Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Kordian to dramat Juliusza Słowackiego wydany anonimowo w 1834 roku w Paryżu.Tytułowy bohater zastanawia się nad sensem egzystencji, przeżywa ból świata, istnienia, aż w końcu dochodzi do nieudanej próby samobójczej. Następnie Kordian udaje się w podróż, podczas której odwiedza m.in. górę Mont Blanc, gdzie podejmuje decyzję, by walczyć o niepodległość kraju. Po powrocie do Polski przygotowuje się do zamachu na cara Mikołaja I…

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 2 из 23

Stary – jakby ojciec dzieci, Nie do boju, nie do trudu; Dajmy mu na pośmiewisko Sprzeczne z naturą nazwisko, Nazwijmy od słowa ludu, Kmieciów, czyli nędznych chłopów20. Teraz, jak z niebieskich stropów, Rzućcie wodza ludziom biednym.

DIABLI

Panie! czy skończysz na jednym?

SZATAN

Wrzucić do kotła dyjament, Dyjament w ogniu topnieje; Wylać sekretny atrament Z Talleyranda21 kałamarza, Co w niewidzialność blednieje Od okularów rozsądku… I dąć w kocioł… w kotła wrzątku Obaczemy, co się stwarza.

DIABLI

Już gotowy! mimo czary Wyszedł jakiś człowiek godny, Złe w tym kotle były wary, Płyn za rzadki lub za chłodny.

SZATAN

To nic – to nic! takich trzeba Biednym ludziom rzucać z nieba; Będą przed nim giąć kolana, Jest to stara twarz Rzymiana, Na pieniądzu wpół zatarta. Dajmy mu na pośmiewisko Sprzeczne z naturą nazwisko; Ochrzcijmy imieniem Czarta22. Teraz puśćcie! niechaj leci!

DIABLI

Lepszy będzie człowiek trzeci.

SZATAN

Teraz z konstelacji raka Odłamać oczy i nogi, Dodać kogucie ostrogi I z trwożliwego ślimaka Oderwane przednie rogi… Cóż tam w kotle?

DIABLI

Ktoś z rycerzy.

SZATAN

Wódz! chodem raka przewini, Jak ślimak rogiem uderzy, Sprobuje – i do skorupy Schowa rogi, i do skrzyni Miejskiej zniesie planów trupy23, Czekając, aż kur zapieje. Rzucić w kocioł Lachów dzieje, Słownik rymowych końcówek; Milijon drukarskich czcionek, Sennego maku trzy główek. Coż tam?

DIABLI

Starzec, jak skowronek, Zastygły pod wspomnień bryłą24, Na pół zastygłą, przegniłą. Poeta – rycerz – starzec – nic, Dziewięciu Feba sułtanic25 Eunuch…

SZATAN

Przyśpieszajmy dzieła, Bo z tamtej krakowskiej wieży Słyszę dzwon rannych pacierzy; W powietrzu się rozpłynęła Woń kadzideł katedralnych.

CZAROWNICA

Przeklęte wasze dzieło! Wicher diablej mowy Rozczesał z mojej chaty włos słomianej głowy; Czy mi na nią dachówek dacie z hostii mszalnych? Zawierucha wierzbowe gałązki obrywa, Ludzie nie znajdą rószczek26 na kwietną niedzielę.

SZATAN

Milcz, padalcze! – Czas upływa, Twórzmy razem wielkich wiele. Co nakażę, rzucać w tygle. Rdzę pozostałą Na Omfalii igle, Od krwią wilgotnych Herkulesa palców27; Z rdzy się narodzi niemało Wymuskanych rycerzy – ospalców —

DIABLI

Tłum, tłum, tłum poleciał na ziemię Jak chmura…

SZATAN

Spieszmy nowe tworzyć brzemię, Nim jutrznia błyśnie ponura; Nim się żywioły ochłodzą, Rzucić język Balaama oślicy; A ci, co się z niego wyrodzą, Narodowej się chwycą mównicy. Mówców plemię…

DIABLI

Tłum! tłum! tłum poleciał na ziemię Jak zwichrzone szpaków stado.

SZATAN

Widzicie tę postać bladą28, Z mętów kotła już na pół urodną; Twarz uwiędła i wzrok w czarnym kole; Paszczę myśli otwiera wciąż głodną, Wiecznie dławi księgarnie i mole; I na krzywych dwóch nogach się chwieje Jak niepewne rządowe systema. Chce mówić; posłuchajmy, co na świat posieje? …

TWÓR

pokazując z kotła głowę

Czy lepiej, kiedy jest król? czy kiedy go nie ma? …

SZATAN

Precz z tym sfinksem, co prawi zagadki! Sam jej diabeł rozwiązać nie umie; Niech w szkolarzów zasiewa ją tłumie, Oplątaną w dziejowe wypadki; Niech z ministerialnej ławy, Nad rozlewem żyźniącym krwi Nilu, Ze złamanych kolumien podstawy Gada hieroglifem stylu.

ASTAROTH

Panie! Patrz, tam z kotła pary Znów się jakiś twór wylęga. Twarz ma okropnej poczwary, Przez pierś jeneralska wstęga.

SZATAN

Witajcie go! oto twór Niszczyciel, jakby horda Nogajca. On w stolicy owłada dział mur, On z krwi na wierżch29 wypłynie – to zdrajca! A gdy zabrzmi nad miastem dział huk, On rycerzy ginących porzuci; Z arki kraju wyleci jak kruk30, Strząśnie skrzydła, do arki nie wróci… Kraj przedany on wyda pod miecz.

GŁOS W POWIETRZU

W imię Boga! precz stąd! precz! …

Wszystko znika

CHÓR ANIOŁÓW

Ziemia – to plama Na nieskończoności błękicie; Ciemna gwiazda w słonecznych gwiazd świcie, Grób odwieczny potomków Adama.

ARCHANIOŁ

Onego czasu jedna z gwiazd wiecznego gmachu Obłąkała się w drodze, jam ją zgonił lotem, Czułem w dłoni jej serce bijące z przestrachu, Jak serce ptaka ludzkim dotkniętego grotem; I drzącą31 położyłem przed tronem Jehowy. A Bóg rzekł do mnie świato-tworzącymi słowy: «Krew ludzka skrzydła twoje rumieni». Padłem twarzą na boskie podnóże, Na proch gwiazd, na kobierce z promieni… «Boże! Boże! Boże! Skrzydeł pióry otarłem o ziemię, Krwawa była – widziałem! widziałem! Za grzechy ojców w groby kładące się plemię, Lud konał… gwiazda gasła… za gwiazdą leciałem — Lud skonał… Czas, byś go podniósł, Boże, lub gromem dokonał. A jeśli Twoja dłoń ich nie ocali, Spraw, by krwi więcej niżli łez wylali… Zmiłuj się nad nimi, Panie!» A Bóg rzekł: «Wola moja się stanie…»

CHÓR ANIOŁÓW

Ziemia – to plama Na nieskończoności błękicie, A Bóg ją zetrze palcem lub wleje w nią życie Jak w posąg gliniany Adama.

Страница 2 из 23

Вам также может понравиться

Страница 1 из 3

Назад123Далее