Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ująwszy się za uderzoną przez policjanta obcą dziewczyną, student Misza trafia do więzienia, gdzie zadziwia wszystkich uśmiechem i pogodą ducha.W miarę upływu czasu zaczyna jednak coraz głębiej zastanawiać się nad systemem, w którym każdy jest albo oprawcą, albo ofiarą. Słucha ponurych opowieści zastraszonych, zobojętniałych strażników, mocno przeżywa okrucieństwo współwięźniów wobec najsłabszych i czuje, że to zamknięte, patologiczne środowisko jak w soczewce ukazuje niesprawiedliwość społeczną carskiego imperium.Pewnego dnia w celi obok pojawia się intrygujący sąsiad: więzień polityczny. Misza nie zna brzmienia jego głosu, ale dzięki stukaniu w ścianę alfabetem Morse'a poznaje jego poglądy. Teraz musi podjąć decyzję.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 8 из 12– Gdzież? – rzekł Oficerow, smutnie spuściwszy oczy. – Przecież wszędzie się biją… całe życie walka, ja wiem… Tylko ot moja matka… w klasztorach, być może, nie ma tego… I ja bez wątpienia poszedłbym do klasztoru… ale…
Oficerow nagle zamilkł. Stali za węgłem więziennej baszty, obok kupy śmieci, żwiru i jakichś ułamków drzewa.
Ponad nimi wolno i poważnie przewalały się czarne chmury, dął wiatr i przynosił skądś z miasta rozbite, nieharmonijne dźwięki.
– Co – ale? – zapytał Misza.
– Pan mi wybaczy – trwożliwym szeptem począł mówić Oficerow, co chwila mrugając oczami, jakby widział przed sobą oślepiające światło – wybaczy pan – może to – moja wielka głupota – ot i koniec…
– O cóż chodzi? – zniżając głos, szybko zapytał wzruszony młodzieniec.
Oficerow przysunął się doń i drżącym głosem wymówił:
– To – co się tyczy Boga… Czy – pan wierzy?
Misza opuścił głowę i po chwili odrzekł z cicha:
– I ja też nie wiem! – śpiesznie poparł go więzienny dozorca.
– Bardzo o Nim myślę… bo przecież, jeżeli On rzeczywiście… to po cóż wszędzie takie okropności? … I okrucieństwa? Pan – człowiek uczony… po cóż więc okropności i okrucieństwa?
W oczach jego zjawiły się duże mętne łzy, otrząsnął je ruchem głowy i pośpiesznie, nie oglądając się, odszedł.
VIII14
A po ścieżce koło okna Miszy codziennie w skupieniu chodzili wciąż tam i z powrotem, jak zwierzęta w klatce, samotni, posępni, źle ubrani ludzie z wygłodniałymi twarzami i wielce zadumanymi oczyma. Człowiek w marynarce znikł już, obecnie miejsce jego zajął jakiś chudziutki jegomość w okrągłej barankowej czapce i starym sukiennym paltocie rudej barwy. Chodził zawsze bardzo prędko drobnym krokiem, prawie biegł; palto miał śmiesznie luźne, zlatujące z ramion; nieustannie wstrząsał swym drobnym ciałem, usiłując zatrzymać palto na sobie; jego maleńka, rozumna twarz jaśniała uśmiechem, wargi drgały mu bez ustanku, szarpał co chwila cienką i suchą ręką rozwichrzoną, czarną siwiejącą bródkę, kiwał głową… I na tle szarej więziennej ściany, nie wiadomo czemu, człowiek ów przypominał Miszy jasno i wesoło płonącą świecę w dużej, nieprzejrzystej i brudnej latarni…
– Kto to jest, czy nowy? – spytał Misza Kornieja.
– Kto go tam wie? – spokojnie odpowiedział starzec. – Zdaje się, jakby robotnik… jednak też coś w rodzaju politycznego… a co najważniejsza, błogosławiony… On tu często bywa…
– Bywa! – powtórzył Misza, uśmiechając się. Podobało mu się, że o tym człowieku mówią – „bywa” w więzieniu, a nie „siedzi”.
– To człowiek nieustraszony! – mówił do Miszy Oficerow, jak zwykle ostrożnie się oglądając i zniżając głos do szeptu. – Każdemu potrafi prawdę powiedzieć, prokuratorowi, naczelnikowi… Przyjechał wicegubernator, to i jemu zasolił. Ja, powiada, myślę tak, a pan inaczej… ale, mówi, powinniśmy szanować jeden drugiego, dlatego, że ja jestem człowiekiem i pan człowiek… a poza tym wszystko inne – błąd… I mundur, powiada, nic nie znaczy. Wsadzili go za to na tydzień do karceru. A on roześmiał się i powiada: to już zupełnie nic nie znaczy… wprost – głupota! Czegoż, powiada, dowodzi karcer…
Oficerow wyprostował się nagle i w oczach jego Misza po raz pierwszy ujrzał jakiś nowy blask, niby blask radości.
– I – racja! Bo jeśli ja panu mówię prawdę, a pan mnie za to w pysk… czyż przez to prawda stanie po pańskiej stronie?
– Rozmawialiście z nim? – spytał Misza.
– Nie… co też pan! – odskoczył z przestrachem dozorca. – Ja się boję! Ja – tylko z panem… Pan mówi cicho… a on wcale po cichu nie może mówić… taki już ma głos!
I, uśmiechnąwszy się wstydliwie, wyszeptał:
– Mam jedne wiersze… bardzo pasują do niego!
– Jakie? powiedzcie! – poprosił Misza. Oficerow obejrzał się, zakrył oczy rzęsami i westchnąwszy rzekł:
– Później… może jakoś… Niech pan spaceruje… odejdę… żeby przypadkiem nie zobaczyli…
– Posłuchajcie, Oficerow – począł mówić podrażniony Misza, przytrzymując go za rękaw munduru – powinniście, powinniście koniecznie stąd odejść! No, co z was za dozorca? Masz pan taką wylękłą duszę…
– Ach… ale gdzież ja pójdę? – cicho zawołał dozorca, pośpiesznie wyrwawszy rękaw z uścisku Miszy. – Wszystko jedno… wszędzie to samo… dla spokojnego człowieka, całe życie – więzienie… jedno tylko pozostaje – mogiła!
Nisko opuścił głowę i odszedł, a Misza, czując nad nim litość, a zarazem zirytowany, chodził wzdłuż więziennego muru i myślał ze złością:
– No, i co za sens ma życie tego człowieka… jakiż sens?
Na mokry dach więzienia i na zabłoconą ziemię smutnie i ospale leciały drobne płateczki śniegu, padały w błoto i nieznacznie znikały.
Za rogiem więziennej ściany Misza dostrzegł szarą, zwartą grapę aresztantów, jeden z nich stał, cisnąc się do ściany; skurczył się i jak zaszczuty pies bez ustanku kręcił szyją. Głowa jego zabawnie trzęsła się, ręce miał szczelnie przyciśnięte do piersi i na pół ochrypłym głosem mamrotał:
– Braciszkowie… to nie ja! na rany boskie – nie ja!
Przed nim bez ruchu, jak wielkie kamienie, stali trzej towarzysze i jeden z nich, wysoki, również niegłośno i spokojnie mówił:
– Nie straszcie go, chłopcy… nie bijcie go!
I raptem odstąpił na krok w tył, zamierzył się nogą i z całej siły kopnął stojącego pod ścianą w dolną część brzucha, nie przestając spokojnie jak i przedtem perswadować towarzyszowi:
– Nie bijcie go… po co? No, po co to?
Aresztant głucho jęknął i jak worek padł na ziemię, trzej zaś towarzysze, nie spiesząc się, milcząc jęli go kopać wszyscy razem, wysoko zadzierając nogi, jakby wyrabiali kupę głębokiego błota… I głuche uderzenia obcasów w miękkie ciało pochłaniały spokojny głos wysokiego aresztanta, który przy każdym uderzeniu swej długiej nogi, dodawał miarowym głosem:
– Nie bijcie go! … dość… nie bijcie! … R-raz!
Gniew, przestrach, wstręt napełniły duszę Miszy; miał uczucie, jakby się raptownie zachłysnął dymem, coś gorącego i ciemnego rzuciło mu się do głowy, oślepiło oczy i ciężko dysząc, bez krzyku pobiegł naprzód…
Ale trzej aresztanci odeszli już na bok i wysoki mówił:
– No, Paszka, dość babrać się w błocie… no!
U nóg Miszy, podnosząc się z ziemi, kurczyło się niewielkie, pomięte, uwalane w błocie ciało; słyszał ochrypły szlochający głos:
– To nic… ja – odpłacę… dobrze!
– Niegodziwi! – krzyknął Misza, zwracając się ku aresztantom.
Wysoki uśmiechnął się, milcząco wyciągnął rękę i pokazał mu figę…
– To nic! – ochryple mamrotał pobity. Drżącymi rękoma nasuwał czapkę na głowę, słaniał się jak pijany, kaszlał i pluł krwią. Twarz miał boleśnie wykrzywioną, ruda broda i wąsy trzęsły się, otwarte15 usta na bladej twarzy łapczywie oddychały na podobieństwo głębokiej krwawiącej rany. A w niebieskich oczach żarzyło się zimne, bezlitosne okrucieństwo… Misza pomógł mu powstać z ziemi, wyjął chustkę z kieszeni… Lecz w tej chwili powoli zbliżył się wartownik i począł mu robić wymówki:
– Znowu pan podchodzi, panie! Ile razy…
– Przed chwilą tutaj go zbili! – drżąc na całym ciele rzekł Misza.
– Mówione było panu – żeby nie podchodzić…
– Chciejcież zrozumieć! – oni go bili! – przekonywająco powtórzył Misza.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","pageTitle":"Więzienie (Максим Горький) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Więzienie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Więzienie». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Максим Горький","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"русская классика","item":"https://bookra.app/genre/5297"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Więzienie","item":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","url":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","name":"«Więzienie». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Więzienie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f0742d0-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#work","name":"Więzienie","url":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","description":"Ująwszy się za uderzoną przez policjanta obcą dziewczyną, student Misza trafia do więzienia, gdzie zadziwia wszystkich uśmiechem i pogodą ducha.W miarę upływu czasu zaczyna jednak coraz głębiej zastanawiać się nad systemem, w którym każdy jest albo oprawcą, albo ofiarą. Słucha ponurych opowieści zastraszonych, zobojętniałych strażników, mocno przeżywa okrucieństwo współwięźniów wobec najsłabszych i czuje, że to zamknięte, patologiczne środowisko jak w soczewce ukazuje niesprawiedliwość społeczną carskiego imperium.Pewnego dnia w celi obok pojawia się intrygujący sąsiad: więzień polityczny. Misza nie zna brzmienia jego głosu, ale dzięki stukaniu w ścianę alfabetem Morse'a poznaje jego poglądy. Teraz musi podjąć decyzję.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f0742d0-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["русская классика"],"sameAs":["https://litres.ru/book/maksim-gorkiy/wiezienie-55843978/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Максим Горький","url":"https://bookra.app/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%BE%D1%80%D1%8C%D0%BA%D0%B8%D0%B9%2C_%D0%9C%D0%B0%D0%BA%D1%81%D0%B8%D0%BC","https://www.wikidata.org/wiki/Q12706"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"русская классика"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl#edition","url":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/maksim-gorkiy/wiezienie-55843978/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Więzienie»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/2VQbGWLl","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762947,"shortId":"2VQbGWLl","title":"Więzienie","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5f0742d0-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ująwszy się za uderzoną przez policjanta obcą dziewczyną, student Misza trafia do więzienia, gdzie zadziwia wszystkich uśmiechem i pogodą ducha.W miarę upływu czasu zaczyna jednak coraz głębiej zastanawiać się nad systemem, w którym każdy jest albo oprawcą, albo ofiarą. Słucha ponurych opowieści zastraszonych, zobojętniałych strażników, mocno przeżywa okrucieństwo współwięźniów wobec najsłabszych i czuje, że to zamknięte, patologiczne środowisko jak w soczewce ukazuje niesprawiedliwość społeczną carskiego imperium.Pewnego dnia w celi obok pojawia się intrygujący sąsiad: więzień polityczny. Misza nie zna brzmienia jego głosu, ale dzięki stukaniu w ścianę alfabetem Morse'a poznaje jego poglądy. Teraz musi podjąć decyzję.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Максим Горький","authors":[{"id":"f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Максим Горький","protectedUrl":"/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%BE%D1%80%D1%8C%D0%BA%D0%B8%D0%B9%2C_%D0%9C%D0%B0%D0%BA%D1%81%D0%B8%D0%BC","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q12706"}],"genres":[{"id":5297,"title":"русская классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5297"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762947","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762947","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762947","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762947","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762947","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762947"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762947","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762947","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762947","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762947"},"guestReaderUrl":"/books/2VQbGWLl?page=8#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/f3b7ba03-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":8,"totalPages":12,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=7#reader-content","nextPageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=9#reader-content","progressLabel":"Страница 8 из 12","sections":[{"id":"content3:43","kind":"paragraph","text":"– Gdzież? – rzekł Oficerow, smutnie spuściwszy oczy. – Przecież wszędzie się biją… całe życie walka, ja wiem… Tylko ot moja matka… w klasztorach, być może, nie ma tego… I ja bez wątpienia poszedłbym do klasztoru… ale…"},{"id":"content3:44","kind":"paragraph","text":"Oficerow nagle zamilkł. Stali za węgłem więziennej baszty, obok kupy śmieci, żwiru i jakichś ułamków drzewa."},{"id":"content3:45","kind":"paragraph","text":"Ponad nimi wolno i poważnie przewalały się czarne chmury, dął wiatr i przynosił skądś z miasta rozbite, nieharmonijne dźwięki."},{"id":"content3:46","kind":"paragraph","text":"– Co – ale? – zapytał Misza."},{"id":"content3:47","kind":"paragraph","text":"– Pan mi wybaczy – trwożliwym szeptem począł mówić Oficerow, co chwila mrugając oczami, jakby widział przed sobą oślepiające światło – wybaczy pan – może to – moja wielka głupota – ot i koniec…"},{"id":"content3:48","kind":"paragraph","text":"– O cóż chodzi? – zniżając głos, szybko zapytał wzruszony młodzieniec."},{"id":"content3:49","kind":"paragraph","text":"Oficerow przysunął się doń i drżącym głosem wymówił:"},{"id":"content3:50","kind":"paragraph","text":"– To – co się tyczy Boga… Czy – pan wierzy?"},{"id":"content3:51","kind":"paragraph","text":"Misza opuścił głowę i po chwili odrzekł z cicha:"},{"id":"content3:52","kind":"paragraph","text":"– N-nie wiem…"},{"id":"content3:53","kind":"paragraph","text":"– I ja też nie wiem! – śpiesznie poparł go więzienny dozorca."},{"id":"content3:54","kind":"paragraph","text":"– Bardzo o Nim myślę… bo przecież, jeżeli On rzeczywiście… to po cóż wszędzie takie okropności? … I okrucieństwa? Pan – człowiek uczony… po cóż więc okropności i okrucieństwa?"},{"id":"content3:55","kind":"paragraph","text":"W oczach jego zjawiły się duże mętne łzy, otrząsnął je ruchem głowy i pośpiesznie, nie oglądając się, odszedł."},{"id":"content3:56","kind":"heading","text":"VIII14"},{"id":"content3:57","kind":"paragraph","text":"A po ścieżce koło okna Miszy codziennie w skupieniu chodzili wciąż tam i z powrotem, jak zwierzęta w klatce, samotni, posępni, źle ubrani ludzie z wygłodniałymi twarzami i wielce zadumanymi oczyma. Człowiek w marynarce znikł już, obecnie miejsce jego zajął jakiś chudziutki jegomość w okrągłej barankowej czapce i starym sukiennym paltocie rudej barwy. Chodził zawsze bardzo prędko drobnym krokiem, prawie biegł; palto miał śmiesznie luźne, zlatujące z ramion; nieustannie wstrząsał swym drobnym ciałem, usiłując zatrzymać palto na sobie; jego maleńka, rozumna twarz jaśniała uśmiechem, wargi drgały mu bez ustanku, szarpał co chwila cienką i suchą ręką rozwichrzoną, czarną siwiejącą bródkę, kiwał głową… I na tle szarej więziennej ściany, nie wiadomo czemu, człowiek ów przypominał Miszy jasno i wesoło płonącą świecę w dużej, nieprzejrzystej i brudnej latarni…"},{"id":"content3:58","kind":"paragraph","text":"– Kto to jest, czy nowy? – spytał Misza Kornieja."},{"id":"content3:59","kind":"paragraph","text":"– Wasyl Nikitycz…"},{"id":"content3:60","kind":"paragraph","text":"– Robotnik?"},{"id":"content3:61","kind":"paragraph","text":"– Kto go tam wie? – spokojnie odpowiedział starzec. – Zdaje się, jakby robotnik… jednak też coś w rodzaju politycznego… a co najważniejsza, błogosławiony… On tu często bywa…"},{"id":"content3:62","kind":"paragraph","text":"– Bywa! – powtórzył Misza, uśmiechając się. Podobało mu się, że o tym człowieku mówią – „bywa” w więzieniu, a nie „siedzi”."},{"id":"content3:63","kind":"paragraph","text":"– To człowiek nieustraszony! – mówił do Miszy Oficerow, jak zwykle ostrożnie się oglądając i zniżając głos do szeptu. – Każdemu potrafi prawdę powiedzieć, prokuratorowi, naczelnikowi… Przyjechał wicegubernator, to i jemu zasolił. Ja, powiada, myślę tak, a pan inaczej… ale, mówi, powinniśmy szanować jeden drugiego, dlatego, że ja jestem człowiekiem i pan człowiek… a poza tym wszystko inne – błąd… I mundur, powiada, nic nie znaczy. Wsadzili go za to na tydzień do karceru. A on roześmiał się i powiada: to już zupełnie nic nie znaczy… wprost – głupota! Czegoż, powiada, dowodzi karcer…"},{"id":"content3:64","kind":"paragraph","text":"Oficerow wyprostował się nagle i w oczach jego Misza po raz pierwszy ujrzał jakiś nowy blask, niby blask radości."},{"id":"content3:65","kind":"paragraph","text":"– I – racja! Bo jeśli ja panu mówię prawdę, a pan mnie za to w pysk… czyż przez to prawda stanie po pańskiej stronie?"},{"id":"content3:66","kind":"paragraph","text":"– Rozmawialiście z nim? – spytał Misza."},{"id":"content3:67","kind":"paragraph","text":"– Nie… co też pan! – odskoczył z przestrachem dozorca. – Ja się boję! Ja – tylko z panem… Pan mówi cicho… a on wcale po cichu nie może mówić… taki już ma głos!"},{"id":"content3:68","kind":"paragraph","text":"I, uśmiechnąwszy się wstydliwie, wyszeptał:"},{"id":"content3:69","kind":"paragraph","text":"– Mam jedne wiersze… bardzo pasują do niego!"},{"id":"content3:70","kind":"paragraph","text":"– Jakie? powiedzcie! – poprosił Misza. Oficerow obejrzał się, zakrył oczy rzęsami i westchnąwszy rzekł:"},{"id":"content3:71","kind":"paragraph","text":"– Później… może jakoś… Niech pan spaceruje… odejdę… żeby przypadkiem nie zobaczyli…"},{"id":"content3:72","kind":"paragraph","text":"– Posłuchajcie, Oficerow – począł mówić podrażniony Misza, przytrzymując go za rękaw munduru – powinniście, powinniście koniecznie stąd odejść! No, co z was za dozorca? Masz pan taką wylękłą duszę…"},{"id":"content3:73","kind":"paragraph","text":"– Ach… ale gdzież ja pójdę? – cicho zawołał dozorca, pośpiesznie wyrwawszy rękaw z uścisku Miszy. – Wszystko jedno… wszędzie to samo… dla spokojnego człowieka, całe życie – więzienie… jedno tylko pozostaje – mogiła!"},{"id":"content3:74","kind":"paragraph","text":"Nisko opuścił głowę i odszedł, a Misza, czując nad nim litość, a zarazem zirytowany, chodził wzdłuż więziennego muru i myślał ze złością:"},{"id":"content3:75","kind":"paragraph","text":"– No, i co za sens ma życie tego człowieka… jakiż sens?"},{"id":"content3:76","kind":"paragraph","text":"Na mokry dach więzienia i na zabłoconą ziemię smutnie i ospale leciały drobne płateczki śniegu, padały w błoto i nieznacznie znikały."},{"id":"content3:77","kind":"paragraph","text":"Za rogiem więziennej ściany Misza dostrzegł szarą, zwartą grapę aresztantów, jeden z nich stał, cisnąc się do ściany; skurczył się i jak zaszczuty pies bez ustanku kręcił szyją. Głowa jego zabawnie trzęsła się, ręce miał szczelnie przyciśnięte do piersi i na pół ochrypłym głosem mamrotał:"},{"id":"content3:78","kind":"paragraph","text":"– Braciszkowie… to nie ja! na rany boskie – nie ja!"},{"id":"content3:79","kind":"paragraph","text":"Przed nim bez ruchu, jak wielkie kamienie, stali trzej towarzysze i jeden z nich, wysoki, również niegłośno i spokojnie mówił:"},{"id":"content3:80","kind":"paragraph","text":"– Nie straszcie go, chłopcy… nie bijcie go!"},{"id":"content3:81","kind":"paragraph","text":"I raptem odstąpił na krok w tył, zamierzył się nogą i z całej siły kopnął stojącego pod ścianą w dolną część brzucha, nie przestając spokojnie jak i przedtem perswadować towarzyszowi:"},{"id":"content3:82","kind":"paragraph","text":"– Nie bijcie go… po co? No, po co to?"},{"id":"content3:83","kind":"paragraph","text":"Aresztant głucho jęknął i jak worek padł na ziemię, trzej zaś towarzysze, nie spiesząc się, milcząc jęli go kopać wszyscy razem, wysoko zadzierając nogi, jakby wyrabiali kupę głębokiego błota… I głuche uderzenia obcasów w miękkie ciało pochłaniały spokojny głos wysokiego aresztanta, który przy każdym uderzeniu swej długiej nogi, dodawał miarowym głosem:"},{"id":"content3:84","kind":"paragraph","text":"– Nie bijcie go! … dość… nie bijcie! … R-raz!"},{"id":"content3:85","kind":"paragraph","text":"Gniew, przestrach, wstręt napełniły duszę Miszy; miał uczucie, jakby się raptownie zachłysnął dymem, coś gorącego i ciemnego rzuciło mu się do głowy, oślepiło oczy i ciężko dysząc, bez krzyku pobiegł naprzód…"},{"id":"content3:86","kind":"paragraph","text":"Ale trzej aresztanci odeszli już na bok i wysoki mówił:"},{"id":"content3:87","kind":"paragraph","text":"– No, Paszka, dość babrać się w błocie… no!"},{"id":"content3:88","kind":"paragraph","text":"U nóg Miszy, podnosząc się z ziemi, kurczyło się niewielkie, pomięte, uwalane w błocie ciało; słyszał ochrypły szlochający głos:"},{"id":"content3:89","kind":"paragraph","text":"– To nic… ja – odpłacę… dobrze!"},{"id":"content3:90","kind":"paragraph","text":"– Niegodziwi! – krzyknął Misza, zwracając się ku aresztantom."},{"id":"content3:91","kind":"paragraph","text":"Wysoki uśmiechnął się, milcząco wyciągnął rękę i pokazał mu figę…"},{"id":"content3:92","kind":"paragraph","text":"– To nic! – ochryple mamrotał pobity. Drżącymi rękoma nasuwał czapkę na głowę, słaniał się jak pijany, kaszlał i pluł krwią. Twarz miał boleśnie wykrzywioną, ruda broda i wąsy trzęsły się, otwarte15 usta na bladej twarzy łapczywie oddychały na podobieństwo głębokiej krwawiącej rany. A w niebieskich oczach żarzyło się zimne, bezlitosne okrucieństwo… Misza pomógł mu powstać z ziemi, wyjął chustkę z kieszeni… Lecz w tej chwili powoli zbliżył się wartownik i począł mu robić wymówki:"},{"id":"content3:93","kind":"paragraph","text":"– Znowu pan podchodzi, panie! Ile razy…"},{"id":"content3:94","kind":"paragraph","text":"– Przed chwilą tutaj go zbili! – drżąc na całym ciele rzekł Misza."},{"id":"content3:95","kind":"paragraph","text":"– Mówione było panu – żeby nie podchodzić…"},{"id":"content3:96","kind":"paragraph","text":"– Chciejcież zrozumieć! – oni go bili! – przekonywająco powtórzył Misza."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Maksim Gorki Więzienie","page":1,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"I","page":1,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl#reader-content"},{"id":"content0:43:2","label":"II","page":2,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=2#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"III","page":3,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=3#reader-content"},{"id":"content1:57:4","label":"IV","page":4,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=4#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"V","page":5,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=5#reader-content"},{"id":"content2:61:6","label":"VI","page":6,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=6#reader-content"},{"id":"content3:0:7","label":"VII","page":7,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=7#reader-content"},{"id":"content3:56:8","label":"VIII14","page":8,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=8#reader-content"},{"id":"content4:0:9","label":"IX","page":9,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=9#reader-content"},{"id":"content4:48:10","label":"X","page":10,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=10#reader-content"},{"id":"content4:80:11","label":"—–","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:11","label":"1","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:11","label":"2","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:11","label":"3","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:11","label":"4","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:11","label":"5","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:11","label":"6","page":11,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:12","label":"7","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:12","label":"8","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:12","label":"9","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:12","label":"10","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:12","label":"11","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:12","label":"12","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:12","label":"13","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:12","label":"14","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:12","label":"15","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:12","label":"16","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:12","label":"17","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:12","label":"18","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:12","label":"19","page":12,"pageUrl":"/books/2VQbGWLl?page=12#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":105156,"shortId":"1jVYtHrK","title":"Тихий Дон","authorLine":"Михаил Александрович Шолохов","primaryAuthorId":"b55553ef-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/70c6d9a6-d535-11e4-a494-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1jVYtHrK"},{"idCatalog":763518,"shortId":"3LvRJB52","title":"Братья Карамазовы","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7a76e4b8-faea-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3LvRJB52"},{"idCatalog":766082,"shortId":"0M91uPgi","title":"Идиот","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/eb0c06f8-fa5a-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0M91uPgi"},{"idCatalog":762359,"shortId":"1lOPpIC9","title":"Преступление и наказание","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4a1dc61b-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1lOPpIC9"},{"idCatalog":10370,"shortId":"33SjPJUS","title":"Ночевала тучка золотая","authorLine":"Анатолий Игнатьевич Приставкин","primaryAuthorId":"68732cc0-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/496f10b1-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33SjPJUS"},{"idCatalog":13940,"shortId":"3XPhERBq","title":"Живые и мертвые","authorLine":"Константин Михайлович Симонов","primaryAuthorId":"edebcfca-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/e71119c4-2183-45dd-99af-fadafeb70671/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3XPhERBq"},{"idCatalog":466671,"shortId":"0o3BWam5","title":"Вечный зов","authorLine":"Анатолий Степанович Иванов","primaryAuthorId":"5725c945-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/e3646b94-0412-11ed-a192-0cc47af30dde/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0o3BWam5"},{"idCatalog":761045,"shortId":"0AKnEwPv","title":"Евгений Онегин","authorLine":"Александр Сергеевич Пушкин","primaryAuthorId":"fec2b083-2a80-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2141842d-6af7-11e7-a56b-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0AKnEwPv"},{"idCatalog":764764,"shortId":"2McXoho6","title":"Герой нашего времени","authorLine":"Михаил Юрьевич Лермонтов","primaryAuthorId":"41b1c20d-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bc790be1-fc0b-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2McXoho6"},{"idCatalog":766274,"shortId":"3cmoY1yG","title":"Бесы","authorLine":"Федор Михайлович Достоевский","primaryAuthorId":"d85aaac3-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/f7222e47-fac9-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3cmoY1yG"},{"idCatalog":787874,"shortId":"1PfL6r40","title":"Отцы и дети","authorLine":"Иван Сергеевич Тургенев","primaryAuthorId":"75de63a0-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/50ec3991-fc0d-102b-99a2-0288a49f2f10/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1PfL6r40"},{"idCatalog":19987,"shortId":"00qyNYzB","title":"Камера обскура","authorLine":"Владимир Владимирович Набоков, Издательство Corpus","primaryAuthorId":"2971849e-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/fc92d8c9-94c5-4273-a476-259ec210e3bb/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/00qyNYzB"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":4823,"totalPages":402,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}