Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Michałko, przezywany durnym, przenosi się do Warszawy. Ma nadzieję na pracę i lepsze życie. Zostaje zatrudniony na budowie, zakochuje się. Nic jednak nie układa się po jego myśli, życie w mieście odbiega od jego wyobrażeń, nie rozumie zachowania napotykanych ludzi. Pewnego dnia na budowie dochodzi do wypadku. Michałko jest przerażony…Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 4 из 6– No, czego jeszcze chcesz?
– Musi, panie, mnie się więcej należy – rzekł chłop z pokorą.
Pisarz zaczerwienił się. Wlazł na Michałka i potrącił go piersiami i powiedział:
– A paszport ty masz? … Coś ty za jeden? …
Michałkowi zamknęło gębę; pisarz mówił dalej:
– Ty może myślisz, chamski gnacie, żem ja cię nakręcił?..
– Więc chodź ze mną na policję, a ja ci tam dokumentnie pokażę, żeś ty złodziej i obieżyświat…
Paszport i policja zaniepokoiły Michałka. Rzekł zatem:
– Niech tam moja krzywda będzie panu pisarzowi na zdrowie!
A że widać i pisarza nie bardzo ciągnęło do policji, choć go tam znali, więc skończyło się na strachu…
Chłop znalazł się teraz jak w szczerym polu. Minął swoją ulicę, wszedł na drugą i trzecią, wszędzie wstępując, gdzie zobaczył czerwone ściany i parę słupów wbitych w ziemię. Ale roboty były już ukończone, albo kończyły się, a gdy pytał: czy go tu nie przyjmą? – nawet nie odpowiadano.
Przełaził tak jeden dzień i drugi, omijając stójkowych14, żeby go nie zaczepili o paszport. Garkuchni z ciepłą strawą nie mógł znaleźć, więc żył kiszkami ze krwi i słoniny, chlebem, śledziem i popijał wódką.
Wydał już rubla, nie używszy nic dobrego. Sypiał pod parkanami, i tęsknił do towarzstwa ludzkiego, bo nie miał do kogo gęby otworzyć.
Przyszła mu myśl, że może by lepiej wrócić do domu? Więc pytał przechodniów: gdzie tu do kolei? Idąc za ich wskazówkami, trafił na kolej, ale – nie na swoją.
Zobaczył jakąś stację wielką, ludną i pełno domów w koło niej, a szyn ani śladu.
Zmieszał się bardzo i zląkł, nie wiedząc, co się stało? Aż mu dopiero jakaś litościwa dusza wytłumaczyła, że są jeszcze inne koleje, ale – za Wisłą.
Teraz przypomniał sobie, że szedł tu przez most. Więc przenocowawszy gdzieś w rowie, pytał się nazajutrz o drogę do mostu. Opowiedzieli mu dokładnie: gdzie trzeba iść prosto, gdzie na lewo, a gdzie na prawo i gdzie skręcić. Zapamiętał sobie wszystko, ale jak zaczął iść i skręcać, tak trafił do Wisły, a mostu nie znalazł.
Wrócił tedy ku miastu. Na nieszczęście deszcz zaczął padać, Ludzie chowali się pod parasole, a kto parasola nie miał, uciekał. Michałko nie śmiał na taką ulewę zaczepiać przechodniów i pytać o drogę.
W czasie największej nawałnicy stanął pod murem skulony, zziębły w swojej przemokłej parciance, i pocieszał się tym, że deszcz choć umyje mu bose nogi.
I gdy tak stał pobladły, a z długich włosów woda spływała mu za koszulę, zatrzymał się przed nim jakiś pan.
– A co to, ubogi? – zapytał pan.
Pan zrobił parę kroków naprzód i znowu wrócił z pytaniem:
– Osieł jakiś – mruknął pan.
– Ale dziesiątkę byś wziął?
– Jakby pan dali, tobym wziął.
Pan dał mu złotówkę i odszedł, mrucząc.
Potem znowu zatrzymał się, patrzał na chłopa, jakby wahał się, ale nareszcie poszedł naprawdę.
Michałko trzymał w garści złotówkę i mówił do siebie zdziwiony:
– Nie bój się, jakie to tu są dobre panowie! …
Wtem przyszło mu na myśl, że taki dobry pan może by mu pokazał drogę do mostu? … Ale – już było za późno.
Noc nadeszła, zapalono latarnie, i deszcz się wzmógł. Chłop szukał ulic, gdzie było najciemniej. Skręcił raz i drugi. Spostrzegł nowe budowle i nagle poznał ulicę, na której przed kilku dniami pracował.
Oto tu bruk się kończy. Tu parkan. Tam skład węgli, a tam – jego dom. W kilku oknach palą się światła, a przez otwartą bramę widać niewykończone oficyny.
Chłop wszedł na podwórze. Gdzie jak gdzie, ale tu sprawiedliwie należał mu się nocleg. Przecie on ten dom budował.
– Hej! Hej! A gdzie to? – krzyknął za nim, od schodów, człowiek odziany w tęgi kożuch.
Musiało już być chłodno na dworze.
– To ja – rzekł – idę spać do piwnicy.
Człowiek w kożuchu oburzył się.
– A cóż to dziadowski hotel, żebyście noclegi odprawiali?
– Ja tu przecie robiłem całe lato – odparł zafrasowany chłop.
W sieni ukazała się stróżowa, niespokojna o męża.
– Co się tu dzieje? … Kto to? … Może złodziej? – pytała.
– I, nie! Tylko ten oto gada, że robił przy fabryce, więc mu się tu nocleg należy… Durnowaty! …
Michałkowi zaświeciły oczy. Roześmiał się i pobiegł do stróża.
– To wy z naszej wsi? – zawołał przejęty radością.
– A bo co? – spytał stróż.
– A bo tak na mnie wołacie, jak w naszej wsi… Ja przecie „durny Michałko”.
Stróżowa zachichotała, a jej mąż wzruszył ramionami.
– Żeś durny, to widać – rzekł.
– Ale ja nie ze wsi, ino z miasta. Z Łapów! – dodał takim tonem, że aż zesmutniały chłop westchnął:
– Oj, oj! To pewnie musi być takie miasto wielkie, jak Warszawa?
– Takie, nie takie – odparł stróż – ale zawsze miasto porządne.
Po chwili milczenia rzekł:
– A ty swoją drogą wynoś się, bo tu sypiać nie wolno.
Chłopu ręce opadły. Żałośnie spojrzał na stróża i spytał:
– Gdzież ja pójdę, kiedy tak leje?
Trafność tej uwagi uderzyła stróża. Jużci prawda: dokąd on pójdzie, kiedy tak leje?
– Ha! – odparł – To i zostań, kiedy tak leje. Ino niech ci się w nocy nie zechce kraść. A jutro, zmykaj skoro świt, żeby cię gospodarz nie wypatrzył. Bo to bystry pan!
Michałko podziękował, poszedł do oficyn i po omacku wlazł do znajomej piwnicy.
Roztarł skostniałe z zimna ręce, wykręcił zmoczoną parciankę i legł na okruchach cegieł i na wiórach, które sobie dawniej zniósł w to miejsce.
Gorąco mu nie było, owszem – nawet trochę chłodno i mokro. Ale on od dziecka przywykł do nędzy, więc na obecne niewygody wcale nie zważał. Gorzej go nudziła myśl: co począć? Czy szukać roboty w Warszawie, czy wracać do domu? Jeżeli szukać roboty, to gdzie i jakiej? A jeżeli wracać do domu, to którędy i po co?
Głodu nie obawiał się. Miał przecie dwa ruble, a zresztą – alboż głód dla niego nowina? …
– Ha! Wola Boska – szepnął.
Przestał kłopotać się jutrem i cieszył się dniem dzisiejszym. Na dworze deszcz lał ciurkiem. Jakby to źle było spać dziś w rowie, a jak porządnie jest tutaj!
I zasnął, zwyczajnie jak strudzony chłop, który gdy mu się co przyśni, to mówi, że go nawiedzały dusze.
A jutro… Będzie co Bóg da!
Z rana wypogodziło się, nawet błysnęło słońce. Michałko jeszcze raz podziękował stróżowi za nocleg i wyszedł. Był zupełnie rześki, choć mu się od wczorajszego deszczu lepiły włosy, a parcianka stężała jak skóra.
Chwilę postał przed bramą, namyślając się dokąd iść: w lewo, czy w prawo? Na rogu zobaczył otwarty szynk, więc wstąpił na śniadanie. Wypił duży kielich wódki i, weselszy, powlókł się w tę stronę, gdzie było widać rusztowania.
– Czy szukać roboty? Czy wracać do domu? – myślał.
Wtem, gdzieś niedaleko rozległ się huk, podobny do krótkiego grzmotu; potem drugi, głośniejszy.
O paręset kroków na prawo, widać było szczyty rusztowań, a nad nimi jakby czerwony dym…
Stało się coś niezwykłego. Michałka ogarnęła ciekawość.
Popędził w tamtą stronę, poślizgując się i brnąc w kałużach.
Na niebrukowanej ulicy, gdzie stało ledwie kilka domów, kręcili się strwożeni ludzie. Krzyczeli i pokazywali sobie rękoma niewykończoną budowlę, przed którą leżały deski, połamane słupy i świeże gruzy. Nad wszystkim unosił się czerwony pył cegły.
Chłop przybiegł bliżej. Tam już zobaczył, co się zdarzyło.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n","pageTitle":"Michałko (Болеслав Прус) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Michałko». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Michałko». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Болеслав Прус","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"мифы / легенды / эпос","item":"https://bookra.app/genre/5299"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Michałko","item":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n","url":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n","name":"«Michałko». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Michałko». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/748e4b23-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n#work","name":"Michałko","url":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n","description":"Michałko, przezywany durnym, przenosi się do Warszawy. Ma nadzieję na pracę i lepsze życie. Zostaje zatrudniony na budowie, zakochuje się. Nic jednak nie układa się po jego myśli, życie w mieście odbiega od jego wyobrażeń, nie rozumie zachowania napotykanych ludzi. Pewnego dnia na budowie dochodzi do wypadku. Michałko jest przerażony…Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/748e4b23-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslav-prus/michalko-23548650/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Болеслав Прус","url":"https://bookra.app/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D1%83%D1%81%2C_%D0%91%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2","https://www.wikidata.org/wiki/Q144439"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n#edition","url":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslav-prus/michalko-23548650/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Michałko»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0MsKGu2n","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763375,"shortId":"0MsKGu2n","title":"Michałko","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/748e4b23-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Michałko, przezywany durnym, przenosi się do Warszawy. Ma nadzieję na pracę i lepsze życie. Zostaje zatrudniony na budowie, zakochuje się. Nic jednak nie układa się po jego myśli, życie w mieście odbiega od jego wyobrażeń, nie rozumie zachowania napotykanych ludzi. Pewnego dnia na budowie dochodzi do wypadku. Michałko jest przerażony…Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Болеслав Прус","authors":[{"id":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Болеслав Прус","protectedUrl":"/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D1%83%D1%81%2C_%D0%91%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q144439"}],"genres":[{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763375","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763375","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763375","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763375","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763375","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763375"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763375","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763375","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763375","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763375"},"guestReaderUrl":"/books/0MsKGu2n?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":6,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 6","sections":[{"id":"content0:213","kind":"paragraph","text":"– No, czego jeszcze chcesz?"},{"id":"content0:214","kind":"paragraph","text":"– Musi, panie, mnie się więcej należy – rzekł chłop z pokorą."},{"id":"content0:215","kind":"paragraph","text":"Pisarz zaczerwienił się. Wlazł na Michałka i potrącił go piersiami i powiedział:"},{"id":"content0:216","kind":"paragraph","text":"– A paszport ty masz? … Coś ty za jeden? …"},{"id":"content0:217","kind":"paragraph","text":"Michałkowi zamknęło gębę; pisarz mówił dalej:"},{"id":"content0:218","kind":"paragraph","text":"– Ty może myślisz, chamski gnacie, żem ja cię nakręcił?.."},{"id":"content0:219","kind":"paragraph","text":"– A ino…"},{"id":"content0:220","kind":"paragraph","text":"– Więc chodź ze mną na policję, a ja ci tam dokumentnie pokażę, żeś ty złodziej i obieżyświat…"},{"id":"content0:221","kind":"paragraph","text":"Paszport i policja zaniepokoiły Michałka. Rzekł zatem:"},{"id":"content0:222","kind":"paragraph","text":"– Niech tam moja krzywda będzie panu pisarzowi na zdrowie!"},{"id":"content0:223","kind":"paragraph","text":"I opuścił fabrykę."},{"id":"content0:224","kind":"paragraph","text":"A że widać i pisarza nie bardzo ciągnęło do policji, choć go tam znali, więc skończyło się na strachu…"},{"id":"content0:225","kind":"paragraph","text":"Chłop znalazł się teraz jak w szczerym polu. Minął swoją ulicę, wszedł na drugą i trzecią, wszędzie wstępując, gdzie zobaczył czerwone ściany i parę słupów wbitych w ziemię. Ale roboty były już ukończone, albo kończyły się, a gdy pytał: czy go tu nie przyjmą? – nawet nie odpowiadano."},{"id":"content0:226","kind":"paragraph","text":"Przełaził tak jeden dzień i drugi, omijając stójkowych14, żeby go nie zaczepili o paszport. Garkuchni z ciepłą strawą nie mógł znaleźć, więc żył kiszkami ze krwi i słoniny, chlebem, śledziem i popijał wódką."},{"id":"content0:227","kind":"paragraph","text":"Wydał już rubla, nie używszy nic dobrego. Sypiał pod parkanami, i tęsknił do towarzstwa ludzkiego, bo nie miał do kogo gęby otworzyć."},{"id":"content0:228","kind":"paragraph","text":"Przyszła mu myśl, że może by lepiej wrócić do domu? Więc pytał przechodniów: gdzie tu do kolei? Idąc za ich wskazówkami, trafił na kolej, ale – nie na swoją."},{"id":"content0:229","kind":"paragraph","text":"Zobaczył jakąś stację wielką, ludną i pełno domów w koło niej, a szyn ani śladu."},{"id":"content0:230","kind":"paragraph","text":"Zmieszał się bardzo i zląkł, nie wiedząc, co się stało? Aż mu dopiero jakaś litościwa dusza wytłumaczyła, że są jeszcze inne koleje, ale – za Wisłą."},{"id":"content0:231","kind":"paragraph","text":"Teraz przypomniał sobie, że szedł tu przez most. Więc przenocowawszy gdzieś w rowie, pytał się nazajutrz o drogę do mostu. Opowiedzieli mu dokładnie: gdzie trzeba iść prosto, gdzie na lewo, a gdzie na prawo i gdzie skręcić. Zapamiętał sobie wszystko, ale jak zaczął iść i skręcać, tak trafił do Wisły, a mostu nie znalazł."},{"id":"content0:232","kind":"paragraph","text":"Wrócił tedy ku miastu. Na nieszczęście deszcz zaczął padać, Ludzie chowali się pod parasole, a kto parasola nie miał, uciekał. Michałko nie śmiał na taką ulewę zaczepiać przechodniów i pytać o drogę."},{"id":"content0:233","kind":"paragraph","text":"W czasie największej nawałnicy stanął pod murem skulony, zziębły w swojej przemokłej parciance, i pocieszał się tym, że deszcz choć umyje mu bose nogi."},{"id":"content0:234","kind":"paragraph","text":"I gdy tak stał pobladły, a z długich włosów woda spływała mu za koszulę, zatrzymał się przed nim jakiś pan."},{"id":"content0:235","kind":"paragraph","text":"– A co to, ubogi? – zapytał pan."},{"id":"content0:236","kind":"paragraph","text":"– Ni."},{"id":"content0:237","kind":"paragraph","text":"Pan zrobił parę kroków naprzód i znowu wrócił z pytaniem:"},{"id":"content0:238","kind":"paragraph","text":"– Ale jeść ci się chce?"},{"id":"content0:239","kind":"paragraph","text":"– Ni."},{"id":"content0:240","kind":"paragraph","text":"– I nie zimno ci?"},{"id":"content0:241","kind":"paragraph","text":"– Ni."},{"id":"content0:242","kind":"paragraph","text":"– Osieł jakiś – mruknął pan."},{"id":"content0:243","kind":"paragraph","text":"A potem dodał:"},{"id":"content0:244","kind":"paragraph","text":"– Ale dziesiątkę byś wziął?"},{"id":"content0:245","kind":"paragraph","text":"– Jakby pan dali, tobym wziął."},{"id":"content0:246","kind":"paragraph","text":"Pan dał mu złotówkę i odszedł, mrucząc."},{"id":"content0:247","kind":"paragraph","text":"Potem znowu zatrzymał się, patrzał na chłopa, jakby wahał się, ale nareszcie poszedł naprawdę."},{"id":"content0:248","kind":"paragraph","text":"Michałko trzymał w garści złotówkę i mówił do siebie zdziwiony:"},{"id":"content0:249","kind":"paragraph","text":"– Nie bój się, jakie to tu są dobre panowie! …"},{"id":"content0:250","kind":"paragraph","text":"Wtem przyszło mu na myśl, że taki dobry pan może by mu pokazał drogę do mostu? … Ale – już było za późno."},{"id":"content0:251","kind":"paragraph","text":"Noc nadeszła, zapalono latarnie, i deszcz się wzmógł. Chłop szukał ulic, gdzie było najciemniej. Skręcił raz i drugi. Spostrzegł nowe budowle i nagle poznał ulicę, na której przed kilku dniami pracował."},{"id":"content0:252","kind":"paragraph","text":"Oto tu bruk się kończy. Tu parkan. Tam skład węgli, a tam – jego dom. W kilku oknach palą się światła, a przez otwartą bramę widać niewykończone oficyny."},{"id":"content0:253","kind":"paragraph","text":"Chłop wszedł na podwórze. Gdzie jak gdzie, ale tu sprawiedliwie należał mu się nocleg. Przecie on ten dom budował."},{"id":"content0:254","kind":"paragraph","text":"– Hej! Hej! A gdzie to? – krzyknął za nim, od schodów, człowiek odziany w tęgi kożuch."},{"id":"content0:255","kind":"paragraph","text":"Musiało już być chłodno na dworze."},{"id":"content0:256","kind":"paragraph","text":"Michałko odwrócił się."},{"id":"content0:257","kind":"paragraph","text":"– To ja – rzekł – idę spać do piwnicy."},{"id":"content0:258","kind":"paragraph","text":"Człowiek w kożuchu oburzył się."},{"id":"content0:259","kind":"paragraph","text":"– A cóż to dziadowski hotel, żebyście noclegi odprawiali?"},{"id":"content0:260","kind":"paragraph","text":"– Ja tu przecie robiłem całe lato – odparł zafrasowany chłop."},{"id":"content0:261","kind":"paragraph","text":"W sieni ukazała się stróżowa, niespokojna o męża."},{"id":"content0:262","kind":"paragraph","text":"– Co się tu dzieje? … Kto to? … Może złodziej? – pytała."},{"id":"content0:263","kind":"paragraph","text":"– I, nie! Tylko ten oto gada, że robił przy fabryce, więc mu się tu nocleg należy… Durnowaty! …"},{"id":"content0:264","kind":"paragraph","text":"Michałkowi zaświeciły oczy. Roześmiał się i pobiegł do stróża."},{"id":"content0:265","kind":"paragraph","text":"– To wy z naszej wsi? – zawołał przejęty radością."},{"id":"content0:266","kind":"paragraph","text":"– A bo co? – spytał stróż."},{"id":"content0:267","kind":"paragraph","text":"– A bo tak na mnie wołacie, jak w naszej wsi… Ja przecie „durny Michałko”."},{"id":"content0:268","kind":"paragraph","text":"Stróżowa zachichotała, a jej mąż wzruszył ramionami."},{"id":"content0:269","kind":"paragraph","text":"– Żeś durny, to widać – rzekł."},{"id":"content0:270","kind":"paragraph","text":"– Ale ja nie ze wsi, ino z miasta. Z Łapów! – dodał takim tonem, że aż zesmutniały chłop westchnął:"},{"id":"content0:271","kind":"paragraph","text":"– Oj, oj! To pewnie musi być takie miasto wielkie, jak Warszawa?"},{"id":"content0:272","kind":"paragraph","text":"– Takie, nie takie – odparł stróż – ale zawsze miasto porządne."},{"id":"content0:273","kind":"paragraph","text":"Po chwili milczenia rzekł:"},{"id":"content0:274","kind":"paragraph","text":"– A ty swoją drogą wynoś się, bo tu sypiać nie wolno."},{"id":"content0:275","kind":"paragraph","text":"Chłopu ręce opadły. Żałośnie spojrzał na stróża i spytał:"},{"id":"content0:276","kind":"paragraph","text":"– Gdzież ja pójdę, kiedy tak leje?"},{"id":"content0:277","kind":"paragraph","text":"Trafność tej uwagi uderzyła stróża. Jużci prawda: dokąd on pójdzie, kiedy tak leje?"},{"id":"content0:278","kind":"paragraph","text":"– Ha! – odparł – To i zostań, kiedy tak leje. Ino niech ci się w nocy nie zechce kraść. A jutro, zmykaj skoro świt, żeby cię gospodarz nie wypatrzył. Bo to bystry pan!"},{"id":"content0:279","kind":"paragraph","text":"Michałko podziękował, poszedł do oficyn i po omacku wlazł do znajomej piwnicy."},{"id":"content0:280","kind":"paragraph","text":"Roztarł skostniałe z zimna ręce, wykręcił zmoczoną parciankę i legł na okruchach cegieł i na wiórach, które sobie dawniej zniósł w to miejsce."},{"id":"content0:281","kind":"paragraph","text":"Gorąco mu nie było, owszem – nawet trochę chłodno i mokro. Ale on od dziecka przywykł do nędzy, więc na obecne niewygody wcale nie zważał. Gorzej go nudziła myśl: co począć? Czy szukać roboty w Warszawie, czy wracać do domu? Jeżeli szukać roboty, to gdzie i jakiej? A jeżeli wracać do domu, to którędy i po co?"},{"id":"content0:282","kind":"paragraph","text":"Głodu nie obawiał się. Miał przecie dwa ruble, a zresztą – alboż głód dla niego nowina? …"},{"id":"content0:283","kind":"paragraph","text":"– Ha! Wola Boska – szepnął."},{"id":"content0:284","kind":"paragraph","text":"Przestał kłopotać się jutrem i cieszył się dniem dzisiejszym. Na dworze deszcz lał ciurkiem. Jakby to źle było spać dziś w rowie, a jak porządnie jest tutaj!"},{"id":"content0:285","kind":"paragraph","text":"I zasnął, zwyczajnie jak strudzony chłop, który gdy mu się co przyśni, to mówi, że go nawiedzały dusze."},{"id":"content0:286","kind":"paragraph","text":"A jutro… Będzie co Bóg da!"},{"id":"content0:287","kind":"paragraph","text":"Z rana wypogodziło się, nawet błysnęło słońce. Michałko jeszcze raz podziękował stróżowi za nocleg i wyszedł. Był zupełnie rześki, choć mu się od wczorajszego deszczu lepiły włosy, a parcianka stężała jak skóra."},{"id":"content0:288","kind":"paragraph","text":"Chwilę postał przed bramą, namyślając się dokąd iść: w lewo, czy w prawo? Na rogu zobaczył otwarty szynk, więc wstąpił na śniadanie. Wypił duży kielich wódki i, weselszy, powlókł się w tę stronę, gdzie było widać rusztowania."},{"id":"content0:289","kind":"paragraph","text":"– Czy szukać roboty? Czy wracać do domu? – myślał."},{"id":"content0:290","kind":"paragraph","text":"Wtem, gdzieś niedaleko rozległ się huk, podobny do krótkiego grzmotu; potem drugi, głośniejszy."},{"id":"content0:291","kind":"paragraph","text":"Chłop spojrzał."},{"id":"content0:292","kind":"paragraph","text":"O paręset kroków na prawo, widać było szczyty rusztowań, a nad nimi jakby czerwony dym…"},{"id":"content0:293","kind":"paragraph","text":"Stało się coś niezwykłego. Michałka ogarnęła ciekawość."},{"id":"content0:294","kind":"paragraph","text":"Popędził w tamtą stronę, poślizgując się i brnąc w kałużach."},{"id":"content0:295","kind":"paragraph","text":"Na niebrukowanej ulicy, gdzie stało ledwie kilka domów, kręcili się strwożeni ludzie. Krzyczeli i pokazywali sobie rękoma niewykończoną budowlę, przed którą leżały deski, połamane słupy i świeże gruzy. Nad wszystkim unosił się czerwony pył cegły."},{"id":"content0:296","kind":"paragraph","text":"Chłop przybiegł bliżej. Tam już zobaczył, co się zdarzyło."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Prus Michałko","page":1,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:6","label":"1","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:6","label":"2","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:6","label":"3","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:6","label":"4","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:6","label":"5","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:6","label":"6","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:6","label":"7","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:6","label":"8","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:6","label":"9","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:6","label":"10","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:6","label":"11","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:6","label":"12","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:6","label":"13","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:6","label":"14","page":6,"pageUrl":"/books/0MsKGu2n?page=6#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":765584,"shortId":"1NfiStkg","title":"Легенды и мифы Древней Греции","authorLine":"Николай Альбертович Кун","primaryAuthorId":"3d18000a-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/cc35dfb7-b26e-11e3-b8fb-0025905a069a/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1NfiStkg"},{"idCatalog":761289,"shortId":"4232LuKZ","title":"Илиада","authorLine":"Гомер, Викентий Викентьевич Вересаев","primaryAuthorId":"f42e8550-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a2124c6-0958-11e4-824d-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4232LuKZ"},{"idCatalog":502737,"shortId":"0k6egglX","title":"Старшая Эдда","authorLine":"Эпосы, легенды и сказания, Михаил Иванович Стеблин-Каменский","primaryAuthorId":"6266f9a6-f3a7-102a-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/1b6ed6be-c971-11ed-903e-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k6egglX"},{"idCatalog":432604,"shortId":"1h0UsVYw","title":"Славянские мифы. От Велеса и Мокоши до птицы Сирин и Ивана Купалы","authorLine":"Александра Леонидовна Баркова","primaryAuthorId":"92f294c2-b039-456c-8aec-fc04d71c657a","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/3e0c93ed-ff7a-4148-8f01-76834554c2d6/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1h0UsVYw"},{"idCatalog":599382,"shortId":"3wh5knyG","title":"Калевала","authorLine":"Владимир Яковлевич Петрухин, Леонид Петрович Бельский, Элиас Лённрот","primaryAuthorId":"fe6b6122-3801-11e2-9b9b-002590591ed2","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/dc0354b1-7d35-467f-bfa6-10ec6aa7e293/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3wh5knyG"},{"idCatalog":305143,"shortId":"0V4RZgrF","title":"Стерегущие золото грифы","authorLine":"Анастасия Перкова","primaryAuthorId":"6db41a9a-9cee-4aef-9555-ed9702de72bf","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c44f45e4-b1ec-4ec3-b837-f6e68703e325/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0V4RZgrF"},{"idCatalog":552263,"shortId":"4FkBX6Cn","title":"Японские легенды. Оборотень Кицунэ, ведьма Такияша, слово самурая, заклинания, месть и любовь","authorLine":"Ольга Дубицкая, Лоренца Тонани, Лопутин","primaryAuthorId":"96ffe6e5-85b1-102b-bf1a-9b9519be70f3","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/cb6409ed-da44-411d-9f86-0ee564a2de04/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4FkBX6Cn"},{"idCatalog":69894,"shortId":"2GfHPtLk","title":"Суеверия викторианской Англии","authorLine":"Екатерина Коути, Наталья Харса","primaryAuthorId":"ece5a90b-780b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/0560b0bd-780c-11e1-aac2-5924aae99221/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2GfHPtLk"},{"idCatalog":473666,"shortId":"0BfWVR1U","title":"Ночь в номере 103","authorLine":"Алиса Аве","primaryAuthorId":"2ab5b2d7-5a1f-4660-8f06-faf047718f15","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/2b43aa39-7ce9-4737-8630-3c3aeb4350a9/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0BfWVR1U"},{"idCatalog":792013,"shortId":"1ZwKvyVT","title":"Басни","authorLine":"Лев Николаевич Толстой, Эзоп, М. Калинин","primaryAuthorId":"69f09542-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/ccc2718d-c527-5cdb-8b77-fdc2f13b4fa3/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1ZwKvyVT"},{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":356365,"shortId":"0Czv4c6t","title":"Греческие и римские мифы. От Трои и Гомера до Пандоры и «Аватара»","authorLine":"Филипп Матышак, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"de663168-b411-11e2-ac71-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/a336cf86-e29f-11ea-965b-441ea152441c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Czv4c6t"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":611,"totalPages":51,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}