Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Świat widziany oczami nastoletniego chłopca, Kazia Leśniewskiego. Dzieciństwo bez idealizacji, ze wszystkimi jego radościami i smutkami. Szkoła i wakacje, pierwsze przyjaźnie, pierwsza naiwna miłość, pierwsze trudne, niekoniecznie właściwe decyzje i ich nieprzewidziane, bolesne skutki.Grzechy dzieciństwa przeniósł na ekran Krzysztof Nowak w 1980. Film zdobył główną nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów dla Dzieci i Młodzieży w Tomar i nagrodę jury i publiczności na festiwalu w Gijon.Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 13 из 16– Ach, ty niepoczciwy, ach ty niedobry! … – mówiła – żeby mi narobić takiego strachu. Jakże ty mogłeś zemdleć przez takie głupstwo? … Gdyby to nawet była osa, to by mnie przecież nie zjadła… I co ja bym robiła tu z tobą? … Ani wody, ani ludzi, Zosia gdzieś poszła, a ja sama musiałabym ratować takiego dużego chłopca. Wstydź się!
Naturalnie, żem się wstydził. Czy można ją było tak przestraszyć?
– Cóż, jakże ci jest? – pytała Lonia. – Ech! już pewnie dobrze, boś nie taki blady. Pierwej byłeś blady jak płótno.
– No – dodała po chwili – będę ja się mieć z pyszna, jak się mama o tym dowie! … Ach, Boże! boję się nawet wracać do domu…
– O czym mama się dowie? – spytałem.
– O wszystkim, a najgorzej o tej osie…
– Cóż z tego, że ja nie powiem… – rzekła, odwracając głowę.
– Może myślisz, że ja powiem? … – odparłem. – Jak ojca kocham, tak nikomu ani słówka.
– A Zosi? … Ona jest dobra do sekretu.
– Choć i bez tego wszyscy się dowiedzą. Ty jesteś taki podrapany, potargany… Ale, czekaj no! … – dodała po chwili i obtarła mi twarz chustką. – Boże! czy ty wiesz, że ja ciebie nawet pocałowałam ze strachu, bom już nie wiedziała, co robić. Żeby się kto o tym dowiedział, spaliłabym się ze wstydu, choć, naprawdę, z osą byłby także kłopot. Ach! co ja mam zmartwienia przez ciebie…
– Ale nie masz się czego obawiać – pocieszałem ją.
– Tak, nie mam! Wszystko się wyda, bo masz pełno liści w głowie. Zresztą zaczekaj, ja cię uczeszę. Byle tylko z jakiego krzaka nie podglądała nas Zosia. Ona jest dobra do sekretu, ale zawsze…
Lonia wzięła ze swych włosów półkolisty grzebień i zaczęła mnie czesać.
– Ty zawsze jesteś potargany – mówiła. – Powinieneś czesać się tak, jak wszyscy panowie… O, tak! … Mieć przedział z prawego boku, nie z lewego. Gdybyś miał włosy czarne, byłbyś taki piękny jak narzeczony mej mamy. Ale żeś blondyn, więc uczeszę cię inaczej. Będziesz teraz wyglądał jak aniołek, co jest pod Madonną. Wiesz, który… Szkoda, że nie mam lusterka.
– Kaziu! Loniu! … – zawołała w tej chwili Zosia, gdzieś od strony parku.
Zerwaliśmy się oboje, a Lonia była naprawdę przelękniona.
– Wszystko się wyda! – rzekła. – Och! ta osa! … A najgorsze to, żeś zemdlał…
– Nic się nie wyda! – odparłem energicznie. – Ja przecie nic nie powiem.
– Ani ja. Nie powiesz nawet, żeś zemdlał? …
– No, no! … – dziwiła się Lonia. – Bo ja, żebym zemdlała, to bym nie mogła wytrzymać…
– Kaziu! Loniu! … – wołała moja siostra już o kilkanaście kroków od nas.
– Kaziu! – szepnęła Lonia kładąc palec na ustach.
Zaszeleściły krzaki i ukazała się Zosia ubrana w fartuszek.
– Gdzieś ty była, Zosiu? – zapytaliśmy ją oboje.
– Chodziłam po fartuszek dla siebie i dla ciebie, Loniu. Masz oto, bo jeżyny walają65.
– Czy zaraz wracamy do domu? …
– Nie ma po co – odparła Zosia. – U mamy jest ten pan, a panna Klementyna ani myśli wyjść z altanki. Możemy tu siedzieć choćby do wieczora. Ale już zaczynam rwać jeżyny, boście wy więcej zjedli ich niż ja.
Zaczęły rwać obie, a ja także jakoś nabrałem na nowo ochoty do jedzenia.
Widząc, że oddalam się, Lonia zawołała za mną:
– Kaziu, wiesz, o czym myślę! …
W tej chwili po raz nie wiem który przysiągłem sobie, że nikomu nie wspomnę ani o moim zemdleniu, ani o tej musze. Ledwiem jednak odszedł kilka kroków, usłyszałem głos Loni:
– Żebyś ty wiedziała, Zosiu, co się tu działo! … Ale nie, nie mogę ci powiedzieć ani słówka. Chociaż gdybyś mi przysięgła, że dotrzymasz sekretu…
Uciekłem jak najdalej w gąszcz, czując, że się wstydzę. No, chociaż Zosia…
Na owych nieszczęsnych jeżynach byliśmy jeszcze z godzinę. Gdyśmy stamtąd wracali do domu, dostrzegłem wielką zmianę sytuacji. Zosia patrzyła na mnie ze zgrozą i ciekawością. Lonia wcale nie patrzyła, a ja byłem tak zmieszany, jakbym popełnił morderstwo.
Żegnając się z nami, Lonia serdecznie ucałowała Zosię, a mnie – kiwnęła głową. Zdjąłem przed nią czapkę, myśląc, że jestem wielki gałgan.
Po odejściu Loni Zosia wzięła mnie w obroty.
– Dowiedziałam się pięknych rzeczy! – rzekła z powagą.
– Cóżem ja zrobił? – zapytałem na dobre przestraszony.
– Jak to co? Naprzód – zemdlałeś (ach! Boże, i mnie przy tym nie było…), no – a potem ta osa czy mucha… Okropność… Biedna Lonia! Ja umarłabym ze wstydu.
– Ale cóżem ja temu winien? – ośmieliłem się spytać.
– Mój Kaziu – odparła – przede mną nie potrzebujesz się tłumaczyć, bo przecież ja ci nic nie zarzucam. Ale zawsze…
„Ale zawsze…” – to mi odpowiedź! … Z tego „ale zawsze” wypadało, że w całej sprawie ja jeden jestem winien. Mucha nic, Lonia, która wniebogłosy krzyczała, także nic, tylko ja, za to żem biegł na ratunek.
Prawda, ale po co zemdlałem? …
Byłem niepocieszony. Na drugi dzień wcale nie poszedłem do parku, byle tylko nie pokazywać się Loni, a na trzeci – ona kazała mi przyjść. Gdym przyszedł, kiwnęła mi głową z daleka i rozmawiała tylko z Zosią, rzucając na mnie od czasu do czasu spojrzenia dumne i smutne jak na zbrodniarza.
Chwilami myślałem, że jednak dzieje mi się tu jakaś niesprawiedliwość. Wnet przecie tłumiłem podobne podejrzenia mówiąc sobie, żem naprawdę zrobił coś strasznego. Nie wiedziałem jeszcze wówczas, że taka metoda stanowi charakterystyczną cechę kobiecej logiki.
Tymczasem dziewczynki chodziły po ogrodzie poważnym krokiem, ani myśląc o skakaniu przez sznur, tylko szepcąc coś między sobą. Nagle Lonia zatrzymała się i rzekła głosem bolejącym:
– Wiesz, Zosiu, taki mam apetyt na czarne jagody… Aż mi pachną…
– To ja zaraz przyniosę – odezwałem się z pośpiechem. – Znam w lesie jedno miejsce, gdzie jest ich bardzo dużo.
– Będziesz się fatygował? … – odpowiedziała Lonia, obrzucając mnie melancholijnym wejrzeniem.
– Cóż to szkodzi? Niech idzie, kiedy chce – wtrąciła Zosia.
Poszedłem tym śpieszniej, że mi już w ogrodzie zaczynało być duszno wobec tylu grymasów. Mijając kuchnią66 usłyszałem, że panienki śmieją się, a gdym od niechcenia zajrzał przez parkan, spostrzegłem, że w najlepsze skaczą przez sznur. Widać, że tylko wobec mnie zachowywały tak uroczyste miny.
W kuchni był piekielny hałas. Matka Walka płakała i klęła, a stara Salusia wymyślała jej za to, że Walek stłukł talerz.
– Dałam mu – jęczała pomywaczka – temu hyclowi talerz, żeby se wylizał, a on, podlec, buch! go na ziemię i jeszcze uciekł. Oj! jeżeli ja cię dziś nie zabiję, to mi chyba ręce i nogi odejmie…
– Walek! … chodź mi tu zaraz, psiawiaro, bo z ciebie będę pasy darła, jak wnet nie przyjdziesz.
Zrobiło mi się żal chłopca i chciałem załagodzić sprawę. Pomyślałem jednak, że mogę zrobić to samo wróciwszy z lasu, bo Walek chyba dopiero w nocy pokaże się w kuchni i – poszedłem w swoją stronę.
Las był odległy od folwarku na jakie pół godziny drogi, może i dalej. Rosły w nim dęby, sosny, leszczyna, a poziomek i czarnych jagód było tyle, ile kto mógł zebrać. Z brzegu trochę pastusi67 przerzedzili jagody, głębiej było ich więcej, zajmowały takie płaty ziemi jak dziedziniec.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1dZmsobH","pageTitle":"Grzechy dzieciństwa (Болеслав Прус) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Grzechy dzieciństwa». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Grzechy dzieciństwa». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Болеслав Прус","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1dZmsobH#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"мифы / легенды / эпос","item":"https://bookra.app/genre/5299"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Grzechy dzieciństwa","item":"https://bookra.app/books/1dZmsobH"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1dZmsobH","url":"https://bookra.app/books/1dZmsobH","name":"«Grzechy dzieciństwa». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Grzechy dzieciństwa». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1dZmsobH#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1dZmsobH#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/747856cb-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1dZmsobH#work","name":"Grzechy dzieciństwa","url":"https://bookra.app/books/1dZmsobH","description":"Świat widziany oczami nastoletniego chłopca, Kazia Leśniewskiego. Dzieciństwo bez idealizacji, ze wszystkimi jego radościami i smutkami. Szkoła i wakacje, pierwsze przyjaźnie, pierwsza naiwna miłość, pierwsze trudne, niekoniecznie właściwe decyzje i ich nieprzewidziane, bolesne skutki.Grzechy dzieciństwa przeniósł na ekran Krzysztof Nowak w 1980. Film zdobył główną nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów dla Dzieci i Młodzieży w Tomar i nagrodę jury i publiczności na festiwalu w Gijon.Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/747856cb-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslav-prus/grzechy-dziecinstwa-23548618/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Болеслав Прус","url":"https://bookra.app/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D1%83%D1%81%2C_%D0%91%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2","https://www.wikidata.org/wiki/Q144439"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1dZmsobH#edition","url":"https://bookra.app/books/1dZmsobH","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslav-prus/grzechy-dziecinstwa-23548618/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Grzechy dzieciństwa»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1dZmsobH","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763369,"shortId":"1dZmsobH","title":"Grzechy dzieciństwa","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/747856cb-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Świat widziany oczami nastoletniego chłopca, Kazia Leśniewskiego. Dzieciństwo bez idealizacji, ze wszystkimi jego radościami i smutkami. Szkoła i wakacje, pierwsze przyjaźnie, pierwsza naiwna miłość, pierwsze trudne, niekoniecznie właściwe decyzje i ich nieprzewidziane, bolesne skutki.Grzechy dzieciństwa przeniósł na ekran Krzysztof Nowak w 1980. Film zdobył główną nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów dla Dzieci i Młodzieży w Tomar i nagrodę jury i publiczności na festiwalu w Gijon.Bolesław Prus (właściwie Aleksander Głowacki) był świetnym obserwatorem, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości – nikt tak jak on nie opisywał nastrojów i mechanizmów społecznych. Współpracował z wieloma gazetami, m.in. „Niwą” i „Tygodnikiem Ilustrowanym”, a ukazujące się w „Kurierze Warszawskim”, opisujące życie miasta, „Kroniki” cieszyły się dużą popularnością. Brał udział w licznych inicjatywach społecznych i oświatowych.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Болеслав Прус","authors":[{"id":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Болеслав Прус","protectedUrl":"/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D1%83%D1%81%2C_%D0%91%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q144439"}],"genres":[{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763369","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763369","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763369","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763369","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763369","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763369"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763369","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763369","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763369","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763369"},"guestReaderUrl":"/books/1dZmsobH?page=13#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":13,"totalPages":16,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/1dZmsobH?page=12#reader-content","nextPageUrl":"/books/1dZmsobH?page=14#reader-content","progressLabel":"Страница 13 из 16","sections":[{"id":"content0:545","kind":"paragraph","text":"– Ach, ty niepoczciwy, ach ty niedobry! … – mówiła – żeby mi narobić takiego strachu. Jakże ty mogłeś zemdleć przez takie głupstwo? … Gdyby to nawet była osa, to by mnie przecież nie zjadła… I co ja bym robiła tu z tobą? … Ani wody, ani ludzi, Zosia gdzieś poszła, a ja sama musiałabym ratować takiego dużego chłopca. Wstydź się!"},{"id":"content0:546","kind":"paragraph","text":"Naturalnie, żem się wstydził. Czy można ją było tak przestraszyć?"},{"id":"content0:547","kind":"paragraph","text":"– Cóż, jakże ci jest? – pytała Lonia. – Ech! już pewnie dobrze, boś nie taki blady. Pierwej byłeś blady jak płótno."},{"id":"content0:548","kind":"paragraph","text":"– No – dodała po chwili – będę ja się mieć z pyszna, jak się mama o tym dowie! … Ach, Boże! boję się nawet wracać do domu…"},{"id":"content0:549","kind":"paragraph","text":"– O czym mama się dowie? – spytałem."},{"id":"content0:550","kind":"paragraph","text":"– O wszystkim, a najgorzej o tej osie…"},{"id":"content0:551","kind":"paragraph","text":"– Więc nie mów nikomu."},{"id":"content0:552","kind":"paragraph","text":"– Cóż z tego, że ja nie powiem… – rzekła, odwracając głowę."},{"id":"content0:553","kind":"paragraph","text":"– Może myślisz, że ja powiem? … – odparłem. – Jak ojca kocham, tak nikomu ani słówka."},{"id":"content0:554","kind":"paragraph","text":"– A Zosi? … Ona jest dobra do sekretu."},{"id":"content0:555","kind":"paragraph","text":"– Ani Zosi. Nikomu."},{"id":"content0:556","kind":"paragraph","text":"– Choć i bez tego wszyscy się dowiedzą. Ty jesteś taki podrapany, potargany… Ale, czekaj no! … – dodała po chwili i obtarła mi twarz chustką. – Boże! czy ty wiesz, że ja ciebie nawet pocałowałam ze strachu, bom już nie wiedziała, co robić. Żeby się kto o tym dowiedział, spaliłabym się ze wstydu, choć, naprawdę, z osą byłby także kłopot. Ach! co ja mam zmartwienia przez ciebie…"},{"id":"content0:557","kind":"paragraph","text":"– Ale nie masz się czego obawiać – pocieszałem ją."},{"id":"content0:558","kind":"paragraph","text":"– Tak, nie mam! Wszystko się wyda, bo masz pełno liści w głowie. Zresztą zaczekaj, ja cię uczeszę. Byle tylko z jakiego krzaka nie podglądała nas Zosia. Ona jest dobra do sekretu, ale zawsze…"},{"id":"content0:559","kind":"paragraph","text":"Lonia wzięła ze swych włosów półkolisty grzebień i zaczęła mnie czesać."},{"id":"content0:560","kind":"paragraph","text":"– Ty zawsze jesteś potargany – mówiła. – Powinieneś czesać się tak, jak wszyscy panowie… O, tak! … Mieć przedział z prawego boku, nie z lewego. Gdybyś miał włosy czarne, byłbyś taki piękny jak narzeczony mej mamy. Ale żeś blondyn, więc uczeszę cię inaczej. Będziesz teraz wyglądał jak aniołek, co jest pod Madonną. Wiesz, który… Szkoda, że nie mam lusterka."},{"id":"content0:561","kind":"paragraph","text":"– Kaziu! Loniu! … – zawołała w tej chwili Zosia, gdzieś od strony parku."},{"id":"content0:562","kind":"paragraph","text":"Zerwaliśmy się oboje, a Lonia była naprawdę przelękniona."},{"id":"content0:563","kind":"paragraph","text":"– Wszystko się wyda! – rzekła. – Och! ta osa! … A najgorsze to, żeś zemdlał…"},{"id":"content0:564","kind":"paragraph","text":"– Nic się nie wyda! – odparłem energicznie. – Ja przecie nic nie powiem."},{"id":"content0:565","kind":"paragraph","text":"– Ani ja. Nie powiesz nawet, żeś zemdlał? …"},{"id":"content0:566","kind":"paragraph","text":"– Naturalnie."},{"id":"content0:567","kind":"paragraph","text":"– No, no! … – dziwiła się Lonia. – Bo ja, żebym zemdlała, to bym nie mogła wytrzymać…"},{"id":"content0:568","kind":"paragraph","text":"– Kaziu! Loniu! … – wołała moja siostra już o kilkanaście kroków od nas."},{"id":"content0:569","kind":"paragraph","text":"– Kaziu! – szepnęła Lonia kładąc palec na ustach."},{"id":"content0:570","kind":"paragraph","text":"– Już nie bój się!"},{"id":"content0:571","kind":"paragraph","text":"Zaszeleściły krzaki i ukazała się Zosia ubrana w fartuszek."},{"id":"content0:572","kind":"paragraph","text":"– Gdzieś ty była, Zosiu? – zapytaliśmy ją oboje."},{"id":"content0:573","kind":"paragraph","text":"– Chodziłam po fartuszek dla siebie i dla ciebie, Loniu. Masz oto, bo jeżyny walają65."},{"id":"content0:574","kind":"paragraph","text":"– Czy zaraz wracamy do domu? …"},{"id":"content0:575","kind":"paragraph","text":"– Nie ma po co – odparła Zosia. – U mamy jest ten pan, a panna Klementyna ani myśli wyjść z altanki. Możemy tu siedzieć choćby do wieczora. Ale już zaczynam rwać jeżyny, boście wy więcej zjedli ich niż ja."},{"id":"content0:576","kind":"paragraph","text":"Zaczęły rwać obie, a ja także jakoś nabrałem na nowo ochoty do jedzenia."},{"id":"content0:577","kind":"paragraph","text":"Widząc, że oddalam się, Lonia zawołała za mną:"},{"id":"content0:578","kind":"paragraph","text":"– Kaziu, wiesz, o czym myślę! …"},{"id":"content0:579","kind":"paragraph","text":"I pogroziła mi palcem."},{"id":"content0:580","kind":"paragraph","text":"W tej chwili po raz nie wiem który przysiągłem sobie, że nikomu nie wspomnę ani o moim zemdleniu, ani o tej musze. Ledwiem jednak odszedł kilka kroków, usłyszałem głos Loni:"},{"id":"content0:581","kind":"paragraph","text":"– Żebyś ty wiedziała, Zosiu, co się tu działo! … Ale nie, nie mogę ci powiedzieć ani słówka. Chociaż gdybyś mi przysięgła, że dotrzymasz sekretu…"},{"id":"content0:582","kind":"paragraph","text":"Uciekłem jak najdalej w gąszcz, czując, że się wstydzę. No, chociaż Zosia…"},{"id":"content0:583","kind":"paragraph","text":"Na owych nieszczęsnych jeżynach byliśmy jeszcze z godzinę. Gdyśmy stamtąd wracali do domu, dostrzegłem wielką zmianę sytuacji. Zosia patrzyła na mnie ze zgrozą i ciekawością. Lonia wcale nie patrzyła, a ja byłem tak zmieszany, jakbym popełnił morderstwo."},{"id":"content0:584","kind":"paragraph","text":"Żegnając się z nami, Lonia serdecznie ucałowała Zosię, a mnie – kiwnęła głową. Zdjąłem przed nią czapkę, myśląc, że jestem wielki gałgan."},{"id":"content0:585","kind":"paragraph","text":"Po odejściu Loni Zosia wzięła mnie w obroty."},{"id":"content0:586","kind":"paragraph","text":"– Dowiedziałam się pięknych rzeczy! – rzekła z powagą."},{"id":"content0:587","kind":"paragraph","text":"– Cóżem ja zrobił? – zapytałem na dobre przestraszony."},{"id":"content0:588","kind":"paragraph","text":"– Jak to co? Naprzód – zemdlałeś (ach! Boże, i mnie przy tym nie było…), no – a potem ta osa czy mucha… Okropność… Biedna Lonia! Ja umarłabym ze wstydu."},{"id":"content0:589","kind":"paragraph","text":"– Ale cóżem ja temu winien? – ośmieliłem się spytać."},{"id":"content0:590","kind":"paragraph","text":"– Mój Kaziu – odparła – przede mną nie potrzebujesz się tłumaczyć, bo przecież ja ci nic nie zarzucam. Ale zawsze…"},{"id":"content0:591","kind":"paragraph","text":"„Ale zawsze…” – to mi odpowiedź! … Z tego „ale zawsze” wypadało, że w całej sprawie ja jeden jestem winien. Mucha nic, Lonia, która wniebogłosy krzyczała, także nic, tylko ja, za to żem biegł na ratunek."},{"id":"content0:592","kind":"paragraph","text":"Prawda, ale po co zemdlałem? …"},{"id":"content0:593","kind":"paragraph","text":"Byłem niepocieszony. Na drugi dzień wcale nie poszedłem do parku, byle tylko nie pokazywać się Loni, a na trzeci – ona kazała mi przyjść. Gdym przyszedł, kiwnęła mi głową z daleka i rozmawiała tylko z Zosią, rzucając na mnie od czasu do czasu spojrzenia dumne i smutne jak na zbrodniarza."},{"id":"content0:594","kind":"paragraph","text":"Chwilami myślałem, że jednak dzieje mi się tu jakaś niesprawiedliwość. Wnet przecie tłumiłem podobne podejrzenia mówiąc sobie, żem naprawdę zrobił coś strasznego. Nie wiedziałem jeszcze wówczas, że taka metoda stanowi charakterystyczną cechę kobiecej logiki."},{"id":"content0:595","kind":"paragraph","text":"Tymczasem dziewczynki chodziły po ogrodzie poważnym krokiem, ani myśląc o skakaniu przez sznur, tylko szepcąc coś między sobą. Nagle Lonia zatrzymała się i rzekła głosem bolejącym:"},{"id":"content0:596","kind":"paragraph","text":"– Wiesz, Zosiu, taki mam apetyt na czarne jagody… Aż mi pachną…"},{"id":"content0:597","kind":"paragraph","text":"– To ja zaraz przyniosę – odezwałem się z pośpiechem. – Znam w lesie jedno miejsce, gdzie jest ich bardzo dużo."},{"id":"content0:598","kind":"paragraph","text":"– Będziesz się fatygował? … – odpowiedziała Lonia, obrzucając mnie melancholijnym wejrzeniem."},{"id":"content0:599","kind":"paragraph","text":"– Cóż to szkodzi? Niech idzie, kiedy chce – wtrąciła Zosia."},{"id":"content0:600","kind":"paragraph","text":"Poszedłem tym śpieszniej, że mi już w ogrodzie zaczynało być duszno wobec tylu grymasów. Mijając kuchnią66 usłyszałem, że panienki śmieją się, a gdym od niechcenia zajrzał przez parkan, spostrzegłem, że w najlepsze skaczą przez sznur. Widać, że tylko wobec mnie zachowywały tak uroczyste miny."},{"id":"content0:601","kind":"paragraph","text":"W kuchni był piekielny hałas. Matka Walka płakała i klęła, a stara Salusia wymyślała jej za to, że Walek stłukł talerz."},{"id":"content0:602","kind":"paragraph","text":"– Dałam mu – jęczała pomywaczka – temu hyclowi talerz, żeby se wylizał, a on, podlec, buch! go na ziemię i jeszcze uciekł. Oj! jeżeli ja cię dziś nie zabiję, to mi chyba ręce i nogi odejmie…"},{"id":"content0:603","kind":"paragraph","text":"A potem wołała:"},{"id":"content0:604","kind":"paragraph","text":"– Walek! … chodź mi tu zaraz, psiawiaro, bo z ciebie będę pasy darła, jak wnet nie przyjdziesz."},{"id":"content0:605","kind":"paragraph","text":"Zrobiło mi się żal chłopca i chciałem załagodzić sprawę. Pomyślałem jednak, że mogę zrobić to samo wróciwszy z lasu, bo Walek chyba dopiero w nocy pokaże się w kuchni i – poszedłem w swoją stronę."},{"id":"content0:606","kind":"paragraph","text":"Las był odległy od folwarku na jakie pół godziny drogi, może i dalej. Rosły w nim dęby, sosny, leszczyna, a poziomek i czarnych jagód było tyle, ile kto mógł zebrać. Z brzegu trochę pastusi67 przerzedzili jagody, głębiej było ich więcej, zajmowały takie płaty ziemi jak dziedziniec."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Prus Grzechy dzieciństwa","page":1,"pageUrl":"/books/1dZmsobH#reader-content"},{"id":"content0:657:15","label":"—–","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:15","label":"1","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:15","label":"2","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:15","label":"3","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:15","label":"4","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:15","label":"5","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:15","label":"6","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:15","label":"7","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:15","label":"8","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:15","label":"9","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:15","label":"10","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:15","label":"11","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:15","label":"12","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:15","label":"13","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:15","label":"14","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:15","label":"15","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:15","label":"16","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:15","label":"17","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:15","label":"18","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:15","label":"19","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:15","label":"20","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:15","label":"21","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:15","label":"22","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:15","label":"23","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:15","label":"24","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:15","label":"25","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:15","label":"26","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:15","label":"27","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:15","label":"28","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:15","label":"29","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:15","label":"30","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:15","label":"31","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:15","label":"32","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:15","label":"33","page":15,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:16","label":"34","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:16","label":"35","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:16","label":"36","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:16","label":"37","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:16","label":"38","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:16","label":"39","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:16","label":"40","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:16","label":"41","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:16","label":"42","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:16","label":"43","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:16","label":"44","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:16","label":"45","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:16","label":"46","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:16","label":"47","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:16","label":"48","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:16","label":"49","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:16","label":"50","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:16","label":"51","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:16","label":"52","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:16","label":"53","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:16","label":"54","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:16","label":"55","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:16","label":"56","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:16","label":"57","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:16","label":"58","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:16","label":"59","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:16","label":"60","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:16","label":"61","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:16","label":"62","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:16","label":"63","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:16","label":"64","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:16","label":"65","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:16","label":"66","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:16","label":"67","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:16","label":"68","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:16","label":"69","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:16","label":"70","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:16","label":"71","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:16","label":"72","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:16","label":"73","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:16","label":"74","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:16","label":"75","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:16","label":"76","page":16,"pageUrl":"/books/1dZmsobH?page=16#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":765584,"shortId":"1NfiStkg","title":"Легенды и мифы Древней Греции","authorLine":"Николай Альбертович Кун","primaryAuthorId":"3d18000a-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/cc35dfb7-b26e-11e3-b8fb-0025905a069a/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1NfiStkg"},{"idCatalog":761289,"shortId":"4232LuKZ","title":"Илиада","authorLine":"Гомер, Викентий Викентьевич Вересаев","primaryAuthorId":"f42e8550-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a2124c6-0958-11e4-824d-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4232LuKZ"},{"idCatalog":502737,"shortId":"0k6egglX","title":"Старшая Эдда","authorLine":"Эпосы, легенды и сказания, Михаил Иванович Стеблин-Каменский","primaryAuthorId":"6266f9a6-f3a7-102a-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/1b6ed6be-c971-11ed-903e-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k6egglX"},{"idCatalog":432604,"shortId":"1h0UsVYw","title":"Славянские мифы. От Велеса и Мокоши до птицы Сирин и Ивана Купалы","authorLine":"Александра Леонидовна Баркова","primaryAuthorId":"92f294c2-b039-456c-8aec-fc04d71c657a","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/3e0c93ed-ff7a-4148-8f01-76834554c2d6/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1h0UsVYw"},{"idCatalog":599382,"shortId":"3wh5knyG","title":"Калевала","authorLine":"Владимир Яковлевич Петрухин, Леонид Петрович Бельский, Элиас Лённрот","primaryAuthorId":"fe6b6122-3801-11e2-9b9b-002590591ed2","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/dc0354b1-7d35-467f-bfa6-10ec6aa7e293/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3wh5knyG"},{"idCatalog":305143,"shortId":"0V4RZgrF","title":"Стерегущие золото грифы","authorLine":"Анастасия Перкова","primaryAuthorId":"6db41a9a-9cee-4aef-9555-ed9702de72bf","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c44f45e4-b1ec-4ec3-b837-f6e68703e325/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0V4RZgrF"},{"idCatalog":552263,"shortId":"4FkBX6Cn","title":"Японские легенды. Оборотень Кицунэ, ведьма Такияша, слово самурая, заклинания, месть и любовь","authorLine":"Ольга Дубицкая, Лоренца Тонани, Лопутин","primaryAuthorId":"96ffe6e5-85b1-102b-bf1a-9b9519be70f3","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/cb6409ed-da44-411d-9f86-0ee564a2de04/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4FkBX6Cn"},{"idCatalog":69894,"shortId":"2GfHPtLk","title":"Суеверия викторианской Англии","authorLine":"Екатерина Коути, Наталья Харса","primaryAuthorId":"ece5a90b-780b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/0560b0bd-780c-11e1-aac2-5924aae99221/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2GfHPtLk"},{"idCatalog":473666,"shortId":"0BfWVR1U","title":"Ночь в номере 103","authorLine":"Алиса Аве","primaryAuthorId":"2ab5b2d7-5a1f-4660-8f06-faf047718f15","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/2b43aa39-7ce9-4737-8630-3c3aeb4350a9/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0BfWVR1U"},{"idCatalog":792013,"shortId":"1ZwKvyVT","title":"Басни","authorLine":"Лев Николаевич Толстой, Эзоп, М. Калинин","primaryAuthorId":"69f09542-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/ccc2718d-c527-5cdb-8b77-fdc2f13b4fa3/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1ZwKvyVT"},{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":356365,"shortId":"0Czv4c6t","title":"Греческие и римские мифы. От Трои и Гомера до Пандоры и «Аватара»","authorLine":"Филипп Матышак, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"de663168-b411-11e2-ac71-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/a336cf86-e29f-11ea-965b-441ea152441c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Czv4c6t"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":611,"totalPages":51,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}