Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Ciesz się klasyką! Miłego czytania!

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 3 из 3

*

– Cóż u licha! Gadasz czy nie?

Tupnąłem z pasją. Ale to nie zmieniło wcale sytuacji. Głupawy ogrodniczek dalej śmiał się rechotliwie, nie wypuszczając fajki z ust, ani doniczki z dłoni.

– Przybywa dalsza karta powieści! – ryknął mi w ucho mój rodzony szatan literacki.

Ale teraz już nie bałem się tej myśli… Nonsens! Nonsens! Nie odganiałem wcale szatana, usunąłem się nawet na bok, by mu zrobić miejsce na ławce kamiennej, gdziem siedział.

Oni w lesie i nie wrócą wnet, bo jak na złość wypogodziło się! (teraz, gdy moje trzewiki na nic)…

Nudy… kto by w takiej sytuacji odpędził interesującego szatana literackiego, niech pierwszy rzuci na mnie kamieniem.

Więc mu przyzwoliłem snuć przykry wątek powieści… czekałem… minutę… dwie… daremnie.

Tak, to jakiś naprawdę literacki szatan, pomyślałem, jest dziwaczny, kapryśny, całkiem współczesny… całkiem…

Rozległo się szczekanie, gdzieś od strony gościńca.

– Pamfil na tu! Poczciwy pies szuka mnie! To jedyna żywa i mądra istota, jaką spotykam od paru godzin… Na tu! …

Z krzaków wybiegł pies łaciaty. Stanął, podniósł przednią łapę i patrzył.

– Na tu, głupi Pamfil! – krzyknąłem.

Szczeknął, przypadł do ziemi, ale nie przyszedł do nogi.

Zmyliło go widać jasne, zmoczone moje ubranie niedzielne. Ale po chwili już łasił się po staremu i podskakiwał do kawałków cukru, ocalałych w kieszeniach od spodni. Nosiłem je stale dla psów i koni.

Jakoś wszystko od razu z pojawieniem się tego psa nabrało innych barw. Ten „fakt” uczynił rzeczy otaczające zwyczajnymi, codziennymi… Znikł gdzieś literacki szatan, natomiast pojawił się głód.

– Psiakość! A tom się musiał spóźnić! Nie mam zegarka… prawda, pożyczył go sobie dziś Józek szelma, żeby zaimponować damie swego serca…

– Musieli wszyscy od dawna wrócić… Wujek będzie znowu po swojemu drwił… Kochany… drogi… o drwij… drwij! … A ona bronić… dobra… moja… brońże, broń mnie…

O jakże się naraz zrobiło dobrze! To bliskość domu… i ten poseł… Ten żywy fakt…

Prawda! Jest gazeta! Sam po drodze wziąłem z poczty. Doskonale! A teraz marsz w drogę! Pamfil! na tu!

Czytałem, idąc szybko. Ach, czyż mi trzeba aż oczu, by znaleźć tę drogę, tę moją własną… Zaczytałem się. Jakieś były awantury w parlamencie, głupkowate, a ciekawe ze względu na znane osobistości.

– Pamfil! Masz cukru! Pif! Ale to ostatni kawałek! …

Na czas podniosłem oczy, by nie uderzyć się o leżącą w poprzek alei ogrodu kłodę.

Cóż to za głupi żart młodych jegomościów, pomyślałem i krzyknąłem ku stajniom:

– Wawrzon! Wawrzon! Antoni! Antoni!

Ale pewnie świątkowali, więc sam z pewnym wysiłkiem odsunąłem kłodę na bok.

Kończąc notatkę o zwadzie posłów liberalnych, wstępowałem po kamiennych schodach.

Wetknąłem gazetę w kieszeń i układając, jak opowiem przeczytaną krotochwilę moim starym, położyłem rękę na klamce…

Cóż to, tak cicho?

Oczywiście są przy stole. Tak, tak, jeść, jeść!

Co to? Także, żarty! Hej! …

I nagle, nagle… wróciły wszystkie… wszystkie okropne myśli… Co? … Pytałem nie wiadomo kogo… Co? … ZAMKNIĘTE? …

A z głębi domu, gdym szarpnął za klamkę coś posępnie potwierdziło: ZAMKNIĘTE! ZAMKNIĘTE! DOBRZE ZAMKNIĘTE!

1

idę pożyczyć książek – dziś popr.: idę pożyczyć książki. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 3 из 3

Назад123Далее

Вам также может понравиться

Страница 1 из 10

Назад1210Далее