Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 3 из 8Cały las zbłękitnił się zjawionymi płomykami, aż zaroiło się w nim od tych migotów zaklętych, bo w całym lesie odbywało się teraz pośpieszne i pracowite przesuszanie się skarbów, że to wszystko, znużone długim leżeniem i przesiąknięte wilgocią, wypełzło tłumnie z nor podziemnych, niby robactwo, stopą Bożą pominięte, a dłoniom ludzkim nie zawsze dostępne. Pomimo wrzenia tej pracy pilnej i w sobie skupionej, nie było w lesie słychać nic, prócz wydechu ziemi parnej i tego piętrzenia się wśród drzew ciemności, która się zmaga z własnym nadmiarem.
Tajemnik oczy wytrzeszczył, aby zbadać, który z tych skarbów największym tli się płomykiem. Patrzy i wnioskuje.
Łatwiej mu patrzeć niźli wnioskować, bo tyleż w lesie płomyków, ile w głowie wniosków. Ale go żadna trudność nie przeraża. Nic, jeno wnioskuje i wnioskuje.
Na pewno by ze zbytniej zadumy skołowaciał albo i kręćka jakiego przy sposobności nabył, gdyby mu sam przypadek z pomocą nie przyszedł.
Tuż nieopodal jego stóp bosych ziemia się zakołysała, jako ta woda w cebrze, i wytrysnął z niej na powierzchnię skarb obfity.
Nie tyle nawet wytrysnął, ile się jakoś ciszkiem a chyłkiem znikąd wygramolił, jakby mu kto drabinę dla ułatwienia onej podróży użyczył.
Rozgościwszy się na powierzchni ziemnej, zatlił się tak sutym płomykiem, że wszystkie inne wobec tego zmalały, i jął się przesypywać tak zapamiętale, żeś w onym rojeniu się i zgiełku nie mógł rozróżnić talarów od dukatów, choć jedne i drugie migotały rzęsiście w świetle błękitnawym.
Ten ci się przesusza, jakby nic innego przez całą wieczność nie robił! – pomyślał Tajemnik, przyglądając się błyskotliwym a niepochwytnym wirowaniom srebra we złocie, a złota we srebrze, a zaś obojga – w błękitnawym rozwidnieniu. – Ślepy by chyba zrozumiał, że w całym lesie ten skarb jest największy!
Taką myślą ulżywszy swej żmudnej dotąd zadumie, Tajemnik bosą nogą naprzód się pokwapił, przycupnął znienacka i dłoń wyciągnął, aby skarbu dostać, a skarb – smyrg pod ziemię! Nie ma go, jakby nigdy nie było!
Takiś ty oględny i do znikania skory! – pomyślał znowu Tajemnik. – Wolisz ty pod ziemią się wylegiwać niż w ludzkiej kieszeni serdeczną szczycić się gościną? Poczekaj no, bratku! Nie chciałeś ty po swej woli przyjść do mnie, przyjdę ja wbrew twojej woli do ciebie!
Ujął Tajemnik oburącz motykę i uderzył nią po ziemi w tym miejscu, gdzie skarb zaklęty przed chwilą swą tajemnicę złocistą oczom jego obnażył.
Ziemia, motyką zraniona, sama się rozstąpiła posłusznie i bezopornie. Coś w niej tylko westchnęło, zapodziało się w sobie, ułożyło się wygodnie i, znieruchomiawszy, zamilkło.
Westchnęło niemal po człowieczemu, a zamilkło zgoła nie po ludzku. I ukazał się w niej, niby w samym środku onego milczenia, otwór głęboki, od spodu światłem, jak pyłem złotym, z lekka tu i ówdzie potrząśnięty.
Przykucnął Tajemnik i zajrzał skwapliwie do otworu, a tam – u samego pobrzeża – drabina wisi, pewno ta sama, po której skarb zaklęty piął się żywcem ku górze, zanim się na powierzchnię ziemi przedostał. Ale drabina krótka, niecałkowita, z trzech jeno stopni złożona, nie tylko do dna otworu nie sięga, lecz kończy się tuż u pobrzeża; ledwo się zaczęła, a już i ku końcowi swemu dobiegła, jakby naumyślnym skrótem chciała wnijście do otchłani utrudnić.
Po takiej drabinie ani wzwyż do nieba, ani w dół do piekła nie zajdziesz! – pomyślał Tajemnik. – Do nieba – za niska, do piekła – za krótka.
Mimo to, nie mając na podorędziu dłuższej drabiny, pogodził się i z tą, która w zjawionym otworze Bóg wie dla jakich potrzeb i dla jakiego użytku tkwiła usłużnie, może nawet własnej krótkości nieświadoma. Bosą nogę do otworu pilnie wściubił i na pierwszym stopniu umiejętnie ją utwierdził. Postał na tym stopniu chwilę przelotną, jakby dla wypróbowania, czy drabina brzemię jego należycie podźwignie, i na drugi stopień się osunął, a potem na trzeci. Na trzecim przystanął i, jedną nogę luzem za się postroniwszy, jął bosą piętą macać naokół powietrze, światłem zaprószone, w tej nadziei, iż coś stałego zmaca.
Aż tu nagle poczuł, że się drabina w sobie zmaga i krzepi, i jakoś rozkurcza. Spojrzał pod się na drabinę, a drabinie ni stąd, ni zowąd czwarty stopień przybył.
Tajemnik luźną nogę, w powietrzu myszkującą, natychmiast do powrotu przynaglił i do stopnia nowo przybyłego pośpiesznie przywarł.
Ledwo to uczynił, a drabinie już i piąty stopień znikąd przybywa.
Od przybytku głowa nie boli! – pomyślał Tajemnik, na piątym stopniu utrwalając swe brzemię, bosymi nogami czynnie zakończone. – Nie taka głupia ta drabina, jak mi się po pierwszyźnie wydało. Umie się ukrócić, aby pod ziemią miejsca zbyt wiele bez potrzeby nie zagarniać, ale też i rozrastać się potrafi, gdy po temu konieczność i sposobność się zdarzy.
I rzeczywiście – co prawda, to prawda. Drabina się rozrasta i rozrasta w miarę tego, jak Tajemnik z wyższego stopnia na niższy nogi bose omackiem przemiejscawia.
Rosną na niej te stopnie, jak grzyby po deszczu. Zdawałoby się, że drabina wraz z Tajemnikiem schodzi do ziemi, aby ją wespół z nim nawiedzić.
Schodził Tajemnik tak długo, jak długo drabina się rozrastała, a gdy zatrzymała się w swym rozroście, zatrzymał się i Tajemnik w swym znijściu2.
Zatrzymał się i spojrzał w górę – ponad siebie, gdyż dotąd, zajęty podróżą, w górę oczu nie podnosił.
Spojrzał – i gębę rozdziawił od zbytniego wrażenia! Wszystkie górne stopnie znikły z taką samą łatwością, z jaką przed chwilą przybywały.
Pozostał jeno ostatni, na którym Tajemnik trwał jeszcze z gębą rozdziawioną. A i ten znikł bez śladu, gdy na ziemię zeń uskoczył.
Nie taka głupia ta drabina, jak mi się po pierwszyźnie wydało! – powtórzył w myśli Tajemnik. – Drogę mi uławiała3, a powrót utrudniła.
Niedługo się jednak frasował tym, co mu się stało. Nagliła go ciekawość i butów czerwonych żądza nieodparta. Obejrzał się naokół, czy gdzie zamku zaklętego albo butów czerwonych nie zaoczy4.
Przed nim – murawica5 niska, która się pewno wraz z zamkiem pod ziemię ongi zapadła. Dotąd się jeszcze zieleni po dawnemu już to z przyzwyczajenia, już to dla tej przyczyny, że nic innego czynić nie potrafi, jak właśnie zielenić się, choćby nawet po ciemku. A i nie bardzo po ciemku, bo to samo światło, które ostatkiem spylonego pobrzasku dozłacało się u pobrzeży otworu, jaskrawi się po niej i źdźbła jej zielone do rozkwitu zagrzewa.
Opodal murawicy – zamek stoi zaklęty, rzęsiście oświetlony. Z niego to właśnie wysnuwa się światłość nieustanna.
Marmurowe wschody prowadzą do złotych wierzej6 samotnego zamku. Tuż popod wschodami para butów czerwonych tkwi, jak na czatach. Tkwi i czerwieni się pod ziemią, jakby ta czerwień, wiekując, nabrała mocy niespożytej i koloru niezniszczalnego. Mrugnął Tajemnik lewym okiem i uczuł, że mu się w tym rozmruganym oku coś zaczerwieniło i zabłysło, jakby ktoś podkówkami ognia skrzesał. Przypomniał sobie natychmiast, że miał już taką iskrę w oku, gdy mu Piórkowski o tych butach prawił.
Spojrzał ukradkiem na swoje nogi bose i w te pędy do butów się zbliżył.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","pageTitle":"Jan Tajemnik (Bolesław Leśmian) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Jan Tajemnik». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Jan Tajemnik». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Bolesław Leśmian","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Jan Tajemnik","item":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","url":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","name":"«Jan Tajemnik». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Jan Tajemnik». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#work","name":"Jan Tajemnik","url":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/jan-tajemnik-23554802/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Bolesław Leśmian","url":"https://bookra.app/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt#edition","url":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/boleslaw-lesmian/jan-tajemnik-23554802/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Jan Tajemnik»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/1yriS6Wt","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":764833,"shortId":"1yriS6Wt","title":"Jan Tajemnik","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/be4f6830-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Bolesław Leśmian","authors":[{"id":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Bolesław Leśmian","protectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764833","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764833","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_764833","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_764833","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_764833","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_764833"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_764833","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_764833","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_764833","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_764833"},"guestReaderUrl":"/books/1yriS6Wt?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":8,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 8","sections":[{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"Cały las zbłękitnił się zjawionymi płomykami, aż zaroiło się w nim od tych migotów zaklętych, bo w całym lesie odbywało się teraz pośpieszne i pracowite przesuszanie się skarbów, że to wszystko, znużone długim leżeniem i przesiąknięte wilgocią, wypełzło tłumnie z nor podziemnych, niby robactwo, stopą Bożą pominięte, a dłoniom ludzkim nie zawsze dostępne. Pomimo wrzenia tej pracy pilnej i w sobie skupionej, nie było w lesie słychać nic, prócz wydechu ziemi parnej i tego piętrzenia się wśród drzew ciemności, która się zmaga z własnym nadmiarem."},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"Tajemnik oczy wytrzeszczył, aby zbadać, który z tych skarbów największym tli się płomykiem. Patrzy i wnioskuje."},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"Łatwiej mu patrzeć niźli wnioskować, bo tyleż w lesie płomyków, ile w głowie wniosków. Ale go żadna trudność nie przeraża. Nic, jeno wnioskuje i wnioskuje."},{"id":"content0:91","kind":"paragraph","text":"Na pewno by ze zbytniej zadumy skołowaciał albo i kręćka jakiego przy sposobności nabył, gdyby mu sam przypadek z pomocą nie przyszedł."},{"id":"content0:92","kind":"paragraph","text":"Tuż nieopodal jego stóp bosych ziemia się zakołysała, jako ta woda w cebrze, i wytrysnął z niej na powierzchnię skarb obfity."},{"id":"content0:93","kind":"paragraph","text":"Nie tyle nawet wytrysnął, ile się jakoś ciszkiem a chyłkiem znikąd wygramolił, jakby mu kto drabinę dla ułatwienia onej podróży użyczył."},{"id":"content0:94","kind":"paragraph","text":"Rozgościwszy się na powierzchni ziemnej, zatlił się tak sutym płomykiem, że wszystkie inne wobec tego zmalały, i jął się przesypywać tak zapamiętale, żeś w onym rojeniu się i zgiełku nie mógł rozróżnić talarów od dukatów, choć jedne i drugie migotały rzęsiście w świetle błękitnawym."},{"id":"content0:95","kind":"paragraph","text":"Ten ci się przesusza, jakby nic innego przez całą wieczność nie robił! – pomyślał Tajemnik, przyglądając się błyskotliwym a niepochwytnym wirowaniom srebra we złocie, a złota we srebrze, a zaś obojga – w błękitnawym rozwidnieniu. – Ślepy by chyba zrozumiał, że w całym lesie ten skarb jest największy!"},{"id":"content0:96","kind":"paragraph","text":"Taką myślą ulżywszy swej żmudnej dotąd zadumie, Tajemnik bosą nogą naprzód się pokwapił, przycupnął znienacka i dłoń wyciągnął, aby skarbu dostać, a skarb – smyrg pod ziemię! Nie ma go, jakby nigdy nie było!"},{"id":"content0:97","kind":"paragraph","text":"Takiś ty oględny i do znikania skory! – pomyślał znowu Tajemnik. – Wolisz ty pod ziemią się wylegiwać niż w ludzkiej kieszeni serdeczną szczycić się gościną? Poczekaj no, bratku! Nie chciałeś ty po swej woli przyjść do mnie, przyjdę ja wbrew twojej woli do ciebie!"},{"id":"content0:98","kind":"paragraph","text":"Ujął Tajemnik oburącz motykę i uderzył nią po ziemi w tym miejscu, gdzie skarb zaklęty przed chwilą swą tajemnicę złocistą oczom jego obnażył."},{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"Ziemia, motyką zraniona, sama się rozstąpiła posłusznie i bezopornie. Coś w niej tylko westchnęło, zapodziało się w sobie, ułożyło się wygodnie i, znieruchomiawszy, zamilkło."},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"Westchnęło niemal po człowieczemu, a zamilkło zgoła nie po ludzku. I ukazał się w niej, niby w samym środku onego milczenia, otwór głęboki, od spodu światłem, jak pyłem złotym, z lekka tu i ówdzie potrząśnięty."},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"Przykucnął Tajemnik i zajrzał skwapliwie do otworu, a tam – u samego pobrzeża – drabina wisi, pewno ta sama, po której skarb zaklęty piął się żywcem ku górze, zanim się na powierzchnię ziemi przedostał. Ale drabina krótka, niecałkowita, z trzech jeno stopni złożona, nie tylko do dna otworu nie sięga, lecz kończy się tuż u pobrzeża; ledwo się zaczęła, a już i ku końcowi swemu dobiegła, jakby naumyślnym skrótem chciała wnijście do otchłani utrudnić."},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"Po takiej drabinie ani wzwyż do nieba, ani w dół do piekła nie zajdziesz! – pomyślał Tajemnik. – Do nieba – za niska, do piekła – za krótka."},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"Mimo to, nie mając na podorędziu dłuższej drabiny, pogodził się i z tą, która w zjawionym otworze Bóg wie dla jakich potrzeb i dla jakiego użytku tkwiła usłużnie, może nawet własnej krótkości nieświadoma. Bosą nogę do otworu pilnie wściubił i na pierwszym stopniu umiejętnie ją utwierdził. Postał na tym stopniu chwilę przelotną, jakby dla wypróbowania, czy drabina brzemię jego należycie podźwignie, i na drugi stopień się osunął, a potem na trzeci. Na trzecim przystanął i, jedną nogę luzem za się postroniwszy, jął bosą piętą macać naokół powietrze, światłem zaprószone, w tej nadziei, iż coś stałego zmaca."},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"Aż tu nagle poczuł, że się drabina w sobie zmaga i krzepi, i jakoś rozkurcza. Spojrzał pod się na drabinę, a drabinie ni stąd, ni zowąd czwarty stopień przybył."},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"Tajemnik luźną nogę, w powietrzu myszkującą, natychmiast do powrotu przynaglił i do stopnia nowo przybyłego pośpiesznie przywarł."},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"Ledwo to uczynił, a drabinie już i piąty stopień znikąd przybywa."},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"Od przybytku głowa nie boli! – pomyślał Tajemnik, na piątym stopniu utrwalając swe brzemię, bosymi nogami czynnie zakończone. – Nie taka głupia ta drabina, jak mi się po pierwszyźnie wydało. Umie się ukrócić, aby pod ziemią miejsca zbyt wiele bez potrzeby nie zagarniać, ale też i rozrastać się potrafi, gdy po temu konieczność i sposobność się zdarzy."},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"I rzeczywiście – co prawda, to prawda. Drabina się rozrasta i rozrasta w miarę tego, jak Tajemnik z wyższego stopnia na niższy nogi bose omackiem przemiejscawia."},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"Rosną na niej te stopnie, jak grzyby po deszczu. Zdawałoby się, że drabina wraz z Tajemnikiem schodzi do ziemi, aby ją wespół z nim nawiedzić."},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"Schodził Tajemnik tak długo, jak długo drabina się rozrastała, a gdy zatrzymała się w swym rozroście, zatrzymał się i Tajemnik w swym znijściu2."},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"Zatrzymał się i spojrzał w górę – ponad siebie, gdyż dotąd, zajęty podróżą, w górę oczu nie podnosił."},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"Spojrzał – i gębę rozdziawił od zbytniego wrażenia! Wszystkie górne stopnie znikły z taką samą łatwością, z jaką przed chwilą przybywały."},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"Pozostał jeno ostatni, na którym Tajemnik trwał jeszcze z gębą rozdziawioną. A i ten znikł bez śladu, gdy na ziemię zeń uskoczył."},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"Nie taka głupia ta drabina, jak mi się po pierwszyźnie wydało! – powtórzył w myśli Tajemnik. – Drogę mi uławiała3, a powrót utrudniła."},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"Niedługo się jednak frasował tym, co mu się stało. Nagliła go ciekawość i butów czerwonych żądza nieodparta. Obejrzał się naokół, czy gdzie zamku zaklętego albo butów czerwonych nie zaoczy4."},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"Przed nim – murawica5 niska, która się pewno wraz z zamkiem pod ziemię ongi zapadła. Dotąd się jeszcze zieleni po dawnemu już to z przyzwyczajenia, już to dla tej przyczyny, że nic innego czynić nie potrafi, jak właśnie zielenić się, choćby nawet po ciemku. A i nie bardzo po ciemku, bo to samo światło, które ostatkiem spylonego pobrzasku dozłacało się u pobrzeży otworu, jaskrawi się po niej i źdźbła jej zielone do rozkwitu zagrzewa."},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"Opodal murawicy – zamek stoi zaklęty, rzęsiście oświetlony. Z niego to właśnie wysnuwa się światłość nieustanna."},{"id":"content0:118","kind":"paragraph","text":"Marmurowe wschody prowadzą do złotych wierzej6 samotnego zamku. Tuż popod wschodami para butów czerwonych tkwi, jak na czatach. Tkwi i czerwieni się pod ziemią, jakby ta czerwień, wiekując, nabrała mocy niespożytej i koloru niezniszczalnego. Mrugnął Tajemnik lewym okiem i uczuł, że mu się w tym rozmruganym oku coś zaczerwieniło i zabłysło, jakby ktoś podkówkami ognia skrzesał. Przypomniał sobie natychmiast, że miał już taką iskrę w oku, gdy mu Piórkowski o tych butach prawił."},{"id":"content0:119","kind":"paragraph","text":"Spojrzał ukradkiem na swoje nogi bose i w te pędy do butów się zbliżył."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Bolesław Leśmian Jan Tajemnik","page":1,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:8","label":"1","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:8","label":"2","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:8","label":"3","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:8","label":"4","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:8","label":"5","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:8","label":"6","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:8","label":"7","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:8","label":"8","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:8","label":"9","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:8","label":"10","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:8","label":"11","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:8","label":"12","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:8","label":"13","page":8,"pageUrl":"/books/1yriS6Wt?page=8#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":764804,"shortId":"2CsxhzZe","title":"Ali-baba i czterdziestu zbójców","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd827044-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2CsxhzZe"},{"idCatalog":764808,"shortId":"4Sfrl1ni","title":"Baśń o Aladynie i o lampie cudownej","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bd9d3bac-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4Sfrl1ni"},{"idCatalog":764861,"shortId":"3GHSvq9P","title":"Przygody Sindbada żeglarza","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf468177-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3GHSvq9P"},{"idCatalog":764863,"shortId":"4QSH6mfF","title":"Rybak i geniusz","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf531788-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QSH6mfF"},{"idCatalog":762140,"shortId":"3h5vQZLC","title":"Flirt z Melpomeną","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/403f3003-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3h5vQZLC"},{"idCatalog":764815,"shortId":"0DhFwusr","title":"Czarny kozioł","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bddba733-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0DhFwusr"},{"idCatalog":764781,"shortId":"03ud1mJ9","title":"Majka","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bcd7961e-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/03ud1mJ9"},{"idCatalog":762148,"shortId":"4XaQGBTC","title":"Nasi okupanci","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/40aee154-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4XaQGBTC"},{"idCatalog":764851,"shortId":"1OiBNcYv","title":"Opowiadanie Króla Wysp Hebanowych","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bef772ee-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1OiBNcYv"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":11,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false}},"notFound":false}