.
Schodząc ze wschodów, poprzysięgła sobie szmaty Honorki wyrzucić na cztery wiatry.
O! nie – mogła mieć litość nad nędzą tej idiotki, ale tolerować jej głupotę i brak odwagi w dopominaniu się o swoje prawa, a wreszcie na narażenie Kazimierzowej na pośmiewisko i podejrzenia ludzkie, że broniła nieczystej sprawy – na to Kazimierzowa przystać nie chce i nie może.
Tymczasem ceremonia ślubna szła dalej nieprzerwanie. Pan młody przysięgał czystym, dźwięcznym głosem i z podniesionym czołem odpowiadał wyraźnie na zapytanie księdza:
– Nie ślubowałeś komu innemu wiary małżeńskiej?
Powoli zaczął podbijać i ujmować tłum cały i przeciągać na swoją stronę. Jego jasne spojrzenie, kark dobrze wymyty, frak wpadający do stanu17 – imponowały ciżbie. W ogóle ślub cały, orszak weselny szeleszczący jedwabiem, srebrna tkanina sukni panny młodej i jej biust obciągnięty materią – wszystko to podbijało zgromadzenie i sprawiało jak najlepsze wrażenie.
Honorka ze swą rozczochraną głową, obtarganą chustką i dzieciakiem spowitym w szmaty traciła sympatię i ci, którzy usiłowali przez chwilę trzymać jej stronę, umilkli – zwyciężeni.
Tymczasem ona klęczała ciągle koło filara, płacząc i płacząc bez końca. Zdawało się, że jakiś strumień nieprzebrany z oczów jej spływa. Cała jej rozpacz, gniew, uraza, boleść w łzach tych topniała i jeno dziecko tuliła do twarzy, mocząc szmaty, którymi owinięte było. Organy jęczały, wstrząsając jej duszą do głębi. Jak robak zdeptany wiła się na zimnych flizach świątyni, cała drżąca od bólu, którego określić nie była w stanie. Czuła dobrze swą krzywdę, ale kryła się z nią w cieniu, i choć on tam był o kilka kroków – nie chciała mu się już narzucać z nędzą swoją.
Gdy go zobaczyła, gdy ta mara jej nocy bezsennych znów stała się ciałem, stanęła przed jej oczami w pełni życia i majestatu wszechpotęgi męskiej – ona upadła na kolana, zwyciężona, bezsilna, drżąc z bólu i w poczuciu swej nędzy.
– A was wszystkich tu obecnych biorę za świadków, jako to małżeństwo zostało prawnie i przykładnie zawarte.
Po czym ksiądz zaczął żegnać i kropić obecnych, którzy czynili znaki krzyża i obcierali z nosów i policzków krople święconej wody.
Organy zabrzmiały wesołym marszem.
Koło ołtarza ruch się zrobił niemały, poczęto znów się tłoczyć, zaglądać w oczy pannie młodej i drużkom. Wreszcie cały orszak z szumem, szelestem i śmiechem posunął ku wyjściu.
Karety jedna po drugiej podjeżdżać zaczęły. Przechodnie zatrzymywali się na chodnikach, grupy dzieci cisnęły się do drzwiczek powozów.
Tren panny młodej pokrył się cały kurzem i szare smugi ciemniały na fałdach jedwabiu. Pani Teodorowa pociemniała ze złości pod obłokami dziewiczego welonu.
– Psiakrew, cholera! – wymówiła wsiadając z furią do karety.
Za nią wskoczył Teodor, naciągając na plecy zielonkawe króciutkie palto, podbite żółtawym jedwabiem.
*
W kościele Honorka pozostała sama. Kościelny sprzątał poduszki, zaginał rogi dywanu.
Honorka płakała ciągle, czując jakby ogień pod czaszką. Piersi i plecy bolały ją jakby od silnych uderzeń pięścią. Czuła dobrze, iż wszystko się dla niej skończyło, że teraz już nawet żyć nie może nadzieją jakąkolwiek. Zrozumiała, że nigdy nie będzie miała dość odwagi, aby stanąć przed człowiekiem, któremu wszakże oddawała się z uległością suki, i powiedzieć mu w oczy:
– Uczyń cokolwiek dla mnie, którą zaprzepaściłeś, i dla dziecka, które spłodziłeś! …
Kościelny przeszedł kilkakrotnie koło niej, dzwoniąc kluczami.
Wiedział, co ją sprowadziło do kościoła, dostrzegł ją wśród tłumu jeszcze przed ślubem, gdy stała groźna u progu i mówiła przez zaciśnięte zęby:
Widząc, że płacze ciągle, nie poruszając się z miejsca, podszedł do niej i potrącił ją lekko.
– Wstawać i iść do domu… nic już tu nie wyklęczycie.
Ona podniosła głowę i przez łzy zalewające jej oczy spojrzała w ciemną przestrzeń kościoła. Spojrzała i naraz cała przyszłość stanęła jej przed oczami.
Dziecko drzemiące u jej piersi zaciążyło jej bez miary.
– O Jezu! – szepnęła przymykając oczy.
Lecz kościelny niecierpliwił się naprawdę.
– Idźcież sobie – cóż to, myślicie tu nocować?
Powoli, z wysiłkiem, dziewczyna podniosła się z klęczek i ku drzwiom kierować się poczęła. Łzy dwiema strugami płynęły jej znowu z oczu zbolałych.
Potknęła się o krzesło, wreszcie odnalazła drzwi i wysunęła się na ulicę.
Gdy drzwi się za nią zawarły18, kościelny chwilkę się zamyślił, cień smutku przemknął po jego starej, zawiędłej twarzy.
Nagle ramionami wzruszył i podnosząc przewrócone krzesło, wyrzekł krótko:
Tymczasem Honorka zagłębiała się wolno w ulicę, po której sunęły świątecznie przystrojone tłumy, szła, kołysząc lekko kwilące cicho dziecko i idąc, ocierała łzy płynące z oczu strumieniem.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2","pageTitle":"Oślica (Gabriela Zapolska) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Oślica». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Oślica». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Gabriela Zapolska","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Oślica","item":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2","url":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2","name":"«Oślica». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Oślica». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7f651b83-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2#work","name":"Oślica","url":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7f651b83-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/gabriela-zapolska/oslica-23553474/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Gabriela Zapolska","url":"https://bookra.app/author/2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2#edition","url":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/gabriela-zapolska/oslica-23553474/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Oślica»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0ISQM1n2","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763642,"shortId":"0ISQM1n2","title":"Oślica","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7f651b83-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Gabriela Zapolska","authors":[{"id":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Gabriela Zapolska","protectedUrl":"/author/2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763642","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763642","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763642","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763642","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763642","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763642"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763642","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763642","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763642","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763642"},"guestReaderUrl":"/books/0ISQM1n2?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":5,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 5","sections":[{"id":"content0:145","kind":"paragraph","text":"Gdy stanął tak teraz przed nią piękny, uśmiechnięty, zdrów, wystrojony – gdy go poczuła znów od siebie kilka kroków – nie! – ona nie mogła rzucić się na niego, krzycząc tak, jak to sobie ułożyła, i pluć mu w twarz, i dziecko pokazać. Nie! Nie! Raczej woli umrzeć, niż taką rzecz zrobić."},{"id":"content0:146","kind":"paragraph","text":"Tłum, zawiedziony w swych nadziejach, szybko zwrócił się do ołtarza, gdzie już ceremonia ślubu się zaczynała. Złocista kapa księdza migała ponad głowami ludzi. Głuchy szmer niechęci i gniewu przebiegał szeregi. Jak to? Nie będzie skandalu? Cóż sobie myśli ta głupia dziewczyna, zwodząc ludzi w ten sposób? … e! – kto wie – to pewnie jakaś ulicznica, to dziecko, kto wie, czy to pana młodego, skoro ona nie śmie do oczów mu stanąć…"},{"id":"content0:147","kind":"paragraph","text":"Tak! tak! Taki porządny mężczyzna wie, co robi, jeśli porzuca. Już musiał mieć w tym swoją rację…"},{"id":"content0:148","kind":"paragraph","text":"Niektórzy wszakże usiłują bronić Honorkę."},{"id":"content0:149","kind":"paragraph","text":"– Stchórzyła!"},{"id":"content0:150","kind":"paragraph","text":"– Rozbeczała się!"},{"id":"content0:151","kind":"paragraph","text":"– A to głupia!"},{"id":"content0:152","kind":"paragraph","text":"– Idiotka!"},{"id":"content0:153","kind":"paragraph","text":"– Oślica!"},{"id":"content0:154","kind":"paragraph","text":"– Wszystko jedno, dość, że stanąć do oczów nie śmiała. Chodźmy lepiej do ołtarza."},{"id":"content0:155","kind":"paragraph","text":"– Ślub szykantny!"},{"id":"content0:156","kind":"paragraph","text":"Teraz wszyscy cisną się do ołtarza, przed którym ksiądz zamienia młodej parze obrączki. Wśród ciszy kościelnej słychać skrzeczący głos panny młodej i basowy głos księdza, mówiących na przemiany przysięgę małżeńską:"},{"id":"content0:157","kind":"paragraph","text":"– Ja – ja, Stanisława, Stanisława, biorę – sobie – sobie…"},{"id":"content0:158","kind":"paragraph","text":"Koło filara, poza który ukryła się Honorka, zrobiła się pustka. Dziewczyna klęczała sama, szlochając cicho. Kuma Kazimierzowa, czując się obrażoną, wyszła z kościoła, czerwona z doznanego wstydu."},{"id":"content0:159","kind":"paragraph","text":"Schodząc ze wschodów, poprzysięgła sobie szmaty Honorki wyrzucić na cztery wiatry."},{"id":"content0:160","kind":"paragraph","text":"O! nie – mogła mieć litość nad nędzą tej idiotki, ale tolerować jej głupotę i brak odwagi w dopominaniu się o swoje prawa, a wreszcie na narażenie Kazimierzowej na pośmiewisko i podejrzenia ludzkie, że broniła nieczystej sprawy – na to Kazimierzowa przystać nie chce i nie może."},{"id":"content0:161","kind":"paragraph","text":"Tymczasem ceremonia ślubna szła dalej nieprzerwanie. Pan młody przysięgał czystym, dźwięcznym głosem i z podniesionym czołem odpowiadał wyraźnie na zapytanie księdza:"},{"id":"content0:162","kind":"paragraph","text":"– Nie ślubowałeś komu innemu wiary małżeńskiej?"},{"id":"content0:163","kind":"paragraph","text":"– Nie."},{"id":"content0:164","kind":"paragraph","text":"Powoli zaczął podbijać i ujmować tłum cały i przeciągać na swoją stronę. Jego jasne spojrzenie, kark dobrze wymyty, frak wpadający do stanu17 – imponowały ciżbie. W ogóle ślub cały, orszak weselny szeleszczący jedwabiem, srebrna tkanina sukni panny młodej i jej biust obciągnięty materią – wszystko to podbijało zgromadzenie i sprawiało jak najlepsze wrażenie."},{"id":"content0:165","kind":"paragraph","text":"Honorka ze swą rozczochraną głową, obtarganą chustką i dzieciakiem spowitym w szmaty traciła sympatię i ci, którzy usiłowali przez chwilę trzymać jej stronę, umilkli – zwyciężeni."},{"id":"content0:166","kind":"paragraph","text":"Tymczasem ona klęczała ciągle koło filara, płacząc i płacząc bez końca. Zdawało się, że jakiś strumień nieprzebrany z oczów jej spływa. Cała jej rozpacz, gniew, uraza, boleść w łzach tych topniała i jeno dziecko tuliła do twarzy, mocząc szmaty, którymi owinięte było. Organy jęczały, wstrząsając jej duszą do głębi. Jak robak zdeptany wiła się na zimnych flizach świątyni, cała drżąca od bólu, którego określić nie była w stanie. Czuła dobrze swą krzywdę, ale kryła się z nią w cieniu, i choć on tam był o kilka kroków – nie chciała mu się już narzucać z nędzą swoją."},{"id":"content0:167","kind":"paragraph","text":"Gdy go zobaczyła, gdy ta mara jej nocy bezsennych znów stała się ciałem, stanęła przed jej oczami w pełni życia i majestatu wszechpotęgi męskiej – ona upadła na kolana, zwyciężona, bezsilna, drżąc z bólu i w poczuciu swej nędzy."},{"id":"content0:168","kind":"paragraph","text":"– A was wszystkich tu obecnych biorę za świadków, jako to małżeństwo zostało prawnie i przykładnie zawarte."},{"id":"content0:169","kind":"paragraph","text":"Po czym ksiądz zaczął żegnać i kropić obecnych, którzy czynili znaki krzyża i obcierali z nosów i policzków krople święconej wody."},{"id":"content0:170","kind":"paragraph","text":"Organy zabrzmiały wesołym marszem."},{"id":"content0:171","kind":"paragraph","text":"Koło ołtarza ruch się zrobił niemały, poczęto znów się tłoczyć, zaglądać w oczy pannie młodej i drużkom. Wreszcie cały orszak z szumem, szelestem i śmiechem posunął ku wyjściu."},{"id":"content0:172","kind":"paragraph","text":"Karety jedna po drugiej podjeżdżać zaczęły. Przechodnie zatrzymywali się na chodnikach, grupy dzieci cisnęły się do drzwiczek powozów."},{"id":"content0:173","kind":"paragraph","text":"Tren panny młodej pokrył się cały kurzem i szare smugi ciemniały na fałdach jedwabiu. Pani Teodorowa pociemniała ze złości pod obłokami dziewiczego welonu."},{"id":"content0:174","kind":"paragraph","text":"– Psiakrew, cholera! – wymówiła wsiadając z furią do karety."},{"id":"content0:175","kind":"paragraph","text":"Za nią wskoczył Teodor, naciągając na plecy zielonkawe króciutkie palto, podbite żółtawym jedwabiem."},{"id":"content0:176","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:177","kind":"paragraph","text":"W kościele Honorka pozostała sama. Kościelny sprzątał poduszki, zaginał rogi dywanu."},{"id":"content0:178","kind":"paragraph","text":"Honorka płakała ciągle, czując jakby ogień pod czaszką. Piersi i plecy bolały ją jakby od silnych uderzeń pięścią. Czuła dobrze, iż wszystko się dla niej skończyło, że teraz już nawet żyć nie może nadzieją jakąkolwiek. Zrozumiała, że nigdy nie będzie miała dość odwagi, aby stanąć przed człowiekiem, któremu wszakże oddawała się z uległością suki, i powiedzieć mu w oczy:"},{"id":"content0:179","kind":"paragraph","text":"– Uczyń cokolwiek dla mnie, którą zaprzepaściłeś, i dla dziecka, które spłodziłeś! …"},{"id":"content0:180","kind":"paragraph","text":"Kościelny przeszedł kilkakrotnie koło niej, dzwoniąc kluczami."},{"id":"content0:181","kind":"paragraph","text":"Wiedział, co ją sprowadziło do kościoła, dostrzegł ją wśród tłumu jeszcze przed ślubem, gdy stała groźna u progu i mówiła przez zaciśnięte zęby:"},{"id":"content0:182","kind":"paragraph","text":"– Nie daruję!"},{"id":"content0:183","kind":"paragraph","text":"Widząc, że płacze ciągle, nie poruszając się z miejsca, podszedł do niej i potrącił ją lekko."},{"id":"content0:184","kind":"paragraph","text":"– Wstawać i iść do domu… nic już tu nie wyklęczycie."},{"id":"content0:185","kind":"paragraph","text":"Ona podniosła głowę i przez łzy zalewające jej oczy spojrzała w ciemną przestrzeń kościoła. Spojrzała i naraz cała przyszłość stanęła jej przed oczami."},{"id":"content0:186","kind":"paragraph","text":"Dziecko drzemiące u jej piersi zaciążyło jej bez miary."},{"id":"content0:187","kind":"paragraph","text":"– O Jezu! – szepnęła przymykając oczy."},{"id":"content0:188","kind":"paragraph","text":"Lecz kościelny niecierpliwił się naprawdę."},{"id":"content0:189","kind":"paragraph","text":"– Idźcież sobie – cóż to, myślicie tu nocować?"},{"id":"content0:190","kind":"paragraph","text":"Powoli, z wysiłkiem, dziewczyna podniosła się z klęczek i ku drzwiom kierować się poczęła. Łzy dwiema strugami płynęły jej znowu z oczu zbolałych."},{"id":"content0:191","kind":"paragraph","text":"Potknęła się o krzesło, wreszcie odnalazła drzwi i wysunęła się na ulicę."},{"id":"content0:192","kind":"paragraph","text":"Gdy drzwi się za nią zawarły18, kościelny chwilkę się zamyślił, cień smutku przemknął po jego starej, zawiędłej twarzy."},{"id":"content0:193","kind":"paragraph","text":"Nagle ramionami wzruszył i podnosząc przewrócone krzesło, wyrzekł krótko:"},{"id":"content0:194","kind":"paragraph","text":"– Oślica!"},{"id":"content0:195","kind":"paragraph","text":"Tymczasem Honorka zagłębiała się wolno w ulicę, po której sunęły świątecznie przystrojone tłumy, szła, kołysząc lekko kwilące cicho dziecko i idąc, ocierała łzy płynące z oczu strumieniem."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Gabriela Zapolska Oślica","page":1,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2#reader-content"},{"id":"content0:36:1","label":"*","page":1,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2#reader-content"},{"id":"content0:176:4","label":"*","page":4,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:5","label":"1","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:5","label":"2","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:5","label":"3","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:5","label":"4","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:5","label":"5","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:5","label":"6","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:5","label":"7","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:5","label":"8","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:5","label":"9","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:5","label":"10","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:5","label":"11","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:5","label":"12","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:5","label":"13","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:5","label":"14","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:5","label":"15","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:5","label":"16","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:5","label":"17","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:5","label":"18","page":5,"pageUrl":"/books/0ISQM1n2?page=5#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}