Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 8– Czymże ja wam zapłacę, panie Piórkowski? – zakłopotał się Tajemnik. – Nic nie mam ani przy duszy, ani przy ciele!
– Mieć – masz, jeno, widać, skąpisz – zauważył Piórkowski i serdecznym palcem wskazał talara na lewej, a dukata na prawej nodze Tajemnika. Leżały tam bowiem dotąd tak, jak je księżyc był położył.
Uśmiechnął się Tajemnik i rzekł:
– Bierzta ów dobytek, jeśli wam się widzi, ale go zagarnijta własnoręcznie, bo ja bym tam tego zgarnąć nie potrafił.
Przycupnął Piórkowski do ziemi, a Tajemnik ze zdziwienia gębę na oścież rozwarł, widząc jak diabeł kosmatą dłonią zdjął talara z lewej, a dukata z prawej nogi, obejrzał je pilnie, zważył na dłoni, zadzwonił nimi w powietrzu i wsunął do kieszeni.
– Dobre? – spytał Tajemnik, z podziwu wybrnąć jeszcze nie mogąc.
– Dobre! – odrzekł Piórkowski z zadowoleniem. – Bywa tak czasem, że gdzie księżyc się zasrebrzy, tam się talar uzbiera, a gdzie się zazłoci, tam się dukat uciuła. Tak czy owak – targ ubity! Powiem ci teraz, gdzie znajdziesz parę butów czerwonych. Bywałeś w tym borze, co na prawo od rozstaju?
– Idźże tam jutro w nocy, bo jutro noc Zmartwychwstania.
Ugryzł się diabeł w język, wymawiając to słowo, a Tajemnik na dźwięk tego wyrazu pomyślał, iż wypada mu wobec diabła znakiem krzyża świętego swoją powłokę doczesną pokrzepić. Wzniósł więc dłoń do góry i zaczął: „W imię Ojca…” – lecz nie chcąc diabła płoszyć i dręczyć bez potrzeby, dłoń wzniesioną zatrzymał w powietrzu ponad czołem.
Piórkowski spode łba zerknął na dłoń powstrzymaną, co tkwiła jeszcze w powietrzu, jakby zadumana o tym, czy jej po drodze, czy z drogi.
Udał, że nie rozumie tego ruchu, co się tak wielmożnie zapoczątkował, zmarszczył jeno brwi i rzekł pośpiesznie:
– Będę ci ojcował w twej wędrówce po ziemi, tylko opuść dłoń i słuchaj dalej, coć powiem.
Tajemnik dłoń opuścił i słuchał.
– Jutro noc Zmartwychwstania – powtórzył Piórkowski. – W tę noc skarby zaklęte wydobywają się z ziemi na powierzchnię, aby się przesuszyć. Płoną słabym, błękitnawym płomykiem, który się to nieci, to gaśnie, wedle swej potrzeby i wedle swego zamysłu.
O samej tedy północy wnijdź do boru z motyką za pasem. Patrz uważnie, który skarb największym ogniem płonie. W tym miejscu kop a kop, aż się dokopiesz zamku, który się Przed wiekami zapadł w podziemia.
U stóp zamku stoją buty czerwone. Są one własnością pana owego zamku, alić pan ów jest dzisiaj jeno upiorem. Nie wolno ci do zamku wnijść bez tych butów. Wzuj je co prędzej na nogi, lewy but na prawą nogę, a prawy – na lewą, bo takie jest ich przyrodzenie i taki porządek po śmierci. Co na ziemi – lewe, to pod ziemią – prawe, i na odwrót. Obuty w ten sposób idź śmiało do wnętrza zamku, a znajdziesz tam skarby zaklęte. Pamiętaj jeno, abyś wracając, nie zapomniał butów zzuć i na dawnym miejscu popod zamkiem należycie ustawić: but lewy po prawej stronie, a but prawy – po lewej. Niech ci nawet w głowie myśl taka nie postanie, aby buty, z tamtego świata wydobyte, sobie przywłaszczyć, bo nie przystoi w takich butach po ziemi chodzić. A choć czerwone – nie bądź na nie łasy. Pozwól im się i nadal pod ziemią czerwienić, bo co podziemne – to nie twoje. Aż nazbyt zadość twym bosym nogom uczynisz, udzielając im przygodnego w onych butach schronu na czas pobytu twego w podziemiach. Chciałem ci ojcować w twojej wędrówce, ale w tej chwili właśnie, napatrzywszy się do syta twej gęby, rozmyśliłem się i poniechałem dobroczynnego zamiaru. Zbyt podłego jesteś pochodzenia i zbyt, pomimo przydomku, nieznanego nazwiska, abym miał cię usynowić i ojcowaniem dookoła ciebie się zatrudniać. Sam sobie ojcuj i bywaj zdrów!
Domówiwszy tych wyrazów, wyciągnął Piórkowski z niegodnej badania kieszeni tabakierę złotą, w najlepszym razie – skradzioną, a w najgorszym przez jakiegoś piekielnego złotnika w dniu imienin ofiarowaną mu na pamiątkę.
Uderzył po niej palcem kosmatym tak głośno, jakby odsłonięcie zatajonej we wnętrzu tabaki nie mogło się obyć bez jakiegoś pomnikowego – szalonej pamięci – pioruna, otworzył ją wreszcie i z wielkim znawstwem ujął w dwa palce spory niuch jedwabistego miału. Owym niuchem szczodrze wyposażył swój nochal, dosyć pojemny, i kichnął zapamiętale na cztery strony świata, tędy więc na wschód, na zachód, na północ i na południe.
Pokrzepiony kichnięciem, znikł sprzed oczu stropionego nieco Tajemnika. Znikł tak nagle i tak usilnie, że Bogu ducha winne powietrze, owym zniknieniem wstrząśnięte, drgało jeszcze i dygotało przez chwil kilka, jakby je zimnica opadła. A wdał się w nie – po zniknieniu Piórkowskiego – zapach dymu, siarki tudzież – z pominięciem tabaki – ów zawiew przykry, który się zawsze zdąży uzbierać w miejscu, kędy się diabeł zbytnio zadomowił, a który ponoć w potach diabelskich ma swą przyczynę nikczemną.
Przynagliło go! – pomyślał Tajemnik. – Spieszno mu było do mnie, ale i ode mnie również było spieszno.
Nazajutrz, skoro noc Zmartwychwstania nastała, pobrnął Jan-Tajemnik do lasu, co na prawo od rozstaju, i tam pod lasem północy się cierpliwie doczekał.
O samej północy wniknął do gęstwiny leśnej, macając co chwila motyki, którą miał za pasem.
Dziwno i straszno ujrzeć noc Zmartwychwstania w niebiosach, gdy gwiazdy, ostrzami wbite w ciemnotę, jarzą się tak, że widać poza nimi strumieniące się nieustannie powietrze, którym nikt jeszcze nie oddychał, a którego świeżość i głębię studzienną węszą nozdrza, spragnione powiewów ożywczych.
Dziwniej wszakże i straszniej ujrzeć noc Zmartwychwstania po krzewach leśnych, po jarach i parowach, gdzie i duszno jej, i ciasno, i niewygodnie. Dziwniej i straszniej, bo ma się ją tuż – blisko, tuż – obok na samochcącym dosiężeniu…
Idąc, wyciągnął Jan-Tajemnik przed się swe dłonie grzeszne i dotykał nimi krzewów, jakby chciał zawieruszony w nich mrok tej nocy ugłaskać i oswoić, bo czuł, że gniewna była i o nim zadumana…
A i on miał ją na myśli. Miał na myśli to noc ową, to buty czerwone. To buty czerwone, to skarby zaklęte. To znów noc ową… I tak wciąż na przemian.
W końcu zaś zapomniał o wszystkim, prócz butów czerwonych. Rozpanoszyły się one w jego zamysłach ukrytych i tkwią tam jeden obok drugiego, i czerwienią się dobrane, maściste, chodziwe, a tak, zda się, do tańca pochopne, że pokaż im jeno skrzypki, a pewno w miejscu nie ustoją…
Ledwo to pomyślał, a nagle gdzieś na uboczu ukazał się płomyk błękitnawy.
Zrozumiał Tajemnik, że to jeden ze skarbów zaklętych wydobył się spod ziemi na powierzchnię, aby się przesuszyć. Uprzykrzyła mu się wilgoć podziemna, więc płonie teraz z ochotą i przesypuje się garściami, i przesusza. Płonie dorywczo – z przestankami, bo mu widać trudno swą zwilgotniałą zawartość rozżarzyć. To zatli się, to zgaśnie na chwilę, aby znów się zatlić.
Doznam strachu czy nie doznam? – pomyślał Tajemnik, lecz strachu i tym razem nie doznał. Takie już było jego przeznaczenie, że mu strach na drodze do złego nie stawał. Poszedł wprost w kierunku owego płomyka, aż tu nagle i drugi płomyk się ukazał, i trzeci, i czwarty.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","pageTitle":"Jan Tajemnik (Bolesław Leśmian) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Jan Tajemnik». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Jan Tajemnik». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Bolesław Leśmian","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Jan Tajemnik","item":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","url":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","name":"«Jan Tajemnik». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Jan Tajemnik». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#work","name":"Jan Tajemnik","url":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/jan-tajemnik-23554802/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Bolesław Leśmian","url":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#edition","url":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/jan-tajemnik-23554802/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Jan Tajemnik»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":764833,"shortId":"1yriS6Wt","title":"Jan Tajemnik","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Bolesław Leśmian","authors":[{"id":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Bolesław Leśmian","protectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764833","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764833","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_764833","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_764833","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_764833","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764833"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_764833","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_764833","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_764833","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764833"},"guestReaderUrl":"/books/1yriS6Wt?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":8,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/1yriS6Wt#reader-content","nextPageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 8","sections":[{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"– Czymże ja wam zapłacę, panie Piórkowski? – zakłopotał się Tajemnik. – Nic nie mam ani przy duszy, ani przy ciele!"},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"– Mieć – masz, jeno, widać, skąpisz – zauważył Piórkowski i serdecznym palcem wskazał talara na lewej, a dukata na prawej nodze Tajemnika. Leżały tam bowiem dotąd tak, jak je księżyc był położył."},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"Uśmiechnął się Tajemnik i rzekł:"},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"– Bierzta ów dobytek, jeśli wam się widzi, ale go zagarnijta własnoręcznie, bo ja bym tam tego zgarnąć nie potrafił."},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"Przycupnął Piórkowski do ziemi, a Tajemnik ze zdziwienia gębę na oścież rozwarł, widząc jak diabeł kosmatą dłonią zdjął talara z lewej, a dukata z prawej nogi, obejrzał je pilnie, zważył na dłoni, zadzwonił nimi w powietrzu i wsunął do kieszeni."},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"– Dobre? – spytał Tajemnik, z podziwu wybrnąć jeszcze nie mogąc."},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"– Dobre! – odrzekł Piórkowski z zadowoleniem. – Bywa tak czasem, że gdzie księżyc się zasrebrzy, tam się talar uzbiera, a gdzie się zazłoci, tam się dukat uciuła. Tak czy owak – targ ubity! Powiem ci teraz, gdzie znajdziesz parę butów czerwonych. Bywałeś w tym borze, co na prawo od rozstaju?"},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"– Bywałem."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"– Idźże tam jutro w nocy, bo jutro noc Zmartwychwstania."},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"Ugryzł się diabeł w język, wymawiając to słowo, a Tajemnik na dźwięk tego wyrazu pomyślał, iż wypada mu wobec diabła znakiem krzyża świętego swoją powłokę doczesną pokrzepić. Wzniósł więc dłoń do góry i zaczął: „W imię Ojca…” – lecz nie chcąc diabła płoszyć i dręczyć bez potrzeby, dłoń wzniesioną zatrzymał w powietrzu ponad czołem."},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"Piórkowski spode łba zerknął na dłoń powstrzymaną, co tkwiła jeszcze w powietrzu, jakby zadumana o tym, czy jej po drodze, czy z drogi."},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"Udał, że nie rozumie tego ruchu, co się tak wielmożnie zapoczątkował, zmarszczył jeno brwi i rzekł pośpiesznie:"},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"– Będę ci ojcował w twej wędrówce po ziemi, tylko opuść dłoń i słuchaj dalej, coć powiem."},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"Tajemnik dłoń opuścił i słuchał."},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"– Jutro noc Zmartwychwstania – powtórzył Piórkowski. – W tę noc skarby zaklęte wydobywają się z ziemi na powierzchnię, aby się przesuszyć. Płoną słabym, błękitnawym płomykiem, który się to nieci, to gaśnie, wedle swej potrzeby i wedle swego zamysłu."},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"O samej tedy północy wnijdź do boru z motyką za pasem. Patrz uważnie, który skarb największym ogniem płonie. W tym miejscu kop a kop, aż się dokopiesz zamku, który się Przed wiekami zapadł w podziemia."},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"U stóp zamku stoją buty czerwone. Są one własnością pana owego zamku, alić pan ów jest dzisiaj jeno upiorem. Nie wolno ci do zamku wnijść bez tych butów. Wzuj je co prędzej na nogi, lewy but na prawą nogę, a prawy – na lewą, bo takie jest ich przyrodzenie i taki porządek po śmierci. Co na ziemi – lewe, to pod ziemią – prawe, i na odwrót. Obuty w ten sposób idź śmiało do wnętrza zamku, a znajdziesz tam skarby zaklęte. Pamiętaj jeno, abyś wracając, nie zapomniał butów zzuć i na dawnym miejscu popod zamkiem należycie ustawić: but lewy po prawej stronie, a but prawy – po lewej. Niech ci nawet w głowie myśl taka nie postanie, aby buty, z tamtego świata wydobyte, sobie przywłaszczyć, bo nie przystoi w takich butach po ziemi chodzić. A choć czerwone – nie bądź na nie łasy. Pozwól im się i nadal pod ziemią czerwienić, bo co podziemne – to nie twoje. Aż nazbyt zadość twym bosym nogom uczynisz, udzielając im przygodnego w onych butach schronu na czas pobytu twego w podziemiach. Chciałem ci ojcować w twojej wędrówce, ale w tej chwili właśnie, napatrzywszy się do syta twej gęby, rozmyśliłem się i poniechałem dobroczynnego zamiaru. Zbyt podłego jesteś pochodzenia i zbyt, pomimo przydomku, nieznanego nazwiska, abym miał cię usynowić i ojcowaniem dookoła ciebie się zatrudniać. Sam sobie ojcuj i bywaj zdrów!"},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"Domówiwszy tych wyrazów, wyciągnął Piórkowski z niegodnej badania kieszeni tabakierę złotą, w najlepszym razie – skradzioną, a w najgorszym przez jakiegoś piekielnego złotnika w dniu imienin ofiarowaną mu na pamiątkę."},{"id":"content0:75","kind":"paragraph","text":"Uderzył po niej palcem kosmatym tak głośno, jakby odsłonięcie zatajonej we wnętrzu tabaki nie mogło się obyć bez jakiegoś pomnikowego – szalonej pamięci – pioruna, otworzył ją wreszcie i z wielkim znawstwem ujął w dwa palce spory niuch jedwabistego miału. Owym niuchem szczodrze wyposażył swój nochal, dosyć pojemny, i kichnął zapamiętale na cztery strony świata, tędy więc na wschód, na zachód, na północ i na południe."},{"id":"content0:76","kind":"paragraph","text":"Pokrzepiony kichnięciem, znikł sprzed oczu stropionego nieco Tajemnika. Znikł tak nagle i tak usilnie, że Bogu ducha winne powietrze, owym zniknieniem wstrząśnięte, drgało jeszcze i dygotało przez chwil kilka, jakby je zimnica opadła. A wdał się w nie – po zniknieniu Piórkowskiego – zapach dymu, siarki tudzież – z pominięciem tabaki – ów zawiew przykry, który się zawsze zdąży uzbierać w miejscu, kędy się diabeł zbytnio zadomowił, a który ponoć w potach diabelskich ma swą przyczynę nikczemną."},{"id":"content0:77","kind":"paragraph","text":"Przynagliło go! – pomyślał Tajemnik. – Spieszno mu było do mnie, ale i ode mnie również było spieszno."},{"id":"content0:78","kind":"paragraph","text":"Nazajutrz, skoro noc Zmartwychwstania nastała, pobrnął Jan-Tajemnik do lasu, co na prawo od rozstaju, i tam pod lasem północy się cierpliwie doczekał."},{"id":"content0:79","kind":"paragraph","text":"O samej północy wniknął do gęstwiny leśnej, macając co chwila motyki, którą miał za pasem."},{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"Dziwno i straszno ujrzeć noc Zmartwychwstania w niebiosach, gdy gwiazdy, ostrzami wbite w ciemnotę, jarzą się tak, że widać poza nimi strumieniące się nieustannie powietrze, którym nikt jeszcze nie oddychał, a którego świeżość i głębię studzienną węszą nozdrza, spragnione powiewów ożywczych."},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"Dziwniej wszakże i straszniej ujrzeć noc Zmartwychwstania po krzewach leśnych, po jarach i parowach, gdzie i duszno jej, i ciasno, i niewygodnie. Dziwniej i straszniej, bo ma się ją tuż – blisko, tuż – obok na samochcącym dosiężeniu…"},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"Idąc, wyciągnął Jan-Tajemnik przed się swe dłonie grzeszne i dotykał nimi krzewów, jakby chciał zawieruszony w nich mrok tej nocy ugłaskać i oswoić, bo czuł, że gniewna była i o nim zadumana…"},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"A i on miał ją na myśli. Miał na myśli to noc ową, to buty czerwone. To buty czerwone, to skarby zaklęte. To znów noc ową… I tak wciąż na przemian."},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"W końcu zaś zapomniał o wszystkim, prócz butów czerwonych. Rozpanoszyły się one w jego zamysłach ukrytych i tkwią tam jeden obok drugiego, i czerwienią się dobrane, maściste, chodziwe, a tak, zda się, do tańca pochopne, że pokaż im jeno skrzypki, a pewno w miejscu nie ustoją…"},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"Ledwo to pomyślał, a nagle gdzieś na uboczu ukazał się płomyk błękitnawy."},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"Zrozumiał Tajemnik, że to jeden ze skarbów zaklętych wydobył się spod ziemi na powierzchnię, aby się przesuszyć. Uprzykrzyła mu się wilgoć podziemna, więc płonie teraz z ochotą i przesypuje się garściami, i przesusza. Płonie dorywczo – z przestankami, bo mu widać trudno swą zwilgotniałą zawartość rozżarzyć. To zatli się, to zgaśnie na chwilę, aby znów się zatlić."},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"Doznam strachu czy nie doznam? – pomyślał Tajemnik, lecz strachu i tym razem nie doznał. Takie już było jego przeznaczenie, że mu strach na drodze do złego nie stawał. Poszedł wprost w kierunku owego płomyka, aż tu nagle i drugi płomyk się ukazał, i trzeci, i czwarty."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Leśmian Jan Tajemnik","page":1,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:8","label":"1","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:8","label":"2","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:8","label":"3","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:8","label":"4","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:8","label":"5","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:8","label":"6","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:8","label":"7","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:8","label":"8","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:8","label":"9","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:8","label":"10","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:8","label":"11","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:8","label":"12","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:8","label":"13","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":764804,"shortId":"2CsxhzZe","title":"Ali-baba i czterdziestu zbójców","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd827044-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2CsxhzZe"},{"idCatalog":764808,"shortId":"4Sfrl1ni","title":"Baśń o Aladynie i o lampie cudownej","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd9d3bac-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4Sfrl1ni"},{"idCatalog":764861,"shortId":"3GHSvq9P","title":"Przygody Sindbada żeglarza","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf468177-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3GHSvq9P"},{"idCatalog":764863,"shortId":"4QSH6mfF","title":"Rybak i geniusz","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf531788-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QSH6mfF"},{"idCatalog":762140,"shortId":"3h5vQZLC","title":"Flirt z Melpomeną","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/403f3003-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3h5vQZLC"},{"idCatalog":764815,"shortId":"0DhFwusr","title":"Czarny kozioł","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bddba733-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0DhFwusr"},{"idCatalog":764781,"shortId":"03ud1mJ9","title":"Majka","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bcd7961e-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9"},{"idCatalog":762148,"shortId":"4XaQGBTC","title":"Nasi okupanci","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/40aee154-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4XaQGBTC"},{"idCatalog":764851,"shortId":"1OiBNcYv","title":"Opowiadanie Króla Wysp Hebanowych","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bef772ee-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1OiBNcYv"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":11,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false}},"notFound":false}