Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Czad to krótkie opowiadanie z gatunku horroru autorstwa przedwojennego mistrza literatury grozy, Stefana Grabińskiego.Zabłądziwszy w zawiei, młody inżynier przybywa do karczmy, w której spotyka dwie osoby – właściciela, krzepkiego staruszka, oraz rozerotyzowaną dziewczynę. W nocy okazuje się, że obydwoje są jedną, demoniczną i pożądliwą istotą.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 3 из 4Na dworze huczał wiatr, siepiąc okna śnieżną zamiecią, z dala – od lasów i pól dolatywało zagłuszone wichurą wycie wilków. Tu – było ciepło. Doskonałą ciemność wnętrza rozświetlał tylko słaby żar niedogarków, które Makryna zostawiła po brzegach czeluści; poprzez szpary między zatułą a krajami otworu przeświecały rubinowe oczy węgli, przykuwając wzrok… Inżynier wpatrywał się w dogasającą czerwień i drzemał. Czas dłużył się okropnie. Co chwila otwierał ociężałe powieki i przemagając senność, wlepiał źrenice w błędne ogniki czeluści. W myśli bezładne mieniały się postacie jurnego starca i Makryny, prawem powinowactwa psychicznego zlewając się w jakąś dziwną jedność, w jakiś chimeryczny stop, dokonany na tle wspólnej im lubieży; snuły się bezładnie w oczywistym, choć nieuzasadnionym zestawieniu ich słowa, dziwne zwroty, kolejne na przemian występowania; wysuwały się z przykrytych komyszy już przedtem wylęgłe pytania, teraz niedołężnie domagające się wyjaśnień. Wszystko wałęsało się leniwie, zaczepiało w drodze, trącało bezwładne, senliwe a śmieszne…
Jakaś duszność ogromna, wnętliwa brała w posiadanie mózg, panoszyła się w gardle, piersi, jakaś mącąca zmora wkradała się cichaczem, niepostrzeżenie, nieunikniona… Wyciągnięta odruchem ręka chciała wstrzymać wroga, lecz spętana opadła z powrotem. Nadeszła ciemność bezwładu…
W jakiejś porze nocy Ożarski jakby ocknął się. Przetarł leniwo oczy, podniósł ciężką głowę i zaczął nadsłuchiwać. Zdawało mu się, że słyszy szmer w okolicy pieca. Istotnie, po chwili doszło go stamtąd wyraźne szemranie, jak gdyby obsuwających się z komina sadz. Wytężył wzrok, lecz absolutna ciemność nie pozwoliła zbadać przyczyny.
Wtem przez zamarzłe szyby wdarła się do wnętrza smuga księżyca i przerżnąwszy jasnym pasem środek izby, przypadła zieloną plamą pod kuchnię.
Inżynier instynktownie skierował oczy w górę, w kierunku pieca, i zdumiony – ujrzał zwisającą z otworu kapy nad płytą kuchenną parę nagich, nerwistych łydek. Ożarski, nie zmieniając pozycji, z zapartym tchem czekał. Tymczasem z wolna, wśród nieustającego szmeru osypującej się sadzy, wysunęły się kolejno z dymnicy potkane golenie, lędźwie szerokie, żylaste, podbrzusze kobiece o silnych, rozłogich liniach – w końcu jednym skokiem cała postać wyłoniła się z otworu i opuściła na podłogę. Przed Ożarłkim o parę kroków stała w blaskach księżyca olbrzymia, potworna baba…
Była zupełnie naga, z rozpuszczonymi siwymi kudłami, które spadały jej poniżej ramion. Chociaż, wnosząc z barwy włosów, wyglądała na kobietę starą, ciało zachowało dziwną jędrność i gibkość. Inżynier jak przykuty błądził oczyma po tych dużych, zwartych, jak u dziewczyny, piersiach, po biodrach mocnych i jędrnych, po sprężystych udach. Wiedźma, jakby pragnąc, by się jej lepiej przypatrzył, stała długi czas w strugach miesięcznego światła bez ruchu. Po chwili bez słowa postąpiła parę kroków ku łóżku i zatrzymała się w środku izby. Teraz mógł dokładnie spojrzeć jej w dotąd półmrokiem nocy zakrytą twarz. Spotkał się z płomiennym wejrzeniem dużych, czarnych oczu, dziwnie świecących w okolu pomarszczonych powiek. Lecz najbardziej zdumiał go wyraz twarzy. To oblicze stare, przeorane siecią fałd i zagłębień, jakby dwoiło się. Ożarski wyczuł w nim fizjognomie skądś sobie znane, lecz na razie wypadłe z pamięci. Nagle, uświadomiwszy sobie, gdzie leży, rozwiązał zawiły enigmat14: czarownica patrzyła nań podwójną twarzą – gospodarza i Makryny. Wstrętne brodawki, rozrzucone po całej jej powierzchni, nos krogulczy, demoniczne oczy i wiek – należały do lubieżnego starca; płeć jej natomiast bezsprzecznie kobieca, biała blizna od połowy czoła przez brew i specjalne znamię na prawym wymieniu – zdradzały Makrynę.
Oszołomiony odkryciem, nie spuszczał oka z magnetyzujących go oczu wiedźmy.
Ta tymczasem podstąpiła pod samo łóżko i jedną nogę stawiając na jego brzegu, drugą wielkim palcem oparła mu na wargach. Stało się to tak niespodzianie, że nie miał nawet czasu do uchylenia się spod tej ciężkiej, przemożnej stopy. Ogarnęło go uczucie dziwnego strachu. W piersi przytłoczonej ciężarem tłukło się niespokojne serce, usta, przyciśnięte palcem baby, nie mogły wydać okrzyku. Tak minęła w milczeniu długa chwila.
Z wolna megiera, nie zmieniając pozycji nóg, odsunęła kołdrę i zaczęła ściągać zeń bieliznę. Ożarski zrazu usiłował się bronić, lecz czując na sobie ucisk jej i pętający wolę żar jurnych oczu, poddał się z jakąś okropną rozkoszą.
Wiedźma, zauważywszy zaszłą w nim zmianę, usunęła stopę miażdżącą mu wargi i usiadłszy na łóżku, rozpoczęła z nim dzikie, wyuzdane pieszczoty. Po kilku chwilach opanowała go zupełnie: drżał z lubieży. Rozpętana ruja, zwierzęca, niesyta, pierwotna, rozkołysała ich ciała i splotła w tytanicznym uścisku. Lubieżna samica rzuciła się pod niego i kornie, jak młode dziewczę, błagalnym ruchem ud garnąć go jęła w siebie.
Ożarski zaspokoił ją. Wtedy zdało się, że oszalała. Otoczyła go nerwistymi rękoma wpół, oplątała lędźwie muskularnymi nogami i zaczęła ściskać w potwornym objęciu. Poczuł ból w krzyżach, w piersi.
Okropny uścisk nie zelżał. Zdawało się, zgniecie mu żebra, zdruzgoce klatkę piersiową. Półprzytomny, lewą wolną ręką pochwycił ze stołu połyskujący nóż, podsunął jej pod pachę i zatopił… Piekielny dwukrzyk rozdarł ciszę nocy: dziki, zwierzęcy ryk mężczyzny – i ostry, przeszywający jęk kobiety. A potem milczenie, absolutne milczenie…
Odczuł ulgę, wężowe sploty nocnicy rozluźniły się, zwolniały; wzdłuż ciała jakby oślizgnęła się gładka, obła żmija i skwapliwie15 zsunęła się na ziemię. Nie widział nic, gdyż księżyc skrył się poza chmurą. Tylko głowa ciążyła okropnie, w skroniach pulsowały głośno tętna…
Nagle zerwał się z posłania i gorączkowo zaczął szukać zapałek. Znalazł, potarł, zapalił stoczek. Nikłe światło rozjaśniło izbę: nie było nikogo.
Pochylił się nad łóżkiem. Pościel zwalana była sadzą, pełna śladów ciała, które się po niej tarzało; na poduszce parę dużych plam krwi. Wtedy spostrzegł, że w lewej ręce ściska kurczowo nóż, zbroczony po rękojeść.
Ogarnął go nudny zawrót głowy. Słaniając się, podbiegł do okna i otworzył; dołem wpadł mroźny wiew zimowego poranka i uderzył go w twarz – górą wysnuwał się z izby wąskim sznurem zabójczy gaz…
Otrzeźwiał, przypomniał krzyk. Bezwiednie, półodziany, rzucił się z światłem do komory. Stanął w progu, zajrzał w głąb i żachnął się.
Na podłodze, na nędznym tapczanie leżały dwa nagie trupy: olbrzymiego starca i Makryny – zbroczone obficie posoką. Oboje mieli tę samą śmiertelną ranę, koło lewej pachy nad sercem…
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/3eOwhM57","pageTitle":"Czad (Stefan Grabinski) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Czad». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Czad». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Stefan Grabinski","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/3eOwhM57#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Czad","item":"https://bookra.app/books/3eOwhM57"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/3eOwhM57","url":"https://bookra.app/books/3eOwhM57","name":"«Czad». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Czad». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/3eOwhM57#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/3eOwhM57#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/48508ef1-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3eOwhM57#work","name":"Czad","url":"https://bookra.app/books/3eOwhM57","description":"Czad to krótkie opowiadanie z gatunku horroru autorstwa przedwojennego mistrza literatury grozy, Stefana Grabińskiego.Zabłądziwszy w zawiei, młody inżynier przybywa do karczmy, w której spotyka dwie osoby – właściciela, krzepkiego staruszka, oraz rozerotyzowaną dziewczynę. W nocy okazuje się, że obydwoje są jedną, demoniczną i pożądliwą istotą.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/48508ef1-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/stefan-grabinski/czad-23531186/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221#person","name":"Stefan Grabinski","url":"https://bookra.app/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3eOwhM57#edition","url":"https://bookra.app/books/3eOwhM57","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/stefan-grabinski/czad-23531186/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Czad»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/3eOwhM57","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762271,"shortId":"3eOwhM57","title":"Czad","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/48508ef1-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Czad to krótkie opowiadanie z gatunku horroru autorstwa przedwojennego mistrza literatury grozy, Stefana Grabińskiego.Zabłądziwszy w zawiei, młody inżynier przybywa do karczmy, w której spotyka dwie osoby – właściciela, krzepkiego staruszka, oraz rozerotyzowaną dziewczynę. W nocy okazuje się, że obydwoje są jedną, demoniczną i pożądliwą istotą.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Stefan Grabinski","authors":[{"id":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","displayName":"Stefan Grabinski","protectedUrl":"/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762271","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762271","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762271","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762271","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762271","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762271"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762271","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762271","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762271","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762271"},"guestReaderUrl":"/books/3eOwhM57?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":4,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/3eOwhM57?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 4","sections":[{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"Na dworze huczał wiatr, siepiąc okna śnieżną zamiecią, z dala – od lasów i pól dolatywało zagłuszone wichurą wycie wilków. Tu – było ciepło. Doskonałą ciemność wnętrza rozświetlał tylko słaby żar niedogarków, które Makryna zostawiła po brzegach czeluści; poprzez szpary między zatułą a krajami otworu przeświecały rubinowe oczy węgli, przykuwając wzrok… Inżynier wpatrywał się w dogasającą czerwień i drzemał. Czas dłużył się okropnie. Co chwila otwierał ociężałe powieki i przemagając senność, wlepiał źrenice w błędne ogniki czeluści. W myśli bezładne mieniały się postacie jurnego starca i Makryny, prawem powinowactwa psychicznego zlewając się w jakąś dziwną jedność, w jakiś chimeryczny stop, dokonany na tle wspólnej im lubieży; snuły się bezładnie w oczywistym, choć nieuzasadnionym zestawieniu ich słowa, dziwne zwroty, kolejne na przemian występowania; wysuwały się z przykrytych komyszy już przedtem wylęgłe pytania, teraz niedołężnie domagające się wyjaśnień. Wszystko wałęsało się leniwie, zaczepiało w drodze, trącało bezwładne, senliwe a śmieszne…"},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"Jakaś duszność ogromna, wnętliwa brała w posiadanie mózg, panoszyła się w gardle, piersi, jakaś mącąca zmora wkradała się cichaczem, niepostrzeżenie, nieunikniona… Wyciągnięta odruchem ręka chciała wstrzymać wroga, lecz spętana opadła z powrotem. Nadeszła ciemność bezwładu…"},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"W jakiejś porze nocy Ożarski jakby ocknął się. Przetarł leniwo oczy, podniósł ciężką głowę i zaczął nadsłuchiwać. Zdawało mu się, że słyszy szmer w okolicy pieca. Istotnie, po chwili doszło go stamtąd wyraźne szemranie, jak gdyby obsuwających się z komina sadz. Wytężył wzrok, lecz absolutna ciemność nie pozwoliła zbadać przyczyny."},{"id":"content0:75","kind":"paragraph","text":"Wtem przez zamarzłe szyby wdarła się do wnętrza smuga księżyca i przerżnąwszy jasnym pasem środek izby, przypadła zieloną plamą pod kuchnię."},{"id":"content0:76","kind":"paragraph","text":"Inżynier instynktownie skierował oczy w górę, w kierunku pieca, i zdumiony – ujrzał zwisającą z otworu kapy nad płytą kuchenną parę nagich, nerwistych łydek. Ożarski, nie zmieniając pozycji, z zapartym tchem czekał. Tymczasem z wolna, wśród nieustającego szmeru osypującej się sadzy, wysunęły się kolejno z dymnicy potkane golenie, lędźwie szerokie, żylaste, podbrzusze kobiece o silnych, rozłogich liniach – w końcu jednym skokiem cała postać wyłoniła się z otworu i opuściła na podłogę. Przed Ożarłkim o parę kroków stała w blaskach księżyca olbrzymia, potworna baba…"},{"id":"content0:77","kind":"paragraph","text":"Była zupełnie naga, z rozpuszczonymi siwymi kudłami, które spadały jej poniżej ramion. Chociaż, wnosząc z barwy włosów, wyglądała na kobietę starą, ciało zachowało dziwną jędrność i gibkość. Inżynier jak przykuty błądził oczyma po tych dużych, zwartych, jak u dziewczyny, piersiach, po biodrach mocnych i jędrnych, po sprężystych udach. Wiedźma, jakby pragnąc, by się jej lepiej przypatrzył, stała długi czas w strugach miesięcznego światła bez ruchu. Po chwili bez słowa postąpiła parę kroków ku łóżku i zatrzymała się w środku izby. Teraz mógł dokładnie spojrzeć jej w dotąd półmrokiem nocy zakrytą twarz. Spotkał się z płomiennym wejrzeniem dużych, czarnych oczu, dziwnie świecących w okolu pomarszczonych powiek. Lecz najbardziej zdumiał go wyraz twarzy. To oblicze stare, przeorane siecią fałd i zagłębień, jakby dwoiło się. Ożarski wyczuł w nim fizjognomie skądś sobie znane, lecz na razie wypadłe z pamięci. Nagle, uświadomiwszy sobie, gdzie leży, rozwiązał zawiły enigmat14: czarownica patrzyła nań podwójną twarzą – gospodarza i Makryny. Wstrętne brodawki, rozrzucone po całej jej powierzchni, nos krogulczy, demoniczne oczy i wiek – należały do lubieżnego starca; płeć jej natomiast bezsprzecznie kobieca, biała blizna od połowy czoła przez brew i specjalne znamię na prawym wymieniu – zdradzały Makrynę."},{"id":"content0:78","kind":"paragraph","text":"Oszołomiony odkryciem, nie spuszczał oka z magnetyzujących go oczu wiedźmy."},{"id":"content0:79","kind":"paragraph","text":"Ta tymczasem podstąpiła pod samo łóżko i jedną nogę stawiając na jego brzegu, drugą wielkim palcem oparła mu na wargach. Stało się to tak niespodzianie, że nie miał nawet czasu do uchylenia się spod tej ciężkiej, przemożnej stopy. Ogarnęło go uczucie dziwnego strachu. W piersi przytłoczonej ciężarem tłukło się niespokojne serce, usta, przyciśnięte palcem baby, nie mogły wydać okrzyku. Tak minęła w milczeniu długa chwila."},{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"Z wolna megiera, nie zmieniając pozycji nóg, odsunęła kołdrę i zaczęła ściągać zeń bieliznę. Ożarski zrazu usiłował się bronić, lecz czując na sobie ucisk jej i pętający wolę żar jurnych oczu, poddał się z jakąś okropną rozkoszą."},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"Wiedźma, zauważywszy zaszłą w nim zmianę, usunęła stopę miażdżącą mu wargi i usiadłszy na łóżku, rozpoczęła z nim dzikie, wyuzdane pieszczoty. Po kilku chwilach opanowała go zupełnie: drżał z lubieży. Rozpętana ruja, zwierzęca, niesyta, pierwotna, rozkołysała ich ciała i splotła w tytanicznym uścisku. Lubieżna samica rzuciła się pod niego i kornie, jak młode dziewczę, błagalnym ruchem ud garnąć go jęła w siebie."},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"Ożarski zaspokoił ją. Wtedy zdało się, że oszalała. Otoczyła go nerwistymi rękoma wpół, oplątała lędźwie muskularnymi nogami i zaczęła ściskać w potwornym objęciu. Poczuł ból w krzyżach, w piersi."},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"– Puszczaj! Udusisz!"},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"Okropny uścisk nie zelżał. Zdawało się, zgniecie mu żebra, zdruzgoce klatkę piersiową. Półprzytomny, lewą wolną ręką pochwycił ze stołu połyskujący nóż, podsunął jej pod pachę i zatopił… Piekielny dwukrzyk rozdarł ciszę nocy: dziki, zwierzęcy ryk mężczyzny – i ostry, przeszywający jęk kobiety. A potem milczenie, absolutne milczenie…"},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"Odczuł ulgę, wężowe sploty nocnicy rozluźniły się, zwolniały; wzdłuż ciała jakby oślizgnęła się gładka, obła żmija i skwapliwie15 zsunęła się na ziemię. Nie widział nic, gdyż księżyc skrył się poza chmurą. Tylko głowa ciążyła okropnie, w skroniach pulsowały głośno tętna…"},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"Nagle zerwał się z posłania i gorączkowo zaczął szukać zapałek. Znalazł, potarł, zapalił stoczek. Nikłe światło rozjaśniło izbę: nie było nikogo."},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"Pochylił się nad łóżkiem. Pościel zwalana była sadzą, pełna śladów ciała, które się po niej tarzało; na poduszce parę dużych plam krwi. Wtedy spostrzegł, że w lewej ręce ściska kurczowo nóż, zbroczony po rękojeść."},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"Ogarnął go nudny zawrót głowy. Słaniając się, podbiegł do okna i otworzył; dołem wpadł mroźny wiew zimowego poranka i uderzył go w twarz – górą wysnuwał się z izby wąskim sznurem zabójczy gaz…"},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"Otrzeźwiał, przypomniał krzyk. Bezwiednie, półodziany, rzucił się z światłem do komory. Stanął w progu, zajrzał w głąb i żachnął się."},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"Na podłodze, na nędznym tapczanie leżały dwa nagie trupy: olbrzymiego starca i Makryny – zbroczone obficie posoką. Oboje mieli tę samą śmiertelną ranę, koło lewej pachy nad sercem…"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Stefan Grabiński Czad","page":1,"pageUrl":"/books/3eOwhM57#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:4","label":"1","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:4","label":"2","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:4","label":"3","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:4","label":"4","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:4","label":"5","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:4","label":"6","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:4","label":"7","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:4","label":"8","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:4","label":"9","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:4","label":"10","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:4","label":"11","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:4","label":"12","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:4","label":"13","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:4","label":"14","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:4","label":"15","page":4,"pageUrl":"/books/3eOwhM57?page=4#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}