Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 8 из 11– Na mój rozum, trza jej zawczasu, jak temu słowikowi, ślepie wyłupić! Inaczej nam wówczas zaśpiewa! – poradził kulawiec i dwa palce ułożył w widła ruchliwe, którymi od biedy można by było dwoje na raz oczu wyłupić.
Wór niespokojnie wzdrygnął się na trawie.
– Nie pozwolę na to! – wrzasnął Podlasiak. – Oczu jej najbardziej mi właśnie potrzeba!
– I mnie! – szepnął jednoręki, który dotąd trwał w zupełnym milczeniu.
– Niech patrzy! Niech patrzy! – wołał Podlasiak, pięścią bijąc się w piersi, jakby chciał zawczasu odpokutować i rozgrzeszyć niebezpieczną żądzę odbicia swej postaci w oczach dziwożony.
– Niech patrzy – powtórzył jednoręki.
Wszyscy trzej, dotychczas przykucnięci, powstali nagle z ziemi.
– Niech patrzy – powtórzył głośniej jednoręki i zanurzywszy dłoń w swej torbie żebraczej, wyłonił zowąd pokąsane przez pszczoły i lepkie od miodu ciało, które ostrożnie i ze czcią złożył na ciepłej od znoju trawie obok zapadłego w nagłej próżni wora.
Myśliwe spojrzenia trzech zwolenników nieprzynależnego nikomu jeszcze pocałunku z przedwstępną zadumą badały dziwożonę.
Była drobna i wiotka i pomimo jędrności biodrzystego ciała nie mogła, na oko przynajmniej, usprawiedliwić danej łakomie przez kulawca nazwy tłuścioszka.
Zbyt wielkie rzęsami kosmato najeżone oczy i zbyt purpurowe, i wypukłe jak zaraźliwy ponętny liszaj wargi zdawały się z nieznośnym mozołem mieścić w utulnie szczupłym owalu ogorzałej twarzy.
Zielony żuk, połyskliwie gmatwając się w jej wyświechtanym na słońcu i krótkim jak lwia grzywa warkoczu, co chwila i bez skutku zrywał się do niedołężnego lotu.
Wyrzucona ze zmierzchu wora na blask południa broniła się słońcu zmrużonymi na chwilę oczyma.
– Niech patrzy! Niech patrzy! – wrzeszczał jak obłąkany Podlasiak, zarzucając w tył głowę i rozkrzyżowując ramiona.
Jednoręki przez oka mgnienie przyglądał się dziwożonie, a potem, wzniósłszy oczy ku niebu, jął szeptem odmawiać pacierz, jak to czynił wówczas, gdy zająca w niespodziewanym darze otrzymał.
Ponieważ nigdy nie żegnał się niepowołaną do tej czynności lewicą, więc i tym razem czterykroć jeno szarpnął ułomnym ramieniem, o dopełnionym na odległość i ustronnie znaku krzyża napomykając sobie samemu.
Ten nabożny wysiłek potwierdził w bacznych oczach kulawca wartość zdobyczy.
– Ładny dziewczak! – rzekł, pocmokując ze znawstwem wargami.
Dziwożona tymczasem przetarła oczy i kolejno przyjrzała się trzem zalotnikom, którzy w milczeniu poddawali się badawczemu przeglądowi. Na twarzy jej zjawił się wyraz przestrachu i rozczarowania. Z nagłym oburzeniem kopnęła wór, tuż obok na trawie poległy.
– Nie bój się wora, dziewczyco! Już nie powrócisz do niego! – pocieszył ją jednoręki.
Dziwożona wsunęła klinem obydwie dłonie w ściśnięte i z lekka na bok odchylone kolana i skuliwszy się w ramionach, milczała. Nie miała zapewne nic do powiedzenia.
Podlasiak zdążył zauważyć, że na jednej jej dłoni tkwiła kurzajka, a na dużym palcu drugiej obierał się różowy paznokieć.
– Jeszcze raz nas obejrzyj, dziewulinko płochliwa! – szepnął nieśmiało.
Łatwo było postrzec, że o ile kulawiec nazywał dziwożonę zwięźle dziewczakiem, o tyle jednoręki udzielał jej rozwleklejszego miana dziewczycy.
Podlasiak mówił zdrobniale: dziewulinka.
– Jeszcze raz od początku… – powtórzył ciszej.
– Nie chcę! – odparła z dąsem dziwożona.
– Nie zbytkuj! – pogroził jej palcem na nosie kulawiec.
Dziwożona wzruszyła ramionami.
– Jesteście inni, zupełnie inni! Nie tacy, jakich mi się w worze po ciemku zachciewało! – skarżyła się, odymając wargi i srożąc oczy. – I w dodatku, temu brak ręki, a owemu nogi!
– A po co ci moja noga? I bez niej się obejdzie! – zgromił ją kulawiec.
Jednoręki nic nie powiedział, jeno ukosem spojrzał na spuchniętą od żądeł lewicę.
– A tamten trzeci po co ma sęk nad okiem? – spytała z wyrzutem w głosie dziwożona.
– To ten sam, ten sam! – przypomniał jej Podlasiak powołując się na wiadomy z sękiem wypadek.
Dziwożona spojrzała na niego ze złością.
– Po co sęk nad okiem, po co? – krzyknęła ze ślepym uporem i gniewnie uderzyła pięścią o trawę.
Podlasiak struchlał i zbladł, jak przyłapany na gorącym uczynku winowajca.
– Wybór masz wolny… – szepnął głosem drżącym i spuściwszy głowę, znieruchomiał od wstydu.
– Wybór, wybór! – przedrzeźniała go dziwożona, podrzucając ramionami. – Same przeszkody i nic ponadto!
– Nie nagromadzaj przeszkód! – ostrzegł ją zawczasu kulawiec.
Dziwożona pokazała język czerwony jak mak i wklęsły jak czółno.
– Wybieraj, póki czas! – zawołał kulawiec.
– Nie mogę! – odparła dość krzykliwie dziwożona.
– Zmuś się! – pisnął kulawiec i pięścią powahał w powietrzu.
Dziwożona z rozpaczą załamała dłonie.
– Przecież mi się wargi pokurczą od niechęci! – tłumaczyła się żałośnie. – Albo zacznę płakać tak, że nikt mnie uspokoić nie zdoła!
W głosie jej drgnęły dźwięki przyobiecanego płaczu.
– A my i rozpłakaną połasuchować się potrafimy… – odpowiedział kulawiec, mrużąc oczy.
Dziwożona stropiła się na chwilę.
– Nikogo nie pocałuję! – krzyknęła z nagłą stanowczością i ukrywszy głowę w dłoniach, zwinęła się w kłębek na trawie jak szczenię, które przed pieszczotliwą napaścią swych dręczycieli broni się za pomocą upartego odwracania od nich oczu.
– Mówiłem! – przypomniał z wyrzutem w głosie kulawiec. – Nie spodobaliśmy się i basta! Trzeba ją było w worze na oślep pomęczyć tak, żeby potem sił i tchu nie miała na wybryki i odmowy przekorne.
Podlasiak i jednoręki nic nie odrzekli.
Kulawiec końcem kija zmacał pogięty jak fala kark zwiniętej w kłębek dziwożony.
– Dziczysz się czy oswajasz? – zapytał.
Dziwożona podniosła nagle głowę i rozpołowiła dłońmi spadłą na twarz i niciasto skrzącą się grzywę. Snadź powzięła nowe postanowienie.
– Chodźmy razem do pierwszego jaru, tam się przestanę dziczyć i jednego z was wybiorę – rzekła z udaną ochotą i trwożnie zerkając po obecnych, wskazała dłonią głąb lasu, gdzie pierwszy jar się znajdował.
– Do jaru, ludzie dobrzy, do jaru! – zawołał z zapałem Podlasiak.
– Do jaru! – zawtórował jednoręki.
– Niechta! – dorzucił, machając dłonią, kulawiec.
Podlasiak ujął lewą, a jednoręki prawą dłoń dziwożony i trzymając ją za dłonie, jak się trzyma swawolne i nieposłuszne dziecko, pobiegli we wskazanym kierunku.
Kulawiec pomknął obok, aby mieć na oku dziwożonę i wybredzając w podskokach, starał się im nadać trudny do uznania pozór figlarnej i nieprzymuszonej zalotności.
Biegli żwawo poprzez gąszczary i przesmyki leśne.
Jabłkowite plamy pokruszonego o gałęzie słońca i liściaste wzory altanowo pokratowanych cieni przesuwały się po ich twarzach, piersiach i nogach, i znacząc szybkość ich biegu swym w przeciwną stronę odlotem, oddawały ich władztwu następnych cieni i kół słonecznych.
Dotarli wreszcie do pierwszego jaru.
– Chciałaś jaru, masz jar – rzekł kulawiec, podejrzliwie i ukosem poglądając na dziwożonę.
– Zdawało mi się, że nad jarem łatwiej mi będzie o namysł i o wybór, alem się pomyliła! – oświadczyła nagle zdyszana biegiem dziwożona. – Nie chcę jaru, nie chcę jaru! Biegnijmy dalej do pierwszego strumienia! Nad strumieniem się namyślę i wszystko powiem!
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm","pageTitle":"Podlasiak (Bolesław Leśmian) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Podlasiak». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Podlasiak». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Bolesław Leśmian","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Podlasiak","item":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm","url":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm","name":"«Podlasiak». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Podlasiak». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm#work","name":"Podlasiak","url":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/podlasiak-23555066/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Bolesław Leśmian","url":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm#edition","url":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/podlasiak-23555066/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Podlasiak»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Bolesław Leśmian","authors":[{"id":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Bolesław Leśmian","protectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764854","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764854","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_764854","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_764854","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_764854","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764854"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_764854","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_764854","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_764854","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764854"},"guestReaderUrl":"/books/1mrzNpgm?page=8#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":8,"totalPages":11,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=7#reader-content","nextPageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=9#reader-content","progressLabel":"Страница 8 из 11","sections":[{"id":"content0:301","kind":"paragraph","text":"– Na mój rozum, trza jej zawczasu, jak temu słowikowi, ślepie wyłupić! Inaczej nam wówczas zaśpiewa! – poradził kulawiec i dwa palce ułożył w widła ruchliwe, którymi od biedy można by było dwoje na raz oczu wyłupić."},{"id":"content0:302","kind":"paragraph","text":"Wór niespokojnie wzdrygnął się na trawie."},{"id":"content0:303","kind":"paragraph","text":"– Nie pozwolę na to! – wrzasnął Podlasiak. – Oczu jej najbardziej mi właśnie potrzeba!"},{"id":"content0:304","kind":"paragraph","text":"– I mnie! – szepnął jednoręki, który dotąd trwał w zupełnym milczeniu."},{"id":"content0:305","kind":"paragraph","text":"– Niech patrzy! Niech patrzy! – wołał Podlasiak, pięścią bijąc się w piersi, jakby chciał zawczasu odpokutować i rozgrzeszyć niebezpieczną żądzę odbicia swej postaci w oczach dziwożony."},{"id":"content0:306","kind":"paragraph","text":"– Niech patrzy – powtórzył jednoręki."},{"id":"content0:307","kind":"paragraph","text":"Wszyscy trzej, dotychczas przykucnięci, powstali nagle z ziemi."},{"id":"content0:308","kind":"paragraph","text":"– Niech patrzy – powtórzył głośniej jednoręki i zanurzywszy dłoń w swej torbie żebraczej, wyłonił zowąd pokąsane przez pszczoły i lepkie od miodu ciało, które ostrożnie i ze czcią złożył na ciepłej od znoju trawie obok zapadłego w nagłej próżni wora."},{"id":"content0:309","kind":"paragraph","text":"Myśliwe spojrzenia trzech zwolenników nieprzynależnego nikomu jeszcze pocałunku z przedwstępną zadumą badały dziwożonę."},{"id":"content0:310","kind":"paragraph","text":"Była drobna i wiotka i pomimo jędrności biodrzystego ciała nie mogła, na oko przynajmniej, usprawiedliwić danej łakomie przez kulawca nazwy tłuścioszka."},{"id":"content0:311","kind":"paragraph","text":"Zbyt wielkie rzęsami kosmato najeżone oczy i zbyt purpurowe, i wypukłe jak zaraźliwy ponętny liszaj wargi zdawały się z nieznośnym mozołem mieścić w utulnie szczupłym owalu ogorzałej twarzy."},{"id":"content0:312","kind":"paragraph","text":"Zielony żuk, połyskliwie gmatwając się w jej wyświechtanym na słońcu i krótkim jak lwia grzywa warkoczu, co chwila i bez skutku zrywał się do niedołężnego lotu."},{"id":"content0:313","kind":"paragraph","text":"Wyrzucona ze zmierzchu wora na blask południa broniła się słońcu zmrużonymi na chwilę oczyma."},{"id":"content0:314","kind":"paragraph","text":"– Niech patrzy! Niech patrzy! – wrzeszczał jak obłąkany Podlasiak, zarzucając w tył głowę i rozkrzyżowując ramiona."},{"id":"content0:315","kind":"paragraph","text":"Jednoręki przez oka mgnienie przyglądał się dziwożonie, a potem, wzniósłszy oczy ku niebu, jął szeptem odmawiać pacierz, jak to czynił wówczas, gdy zająca w niespodziewanym darze otrzymał."},{"id":"content0:316","kind":"paragraph","text":"Ponieważ nigdy nie żegnał się niepowołaną do tej czynności lewicą, więc i tym razem czterykroć jeno szarpnął ułomnym ramieniem, o dopełnionym na odległość i ustronnie znaku krzyża napomykając sobie samemu."},{"id":"content0:317","kind":"paragraph","text":"Ten nabożny wysiłek potwierdził w bacznych oczach kulawca wartość zdobyczy."},{"id":"content0:318","kind":"paragraph","text":"– Ładny dziewczak! – rzekł, pocmokując ze znawstwem wargami."},{"id":"content0:319","kind":"paragraph","text":"Dziwożona tymczasem przetarła oczy i kolejno przyjrzała się trzem zalotnikom, którzy w milczeniu poddawali się badawczemu przeglądowi. Na twarzy jej zjawił się wyraz przestrachu i rozczarowania. Z nagłym oburzeniem kopnęła wór, tuż obok na trawie poległy."},{"id":"content0:320","kind":"paragraph","text":"– Nie bój się wora, dziewczyco! Już nie powrócisz do niego! – pocieszył ją jednoręki."},{"id":"content0:321","kind":"paragraph","text":"Dziwożona wsunęła klinem obydwie dłonie w ściśnięte i z lekka na bok odchylone kolana i skuliwszy się w ramionach, milczała. Nie miała zapewne nic do powiedzenia."},{"id":"content0:322","kind":"paragraph","text":"Podlasiak zdążył zauważyć, że na jednej jej dłoni tkwiła kurzajka, a na dużym palcu drugiej obierał się różowy paznokieć."},{"id":"content0:323","kind":"paragraph","text":"– Jeszcze raz nas obejrzyj, dziewulinko płochliwa! – szepnął nieśmiało."},{"id":"content0:324","kind":"paragraph","text":"Łatwo było postrzec, że o ile kulawiec nazywał dziwożonę zwięźle dziewczakiem, o tyle jednoręki udzielał jej rozwleklejszego miana dziewczycy."},{"id":"content0:325","kind":"paragraph","text":"Podlasiak mówił zdrobniale: dziewulinka."},{"id":"content0:326","kind":"paragraph","text":"– Jeszcze raz od początku… – powtórzył ciszej."},{"id":"content0:327","kind":"paragraph","text":"– Nie chcę! – odparła z dąsem dziwożona."},{"id":"content0:328","kind":"paragraph","text":"– Nie zbytkuj! – pogroził jej palcem na nosie kulawiec."},{"id":"content0:329","kind":"paragraph","text":"Dziwożona wzruszyła ramionami."},{"id":"content0:330","kind":"paragraph","text":"– Jesteście inni, zupełnie inni! Nie tacy, jakich mi się w worze po ciemku zachciewało! – skarżyła się, odymając wargi i srożąc oczy. – I w dodatku, temu brak ręki, a owemu nogi!"},{"id":"content0:331","kind":"paragraph","text":"– A po co ci moja noga? I bez niej się obejdzie! – zgromił ją kulawiec."},{"id":"content0:332","kind":"paragraph","text":"Jednoręki nic nie powiedział, jeno ukosem spojrzał na spuchniętą od żądeł lewicę."},{"id":"content0:333","kind":"paragraph","text":"– A tamten trzeci po co ma sęk nad okiem? – spytała z wyrzutem w głosie dziwożona."},{"id":"content0:334","kind":"paragraph","text":"– To ten sam, ten sam! – przypomniał jej Podlasiak powołując się na wiadomy z sękiem wypadek."},{"id":"content0:335","kind":"paragraph","text":"Dziwożona spojrzała na niego ze złością."},{"id":"content0:336","kind":"paragraph","text":"– Po co sęk nad okiem, po co? – krzyknęła ze ślepym uporem i gniewnie uderzyła pięścią o trawę."},{"id":"content0:337","kind":"paragraph","text":"Podlasiak struchlał i zbladł, jak przyłapany na gorącym uczynku winowajca."},{"id":"content0:338","kind":"paragraph","text":"– Wybór masz wolny… – szepnął głosem drżącym i spuściwszy głowę, znieruchomiał od wstydu."},{"id":"content0:339","kind":"paragraph","text":"– Wybór, wybór! – przedrzeźniała go dziwożona, podrzucając ramionami. – Same przeszkody i nic ponadto!"},{"id":"content0:340","kind":"paragraph","text":"– Nie nagromadzaj przeszkód! – ostrzegł ją zawczasu kulawiec."},{"id":"content0:341","kind":"paragraph","text":"Dziwożona pokazała język czerwony jak mak i wklęsły jak czółno."},{"id":"content0:342","kind":"paragraph","text":"– Wybieraj, póki czas! – zawołał kulawiec."},{"id":"content0:343","kind":"paragraph","text":"– Nie mogę! – odparła dość krzykliwie dziwożona."},{"id":"content0:344","kind":"paragraph","text":"– Zmuś się! – pisnął kulawiec i pięścią powahał w powietrzu."},{"id":"content0:345","kind":"paragraph","text":"Dziwożona z rozpaczą załamała dłonie."},{"id":"content0:346","kind":"paragraph","text":"– Przecież mi się wargi pokurczą od niechęci! – tłumaczyła się żałośnie. – Albo zacznę płakać tak, że nikt mnie uspokoić nie zdoła!"},{"id":"content0:347","kind":"paragraph","text":"W głosie jej drgnęły dźwięki przyobiecanego płaczu."},{"id":"content0:348","kind":"paragraph","text":"– A my i rozpłakaną połasuchować się potrafimy… – odpowiedział kulawiec, mrużąc oczy."},{"id":"content0:349","kind":"paragraph","text":"Dziwożona stropiła się na chwilę."},{"id":"content0:350","kind":"paragraph","text":"– Nikogo nie pocałuję! – krzyknęła z nagłą stanowczością i ukrywszy głowę w dłoniach, zwinęła się w kłębek na trawie jak szczenię, które przed pieszczotliwą napaścią swych dręczycieli broni się za pomocą upartego odwracania od nich oczu."},{"id":"content0:351","kind":"paragraph","text":"– Mówiłem! – przypomniał z wyrzutem w głosie kulawiec. – Nie spodobaliśmy się i basta! Trzeba ją było w worze na oślep pomęczyć tak, żeby potem sił i tchu nie miała na wybryki i odmowy przekorne."},{"id":"content0:352","kind":"paragraph","text":"Podlasiak i jednoręki nic nie odrzekli."},{"id":"content0:353","kind":"paragraph","text":"Kulawiec końcem kija zmacał pogięty jak fala kark zwiniętej w kłębek dziwożony."},{"id":"content0:354","kind":"paragraph","text":"– Dziczysz się czy oswajasz? – zapytał."},{"id":"content0:355","kind":"paragraph","text":"Dziwożona podniosła nagle głowę i rozpołowiła dłońmi spadłą na twarz i niciasto skrzącą się grzywę. Snadź powzięła nowe postanowienie."},{"id":"content0:356","kind":"paragraph","text":"– Chodźmy razem do pierwszego jaru, tam się przestanę dziczyć i jednego z was wybiorę – rzekła z udaną ochotą i trwożnie zerkając po obecnych, wskazała dłonią głąb lasu, gdzie pierwszy jar się znajdował."},{"id":"content0:357","kind":"paragraph","text":"– Do jaru, ludzie dobrzy, do jaru! – zawołał z zapałem Podlasiak."},{"id":"content0:358","kind":"paragraph","text":"– Do jaru! – zawtórował jednoręki."},{"id":"content0:359","kind":"paragraph","text":"– Niechta! – dorzucił, machając dłonią, kulawiec."},{"id":"content0:360","kind":"paragraph","text":"Podlasiak ujął lewą, a jednoręki prawą dłoń dziwożony i trzymając ją za dłonie, jak się trzyma swawolne i nieposłuszne dziecko, pobiegli we wskazanym kierunku."},{"id":"content0:361","kind":"paragraph","text":"Kulawiec pomknął obok, aby mieć na oku dziwożonę i wybredzając w podskokach, starał się im nadać trudny do uznania pozór figlarnej i nieprzymuszonej zalotności."},{"id":"content0:362","kind":"paragraph","text":"Biegli żwawo poprzez gąszczary i przesmyki leśne."},{"id":"content0:363","kind":"paragraph","text":"Jabłkowite plamy pokruszonego o gałęzie słońca i liściaste wzory altanowo pokratowanych cieni przesuwały się po ich twarzach, piersiach i nogach, i znacząc szybkość ich biegu swym w przeciwną stronę odlotem, oddawały ich władztwu następnych cieni i kół słonecznych."},{"id":"content0:364","kind":"paragraph","text":"Dotarli wreszcie do pierwszego jaru."},{"id":"content0:365","kind":"paragraph","text":"– Chciałaś jaru, masz jar – rzekł kulawiec, podejrzliwie i ukosem poglądając na dziwożonę."},{"id":"content0:366","kind":"paragraph","text":"– Zdawało mi się, że nad jarem łatwiej mi będzie o namysł i o wybór, alem się pomyliła! – oświadczyła nagle zdyszana biegiem dziwożona. – Nie chcę jaru, nie chcę jaru! Biegnijmy dalej do pierwszego strumienia! Nad strumieniem się namyślę i wszystko powiem!"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Leśmian Podlasiak","page":1,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:11","label":"1","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:11","label":"2","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:11","label":"3","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:11","label":"4","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:11","label":"5","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:11","label":"6","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:11","label":"7","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:11","label":"8","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:11","label":"9","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:11","label":"10","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:11","label":"11","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:11","label":"12","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:11","label":"13","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:11","label":"14","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:11","label":"15","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:11","label":"16","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:11","label":"17","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:11","label":"18","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:11","label":"19","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:11","label":"20","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:11","label":"21","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:11","label":"22","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:11","label":"23","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:11","label":"24","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:11","label":"25","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:11","label":"26","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:11","label":"27","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:11","label":"28","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:11","label":"29","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:11","label":"30","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:11","label":"31","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:11","label":"32","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:11","label":"33","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:11","label":"34","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:11","label":"35","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:11","label":"36","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:11","label":"37","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:11","label":"38","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:11","label":"39","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:11","label":"40","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:11","label":"41","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:11","label":"42","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:11","label":"43","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:11","label":"44","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:11","label":"45","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:11","label":"46","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:11","label":"47","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:11","label":"48","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:11","label":"49","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:11","label":"50","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:11","label":"51","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:11","label":"52","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:11","label":"53","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:11","label":"54","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:11","label":"55","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:11","label":"56","page":11,"pageUrl":"/books/1mrzNpgm?page=11#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":764804,"shortId":"2CsxhzZe","title":"Ali-baba i czterdziestu zbójców","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd827044-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2CsxhzZe"},{"idCatalog":764833,"shortId":"1yriS6Wt","title":"Jan Tajemnik","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt"},{"idCatalog":764808,"shortId":"4Sfrl1ni","title":"Baśń o Aladynie i o lampie cudownej","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd9d3bac-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4Sfrl1ni"},{"idCatalog":764861,"shortId":"3GHSvq9P","title":"Przygody Sindbada żeglarza","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf468177-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3GHSvq9P"},{"idCatalog":764863,"shortId":"4QSH6mfF","title":"Rybak i geniusz","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf531788-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QSH6mfF"},{"idCatalog":762140,"shortId":"3h5vQZLC","title":"Flirt z Melpomeną","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/403f3003-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3h5vQZLC"},{"idCatalog":764815,"shortId":"0DhFwusr","title":"Czarny kozioł","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bddba733-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0DhFwusr"},{"idCatalog":764781,"shortId":"03ud1mJ9","title":"Majka","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bcd7961e-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9"},{"idCatalog":762148,"shortId":"4XaQGBTC","title":"Nasi okupanci","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/40aee154-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4XaQGBTC"},{"idCatalog":764851,"shortId":"1OiBNcYv","title":"Opowiadanie Króla Wysp Hebanowych","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bef772ee-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1OiBNcYv"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":11,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false}},"notFound":false}