Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Kordian to dramat Juliusza Słowackiego wydany anonimowo w 1834 roku w Paryżu.Tytułowy bohater zastanawia się nad sensem egzystencji, przeżywa ból świata, istnienia, aż w końcu dochodzi do nieudanej próby samobójczej. Następnie Kordian udaje się w podróż, podczas której odwiedza m.in. górę Mont Blanc, gdzie podejmuje decyzję, by walczyć o niepodległość kraju. Po powrocie do Polski przygotowuje się do zamachu na cara Mikołaja I…

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 1 из 23

Juliusz Słowacki Kordian

Więc będę śpiewał i dążył do kresu; Ożywię ogień, jeśli jest w iskierce. Tak Egipcjanin w liście z aloesu Obwija zwiędłe umarłego serce; Na liściu pisze zmartwychwstania słowa; Chociaż w tym liściu serce nie ożyje, Lecz od zepsucia wiecznie się zachowa, W proch nie rozsypie… Godzina wybije, Kiedy myśl słowa tajemną odgadnie, Wtenczas odpowiedź będzie w sercu – na dnie.

Juliusza Słowackiego – Lambro

PRZYGOTOWANIE

Roku 1799 dnia 31 grudnia w nocy

Chata sławnego niegdyś czarnoksiężnika Twardowskiego w górach Karpackich – przy chacie obszerny dziedziniec – dalej skały – w dole bezlistne bukowe lasy. Ciemność przerwana błyskawicami

Czarownica czesze włosy i śpiewa…

CZAROWNICA

Z gwiazd obłąkanych, Z włosów czesanych Iskry padają Jak z polskiej szabli; Widzą je diabli, Odpowiadają Błyskami chmur. Lecą – świst piór Buki ugina.

Szatan zlatuje w postaci pięknego anioła

SZATAN

Ha, czarownico! czy biła godzina?

CZAROWNICA

Która?

SZATAN

Godzina, której żaden człowiek Dwa razy w życiu nie słyszy1.

CZAROWNICA

Uderzy Za dziesiątym mgnieniem powiek Z babilońskiej ludów wieży. A gdy bić będzie, choć głucha, usłyszę. Lecz gdzież są, panie, twoi towarzysze? Leniwo śpieszą z błękitu podniebień; Żółw, z którego to zgrzebło utoczył mi tokarz2 Prędzej chodził…

SZATAN

To zgrzebło, pokaż mi je – pokaż! … Łzy mi płyną… poznaję Twardowskiego grzebień, On mię zgrzebłem tym czesał, gdy w psa wlazłszy skórę U nóg mu się łasiłem. Odejdź, moja pani; Goście sproszeni zlecą się na Łysą Górę.

Czarownica odchodzi

Szatan woła:

Szatani!

Błyska dziesięć razy i dziesięć tysięcy szatanów spada

Spadł z nieba deszcz szatanów, niech ziemię polewa; Jeśli jeszcze na ziemi są edeńskie drzewa, Niech rosną, to jesienią człowiek owoc zbierze… Siadajcie! cóż między wami Nie widać Mefistofela?

ASTAROTH

Zaszedł na grób przyjaciela. Na grobie Twardowskiego odmawia pacierze.

SZATAN

Taki się teraz zrobił czuły i pobożny Jak poeta… Lecz księżyc zabłysnął dwurożny, Czas przystąpić do dzieła…

DIABLI

Co nam król rozkaże?

SZATAN

Obejrzeć trzeba koła w wiekowym zegarze, Krwią dziecięcia namaścić gwichty3 i sprężyny; Niech nam bije wyraźnie lata, dnie, godziny. Przynieście go, postawcie… Co? czy nie zepsuty?

ASTAROTH

Wszystkie koła, wszystkie druty Całe, rdza wieków nie trawi; Godzinnik z hostii, co dławi4, Po nim żądło Lewiatana5 Przez wieki wieków się toczy, Na dnie wskazuje ząb smoczy, Na godziny żądło osy; I dotąd trwa nieprzerwana Włosień siwa z kós6 szatana, Któremu zbielały włosy Od strachu, gdy grom z obłoku… Pamiętacie?.. A sprężyna Z ojczyzny Tella, Kalwina, Na ludzkim wsadzona oku, Chodzi jak na dyjamencie W kołek i sprężyn zamęcie Zamknięta grzesznika dusza, Kurant7 po kurancie jąka. Noga kossacza pająka8 Wszystkie sprężyny porusza Jak wahadło…

SZATAN

Dość opisów. Gehenno, Astarocie, najstraszliwsi z bisów, Jak asesory9 sądu, gdy zegar bić zacznie, Liczcie wieki, dnie, lata…

Zegar bije, szatani liczą

Świecie! świecie! świecie! Wąż wieczności łuskami w okrąg ciebie gniecie, Zębem zatrutym boki ogryza nieznacznie; I wieki mrą nad tobą, zasypując pyłem Umarłych pamiątek. Ja widziałem twój początek. Ta garść gliny, powietrzem opasana zgniłem, Ten trup chaosu, w trumnie zamknięty błękitów, Strawiony zgnilizną czasów, Okrył się rdzami kruszców i kością granitów, Porósł mchem kwiatów i lasów; Potem wydał robaki, co mu łono toczą I myślą. Biada im! jeśli marzeń ziemią nie okryślą, Kołem widzenia – biada, jeśli je przekroczą…

GEHENNA

Królu, wiek dziewiętnasty uderzył.

SZATAN

Astaroth Niech liczy lata; może ten, co za obłokiem Gromy ciska, chcąc wesprzeć jaki ziemski naród, Może wiek który ludziom skrócił jednym rokiem, Może ukradł szatanom dzień jeden, godzinę; Więc się o nią upomnę u Boga Lub buntowną chorągiew rozwinę. We mnie i w przyrodzeniu zgwałconym ma wroga.

ASTAROTH

Tysiąc ośmset lat wybiło.

SZATAN

Więc się koło tortury całe obróciło? Każdy ząb jej rozdziera, każda szruba ciśnie. Teraz, gdy niebo zabłyśnie, Błyskawica trwa dłużej niż te wszystkie lata, Zbiegłe męczarnią dla świata; A każdy rok jak ślimak sunął się leniwo Dla nędzarzy, dla głupich kochanków nadziei; A gdy śliną osrebrzył ślad zbiegłej kolei, Ślizgał się po niej człowiek pamiątką przerżchliwą10. Obłąkani w przeszłości żeglarze Brali imię dziejopisów; Sztuką ich było pisać wielkie kalendarze, Pełne królewskich imion i dat, i napisów. Inni myślą ścigali treść myśli, Filozofy – głęboko myśleli, Aż nad ciemną przepaścią zawiśli, Obudzili się, w przepaść spojrzeli I zawołali: «Ciemno! ciemno! ciemno!» To hosanna dla nas szatanów, To śpiew naszych kościelnych organów; Kto myślał przez godzinę, jest lub będzie ze mną. Wiek, co przyjdzie, ucieszy szatany.

Mefistofel wchodzi

MEFISTOFEL

Nasz szatan prorokuje w cudotwornym stroju, Ma płaszcz cały Woltera11 dziełami łatany I pióro gęsie Russa12 sterczy na zawoju.

SZATAN

Mefistofelu, przyszła do działania pora, Wybierz jaką igraszkę wśród ziemskiej czeredy. Już nie znajdziesz cichego wśród Niemców doktora13, Po szwajcarskich się górach nie snują Manfredy14 I mnichy długim postem po celach nie chudną. Więc obłąkaj jakiego żołnierza.

MEFISTOFEL

Trudno! … Żołnierz to ryba, która kruczkom nie dowierza I ma rozsądek zdrowy, przy takiej latarni Obaczy kurzą nogę diabła kusiciela.

SZATAN

Samiż tylko rycerze ujdą nam bezkarni15? Słuchaj! wśród narodów wiela Jednemu się ludowi dzień ogromny zbliża. Idź tam, jego rycerze noszą krzywe szable Jako księżyc dwurożny, jako rogi diable; I rękojeść tych kordów nie ma kształtu krzyża. Pomóż im – oni mają walkę rozpoczynać Taką, jakąśmy niegdyś z panem niebios wiedli. Oni się będą modlić, zabijać, przeklinać. Oni na ojców mogiłach usiedli I myślą o zemsty godzinie. Ten naród się podniesie, zwycięży i zginie; Miecze na wrogach połamie, A potem wroga myślą zabije, Bo myśl jego ogniste ma ramię, Ona jak powróz wrogi uwiąże za szyje I związanych postawi na takim pręgierzu, Że wszystkie ludy wzrokiem dosięgną i plwaniem16.

MEFISTOFEL

Królu, niechaj poszukam w diabelskim psałterzu Modlitwy na dzień, co się zowie zmartwychwstaniem; Zmówię ją za ów naród… Dziś pierwszy dzień wieku, Dziś mamy prawo stwarzać królów i nędzarzy Na całą rzekę stuletniego cieku. Więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy, Aby nimi zapychał każdą rządu dziurę. A gdy wzrośnie ich potęga, Ten naród, jak piękna księga, W starą oprawiona skórę, Pargaminowym17 świecić będzie czołem.

SZATAN

Dobra rada, stańcie kołem, Stwarzajmy ludzi do rządu. Zawołajcie czarownicy…

Szatan daje rozkazy, diabli pracują

Żywioły ziemi i lądu, W atmosferowej szklennicy18 Zamknięte i w jeden zlane, Przez chemików połamane; Kwasorody, gaz węglowy Zlewam w kocioł platynowy; Dmijcie, duchy! …

Gromy biją w kocioł

W żywioł ziemi Dorzucić szpilek Kaprala Z główkami laku, któremi Kreśli plany, królów zwala, Szpilek czterdzieście tysięcy Rzućcie w kocioł…

SZATAN

I nic więcéj19?

SZATAN

Nic…

DIABLI

Coś z rozumu Kaprala? …

SZATAN

Nic.

DIABLI

Skończony.

SZATAN

Niechaj leci!

Gromy biją, duch ulatuje

Страница 1 из 23

Назад1223Далее

Вам также может понравиться

Страница 1 из 3

Назад123Далее