Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Janko Cmentarnik to gawęda ludowa napisana przez Władysława Syrokomlę.To historia Janka, mieszkańca litewskiej wsi. Koleje życia kierują go jednak w zupełnie inne strony. Przez wiele lat jest żołnierzem i, chociaż wiele razy znajduje się niedaleko rodzinnej wsi, nie może do niej wrócić. Intensywne życie i wojenne przygody nie zmniejszają jego tęsknoty za domem. Czy Janko ujrzy jeszcze kiedyś rodzinne strony?Władysław Syrokomla to pisarz i tłumacz żyjący i tworzący w XIX wieku, związany z ówczesną Litwą. Znany przede wszystkim jako autor gawęd chłopskich, szlacheckich, historycznych. Syrokomla pochodził z ubogiej rodziny szlacheckiej i często w swoich utworach ukazywał ten stan, nie szczędząc irocznicznych komentarzy na temat bliskiej mu rzeczywistości.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 4 из 8XII
Przez pięć lat służąc w gwarnéj żołnierce, Janek zachował dawniejsze serce, Zawsze w niém pieścił obraz swéj wioski, Zawsze śnił stary domek ojcowski: Czy go zobaczy? i w jakiéj doli? Ot może Pan Bóg kiedyś pozwoli, Miłe dla serca zaświta rano: Wojskom w te strony ruszyć kazano, Bo właśnie zapał najwyżéj wzrastał, Rok osimsetny37 dwunasty nastał. Cezarów orzeł skrzydła rozpina Nad sztandarami Korsykanina38; Skinął na północ i na wschód słońca — Dwadzieści39 plemion, jak lawa wrząca, Płonąc i sycząc, i zionąc parę, Szło zburzyć Kremlu40 wieżyce stare. «Pędem piorunu potok się leje». (Tak o téj chwili pisały dzieje.) «Żołw'41 nas prześcignie w takim pochodzie!» Powiadał Janek – ostrogą bodzie I tręzlą42 swego wierzchowca spina: «Ot już i Niemen, ot i rodzina, Ot i powietrze stamtąd powiało, Ot i zobaczę mą wioskę całą! Toż mię otoczą roje gromadne! Toż ojcu, matce do nóg upadnę! Powiem im, powiem z całym zapałem, A gdzie ja byłem, a co widziałem — Otoż się każdy ze mnie nadziwi! Bógże wie tylko, czy oni żywi? Czy oni zawsze zdrowi, weseli? Czy może o mnie już zapomnieli?!»
XIII
Niemen przebyli – przyszli do Kowna. Już miota Jankiem radość gwałtowna Zdaje się serce w piersiach nie mieści: «Już mi do domu mil ze dwadzieści… Dwadzieści tylko, och! jak to mało! Toż mię tysiące mil przedzielało Od moich miłych… gdybyż być w przodzie!» I znowu konia ostrogą bodzie; Ale hamuje chętkę swawolną, Bo się z szeregu wymknąć nie wolno: Wezmą za zbiega, wystrzelą może… «Umrzeć w tej chwili! … Boże mój, Boże Kiedy już czuję rodzinną ścianę! O nie! w szeregu lepiéj zostanę: Tak każe dola, poddam się doli… Tylko że oni idą powoli, Noga za nogę za przednią strażą… Czemu im prędzéj ruszyć nie każą? …»
XIV
Nareszcie wojsko weszło do Wilna. Nad głową Janka tęskność mogilna Chmurno powisła – szepce kryjomu: «Tylko mil osim do mego domu… Lecz cóż tam na myśl przyjdzie monarsze? Kędy43 obróci wojenne marsze? W prawo? czy w lewo? … ależ broń Boże! Pułk naszéj wioski minąć nie może: Wioska na lewo – tamtędy droga…» Ale myśl władców, to jak myśl Boga Nieodgadniona, nieprzeniknięta, Słowo ich prawem, wola ich święta. Więc drżący Janek ileż to razy Pytał u pana: «jakie rozkazy Z głównéj kwatery?» – lecz pan nie zgadnie, Którędy pułkom ruszyć wypadnie. Przyszła na koniec karta złowroga: «Dla konnych pułków na prawo droga; Za dwie godziny wojsko wyruszy». Co się tam działo w Jankowéj duszy, Trudno wysłowić… Od swojéj niwy Znów los odpycha nielitościwy! Onaż tak blisko być się zdawała, I znowu lata lub wieczność cała Przedzieli może nieszczęśliwego Od miejsc, do których wciąż dumki biegą44! … Chciał już uciekać – lecz honor drogi, Wojskowa karność ma swe nałogi; Kto tych przekonań raz pójdzie drogą, Już go pokusy zachwiać nie mogą; Pęknie mu serce, w oczach się ściemni, Lecz nie postąpi jako nikczemni. Janko niezdolny postąpić podle, Spuścił jak martwy ręce na siodle, Spojrzał na lewo, gdzie jego niwa, — Myśl pożegnalna, myśl rozpaczliwa Pobiegła z wiatrem aż ku domowi: «Zostańcie żywi! bywajcie zdrowi!»
XV
Niech ci powiedzą dziejowe karty, Niech powié starzec na kiju wsparty, Te straszne hufce jaką szły drogą, Budząc po kraju nadzieję z trwogą? Gdzie ich zwycięstwo, gdzie była klęska? Spytaj Możajska, spytaj Smoleńska, Spytaj u ognia, śniegu i wody, Gdzie się podziały owe narody? Na bojowiskach spytaj się kości, Spytaj u Chwały, co w niebie gości. Z tęsknotą w sercu, z raną na czole, Janek podzielał z panem niedole; Chrobrze, cnotliwie i nieszczęśliwie Wiodło się obu na własnéj niwie. Panu pod Moskwą, gdy bitwa pała, Kula armatnia ręce urwała; Uniósł go Janek z pobojowiska, Czuwał, dopóki życie odzyska. A potém niosąc służby ochocze, Czuwał w szpitalu całe półrocze. Gdy nieco zdrowia dano kalece, Janek w troskliwéj miał go opiece: Na lichym wózku, w chłopskiéj odzieży, I pan, i sługa nędzarze szczerzy, Jeden i drugi jak grób ponury Jechali kryć się w karpackie góry; A silna pogoń gnała ich w tyle… Od wsi Jankowéj tylko dwie mile; Ale zmykając co bliższą drogą, Ani na chwilę zboczyć nie mogą. Tylko gdzieś w karczmie na pół spalonéj Spotkali człeka z tamtejszej strony; Ten opowiedział wiernie Jankowi: Że wszyscy żywi, że wszyscy zdrowi, Tylko że ojciec jego już w grobie, Tylko że matka jęczy w chorobie, Tylko że w wiosce, niedawnéj chwili Wrogowie kilka domów spalili, Tylko się jakaś pobrała para, Tylko runęła dzwonnica stara; A co do reszty – łaskawe nieba: W Jankowéj wiosce wszystko jak trzeba. Janko na wojnie miał widok mnogi Codziennych śmierci albo pożogi; A serce jego, które niemało Ciężkich zawodów w życiu doznało, Stało się twarde, płakać nie może; Tylko zawołał: «Boże mój, Boże, Bądź wola Twoja zawsze i wszędzie! A ja mówiłem, że już tak będzie! Ojciec nie żyje, a matka kona — Już wioska dla mnie jakby stracona! … Och! gdyby do niéj choć na godzinę, Błogosławieństwo przyjąć matczyne, Widziéć grób ojca, znajome lice45, I rumowisko staréj dzwonnice46! Lecz nié ma czasu!» – Ruszyli daléj; Pan słabnie w drodze; już pogoń wali. Bohaterowie z Wagram, z Madrytu, Dzisiaj strąceni ze sławy szczytu, Zranieni w ciele, zwątpiali47 duszą, Z dworku do dworku tułać się muszą, Gdzie tyle ofiar boleśnych ginie, Wędrować muszą po żebraninie. Przywędrowali w karpackie góry: Świetny dwór pański dzisiaj ponury Swego dziedzica żałośnie wita: Droga zarosła, brama rozbita, A na dziedzińcu głuche milczenie, W komnatach śmierci wilgotne tchnienie, A hufiec pański zbrojny i strojny Legł w różnych stronach dalekiéj wojny. Pan tylko z Jankiem zostali sami, Z pogadankami, ze wspomnieniami; Tylko w ich duszy zostały bole: Rany na ciele, chwała na czole.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1fEFv22j","pageTitle":"Janko Cmentarnik (Władysław Syrokomla) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Janko Cmentarnik». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Janko Cmentarnik». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Władysław Syrokomla","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1fEFv22j#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная поэзия","item":"https://bookra.app/genre/5213"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Janko Cmentarnik","item":"https://bookra.app/books/1fEFv22j"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1fEFv22j","url":"https://bookra.app/books/1fEFv22j","name":"«Janko Cmentarnik». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Janko Cmentarnik». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1fEFv22j#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1fEFv22j#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7c01b0ce-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1fEFv22j#work","name":"Janko Cmentarnik","url":"https://bookra.app/books/1fEFv22j","description":"Janko Cmentarnik to gawęda ludowa napisana przez Władysława Syrokomlę.To historia Janka, mieszkańca litewskiej wsi. Koleje życia kierują go jednak w zupełnie inne strony. Przez wiele lat jest żołnierzem i, chociaż wiele razy znajduje się niedaleko rodzinnej wsi, nie może do niej wrócić. Intensywne życie i wojenne przygody nie zmniejszają jego tęsknoty za domem. Czy Janko ujrzy jeszcze kiedyś rodzinne strony?Władysław Syrokomla to pisarz i tłumacz żyjący i tworzący w XIX wieku, związany z ówczesną Litwą. Znany przede wszystkim jako autor gawęd chłopskich, szlacheckich, historycznych. Syrokomla pochodził z ubogiej rodziny szlacheckiej i często w swoich utworach ukazywał ten stan, nie szczędząc irocznicznych komentarzy na temat bliskiej mu rzeczywistości.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7c01b0ce-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная поэзия","литература 18 века","литература 19 века"],"sameAs":["https://litres.ru/book/wladyslaw-syrokomla/janko-cmentarnik-23551882/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/260e6f92-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Władysław Syrokomla","url":"https://bookra.app/author/260e6f92-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная поэзия"},{"@type":"Thing","name":"литература 18 века"},{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1fEFv22j#edition","url":"https://bookra.app/books/1fEFv22j","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/wladyslaw-syrokomla/janko-cmentarnik-23551882/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Janko Cmentarnik»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1fEFv22j","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763547,"shortId":"1fEFv22j","title":"Janko Cmentarnik","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7c01b0ce-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Janko Cmentarnik to gawęda ludowa napisana przez Władysława Syrokomlę.To historia Janka, mieszkańca litewskiej wsi. Koleje życia kierują go jednak w zupełnie inne strony. Przez wiele lat jest żołnierzem i, chociaż wiele razy znajduje się niedaleko rodzinnej wsi, nie może do niej wrócić. Intensywne życie i wojenne przygody nie zmniejszają jego tęsknoty za domem. Czy Janko ujrzy jeszcze kiedyś rodzinne strony?Władysław Syrokomla to pisarz i tłumacz żyjący i tworzący w XIX wieku, związany z ówczesną Litwą. Znany przede wszystkim jako autor gawęd chłopskich, szlacheckich, historycznych. Syrokomla pochodził z ubogiej rodziny szlacheckiej i często w swoich utworach ukazywał ten stan, nie szczędząc irocznicznych komentarzy na temat bliskiej mu rzeczywistości.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Władysław Syrokomla","authors":[{"id":"260e6f92-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Władysław Syrokomla","protectedUrl":"/author/260e6f92-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5213,"title":"зарубежная поэзия","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5213"},{"id":5306,"title":"литература 18 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5306"},{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763547","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763547","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763547","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763547","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763547","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763547"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763547","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763547","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763547","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763547"},"guestReaderUrl":"/books/1fEFv22j?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/260e6f92-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":8,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/1fEFv22j?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/1fEFv22j?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 8","sections":[{"id":"content2:2","kind":"heading","text":"XII"},{"id":"content2:3","kind":"paragraph","text":"Przez pięć lat służąc w gwarnéj żołnierce, Janek zachował dawniejsze serce, Zawsze w niém pieścił obraz swéj wioski, Zawsze śnił stary domek ojcowski: Czy go zobaczy? i w jakiéj doli? Ot może Pan Bóg kiedyś pozwoli, Miłe dla serca zaświta rano: Wojskom w te strony ruszyć kazano, Bo właśnie zapał najwyżéj wzrastał, Rok osimsetny37 dwunasty nastał. Cezarów orzeł skrzydła rozpina Nad sztandarami Korsykanina38; Skinął na północ i na wschód słońca — Dwadzieści39 plemion, jak lawa wrząca, Płonąc i sycząc, i zionąc parę, Szło zburzyć Kremlu40 wieżyce stare. «Pędem piorunu potok się leje». (Tak o téj chwili pisały dzieje.) «Żołw'41 nas prześcignie w takim pochodzie!» Powiadał Janek – ostrogą bodzie I tręzlą42 swego wierzchowca spina: «Ot już i Niemen, ot i rodzina, Ot i powietrze stamtąd powiało, Ot i zobaczę mą wioskę całą! Toż mię otoczą roje gromadne! Toż ojcu, matce do nóg upadnę! Powiem im, powiem z całym zapałem, A gdzie ja byłem, a co widziałem — Otoż się każdy ze mnie nadziwi! Bógże wie tylko, czy oni żywi? Czy oni zawsze zdrowi, weseli? Czy może o mnie już zapomnieli?!»"},{"id":"content2:4","kind":"heading","text":"XIII"},{"id":"content2:5","kind":"paragraph","text":"Niemen przebyli – przyszli do Kowna. Już miota Jankiem radość gwałtowna Zdaje się serce w piersiach nie mieści: «Już mi do domu mil ze dwadzieści… Dwadzieści tylko, och! jak to mało! Toż mię tysiące mil przedzielało Od moich miłych… gdybyż być w przodzie!» I znowu konia ostrogą bodzie; Ale hamuje chętkę swawolną, Bo się z szeregu wymknąć nie wolno: Wezmą za zbiega, wystrzelą może… «Umrzeć w tej chwili! … Boże mój, Boże Kiedy już czuję rodzinną ścianę! O nie! w szeregu lepiéj zostanę: Tak każe dola, poddam się doli… Tylko że oni idą powoli, Noga za nogę za przednią strażą… Czemu im prędzéj ruszyć nie każą? …»"},{"id":"content2:6","kind":"heading","text":"XIV"},{"id":"content2:7","kind":"paragraph","text":"Nareszcie wojsko weszło do Wilna. Nad głową Janka tęskność mogilna Chmurno powisła – szepce kryjomu: «Tylko mil osim do mego domu… Lecz cóż tam na myśl przyjdzie monarsze? Kędy43 obróci wojenne marsze? W prawo? czy w lewo? … ależ broń Boże! Pułk naszéj wioski minąć nie może: Wioska na lewo – tamtędy droga…» Ale myśl władców, to jak myśl Boga Nieodgadniona, nieprzeniknięta, Słowo ich prawem, wola ich święta. Więc drżący Janek ileż to razy Pytał u pana: «jakie rozkazy Z głównéj kwatery?» – lecz pan nie zgadnie, Którędy pułkom ruszyć wypadnie. Przyszła na koniec karta złowroga: «Dla konnych pułków na prawo droga; Za dwie godziny wojsko wyruszy». Co się tam działo w Jankowéj duszy, Trudno wysłowić… Od swojéj niwy Znów los odpycha nielitościwy! Onaż tak blisko być się zdawała, I znowu lata lub wieczność cała Przedzieli może nieszczęśliwego Od miejsc, do których wciąż dumki biegą44! … Chciał już uciekać – lecz honor drogi, Wojskowa karność ma swe nałogi; Kto tych przekonań raz pójdzie drogą, Już go pokusy zachwiać nie mogą; Pęknie mu serce, w oczach się ściemni, Lecz nie postąpi jako nikczemni. Janko niezdolny postąpić podle, Spuścił jak martwy ręce na siodle, Spojrzał na lewo, gdzie jego niwa, — Myśl pożegnalna, myśl rozpaczliwa Pobiegła z wiatrem aż ku domowi: «Zostańcie żywi! bywajcie zdrowi!»"},{"id":"content2:8","kind":"heading","text":"XV"},{"id":"content2:9","kind":"paragraph","text":"Niech ci powiedzą dziejowe karty, Niech powié starzec na kiju wsparty, Te straszne hufce jaką szły drogą, Budząc po kraju nadzieję z trwogą? Gdzie ich zwycięstwo, gdzie była klęska? Spytaj Możajska, spytaj Smoleńska, Spytaj u ognia, śniegu i wody, Gdzie się podziały owe narody? Na bojowiskach spytaj się kości, Spytaj u Chwały, co w niebie gości. Z tęsknotą w sercu, z raną na czole, Janek podzielał z panem niedole; Chrobrze, cnotliwie i nieszczęśliwie Wiodło się obu na własnéj niwie. Panu pod Moskwą, gdy bitwa pała, Kula armatnia ręce urwała; Uniósł go Janek z pobojowiska, Czuwał, dopóki życie odzyska. A potém niosąc służby ochocze, Czuwał w szpitalu całe półrocze. Gdy nieco zdrowia dano kalece, Janek w troskliwéj miał go opiece: Na lichym wózku, w chłopskiéj odzieży, I pan, i sługa nędzarze szczerzy, Jeden i drugi jak grób ponury Jechali kryć się w karpackie góry; A silna pogoń gnała ich w tyle… Od wsi Jankowéj tylko dwie mile; Ale zmykając co bliższą drogą, Ani na chwilę zboczyć nie mogą. Tylko gdzieś w karczmie na pół spalonéj Spotkali człeka z tamtejszej strony; Ten opowiedział wiernie Jankowi: Że wszyscy żywi, że wszyscy zdrowi, Tylko że ojciec jego już w grobie, Tylko że matka jęczy w chorobie, Tylko że w wiosce, niedawnéj chwili Wrogowie kilka domów spalili, Tylko się jakaś pobrała para, Tylko runęła dzwonnica stara; A co do reszty – łaskawe nieba: W Jankowéj wiosce wszystko jak trzeba. Janko na wojnie miał widok mnogi Codziennych śmierci albo pożogi; A serce jego, które niemało Ciężkich zawodów w życiu doznało, Stało się twarde, płakać nie może; Tylko zawołał: «Boże mój, Boże, Bądź wola Twoja zawsze i wszędzie! A ja mówiłem, że już tak będzie! Ojciec nie żyje, a matka kona — Już wioska dla mnie jakby stracona! … Och! gdyby do niéj choć na godzinę, Błogosławieństwo przyjąć matczyne, Widziéć grób ojca, znajome lice45, I rumowisko staréj dzwonnice46! Lecz nié ma czasu!» – Ruszyli daléj; Pan słabnie w drodze; już pogoń wali. Bohaterowie z Wagram, z Madrytu, Dzisiaj strąceni ze sławy szczytu, Zranieni w ciele, zwątpiali47 duszą, Z dworku do dworku tułać się muszą, Gdzie tyle ofiar boleśnych ginie, Wędrować muszą po żebraninie. Przywędrowali w karpackie góry: Świetny dwór pański dzisiaj ponury Swego dziedzica żałośnie wita: Droga zarosła, brama rozbita, A na dziedzińcu głuche milczenie, W komnatach śmierci wilgotne tchnienie, A hufiec pański zbrojny i strojny Legł w różnych stronach dalekiéj wojny. Pan tylko z Jankiem zostali sami, Z pogadankami, ze wspomnieniami; Tylko w ich duszy zostały bole: Rany na ciele, chwała na czole."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Władysław Syrokomla Janko Cmentarnik","page":1,"pageUrl":"/books/1fEFv22j#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Gawęda ludowa","page":1,"pageUrl":"/books/1fEFv22j#reader-content"},{"id":"content0:3:1","label":"Janko Cmentarnik","page":1,"pageUrl":"/books/1fEFv22j#reader-content"},{"id":"content0:4:1","label":"I","page":1,"pageUrl":"/books/1fEFv22j#reader-content"},{"id":"content0:6:1","label":"II","page":1,"pageUrl":"/books/1fEFv22j#reader-content"},{"id":"content0:8:2","label":"III","page":2,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=2#reader-content"},{"id":"content0:10:2","label":"IV","page":2,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=2#reader-content"},{"id":"content1:0:2","label":"V","page":2,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=2#reader-content"},{"id":"content1:2:2","label":"VI","page":2,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=2#reader-content"},{"id":"content1:4:2","label":"VII","page":2,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=2#reader-content"},{"id":"content1:6:3","label":"VIII","page":3,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=3#reader-content"},{"id":"content1:8:3","label":"IX","page":3,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=3#reader-content"},{"id":"content1:10:3","label":"X","page":3,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:3","label":"XI","page":3,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=3#reader-content"},{"id":"content2:2:4","label":"XII","page":4,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=4#reader-content"},{"id":"content2:4:4","label":"XIII","page":4,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=4#reader-content"},{"id":"content2:6:4","label":"XIV","page":4,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=4#reader-content"},{"id":"content2:8:4","label":"XV","page":4,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=4#reader-content"},{"id":"content3:0:5","label":"XVI","page":5,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=5#reader-content"},{"id":"content3:2:5","label":"XVII","page":5,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=5#reader-content"},{"id":"content3:4:5","label":"XVIII","page":5,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=5#reader-content"},{"id":"content3:6:6","label":"XIX","page":6,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=6#reader-content"},{"id":"content3:8:6","label":"XX","page":6,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=6#reader-content"},{"id":"content4:0:7","label":"Epilog","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:7","label":"1","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:7","label":"2","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:7","label":"3","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:7","label":"4","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:7","label":"5","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:7","label":"6","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:7","label":"7","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:7","label":"8","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:7","label":"9","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:7","label":"10","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:7","label":"11","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:7","label":"12","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:7","label":"13","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:7","label":"14","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:7","label":"15","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:7","label":"16","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:7","label":"17","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:7","label":"18","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:7","label":"19","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:7","label":"20","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:7","label":"21","page":7,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=7#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:8","label":"22","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:8","label":"23","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:8","label":"24","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:8","label":"25","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:8","label":"26","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:8","label":"27","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:8","label":"28","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:8","label":"29","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:8","label":"30","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:8","label":"31","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:8","label":"32","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:8","label":"33","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:8","label":"34","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:8","label":"35","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:8","label":"36","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:8","label":"37","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:8","label":"38","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:8","label":"39","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:8","label":"40","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:8","label":"41","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:8","label":"42","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:8","label":"43","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:8","label":"44","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:8","label":"45","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:8","label":"46","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:8","label":"47","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:8","label":"48","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:8","label":"49","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:8","label":"50","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:8","label":"51","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:8","label":"52","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:8","label":"53","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:8","label":"54","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:8","label":"55","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:8","label":"56","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:8","label":"57","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:8","label":"58","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:8","label":"59","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:8","label":"60","page":8,"pageUrl":"/books/1fEFv22j?page=8#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":763549,"shortId":"2tvXa6zn","title":"Marcin Studzieński","authorLine":"Władysław Syrokomla","primaryAuthorId":"260e6f92-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7c0faef4-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2tvXa6zn"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":1,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false}},"notFound":false}