Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Pewnej jesiennej nocy 1680 roku ktoś dobija się do bram dworku Magdaleny de Scudéry, poważanej na dworze i chwalonej przez samego Króla Słońce poetki.Następnego dnia starsza pani z przerażeniem odkrywa, że nocna wizyta miała związek z serią tajemniczych morderstw, które niedawno wstrząsnęły Paryżem. Ktoś, kto ciosem w serce zabija zakochanych szlachciców i kradnie im biżuterię, którą pragnęli obdarować swoje wybranki, zostawił dla niej wiadomość. Panna de Scudéry, mimo iż wcześniej zbagatelizowała niepokój Paryżan słowami: „Kochanek, który obawia się złodziei, nie jest godzien miłości”, włącza się w poszukiwanie zbrodniarza.Sprawa nie jest jednak ani jednoznaczna, ani prosta. Kto jest naprawdę winny? Czy rzeczywiście w Paryżu grasuje szajka bezlitosnych złodziei, a może prawda jest jeszcze mroczniejsza? Intryga, szantaż, morderstwa, obsesja – wszystko to znajdziecie na kartach tej pełnej napięcia noweli kryminalnej, w której wydarzenia i postacie fikcyjne mieszają się z historycznymi.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 6 из 21Jak się rzekło, Cardillac był w swej sztuce mistrzem nie tylko Paryża, ale w ogóle całej swej epoki. Dobrze obznajmiony ze wszystkim, co się tyczyło drogich kamieni, umiał je oprawiać w tak kunsztowny sposób, że nieraz kamień, uważany poprzednio za niepozorny, wychodził z jego pracowni lśniący przepychem. Wszelkie zamówienia przyjmował skwapliwie i pożądliwie i naznaczał tak niskie ceny, że nie pozostawały w żadnym stosunku do jego pracy. Żądza pracy nie dawała mu też spokoju, w dzień i w noc słychać było stuk w jego warsztacie. Często, gdy praca była już niemal ukończona, nagle przestawał mu się podobać kształt klejnotu; wątpił w zgrabność jakiejś oprawy kamienia, jakiegoś małego haczyka – i to wystarczało już, aby wszystko rzucić do tygla i na nowo rozpoczynać pracę. Stąd każda jego praca stawała się nieskazitelnym, niezrównanym arcydziełem, które w podziw wprawiało zamawiającego. Ale też trudno było odebrać od niego zamówioną pracę. Pod tysiącem pozorów odwlekał jej wydanie z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Daremnie ofiarowano mu nieraz podwójną zapłatę, nie chciał przyjąć ani jednego ludwika ponad umówioną cenę. A kiedy wreszcie na natarczywe żądania zmawiającego musiał ustąpić i oddać klejnot, nie mógł się powstrzymać od objawów głębokiego niezadowolenia, ba, nawet wewnętrznej wściekłości, która nim miotała.
Kiedy musiał oddać jakieś znaczniejsze, wspanialsze dzieło, mające wartość wielu może tysięcy z powodu kosztowności kamieni i misternej roboty, nieraz biegał jak szalony, przeklinając siebie, swą pracę i wszystko dokoła. Ale skoro ktoś pobiegł za nim i zawołał: – Panie Cardillac, może zrobiłbyś pan piękny naszyjnik dla mojej narzeczonej, bransoletę dla mojej córki – wtedy stawał cicho, spoglądał na mówiącego swymi małymi oczkami i pytał zacierając ręce:
– Są tu drogie kamienie – mówił tamten, wyciągając jakąś szkatułkę – nic szczególnego, zwykłe kamyczki, ale w pańskich rękach…
Cardillac nie pozwalał mu dokończyć, wyrywał z rąk szkatułkę, wyjmował kamienie, nieraz istotnie niewielkiej wartości, oglądał je pod światło i wołał z zachwytem:
– Ho, ho! … nic szczególnego? Bynajmniej! Piękne kamienie… wspaniałe kamienie! Pozwól pan tylko, niech je oprawię! A jeżeli nie zależy panu na garści złota, to dorzucę jeszcze kilka kamyczków, które panu będą świecić w oczy jak samo słońce.
– Zdaję się całkowicie na pana, mistrzu René, i zapłacę, ile zechcesz – odpowiadał tamten.
Bez względu na to, czy mówiący był zamożnym mieszczaninem, czy wytwornym dworakiem, Cardillac rzucał mu się radośnie na szyję, ściskał, całował, twierdził, że dopiero teraz jest całkiem szczęśliwy i że robotę za osiem dni ukończy. Potem na łeb na szyję biegł do domu, do warsztatu, kuł bez przerwy i w ciągu dni ośmiu wykonywał arcydzieło.
Ale skoro zamawiający przychodził, by z radością uiścić nieznaczną zapłatę i odebrać gotowy klejnot, Cardillac stawał się nieznośny, szorstki i oporny.
– Ależ, mistrzu René, jutro mój ślub!
– Co mnie obchodzi pański ślub. Przyjdź pan za dwa tygodnie!
– Klejnot gotowy. Potrzebuję go niezwłocznie. Tu są pieniądze.
– A ja mówię panu, że muszę jeszcze niejedno zmienić i dzisiaj stanowczo go nie wydam.
– A ja panu powiadam, że jeżeli nie wydasz mi naszyjnika, za który zresztą chętnie zapłacę podwójnie, dobrowolnie, to ujrzysz mnie pan tu za chwilę w towarzystwie usłużnych trabantów d'Argensona.
– No, niechże pana w piekle diabli dręczą tysiącem rozżarzonych szczypiec, niech uwieszą cetnarowe ciężary u naszyjnika, żeby zdusiły pańską narzeczoną!
Mówiąc to wkładał narzeczonemu klejnot do kieszeni, chwytał go za ramię i wyrzucał za drzwi tak, że spadał ze wszystkich schodów. A potem śmiał się z okna jak szatan, widząc, jak biedny młody człowiek, kulejąc, wychodził z domu z chustką przy krwawiącym nosie.
Trudno też było wytłumaczyć, dlaczego Cardillac często, chociaż z radością podjął się pracy, nagle wzburzony, ze łzami w oczach, szlochając, najczulszymi słowami zaklinał zamawiającego na wszystkie świętości, aby cofnął zamówioną pracę. Wiele osób cieszących się szacunkiem króla i sympatią ludu na próżno ofiarowywało olbrzymie sumy, byleby otrzymać jakąś drobnostkę zrobioną przez Cardillaca. Rzucał się do nóg królowi i błagał o łaskę, aby nie żądał od niego żadnych prac. Podobnie odrzucał każde zamówienie pani de Maintenon, co więcej, z wyrazem wstrętu i przerażenia odrzucił jej zlecenie, aby wykonać mały, ozdobiony emblematami sztuki pierścionek, przeznaczony dla Racine'a.
– Założę się – mówiła, pomnąc na to pani de Maintenon – że Cardillac, gdybym nawet posłała po niego, aby się przynajmniej dowiedzieć, dla kogo były przeznaczone te kosztowności, nie zechce przybyć, bo będzie się obawiał jakiegoś zamówienia, a on przecież dla mnie wcale nie chce pracować. Chociaż od pewnego czasu podobno przestał być uparty. Słyszałam, że pracuje teraz gorliwiej niż kiedykolwiek i oddaje na czas zamówioną pracę, acz zawsze z głębokim niezadowoleniem i odwracając oczy.
Panna de Scudéry, której także niezmiernie zależało na tym, aby klejnoty, jeśli to tylko możliwe, najrychlej powróciły do rąk prawowitego posiadacza, uważała, że należy od razu zawiadomić mistrza dziwaka, iż nikt nie żąda od niego pracy, a jedynie jego sądu o klejnotach. Markiza uznała to za słuszne. Posłano po Cardillaca; po upływie kilku chwil wszedł do pokoju, jak gdyby już był się znajdował w drodze.
Wydawał się zakłopotany, skoro spostrzegł pannę de Scudéry. I jak ktoś, kto, dotknięty nagle jakimś niespodziewanym ciosem, zapomina o nakazanych przez chwilę zwyczajach uprzejmości – skłonił się najpierw głęboko i z uszanowaniem przed tą czcigodną damą, potem dopiero zwrócił się do markizy. Ona, wskazując klejnoty błyszczące na ciemnozielonym nakryciu stołu, zaczęła natarczywie pytać, czy to jego dzieło. Cardillac zaledwie na nie spojrzał; potem wpatrując się błędnie w twarz markizy, włożył spiesznie bransolety i naszyjnik do stojącej obok szkatułki i gwałtownie odsunął od siebie. Brzydki uśmiech przemknął po jego zaczerwienionej twarzy, gdy zaczął mówić:
– Istotnie, pani markizo, tylko ktoś, kto by źle znał dłuto René Cardillaca, mógłby przez chwilę choćby przypuścić, że jakikolwiek inny w świecie złotnik potrafiłby stworzyć takie dzieło. Niewątpliwie jest to moja praca.
– Więc powiedz pan, dla kogo stworzyłeś te kosztowności?! – pytała dalej markiza.
– Dla mnie samego – odparł Cardillac. – Możecie w to wątpić, ale tak jest istotnie – ciągnął dalej, widząc zdziwienie na twarzy pani de Maintenon i panny de Scudéry, z których pierwsza patrzyła nań z niedowierzaniem, druga dręczona smutnym oczekiwaniem, jak się sprawa zakończy. – Tak, tylko w tym celu, aby wykonać piękne dzieło, zebrałem moje najwspanialsze kamienie i pracowałem gorliwiej i staranniej niż kiedykolwiek. Niedawno klejnoty te w niepojęty sposób zniknęły z mej pracowni.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3","pageTitle":"Panna de Scudéry (Hoffmann T. E.) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Panna de Scudéry». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Panna de Scudéry». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Hoffmann T. E.","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 18 века","item":"https://bookra.app/genre/5306"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Panna de Scudéry","item":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3","url":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3","name":"«Panna de Scudéry». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Panna de Scudéry». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/49b27f11-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3#work","name":"Panna de Scudéry","url":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3","description":"Pewnej jesiennej nocy 1680 roku ktoś dobija się do bram dworku Magdaleny de Scudéry, poważanej na dworze i chwalonej przez samego Króla Słońce poetki.Następnego dnia starsza pani z przerażeniem odkrywa, że nocna wizyta miała związek z serią tajemniczych morderstw, które niedawno wstrząsnęły Paryżem. Ktoś, kto ciosem w serce zabija zakochanych szlachciców i kradnie im biżuterię, którą pragnęli obdarować swoje wybranki, zostawił dla niej wiadomość. Panna de Scudéry, mimo iż wcześniej zbagatelizowała niepokój Paryżan słowami: „Kochanek, który obawia się złodziei, nie jest godzien miłości”, włącza się w poszukiwanie zbrodniarza.Sprawa nie jest jednak ani jednoznaczna, ani prosta. Kto jest naprawdę winny? Czy rzeczywiście w Paryżu grasuje szajka bezlitosnych złodziei, a może prawda jest jeszcze mroczniejsza? Intryga, szantaż, morderstwa, obsesja – wszystko to znajdziecie na kartach tej pełnej napięcia noweli kryminalnej, w której wydarzenia i postacie fikcyjne mieszają się z historycznymi.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/49b27f11-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 18 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/hoffmann-e-t/panna-de-scudery-23531842/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/166ade9d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Hoffmann T. E.","url":"https://bookra.app/author/166ade9d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 18 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3#edition","url":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/hoffmann-e-t/panna-de-scudery-23531842/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Panna de Scudéry»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/4fOPqGP3","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762347,"shortId":"4fOPqGP3","title":"Panna de Scudéry","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/49b27f11-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Pewnej jesiennej nocy 1680 roku ktoś dobija się do bram dworku Magdaleny de Scudéry, poważanej na dworze i chwalonej przez samego Króla Słońce poetki.Następnego dnia starsza pani z przerażeniem odkrywa, że nocna wizyta miała związek z serią tajemniczych morderstw, które niedawno wstrząsnęły Paryżem. Ktoś, kto ciosem w serce zabija zakochanych szlachciców i kradnie im biżuterię, którą pragnęli obdarować swoje wybranki, zostawił dla niej wiadomość. Panna de Scudéry, mimo iż wcześniej zbagatelizowała niepokój Paryżan słowami: „Kochanek, który obawia się złodziei, nie jest godzien miłości”, włącza się w poszukiwanie zbrodniarza.Sprawa nie jest jednak ani jednoznaczna, ani prosta. Kto jest naprawdę winny? Czy rzeczywiście w Paryżu grasuje szajka bezlitosnych złodziei, a może prawda jest jeszcze mroczniejsza? Intryga, szantaż, morderstwa, obsesja – wszystko to znajdziecie na kartach tej pełnej napięcia noweli kryminalnej, w której wydarzenia i postacie fikcyjne mieszają się z historycznymi.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Hoffmann T. E.","authors":[{"id":"166ade9d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Hoffmann T. E.","protectedUrl":"/author/166ade9d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5306,"title":"литература 18 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5306"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762347","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762347","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762347","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762347","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762347","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762347"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762347","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762347","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762347","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762347"},"guestReaderUrl":"/books/4fOPqGP3?page=6#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/166ade9d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":6,"totalPages":21,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=5#reader-content","nextPageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=7#reader-content","progressLabel":"Страница 6 из 21","sections":[{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"Jak się rzekło, Cardillac był w swej sztuce mistrzem nie tylko Paryża, ale w ogóle całej swej epoki. Dobrze obznajmiony ze wszystkim, co się tyczyło drogich kamieni, umiał je oprawiać w tak kunsztowny sposób, że nieraz kamień, uważany poprzednio za niepozorny, wychodził z jego pracowni lśniący przepychem. Wszelkie zamówienia przyjmował skwapliwie i pożądliwie i naznaczał tak niskie ceny, że nie pozostawały w żadnym stosunku do jego pracy. Żądza pracy nie dawała mu też spokoju, w dzień i w noc słychać było stuk w jego warsztacie. Często, gdy praca była już niemal ukończona, nagle przestawał mu się podobać kształt klejnotu; wątpił w zgrabność jakiejś oprawy kamienia, jakiegoś małego haczyka – i to wystarczało już, aby wszystko rzucić do tygla i na nowo rozpoczynać pracę. Stąd każda jego praca stawała się nieskazitelnym, niezrównanym arcydziełem, które w podziw wprawiało zamawiającego. Ale też trudno było odebrać od niego zamówioną pracę. Pod tysiącem pozorów odwlekał jej wydanie z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Daremnie ofiarowano mu nieraz podwójną zapłatę, nie chciał przyjąć ani jednego ludwika ponad umówioną cenę. A kiedy wreszcie na natarczywe żądania zmawiającego musiał ustąpić i oddać klejnot, nie mógł się powstrzymać od objawów głębokiego niezadowolenia, ba, nawet wewnętrznej wściekłości, która nim miotała."},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"Kiedy musiał oddać jakieś znaczniejsze, wspanialsze dzieło, mające wartość wielu może tysięcy z powodu kosztowności kamieni i misternej roboty, nieraz biegał jak szalony, przeklinając siebie, swą pracę i wszystko dokoła. Ale skoro ktoś pobiegł za nim i zawołał: – Panie Cardillac, może zrobiłbyś pan piękny naszyjnik dla mojej narzeczonej, bransoletę dla mojej córki – wtedy stawał cicho, spoglądał na mówiącego swymi małymi oczkami i pytał zacierając ręce:"},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"– Cóż pan tam masz?"},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"– Są tu drogie kamienie – mówił tamten, wyciągając jakąś szkatułkę – nic szczególnego, zwykłe kamyczki, ale w pańskich rękach…"},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"Cardillac nie pozwalał mu dokończyć, wyrywał z rąk szkatułkę, wyjmował kamienie, nieraz istotnie niewielkiej wartości, oglądał je pod światło i wołał z zachwytem:"},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"– Ho, ho! … nic szczególnego? Bynajmniej! Piękne kamienie… wspaniałe kamienie! Pozwól pan tylko, niech je oprawię! A jeżeli nie zależy panu na garści złota, to dorzucę jeszcze kilka kamyczków, które panu będą świecić w oczy jak samo słońce."},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"– Zdaję się całkowicie na pana, mistrzu René, i zapłacę, ile zechcesz – odpowiadał tamten."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"Bez względu na to, czy mówiący był zamożnym mieszczaninem, czy wytwornym dworakiem, Cardillac rzucał mu się radośnie na szyję, ściskał, całował, twierdził, że dopiero teraz jest całkiem szczęśliwy i że robotę za osiem dni ukończy. Potem na łeb na szyję biegł do domu, do warsztatu, kuł bez przerwy i w ciągu dni ośmiu wykonywał arcydzieło."},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"Ale skoro zamawiający przychodził, by z radością uiścić nieznaczną zapłatę i odebrać gotowy klejnot, Cardillac stawał się nieznośny, szorstki i oporny."},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"– Ależ, mistrzu René, jutro mój ślub!"},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"– Co mnie obchodzi pański ślub. Przyjdź pan za dwa tygodnie!"},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"– Klejnot gotowy. Potrzebuję go niezwłocznie. Tu są pieniądze."},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"– A ja mówię panu, że muszę jeszcze niejedno zmienić i dzisiaj stanowczo go nie wydam."},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"– A ja panu powiadam, że jeżeli nie wydasz mi naszyjnika, za który zresztą chętnie zapłacę podwójnie, dobrowolnie, to ujrzysz mnie pan tu za chwilę w towarzystwie usłużnych trabantów d'Argensona."},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"– No, niechże pana w piekle diabli dręczą tysiącem rozżarzonych szczypiec, niech uwieszą cetnarowe ciężary u naszyjnika, żeby zdusiły pańską narzeczoną!"},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"Mówiąc to wkładał narzeczonemu klejnot do kieszeni, chwytał go za ramię i wyrzucał za drzwi tak, że spadał ze wszystkich schodów. A potem śmiał się z okna jak szatan, widząc, jak biedny młody człowiek, kulejąc, wychodził z domu z chustką przy krwawiącym nosie."},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"Trudno też było wytłumaczyć, dlaczego Cardillac często, chociaż z radością podjął się pracy, nagle wzburzony, ze łzami w oczach, szlochając, najczulszymi słowami zaklinał zamawiającego na wszystkie świętości, aby cofnął zamówioną pracę. Wiele osób cieszących się szacunkiem króla i sympatią ludu na próżno ofiarowywało olbrzymie sumy, byleby otrzymać jakąś drobnostkę zrobioną przez Cardillaca. Rzucał się do nóg królowi i błagał o łaskę, aby nie żądał od niego żadnych prac. Podobnie odrzucał każde zamówienie pani de Maintenon, co więcej, z wyrazem wstrętu i przerażenia odrzucił jej zlecenie, aby wykonać mały, ozdobiony emblematami sztuki pierścionek, przeznaczony dla Racine'a."},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"– Założę się – mówiła, pomnąc na to pani de Maintenon – że Cardillac, gdybym nawet posłała po niego, aby się przynajmniej dowiedzieć, dla kogo były przeznaczone te kosztowności, nie zechce przybyć, bo będzie się obawiał jakiegoś zamówienia, a on przecież dla mnie wcale nie chce pracować. Chociaż od pewnego czasu podobno przestał być uparty. Słyszałam, że pracuje teraz gorliwiej niż kiedykolwiek i oddaje na czas zamówioną pracę, acz zawsze z głębokim niezadowoleniem i odwracając oczy."},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"Panna de Scudéry, której także niezmiernie zależało na tym, aby klejnoty, jeśli to tylko możliwe, najrychlej powróciły do rąk prawowitego posiadacza, uważała, że należy od razu zawiadomić mistrza dziwaka, iż nikt nie żąda od niego pracy, a jedynie jego sądu o klejnotach. Markiza uznała to za słuszne. Posłano po Cardillaca; po upływie kilku chwil wszedł do pokoju, jak gdyby już był się znajdował w drodze."},{"id":"content0:118","kind":"paragraph","text":"Wydawał się zakłopotany, skoro spostrzegł pannę de Scudéry. I jak ktoś, kto, dotknięty nagle jakimś niespodziewanym ciosem, zapomina o nakazanych przez chwilę zwyczajach uprzejmości – skłonił się najpierw głęboko i z uszanowaniem przed tą czcigodną damą, potem dopiero zwrócił się do markizy. Ona, wskazując klejnoty błyszczące na ciemnozielonym nakryciu stołu, zaczęła natarczywie pytać, czy to jego dzieło. Cardillac zaledwie na nie spojrzał; potem wpatrując się błędnie w twarz markizy, włożył spiesznie bransolety i naszyjnik do stojącej obok szkatułki i gwałtownie odsunął od siebie. Brzydki uśmiech przemknął po jego zaczerwienionej twarzy, gdy zaczął mówić:"},{"id":"content0:119","kind":"paragraph","text":"– Istotnie, pani markizo, tylko ktoś, kto by źle znał dłuto René Cardillaca, mógłby przez chwilę choćby przypuścić, że jakikolwiek inny w świecie złotnik potrafiłby stworzyć takie dzieło. Niewątpliwie jest to moja praca."},{"id":"content0:120","kind":"paragraph","text":"– Więc powiedz pan, dla kogo stworzyłeś te kosztowności?! – pytała dalej markiza."},{"id":"content0:121","kind":"paragraph","text":"– Dla mnie samego – odparł Cardillac. – Możecie w to wątpić, ale tak jest istotnie – ciągnął dalej, widząc zdziwienie na twarzy pani de Maintenon i panny de Scudéry, z których pierwsza patrzyła nań z niedowierzaniem, druga dręczona smutnym oczekiwaniem, jak się sprawa zakończy. – Tak, tylko w tym celu, aby wykonać piękne dzieło, zebrałem moje najwspanialsze kamienie i pracowałem gorliwiej i staranniej niż kiedykolwiek. Niedawno klejnoty te w niepojęty sposób zniknęły z mej pracowni."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"E. T. A. Hoffmann Panna de Scudéry","page":1,"pageUrl":"/books/4fOPqGP3#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:21","label":"1","page":21,"pageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:21","label":"2","page":21,"pageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:21","label":"3","page":21,"pageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:21","label":"4","page":21,"pageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:21","label":"5","page":21,"pageUrl":"/books/4fOPqGP3?page=21#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":761242,"shortId":"3fYOzN0C","title":"Facino Cane","authorLine":"Оноре де Бальзак","primaryAuthorId":"124b68df-c63a-11eb-9deb-441ea152441c","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/299d625d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3fYOzN0C"},{"idCatalog":762303,"shortId":"2ZTtsmB3","title":"Król żab","authorLine":"Grimm Wilhelm, Grimm Jacob","primaryAuthorId":"23b53588-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/48cae7c3-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2ZTtsmB3"},{"idCatalog":762346,"shortId":"0SZOvNma","title":"Narożne okno","authorLine":"Hoffmann T. E.","primaryAuthorId":"166ade9d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/49af0407-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0SZOvNma"},{"idCatalog":763836,"shortId":"18jHyNFe","title":"Dziewczynka z zapałkami","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c190a0a-1077-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/18jHyNFe"},{"idCatalog":763842,"shortId":"4U8PlVUm","title":"Listek z nieba","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c31a966-1077-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4U8PlVUm"},{"idCatalog":763843,"shortId":"1Mw2pYdF","title":"Pod starą wierzbą","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c38f342-1077-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1Mw2pYdF"},{"idCatalog":761564,"shortId":"3i0RtTH4","title":"René","authorLine":"Франсуа Рене де Шатобриан","primaryAuthorId":"64495c71-157c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2e025041-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3i0RtTH4"},{"idCatalog":761895,"shortId":"31Ft3277","title":"Grażyna","authorLine":"Адам Мицкевич","primaryAuthorId":"40efdf27-15a3-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/329f16f6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/31Ft3277"},{"idCatalog":761935,"shortId":"0W2snImv","title":"Metzengerstein","authorLine":"Эдгар Аллан По","primaryAuthorId":"86dc7633-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/348a83e6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0W2snImv"},{"idCatalog":762292,"shortId":"4YWqKBha","title":"Biedny młynarczyk i kotek","authorLine":"Grimm Wilhelm, Grimm Jacob","primaryAuthorId":"23b53588-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/489ce4f8-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4YWqKBha"},{"idCatalog":762297,"shortId":"3qCUv8aF","title":"Dziewczynka i lalka","authorLine":"Grimm Wilhelm, Grimm Jacob","primaryAuthorId":"23b53588-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/48ad30b4-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3qCUv8aF"},{"idCatalog":762299,"shortId":"0OEc3Art","title":"Jednooczka, Dwuoczka, Trzyoczka","authorLine":"Grimm Wilhelm, Grimm Jacob","primaryAuthorId":"23b53588-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/48b80a83-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0OEc3Art"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":128,"totalPages":11,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}