Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Po sukcesie Moralności pani Dulskiej autorka postanowiła kontynuowaćtemat zakłamanej, drapieżnej mieszczki.Poznajemy bliżej Matyldę Sztrumpf,kokotę, której pani Dulska wynajmuje mieszkanie na pierwszym piętrze.Dzięki przebiegłości gospodyni lokatorka opłaca stróża dla całejkamienicy i w odróżnieniu od innych płaci czynsz z góry za cały kwartał.Cicha, grzeczna i spokojna, nie przysparza kłopotów, swoich gościwprowadza, nie dając pożywki dla skandalu, kuchennymi schodami.Wszystko toczy się gładko do czasu przypadkowego spotkania…

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 7 из 9

– A jakże! – odparła, śmiejąc się Marianna.

– Ile razy?

– Dużo.

– Za co?

– Pan Bóg ich tam wie. Za rozmaite. Zawsze za pyskówki. Bo pan sędzia wie, u nas prostych ludzi jak się za łby pobierzemy, to zaraz do sądu…

Roześmiała się do Dulskiej, do kokotki, nie wiedząc, że na Dulską uderzyły płomienie.

– Jakże to było? – zapytał sędzia.

Wyciągnął się leniwie na krześle i wpił się wzrokiem w Matyldę Sztrumpf, która, zaróżowiona pod wpływem upału, była rzeczywiście ponętna i ładna.

– Ano, ta nie wiem! – wykrzykiwała dalej Zygmusiowa.

– Jak to, nie wiecie? – zaperzyła się Dulska. – Byliście przecież na dziedzińcu.

– Ano byłam, proszę łaski pani gospodyni, ale widziałam, że się panie czegoś uganiały na siebie po gankach. Tylko maglarka91 mówiła w grajzlerni92, że to poszło o to, że pani konduktorowa, jak pana konduktora nie ma, to wpuszcza przez okno do siebie jakiegoś, czy coś… Ja ta nie wiem…

Tableau93.

Sędzia stuknął w stół.

– To do rzeczy nie należy! Chodzi o obelgi!

– A! Obelgów żadnych nie słyszałam!

– Świadek może odejść! …

Następny świadek, stróż Czarnoryjski, z zawodu artretyk, zeznał w tym samym duchu. Nic nie słyszał, nic nie wie. Natomiast wyłuszczył, iż bierze cztery guldeny miesięcznie za całodzienną i całonocną służbę, że z tych pieniędzy kupuje naftę do oświetlania sześciu pięter i że wskutek nadmiaru pracy jest ciągle śpiący, a więc i obelg słyszeć nie mógł.

Wyłuszczywszy to wszystko, zabrał się ze swymi artretyzmami i piwniczną wonią, którą cały przesiąkł, do powrotu.

Na twarz Dulskiej wystąpiły granatowe plamy, mimo to siedziała, ciągle jeszcze ufając w sprawiedliwość boską i ludzką.

*

Lecz zawiodła ją ta ufność.

Zawiodła z kretesem.

Adwokat zrzekł się głosu, a sędzia, powstawszy, wygłosił wyrok, uwalniający Matyldę Sztrumpf od winy i kary.

Dla94 braku dowodów.

Dulska poczerwieniała jeszcze bardziej, potem zbladła. Kokotka patrzała na nią przez szybki swego face à main. Dulskiej zdawało się, że spełniona została w tej izbie straszna zbrodnia przekupstwa. Nie mogła się powstrzymać.

– Nie nam biednym ludziom prawować się95 z takimi, co złotem brzęczą! – syknęła, zabierając się do odejścia.

Sędzia spojrzał na nią uważnie.

– Co pani powiedziała? – zapytał ostro.

Lecz Dulska, jak każdy zuchwalec, stchórzyła wobec władzy.

– Nic, panie sędzio! – wyrzekła z ukłonem.

– Radzę pani liczyć się ze słowami – rzucił jej na pożegnanie sędzia. – Może pani odpowiadać za to ciężko!

Dulska wyszła, roztrącając wszystkich. Nie spojrzała nawet na Oderwankową, przybitą i przeczuwającą podwyżkę komornego. Felicjan dawno już znikł, nie czekając wydania wyroku.

Stróż i praczka kłaniali się nisko „pani gospodyni”, lecz ta zignorowała ich i cała drżąca wyszła z godnością na ulicę.

– Powyrzucam te wszystkie kanalie, bydło wstrętne i niegodziwe! – myślała. – A ten sędzia to pewno kochanek tej łotrzycy…

Uśmiechnęła się gorzko.

– Cóż! Nie nam uczciwym kobietom walczyć z takimi! Wolę moją przegraną niż jej wygraną, zdobytą takimi środkami. I ja, gdybym chciała, byłabym wygrała…

*

W pół godziny później w domu Dulskich panowała przygnębiająca atmosfera.

Z kawy familijnej nie było nic. Dulska, przyszedłszy do domu, wymówiła miejsce obu sługom, stróżowi – i mieszkanie Oderwankowej i praczce. Kawę kazała schować „na jutro”, a babkę, porwawszy z pasją, zamknęła na trzy spusty w kredensie. Odmówiła Hesi żądanych pieniędzy na zeszyty, a Meli dała chininę96 bez opłatka. Szukała Zbyszka wszędzie, aby go specjalnie przekląć, ale nigdzie go znaleźć nie mogła, jak również i Felicjana. Skryła się wreszcie do sypialni i pogrążyła w ponurym milczeniu.

Na ganku półnaga kokotka, trzymając demonstracyjnie pełną melancholii murzyńską „dziecinę”, śpiewała mocnym a silnie naderwanym głosem:

Man ist so alt wie eine Kuh, Und lernt man immer was dazu 97.

Lido 1908

1

inszy (daw.) – inny. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

barchan – gruba tkanina bawełniana. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

talary – tu: duże krążki, od nazwy dużej srebrnej monety. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

paproszyć – dziś: patroszyć. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

pomada – tłusty, pachnący środek kosmetyczny używany dawniej do smarowania włosów dla nadania im połysku i miękkości. [przypis edytorski]

Do tyłu

6

kokocica (daw.) – zgr. od kokota: prostytutka. [przypis edytorski]

Do tyłu

7

gulden – srebrna moneta Austro-Węgier. [przypis edytorski]

Do tyłu

8

zresztą – tu: poza tym. [przypis edytorski]

Do tyłu

9

stora – ciężka zasłona. [przypis edytorski]

Do tyłu

10

wiewający – powiewający. [przypis edytorski]

Do tyłu

11

oszyte – dziś: obszyte. [przypis edytorski]

Do tyłu

12

walansjenka – cienka, delikatna koronka; nazwa od fr. miasta Valenciennes. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 7 из 9

Вам также может понравиться

Страница 1 из 10

Назад1210Далее