Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ująwszy się za uderzoną przez policjanta obcą dziewczyną, student Misza trafia do więzienia, gdzie zadziwia wszystkich uśmiechem i pogodą ducha.W miarę upływu czasu zaczyna jednak coraz głębiej zastanawiać się nad systemem, w którym każdy jest albo oprawcą, albo ofiarą. Słucha ponurych opowieści zastraszonych, zobojętniałych strażników, mocno przeżywa okrucieństwo współwięźniów wobec najsłabszych i czuje, że to zamknięte, patologiczne środowisko jak w soczewce ukazuje niesprawiedliwość społeczną carskiego imperium.Pewnego dnia w celi obok pojawia się intrygujący sąsiad: więzień polityczny. Misza nie zna brzmienia jego głosu, ale dzięki stukaniu w ścianę alfabetem Morse'a poznaje jego poglądy. Teraz musi podjąć decyzję.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 12Maksim Gorki Więzienie
I
…Dzień był wilgotny, chłodny; nad miastem zawisły nieruchomo ponure szare chmury; na brudną ziemię padał bezdźwięcznie i leniwie drobny deszcz, spowijając ulice w spłowiałą, drżącą tkaninę…
Otoczony zwartym łańcuchem policjantów, tuląc się do zimnych i wilgotnych ścian domów, szedł powoli po mokrym trotuarze gęsty tłum mężczyzn i kobiet, a nad nim niezdecydowanie i bezsilnie drżał głuchy, niewyraźny gwar.
Szare, posępne twarze, mocno zaciśnięte szczęki, oczy opuszczone ponuro, ktoś uśmiecha się błędnie i żartuje z niedbałą pewnością siebie, siląc się ukryć upokarzające ciężkie poczucie niemocy. Chwilami rozlega się stłumiony krzyk oburzenia, ale dźwięczy matowo i niepewnie, jak gdyby ów człowiek nie wiedział, czy czas się oburzać, czy też już za późno.
Zmęczone twarze policjantów są zakłopotane, rozzłoszczone, niektóre zaś tylko obojętne, niby wyrobione z drzewa. Drobne krople dżdżu błyszczą matowo na ich czapkach i wąsach. A ponad dachami domów zwisa ciężko beznadziejne szare niebo przepojone zimną wilgocią, i na tłum ludzi – pokonanych bez walki, jak ponury smutek, padają wraz z deszczem duże lepkie płatki śniegu.
– Zapędzać na podwórze! – zawołał ktoś ochrypłym głosem.
Przemoczonych, zgnębionych ludzi stójkowi zaczęli popychać brutalnie we wrota dziedzińca. Powstał tłok, ludzie jak owce, cisnąc się do siebie, wlewali się na podwórze czarną strugą. Głosy oburzenia zadźwięczały mocniej, bardziej nerwowo, dały się słyszeć przenikliwe okrzyki rozjątrzenia i cienkie głosy kobiet zadźwięczały łzami…
Wesoły, dziarski chłopak – student pierwszego kursu1, Misza Malinin, szedł pośrodku tłumu i naiwnymi niebieskimi oczami patrzał na blade, złe, zafrasowane twarze wokół siebie. Krzyki kobiet, śmiech nerwowy, głuchy pomruk podniecały go; dusząc się w ciasnocie, pełen przygnębiającego uczucia wstydu, gotów płakać z oburzenia, rozpychając ludzi naokół, usiłował przejść czym prędzej na podwórze, aby się tam ukryć, odłączyć od wszystkich, pozostać w samotności.
…Czyjeś małe drobne ręce uchwyciły się mocno jego rękawa od palta – ujrzał przed sobą bladą twarz z wielkimi wilgotnymi oczyma. Ta twarz, mokra od łez czy deszczu, przysunęła się do jego twarzy i purpurowe, konwulsyjnie wykrzywione wargi, zaszeptały gorąco, ze drżeniem:
– Ja – nie pójdę! … nie mogę, nie chcę! On mnie pchnął… nie ma prawa… niech pan mu powie…
Dziewczynie brakło tchu, trzęsła głową, i czarna fala włosów nieposłusznie spływała na jej mokre policzki i białe wysmukłe czoło.
– Niech się nie waży! – krzyknęła raptem, górując swoim głosem nad całym zgiełkiem, machnęła ręką, wyprostowała się jak stalowa sprężyna i oczy jej zapłonęły.
Wówczas w piersiach Miszy zapalił się ogień, piekącymi pasemkami rozlał się po żyłach, wypalił wstyd, na chwilę oślepił oczy i napełnił pierś dziką młodzieńczą odwagą. Misza szarpnął się naprzód – czarna masa ludzi rozstąpiła się pod jego naciskiem jak błoto, w które wpada kamień… Ujrzał przed sobą wysokiego człowieka w szarym szynelu, i dźwięczącym głosem zawołał:
– Niech się pan nie waży bić!
Jego zmęczona twarz z rudymi wąsami wykrzywiła się w niedbałą minę i, kładąc rękę na ramieniu Miszy, rzekł:
– No, proszę pana… idźże pan!
Misza widział to wykrzywienie jego twarzy, i uczuł w sercu ostre ukłucie krzywdy.
– Ja – nie pójdę! – zawołał rozwścieczony. – Nie pójdziemy… myśmy nie stado! Dość gwałtów.
Wszystkie piękne i silne słowa, jakie słyszał o wolności, o godności ludzkiej, popłynęły z jego piersi gorącym strumieniem i błysnęły nad ludźmi, zapalając w jednych oburzenie, w innych – gniew.
Pijany dźwiękiem swego głosu, oszołomiony wichrem różnorodnych krzyków, zakręcił się w tłumie niby iskra w czarnej chmurze dymu i nie spostrzegł, jak go złapano, wyciągnięto z tłumu – ocknął się dopiero w dorożce w drodze do cyrkułu.
Szeroko rozwarłszy oczy, chciwie łykał powietrze i drżał pełen zdrowego i radosnego zapału, nie zdając sobie jeszcze sprawy z tego, co zaszło. Obok niego, obejmując go wpół, siedział rewirowy, człowiek młody, z czarnymi wąsami i blizną na prawym policzku. Twarz miał ponurą; mocno zacisnął wargi i patrzał zmrużonymi oczyma przed siebie, dotykając wciąż policzka lewą ręką.
– Gdzie pan mnie… wiezie? – zapytał uprzejmie Misza.
– D-do – cyrkułu… – odpowiedział przez zęby rewirowy i twarz mu chorobliwie zadrgała.
– Czy pana uderzono? – współczująco zapytał Misza.
– Z-zęby bolą… do diabła! – wymamrotał rewirowy, pchnął dorożkarza pięścią w plecy i złym, histerycznym głosem wyjęczał:
– Jedźże prędzej… bodaj cię!
Dorożkarz, siwy maleńki starzec, zwrócił do niego twarz zoraną zmarszczkami i, dobrodusznie mrugając czerwonymi załzawionymi oczyma, rzekł pocieszająco:
– Zdążymy, panie naczelniku… do więzienia – nie do cerkwi, nigdy nie za późno…
– Gadaj, gadaj! – zasyczał rewirowy. Dorożkarz przestraszony targnął lejcami i mruknął na konia:
Na ulicy, w gęstej, lepkiej mgle migały zafrasowane ciemne sylwetki przechodniów – zdało się, że zbłądzili z drogi w tej szarej, wilgotnej mgle i szwendają się bezgłośnie i smutnie, nie wiedząc, gdzie iść. Z głuchym szumem i wyciem przelatywały wagony tramwajowe, pod ich kołami zapalały się złe, niebieskie iskry, a wewnątrz wagonów milcząc siedzieli jacyś nieruchomi czarni ludzie. Nieustannie dźwięczał zmęczony szczęk końskich podków o kamienie bruku, ukazywały się żółte ognie latarń, drżały niespokojnie i, nic nie oświecając – znikały, pochłonięte nieruchomym morzem chłodnej mgły. Gumowe koła dorożki podskakiwały szybko po nierównym bruku, i w piersi Miszy też poczynało coś drgać drobnym i nieprzyjemnym dreszczem, lecz jednocześnie z tym dreszczem gasnącego zapału, rozpalało się spokojne, jasne i dumne uczucie spełnionego obowiązku.
U bramy cyrkułu ktoś niziutki, gruby i szary jak mgła, powiedział ochrypłym, obojętnym głosem:
– Ehe! Jeszcze jednego przywieźli… A miejsca już nie ma… A powiedzieli: niech wiozą wprost do więzienia…
– Bodaj to diabli wzięli… – zajęczał rewirowy, i nagle, zwróciwszy ku Miszy boleśnie wykrzywioną twarz, zaczął mówić z wyrzutem:
– Tak, panie studencie… tak! … powiadacie też: my za lud! … a… a chory człowiek musi, na nic nie bacząc, wozić was!
I odwróciwszy się raptownie, zawołał na dorożkarza:
– Te-e! – no, do gubernialnego! …
Misza już się miał roześmiać, ale, nie chcąc obrazić chorego człowieka, wstrzymał się, chwilę przemilczał i następnie zauważył delikatnie:
Rewirowy nie odrzekł nic. Dopiero koło więziennego muru, schodząc z dorożki, powiedział przygnębiony:
– Próbowałem i kreozotu… nie pomaga! … Proszę.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","pageTitle":"Więzienie (Максим Горький) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Więzienie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Więzienie». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Максим Горький","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"русская классика","item":"https://bookra.app/genre/5297"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Więzienie","item":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","url":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","name":"«Więzienie». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Więzienie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f0742d0-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#work","name":"Więzienie","url":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","description":"Ująwszy się za uderzoną przez policjanta obcą dziewczyną, student Misza trafia do więzienia, gdzie zadziwia wszystkich uśmiechem i pogodą ducha.W miarę upływu czasu zaczyna jednak coraz głębiej zastanawiać się nad systemem, w którym każdy jest albo oprawcą, albo ofiarą. Słucha ponurych opowieści zastraszonych, zobojętniałych strażników, mocno przeżywa okrucieństwo współwięźniów wobec najsłabszych i czuje, że to zamknięte, patologiczne środowisko jak w soczewce ukazuje niesprawiedliwość społeczną carskiego imperium.Pewnego dnia w celi obok pojawia się intrygujący sąsiad: więzień polityczny. Misza nie zna brzmienia jego głosu, ale dzięki stukaniu w ścianę alfabetem Morse'a poznaje jego poglądy. Teraz musi podjąć decyzję.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f0742d0-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["русская классика"],"sameAs":["https://litres.ru/book/maksim-gorkiy/wiezienie-55843978/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Максим Горький","url":"https://bookra.app/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%BE%D1%80%D1%8C%D0%BA%D0%B8%D0%B9%2C_%D0%9C%D0%B0%D0%BA%D1%81%D0%B8%D0%BC","https://www.wikidata.org/wiki/Q12706"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"русская классика"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#edition","url":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/maksim-gorkiy/wiezienie-55843978/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Więzienie»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762947,"shortId":"2VQbGWLl","title":"Więzienie","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f0742d0-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ująwszy się za uderzoną przez policjanta obcą dziewczyną, student Misza trafia do więzienia, gdzie zadziwia wszystkich uśmiechem i pogodą ducha.W miarę upływu czasu zaczyna jednak coraz głębiej zastanawiać się nad systemem, w którym każdy jest albo oprawcą, albo ofiarą. Słucha ponurych opowieści zastraszonych, zobojętniałych strażników, mocno przeżywa okrucieństwo współwięźniów wobec najsłabszych i czuje, że to zamknięte, patologiczne środowisko jak w soczewce ukazuje niesprawiedliwość społeczną carskiego imperium.Pewnego dnia w celi obok pojawia się intrygujący sąsiad: więzień polityczny. Misza nie zna brzmienia jego głosu, ale dzięki stukaniu w ścianę alfabetem Morse'a poznaje jego poglądy. Teraz musi podjąć decyzję.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Максим Горький","authors":[{"id":"f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Максим Горький","protectedUrl":"/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%BE%D1%80%D1%8C%D0%BA%D0%B8%D0%B9%2C_%D0%9C%D0%B0%D0%BA%D1%81%D0%B8%D0%BC","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q12706"}],"genres":[{"id":5297,"title":"русская классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5297"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762947","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762947","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762947","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762947","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762947","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762947"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762947","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762947","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762947","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762947"},"guestReaderUrl":"/books/2VQbGWLl#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":12,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 12","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Maksim Gorki Więzienie"},{"id":"content0:1","kind":"heading","text":"I"},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"…Dzień był wilgotny, chłodny; nad miastem zawisły nieruchomo ponure szare chmury; na brudną ziemię padał bezdźwięcznie i leniwie drobny deszcz, spowijając ulice w spłowiałą, drżącą tkaninę…"},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"Otoczony zwartym łańcuchem policjantów, tuląc się do zimnych i wilgotnych ścian domów, szedł powoli po mokrym trotuarze gęsty tłum mężczyzn i kobiet, a nad nim niezdecydowanie i bezsilnie drżał głuchy, niewyraźny gwar."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Szare, posępne twarze, mocno zaciśnięte szczęki, oczy opuszczone ponuro, ktoś uśmiecha się błędnie i żartuje z niedbałą pewnością siebie, siląc się ukryć upokarzające ciężkie poczucie niemocy. Chwilami rozlega się stłumiony krzyk oburzenia, ale dźwięczy matowo i niepewnie, jak gdyby ów człowiek nie wiedział, czy czas się oburzać, czy też już za późno."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Zmęczone twarze policjantów są zakłopotane, rozzłoszczone, niektóre zaś tylko obojętne, niby wyrobione z drzewa. Drobne krople dżdżu błyszczą matowo na ich czapkach i wąsach. A ponad dachami domów zwisa ciężko beznadziejne szare niebo przepojone zimną wilgocią, i na tłum ludzi – pokonanych bez walki, jak ponury smutek, padają wraz z deszczem duże lepkie płatki śniegu."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"– Zapędzać na podwórze! – zawołał ktoś ochrypłym głosem."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"Przemoczonych, zgnębionych ludzi stójkowi zaczęli popychać brutalnie we wrota dziedzińca. Powstał tłok, ludzie jak owce, cisnąc się do siebie, wlewali się na podwórze czarną strugą. Głosy oburzenia zadźwięczały mocniej, bardziej nerwowo, dały się słyszeć przenikliwe okrzyki rozjątrzenia i cienkie głosy kobiet zadźwięczały łzami…"},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"Wesoły, dziarski chłopak – student pierwszego kursu1, Misza Malinin, szedł pośrodku tłumu i naiwnymi niebieskimi oczami patrzał na blade, złe, zafrasowane twarze wokół siebie. Krzyki kobiet, śmiech nerwowy, głuchy pomruk podniecały go; dusząc się w ciasnocie, pełen przygnębiającego uczucia wstydu, gotów płakać z oburzenia, rozpychając ludzi naokół, usiłował przejść czym prędzej na podwórze, aby się tam ukryć, odłączyć od wszystkich, pozostać w samotności."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"…Czyjeś małe drobne ręce uchwyciły się mocno jego rękawa od palta – ujrzał przed sobą bladą twarz z wielkimi wilgotnymi oczyma. Ta twarz, mokra od łez czy deszczu, przysunęła się do jego twarzy i purpurowe, konwulsyjnie wykrzywione wargi, zaszeptały gorąco, ze drżeniem:"},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Ja – nie pójdę! … nie mogę, nie chcę! On mnie pchnął… nie ma prawa… niech pan mu powie…"},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Dziewczynie brakło tchu, trzęsła głową, i czarna fala włosów nieposłusznie spływała na jej mokre policzki i białe wysmukłe czoło."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Niech się nie waży! – krzyknęła raptem, górując swoim głosem nad całym zgiełkiem, machnęła ręką, wyprostowała się jak stalowa sprężyna i oczy jej zapłonęły."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Wówczas w piersiach Miszy zapalił się ogień, piekącymi pasemkami rozlał się po żyłach, wypalił wstyd, na chwilę oślepił oczy i napełnił pierś dziką młodzieńczą odwagą. Misza szarpnął się naprzód – czarna masa ludzi rozstąpiła się pod jego naciskiem jak błoto, w które wpada kamień… Ujrzał przed sobą wysokiego człowieka w szarym szynelu, i dźwięczącym głosem zawołał:"},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Niech się pan nie waży bić!"},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"– Ta-ek! Któż tu bije?"},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Jego zmęczona twarz z rudymi wąsami wykrzywiła się w niedbałą minę i, kładąc rękę na ramieniu Miszy, rzekł:"},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– No, proszę pana… idźże pan!"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"Misza widział to wykrzywienie jego twarzy, i uczuł w sercu ostre ukłucie krzywdy."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– Ja – nie pójdę! – zawołał rozwścieczony. – Nie pójdziemy… myśmy nie stado! Dość gwałtów."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Wszystkie piękne i silne słowa, jakie słyszał o wolności, o godności ludzkiej, popłynęły z jego piersi gorącym strumieniem i błysnęły nad ludźmi, zapalając w jednych oburzenie, w innych – gniew."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Pijany dźwiękiem swego głosu, oszołomiony wichrem różnorodnych krzyków, zakręcił się w tłumie niby iskra w czarnej chmurze dymu i nie spostrzegł, jak go złapano, wyciągnięto z tłumu – ocknął się dopiero w dorożce w drodze do cyrkułu."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"Szeroko rozwarłszy oczy, chciwie łykał powietrze i drżał pełen zdrowego i radosnego zapału, nie zdając sobie jeszcze sprawy z tego, co zaszło. Obok niego, obejmując go wpół, siedział rewirowy, człowiek młody, z czarnymi wąsami i blizną na prawym policzku. Twarz miał ponurą; mocno zacisnął wargi i patrzał zmrużonymi oczyma przed siebie, dotykając wciąż policzka lewą ręką."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– Gdzie pan mnie… wiezie? – zapytał uprzejmie Misza."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– D-do – cyrkułu… – odpowiedział przez zęby rewirowy i twarz mu chorobliwie zadrgała."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"– Czy pana uderzono? – współczująco zapytał Misza."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Z-zęby bolą… do diabła! – wymamrotał rewirowy, pchnął dorożkarza pięścią w plecy i złym, histerycznym głosem wyjęczał:"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Jedźże prędzej… bodaj cię!"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"Dorożkarz, siwy maleńki starzec, zwrócił do niego twarz zoraną zmarszczkami i, dobrodusznie mrugając czerwonymi załzawionymi oczyma, rzekł pocieszająco:"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Zdążymy, panie naczelniku… do więzienia – nie do cerkwi, nigdy nie za późno…"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– Gadaj, gadaj! – zasyczał rewirowy. Dorożkarz przestraszony targnął lejcami i mruknął na konia:"},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Ej ty… no-o…"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Na ulicy, w gęstej, lepkiej mgle migały zafrasowane ciemne sylwetki przechodniów – zdało się, że zbłądzili z drogi w tej szarej, wilgotnej mgle i szwendają się bezgłośnie i smutnie, nie wiedząc, gdzie iść. Z głuchym szumem i wyciem przelatywały wagony tramwajowe, pod ich kołami zapalały się złe, niebieskie iskry, a wewnątrz wagonów milcząc siedzieli jacyś nieruchomi czarni ludzie. Nieustannie dźwięczał zmęczony szczęk końskich podków o kamienie bruku, ukazywały się żółte ognie latarń, drżały niespokojnie i, nic nie oświecając – znikały, pochłonięte nieruchomym morzem chłodnej mgły. Gumowe koła dorożki podskakiwały szybko po nierównym bruku, i w piersi Miszy też poczynało coś drgać drobnym i nieprzyjemnym dreszczem, lecz jednocześnie z tym dreszczem gasnącego zapału, rozpalało się spokojne, jasne i dumne uczucie spełnionego obowiązku."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"U bramy cyrkułu ktoś niziutki, gruby i szary jak mgła, powiedział ochrypłym, obojętnym głosem:"},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"– Ehe! Jeszcze jednego przywieźli… A miejsca już nie ma… A powiedzieli: niech wiozą wprost do więzienia…"},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Bodaj to diabli wzięli… – zajęczał rewirowy, i nagle, zwróciwszy ku Miszy boleśnie wykrzywioną twarz, zaczął mówić z wyrzutem:"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Tak, panie studencie… tak! … powiadacie też: my za lud! … a… a chory człowiek musi, na nic nie bacząc, wozić was!"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"I odwróciwszy się raptownie, zawołał na dorożkarza:"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"– Te-e! – no, do gubernialnego! …"},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"Misza już się miał roześmiać, ale, nie chcąc obrazić chorego człowieka, wstrzymał się, chwilę przemilczał i następnie zauważył delikatnie:"},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"– Może by panu kreozot2…"},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"Rewirowy nie odrzekł nic. Dopiero koło więziennego muru, schodząc z dorożki, powiedział przygnębiony:"},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"– Próbowałem i kreozotu… nie pomaga! … Proszę."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Maksim Gorki Więzienie","page":1,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"I","page":1,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl#reader-content"},{"id":"content0:43:2","label":"II","page":2,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=2#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"III","page":3,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=3#reader-content"},{"id":"content1:57:4","label":"IV","page":4,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=4#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"V","page":5,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=5#reader-content"},{"id":"content2:61:6","label":"VI","page":6,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=6#reader-content"},{"id":"content3:0:7","label":"VII","page":7,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=7#reader-content"},{"id":"content3:56:8","label":"VIII14","page":8,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=8#reader-content"},{"id":"content4:0:9","label":"IX","page":9,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=9#reader-content"},{"id":"content4:48:10","label":"X","page":10,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=10#reader-content"},{"id":"content4:80:11","label":"—–","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:11","label":"1","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:11","label":"2","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:11","label":"3","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:11","label":"4","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:11","label":"5","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:11","label":"6","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:12","label":"7","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:12","label":"8","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:12","label":"9","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:12","label":"10","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:12","label":"11","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:12","label":"12","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:12","label":"13","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:12","label":"14","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:12","label":"15","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:12","label":"16","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:12","label":"17","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:12","label":"18","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:12","label":"19","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":105156,"shortId":"1jVYtHrK","title":"Тихий Дон","authorLine":"Михаил Александрович Шолохов","primaryAuthorId":"b55553ef-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/70c6d9a6-d535-11e4-a494-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1jVYtHrK"},{"idCatalog":763518,"shortId":"3LvRJB52","title":"Братья Карамазовы","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7a76e4b8-faea-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3LvRJB52"},{"idCatalog":766082,"shortId":"0M91uPgi","title":"Идиот","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/eb0c06f8-fa5a-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0M91uPgi"},{"idCatalog":762359,"shortId":"1lOPpIC9","title":"Преступление и наказание","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4a1dc61b-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1lOPpIC9"},{"idCatalog":10370,"shortId":"33SjPJUS","title":"Ночевала тучка золотая","authorLine":"Анатолий Игнатьевич Приставкин","primaryAuthorId":"68732cc0-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/496f10b1-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33SjPJUS"},{"idCatalog":13940,"shortId":"3XPhERBq","title":"Живые и мертвые","authorLine":"Константин Михайлович Симонов","primaryAuthorId":"edebcfca-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/e71119c4-2183-45dd-99af-fadafeb70671/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3XPhERBq"},{"idCatalog":466671,"shortId":"0o3BWam5","title":"Вечный зов","authorLine":"Анатолий Степанович Иванов","primaryAuthorId":"5725c945-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/e3646b94-0412-11ed-a192-0cc47af30dde/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0o3BWam5"},{"idCatalog":761045,"shortId":"0AKnEwPv","title":"Евгений Онегин","authorLine":"Александр Сергеевич Пушкин","primaryAuthorId":"fec2b083-2a80-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2141842d-6af7-11e7-a56b-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0AKnEwPv"},{"idCatalog":764764,"shortId":"2McXoho6","title":"Герой нашего времени","authorLine":"Михаил Юрьевич Лермонтов","primaryAuthorId":"41b1c20d-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bc790be1-fc0b-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2McXoho6"},{"idCatalog":766274,"shortId":"3cmoY1yG","title":"Бесы","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f7222e47-fac9-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cmoY1yG"},{"idCatalog":787874,"shortId":"1PfL6r40","title":"Отцы и дети","authorLine":"Иван Сергеевич Тургенев","primaryAuthorId":"75de63a0-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/50ec3991-fc0d-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1PfL6r40"},{"idCatalog":19987,"shortId":"00qyNYzB","title":"Камера обскура","authorLine":"Владимир Владимирович Набоков, Издательство Corpus","primaryAuthorId":"2971849e-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/fc92d8c9-94c5-4273-a476-259ec210e3bb/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/00qyNYzB"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":4823,"totalPages":402,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}