Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Historia roku to baśń J. Ch. Andersena, która przedstawia cykliczność pór roku, przedstawia je w odniesieniu do etapów życia.Utwór rozpoczyna się rozmową wróbli, które nie rozumieją, dlaczego ludzie świętują Nowy Rok, skoro nadal jest zimno i nie nadchodzi żadne odrodzenie, żadna nowość. Baśń porusza kwestię opozycji natury i kultury – próby podporządkowania sobie przez ludzi tego, na co nie mają wpływu, czego nie mogą kontrolować.Hans Christian Andersen to duński autor żyjący w latach 1805–1875, jeden z najpopularniejszych baśniopisarzy. Pisał również powieści, opowiadania, sztuki teatralne i wiersze, ale to baśnie należą do jego najbardziej znanych utworów. Nie chciał jednak, by kojarzono je z twórczością tylko dla dzieci – kierował je do wszystkich, niezależnie od wieku.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение6+
Читать онлайн
Страница 1 из 3Hans Christian Andersen Historia roku
Był styczeń. Od rana srożyła1 się straszna zadymka, śnieg pędził przez ulice całymi chmurami, sypał z dachów, uderzał w szyby, bił przechodniów po twarzy, to znowu wirował w powietrzu, wichrem kręcony. Ludzie biegli skuleni, śpiesząc niesłychanie, mrużąc oczy, wpadając na siebie co chwila i ostrożnie rozchodząc się w strony przeciwne, aby nie upaść od zdradzieckich, silnych porywów wiatru. Powozy i konie wyglądały jak cukrem posypane, lokaje odwracali się bokiem do wiatru, stangreci2 wytężali siłę i uwagę, aby kogo nie przejechać, choć konie posuwały się bardzo powoli, tonąc w głębokich zaspach.
Uspokoiła się wreszcie pod wieczór, odmieciono ścieżki pod ścianami domów, ale tak wąskie, że jeśli na której spotkało się dwóch ludzi, to stali dość długo naprzeciw siebie, gdyż żaden z nich nie miał odwagi wstąpić w śnieg głęboki.
Wieczór był już pogodny, ani cienia wiatru, niebo czyste, jakby kto wymiótł obłoki, usypane gwiazdami, które świeciły tak jasno, jak gdyby je wyczyszczono świeżo podczas burzy. Mróz ścinał śnieg, który skrzypiał pod stopami. Nad ranem był tak twardy i ścięty skorupą lodową, że wróble mogły skakać po nim, szukając pożywienia, którego nie było.
– Pi, pi! – odezwał się jeden żałośnie – to mi piękny Rok Nowy! Stary był daleko lepszy i mógł sobie zostać jeszcze. Ten mi się wcale nie podoba i mam chyba prawo na niego narzekać.
– Tak, tak – potwierdził drugi – ludzie narobili tyle hałasu, witając go aż wystrzałami. Nie wiedzieli sami, co robić z radości, że sobie stary poszedł. Ja cieszyłem się także razem z nimi, bo myślałem, że zaraz nastąpią dni ciepłe – a tymczasem nic z tego! Zimniej jeszcze, niż było. Ludzie widocznie pomylili się w rachunku.
– Naturalnie – pisnął trzeci, stary, mądry, wróbel, nieco siwy na czubku. – Ludzie mylą się bardzo często. Zrobili sobie coś takiego, co nazywają kalendarzem i zdaje im się, że cały świat będzie stosował się do ich wynalazku. A świat ma swoje prawa. Kiedy nadejdzie Wiosna, wtedy się zacznie Rok Nowy: tego nikt nie odmieni i ja też tak czas liczę.
– Ale kiedyż ta Wiosna przyjdzie? – dopytywały inne.
– Przyjdzie ona, kiedy bociany powrócą; na pewno czasu określić nie można, a szczególniej tu w mieście – tu o tym nikt nic nie wie – na wsi lepiej się znają na tych rzeczach. Może lepiej tam się udać i zaczekać na nią? Zawsze ona tam bliżej.
– Bardzo to pięknie – pisnął inny wróbel, który skakał dokoła, ćwierkając coś sobie, ale dotąd nie odzywał się wyraźnie. – Bardzo to piękny pomysł – powtórzył – może dowiecie się tam czegoś pocieszającego, ale ja nie polecę. Mam tutaj w mieście wiele dogodności, których bym nie znalazł na wsi. Niedaleko, na przykład, mieszkają tu ludzie, którzy sobie wymyślili bardzo rozsądną zabawkę: zawiesili na murze kilka doniczek od kwiatów w ten sposób, że wielki otwór przylega do ściany, a tylko mały w denku zwrócony jest na świat. Przez ten mały otworek można się dostać do środka i mieć bezpieczne schronienie przed śniegiem. Gdzież na wsi znajdę podobne mieszkanie? Tutaj bardzo nam dobrze i wygodnie z dziećmi, a chociaż wiem, że ludzie nie zrobili tego dla nas, tylko dla własnej przyjemności, pochwalić ich za to muszę. Sypią nam też czasem okruszyny chleba, gdyż przyjemnie im patrzeć, jak kręcimy się i zajadamy. To wszystko są ważne rzeczy i nie można ich porzucać lekkomyślnie. Toteż pewna jestem, że mój mąż zostanie w mieście, więc naturalnie i my zostaniemy.
– A my lecimy na wieś dowiedzieć się czegoś o wiośnie – zaszczebiotało chórem kilka młodych wróbli i odleciały zaraz.
Na wsi mróz był większy, a wiatr ostry i przenikliwy pędził białe tumany przez pola śnieżyste. Drogą na wozie jechał chłop w kożuchu i czapce baraniej, bijąc się po ramionach, aby rozgrzać ręce w grubych, ciepłych rękawicach; bat spokojnie leżał obok; chude konie biegły w kłębach ciepłej pary.
Śnieg skrzypiał pod kołami, a wróble skakały za wozem, zziębnięte i zmęczone.
– Pi, pi! Kiedyż tam przyjdzie znowu Wiosna? Pi, pi! Tak długo już na nią czekamy!
– Długo, długo! – powtórzył jakiś głos przeciągle, który zdawał się płynąć z pobliskiego wzgórza, podobnego do góry śnieżnej.
Może to było echo, a może głos starca, siedzącego na wzgórzu mimo wichru i zamieci: w białej odzieży, cały śniegiem osypany, zdawał się białym królem, który z wysokiego tronu patrzy na swoje państwo. Białe włosy spadały mu aż na ramiona, biała broda pierś zasłaniała i tylko jasne oczy świeciły jak gwiazdy lodowe.
– Co to za starzec? – świergotały wróble.
– Ja wiem! Ja wiem! – zakrakał stary kruk na płocie, ptak niezmiernie rozumny, który też nie gardził najdrobniejszym ptaszkiem, bo wiedział, że wszystkie równe są w oczach Boga. – Ja go znam – odpowiedział też wróblom – to Zima. To staruszek Rok Stary, który nie umarł wcale, chociaż tak napisano w kalendarzu, ale jako opiekun młodej Wiosny oczekuje tu na nią. Hu! co za mróz. Zimno wam, dzieciaki?
– O, zimno! Ale wszyscy świadczcie teraz, że miałem słuszność mówiąc, że kalendarz to wymysł ludzi, którzy chcą rządzić Naturą, a naprawdę sami o niczym nie wiedzą. My się z nią lepiej znamy, my, jej dzieci.
Upłynął tydzień, drugi, trzy tygodnie. Żadnej zmiany. Staw wielki, zamarznięty, patrzał w niebo martwą źrenicą: w powietrzu unosiły się mgły wilgotne, zimne: ciemne chmury wron bez krakania, milczące przeciągały ponad białą ziemią. Wszystko spać się zdawało.
Wtem błysnął promień słońca, przemknął po jeziorze, które zajaśniało, niby żywe srebro; białość pól pociemniała, wierzchołki pagórków wysunęły się ciekawie spod śniegu. Lecz biała postać starca pozostała wyczekująca na najwyższym wzgórzu, z oczyma zwróconymi w stronę południową. I patrząc tam, nie widział, jak kobierzec Zimy znikał nieznacznie, cieniał, tonął w ziemi, aż tu i ówdzie ukazały się miejsca zielone, na których zaroiło się zaraz od wróbli.
– Kiwit! kiwit! Czy to Wiosna już przybywa?
– Wiosna! – powtórzyło długie, długie echo, a wiatr niósł je daleko, przez łąki i pola, przez lasy ciemne, pełne mchów zielonych, które garbiły się na starych drzewach.
Nagle z południa, w jasnych blaskach słońca ukazały się dwa pierwsze bociany; niosły na skrzydłach dwoje ślicznych dzieci: chłopczyka i dziewczynkę. Stanęły na łące, a dzieci zeskoczyły z nich leciuchno i tuląc się do matki-ziemi, ucałowały ją na powitanie.
Potem szły dalej, wziąwszy się za ręce, a gdzie stąpnęły ich nóżki maleńkie, kwiat wyrastał spod śniegu. Pełne uśmiechów biegły wesoło do wzgórza, gdzie siedział biały starzec i radośnie rzuciły się ku niemu.
Ale w tej samej chwili gęsta mgła wilgotna zakryła wszystko: nic nie było widać. Wtem zahuczał gwałtownie wiatr potężny, uderzył czołem w ciężki płaszcz mgły szarej, rozerwał go, poszarpał. Zajaśniało słońce ciepłe i jasne; z wysokiego wzgórza zniknął starzec, Rok Stary, a dwoje ślicznych dzieci zajęło jego miejsce.
– To mi Rok Nowy! – zaśpiewały wróble. – To prawdziwy Rok Nowy! Ten nam zapłaci za wszystkie przykrości, jakie wycierpiałyśmy pod rządami Zimy. To Rok Nowy!
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv","pageTitle":"Historia roku (Ганс Христиан Андерсен) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Historia roku». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Historia roku». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Ганс Христиан Андерсен","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Historia roku","item":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv","url":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv","name":"«Historia roku». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Historia roku». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c203181-1077-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv#work","name":"Historia roku","url":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv","description":"Historia roku to baśń J. Ch. Andersena, która przedstawia cykliczność pór roku, przedstawia je w odniesieniu do etapów życia.Utwór rozpoczyna się rozmową wróbli, które nie rozumieją, dlaczego ludzie świętują Nowy Rok, skoro nadal jest zimno i nie nadchodzi żadne odrodzenie, żadna nowość. Baśń porusza kwestię opozycji natury i kultury – próby podporządkowania sobie przez ludzi tego, na co nie mają wpływu, czego nie mogą kontrolować.Hans Christian Andersen to duński autor żyjący w latach 1805–1875, jeden z najpopularniejszych baśniopisarzy. Pisał również powieści, opowiadania, sztuki teatralne i wiersze, ale to baśnie należą do jego najbardziej znanych utworów. Nie chciał jednak, by kojarzono je z twórczością tylko dla dzieci – kierował je do wszystkich, niezależnie od wieku.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c203181-1077-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","литература 18 века"],"sameAs":["https://litres.ru/book/gans-hristian-andersen/historia-roku-23520698/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Ганс Христиан Андерсен","url":"https://bookra.app/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%BD%D0%B4%D0%B5%D1%80%D1%81%D0%B5%D0%BD%2C_%D0%A5%D0%B0%D0%BD%D1%81_%D0%9A%D1%80%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%B8%D0%B0%D0%BD","https://www.wikidata.org/wiki/Q5673"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"литература 18 века"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv#edition","url":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/gans-hristian-andersen/historia-roku-23520698/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Historia roku»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/2r8YHKFv","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763837,"shortId":"2r8YHKFv","title":"Historia roku","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c203181-1077-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Historia roku to baśń J. Ch. Andersena, która przedstawia cykliczność pór roku, przedstawia je w odniesieniu do etapów życia.Utwór rozpoczyna się rozmową wróbli, które nie rozumieją, dlaczego ludzie świętują Nowy Rok, skoro nadal jest zimno i nie nadchodzi żadne odrodzenie, żadna nowość. Baśń porusza kwestię opozycji natury i kultury – próby podporządkowania sobie przez ludzi tego, na co nie mają wpływu, czego nie mogą kontrolować.Hans Christian Andersen to duński autor żyjący w latach 1805–1875, jeden z najpopularniejszych baśniopisarzy. Pisał również powieści, opowiadania, sztuki teatralne i wiersze, ale to baśnie należą do jego najbardziej znanych utworów. Nie chciał jednak, by kojarzono je z twórczością tylko dla dzieci – kierował je do wszystkich, niezależnie od wieku.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","authors":[{"id":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Ганс Христиан Андерсен","protectedUrl":"/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%BD%D0%B4%D0%B5%D1%80%D1%81%D0%B5%D0%BD%2C_%D0%A5%D0%B0%D0%BD%D1%81_%D0%9A%D1%80%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%B8%D0%B0%D0%BD","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q5673"}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5306,"title":"литература 18 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5306"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"6+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763837","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763837","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763837","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763837","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763837","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763837"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763837","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763837","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763837","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763837"},"guestReaderUrl":"/books/2r8YHKFv#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"6+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":3,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/2r8YHKFv?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 3","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Hans Christian Andersen Historia roku"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"Był styczeń. Od rana srożyła1 się straszna zadymka, śnieg pędził przez ulice całymi chmurami, sypał z dachów, uderzał w szyby, bił przechodniów po twarzy, to znowu wirował w powietrzu, wichrem kręcony. Ludzie biegli skuleni, śpiesząc niesłychanie, mrużąc oczy, wpadając na siebie co chwila i ostrożnie rozchodząc się w strony przeciwne, aby nie upaść od zdradzieckich, silnych porywów wiatru. Powozy i konie wyglądały jak cukrem posypane, lokaje odwracali się bokiem do wiatru, stangreci2 wytężali siłę i uwagę, aby kogo nie przejechać, choć konie posuwały się bardzo powoli, tonąc w głębokich zaspach."},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Prawdziwa burza śnieżna."},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"Uspokoiła się wreszcie pod wieczór, odmieciono ścieżki pod ścianami domów, ale tak wąskie, że jeśli na której spotkało się dwóch ludzi, to stali dość długo naprzeciw siebie, gdyż żaden z nich nie miał odwagi wstąpić w śnieg głęboki."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Wieczór był już pogodny, ani cienia wiatru, niebo czyste, jakby kto wymiótł obłoki, usypane gwiazdami, które świeciły tak jasno, jak gdyby je wyczyszczono świeżo podczas burzy. Mróz ścinał śnieg, który skrzypiał pod stopami. Nad ranem był tak twardy i ścięty skorupą lodową, że wróble mogły skakać po nim, szukając pożywienia, którego nie było."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"– Pi, pi! – odezwał się jeden żałośnie – to mi piękny Rok Nowy! Stary był daleko lepszy i mógł sobie zostać jeszcze. Ten mi się wcale nie podoba i mam chyba prawo na niego narzekać."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"– Tak, tak – potwierdził drugi – ludzie narobili tyle hałasu, witając go aż wystrzałami. Nie wiedzieli sami, co robić z radości, że sobie stary poszedł. Ja cieszyłem się także razem z nimi, bo myślałem, że zaraz nastąpią dni ciepłe – a tymczasem nic z tego! Zimniej jeszcze, niż było. Ludzie widocznie pomylili się w rachunku."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"– Naturalnie – pisnął trzeci, stary, mądry, wróbel, nieco siwy na czubku. – Ludzie mylą się bardzo często. Zrobili sobie coś takiego, co nazywają kalendarzem i zdaje im się, że cały świat będzie stosował się do ich wynalazku. A świat ma swoje prawa. Kiedy nadejdzie Wiosna, wtedy się zacznie Rok Nowy: tego nikt nie odmieni i ja też tak czas liczę."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"– Ale kiedyż ta Wiosna przyjdzie? – dopytywały inne."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"– Przyjdzie ona, kiedy bociany powrócą; na pewno czasu określić nie można, a szczególniej tu w mieście – tu o tym nikt nic nie wie – na wsi lepiej się znają na tych rzeczach. Może lepiej tam się udać i zaczekać na nią? Zawsze ona tam bliżej."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"– Bardzo to pięknie – pisnął inny wróbel, który skakał dokoła, ćwierkając coś sobie, ale dotąd nie odzywał się wyraźnie. – Bardzo to piękny pomysł – powtórzył – może dowiecie się tam czegoś pocieszającego, ale ja nie polecę. Mam tutaj w mieście wiele dogodności, których bym nie znalazł na wsi. Niedaleko, na przykład, mieszkają tu ludzie, którzy sobie wymyślili bardzo rozsądną zabawkę: zawiesili na murze kilka doniczek od kwiatów w ten sposób, że wielki otwór przylega do ściany, a tylko mały w denku zwrócony jest na świat. Przez ten mały otworek można się dostać do środka i mieć bezpieczne schronienie przed śniegiem. Gdzież na wsi znajdę podobne mieszkanie? Tutaj bardzo nam dobrze i wygodnie z dziećmi, a chociaż wiem, że ludzie nie zrobili tego dla nas, tylko dla własnej przyjemności, pochwalić ich za to muszę. Sypią nam też czasem okruszyny chleba, gdyż przyjemnie im patrzeć, jak kręcimy się i zajadamy. To wszystko są ważne rzeczy i nie można ich porzucać lekkomyślnie. Toteż pewna jestem, że mój mąż zostanie w mieście, więc naturalnie i my zostaniemy."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"– A my lecimy na wieś dowiedzieć się czegoś o wiośnie – zaszczebiotało chórem kilka młodych wróbli i odleciały zaraz."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"Na wsi mróz był większy, a wiatr ostry i przenikliwy pędził białe tumany przez pola śnieżyste. Drogą na wozie jechał chłop w kożuchu i czapce baraniej, bijąc się po ramionach, aby rozgrzać ręce w grubych, ciepłych rękawicach; bat spokojnie leżał obok; chude konie biegły w kłębach ciepłej pary."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Śnieg skrzypiał pod kołami, a wróble skakały za wozem, zziębnięte i zmęczone."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Pi, pi! Kiedyż tam przyjdzie znowu Wiosna? Pi, pi! Tak długo już na nią czekamy!"},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"– Długo, długo! – powtórzył jakiś głos przeciągle, który zdawał się płynąć z pobliskiego wzgórza, podobnego do góry śnieżnej."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Może to było echo, a może głos starca, siedzącego na wzgórzu mimo wichru i zamieci: w białej odzieży, cały śniegiem osypany, zdawał się białym królem, który z wysokiego tronu patrzy na swoje państwo. Białe włosy spadały mu aż na ramiona, biała broda pierś zasłaniała i tylko jasne oczy świeciły jak gwiazdy lodowe."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– Co to za starzec? – świergotały wróble."},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– Ja wiem! Ja wiem! – zakrakał stary kruk na płocie, ptak niezmiernie rozumny, który też nie gardził najdrobniejszym ptaszkiem, bo wiedział, że wszystkie równe są w oczach Boga. – Ja go znam – odpowiedział też wróblom – to Zima. To staruszek Rok Stary, który nie umarł wcale, chociaż tak napisano w kalendarzu, ale jako opiekun młodej Wiosny oczekuje tu na nią. Hu! co za mróz. Zimno wam, dzieciaki?"},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"– O, zimno! Ale wszyscy świadczcie teraz, że miałem słuszność mówiąc, że kalendarz to wymysł ludzi, którzy chcą rządzić Naturą, a naprawdę sami o niczym nie wiedzą. My się z nią lepiej znamy, my, jej dzieci."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Upłynął tydzień, drugi, trzy tygodnie. Żadnej zmiany. Staw wielki, zamarznięty, patrzał w niebo martwą źrenicą: w powietrzu unosiły się mgły wilgotne, zimne: ciemne chmury wron bez krakania, milczące przeciągały ponad białą ziemią. Wszystko spać się zdawało."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Wtem błysnął promień słońca, przemknął po jeziorze, które zajaśniało, niby żywe srebro; białość pól pociemniała, wierzchołki pagórków wysunęły się ciekawie spod śniegu. Lecz biała postać starca pozostała wyczekująca na najwyższym wzgórzu, z oczyma zwróconymi w stronę południową. I patrząc tam, nie widział, jak kobierzec Zimy znikał nieznacznie, cieniał, tonął w ziemi, aż tu i ówdzie ukazały się miejsca zielone, na których zaroiło się zaraz od wróbli."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Kiwit! kiwit! Czy to Wiosna już przybywa?"},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– Wiosna! – powtórzyło długie, długie echo, a wiatr niósł je daleko, przez łąki i pola, przez lasy ciemne, pełne mchów zielonych, które garbiły się na starych drzewach."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"Nagle z południa, w jasnych blaskach słońca ukazały się dwa pierwsze bociany; niosły na skrzydłach dwoje ślicznych dzieci: chłopczyka i dziewczynkę. Stanęły na łące, a dzieci zeskoczyły z nich leciuchno i tuląc się do matki-ziemi, ucałowały ją na powitanie."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"Potem szły dalej, wziąwszy się za ręce, a gdzie stąpnęły ich nóżki maleńkie, kwiat wyrastał spod śniegu. Pełne uśmiechów biegły wesoło do wzgórza, gdzie siedział biały starzec i radośnie rzuciły się ku niemu."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"Ale w tej samej chwili gęsta mgła wilgotna zakryła wszystko: nic nie było widać. Wtem zahuczał gwałtownie wiatr potężny, uderzył czołem w ciężki płaszcz mgły szarej, rozerwał go, poszarpał. Zajaśniało słońce ciepłe i jasne; z wysokiego wzgórza zniknął starzec, Rok Stary, a dwoje ślicznych dzieci zajęło jego miejsce."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– To mi Rok Nowy! – zaśpiewały wróble. – To prawdziwy Rok Nowy! Ten nam zapłaci za wszystkie przykrości, jakie wycierpiałyśmy pod rządami Zimy. To Rok Nowy!"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Hans Christian Andersen Historia roku","page":1,"pageUrl":"/books/2r8YHKFv#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:3","label":"1","page":3,"pageUrl":"/books/2r8YHKFv?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:3","label":"2","page":3,"pageUrl":"/books/2r8YHKFv?page=3#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":231866,"shortId":"3Is6dZvM","title":"Кандид, или Оптимизм","authorLine":"Франсуа-Мари Аруэ Вольтер","primaryAuthorId":"92819bb1-3ed5-5a19-a8c5-dd05241bc92c","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/61d0a9af-d207-11e8-aa6b-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3Is6dZvM"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":21253,"shortId":"3LB8AkFj","title":"Безумный день, или Женитьба Фигаро","authorLine":"Пьер Огюстен Карон де Бомарше, Николай Михайлович Любимов","primaryAuthorId":"63a6a565-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9f1facd-a6bb-4cea-a1f3-381070f70605/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3LB8AkFj"},{"idCatalog":411430,"shortId":"0WjDdZi4","title":"Замок Отранто","authorLine":"Гораций Уолпол, Владимир Ефимович Шор","primaryAuthorId":"a352dfa3-383d-11e2-9b9b-002590591ed2","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d66764c7-f304-11eb-96b3-0cc47a5f137d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0WjDdZi4"},{"idCatalog":119782,"shortId":"4dQ4Wnfw","title":"Школа злословия","authorLine":"Ричард Бринсли Шеридан, Д. Гриневич","primaryAuthorId":"e6f9e91e-6580-102b-94c2-fc330996d25d","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/341df0e9-373d-573d-94e7-4d7d1d706326/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4dQ4Wnfw"},{"idCatalog":586741,"shortId":"1G8xVqAN","title":"Монахиня. Племянник Рамо. Жак-фаталист и его Хозяин","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц, Э. Шлосберг, Андрей Венедиктович Федоров, Г. Ярхо","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/af4f84ff-392a-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1G8xVqAN"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":490321,"shortId":"3Ctp70rT","title":"Луна в тумане. Жуткие японские рассказы","authorLine":"Аркадий Натанович Стругацкий, Уэда Акинари, Зея Каримович Рахим, Вера Николаевна Маркова","primaryAuthorId":"43173e63-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7804d1bc-85f0-11ed-8166-ac1f6b4dd332/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3Ctp70rT"},{"idCatalog":21252,"shortId":"3ot6yxR8","title":"Севильский цирюльник, или Тщетная предосторожность","authorLine":"Пьер Огюстен Карон де Бомарше, Николай Михайлович Любимов","primaryAuthorId":"63a6a565-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/bf46edf3-9b8f-4b1f-b5d5-d11dfe2c9ec0/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ot6yxR8"},{"idCatalog":14887,"shortId":"0BIueWFd","title":"Сентиментальное путешествие по Франции и Италии","authorLine":"Адриан Антонович Франковский, Лоренс Стерн","primaryAuthorId":"b6f32dfe-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/1ab7b51c-0bb3-4444-9336-a34c888e7937/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0BIueWFd"},{"idCatalog":296105,"shortId":"1UuGysn1","title":"О духе законов","authorLine":"Аркадий Георгиевич Горнфельд, Шарль Луи Монтескьё","primaryAuthorId":"261e9624-1573-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7ef6b6e6-a62b-11e9-a705-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1UuGysn1"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":67,"totalPages":6,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}