Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Młodość i inne opowiadania to zbiór autorstwa Josepha Conrada, w którego skład wchodzą trzy utwory: Młodość, Jądro ciemności i U kresu sił powiązane przede wszystkim czasem powstania.Są to opowieści łączące wątki autobiograficzne autora oraz fikcję literacką, dotyczą życia morskiego, podróży, cywilizacji, zetknięcia obcych kultur, kolonializmu. Po raz pierwszy zostały wydane w 1902 roku.Joseph Conrad, właściwie Józef Korzeniowski, to pisarz pochodzenia polskiego tworzący w języku angielskim. W swojej twórczości zajmował się problemami psychologiczno-moralnymi, podejmował tematykę kolonializmu i relacji swój-obcy. Odbywał liczne podróże, czego echa brzmią w jego twórczości, której bohaterami są przedstawiciele różnych kultur i narodowości.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 4 из 92Pociąg nagle ruszył; zdjąłem czapkę; nie zobaczyłem staruszki już nigdy… Dajcie butelkę.
Wyszliśmy z portu nazajutrz. W chwili naszego wyjazdu mijały już trzy miesiące od czasu, gdy opuściliśmy Londyn. A spodziewaliśmy się, że to będzie trwało najwyżej dwa tygodnie.
Był styczeń i cudowna pogoda – taka piękna, słoneczna, zimowa pogoda, która ma więcej uroku niż letnia, ponieważ jest niespodziana i rześka, i wiemy, że nie będzie, że nie może trwać długo. Jest jak pomyślny traf, jak dar zesłany z nieba, jak nieoczekiwane szczęście.
Było pogodnie przez cały czas, gdyśmy płynęli przez Morze Północne, potem przez Kanał Angielski, i trwało to, dopóki nie odsadziliśmy się ze trzysta mil na zachód od przylądka Lizards; wtedy wiatr obrócił się na południowy zachód i zaczął gwizdać. We dwa dni nawiał nam burzę. „Judea” dryfowała, tarzając się po Atlantyku jak stare pudło od świec. Wiatr dął dzień po dniu; dął ze złością, bez przerwy, bez miłosierdzia, bez odpoczynku. Świat był ogromem spienionych fal, rzucających się na nas pod niebem tak niskim, że prawie można było dotknąć go ręką, a brudnym jak zadymiony sufit. W burzliwej przestrzeni, która nas otaczała, unosiło się tyleż lotnych bryzgów co i powietrza. Dzień w dzień i noc po nocy nie było wokół okrętu nic poza wyciem wichru, zgiełkiem morza, łoskotem wody przelewającej się przez pokład. Żadnego wytchnienia dla statku i żadnego wytchnienia dla nas. Ciskał się, miotał, stawał na głowie, siadał na ogonie, przewalał się i stękał, a my musieliśmy przetrwać to wszystko na pokładzie albo też w dole trzymać się koi w nieustannym wysiłku ciała i udręce duszy.
Pewnej nocy Mahon odezwał się do mnie przez okienko kajuty. Otworzyło się tuż nad łóżkiem, na którym leżałem w butach, czuwając; miałem wrażenie, iż nie zmrużyłem oka już od lat i że nie podobna byłoby mi zasnąć. Rzekł w podnieceniu:
– Marlow, nie ma tu pan pręta do mierzenia wody? Pompy ani rusz nie chcą ssać. Wielki Boże, to nie są żarty!
Dałem mu pręt i położyłem się znowu, usiłując myśleć o przeróżnych rzeczach, ale myślałem tylko o pompach. Kiedy wyszedłem na pokład, ciągle jeszcze pracowano u pomp i moja wachta zastąpiła poprzednią. W świetle latarni, którą przyniesiono na pokład, aby obejrzeć pręt, mignęły mi zmęczone, poważne twarze majtków. Pompowaliśmy przez całe te cztery godziny. Pompowaliśmy całą noc, cały dzień, cały tydzień, wachta po wachcie. Okręt się rozlatywał i przeciekał szpetnie – nie dosyć, aby nas od razu zatopić, ale dość, by nas zabić pracą przy pompach. A w ciągu naszego pompowania statek opuszczał nas po kawałku; poszło nadburcie, stojaki poręczy zostały wyrwane, wietrzniki zdruzgotane, drzwi od kabiny wgniecione. Nie było nigdzie suchego miejsca. Odbywało się z wolna patroszenie okrętu. Szalupa – jakby pod wpływem czarów – rozpadła się w drzazgi, stojąc w miejscu na legarach9. Sam ją przymocowałem i pyszniłem się poniekąd swym dziełem, które opierało się tak długo złośliwości morza. Pompowaliśmy w dalszym ciągu. Niepogoda nie ustawała ani na chwilę. Morze było białe jak olbrzymi płat piany, jak kocioł gotującego się mleka; nie dostrzegało się żadnej luki w chmurach, choćby na szerokość dłoni, choćby na przeciąg dziesięciu sekund. Nie istniało dla nas niebo, nie istniały dla nas gwiazdy ani słońce, ani wszechświat – nic poza gniewnymi chmurami i rozwścieczonym morzem. Pompowaliśmy wachta za wachtą, pompowaliśmy, walcząc o życie; i zdawało się, że to trwa już miesiące, lata, całą wieczność, jakbyśmy umarli i znaleźli się w piekle dla żeglarzy. Zapomnieliśmy, jaki to dzień w tygodniu, miesiąc, rok – zapomnieliśmy, że byliśmy kiedykolwiek na lądzie. Żagle zostały zerwane, statek leżał na boku pod płócienną zasłoną od wiatru, ocean przelewał się przez niego, a nam to było obojętne. Kręciliśmy tymi korbami i mieliśmy oczy idiotów. Kiedy wyczołgiwaliśmy się na pokład, opasywałem liną ludzi, pompy i maszt główny, po czym kręciliśmy, kręciliśmy bez ustanku, a woda sięgała nam po pas, po szyję, wyżej głowy. Nic to nie pomagało. Zapomnieliśmy, jakie to uczucie, kiedy się jest suchym.
A we mnie tkwiła gdzieś myśl: „No, no! To ci dopiero morowa awantura – jak w jakiej książce – a ja jadę po raz pierwszy jako drugi oficer i mam dopiero dwadzieścia lat i oto wytrzymuję wszystko równie dobrze jak każdy z tych ludzi, i podnoszę moich chłopców na duchu.” Cieszyłem się. Nie byłbym się wyrzekł swych przeżyć za nic w świecie. Miałem chwile radosnego uniesienia. Gdy stary, ogołocony statek przechylał się ociężale, wznosząc konchę rufy wysoko w powietrze, zdawało mi się, że rzuca ku bezlitosnym chmurom, jak apel, jak wyzwanie, jak okrzyk słowa wypisane na rufie: „«Judea». Londyn. «Czyń lub giń»”.
O młodości! O młoda siło, o młoda wiaro, o młoda wyobraźni! „Judea” to nie był dla mnie stary gruchot wiozący przez świat za opłatą ładunek węgla, był to dla mnie wysiłek, próba, probierz życia. Myślę o niej z upodobaniem, z miłością, z żalem – jak się myśli o kimś zmarłym, kogo się kochało. Nie zapomnę jej nigdy… Dajcie butelkę.
Pewnej nocy, gdy przywiązani do masztu – jak już mówiłem – pompowaliśmy ogłuszeni przez wiatr i tak upadli na duchu, że nawet nie pragnęliśmy śmierci, potężny bałwan gruchnął o pokład i przejechał się po nas. Złapawszy oddech krzyknąłem natychmiast, jak nakazuje służba:
– Trzymajcie się, chłopcy! – i nagle poczułem, że jakiś twardy przedmiot pływający po pokładzie uderzył mnie w łydkę. Chciałem go pochwycić, ale nie natrafiłem na niego. Było tak ciemno, uważacie, że na odległość stopy nie mogliśmy dojrzeć swych twarzy.
Po tym ciosie statek trwał chwilę w spokoju i ów przedmiot znów mnie uderzył w nogę. Tym razem złapałem go, a był to rondel. Z początku, ogłupiały ze zmęczenia, myśląc tylko o pompach, nie zrozumiałem, co mam w ręku. Nagle rozświetliło mi się w głowie i krzyknąłem:
– Chłopcy, zniosło domek z pokładu. Rzućcie to, poszukamy kucharza.
Na baku10 była nadbudówka, w której znajdował się kambuz, koja kucharza i kwatery załogi. Ponieważ spodziewaliśmy się już od dawna, że nadbudówka zostanie zniesiona, kazano majtkom spać w kabinie – jedynym bezpiecznym miejscu na okręcie. Tymczasem steward Abraham trzymał się z oślim uporem swej koi, przypuszczam, że po prostu ze strachu, jak zwierzę, które nie chce opuścić stajni walącej się podczas trzęsienia ziemi. Poszliśmy więc go szukać. Narażaliśmy się na śmierć, ponieważ – pozbywszy się więzów – byliśmy bez żadnej ochrony, jak na tratwie. Ale poszliśmy. Nadbudówkę rozwaliło, jakby granat w środku wybuchnął. Większa jej część poszła za burtę – piec, kwatery majtków, ich rzeczy – wszystko poszło; ale dwa słupy podtrzymujące część grodzi, do której była przytwierdzona koja Abrahama, ocalały jakby cudem. Natrafiliśmy na nie, szukając po omacku między zwaliskami i oto kucharz tam tkwił; siedział na swojej koi wśród piany i szczątków, papląc do siebie wesoło. Utracił rozum; zwariował raz na zawsze wskutek tego nagłego wstrząsu, który zmiótł resztę jego wytrzymałości. Chwyciliśmy go, zawlekliśmy na rufę i rzuciliśmy głową na dół w kajutową schodnię. Rozumiecie, że nie było czasu znosić go na dół z wszelkimi ostrożnościami i czekać, póki się nie przekonamy, jak mu tam jest. Wiedzieliśmy, że ci w dole podniosą go z dna schodów – i koniec. Pilno nam było wrócić jak najprędzej do pomp. One czekać nie mogły. Taki szpetny przeciek to nieludzka bestia.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","pageTitle":"Młodość (Джозеф Конрад) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Młodość». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Młodość». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Джозеф Конрад","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Młodość","item":"https://bookra.app/books/0e8ReOld"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","url":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","name":"«Młodość». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Młodość». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4302faef-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#work","name":"Młodość","url":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","description":"Młodość i inne opowiadania to zbiór autorstwa Josepha Conrada, w którego skład wchodzą trzy utwory: Młodość, Jądro ciemności i U kresu sił powiązane przede wszystkim czasem powstania.Są to opowieści łączące wątki autobiograficzne autora oraz fikcję literacką, dotyczą życia morskiego, podróży, cywilizacji, zetknięcia obcych kultur, kolonializmu. Po raz pierwszy zostały wydane w 1902 roku.Joseph Conrad, właściwie Józef Korzeniowski, to pisarz pochodzenia polskiego tworzący w języku angielskim. W swojej twórczości zajmował się problemami psychologiczno-moralnymi, podejmował tematykę kolonializmu i relacji swój-obcy. Odbywał liczne podróże, czego echa brzmią w jego twórczości, której bohaterami są przedstawiciele różnych kultur i narodowości.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4302faef-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhozef-konrad/mlodosc-23528874/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322#person","name":"Джозеф Конрад","url":"https://bookra.app/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%80%D0%B0%D0%B4%2C_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B7%D0%B5%D1%84","https://www.wikidata.org/wiki/Q82925"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0e8ReOld#edition","url":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhozef-konrad/mlodosc-23528874/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Młodość»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0e8ReOld","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762179,"shortId":"0e8ReOld","title":"Młodość","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4302faef-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Młodość i inne opowiadania to zbiór autorstwa Josepha Conrada, w którego skład wchodzą trzy utwory: Młodość, Jądro ciemności i U kresu sił powiązane przede wszystkim czasem powstania.Są to opowieści łączące wątki autobiograficzne autora oraz fikcję literacką, dotyczą życia morskiego, podróży, cywilizacji, zetknięcia obcych kultur, kolonializmu. Po raz pierwszy zostały wydane w 1902 roku.Joseph Conrad, właściwie Józef Korzeniowski, to pisarz pochodzenia polskiego tworzący w języku angielskim. W swojej twórczości zajmował się problemami psychologiczno-moralnymi, podejmował tematykę kolonializmu i relacji swój-obcy. Odbywał liczne podróże, czego echa brzmią w jego twórczości, której bohaterami są przedstawiciele różnych kultur i narodowości.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Джозеф Конрад","authors":[{"id":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","displayName":"Джозеф Конрад","protectedUrl":"/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%80%D0%B0%D0%B4%2C_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B7%D0%B5%D1%84","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q82925"}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762179","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762179","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762179","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762179","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762179","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762179"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762179","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762179","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762179","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762179"},"guestReaderUrl":"/books/0e8ReOld?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":92,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/0e8ReOld?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/0e8ReOld?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 92","sections":[{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"Pociąg nagle ruszył; zdjąłem czapkę; nie zobaczyłem staruszki już nigdy… Dajcie butelkę."},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"Wyszliśmy z portu nazajutrz. W chwili naszego wyjazdu mijały już trzy miesiące od czasu, gdy opuściliśmy Londyn. A spodziewaliśmy się, że to będzie trwało najwyżej dwa tygodnie."},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"Był styczeń i cudowna pogoda – taka piękna, słoneczna, zimowa pogoda, która ma więcej uroku niż letnia, ponieważ jest niespodziana i rześka, i wiemy, że nie będzie, że nie może trwać długo. Jest jak pomyślny traf, jak dar zesłany z nieba, jak nieoczekiwane szczęście."},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"Było pogodnie przez cały czas, gdyśmy płynęli przez Morze Północne, potem przez Kanał Angielski, i trwało to, dopóki nie odsadziliśmy się ze trzysta mil na zachód od przylądka Lizards; wtedy wiatr obrócił się na południowy zachód i zaczął gwizdać. We dwa dni nawiał nam burzę. „Judea” dryfowała, tarzając się po Atlantyku jak stare pudło od świec. Wiatr dął dzień po dniu; dął ze złością, bez przerwy, bez miłosierdzia, bez odpoczynku. Świat był ogromem spienionych fal, rzucających się na nas pod niebem tak niskim, że prawie można było dotknąć go ręką, a brudnym jak zadymiony sufit. W burzliwej przestrzeni, która nas otaczała, unosiło się tyleż lotnych bryzgów co i powietrza. Dzień w dzień i noc po nocy nie było wokół okrętu nic poza wyciem wichru, zgiełkiem morza, łoskotem wody przelewającej się przez pokład. Żadnego wytchnienia dla statku i żadnego wytchnienia dla nas. Ciskał się, miotał, stawał na głowie, siadał na ogonie, przewalał się i stękał, a my musieliśmy przetrwać to wszystko na pokładzie albo też w dole trzymać się koi w nieustannym wysiłku ciała i udręce duszy."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"Pewnej nocy Mahon odezwał się do mnie przez okienko kajuty. Otworzyło się tuż nad łóżkiem, na którym leżałem w butach, czuwając; miałem wrażenie, iż nie zmrużyłem oka już od lat i że nie podobna byłoby mi zasnąć. Rzekł w podnieceniu:"},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"– Marlow, nie ma tu pan pręta do mierzenia wody? Pompy ani rusz nie chcą ssać. Wielki Boże, to nie są żarty!"},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"Dałem mu pręt i położyłem się znowu, usiłując myśleć o przeróżnych rzeczach, ale myślałem tylko o pompach. Kiedy wyszedłem na pokład, ciągle jeszcze pracowano u pomp i moja wachta zastąpiła poprzednią. W świetle latarni, którą przyniesiono na pokład, aby obejrzeć pręt, mignęły mi zmęczone, poważne twarze majtków. Pompowaliśmy przez całe te cztery godziny. Pompowaliśmy całą noc, cały dzień, cały tydzień, wachta po wachcie. Okręt się rozlatywał i przeciekał szpetnie – nie dosyć, aby nas od razu zatopić, ale dość, by nas zabić pracą przy pompach. A w ciągu naszego pompowania statek opuszczał nas po kawałku; poszło nadburcie, stojaki poręczy zostały wyrwane, wietrzniki zdruzgotane, drzwi od kabiny wgniecione. Nie było nigdzie suchego miejsca. Odbywało się z wolna patroszenie okrętu. Szalupa – jakby pod wpływem czarów – rozpadła się w drzazgi, stojąc w miejscu na legarach9. Sam ją przymocowałem i pyszniłem się poniekąd swym dziełem, które opierało się tak długo złośliwości morza. Pompowaliśmy w dalszym ciągu. Niepogoda nie ustawała ani na chwilę. Morze było białe jak olbrzymi płat piany, jak kocioł gotującego się mleka; nie dostrzegało się żadnej luki w chmurach, choćby na szerokość dłoni, choćby na przeciąg dziesięciu sekund. Nie istniało dla nas niebo, nie istniały dla nas gwiazdy ani słońce, ani wszechświat – nic poza gniewnymi chmurami i rozwścieczonym morzem. Pompowaliśmy wachta za wachtą, pompowaliśmy, walcząc o życie; i zdawało się, że to trwa już miesiące, lata, całą wieczność, jakbyśmy umarli i znaleźli się w piekle dla żeglarzy. Zapomnieliśmy, jaki to dzień w tygodniu, miesiąc, rok – zapomnieliśmy, że byliśmy kiedykolwiek na lądzie. Żagle zostały zerwane, statek leżał na boku pod płócienną zasłoną od wiatru, ocean przelewał się przez niego, a nam to było obojętne. Kręciliśmy tymi korbami i mieliśmy oczy idiotów. Kiedy wyczołgiwaliśmy się na pokład, opasywałem liną ludzi, pompy i maszt główny, po czym kręciliśmy, kręciliśmy bez ustanku, a woda sięgała nam po pas, po szyję, wyżej głowy. Nic to nie pomagało. Zapomnieliśmy, jakie to uczucie, kiedy się jest suchym."},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"A we mnie tkwiła gdzieś myśl: „No, no! To ci dopiero morowa awantura – jak w jakiej książce – a ja jadę po raz pierwszy jako drugi oficer i mam dopiero dwadzieścia lat i oto wytrzymuję wszystko równie dobrze jak każdy z tych ludzi, i podnoszę moich chłopców na duchu.” Cieszyłem się. Nie byłbym się wyrzekł swych przeżyć za nic w świecie. Miałem chwile radosnego uniesienia. Gdy stary, ogołocony statek przechylał się ociężale, wznosząc konchę rufy wysoko w powietrze, zdawało mi się, że rzuca ku bezlitosnym chmurom, jak apel, jak wyzwanie, jak okrzyk słowa wypisane na rufie: „«Judea». Londyn. «Czyń lub giń»”."},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"O młodości! O młoda siło, o młoda wiaro, o młoda wyobraźni! „Judea” to nie był dla mnie stary gruchot wiozący przez świat za opłatą ładunek węgla, był to dla mnie wysiłek, próba, probierz życia. Myślę o niej z upodobaniem, z miłością, z żalem – jak się myśli o kimś zmarłym, kogo się kochało. Nie zapomnę jej nigdy… Dajcie butelkę."},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"Pewnej nocy, gdy przywiązani do masztu – jak już mówiłem – pompowaliśmy ogłuszeni przez wiatr i tak upadli na duchu, że nawet nie pragnęliśmy śmierci, potężny bałwan gruchnął o pokład i przejechał się po nas. Złapawszy oddech krzyknąłem natychmiast, jak nakazuje służba:"},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"– Trzymajcie się, chłopcy! – i nagle poczułem, że jakiś twardy przedmiot pływający po pokładzie uderzył mnie w łydkę. Chciałem go pochwycić, ale nie natrafiłem na niego. Było tak ciemno, uważacie, że na odległość stopy nie mogliśmy dojrzeć swych twarzy."},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"Po tym ciosie statek trwał chwilę w spokoju i ów przedmiot znów mnie uderzył w nogę. Tym razem złapałem go, a był to rondel. Z początku, ogłupiały ze zmęczenia, myśląc tylko o pompach, nie zrozumiałem, co mam w ręku. Nagle rozświetliło mi się w głowie i krzyknąłem:"},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"– Chłopcy, zniosło domek z pokładu. Rzućcie to, poszukamy kucharza."},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"Na baku10 była nadbudówka, w której znajdował się kambuz, koja kucharza i kwatery załogi. Ponieważ spodziewaliśmy się już od dawna, że nadbudówka zostanie zniesiona, kazano majtkom spać w kabinie – jedynym bezpiecznym miejscu na okręcie. Tymczasem steward Abraham trzymał się z oślim uporem swej koi, przypuszczam, że po prostu ze strachu, jak zwierzę, które nie chce opuścić stajni walącej się podczas trzęsienia ziemi. Poszliśmy więc go szukać. Narażaliśmy się na śmierć, ponieważ – pozbywszy się więzów – byliśmy bez żadnej ochrony, jak na tratwie. Ale poszliśmy. Nadbudówkę rozwaliło, jakby granat w środku wybuchnął. Większa jej część poszła za burtę – piec, kwatery majtków, ich rzeczy – wszystko poszło; ale dwa słupy podtrzymujące część grodzi, do której była przytwierdzona koja Abrahama, ocalały jakby cudem. Natrafiliśmy na nie, szukając po omacku między zwaliskami i oto kucharz tam tkwił; siedział na swojej koi wśród piany i szczątków, papląc do siebie wesoło. Utracił rozum; zwariował raz na zawsze wskutek tego nagłego wstrząsu, który zmiótł resztę jego wytrzymałości. Chwyciliśmy go, zawlekliśmy na rufę i rzuciliśmy głową na dół w kajutową schodnię. Rozumiecie, że nie było czasu znosić go na dół z wszelkimi ostrożnościami i czekać, póki się nie przekonamy, jak mu tam jest. Wiedzieliśmy, że ci w dole podniosą go z dna schodów – i koniec. Pilno nam było wrócić jak najprędzej do pomp. One czekać nie mogły. Taki szpetny przeciek to nieludzka bestia."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Joseph Conrad Młodość i inne opowiadania","page":1,"pageUrl":"/books/0e8ReOld#reader-content"},{"id":"content0:4:1","label":"Przedmowa autora","page":1,"pageUrl":"/books/0e8ReOld#reader-content"},{"id":"content0:18:2","label":"Młodość","page":2,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=2#reader-content"},{"id":"content0:170:9","label":"*","page":9,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=9#reader-content"},{"id":"content1:0:13","label":"Jądro ciemności","page":13,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=13#reader-content"},{"id":"content1:1:13","label":"I","page":13,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=13#reader-content"},{"id":"content2:0:25","label":"II","page":25,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=25#reader-content"},{"id":"content3:0:35","label":"III","page":35,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=35#reader-content"},{"id":"content4:0:45","label":"U kresu sił","page":45,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=45#reader-content"},{"id":"content4:1:45","label":"I","page":45,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=45#reader-content"},{"id":"content4:10:46","label":"II","page":46,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=46#reader-content"},{"id":"content5:0:48","label":"III","page":48,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=48#reader-content"},{"id":"content6:0:50","label":"IV","page":50,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=50#reader-content"},{"id":"content7:0:53","label":"V","page":53,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=53#reader-content"},{"id":"content8:0:56","label":"VI","page":56,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=56#reader-content"},{"id":"content8:15:57","label":"*","page":57,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=57#reader-content"},{"id":"content9:0:58","label":"VII","page":58,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=58#reader-content"},{"id":"content10:0:60","label":"VIII","page":60,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=60#reader-content"},{"id":"content11:0:62","label":"IX","page":62,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=62#reader-content"},{"id":"content12:0:65","label":"X","page":65,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=65#reader-content"},{"id":"content13:0:68","label":"XI","page":68,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=68#reader-content"},{"id":"content14:0:72","label":"XII","page":72,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=72#reader-content"},{"id":"content15:0:77","label":"XIII","page":77,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=77#reader-content"},{"id":"content16:0:82","label":"XIV","page":82,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=82#reader-content"},{"id":"content16:185:88","label":"*","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:88","label":"1","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:88","label":"2","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:88","label":"3","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:88","label":"4","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:88","label":"5","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:88","label":"6","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:88","label":"7","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:88","label":"8","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:88","label":"9","page":88,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=88#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:89","label":"10","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:89","label":"11","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:89","label":"12","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:89","label":"13","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:89","label":"14","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:89","label":"15","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:89","label":"16","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:89","label":"17","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:89","label":"18","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:89","label":"19","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:89","label":"20","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:89","label":"21","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:89","label":"22","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:89","label":"23","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:89","label":"24","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:89","label":"25","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:89","label":"26","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:89","label":"27","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:89","label":"28","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:89","label":"29","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:89","label":"30","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:89","label":"31","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:89","label":"32","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:89","label":"33","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:89","label":"34","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:89","label":"35","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:89","label":"36","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:89","label":"37","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:89","label":"38","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:89","label":"39","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:89","label":"40","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:89","label":"41","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:89","label":"42","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:89","label":"43","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:89","label":"44","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:89","label":"45","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:89","label":"46","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:89","label":"47","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:89","label":"48","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:89","label":"49","page":89,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=89#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:90","label":"50","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:90","label":"51","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:90","label":"52","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:90","label":"53","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:90","label":"54","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:90","label":"55","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:90","label":"56","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:90","label":"57","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:90","label":"58","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:90","label":"59","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:90","label":"60","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:90","label":"61","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:90","label":"62","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:90","label":"63","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:90","label":"64","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:90","label":"65","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:90","label":"66","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:90","label":"67","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:90","label":"68","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:90","label":"69","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:90","label":"70","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:90","label":"71","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:90","label":"72","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:90","label":"73","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:90","label":"74","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:90","label":"75","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:90","label":"76","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:90","label":"77","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:90","label":"78","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:90","label":"79","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:90","label":"80","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:90","label":"81","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:90","label":"82","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:90","label":"83","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:90","label":"84","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:90","label":"85","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:90","label":"86","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:90","label":"87","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:90","label":"88","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:90","label":"89","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:90","label":"90","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:90","label":"91","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:90","label":"92","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:90","label":"93","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:90","label":"94","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:90","label":"95","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:90","label":"96","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:90","label":"97","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:90","label":"98","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:90","label":"99","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:90","label":"100","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:90","label":"101","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:90","label":"102","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:90","label":"103","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:90","label":"104","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:90","label":"105","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:90","label":"106","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:90","label":"107","page":90,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=90#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:91","label":"108","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:91","label":"109","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:91","label":"110","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:91","label":"111","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:91","label":"112","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:91","label":"113","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:91","label":"114","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:91","label":"115","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:91","label":"116","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:91","label":"117","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:91","label":"118","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:91","label":"119","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:91","label":"120","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:91","label":"121","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:91","label":"122","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:91","label":"123","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:369:91","label":"124","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:372:91","label":"125","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:375:91","label":"126","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:378:91","label":"127","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:381:91","label":"128","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:384:91","label":"129","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:387:91","label":"130","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:390:91","label":"131","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:393:91","label":"132","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:396:91","label":"133","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:399:91","label":"134","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:402:91","label":"135","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:405:91","label":"136","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:408:91","label":"137","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:411:91","label":"138","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:414:91","label":"139","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:417:91","label":"140","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:420:91","label":"141","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:423:91","label":"142","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:426:91","label":"143","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:429:91","label":"144","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:432:91","label":"145","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:435:91","label":"146","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:438:91","label":"147","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:441:91","label":"148","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:444:91","label":"149","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:447:91","label":"150","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:450:91","label":"151","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:453:91","label":"152","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:456:91","label":"153","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:459:91","label":"154","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:462:91","label":"155","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:465:91","label":"156","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:468:91","label":"157","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:471:91","label":"158","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:474:91","label":"159","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:477:91","label":"160","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:480:91","label":"161","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:483:91","label":"162","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:486:91","label":"163","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:489:91","label":"164","page":91,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=91#reader-content"},{"id":"contentnotes0:492:92","label":"165","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:495:92","label":"166","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:498:92","label":"167","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:501:92","label":"168","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:504:92","label":"169","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:507:92","label":"170","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:510:92","label":"171","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:513:92","label":"172","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:516:92","label":"173","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:519:92","label":"174","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:522:92","label":"175","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:525:92","label":"176","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:528:92","label":"177","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:531:92","label":"178","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:534:92","label":"179","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:537:92","label":"180","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:540:92","label":"181","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:543:92","label":"182","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:546:92","label":"183","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:549:92","label":"184","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:552:92","label":"185","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:555:92","label":"186","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:558:92","label":"187","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:561:92","label":"188","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:564:92","label":"189","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:567:92","label":"190","page":92,"pageUrl":"/books/0e8ReOld?page=92#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}