Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 3*
– Co to? – drgnąłem nerwowo.
– Przy tamtym domu – mówi Drucha, a ręką w powietrzu kreśli przy tym jakieś kontury – przy tamtym domu staniesz. Albo nie, tu… Prr! To zwraca uwagę…
Wysiadł. Zbierał rozrzucone pod nogami rodzeństwa notatki.
– Można do was zajrzeć? – spytałem.
– Można. Dziś mój dzień. Ale idź naokoło. Idzie o dobry przykład.
Mańka patrzy nań z niepokojem.
– Odrywasz się od pnia. Widzę to… Odchodzisz! Może daleko… strzeż się!
– Prorokini jakaś! – odrzucił jej – Na razie idę pożyczyć książek1.
– Nie – upierała się – ty odchodzisz… ja widzę cię co dnia dalej.
– Dziecko. Może nim minie chwila i ty się przeprawisz na swój własny brzeg.
– No, dość kiepskich imitacji Apokalipsy – rzucił żartem. – Pa!
Znikł w zaułku ciasnej uliczki miasteczka.
– Te smarkacze, pewnie zapomną o mszy. Zapomniałam im powiedzieć, by poszli bodaj na chwilę do kościółka w Jedlnej. Szkoda, ciotce to zrobi przykrość.
– Czy sądzisz, że im to dobrze robi takie udawanie?
– Niech udają. Może się zjawić dnia pewnego potrzeba…
Nie odpowiedziała nic, jak zwykle natrafiwszy na opór.
Wózek podskakiwał po haniebnym bruku. Błoto pryskało wysoko. Mańka otulała się skórzanym fartuchem, jak mogła.
Ochoczo dość i z niejaką fantazją wpakowaliśmy się do okropnej, cuchnącej sieni zajezdnej. Przeciąg tu był nie do zniesienia, więc skróciwszy do ostatecznych granic powitania ze Szlomą, wyszedłem na rynek z Mańką.
Różnymi mienił się barwami, bo słońce świeciło jasno.
Tłumy były gęste, zwłaszcza w wąskim przesmyku wiodącym do drzwi kościelnych.
– Popatrz no tam! – wykrzyknęła Mańka.
– Przez tłum przeciskała się zakonnica w czarno-brązowym habicie.
– To i cóż! – odparłem. – Jakaś felicjanka. Pewnie ze szpitala.
– To Wanda… Pamiętasz Wandę… ma już kwef…. to dziwne spotkanie. Chodź, przedstawię cię, przypomnę raczej. Chcesz?
– Nie! Idź sama. Spotkamy się przy wyjściu. Wówczas mnie przedstawisz.
Skinęła mi głową i znikła w cieniu kamiennej bramy.
*
– Jak to? Już po nabożeństwie? – spytałem dziadka kościelnego zamiatającego podłogę.
– Ma się wi… – i zamiatał dalej. Dziwnie niegrzeczny, pomyślałem sobie. Pewnie mu Mańka zapomniała dać jałmużnę.
Ale i potem dziad nie okazał się łaskawszym.
Mamrotał coś. Raz nachylił i podniósł wielką, kraciastą chłopską chustkę.
Wyszedłem. Miasto nie wrzało zwykłym niedzielnym ruchem, niebo oblazły teraz ciężkie, z trudem dźwigające swoje brzemiona chmury. Ludzie się spiesznie rozjeżdżali.
W zajeździe nie było Szlomy, tylko jakiś młody Żydek, trochę do niego podobny.
A i Wawrzon widno jeszcze od kowala nie wrócił. W mrocznej sieni jakieś konie chłopskie chrupały siano, pojazdów w stłoczeniu i ciemni wcale widać nie było.
Wreszcie chętnie zobaczyłbym tę Wandę, pomyślałem… Tylko gdzie one poszły?
Nie, nie będę czekał w zajeździe.
Hm… deszcz zaczyna padać.
Nie, nie zostanę w zajeździe. Pójdę tam, do nich, do małoletnich fabrykantów wielkiego JUTRA.
Wielkie się porobiły kałuże, widno ziemia była nasycona wodą. A tam, u nas przeszło tydzień pogody, pomyślałem, człapiąc w zbyt nowych na taką wyprawę trzewikach. Despekt każdy uczyniony mojemu obuwiu dotyka mnie osobiście, więc byłem zły, wściekły, kipiałem gniewem.
*
– Jak to? Nie znasz pan mego brata Andrzeja? …
– To jest w istocie… – jąkał się młody studencik.
– A rozumiem, rozumiem… No ja nie jestem niebezpieczny. Ale jeśli już tacy jesteście mistyczni, gotyccy, wolnomularscy, to sobie bądźcie! Proszę tylko powiedzieć mojemu bratu, że czekamy w zajeździe… proszę zaraz powiedzieć…
– Proszę bardzo! – huknąłem mu nad uchem z wielką pasją.
– Oczywiście! Natychmiast! Padam do nóg! – krzyknął i zamknął drzwi na klucz.
– A to szelma! Taki arogancki, małoletni fabrykant wielkiego JUTRA! Nie zna Druchy! Konspirator! Szelma!
Trzewiki już i tak na nic. Można iść dalej.
W szalonym jestem humorze. Mam wrażenie, że oto jestem na całym świecie sam jeden, opuszczony, odumarty przez swoich… Wyłazi żyłka literacka. Przerabiam błoto, smutek, przypadki rozmaite na powieść.
Wyjechał kucykami na sumę.
W pierwszej wsi, znaczy się, w pierwszym czasokresie zgubił, znaczy się, śmierci dał brata i siostrę… nie… nie… nie… To zbyt bolesne na temat! Kochany Józek… cicho… cicho… Stefa… nie… nie… A to smarkacze! Proszę, już się temu śnią amory, no… no… Okropność robić z życia bibułę… okropność. Pamiętam, doznałem bardzo przykrego uczucia, ilekroć czytając książkę wspomniałem: „I o nas można by taką historię napisać!”. Płakałem. Ciotka uspokajała mnie:
– Widzisz, to nieprawda! Czyż u nas są np. jak w tamtej bajce mury zębate, przez które by można wyrzucić zwłoki pomordowanych?!
– No widzisz! Nie płacz. Takich smutnych bajek nie można by pisać ani o cioci, ani o wujku, ani o was.
– A wesołe, prawdziwe, całkiem dokładne, można by…?
– Naturalnie! Naturalnie! – powiedziała raz.
A ja się dziwiłem. Dlaczego jest aż tak wielka między smutnymi, wesołymi różnica… Wszak i w wesołych przychodzą czasem rzeczy, których tu nie ma… więc…
Nie mogłem nigdy wybrnąć z zawikłania. Czułem jednak, że należy przyznać: tak, tak, najsmutniejsze rzeczy, a całkiem prawdziwe, można by napisać o mnie, Józku, Stefie… Brakło mi odwagi dokończyć nawet w myśli tej listy… Ale potem w życiu nieraz wracało: „Ano, można by!”. I zawsze ten dziecinny lęk…
Psiakrew! Trzewiki na nic!
A wszystko przez te przeklęte… Zawahałem się.
Nie było winnych, mniejsza z tym. Na złość pójdę piechotą aż do Jedlnej, a Mańka i ten Drucha-Konrad, fabrykant wielkiej światłości, niech się trapią, niech mnie szukają!
– Aż do samej Jedlnej! – wrzasnąłem głośno, jakbym tą odległą metą miał się zemścić… na… kimże… no na wrogu… na swej może własnej niezaradności, żyłce literackiej czy złej pogodzie, co mi zniszczyła trzewiki.
Tak. Przybywa dalszy rozdział powieści, przemknęło mi przez myśl.
Machnięciem ręki odegnałem precz szatana literackiego i natychmiast dumny z siebie i z tego też, że mam swego własnego, własnego szatana do odpędzania, powlokłem się po rzadkim błocie ku widnym na zachodzie górom.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX","pageTitle":"Zamknięte (Franciszek Mirandola) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Zamknięte». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Zamknięte». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Franciszek Mirandola","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Zamknięte","item":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX","url":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX","name":"«Zamknięte». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Zamknięte». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b23f65f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX#work","name":"Zamknięte","url":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b23f65f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/franciszek-mirandola/zamkniete-23545146/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6#person","name":"Franciszek Mirandola","url":"https://bookra.app/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX#edition","url":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/franciszek-mirandola/zamkniete-23545146/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Zamknięte»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/2rLj2qWX","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763227,"shortId":"2rLj2qWX","title":"Zamknięte","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b23f65f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Franciszek Mirandola","authors":[{"id":"19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","displayName":"Franciszek Mirandola","protectedUrl":"/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763227","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763227","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763227","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763227","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763227","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763227"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763227","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763227","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763227","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763227"},"guestReaderUrl":"/books/2rLj2qWX?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/19797289-fdd9-11e7-a22f-0cc47a5454c6","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":3,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/2rLj2qWX#reader-content","nextPageUrl":"/books/2rLj2qWX?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 3","sections":[{"id":"content0:79","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"– Co to? – drgnąłem nerwowo."},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"– Przy tamtym domu – mówi Drucha, a ręką w powietrzu kreśli przy tym jakieś kontury – przy tamtym domu staniesz. Albo nie, tu… Prr! To zwraca uwagę…"},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"Wysiadł. Zbierał rozrzucone pod nogami rodzeństwa notatki."},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"– Można do was zajrzeć? – spytałem."},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"– Można. Dziś mój dzień. Ale idź naokoło. Idzie o dobry przykład."},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"Mańka patrzy nań z niepokojem."},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"– Odrywasz się od pnia. Widzę to… Odchodzisz! Może daleko… strzeż się!"},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"– Prorokini jakaś! – odrzucił jej – Na razie idę pożyczyć książek1."},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"– Nie – upierała się – ty odchodzisz… ja widzę cię co dnia dalej."},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"Westchnął."},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"– Dziecko. Może nim minie chwila i ty się przeprawisz na swój własny brzeg."},{"id":"content0:91","kind":"paragraph","text":"Zamyśliła się."},{"id":"content0:92","kind":"paragraph","text":"– No, dość kiepskich imitacji Apokalipsy – rzucił żartem. – Pa!"},{"id":"content0:93","kind":"paragraph","text":"Znikł w zaułku ciasnej uliczki miasteczka."},{"id":"content0:94","kind":"paragraph","text":"– Te smarkacze, pewnie zapomną o mszy. Zapomniałam im powiedzieć, by poszli bodaj na chwilę do kościółka w Jedlnej. Szkoda, ciotce to zrobi przykrość."},{"id":"content0:95","kind":"paragraph","text":"– Czy sądzisz, że im to dobrze robi takie udawanie?"},{"id":"content0:96","kind":"paragraph","text":"– Niech udają. Może się zjawić dnia pewnego potrzeba…"},{"id":"content0:97","kind":"paragraph","text":"– Albo rutyna."},{"id":"content0:98","kind":"paragraph","text":"Nie odpowiedziała nic, jak zwykle natrafiwszy na opór."},{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"Wózek podskakiwał po haniebnym bruku. Błoto pryskało wysoko. Mańka otulała się skórzanym fartuchem, jak mogła."},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"Ochoczo dość i z niejaką fantazją wpakowaliśmy się do okropnej, cuchnącej sieni zajezdnej. Przeciąg tu był nie do zniesienia, więc skróciwszy do ostatecznych granic powitania ze Szlomą, wyszedłem na rynek z Mańką."},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"Różnymi mienił się barwami, bo słońce świeciło jasno."},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"Tłumy były gęste, zwłaszcza w wąskim przesmyku wiodącym do drzwi kościelnych."},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"– Popatrz no tam! – wykrzyknęła Mańka."},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"– Przez tłum przeciskała się zakonnica w czarno-brązowym habicie."},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"– To i cóż! – odparłem. – Jakaś felicjanka. Pewnie ze szpitala."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"– To Wanda… Pamiętasz Wandę… ma już kwef…. to dziwne spotkanie. Chodź, przedstawię cię, przypomnę raczej. Chcesz?"},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"– Nie! Idź sama. Spotkamy się przy wyjściu. Wówczas mnie przedstawisz."},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"Skinęła mi głową i znikła w cieniu kamiennej bramy."},{"id":"content0:109","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"– Jak to? Już po nabożeństwie? – spytałem dziadka kościelnego zamiatającego podłogę."},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"– Ma się wi… – i zamiatał dalej. Dziwnie niegrzeczny, pomyślałem sobie. Pewnie mu Mańka zapomniała dać jałmużnę."},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"Ale i potem dziad nie okazał się łaskawszym."},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"Mamrotał coś. Raz nachylił i podniósł wielką, kraciastą chłopską chustkę."},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"Wyszedłem. Miasto nie wrzało zwykłym niedzielnym ruchem, niebo oblazły teraz ciężkie, z trudem dźwigające swoje brzemiona chmury. Ludzie się spiesznie rozjeżdżali."},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"W zajeździe nie było Szlomy, tylko jakiś młody Żydek, trochę do niego podobny."},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"A i Wawrzon widno jeszcze od kowala nie wrócił. W mrocznej sieni jakieś konie chłopskie chrupały siano, pojazdów w stłoczeniu i ciemni wcale widać nie było."},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"Wreszcie chętnie zobaczyłbym tę Wandę, pomyślałem… Tylko gdzie one poszły?"},{"id":"content0:118","kind":"paragraph","text":"Nie, nie będę czekał w zajeździe."},{"id":"content0:119","kind":"paragraph","text":"Hm… deszcz zaczyna padać."},{"id":"content0:120","kind":"paragraph","text":"Nie, nie zostanę w zajeździe. Pójdę tam, do nich, do małoletnich fabrykantów wielkiego JUTRA."},{"id":"content0:121","kind":"paragraph","text":"Wielkie się porobiły kałuże, widno ziemia była nasycona wodą. A tam, u nas przeszło tydzień pogody, pomyślałem, człapiąc w zbyt nowych na taką wyprawę trzewikach. Despekt każdy uczyniony mojemu obuwiu dotyka mnie osobiście, więc byłem zły, wściekły, kipiałem gniewem."},{"id":"content0:122","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:123","kind":"paragraph","text":"– Nie mam przyjemności…"},{"id":"content0:124","kind":"paragraph","text":"– Jak to? Nie znasz pan mego brata Andrzeja? …"},{"id":"content0:125","kind":"paragraph","text":"– To jest w istocie… – jąkał się młody studencik."},{"id":"content0:126","kind":"paragraph","text":"– A rozumiem, rozumiem… No ja nie jestem niebezpieczny. Ale jeśli już tacy jesteście mistyczni, gotyccy, wolnomularscy, to sobie bądźcie! Proszę tylko powiedzieć mojemu bratu, że czekamy w zajeździe… proszę zaraz powiedzieć…"},{"id":"content0:127","kind":"paragraph","text":"– To właściwie… to jest…"},{"id":"content0:128","kind":"paragraph","text":"– Proszę bardzo! – huknąłem mu nad uchem z wielką pasją."},{"id":"content0:129","kind":"paragraph","text":"– Oczywiście! Natychmiast! Padam do nóg! – krzyknął i zamknął drzwi na klucz."},{"id":"content0:130","kind":"paragraph","text":"– A to szelma! Taki arogancki, małoletni fabrykant wielkiego JUTRA! Nie zna Druchy! Konspirator! Szelma!"},{"id":"content0:131","kind":"paragraph","text":"A tu błoto… Psiakrew!"},{"id":"content0:132","kind":"paragraph","text":"Trzewiki już i tak na nic. Można iść dalej."},{"id":"content0:133","kind":"paragraph","text":"W szalonym jestem humorze. Mam wrażenie, że oto jestem na całym świecie sam jeden, opuszczony, odumarty przez swoich… Wyłazi żyłka literacka. Przerabiam błoto, smutek, przypadki rozmaite na powieść."},{"id":"content0:134","kind":"paragraph","text":"Wyjechał kucykami na sumę."},{"id":"content0:135","kind":"paragraph","text":"W pierwszej wsi, znaczy się, w pierwszym czasokresie zgubił, znaczy się, śmierci dał brata i siostrę… nie… nie… nie… To zbyt bolesne na temat! Kochany Józek… cicho… cicho… Stefa… nie… nie… A to smarkacze! Proszę, już się temu śnią amory, no… no… Okropność robić z życia bibułę… okropność. Pamiętam, doznałem bardzo przykrego uczucia, ilekroć czytając książkę wspomniałem: „I o nas można by taką historię napisać!”. Płakałem. Ciotka uspokajała mnie:"},{"id":"content0:136","kind":"paragraph","text":"– Widzisz, to nieprawda! Czyż u nas są np. jak w tamtej bajce mury zębate, przez które by można wyrzucić zwłoki pomordowanych?!"},{"id":"content0:137","kind":"paragraph","text":"– Prawda!"},{"id":"content0:138","kind":"paragraph","text":"– No widzisz! Nie płacz. Takich smutnych bajek nie można by pisać ani o cioci, ani o wujku, ani o was."},{"id":"content0:139","kind":"paragraph","text":"– A wesołe, prawdziwe, całkiem dokładne, można by…?"},{"id":"content0:140","kind":"paragraph","text":"– Naturalnie! Naturalnie! – powiedziała raz."},{"id":"content0:141","kind":"paragraph","text":"A ja się dziwiłem. Dlaczego jest aż tak wielka między smutnymi, wesołymi różnica… Wszak i w wesołych przychodzą czasem rzeczy, których tu nie ma… więc…"},{"id":"content0:142","kind":"paragraph","text":"Nie mogłem nigdy wybrnąć z zawikłania. Czułem jednak, że należy przyznać: tak, tak, najsmutniejsze rzeczy, a całkiem prawdziwe, można by napisać o mnie, Józku, Stefie… Brakło mi odwagi dokończyć nawet w myśli tej listy… Ale potem w życiu nieraz wracało: „Ano, można by!”. I zawsze ten dziecinny lęk…"},{"id":"content0:143","kind":"paragraph","text":"Psiakrew! Trzewiki na nic!"},{"id":"content0:144","kind":"paragraph","text":"A wszystko przez te przeklęte… Zawahałem się."},{"id":"content0:145","kind":"paragraph","text":"Nie było winnych, mniejsza z tym. Na złość pójdę piechotą aż do Jedlnej, a Mańka i ten Drucha-Konrad, fabrykant wielkiej światłości, niech się trapią, niech mnie szukają!"},{"id":"content0:146","kind":"paragraph","text":"– Aż do samej Jedlnej! – wrzasnąłem głośno, jakbym tą odległą metą miał się zemścić… na… kimże… no na wrogu… na swej może własnej niezaradności, żyłce literackiej czy złej pogodzie, co mi zniszczyła trzewiki."},{"id":"content0:147","kind":"paragraph","text":"Tak. Przybywa dalszy rozdział powieści, przemknęło mi przez myśl."},{"id":"content0:148","kind":"paragraph","text":"Machnięciem ręki odegnałem precz szatana literackiego i natychmiast dumny z siebie i z tego też, że mam swego własnego, własnego szatana do odpędzania, powlokłem się po rzadkim błocie ku widnym na zachodzie górom."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Franciszek Mirandola Zamknięte","page":1,"pageUrl":"/books/2rLj2qWX#reader-content"},{"id":"content0:59:1","label":"*","page":1,"pageUrl":"/books/2rLj2qWX#reader-content"},{"id":"content0:79:2","label":"*","page":2,"pageUrl":"/books/2rLj2qWX?page=2#reader-content"},{"id":"content0:149:3","label":"*","page":3,"pageUrl":"/books/2rLj2qWX?page=3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:3","label":"1","page":3,"pageUrl":"/books/2rLj2qWX?page=3#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}