Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Bohaterowie powieści poetyckiej Seweryna Goszczyńskiego pt. Zamek kaniowski żyją na pograniczu dwóch światów – życia i śmierci.Orlika, piękna Ukrainka, zostaje podstępem zmuszona do poślubienia władcy tytułowego zamku. To zajście łamie serce Nebaby, jej ukochanego, w którym narasta chęć zemsty na dziewczynie i jej mężu. Nebaba jednak posiada swojego demona przeszłości – dosłownie – prześladuje go bowiem Ksenia, wskrzeszona po tym, jak mężczyzna utopił ją w jeziorze. Demoniczna Ksenia jest nie tylko upiorem prześladującym Nebabę, lecz także wysłanniczką piekielnych sił, która ma przepowiedzieć straszne wydarzenia na Ukrainie, gdzie rozgrywa się akcja. Obie kobiety są również odbiciami dwu stron głównego bohatera: piękna Orlika tej dobrej i jasnej, a demoniczna Ksenia – złej, pożądliwej, ciemnej.Zamek kaniowski po raz pierwszy został wydany w 1829 roku i uchodzi za najsłynniejsze dzieło tzw. czarnego romantyzmu w Polsce.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 1 из 26

Seweryn Goszczyński Zamek kaniowski

Część pierwsza

1

Wspaniałe zamku kaniowskiego1 wieże Wznoszą się w chmury jak olbrzyma ramię; A dzielnej ziemi powiewa z nich znamię, A wielkich granic twarda ich pierś strzeże. Kaniów2, po jarach, górach rozpierzchnięty, Igra jak dzieci pod piastunki okiem; Dumne, że płyną pod olbrzyma bokiem, Poważnie kipią dnieprowych wód męty; A lasy, świeże jak powab nietknięty, Po górach, dzikich jak rozpaczy czoło, Rozległe brzegi obsiadły wokoło.

2

Wietrzna jesienna zawyła noc z dala, Warzą się wiry w zamąconym łożu; Wre chmur kłębami i niebo jak fala; Złośliwy obłęd3 igra po rozdrożu. Podróżny z cichym szeptaniem pacierza Mija rozdoły świstające trzciną: W skrwawionych szponach zgłodniałego zwierza Dławione bydlę poryka doliną. Pod szturmem wiatru, co silnie dmie górą, Słychać skrzypanie głównej szubienicy: Trup się kołysze – pies wyje ponuro, Śmierć snu osiadła w zamku okolicy. Szablą czasami pobrzękując krzywą, Szyldwach4 wisielca wzdłuż płaskiego wzgórza, Zwijając wąsy, przechadza się żywo: To cisza nocy w myślach go ponurza, To szubienicy skrzypnienie ocuci, A on wzrok błędny to na trupa rzuci, Niby się jego zatrwożył wskrzeszenia — To jak po śmiałość kieruje spojrzenia, Gdzie baszt zamkowych opiekuńcza gwiazda, Strażniczy ogień, czuwa z wierzchu wieży. Szelest po krzakach. Czy ptak pierzchnął z gniazda? Coś majaczeje5, coś po drodze bieży. Tfu! W imię Ojca… To tumany diable. Po cieniach nocy wszystko się rozsiało. Kozak opatrzył janczarkę6 i szablę I dawną drogą chodził dalej śmiało.

3

W świetle księżyca, co wyjrzy czasami, Mignął ktoś bielą i zagasł tam w krzaku: I śpiew dziewiczy przeleciał z wiatrami. Ten śpiew znajomy budzi dreszcz w Kozaku. Alboż to dziwno, że słowa dziewczyny (Poznać ją można po jej miłej nucie) W burzliwym sercu syna Ukrainy Ocknęły nagle burzliwe uczucie? Oho – już nie ma Kozaka u wzgórza. A księżyc znowu mgłami się zachmurza I noc mokrymi tumanami bije, I szubienica skrzypi, i pies wyje, I po rozdrożu igrają bałwany, I wicher z jękiem dmie w zamkowe ściany.

4

Luba puszczyka siedzi naperzona. W szczelinie wieży dawno jęczy ona: Że miesiąc ściemniał, wiatry na nią wyły I na tak długo odleciał jej miły. Wszak to lot jego usłyszała w górze? Nie; to dziewczyna przychodzi pod wieżę, Błądzącą ręką za mury się bierze, Plątane nogi pośród nocy stawia. „Czyś tu, Nebabo?” – z cichutka przemawia. „Tu, tu, Orliko!” – szepnął głos przy murze. „O, jakżem rada, żem wreszcie przy tobie! — Głośniej i śmielej dziewczyna wyrzekła. — Jakże tu ciemno, jak straszno! Jak w grobie. Chętnie bym jednak za każdą zręcznością I do samego uciekała piekła Przed tego Lacha obrzydłą miłością. Jakże tu wietrzno i straszno, i ciemno! Ale mnie dobrze, skoro jesteś ze mną!” Kozak tymczasem uchylił swej burki I utuloną do boku przycisnął; Bo przykry wicher pośród murów świsnął I mgliste jęły podnosić się chmurki.

5

Resztę rozmowy utaja milczenie. A i na wieży miłe posiedzenie, Gdy rozkochane zlecą się puszczyki.7

Puszczyk pierwszy

Skąd ci ten pośpiech i wesołe krzyki?

Puszczyk drugi

Patrzaj no, patrzaj, miluchna, Oczkiem żywym jak blask próchna; Patrz no i śmiej się: bo twe śmiechy miłe, Jak tej matki wrzask przestrachu, Którą niedawno ostrzegałem z dachu, Że chory jej pieszczoszek zalegnie mogiłę! Jak diabli przy wisielcu snują się orszakiem, Co oni wyrabiają z tym biednym Kozakiem! Cha, cha, cha! Ten zmaczanym snopem trzciny Jak na wszystkie strony macha, Jakie grube mgły rozsiéwa! A ten obudza8 wiatry dębiny, Jak biega wkoło, gałęziami smaga; A ów mu pomaga, Jak skrzypi szubienicą! Aż prawie wyrywa.

Puszczyk pierwszy

Cóż to znaczy?

Puszczyk drugi

Czekaj! Widzisz, pod krzakiem coś białe majaczy. To kochanka Kozaka widzieć go przychodzi; I Kozak wie o niej, lecz go diabeł zwodzi; Co tu kobiecych snuje się postaci, Głosów podobnych co tu z każdej strony! Patrz! Posłyszał ją, ujrzał, bieży rozpędzony I z oka traci! Cha, cha, cha!

Puszczyk pierwszy

Cóż to znaczy?

Puszczyk drugi

A tam znowu, na górze, patrz! Jeździec majaczy: Podjeżdża ku szubienicy. Szyldwach do rusznicy: Krzemień klasnął, proch wybuchnął, Diabeł dmuchnął, Wszystko z wiatrem uleciało: A przed oczami szyldwacha Pożółciało, pociemniało I tysiąc jezdnych dokoła majaczy! Cha, cha, cha!

Puszczyk pierwszy

Cóż to znaczy?

Puszczyk drugi

Aha! Już Kozak znalazł dziewicę. Jeździec pod szubienicę. Patrz! Trup się urwał; patrz, wisi drugi; Diabeł skory do posługi. W jakiej się pysze Wesoły diabeł kołysze, Jak zabawia towarzysze! Jakie skoki, jakie śmiechy! Cha-cha! Chy-chy!

Puszczyk pierwszy

Cóż to znaczy?

Puszczyk drugi

Patrz: jeździec ukradł trupa i pędzi przez błonia, Aż mgła wstaje z konia; Już ledwie, ledwie majaczy!

Puszczyk pierwszy

Cóż to znaczy?

Puszczyk drugi

Otumanili9 Kozaka, Poziera spod krzaka: I szubienica stoi, i diabeł się chwieje; Kozak spokojny, a diabeł się śmieje!

Puszczyk pierwszy

Cóż się stanie z wisielcem, jak kogut zapieje?

Puszczyk drugi

Parą się rozwieje.

Puszczyk pierwszy

A jak trupa nie znajdzie, co szyldwacha spotka?

Puszczyk drugi

Zmienić diabła raczy.

Puszczyk pierwszy

Cóż to wszystko znaczy?

Puszczyk drugi

Szatańska pustotka! Cha, cha, cha! Szyldwach trupa nie ustrzegł, powieszą szyldwacha.

Страница 1 из 26

Назад1226Далее

Вам также может понравиться

Страница 1 из 4

Назад124Далее