Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 4 из 5Stara Maciejowa, dawna niańka Lenory, czuwała z nią razem i układała pannie kabałę14. Zapewniała ona też, że można by, zrobiwszy świecę z żyły dziś zmarłego nieboszczyka – sprowadzić czarem Konrada aż pod ten dom, a właśnie wczoraj pod wieczór pochowano na cmentarzu nieznanego włóczęgę – i gdyby tylko kto się odważył grób odkopać i wyjąć z trupa żyłę… to Konrad, choćby był nie wiedzieć jak daleko – musi przyjść – i pokłon oddać. Ale panna Lenora i słyszeć nie chciała o takiej praktyce.
Maciejowa ułożyła karty na stole. Była tam i długa walka – i dalekie wody i lasy i pustynie. Kule (dziesięć trefl) świstały dokoła, ale omijały dotąd kierowego króla, który był od nich zawsze daleko; czuwała zawsze nad nim, niby to blisko a niby z dala – blondynka (dama kierowa), która rycerzowi przynosi szczęście… jest krew (as karo), ale jest też powrót (siedem trefl); chociaż ranny (dziesięć pik) – niewątpliwie przybędzie (siedem kier).
Słowem karta przynosi same dobre wróżby. Choć Lenora doskonale rozumiała całą niedorzeczność tej gry, to jednak mimo woli uspokajała się pod wpływem słów niańki.
Maciejowa powiedziała jej dobranoc – i odeszła. Lenora, gdy została sama, niedługi czas pozostawała w spokoju, zbudzonym pocieszającą kabałą.
Mimo woli twarz jej przybrała wyraz smutku; jakby daleki, obcy poświst jęczącego wichru usłyszała w uszach, w samej muszli swego ucha; ciężar, który nigdy nie spadał z jej serca, zaczął ją daleko mocniej uciskać; ręce naraz jej zlodowaciały, a w piersi jął15 ją szarpać niepokój najboleśniejszych przeczuć.
Powoli zaczęła się rozbierać; wyjrzała przez okno. Księżyc na pół rozdęty świecił na czystym niebie śród chorowodu migotliwych słońc i gwiazd. Z sąsiedniej puszczy dochodziły głuche i nieprzerwane jęki i wycia, spoza lasu słychać było gwałtowne ujadanie psów, oszczekujących swoje wizje upiorne. – Naraz te głuche wycia puszczy i te szczekania psów umilkły niby na rozkaz jakiejś woli nieznanej. Cisza stała się w powietrzu głucha i uroczysta i tylko chwilami nietoperz szerokim ruchem kołowym przeleciał powietrze albo sowa gdzieś huknęła, ukryta na wysokiej topoli.
Zapatrzona w tę ciszę nocną – Lenora, zda się, pragnęła sięgnąć okiem aż do Mandżurii…
Była już na pół rozebrana, gdy naraz bardzo blisko domu – niby na gościńcu, usłyszała wielki krzyk:
Otworzyła okno. Był to krzyk rozpaczy.
To głos Konrada. On tu gdzieś jest w pobliżu… Jakim sposobem, dlaczego – nad tym nie miała czasu się zastanowić. Wyskoczyła oknem do ogrodu – i, narzuciwszy na siebie jakąś chustę, wybiegła natychmiast na gościniec, bo krzyk ten jeszcze się powtórzył. Pod sztachetami ogrodu leżały, przykucnięte i wystraszone, dwa czarne tęgie kundlo-brytany, przeznaczone do straży nocnej koło dworu; skamlały żałośnie, jakby zatrwożone niewidzialną, zbliżającą się tu zmorą.
– Konradzie! – wołała Lenora – idę, idę do ciebie! Gdzie jesteś? …
Była już na gościńcu – okiem osłupiałym patrzyła w błękitny mrok nocy, który nagle szarzał i bielał.
Nie wiadomo jak, Lenora znalazła się na wzgórzu, którego dotąd nigdy nie widziała w okolicy; wzgórze, raczej przesmyk – było na prawo zarosłe gęstą wysoką trawą, raczej trzciną; na lewo była ścieżka… na tej ścieżce ujrzała Konrada: w oficerskim ubraniu przesuwał się konno w towarzystwie kilku kozaków – gdy naraz z gęstej wysokiej trawy wypłynęła trzykroć liczniejsza grupa żołnierzy, w których Lenora, przypomniawszy sobie różne obrazki, poznała Japończyków. Oficer japoński szedł wprost na Konrada i próżno Lenora chciała swą ręką odżegnać niebezpieczeństwo. Konrad był już sam, gdyż żołnierze jego padli od kul nieprzyjacielskich, zabici, nim jeszcze Japończycy ukazali się ze swego ukrycia w trzcinach gaolanu.
I Konrad upadł ostatni obok swych szeregowców. Lenora nie słyszała wystrzałów, ale widziała dym prochu i kule w powietrzu latające. I w chwili, kiedy Konrad upadł, Lenora nad jego głową ujrzała cudowną Madonnę Lorenza Veneziana, która go błogosławiła swymi słoneczno-różanymi palcami.
– Konradzie! – zawołała Lenora, niemiejąc z trwogi i rozpaczy.
Naraz pole gaolanowe i wojownicy japońscy zniknęli.
Konrad pozostał sam. Przez mgnienie jeszcze promieniało nad nim widziadło Madonny, ale wnet się rozwiało i we mgle przygasło.
Konrad chwilę jedną leżał na ziemi, ale natychmiast powstał – i, milcząc, zbliżył się do Lenory, patrząc na nią tajemniczo, tym samym okiem, którym niegdyś patrzył na nią przy pożegnaniu…
Nie mówił nic – i Lenora spostrzegła na jego szyi dwie czerwone strugi krwi, toczące się z dwóch ran, zadanych kulami Japończyków. Jednakże w oczach Konrada był jakiś nakaz – jakaś wola… Istotnie, szedł on w stronę cmentarza – Lenora oparła się o jego ramię i szła za nim, niepomna niczego: ani tej nocy chłodnej i milczącej, ani domu, który opuściła, ani dziwu tych zjawisk, co ją otaczały… Wszystko to wydało się jej tak jasne i zrozumiałe, że ani na chwilę nie zapytała siebie, co to znaczy – i czy to prawda – i czy to podobieństwo16.
Szła smagana wietrzykiem niezbyt surowym, ale chłodnym, październikowym; szła, oparta o ramię Konrada albo raczej jego podpierając, ufna, że nic jej złego stać się nie może…
On ją prowadził gościńcem – w dal od domu matki – a szli tak szybko, że w niecałe minut piętnaście byli u wrót cmentarza – minęli świeżą mogiłę włóczęgi – i ruszyli do tych grobowisk rodzinnych, które Konrad oglądał zawsze, nim stanął w domu narzeczonej.
Wrota cmentarza szczególnym trafem były niezamknięte… Stanęli nareszcie u celu wyprawy, ale w ostatniej chwili nieszczęsna Lenora spostrzegła naraz, że Konrada przy niej nie ma…
Zniknął nie wiadomo jak i kiedy…
I upadła bezsilna, wyczerpana, nieprzytomna u mogiły swego ojca…
Nazajutrz rano stróż cmentarny znalazł ją omdlałą, prawie sukien pozbawioną – koło grobu. Zawezwawszy pomocy, kożuchami ją nakrył – i odwiózł do domu, gdzie matka z przerażeniem dowiedziała się o zniknięciu córki…
Długie miesiące Lenora, między życiem a śmiercią, leżała w gorączce.
W jakie pół roku po tym zdarzeniu przybyła wieść oficjalna o śmierci Konrada. Przeznaczony do służby wywiadowczej, zginął w walce z podobnym oddziałem japońskim. Zginął tej samej właśnie nocy, kiedy Lenora, widzeniami opętana, poszła na cmentarz za cieniem – i tam upadła zemdlona. Ostatnie słowo zabitego był to głośny krzyk: Lenora!
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/22xCrfr8","pageTitle":"Lenora (Lange Antoni) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Lenora». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Lenora». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Lange Antoni","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/22xCrfr8#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 19 века","item":"https://bookra.app/genre/5305"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Lenora","item":"https://bookra.app/books/22xCrfr8"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/22xCrfr8","url":"https://bookra.app/books/22xCrfr8","name":"«Lenora». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Lenora». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/22xCrfr8#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/22xCrfr8#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/319b7dd9-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/22xCrfr8#work","name":"Lenora","url":"https://bookra.app/books/22xCrfr8","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/319b7dd9-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 19 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"рассказы","sameAs":["https://litres.ru/book/lange-antoni/lenora-23523026/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Lange Antoni","url":"https://bookra.app/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 19 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"рассказы"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/22xCrfr8#edition","url":"https://bookra.app/books/22xCrfr8","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/lange-antoni/lenora-23523026/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Lenora»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/22xCrfr8","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":761872,"shortId":"22xCrfr8","title":"Lenora","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/319b7dd9-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Lange Antoni","authors":[{"id":"1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Lange Antoni","protectedUrl":"/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5305,"title":"литература 19 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5305"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["рассказы"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761872","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761872","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_761872","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_761872","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_761872","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761872"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_761872","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_761872","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_761872","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761872"},"guestReaderUrl":"/books/22xCrfr8?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1be5efc6-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":5,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/22xCrfr8?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 5","sections":[{"id":"content0:80","kind":"paragraph","text":"Stara Maciejowa, dawna niańka Lenory, czuwała z nią razem i układała pannie kabałę14. Zapewniała ona też, że można by, zrobiwszy świecę z żyły dziś zmarłego nieboszczyka – sprowadzić czarem Konrada aż pod ten dom, a właśnie wczoraj pod wieczór pochowano na cmentarzu nieznanego włóczęgę – i gdyby tylko kto się odważył grób odkopać i wyjąć z trupa żyłę… to Konrad, choćby był nie wiedzieć jak daleko – musi przyjść – i pokłon oddać. Ale panna Lenora i słyszeć nie chciała o takiej praktyce."},{"id":"content0:81","kind":"paragraph","text":"Maciejowa ułożyła karty na stole. Była tam i długa walka – i dalekie wody i lasy i pustynie. Kule (dziesięć trefl) świstały dokoła, ale omijały dotąd kierowego króla, który był od nich zawsze daleko; czuwała zawsze nad nim, niby to blisko a niby z dala – blondynka (dama kierowa), która rycerzowi przynosi szczęście… jest krew (as karo), ale jest też powrót (siedem trefl); chociaż ranny (dziesięć pik) – niewątpliwie przybędzie (siedem kier)."},{"id":"content0:82","kind":"paragraph","text":"Słowem karta przynosi same dobre wróżby. Choć Lenora doskonale rozumiała całą niedorzeczność tej gry, to jednak mimo woli uspokajała się pod wpływem słów niańki."},{"id":"content0:83","kind":"paragraph","text":"Maciejowa powiedziała jej dobranoc – i odeszła. Lenora, gdy została sama, niedługi czas pozostawała w spokoju, zbudzonym pocieszającą kabałą."},{"id":"content0:84","kind":"paragraph","text":"Mimo woli twarz jej przybrała wyraz smutku; jakby daleki, obcy poświst jęczącego wichru usłyszała w uszach, w samej muszli swego ucha; ciężar, który nigdy nie spadał z jej serca, zaczął ją daleko mocniej uciskać; ręce naraz jej zlodowaciały, a w piersi jął15 ją szarpać niepokój najboleśniejszych przeczuć."},{"id":"content0:85","kind":"paragraph","text":"Powoli zaczęła się rozbierać; wyjrzała przez okno. Księżyc na pół rozdęty świecił na czystym niebie śród chorowodu migotliwych słońc i gwiazd. Z sąsiedniej puszczy dochodziły głuche i nieprzerwane jęki i wycia, spoza lasu słychać było gwałtowne ujadanie psów, oszczekujących swoje wizje upiorne. – Naraz te głuche wycia puszczy i te szczekania psów umilkły niby na rozkaz jakiejś woli nieznanej. Cisza stała się w powietrzu głucha i uroczysta i tylko chwilami nietoperz szerokim ruchem kołowym przeleciał powietrze albo sowa gdzieś huknęła, ukryta na wysokiej topoli."},{"id":"content0:86","kind":"paragraph","text":"Zapatrzona w tę ciszę nocną – Lenora, zda się, pragnęła sięgnąć okiem aż do Mandżurii…"},{"id":"content0:87","kind":"paragraph","text":"Była już na pół rozebrana, gdy naraz bardzo blisko domu – niby na gościńcu, usłyszała wielki krzyk:"},{"id":"content0:88","kind":"paragraph","text":"– Lenoro!"},{"id":"content0:89","kind":"paragraph","text":"Otworzyła okno. Był to krzyk rozpaczy."},{"id":"content0:90","kind":"paragraph","text":"– Lenoro!"},{"id":"content0:91","kind":"paragraph","text":"To głos Konrada. On tu gdzieś jest w pobliżu… Jakim sposobem, dlaczego – nad tym nie miała czasu się zastanowić. Wyskoczyła oknem do ogrodu – i, narzuciwszy na siebie jakąś chustę, wybiegła natychmiast na gościniec, bo krzyk ten jeszcze się powtórzył. Pod sztachetami ogrodu leżały, przykucnięte i wystraszone, dwa czarne tęgie kundlo-brytany, przeznaczone do straży nocnej koło dworu; skamlały żałośnie, jakby zatrwożone niewidzialną, zbliżającą się tu zmorą."},{"id":"content0:92","kind":"paragraph","text":"– Konradzie! – wołała Lenora – idę, idę do ciebie! Gdzie jesteś? …"},{"id":"content0:93","kind":"paragraph","text":"Była już na gościńcu – okiem osłupiałym patrzyła w błękitny mrok nocy, który nagle szarzał i bielał."},{"id":"content0:94","kind":"paragraph","text":"Nie wiadomo jak, Lenora znalazła się na wzgórzu, którego dotąd nigdy nie widziała w okolicy; wzgórze, raczej przesmyk – było na prawo zarosłe gęstą wysoką trawą, raczej trzciną; na lewo była ścieżka… na tej ścieżce ujrzała Konrada: w oficerskim ubraniu przesuwał się konno w towarzystwie kilku kozaków – gdy naraz z gęstej wysokiej trawy wypłynęła trzykroć liczniejsza grupa żołnierzy, w których Lenora, przypomniawszy sobie różne obrazki, poznała Japończyków. Oficer japoński szedł wprost na Konrada i próżno Lenora chciała swą ręką odżegnać niebezpieczeństwo. Konrad był już sam, gdyż żołnierze jego padli od kul nieprzyjacielskich, zabici, nim jeszcze Japończycy ukazali się ze swego ukrycia w trzcinach gaolanu."},{"id":"content0:95","kind":"paragraph","text":"I Konrad upadł ostatni obok swych szeregowców. Lenora nie słyszała wystrzałów, ale widziała dym prochu i kule w powietrzu latające. I w chwili, kiedy Konrad upadł, Lenora nad jego głową ujrzała cudowną Madonnę Lorenza Veneziana, która go błogosławiła swymi słoneczno-różanymi palcami."},{"id":"content0:96","kind":"paragraph","text":"– Konradzie! – zawołała Lenora, niemiejąc z trwogi i rozpaczy."},{"id":"content0:97","kind":"paragraph","text":"Naraz pole gaolanowe i wojownicy japońscy zniknęli."},{"id":"content0:98","kind":"paragraph","text":"Na nowo noc zapanowała."},{"id":"content0:99","kind":"paragraph","text":"Konrad pozostał sam. Przez mgnienie jeszcze promieniało nad nim widziadło Madonny, ale wnet się rozwiało i we mgle przygasło."},{"id":"content0:100","kind":"paragraph","text":"Konrad chwilę jedną leżał na ziemi, ale natychmiast powstał – i, milcząc, zbliżył się do Lenory, patrząc na nią tajemniczo, tym samym okiem, którym niegdyś patrzył na nią przy pożegnaniu…"},{"id":"content0:101","kind":"paragraph","text":"Nie mówił nic – i Lenora spostrzegła na jego szyi dwie czerwone strugi krwi, toczące się z dwóch ran, zadanych kulami Japończyków. Jednakże w oczach Konrada był jakiś nakaz – jakaś wola… Istotnie, szedł on w stronę cmentarza – Lenora oparła się o jego ramię i szła za nim, niepomna niczego: ani tej nocy chłodnej i milczącej, ani domu, który opuściła, ani dziwu tych zjawisk, co ją otaczały… Wszystko to wydało się jej tak jasne i zrozumiałe, że ani na chwilę nie zapytała siebie, co to znaczy – i czy to prawda – i czy to podobieństwo16."},{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"Szła smagana wietrzykiem niezbyt surowym, ale chłodnym, październikowym; szła, oparta o ramię Konrada albo raczej jego podpierając, ufna, że nic jej złego stać się nie może…"},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"On ją prowadził gościńcem – w dal od domu matki – a szli tak szybko, że w niecałe minut piętnaście byli u wrót cmentarza – minęli świeżą mogiłę włóczęgi – i ruszyli do tych grobowisk rodzinnych, które Konrad oglądał zawsze, nim stanął w domu narzeczonej."},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"Wrota cmentarza szczególnym trafem były niezamknięte… Stanęli nareszcie u celu wyprawy, ale w ostatniej chwili nieszczęsna Lenora spostrzegła naraz, że Konrada przy niej nie ma…"},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"Zniknął nie wiadomo jak i kiedy…"},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"I upadła bezsilna, wyczerpana, nieprzytomna u mogiły swego ojca…"},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"Nazajutrz rano stróż cmentarny znalazł ją omdlałą, prawie sukien pozbawioną – koło grobu. Zawezwawszy pomocy, kożuchami ją nakrył – i odwiózł do domu, gdzie matka z przerażeniem dowiedziała się o zniknięciu córki…"},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"Długie miesiące Lenora, między życiem a śmiercią, leżała w gorączce."},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"W jakie pół roku po tym zdarzeniu przybyła wieść oficjalna o śmierci Konrada. Przeznaczony do służby wywiadowczej, zginął w walce z podobnym oddziałem japońskim. Zginął tej samej właśnie nocy, kiedy Lenora, widzeniami opętana, poszła na cmentarz za cieniem – i tam upadła zemdlona. Ostatnie słowo zabitego był to głośny krzyk: Lenora!"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Antoni Lange Lenora","page":1,"pageUrl":"/books/22xCrfr8#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:5","label":"1","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:5","label":"2","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:5","label":"3","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:5","label":"4","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:5","label":"5","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:5","label":"6","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:5","label":"7","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:5","label":"8","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:5","label":"9","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:5","label":"10","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:5","label":"11","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:5","label":"12","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:5","label":"13","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:5","label":"14","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:5","label":"15","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:5","label":"16","page":5,"pageUrl":"/books/22xCrfr8?page=5#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":664705,"shortId":"48eEo2PP","title":"Спустя девяносто лет","authorLine":"Ольга Новожилова, Милован Глишич","primaryAuthorId":"d86eaf8f-4159-11f0-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5ba44477-411e-11f0-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/48eEo2PP"},{"idCatalog":88652,"shortId":"1amPuNjO","title":"Легенды, заговоры и суеверия Ирландии","authorLine":"Франческа Сперанца Уайльд, Нина Ю. Живлова","primaryAuthorId":"74838101-4061-11e3-a5e7-002590591ea6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/5aa936d9-6cbb-11e3-b8d0-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1amPuNjO"},{"idCatalog":625806,"shortId":"3cDUWvwy","title":"Юки-онна, или Записки о ёкаях","authorLine":"draft.Anna, Комильфо, Лафкадио Хирн, Валентина Сергеевна Сергеева","primaryAuthorId":"77698d37-5261-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/7e07a7ef-d361-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cDUWvwy"},{"idCatalog":623144,"shortId":"2beCdTG6","title":"Славянская мифология","authorLine":"Николай Иванович Костомаров","primaryAuthorId":"cbd15d04-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/23fce1db-ca1a-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2beCdTG6"},{"idCatalog":766271,"shortId":"0azLvktB","title":"Саламандра","authorLine":"Владимир Фёдорович Одоевский","primaryAuthorId":"7c74d735-121f-102b-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f6d045f9-f65b-102d-b528-b4a213751508/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0azLvktB"},{"idCatalog":763266,"shortId":"4QVOwn7Y","title":"Tako rzecze Zaratustra","authorLine":"Фридрих Вильгельм Ницше","primaryAuthorId":"73b375c4-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6caa4604-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4QVOwn7Y"},{"idCatalog":793418,"shortId":"4OKtJtUu","title":"Азальгеш","authorLine":"Павел Владимирович Засодимский","primaryAuthorId":"f8c79134-153c-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/fb371528-a79b-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4OKtJtUu"},{"idCatalog":762114,"shortId":"4fy645y0","title":"Liūdna pasaka","authorLine":"Jonas Biliūnas","primaryAuthorId":"19bb3358-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3f7ee97f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4fy645y0"},{"idCatalog":761260,"shortId":"0jvTLvm2","title":"Amy Foster","authorLine":"Джозеф Конрад","primaryAuthorId":"459c14b6-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29ca3759-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0jvTLvm2"},{"idCatalog":761993,"shortId":"11CCacdb","title":"Małpa","authorLine":"Gabriela Zapolska","primaryAuthorId":"2543db6e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/36ca8ec7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/11CCacdb"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":120,"totalPages":10,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}