Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Kordian to dramat Juliusza Słowackiego wydany anonimowo w 1834 roku w Paryżu.Tytułowy bohater zastanawia się nad sensem egzystencji, przeżywa ból świata, istnienia, aż w końcu dochodzi do nieudanej próby samobójczej. Następnie Kordian udaje się w podróż, podczas której odwiedza m.in. górę Mont Blanc, gdzie podejmuje decyzję, by walczyć o niepodległość kraju. Po powrocie do Polski przygotowuje się do zamachu na cara Mikołaja I…
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 3 из 23PROLOG
Boże! zeszlij na lud twój, wyniszczony bojem, Sen cichy, sen przespany, z pociech jasnym zdrojem; Niechaj widmo rozpaczy we śnie go nie dręczy. Rozwieś nad nim kotarę z rąbka niebios tęczy, Niech się we łzach nie budzi przed dniem zmartwychwstania; A mnie daj łzy ogromne i męki niespania, Po mękach wręcz mi trąbę sądnego anioła; A kogo przed tron Boga ta trąba zawoła, Niechaj stanie przed Tobą. Daj mi siłę, Boże, A komu palec przekleństw na czoło położę, Niech nosi znak na czole… Pozwól, Panie, tuszyć32, Że słowem zdołam cielce złote giąć i kruszyć… Z brązu wzniosę posągi, gdzie pokruszę gipsy. A kto ja jestem? – Jestem duch Apokalipsy — Obróćcie ku mnie oczu zamglonych i twarzy… Oto stoję wśród siedmiu złocistych lichtarzy Podobny do człowieka… szata w długość szczodra Spływa do stóp; pas złoty przewiązał mi biodra, Głowę kryje włos biały, jak śniegi, jak wełna; Z oczu skra leci ogniów dyjamentu pełna, Nogi mam jak miedź świeżym ogniskiem czerwona, Głos huczy jako woda wezbraniem szalona, W ręku siedem gwiazd niosę, a z ust mi wytryska Miecz ostry obosieczny, a twarz moja błyska Jak słońce w całej mocy wyświecone kołem. A gdy przede mną na twarz upadniecie czołem, Powiem wam: «Jestem pierwszy… i ostatnim będę…»
Ja wam zapał poety na nici rozprzędę, Wy śmiejcie się z zapału mego towarzysza… Kto on? – do tureckiego podobny derwisza; Owe siedem lichtarzy, jest to siedem grodów, Stoi wśród siedmiu złotem nalanych narodów, Wygnaniec. – A włos czarny w siwość mu zamienia Nie wiek, ale zgryzota… W oczach blask natchnienia, W ręku gwiazdy… to myśli, z których jasność dniowa; Miecz w ustach obosieczny, jest to sztylet słowa, Którym zabija ludzi głupich… albo wrogów.
Zwaśnionych obu spędzam ze scenicznych progów. Dajcie mi proch zamknięty w narodowej urnie, Z prochu lud wskrzeszę, stawiam na mogił koturnie I mam aktorów wyższych o całe mogiły. Z przebudzonych rycerzy zerwę całun zgniły, Wszystkich obwieję nieba polskiego błękitem, Wszystkich oświecę duszy promieniem i świtem Urodzonych nadziei – aż przejdą przed wami Pozdrowieni uśmiechem, pożegnani łzami.
CZĘŚĆ PIERWSZA
AKT PIERWSZY
SCENA I
Kordian, młody 15-letni chłopiec, leży pod wielką lipą na wiejskim dziedzińcu, Grzegorz, stary sługa, nieco opodal czyści broń myśliwską. Z jednej strony widać dóm wiejski, z drugiej ogród… za ogrodzeniem dziedzińca staw, pola – i lasy sosnowe
Zabił się – młody… Zrazu jakaś trwoga Kładła mi w usta potępienie czynu, Była to dla mnie posępna przestroga, Abym wnet gasił myśli zapalone; Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu, Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę, Jak kwiat liściami w niebo otwartemi Chwytam powietrze, pożeram wrażenia. Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi I głazy pytam o iskrę płomienia. Ten staw odbite niebo w sobie czuje I myśli nieba błękitem. Ta cicha jesień, co drzew trzęsie szczytem, Co na drzewach liście truje I różom rozwiewa czoła, Podobna do śmierci anioła, Ciche wyrzekła słowa do drzew: Gińcie drzewa! Zwiędły – opadły. Myśl śmierci z przyrodzenia w duszę się przelewa; Posępny, tęskny, pobladły, Patrzę na kwiatów skonanie I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa. Cicho. Słyszę po łąkach trzód błędnych wołanie. Idą trzody po trawie chrzęszczącej od szronu I obracają głowy na niebo pobladłe, Jakby pytały nieba: «Gdzie kwiaty opadłe? Gdzie są kwitnące maki po wstęgach zagonu?» Cicho, odludnie, zimno… Z wiejskiego kościoła Dzwon wieczornych pacierzy dźwiękiem szklannym bije, Ze skrzepłych traw modlitwy żadnej nie wywoła, Ziemia się modlić będzie, gdy słońcem ożyje… Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści, Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści; Ilekroć wiatr silniejszy wionie, zrywa tłumy. Celem uczuć – zwiędnienie; głosem uczuć – szumy Bez harmonii wyrazów… Niech grom we mnie wali! Niech w tłumie myśli jaką myśl wielką zapali… Boże! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój, Daj życiu duszę i cel duszy wyprorokuj… Jedną myśl wielką roznieć, niechaj pali żarem, A stanę się tej myśli narzędziem, zegarem, Na twarzy ją pokażę, popchnę serca biciem, Rozdzwonię wyrazami i dokończę życiem.
Jam się w miłość nieszczęsną całym sercem wsączył…
myśli – potem nagle obraca się do Grzegorza:
Grzegorzu, porzuć strzelbę czyścić…
Jużem skończył. Co mi panicz rozkaże?
Chodź tutaj, mój stary… Nudzę się…
Nie nowina; cóż ja pocznę na to? Chcesz panicz, powiem bajkę, szlachetnie bogatą, Mam ja w szkatule mózgu dykteryjki33, czary Po babce mojej starej, co w Bogu spoczywa. — Chcesz pan tej, co się gada? czy tej, co się śpiéwa34? …
Kordian milczy; Grzegorz mówi następującą bajkę:
Było sobie niegdyś w szkole Piękne dziecię, zwał się Janek. Czuł zawczasu bożą wolę, Ze starymi suszył dzbanek. Dobry z niego byłby wiarus, Bo w literach nie czuł smaku; Co dzień stary bakalarus35 Łamał wierzby na biedaku36, I po setnej, setnej próbie Rzekł do matki: «Oj, kobiéto37! Twego Janka w ciemię bito, Nic nie wbito – weź go sobie! …» Biedna matka wzięła Jana, Szła po radę do plebana, Przed plebanem w płacz na nowo; A księżulo słuchał skargi I poważnie nadął wargi, Po ojcowsku ruszał głową. Wysłuchawszy pacierz złego: «Patrz mi w oczy» – rzekł do żaka — «Nic dobrego! nic dobrego!» Potem hożą38 twarz pogładził, Dał opłatek i piętaka39 I do szewca oddać radził… Jak poradził, tak matczysko I zrobiło… Szewc był blisko… Lecz Jankowi nie do smaku Przy szewieckiej ślipać igle. Diabeł mięszał żółć w biedaku, Śniły mu się dziwy, figle; Zwyciężyła wilcza cnota, Rzekł: «W świat pójdę o piętaku!» A więc tak jak był – hołota40, Przed terminem rzucił szewca I na strudze do Królewca Popłynął… Jak do wody wpadł i zginął… Matka w płacz, łamała dłonie; A ksiądz pleban na odpuście Przeciw dziatkom41 i rozpuście Grzmiał jak piorun na ambonie; W końcu dodał: «Bogobojna Trzódko moja, bądź spokojna, Co ma wisieć, nie utonie». Mały Janek gdzie się chował Przez rok cały, zgadnąć trudno. Wsiadł na okręt i żeglował, I na jakąś wyspę ludną Przypłynąwszy – wylądował… Owdzie król przechodził drogą. Jaś pokłonił się królowi I dworzanom, i ludowi; A kłaniając szastał nogą Tak układnie, że król stary Włożył na nos okulary. I wnet tymże samym torem, Dwór za królem, lud za dworem Powkładali szkła na oczy… Owoż król ten posiadł sławę, Jakoby miał wzrok proroczy; I choć stracił oko prawe, Tak kunsztownie lewym władał, Że człowieka zaraz zbadał, Na co mierzy, na co zdatny: Czy zeń ma być rządca kraju, Czy podstoli, czy też szatny42 Lecz tą razą, wbrew zwyczaju43… Król pan oczom nie dowierza, Czy żak Janek na tancerza? Czy na rządcę dobry kraju? Więc zapytał: «Mój kochanku, Jak masz imię?» «Janek». «Janku, Coż ty umiesz?» «Psom szyć buty». «A czy dobrze?» «Oj tatulu! Czyli raczej, panie królu! Jak szacuję, ręczyć mogę, Że but każdy ostro kuty I na jedną zrobię nogę, Czyli raczej na łap dwoje… To na zimę. – Z letnich czasów But o jednym szwie wystroję. Na opłatku, bez obcasów; A robota takiej wiary, Że psy puszczaj na moczary, Suchą nogą przejdą stawy». «Masz więc służbę, złotem płacę» — Rzekł do Janka pan łaskawy I za sobą wiódł w pałace. A gdy dzień zaświtał czwarty, Szły na łowy w butach charty; A szewc chartów w aksamicie Przy królewskiej jechał świcie; Złoty order miał na szyi, W trzy dni został szambelanem, W sześć dni rządcą prowincyji, W dni dwanaście został panem. Starą matkę wziął z chałupy, Król frejliną44 ją mianował. A plebana pożałował W biskupy…
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP","pageTitle":"Kordian (Juliusz Słowacki) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Kordian». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Kordian». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Juliusz Słowacki","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная драматургия","item":"https://bookra.app/genre/5212"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Kordian","item":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP","url":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP","name":"«Kordian». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Kordian». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7a83dd87-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP#work","name":"Kordian","url":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP","description":"Kordian to dramat Juliusza Słowackiego wydany anonimowo w 1834 roku w Paryżu.Tytułowy bohater zastanawia się nad sensem egzystencji, przeżywa ból świata, istnienia, aż w końcu dochodzi do nieudanej próby samobójczej. Następnie Kordian udaje się w podróż, podczas której odwiedza m.in. górę Mont Blanc, gdzie podejmuje decyzję, by walczyć o niepodległość kraju. Po powrocie do Polski przygotowuje się do zamachu na cara Mikołaja I…","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7a83dd87-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная драматургия","литература 18 века"],"sameAs":["https://litres.ru/book/juliusz-slowacki/kordian-23551210/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/b7831c99-661a-11e6-9614-0cc47a545a1e#person","name":"Juliusz Słowacki","url":"https://bookra.app/author/b7831c99-661a-11e6-9614-0cc47a545a1e"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная драматургия"},{"@type":"Thing","name":"литература 18 века"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP#edition","url":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/juliusz-slowacki/kordian-23551210/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Kordian»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0NoEWGsP","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763519,"shortId":"0NoEWGsP","title":"Kordian","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7a83dd87-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Kordian to dramat Juliusza Słowackiego wydany anonimowo w 1834 roku w Paryżu.Tytułowy bohater zastanawia się nad sensem egzystencji, przeżywa ból świata, istnienia, aż w końcu dochodzi do nieudanej próby samobójczej. Następnie Kordian udaje się w podróż, podczas której odwiedza m.in. górę Mont Blanc, gdzie podejmuje decyzję, by walczyć o niepodległość kraju. Po powrocie do Polski przygotowuje się do zamachu na cara Mikołaja I…","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Juliusz Słowacki","authors":[{"id":"b7831c99-661a-11e6-9614-0cc47a545a1e","displayName":"Juliusz Słowacki","protectedUrl":"/author/b7831c99-661a-11e6-9614-0cc47a545a1e","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5212,"title":"зарубежная драматургия","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5212"},{"id":5306,"title":"литература 18 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5306"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763519","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763519","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763519","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763519","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763519","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763519"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763519","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763519","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763519","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763519"},"guestReaderUrl":"/books/0NoEWGsP?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/b7831c99-661a-11e6-9614-0cc47a545a1e","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":23,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 23","sections":[{"id":"content1:0","kind":"heading","text":"PROLOG"},{"id":"content1:1","kind":"paragraph","text":"PIERWSZA OSOBA PROLOGU"},{"id":"content1:2","kind":"paragraph","text":"Boże! zeszlij na lud twój, wyniszczony bojem, Sen cichy, sen przespany, z pociech jasnym zdrojem; Niechaj widmo rozpaczy we śnie go nie dręczy. Rozwieś nad nim kotarę z rąbka niebios tęczy, Niech się we łzach nie budzi przed dniem zmartwychwstania; A mnie daj łzy ogromne i męki niespania, Po mękach wręcz mi trąbę sądnego anioła; A kogo przed tron Boga ta trąba zawoła, Niechaj stanie przed Tobą. Daj mi siłę, Boże, A komu palec przekleństw na czoło położę, Niech nosi znak na czole… Pozwól, Panie, tuszyć32, Że słowem zdołam cielce złote giąć i kruszyć… Z brązu wzniosę posągi, gdzie pokruszę gipsy. A kto ja jestem? – Jestem duch Apokalipsy — Obróćcie ku mnie oczu zamglonych i twarzy… Oto stoję wśród siedmiu złocistych lichtarzy Podobny do człowieka… szata w długość szczodra Spływa do stóp; pas złoty przewiązał mi biodra, Głowę kryje włos biały, jak śniegi, jak wełna; Z oczu skra leci ogniów dyjamentu pełna, Nogi mam jak miedź świeżym ogniskiem czerwona, Głos huczy jako woda wezbraniem szalona, W ręku siedem gwiazd niosę, a z ust mi wytryska Miecz ostry obosieczny, a twarz moja błyska Jak słońce w całej mocy wyświecone kołem. A gdy przede mną na twarz upadniecie czołem, Powiem wam: «Jestem pierwszy… i ostatnim będę…»"},{"id":"content1:3","kind":"paragraph","text":"DRUGA OSOBA PROLOGU"},{"id":"content1:4","kind":"paragraph","text":"Ja wam zapał poety na nici rozprzędę, Wy śmiejcie się z zapału mego towarzysza… Kto on? – do tureckiego podobny derwisza; Owe siedem lichtarzy, jest to siedem grodów, Stoi wśród siedmiu złotem nalanych narodów, Wygnaniec. – A włos czarny w siwość mu zamienia Nie wiek, ale zgryzota… W oczach blask natchnienia, W ręku gwiazdy… to myśli, z których jasność dniowa; Miecz w ustach obosieczny, jest to sztylet słowa, Którym zabija ludzi głupich… albo wrogów."},{"id":"content1:5","kind":"paragraph","text":"TRZECIA OSOBA PROLOGU"},{"id":"content1:6","kind":"paragraph","text":"Zwaśnionych obu spędzam ze scenicznych progów. Dajcie mi proch zamknięty w narodowej urnie, Z prochu lud wskrzeszę, stawiam na mogił koturnie I mam aktorów wyższych o całe mogiły. Z przebudzonych rycerzy zerwę całun zgniły, Wszystkich obwieję nieba polskiego błękitem, Wszystkich oświecę duszy promieniem i świtem Urodzonych nadziei – aż przejdą przed wami Pozdrowieni uśmiechem, pożegnani łzami."},{"id":"content1:7","kind":"heading","text":"CZĘŚĆ PIERWSZA"},{"id":"content1:8","kind":"heading","text":"AKT PIERWSZY"},{"id":"content1:9","kind":"heading","text":"SCENA I"},{"id":"content1:10","kind":"paragraph","text":"Kordian, młody 15-letni chłopiec, leży pod wielką lipą na wiejskim dziedzińcu, Grzegorz, stary sługa, nieco opodal czyści broń myśliwską. Z jednej strony widać dóm wiejski, z drugiej ogród… za ogrodzeniem dziedzińca staw, pola – i lasy sosnowe"},{"id":"content1:11","kind":"paragraph","text":"KORDIAN"},{"id":"content1:12","kind":"paragraph","text":"zadumany"},{"id":"content1:13","kind":"paragraph","text":"Zabił się – młody… Zrazu jakaś trwoga Kładła mi w usta potępienie czynu, Była to dla mnie posępna przestroga, Abym wnet gasił myśli zapalone; Dziś gardzę głupią ostrożnością gminu, Gardzę przestrogą, zapalam się, płonę, Jak kwiat liściami w niebo otwartemi Chwytam powietrze, pożeram wrażenia. Myśl Boga z tworów wyczytuję ziemi I głazy pytam o iskrę płomienia. Ten staw odbite niebo w sobie czuje I myśli nieba błękitem. Ta cicha jesień, co drzew trzęsie szczytem, Co na drzewach liście truje I różom rozwiewa czoła, Podobna do śmierci anioła, Ciche wyrzekła słowa do drzew: Gińcie drzewa! Zwiędły – opadły. Myśl śmierci z przyrodzenia w duszę się przelewa; Posępny, tęskny, pobladły, Patrzę na kwiatów skonanie I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa. Cicho. Słyszę po łąkach trzód błędnych wołanie. Idą trzody po trawie chrzęszczącej od szronu I obracają głowy na niebo pobladłe, Jakby pytały nieba: «Gdzie kwiaty opadłe? Gdzie są kwitnące maki po wstęgach zagonu?» Cicho, odludnie, zimno… Z wiejskiego kościoła Dzwon wieczornych pacierzy dźwiękiem szklannym bije, Ze skrzepłych traw modlitwy żadnej nie wywoła, Ziemia się modlić będzie, gdy słońcem ożyje… Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści, Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści; Ilekroć wiatr silniejszy wionie, zrywa tłumy. Celem uczuć – zwiędnienie; głosem uczuć – szumy Bez harmonii wyrazów… Niech grom we mnie wali! Niech w tłumie myśli jaką myśl wielką zapali… Boże! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój, Daj życiu duszę i cel duszy wyprorokuj… Jedną myśl wielką roznieć, niechaj pali żarem, A stanę się tej myśli narzędziem, zegarem, Na twarzy ją pokażę, popchnę serca biciem, Rozdzwonię wyrazami i dokończę życiem."},{"id":"content1:14","kind":"paragraph","text":"po chwili"},{"id":"content1:15","kind":"paragraph","text":"Jam się w miłość nieszczęsną całym sercem wsączył…"},{"id":"content1:16","kind":"paragraph","text":"myśli – potem nagle obraca się do Grzegorza:"},{"id":"content1:17","kind":"paragraph","text":"Grzegorzu, porzuć strzelbę czyścić…"},{"id":"content1:18","kind":"paragraph","text":"GRZEGORZ"},{"id":"content1:19","kind":"paragraph","text":"Jużem skończył. Co mi panicz rozkaże?"},{"id":"content1:20","kind":"paragraph","text":"KORDIAN"},{"id":"content1:21","kind":"paragraph","text":"Chodź tutaj, mój stary… Nudzę się…"},{"id":"content1:22","kind":"paragraph","text":"GRZEGORZ"},{"id":"content1:23","kind":"paragraph","text":"Nie nowina; cóż ja pocznę na to? Chcesz panicz, powiem bajkę, szlachetnie bogatą, Mam ja w szkatule mózgu dykteryjki33, czary Po babce mojej starej, co w Bogu spoczywa. — Chcesz pan tej, co się gada? czy tej, co się śpiéwa34? …"},{"id":"content1:24","kind":"paragraph","text":"Kordian milczy; Grzegorz mówi następującą bajkę:"},{"id":"content1:25","kind":"paragraph","text":"Było sobie niegdyś w szkole Piękne dziecię, zwał się Janek. Czuł zawczasu bożą wolę, Ze starymi suszył dzbanek. Dobry z niego byłby wiarus, Bo w literach nie czuł smaku; Co dzień stary bakalarus35 Łamał wierzby na biedaku36, I po setnej, setnej próbie Rzekł do matki: «Oj, kobiéto37! Twego Janka w ciemię bito, Nic nie wbito – weź go sobie! …» Biedna matka wzięła Jana, Szła po radę do plebana, Przed plebanem w płacz na nowo; A księżulo słuchał skargi I poważnie nadął wargi, Po ojcowsku ruszał głową. Wysłuchawszy pacierz złego: «Patrz mi w oczy» – rzekł do żaka — «Nic dobrego! nic dobrego!» Potem hożą38 twarz pogładził, Dał opłatek i piętaka39 I do szewca oddać radził… Jak poradził, tak matczysko I zrobiło… Szewc był blisko… Lecz Jankowi nie do smaku Przy szewieckiej ślipać igle. Diabeł mięszał żółć w biedaku, Śniły mu się dziwy, figle; Zwyciężyła wilcza cnota, Rzekł: «W świat pójdę o piętaku!» A więc tak jak był – hołota40, Przed terminem rzucił szewca I na strudze do Królewca Popłynął… Jak do wody wpadł i zginął… Matka w płacz, łamała dłonie; A ksiądz pleban na odpuście Przeciw dziatkom41 i rozpuście Grzmiał jak piorun na ambonie; W końcu dodał: «Bogobojna Trzódko moja, bądź spokojna, Co ma wisieć, nie utonie». Mały Janek gdzie się chował Przez rok cały, zgadnąć trudno. Wsiadł na okręt i żeglował, I na jakąś wyspę ludną Przypłynąwszy – wylądował… Owdzie król przechodził drogą. Jaś pokłonił się królowi I dworzanom, i ludowi; A kłaniając szastał nogą Tak układnie, że król stary Włożył na nos okulary. I wnet tymże samym torem, Dwór za królem, lud za dworem Powkładali szkła na oczy… Owoż król ten posiadł sławę, Jakoby miał wzrok proroczy; I choć stracił oko prawe, Tak kunsztownie lewym władał, Że człowieka zaraz zbadał, Na co mierzy, na co zdatny: Czy zeń ma być rządca kraju, Czy podstoli, czy też szatny42 Lecz tą razą, wbrew zwyczaju43… Król pan oczom nie dowierza, Czy żak Janek na tancerza? Czy na rządcę dobry kraju? Więc zapytał: «Mój kochanku, Jak masz imię?» «Janek». «Janku, Coż ty umiesz?» «Psom szyć buty». «A czy dobrze?» «Oj tatulu! Czyli raczej, panie królu! Jak szacuję, ręczyć mogę, Że but każdy ostro kuty I na jedną zrobię nogę, Czyli raczej na łap dwoje… To na zimę. – Z letnich czasów But o jednym szwie wystroję. Na opłatku, bez obcasów; A robota takiej wiary, Że psy puszczaj na moczary, Suchą nogą przejdą stawy». «Masz więc służbę, złotem płacę» — Rzekł do Janka pan łaskawy I za sobą wiódł w pałace. A gdy dzień zaświtał czwarty, Szły na łowy w butach charty; A szewc chartów w aksamicie Przy królewskiej jechał świcie; Złoty order miał na szyi, W trzy dni został szambelanem, W sześć dni rządcą prowincyji, W dni dwanaście został panem. Starą matkę wziął z chałupy, Król frejliną44 ją mianował. A plebana pożałował W biskupy…"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Juliusz Słowacki Kordian","page":1,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP#reader-content"},{"id":"content0:3:1","label":"PRZYGOTOWANIE","page":1,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"PROLOG","page":3,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=3#reader-content"},{"id":"content1:7:3","label":"CZĘŚĆ PIERWSZA","page":3,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=3#reader-content"},{"id":"content1:8:3","label":"AKT PIERWSZY","page":3,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=3#reader-content"},{"id":"content1:9:3","label":"SCENA I","page":3,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"SCENA II","page":5,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:6","label":"SCENA III","page":6,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=6#reader-content"},{"id":"content3:21:6","label":"AKT DRUGI. ROK 1828. WĘDROWIEC","page":6,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=6#reader-content"},{"id":"content4:0:8","label":"AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY","page":8,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=8#reader-content"},{"id":"content4:1:8","label":"SCENA I","page":8,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=8#reader-content"},{"id":"content4:76:9","label":"SCENA II","page":9,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=9#reader-content"},{"id":"content5:0:9","label":"SCENA III","page":9,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=9#reader-content"},{"id":"content5:55:10","label":"SCENA IV","page":10,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=10#reader-content"},{"id":"content6:0:13","label":"SCENA V","page":13,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=13#reader-content"},{"id":"content7:0:14","label":"SCENA VI. SZPITAL WARIATÓW","page":14,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=14#reader-content"},{"id":"content8:0:15","label":"SCENA VII. PLAC SASKI","page":15,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=15#reader-content"},{"id":"content8:85:16","label":"SCENA VIII","page":16,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=16#reader-content"},{"id":"content9:0:17","label":"SCENA IX. POKÓJ W ZAMKU KRÓLEWSKIM","page":17,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=17#reader-content"},{"id":"content10:0:18","label":"SCENA OSTATNIA. PLAC MARSOWY","page":18,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=18#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:18","label":"1","page":18,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=18#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:18","label":"2","page":18,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=18#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:18","label":"3","page":18,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=18#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:18","label":"4","page":18,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=18#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:19","label":"5","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:19","label":"6","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:19","label":"7","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:19","label":"8","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:19","label":"9","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:19","label":"10","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:19","label":"11","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:19","label":"12","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:19","label":"13","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:19","label":"14","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:19","label":"15","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:19","label":"16","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:19","label":"17","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:19","label":"18","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:19","label":"19","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:19","label":"20","page":19,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=19#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:20","label":"21","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:20","label":"22","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:20","label":"23","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:20","label":"24","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:20","label":"25","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:20","label":"26","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:20","label":"27","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:20","label":"28","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:20","label":"29","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:20","label":"30","page":20,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=20#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:21","label":"31","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:21","label":"32","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:21","label":"33","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:21","label":"34","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:21","label":"35","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:21","label":"36","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:21","label":"37","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:21","label":"38","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:21","label":"39","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:21","label":"40","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:21","label":"41","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:21","label":"42","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:21","label":"43","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:21","label":"44","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:21","label":"45","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:21","label":"46","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:21","label":"47","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:21","label":"48","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:21","label":"49","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:21","label":"50","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:21","label":"51","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:21","label":"52","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:21","label":"53","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:21","label":"54","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:21","label":"55","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:21","label":"56","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:21","label":"57","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:21","label":"58","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:21","label":"59","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:21","label":"60","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:21","label":"61","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:21","label":"62","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:21","label":"63","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:21","label":"64","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:21","label":"65","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:21","label":"66","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:21","label":"67","page":21,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=21#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:22","label":"68","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:22","label":"69","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:22","label":"70","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:22","label":"71","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:22","label":"72","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:22","label":"73","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:22","label":"74","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:22","label":"75","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:22","label":"76","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:22","label":"77","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:22","label":"78","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:22","label":"79","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:22","label":"80","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:22","label":"81","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:22","label":"82","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:22","label":"83","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:22","label":"84","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:22","label":"85","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:22","label":"86","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:22","label":"87","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:22","label":"88","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:22","label":"89","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:22","label":"90","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:22","label":"91","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:22","label":"92","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:22","label":"93","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:22","label":"94","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:22","label":"95","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:22","label":"96","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:22","label":"97","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:22","label":"98","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:22","label":"99","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:22","label":"100","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:22","label":"101","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:22","label":"102","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:22","label":"103","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:22","label":"104","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:22","label":"105","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:22","label":"106","page":22,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=22#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:23","label":"107","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:23","label":"108","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:23","label":"109","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:23","label":"110","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:23","label":"111","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:23","label":"112","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:23","label":"113","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:23","label":"114","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:23","label":"115","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:23","label":"116","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:23","label":"117","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:23","label":"118","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:23","label":"119","page":23,"pageUrl":"/books/0NoEWGsP?page=23#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":21253,"shortId":"3LB8AkFj","title":"Безумный день, или Женитьба Фигаро","authorLine":"Пьер Огюстен Карон де Бомарше, Николай Михайлович Любимов","primaryAuthorId":"63a6a565-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9f1facd-a6bb-4cea-a1f3-381070f70605/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3LB8AkFj"},{"idCatalog":119782,"shortId":"4dQ4Wnfw","title":"Школа злословия","authorLine":"Ричард Бринсли Шеридан, Д. Гриневич","primaryAuthorId":"e6f9e91e-6580-102b-94c2-fc330996d25d","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/341df0e9-373d-573d-94e7-4d7d1d706326/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4dQ4Wnfw"},{"idCatalog":21252,"shortId":"3ot6yxR8","title":"Севильский цирюльник, или Тщетная предосторожность","authorLine":"Пьер Огюстен Карон де Бомарше, Николай Михайлович Любимов","primaryAuthorId":"63a6a565-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/bf46edf3-9b8f-4b1f-b5d5-d11dfe2c9ec0/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ot6yxR8"},{"idCatalog":95692,"shortId":"1Pvx2RRW","title":"Преступная мать, или Второй Тартюф","authorLine":"Пьер Огюстен Карон де Бомарше, Николай Михайлович Любимов","primaryAuthorId":"63a6a565-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/F4D4CDBF-5E9E-4DCF-AC14-130B4BEBA184/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1Pvx2RRW"},{"idCatalog":762188,"shortId":"3Hhycl1e","title":"Веселые нищие","authorLine":"Роберт Бернс, Петр Исаевич Вейнберг","primaryAuthorId":"a28881b3-e0b4-59ba-a5d1-0f617b52e60c","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4384b48d-0de2-11e6-b64d-0cc47a5453d6/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3Hhycl1e"},{"idCatalog":760789,"shortId":"3ojWEcux","title":"Разбойники","authorLine":"Фридрих Шиллер, Зинаида Афанасьевна Венгерова, Михаил Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"7fd7f2e9-d0c5-102c-97fb-a3c800a53f4c","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/1dc806a9-ff16-11e3-848e-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ojWEcux"},{"idCatalog":786502,"shortId":"1VhIdF3I","title":"Филипп","authorLine":"Николай Степанович Курочкин, Витторио Альфьери","primaryAuthorId":"1fb78afb-3890-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2746096f-3890-11e1-aac2-5924aae99221/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1VhIdF3I"},{"idCatalog":763392,"shortId":"2kopYFII","title":"Мельник – колдун, обманщик и сват","authorLine":"Александр Онисимович Аблесимов","primaryAuthorId":"80f27107-f855-102d-b528-b4a213751508","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/759363a3-36f5-11e1-aac2-5924aae99221/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2kopYFII"},{"idCatalog":786039,"shortId":"28e1xIHt","title":"Der Neffe als Onkel","authorLine":"Фридрих Шиллер","primaryAuthorId":"7fd7f2e9-d0c5-102c-97fb-a3c800a53f4c","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/1a7ca451-8ee5-11e7-8259-0cc47a52085c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/28e1xIHt"},{"idCatalog":763173,"shortId":"2LKc6sRL","title":"Dziady, część II","authorLine":"Адам Мицкевич","primaryAuthorId":"40efdf27-15a3-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/688be9f8-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2LKc6sRL"},{"idCatalog":786077,"shortId":"4GBzVCEN","title":"Die Piccolomini","authorLine":"Фридрих Шиллер","primaryAuthorId":"7fd7f2e9-d0c5-102c-97fb-a3c800a53f4c","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/1b2ced43-8ee5-11e7-8259-0cc47a52085c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4GBzVCEN"},{"idCatalog":762247,"shortId":"0k4qBsSf","title":"Śluby panieńskie czyli Magnetyzm serca","authorLine":"Fredro Aleksander","primaryAuthorId":"2855e686-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/470dc0a6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k4qBsSf"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":26,"totalPages":3,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}