Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Młodość i inne opowiadania to zbiór autorstwa Josepha Conrada, w którego skład wchodzą trzy utwory: Młodość, Jądro ciemności i U kresu sił powiązane przede wszystkim czasem powstania.Są to opowieści łączące wątki autobiograficzne autora oraz fikcję literacką, dotyczą życia morskiego, podróży, cywilizacji, zetknięcia obcych kultur, kolonializmu. Po raz pierwszy zostały wydane w 1902 roku.Joseph Conrad, właściwie Józef Korzeniowski, to pisarz pochodzenia polskiego tworzący w języku angielskim. W swojej twórczości zajmował się problemami psychologiczno-moralnymi, podejmował tematykę kolonializmu i relacji swój-obcy. Odbywał liczne podróże, czego echa brzmią w jego twórczości, której bohaterami są przedstawiciele różnych kultur i narodowości.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 3 из 92Po tygodniowej żegludze dotarliśmy do Yarmouth Roads, a potem dostaliśmy się w burzę – słynną październikową burzę sprzed dwudziestu dwóch lat. Wicher, błyskawice, deszcz ze śniegiem, śnieżyca i straszliwe morze. Lecieliśmy niby na skrzydłach; zrozumiecie, jak źle było z nami, kiedy wam powiem, że mieliśmy strzaskane nadburcie i zalany pokład. W ciągu drugiej nocy balast przesunął się na stronę podwietrzną, a jednocześnie zapędziło nas gdzieś w okolice Dogger Bank. Nie było innej rady, tylko zejść na dół z szuflami i starać się doprowadzić statek do porządku – i oto staliśmy w tej przestronnej ładowni, ponurej jak jaskinia; łojowe świece migotały przytwierdzone do belek, bursa wyła w górze, okręt rzucał się na bok jak szalony; byliśmy tam wszyscy co do jednego, Jermyn, kapitan, pochłonięci tą pracą grabarzy, i ledwie się mogliśmy utrzymać na nogach, usiłując rzucać szufle mokrego piasku ku stronie nawietrznej. Przy każdym zatoczeniu się statku widać było niewyraźnie w mętnym świetle, jak ludzie się przewracają zakreślając wielkie łuki szuflami. Jeden z naszych chłopców okrętowych (było ich dwóch) płakał rozdzierająco pod wrażeniem tej niesamowitej sceny. Słyszeliśmy, jak szlochał gdzieś w ciemnościach.
Trzeciego dnia burza ucichła i zabrał nas wkrótce jakiś północny holownik. Tylko szesnaście dni zużyliśmy na przejazd z Londynu do Tyne! Kiedyśmy weszli do doku, okazało się, że straciliśmy naszą kolejkę do ładowania i wycofano nas do dalszego rzędu, gdzie pozostaliśmy przez miesiąc. Pani Beard (kapitan nazywał się Beard) przyjechała z Colchester, aby się zobaczyć ze starym. Mieszkała na statku. Załoga opuściła okręt; pozostali tylko oficerowie, jeden z chłopców okrętowych i steward, Mulat, którego wołano Abraham. Pani Beard była też stara, miała twarz pomarszczoną i rumianą jak zimowe jabłko, a figurę młodej panny. Zobaczyła raz, że przyszywam sobie guzik, i wymogła na mnie, abym jej dał koszule do naprawy. To było coś zupełnie różnego od zachowania żon kapitanów, które poznałem na szykownych kliprach. Gdy jej przyniosłem koszule, zapytała:
– A skarpetki? Jestem pewna, że potrzebują naprawy; rzeczy Jana – to jest kapitana Bearda – są już doprowadzone do porządku. Miło mi będzie mieć coś do roboty.
Kochana staruszka. Przepatrzyła wszystkie moje rzeczy, a ja tymczasem czytałem po raz pierwszy Sartora Resartusa i Burnaby’ego Wyprawę na Chiwę. Niewiele wówczas zrozumiałem z pierwszej książki; pamiętam jednak, że przekładałem żołnierza nad filozofa, a życie mię jeszcze w tym utwierdziło. Jeden był człowiekiem, drugi zaś może czymś więcej, a może i mniej? Tak czy owak, obydwaj już nie żyją i pani Beard nie żyje, a młodość, siła, geniusz, myśli, czyny, proste serca – wszystko umiera… Mniejsza o to.
Przyjęliśmy wreszcie ładunek. Zaciągnęliśmy załogę. Ośmiu wykwalifikowanych marynarzy i dwóch chłopców. Odholowano nas pewnego wieczoru do boi u wrót doku; byliśmy gotowi do odjazdu i spodziewaliśmy się doprawdy, że nazajutrz puścimy się w drogę. Pani Beard zamierzała wrócić do domu pociągiem odchodzącym późno w noc. Gdy statek został zacumowany, udaliśmy się na herbatę. Siedzieliśmy dość milcząco u stołu – Mahon, starzy małżonkowie i ja. Wypiłem herbatę pierwszy i wymknąłem się na papierosa do swojej kajuty w nadbudówce na pokładzie, tuż przy rufie. Był przypływ, chłodny wiatr zacinał kapuśniaczkiem, podwójne wrota doku stały otworem, a parowce węglowe wjeżdżały i wyjeżdżały w ciemności z palącymi się jasno światłami, wśród głośnego chlupotu śrub, zgrzytu bloków i nawoływań rozlegających się u cyplów mola. Przypatrywałem się procesji świateł dziobowych sunących wysoko i zielonych świateł sunących nisko w mroku, gdy nagle czerwony błysk zajrzał mi w oczy, znikł, ukazał się znów i pozostał. Dziób parowca zamajaczył blisko. Krzyknąłem w dół do kabiny:
– Chodźcie tu prędko! – i usłyszałem przestraszony głos daleko w ciemnościach:
– Zatrzymać maszyny, panie kapitanie!
Zabrzmiał dzwon. Inny głos krzyknął ostrzegawczo:
– Wjeżdżamy wprost na tę barkę, panie kapitanie!
Odpowiedzią na to było szorstkie: „Aha”, i zaraz potem rozległ się potężny trzask – parowiec ugodził na ukos zaokrąglonym dziobem w takielunek przedniego masztu. Nastąpiła chwila zamieszania, wrzasków i bieganiny. Para huczała. Usłyszałem czyjeś słowa:
– Już dobrze, panie kapitanie.
– Czy u was wszystko w porządku? – zapytał szorstki głos.
Skoczyłem na dół, aby obejrzeć szkodę, i odkrzyknąłem:
– Powoli w tył – rzekł szorstki głos. Rozległ się dzwon.
– Co to za parowiec? – krzyknął Mahon. W owej chwili statek był dla nas już tylko masywnym cieniem manewrującym opodal. Odkrzyknęli nam jakąś nazwę – „Miranda” czy „Melissa”, czy coś w tym rodzaju.
– Z tego wszystkiego posiedzimy jeszcze miesiąc w tej przeklętej dziurze – rzekł do mnie Mahoń, gdyśmy oglądali przy świetle latarni strzaskane nadburcie i poszarpane brasy8.
Nie słyszeliśmy i nie widzieliśmy go wcale przez cały ten czas. Poszliśmy go szukać na rufę. Żałosny głos zaczął nas okrzykiwać skądś ze środka doku:
Jak on się u diabła tam dostał? …
– Hej, hej! – odkrzyknęliśmy.
– Zniosło mnie w naszej łódce, jestem bez wioseł! – krzyknął. Jakiś zapóźniony cumownik ofiarował się z pomocą. Mahon dobił z nim targu: za pół korony miał być nasz szyper przyholowany do statku; tymczasem nie kapitan, ale pani Beard ukazała się pierwsza u trapu. Pływali oboje po doku w tym mżącym kapuśniaczku przez blisko godzinę. Nigdy w życiu nie byłem tak zdumiony. Okazało się, że gdy kapitan usłyszał mój krzyk: „Chodźcie tu!”, zrozumiał w lot, co się dzieje, porwał żonę, wypadł na pokład, przebiegł go i dostał się do łodzi, która była przymocowana u trapu. To nieźle jak na sześćdziesięcioletniego człowieka. Wyobraźcie sobie staruszka unoszącego po bohatersku w ramionach tę starą kobietę – kobietę swego życia. Usadowił ją w łodzi na ławce i już miał się wdrapać z powrotem na pokład, gdy lina się jakoś odczepiła i zaczęli oboje odpływać. W tym zamieszaniu nie słyszeliśmy naturalnie jego nawoływań. Wyglądał na zawstydzonego. Pani Beard rzekła wesoło:
– Przypuszczam, że teraz już wszystko jedno, czy się spóźnię na pociąg.
– Tak, Jenny, idź na dół i rozgrzej się – mruknął. Potem zwrócił się do nas:
– Żona to żaden interes dla marynarza. Byłem tam, poza okrętem. No, tym razem nic się złego nie stało. Chodźmy i popatrzmy, co nam ten głupi parowiec potrzaskał.
Szkody były niewielkie, ale opóźniło nas to o trzy tygodnie. Na koniec, ponieważ kapitan był zajęty ze swymi agentami, zaniosłem podróżną torbę pani Beard na stację i umieściłem staruszkę wygodnie w przedziale trzeciej klasy. Spuściwszy okno, rzekła do mnie:
– Pan jest zacnym młodzieńcem. Jeśli pan kiedy zobaczy, że Jan – to jest kapitan Beard – wychodzi w nocy bez szalika na pokład, niechże mu pan w moim imieniu przypomni, żeby dobrze ochraniał szyję.
– Dobrze, proszę pani – odpowiedziałem.
– Pan jest zacnym młodzieńcem, zauważyłam, jak pan się opiekuje Janem, to jest kapitanem…
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","pageTitle":"Młodość (Джозеф Конрад) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Młodość». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Młodość». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Джозеф Конрад","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Młodość","item":"https://bookra.app/books/0e8ReOld"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","url":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","name":"«Młodość». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Młodość». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4302faef-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#work","name":"Młodość","url":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","description":"Młodość i inne opowiadania to zbiór autorstwa Josepha Conrada, w którego skład wchodzą trzy utwory: Młodość, Jądro ciemności i U kresu sił powiązane przede wszystkim czasem powstania.Są to opowieści łączące wątki autobiograficzne autora oraz fikcję literacką, dotyczą życia morskiego, podróży, cywilizacji, zetknięcia obcych kultur, kolonializmu. Po raz pierwszy zostały wydane w 1902 roku.Joseph Conrad, właściwie Józef Korzeniowski, to pisarz pochodzenia polskiego tworzący w języku angielskim. W swojej twórczości zajmował się problemami psychologiczno-moralnymi, podejmował tematykę kolonializmu i relacji swój-obcy. Odbywał liczne podróże, czego echa brzmią w jego twórczości, której bohaterami są przedstawiciele różnych kultur i narodowości.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4302faef-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhozef-konrad/mlodosc-23528874/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322#person","name":"Джозеф Конрад","url":"https://bookra.app/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%80%D0%B0%D0%B4%2C_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B7%D0%B5%D1%84","https://www.wikidata.org/wiki/Q82925"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#edition","url":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhozef-konrad/mlodosc-23528874/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Młodość»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762179,"shortId":"0e8ReOld","title":"Młodość","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4302faef-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Młodość i inne opowiadania to zbiór autorstwa Josepha Conrada, w którego skład wchodzą trzy utwory: Młodość, Jądro ciemności i U kresu sił powiązane przede wszystkim czasem powstania.Są to opowieści łączące wątki autobiograficzne autora oraz fikcję literacką, dotyczą życia morskiego, podróży, cywilizacji, zetknięcia obcych kultur, kolonializmu. Po raz pierwszy zostały wydane w 1902 roku.Joseph Conrad, właściwie Józef Korzeniowski, to pisarz pochodzenia polskiego tworzący w języku angielskim. W swojej twórczości zajmował się problemami psychologiczno-moralnymi, podejmował tematykę kolonializmu i relacji swój-obcy. Odbywał liczne podróże, czego echa brzmią w jego twórczości, której bohaterami są przedstawiciele różnych kultur i narodowości.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Джозеф Конрад","authors":[{"id":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","displayName":"Джозеф Конрад","protectedUrl":"/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%80%D0%B0%D0%B4%2C_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B7%D0%B5%D1%84","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q82925"}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762179","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762179","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762179","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762179","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762179","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762179"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762179","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762179","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762179","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762179"},"guestReaderUrl":"/books/0e8ReOld?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":92,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/0e8ReOld?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/0e8ReOld?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 92","sections":[{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"Po tygodniowej żegludze dotarliśmy do Yarmouth Roads, a potem dostaliśmy się w burzę – słynną październikową burzę sprzed dwudziestu dwóch lat. Wicher, błyskawice, deszcz ze śniegiem, śnieżyca i straszliwe morze. Lecieliśmy niby na skrzydłach; zrozumiecie, jak źle było z nami, kiedy wam powiem, że mieliśmy strzaskane nadburcie i zalany pokład. W ciągu drugiej nocy balast przesunął się na stronę podwietrzną, a jednocześnie zapędziło nas gdzieś w okolice Dogger Bank. Nie było innej rady, tylko zejść na dół z szuflami i starać się doprowadzić statek do porządku – i oto staliśmy w tej przestronnej ładowni, ponurej jak jaskinia; łojowe świece migotały przytwierdzone do belek, bursa wyła w górze, okręt rzucał się na bok jak szalony; byliśmy tam wszyscy co do jednego, Jermyn, kapitan, pochłonięci tą pracą grabarzy, i ledwie się mogliśmy utrzymać na nogach, usiłując rzucać szufle mokrego piasku ku stronie nawietrznej. Przy każdym zatoczeniu się statku widać było niewyraźnie w mętnym świetle, jak ludzie się przewracają zakreślając wielkie łuki szuflami. Jeden z naszych chłopców okrętowych (było ich dwóch) płakał rozdzierająco pod wrażeniem tej niesamowitej sceny. Słyszeliśmy, jak szlochał gdzieś w ciemnościach."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Trzeciego dnia burza ucichła i zabrał nas wkrótce jakiś północny holownik. Tylko szesnaście dni zużyliśmy na przejazd z Londynu do Tyne! Kiedyśmy weszli do doku, okazało się, że straciliśmy naszą kolejkę do ładowania i wycofano nas do dalszego rzędu, gdzie pozostaliśmy przez miesiąc. Pani Beard (kapitan nazywał się Beard) przyjechała z Colchester, aby się zobaczyć ze starym. Mieszkała na statku. Załoga opuściła okręt; pozostali tylko oficerowie, jeden z chłopców okrętowych i steward, Mulat, którego wołano Abraham. Pani Beard była też stara, miała twarz pomarszczoną i rumianą jak zimowe jabłko, a figurę młodej panny. Zobaczyła raz, że przyszywam sobie guzik, i wymogła na mnie, abym jej dał koszule do naprawy. To było coś zupełnie różnego od zachowania żon kapitanów, które poznałem na szykownych kliprach. Gdy jej przyniosłem koszule, zapytała:"},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– A skarpetki? Jestem pewna, że potrzebują naprawy; rzeczy Jana – to jest kapitana Bearda – są już doprowadzone do porządku. Miło mi będzie mieć coś do roboty."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Kochana staruszka. Przepatrzyła wszystkie moje rzeczy, a ja tymczasem czytałem po raz pierwszy Sartora Resartusa i Burnaby’ego Wyprawę na Chiwę. Niewiele wówczas zrozumiałem z pierwszej książki; pamiętam jednak, że przekładałem żołnierza nad filozofa, a życie mię jeszcze w tym utwierdziło. Jeden był człowiekiem, drugi zaś może czymś więcej, a może i mniej? Tak czy owak, obydwaj już nie żyją i pani Beard nie żyje, a młodość, siła, geniusz, myśli, czyny, proste serca – wszystko umiera… Mniejsza o to."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"Przyjęliśmy wreszcie ładunek. Zaciągnęliśmy załogę. Ośmiu wykwalifikowanych marynarzy i dwóch chłopców. Odholowano nas pewnego wieczoru do boi u wrót doku; byliśmy gotowi do odjazdu i spodziewaliśmy się doprawdy, że nazajutrz puścimy się w drogę. Pani Beard zamierzała wrócić do domu pociągiem odchodzącym późno w noc. Gdy statek został zacumowany, udaliśmy się na herbatę. Siedzieliśmy dość milcząco u stołu – Mahon, starzy małżonkowie i ja. Wypiłem herbatę pierwszy i wymknąłem się na papierosa do swojej kajuty w nadbudówce na pokładzie, tuż przy rufie. Był przypływ, chłodny wiatr zacinał kapuśniaczkiem, podwójne wrota doku stały otworem, a parowce węglowe wjeżdżały i wyjeżdżały w ciemności z palącymi się jasno światłami, wśród głośnego chlupotu śrub, zgrzytu bloków i nawoływań rozlegających się u cyplów mola. Przypatrywałem się procesji świateł dziobowych sunących wysoko i zielonych świateł sunących nisko w mroku, gdy nagle czerwony błysk zajrzał mi w oczy, znikł, ukazał się znów i pozostał. Dziób parowca zamajaczył blisko. Krzyknąłem w dół do kabiny:"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Chodźcie tu prędko! – i usłyszałem przestraszony głos daleko w ciemnościach:"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Zatrzymać maszyny, panie kapitanie!"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"Zabrzmiał dzwon. Inny głos krzyknął ostrzegawczo:"},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– Wjeżdżamy wprost na tę barkę, panie kapitanie!"},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"Odpowiedzią na to było szorstkie: „Aha”, i zaraz potem rozległ się potężny trzask – parowiec ugodził na ukos zaokrąglonym dziobem w takielunek przedniego masztu. Nastąpiła chwila zamieszania, wrzasków i bieganiny. Para huczała. Usłyszałem czyjeś słowa:"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"– Już dobrze, panie kapitanie."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"– Czy u was wszystko w porządku? – zapytał szorstki głos."},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"Skoczyłem na dół, aby obejrzeć szkodę, i odkrzyknąłem:"},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"– Zdaje się, że tak."},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"– Powoli w tył – rzekł szorstki głos. Rozległ się dzwon."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"– Co to za parowiec? – krzyknął Mahon. W owej chwili statek był dla nas już tylko masywnym cieniem manewrującym opodal. Odkrzyknęli nam jakąś nazwę – „Miranda” czy „Melissa”, czy coś w tym rodzaju."},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"– Z tego wszystkiego posiedzimy jeszcze miesiąc w tej przeklętej dziurze – rzekł do mnie Mahoń, gdyśmy oglądali przy świetle latarni strzaskane nadburcie i poszarpane brasy8."},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"– Ale gdzie kapitan?"},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"Nie słyszeliśmy i nie widzieliśmy go wcale przez cały ten czas. Poszliśmy go szukać na rufę. Żałosny głos zaczął nas okrzykiwać skądś ze środka doku:"},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"– Hej! na „Judei”! …"},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Jak on się u diabła tam dostał? …"},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Hej, hej! – odkrzyknęliśmy."},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"– Zniosło mnie w naszej łódce, jestem bez wioseł! – krzyknął. Jakiś zapóźniony cumownik ofiarował się z pomocą. Mahon dobił z nim targu: za pół korony miał być nasz szyper przyholowany do statku; tymczasem nie kapitan, ale pani Beard ukazała się pierwsza u trapu. Pływali oboje po doku w tym mżącym kapuśniaczku przez blisko godzinę. Nigdy w życiu nie byłem tak zdumiony. Okazało się, że gdy kapitan usłyszał mój krzyk: „Chodźcie tu!”, zrozumiał w lot, co się dzieje, porwał żonę, wypadł na pokład, przebiegł go i dostał się do łodzi, która była przymocowana u trapu. To nieźle jak na sześćdziesięcioletniego człowieka. Wyobraźcie sobie staruszka unoszącego po bohatersku w ramionach tę starą kobietę – kobietę swego życia. Usadowił ją w łodzi na ławce i już miał się wdrapać z powrotem na pokład, gdy lina się jakoś odczepiła i zaczęli oboje odpływać. W tym zamieszaniu nie słyszeliśmy naturalnie jego nawoływań. Wyglądał na zawstydzonego. Pani Beard rzekła wesoło:"},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– Przypuszczam, że teraz już wszystko jedno, czy się spóźnię na pociąg."},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"– Tak, Jenny, idź na dół i rozgrzej się – mruknął. Potem zwrócił się do nas:"},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"– Żona to żaden interes dla marynarza. Byłem tam, poza okrętem. No, tym razem nic się złego nie stało. Chodźmy i popatrzmy, co nam ten głupi parowiec potrzaskał."},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"Szkody były niewielkie, ale opóźniło nas to o trzy tygodnie. Na koniec, ponieważ kapitan był zajęty ze swymi agentami, zaniosłem podróżną torbę pani Beard na stację i umieściłem staruszkę wygodnie w przedziale trzeciej klasy. Spuściwszy okno, rzekła do mnie:"},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"– Pan jest zacnym młodzieńcem. Jeśli pan kiedy zobaczy, że Jan – to jest kapitan Beard – wychodzi w nocy bez szalika na pokład, niechże mu pan w moim imieniu przypomni, żeby dobrze ochraniał szyję."},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"– Dobrze, proszę pani – odpowiedziałem."},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"– Pan jest zacnym młodzieńcem, zauważyłam, jak pan się opiekuje Janem, to jest kapitanem…"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Joseph Conrad Młodość i inne opowiadania","page":1,"pageUrl":"/books/0e8ReOld#reader-content"},{"id":"content0:4:1","label":"Przedmowa autora","page":1,"pageUrl":"/books/0e8ReOld#reader-content"},{"id":"content0:18:2","label":"Młodość","page":2,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=2#reader-content"},{"id":"content0:170:9","label":"*","page":9,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=9#reader-content"},{"id":"content1:0:13","label":"Jądro ciemności","page":13,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=13#reader-content"},{"id":"content1:1:13","label":"I","page":13,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=13#reader-content"},{"id":"content2:0:25","label":"II","page":25,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=25#reader-content"},{"id":"content3:0:35","label":"III","page":35,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=35#reader-content"},{"id":"content4:0:45","label":"U kresu sił","page":45,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=45#reader-content"},{"id":"content4:1:45","label":"I","page":45,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=45#reader-content"},{"id":"content4:10:46","label":"II","page":46,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=46#reader-content"},{"id":"content5:0:48","label":"III","page":48,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=48#reader-content"},{"id":"content6:0:50","label":"IV","page":50,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=50#reader-content"},{"id":"content7:0:53","label":"V","page":53,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=53#reader-content"},{"id":"content8:0:56","label":"VI","page":56,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=56#reader-content"},{"id":"content8:15:57","label":"*","page":57,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=57#reader-content"},{"id":"content9:0:58","label":"VII","page":58,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=58#reader-content"},{"id":"content10:0:60","label":"VIII","page":60,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=60#reader-content"},{"id":"content11:0:62","label":"IX","page":62,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=62#reader-content"},{"id":"content12:0:65","label":"X","page":65,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=65#reader-content"},{"id":"content13:0:68","label":"XI","page":68,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=68#reader-content"},{"id":"content14:0:72","label":"XII","page":72,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=72#reader-content"},{"id":"content15:0:77","label":"XIII","page":77,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=77#reader-content"},{"id":"content16:0:82","label":"XIV","page":82,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=82#reader-content"},{"id":"content16:185:88","label":"*","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:88","label":"1","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:88","label":"2","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:88","label":"3","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:88","label":"4","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:88","label":"5","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:88","label":"6","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:88","label":"7","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:88","label":"8","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:88","label":"9","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:89","label":"10","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:89","label":"11","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:89","label":"12","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:89","label":"13","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:89","label":"14","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:89","label":"15","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:89","label":"16","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:89","label":"17","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:89","label":"18","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:89","label":"19","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:89","label":"20","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:89","label":"21","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:89","label":"22","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:89","label":"23","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:89","label":"24","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:89","label":"25","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:89","label":"26","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:89","label":"27","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:89","label":"28","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:89","label":"29","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:89","label":"30","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:89","label":"31","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:89","label":"32","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:89","label":"33","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:89","label":"34","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:89","label":"35","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:89","label":"36","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:89","label":"37","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:89","label":"38","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:89","label":"39","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:89","label":"40","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:89","label":"41","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:89","label":"42","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:89","label":"43","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:89","label":"44","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:89","label":"45","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:89","label":"46","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:89","label":"47","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:89","label":"48","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:89","label":"49","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:90","label":"50","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:90","label":"51","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:90","label":"52","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:90","label":"53","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:90","label":"54","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:90","label":"55","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:90","label":"56","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:90","label":"57","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:90","label":"58","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:90","label":"59","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:90","label":"60","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:90","label":"61","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:90","label":"62","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:90","label":"63","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:90","label":"64","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:90","label":"65","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:90","label":"66","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:90","label":"67","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:90","label":"68","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:90","label":"69","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:90","label":"70","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:90","label":"71","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:90","label":"72","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:90","label":"73","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:90","label":"74","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:90","label":"75","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:90","label":"76","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:90","label":"77","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:90","label":"78","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:90","label":"79","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:90","label":"80","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:90","label":"81","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:90","label":"82","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:90","label":"83","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:90","label":"84","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:90","label":"85","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:90","label":"86","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:90","label":"87","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:90","label":"88","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:90","label":"89","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:90","label":"90","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:90","label":"91","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:90","label":"92","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:90","label":"93","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:90","label":"94","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:90","label":"95","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:90","label":"96","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:90","label":"97","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:90","label":"98","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:90","label":"99","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:90","label":"100","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:90","label":"101","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:90","label":"102","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:90","label":"103","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:90","label":"104","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:90","label":"105","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:90","label":"106","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:90","label":"107","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:91","label":"108","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:91","label":"109","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:91","label":"110","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:91","label":"111","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:91","label":"112","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:91","label":"113","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:91","label":"114","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:91","label":"115","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:91","label":"116","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:91","label":"117","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:91","label":"118","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:91","label":"119","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:91","label":"120","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:91","label":"121","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:91","label":"122","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:91","label":"123","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:369:91","label":"124","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:372:91","label":"125","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:375:91","label":"126","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:378:91","label":"127","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:381:91","label":"128","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:384:91","label":"129","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:387:91","label":"130","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:390:91","label":"131","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:393:91","label":"132","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:396:91","label":"133","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:399:91","label":"134","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:402:91","label":"135","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:405:91","label":"136","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:408:91","label":"137","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:411:91","label":"138","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:414:91","label":"139","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:417:91","label":"140","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:420:91","label":"141","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:423:91","label":"142","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:426:91","label":"143","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:429:91","label":"144","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:432:91","label":"145","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:435:91","label":"146","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:438:91","label":"147","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:441:91","label":"148","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:444:91","label":"149","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:447:91","label":"150","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:450:91","label":"151","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:453:91","label":"152","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:456:91","label":"153","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:459:91","label":"154","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:462:91","label":"155","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:465:91","label":"156","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:468:91","label":"157","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:471:91","label":"158","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:474:91","label":"159","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:477:91","label":"160","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:480:91","label":"161","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:483:91","label":"162","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:486:91","label":"163","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:489:91","label":"164","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:492:92","label":"165","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:495:92","label":"166","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:498:92","label":"167","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:501:92","label":"168","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:504:92","label":"169","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:507:92","label":"170","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:510:92","label":"171","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:513:92","label":"172","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:516:92","label":"173","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:519:92","label":"174","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:522:92","label":"175","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:525:92","label":"176","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:528:92","label":"177","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:531:92","label":"178","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:534:92","label":"179","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:537:92","label":"180","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:540:92","label":"181","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:543:92","label":"182","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:546:92","label":"183","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:549:92","label":"184","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:552:92","label":"185","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:555:92","label":"186","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:558:92","label":"187","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:561:92","label":"188","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:564:92","label":"189","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:567:92","label":"190","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}