Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Narkotyki to zbiór esejów autorstwa Stanisława Ignacego Witkacego, wydany po raz pierwszy w 1932 roku. Poszczególne eseje dotyczą nikotyny, alkoholu, kokainy, peyotlu, morfiny i eteru – i takie tytuły noszą kolejne rozdziały.W każdym z esejów Witkacy opisuje własne doświadczenia ze wskazanymi substancjami – opowiada zarówno przeżycia i wizje po zastosowaniu tychże używek, swoje pozytywne i negatywne wrażenia, jak i komentuje wpływ na społeczeństwo. Zbiór zawiera również appendix, w którym Witkacy zabiera głos w sprawach higieny i zdrowia, a także udziela porad i podaje przepisy.Stanisław Ignacy Witkiewicz to polski pisarz, malarz, dramaturg, fotografik i filozof z początku XX wieku. Zasłynął ogłoszeniem teorii estetycznej – Teorii Czystej Formy. Jego dzieła wzbudzały wiele kontrowersji, podobnie jak sama jego postać – często był kojarzony z narkomanią, czemu zaprzeczał, gdyż żadnej substancji, poza nikotyną, nie przyjmował w sposób ciągły. W 1939 roku, po radzieckim ataku na Polskę, popełnił samobójstwo.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 35Wracając do opinii publicznej: byłem i jestem dotąd nałogowym palaczem, walczącym bohatersko od lat dwudziestu ośmiu ze straszliwym przyzwyczajeniem. Do pewnego stopnia można by mnie uważać w pewnych okresach za nałogowego pijaka, o ile za takiego (różne są standardy – wzorce) uzna się kogoś, kto urzyna się przeciętnie raz na tydzień, potem nie pije miesiąc albo i więcej i który miał jedną jedyną w życiu pięciodniówkę (á propos5 pewnej premiery scenicznej – okoliczność wysoce łagodząca) i do dziesięciu trzydniówek, i który nigdy nie chlał wódy rano przy goleniu się. Ale nigdy nie byłem kokainistą – temu przeczę stanowczo, mimo że dla wielu perwersyjnych kretynów i to moje oświadczenie może być właśnie dowodem za, a nie przeciw6. O ile można by mnie nazwać okresowym pijakiem, „Wochensaufer7”, na przestrzeni lat dziesięciu, to proponowałbym nazwę „Quartalkokainist” w okresie trzyletnim, i to z dużą przesadą. Dwa razy w życiu zażyłem kokainę na trzeźwo i zaraz postarałem się zapić to świństwo. Inne wypadki zażywania tego drogu8 (z czym się nigdy nie kryłem, podpisując rysunki robione w tym stanie odpowiednią marką Co) połączone były zawsze z wielkimi „popojkami a la maniere russe9”. Nigdy nie byłem morfinistą, mając idiosynkrazję10 do tego specyfiku (raz w życiu miałem zastrzyk minimalny i o mało nie umarłem), ani eteromanem, z powodu jakiegoś braku zaufania do eteru, mimo że używałem go parę razy w życiu: z wódką i przez wdychanie. Rysunki, owszem, były dość ciekawe i przy wdychaniu uczucie ginięcia świata i ciała, a potem „metafizycznego osamotnienia w przestrzennej pustyni” zabawne, ale jakoś to nie przemawiało nigdy do mego przekonania. Innego zdania jest dr Dezydery Prokopowicz, który opracuje w „dziełku” tym część eteryczną. Bohdan Filipowski, okultysta i długoletni nałogowy morfinista, zajmie się swoim ulubionym drogiem, na myśl o którym mnie robi się wprost zimno – tak straszne rzeczy przeżyłem wtedy w Petersburgu, gdy przez cztery godziny walczyłem ze śmiercią wśród torsji i zamierania serca. Tak więc stanowczo odpieram zarzuty co do nałogowego używania wyżej wymienionych preparatów, przyznając się do sporadycznego używania peyotlu i meskaliny, pierwszego wyrobu dr Rouhier, a drugiej fabrykacji wspaniałej firmy „Merck”. Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!) ; jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus.
Jeszcze jedna rzecz: może kto pomyśleć, że piszę tę książkę dla autoreklamy. Otóż nie: będą tam opowiedziane rzeczy, które mi wcale zaszczytu nie przynoszą, a głównym celem jej jest uchronienie dalszych pokoleń od dwóch najpotworniejszych „ogłupjansów” (stupefiants): tytoniu i alkoholu, tym groźniejszych, że są one dozwolone, a szkodliwość ich niedostatecznie jest uświadomiona. Narkotykami „białymi” wyższej marki zajmuje się dziś elita ludzkości i te nie są tak groźne – to arystokracja narkotyzmu. Niebezpieczniejsze są te szare, codzienne, demokratyczne jady, na które każdy bezkarnie pozwolić sobie może.
Metoda moja jest czysto psychologiczna. Chodzi mi o zwrócenie uwagi na skutki psychiczne trucizn tych, skutki, które każdy, nawet początkujący, może już w miniaturze na sobie oglądać na długo przed tym, nim całkowicie opanowanym zostanie. Ja nie będę przed wami rozbijał jaj (kurzych) i wrzucał ich do spirytusu, abyście zobaczyli, jak ścina się białko pod wpływem „przezroczystego płynu” (jak to czynił za mojej pamięci śp. książę Giedroyć); ja nie będę wam pokazywał w przezroczach zakopconych płuc i rozdętego serca palacza ani zdegenerowanej wątroby pijaka, ani zanikłego, wielkości piąstki, żołądka kokainisty – „ja nie będę grał Wam pieśni smutnej, o cienie, lecz dam tryumf dumny i okrutny…” itd. – chcę wam ukazać drobne psychiczne przesunięcia, które w ostatecznym swym rozwinięciu dają obraz zupełnie innych niż w punkcie wyjścia osobowości, duchowo zdeformowanych, pozbawionych wszelkiego tzw. „geistu” (słowo polskie „duch” nie oddaje tego, co niemieckie „Geist” i francuskie „esprit” – dryg, mknik, wyskrzyk, wybłysk, wypęd itp.), siły twórczej i tego rozpędu w Nieznane, do którego konieczna jest odwaga i beztroska, zabijana systematycznie przez ohydny nałóg. Mnie od skutków nikotyny, od której dotąd całkowicie wyzwolić się nie zdołałem, uratowało to, że często i czasem na dość długo (kilka tygodni) przestawałem palić, tak że w sumie pół lub jedną trzecią roku faktycznie nie paliłem. Oczywiście działanie takiej abstynencji par intermittence11 nie mogłoby być tak korzystne, jak wielkie ciągłe okresy wyrzeczenia się zupełnego – ale i to zrobiło swoje. Ale ci, którzy palą stale, a w 90% wypadków muszą palić coraz więcej, popełniają systematycznie duchowe samobójstwo ratami, nieznacznie, sami o tym nie wiedząc, pozbawiając każde przeżycie barw i blasków i niszcząc rzecz najcenniejszą: intelekt, za cenę przyjemności prawie żadnej. Bo czyż nałogowy palacz ma w ogóle jakąś przyjemność? Tylko negatywną – zaspokojenia wstrętnej, nienaturalnej potrzeby. Tak jest podobno ze wszystkimi narkotykami, o ile dany osobnik doprowadzi się do dostatecznie wysokiego stopnia znałogowania.
Jeśli młodzieńcowi lat szesnastu pokażecie wątrobę czterdziestoletniego alkoholika, przerośniętą i zdegenerowaną, czy przestanie pić na ten widok? Nie – zbyt daleko jest od niego ten rok czterdziesty, jest czymś niewyobrażalnym – wiem to z własnego doświadczenia. A zresztą każdy mówi: „E – czy będę żył o kilka lat dłużej, czy krócej, to jest «ganc Wurst und Pomade12» – chodzi o tę chwilę”. A potem, jak przyjdzie te ostatnie pięć lat, których się taki nieszczęśnik lekkomyślnie wyrzekł i które mogą być mu faktycznie odjęte, to na głowie staje taki, aby przedłużyć to życie, którego w większej ilości wypadków przedłużać już nie warto. Żyje potem taki osobnik po własnej istotnej śmierci, zidiociały, wewnętrznie, a często i zewnętrznie zniedołężniały, niezdolny do wydatnej pracy, zhipokondryczały, liczący tylko puls co pięć minut i zażywający tony lekarstw, które nie mogą już odrodzić zdegenerowanych komórek. Trzeba ukazać skutki psychiczne, doraźne, których powolnego postępu („schleichender Vorgang13” – brrr! Strach!) nie każdy może zaobserwować, a szczególniej ten, co używa danego narkotyku stale, bez przerwy. Wyższe narkotyki dają wściekłe reakcje – zaraz widać ich szkodliwość. Chęć pokonania tych reakcji, a nie pragnienie pozytywnych skutków, jest często przyczyną popadania ludzi w nałogi. Nikotyna nie daje wyraźnej „glątwy” („katzenjammer14”) i tym jest niebezpieczniejsza dla ogółu. Oddać się kokainie czy morfinie bez zastrzeżeń mogą w większości wypadków tylko osobniki już jakby predysponowane, degeneraci i tak niewiele co warci. Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna15 zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc","pageTitle":"Narkotyki (Stanisław Ignacy Witkiewicz) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Narkotyki». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Narkotyki». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Narkotyki","item":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc","url":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc","name":"«Narkotyki». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Narkotyki». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e18e739-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc#work","name":"Narkotyki","url":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc","description":"Narkotyki to zbiór esejów autorstwa Stanisława Ignacego Witkacego, wydany po raz pierwszy w 1932 roku. Poszczególne eseje dotyczą nikotyny, alkoholu, kokainy, peyotlu, morfiny i eteru – i takie tytuły noszą kolejne rozdziały.W każdym z esejów Witkacy opisuje własne doświadczenia ze wskazanymi substancjami – opowiada zarówno przeżycia i wizje po zastosowaniu tychże używek, swoje pozytywne i negatywne wrażenia, jak i komentuje wpływ na społeczeństwo. Zbiór zawiera również appendix, w którym Witkacy zabiera głos w sprawach higieny i zdrowia, a także udziela porad i podaje przepisy.Stanisław Ignacy Witkiewicz to polski pisarz, malarz, dramaturg, fotografik i filozof z początku XX wieku. Zasłynął ogłoszeniem teorii estetycznej – Teorii Czystej Formy. Jego dzieła wzbudzały wiele kontrowersji, podobnie jak sama jego postać – często był kojarzony z narkomanią, czemu zaprzeczał, gdyż żadnej substancji, poza nikotyną, nie przyjmował w sposób ciągły. W 1939 roku, po radzieckim ataku na Polskę, popełnił samobójstwo.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e18e739-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"эссе","sameAs":["https://litres.ru/book/stanislaw-ignacy-witkiewicz/narkotyki-23552794/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","url":"https://bookra.app/author/214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"эссе"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc#edition","url":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/stanislaw-ignacy-witkiewicz/narkotyki-23552794/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Narkotyki»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/2c5Evzqc","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763612,"shortId":"2c5Evzqc","title":"Narkotyki","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e18e739-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Narkotyki to zbiór esejów autorstwa Stanisława Ignacego Witkacego, wydany po raz pierwszy w 1932 roku. Poszczególne eseje dotyczą nikotyny, alkoholu, kokainy, peyotlu, morfiny i eteru – i takie tytuły noszą kolejne rozdziały.W każdym z esejów Witkacy opisuje własne doświadczenia ze wskazanymi substancjami – opowiada zarówno przeżycia i wizje po zastosowaniu tychże używek, swoje pozytywne i negatywne wrażenia, jak i komentuje wpływ na społeczeństwo. Zbiór zawiera również appendix, w którym Witkacy zabiera głos w sprawach higieny i zdrowia, a także udziela porad i podaje przepisy.Stanisław Ignacy Witkiewicz to polski pisarz, malarz, dramaturg, fotografik i filozof z początku XX wieku. Zasłynął ogłoszeniem teorii estetycznej – Teorii Czystej Formy. Jego dzieła wzbudzały wiele kontrowersji, podobnie jak sama jego postać – często był kojarzony z narkomanią, czemu zaprzeczał, gdyż żadnej substancji, poza nikotyną, nie przyjmował w sposób ciągły. W 1939 roku, po radzieckim ataku na Polskę, popełnił samobójstwo.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","authors":[{"id":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","protectedUrl":"/author/214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["эссе"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763612","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763612","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763612","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763612","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763612","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763612"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763612","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763612","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763612","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763612"},"guestReaderUrl":"/books/2c5Evzqc?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":35,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/2c5Evzqc#reader-content","nextPageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 35","sections":[{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"Wracając do opinii publicznej: byłem i jestem dotąd nałogowym palaczem, walczącym bohatersko od lat dwudziestu ośmiu ze straszliwym przyzwyczajeniem. Do pewnego stopnia można by mnie uważać w pewnych okresach za nałogowego pijaka, o ile za takiego (różne są standardy – wzorce) uzna się kogoś, kto urzyna się przeciętnie raz na tydzień, potem nie pije miesiąc albo i więcej i który miał jedną jedyną w życiu pięciodniówkę (á propos5 pewnej premiery scenicznej – okoliczność wysoce łagodząca) i do dziesięciu trzydniówek, i który nigdy nie chlał wódy rano przy goleniu się. Ale nigdy nie byłem kokainistą – temu przeczę stanowczo, mimo że dla wielu perwersyjnych kretynów i to moje oświadczenie może być właśnie dowodem za, a nie przeciw6. O ile można by mnie nazwać okresowym pijakiem, „Wochensaufer7”, na przestrzeni lat dziesięciu, to proponowałbym nazwę „Quartalkokainist” w okresie trzyletnim, i to z dużą przesadą. Dwa razy w życiu zażyłem kokainę na trzeźwo i zaraz postarałem się zapić to świństwo. Inne wypadki zażywania tego drogu8 (z czym się nigdy nie kryłem, podpisując rysunki robione w tym stanie odpowiednią marką Co) połączone były zawsze z wielkimi „popojkami a la maniere russe9”. Nigdy nie byłem morfinistą, mając idiosynkrazję10 do tego specyfiku (raz w życiu miałem zastrzyk minimalny i o mało nie umarłem), ani eteromanem, z powodu jakiegoś braku zaufania do eteru, mimo że używałem go parę razy w życiu: z wódką i przez wdychanie. Rysunki, owszem, były dość ciekawe i przy wdychaniu uczucie ginięcia świata i ciała, a potem „metafizycznego osamotnienia w przestrzennej pustyni” zabawne, ale jakoś to nie przemawiało nigdy do mego przekonania. Innego zdania jest dr Dezydery Prokopowicz, który opracuje w „dziełku” tym część eteryczną. Bohdan Filipowski, okultysta i długoletni nałogowy morfinista, zajmie się swoim ulubionym drogiem, na myśl o którym mnie robi się wprost zimno – tak straszne rzeczy przeżyłem wtedy w Petersburgu, gdy przez cztery godziny walczyłem ze śmiercią wśród torsji i zamierania serca. Tak więc stanowczo odpieram zarzuty co do nałogowego używania wyżej wymienionych preparatów, przyznając się do sporadycznego używania peyotlu i meskaliny, pierwszego wyrobu dr Rouhier, a drugiej fabrykacji wspaniałej firmy „Merck”. Również przeczę przy sposobności, jakobym oddawał się homoseksualizmowi, do którego czuję wstręt najwyższy; jakobym żył płciowo z moją syjamską kotką, Schyzią (Schizofrenią, Isottą, Sabiną, którą bardzo lubię, ale nic poza tym) i jakoby nierasowe zresztą kocięta z niej zrodzone były do mnie podobne; jakobym miał stragan portretowy na Wystawie Poznańskiej i robił dziesięciominutowe portrety po dwa złote (czego te dranie nie wymyślą!) ; jakobym był blagierem i rzucał się na kobiety przy lada sposobności; jakobym uwodził mężów żonom, chodził we fraku (nigdy nie miałem fraka w ogóle) na Giewont, pisał sztuki sceniczne dla kawału, nabierał i kpił, i nie umiał rysować. Wszystko to są plotki wymyślone przez jakieś obskurne baby, kretynów i idiotów, a nade wszystko przez draniów chcących mi zaszkodzić. Odpieram te znane mi plotki i z góry te wszystkie, które krążyć jeszcze o mnie w Zakopanem i jego przysiółkach będą. Szlus."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Jeszcze jedna rzecz: może kto pomyśleć, że piszę tę książkę dla autoreklamy. Otóż nie: będą tam opowiedziane rzeczy, które mi wcale zaszczytu nie przynoszą, a głównym celem jej jest uchronienie dalszych pokoleń od dwóch najpotworniejszych „ogłupjansów” (stupefiants): tytoniu i alkoholu, tym groźniejszych, że są one dozwolone, a szkodliwość ich niedostatecznie jest uświadomiona. Narkotykami „białymi” wyższej marki zajmuje się dziś elita ludzkości i te nie są tak groźne – to arystokracja narkotyzmu. Niebezpieczniejsze są te szare, codzienne, demokratyczne jady, na które każdy bezkarnie pozwolić sobie może."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"Metoda moja jest czysto psychologiczna. Chodzi mi o zwrócenie uwagi na skutki psychiczne trucizn tych, skutki, które każdy, nawet początkujący, może już w miniaturze na sobie oglądać na długo przed tym, nim całkowicie opanowanym zostanie. Ja nie będę przed wami rozbijał jaj (kurzych) i wrzucał ich do spirytusu, abyście zobaczyli, jak ścina się białko pod wpływem „przezroczystego płynu” (jak to czynił za mojej pamięci śp. książę Giedroyć); ja nie będę wam pokazywał w przezroczach zakopconych płuc i rozdętego serca palacza ani zdegenerowanej wątroby pijaka, ani zanikłego, wielkości piąstki, żołądka kokainisty – „ja nie będę grał Wam pieśni smutnej, o cienie, lecz dam tryumf dumny i okrutny…” itd. – chcę wam ukazać drobne psychiczne przesunięcia, które w ostatecznym swym rozwinięciu dają obraz zupełnie innych niż w punkcie wyjścia osobowości, duchowo zdeformowanych, pozbawionych wszelkiego tzw. „geistu” (słowo polskie „duch” nie oddaje tego, co niemieckie „Geist” i francuskie „esprit” – dryg, mknik, wyskrzyk, wybłysk, wypęd itp.), siły twórczej i tego rozpędu w Nieznane, do którego konieczna jest odwaga i beztroska, zabijana systematycznie przez ohydny nałóg. Mnie od skutków nikotyny, od której dotąd całkowicie wyzwolić się nie zdołałem, uratowało to, że często i czasem na dość długo (kilka tygodni) przestawałem palić, tak że w sumie pół lub jedną trzecią roku faktycznie nie paliłem. Oczywiście działanie takiej abstynencji par intermittence11 nie mogłoby być tak korzystne, jak wielkie ciągłe okresy wyrzeczenia się zupełnego – ale i to zrobiło swoje. Ale ci, którzy palą stale, a w 90% wypadków muszą palić coraz więcej, popełniają systematycznie duchowe samobójstwo ratami, nieznacznie, sami o tym nie wiedząc, pozbawiając każde przeżycie barw i blasków i niszcząc rzecz najcenniejszą: intelekt, za cenę przyjemności prawie żadnej. Bo czyż nałogowy palacz ma w ogóle jakąś przyjemność? Tylko negatywną – zaspokojenia wstrętnej, nienaturalnej potrzeby. Tak jest podobno ze wszystkimi narkotykami, o ile dany osobnik doprowadzi się do dostatecznie wysokiego stopnia znałogowania."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Jeśli młodzieńcowi lat szesnastu pokażecie wątrobę czterdziestoletniego alkoholika, przerośniętą i zdegenerowaną, czy przestanie pić na ten widok? Nie – zbyt daleko jest od niego ten rok czterdziesty, jest czymś niewyobrażalnym – wiem to z własnego doświadczenia. A zresztą każdy mówi: „E – czy będę żył o kilka lat dłużej, czy krócej, to jest «ganc Wurst und Pomade12» – chodzi o tę chwilę”. A potem, jak przyjdzie te ostatnie pięć lat, których się taki nieszczęśnik lekkomyślnie wyrzekł i które mogą być mu faktycznie odjęte, to na głowie staje taki, aby przedłużyć to życie, którego w większej ilości wypadków przedłużać już nie warto. Żyje potem taki osobnik po własnej istotnej śmierci, zidiociały, wewnętrznie, a często i zewnętrznie zniedołężniały, niezdolny do wydatnej pracy, zhipokondryczały, liczący tylko puls co pięć minut i zażywający tony lekarstw, które nie mogą już odrodzić zdegenerowanych komórek. Trzeba ukazać skutki psychiczne, doraźne, których powolnego postępu („schleichender Vorgang13” – brrr! Strach!) nie każdy może zaobserwować, a szczególniej ten, co używa danego narkotyku stale, bez przerwy. Wyższe narkotyki dają wściekłe reakcje – zaraz widać ich szkodliwość. Chęć pokonania tych reakcji, a nie pragnienie pozytywnych skutków, jest często przyczyną popadania ludzi w nałogi. Nikotyna nie daje wyraźnej „glątwy” („katzenjammer14”) i tym jest niebezpieczniejsza dla ogółu. Oddać się kokainie czy morfinie bez zastrzeżeń mogą w większości wypadków tylko osobniki już jakby predysponowane, degeneraci i tak niewiele co warci. Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna15 zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Stanisław Ignacy Witkiewicz Narkotyki","page":1,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc#reader-content"},{"id":"content0:3:1","label":"Przedmowa","page":1,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"Nikotyna","page":3,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:8","label":"Alkohol (C2H5OH)","page":8,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=8#reader-content"},{"id":"content3:0:12","label":"Kokaina","page":12,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=12#reader-content"},{"id":"content4:0:14","label":"Peyotl","page":14,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=14#reader-content"},{"id":"content5:0:22","label":"Morfina","page":22,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=22#reader-content"},{"id":"content6:0:25","label":"Eter","page":25,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=25#reader-content"},{"id":"content7:0:27","label":"Appendix","page":27,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=27#reader-content"},{"id":"content7:2:27","label":"Wstęp","page":27,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=27#reader-content"},{"id":"content7:4:27","label":"I. O brudzie","page":27,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=27#reader-content"},{"id":"content8:0:29","label":"II. O gimnastyce","page":29,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=29#reader-content"},{"id":"content8:2:30","label":"III. O goleniu się","page":30,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=30#reader-content"},{"id":"content8:4:30","label":"IV. O hemoroidach","page":30,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=30#reader-content"},{"id":"content9:0:31","label":"V. O tzw. «puszeniu się»","page":31,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=31#reader-content"},{"id":"content9:2:31","label":"VI. Trochę recept i już koniec","page":31,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=31#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:32","label":"1","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:32","label":"2","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:32","label":"3","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:32","label":"4","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:32","label":"5","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:32","label":"6","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:32","label":"7","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:32","label":"8","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:32","label":"9","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:32","label":"10","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:32","label":"11","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:32","label":"12","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:32","label":"13","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:32","label":"14","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:32","label":"15","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:32","label":"16","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:32","label":"17","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:32","label":"18","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:32","label":"19","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:32","label":"20","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:32","label":"21","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:32","label":"22","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:32","label":"23","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:32","label":"24","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:32","label":"25","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:32","label":"26","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:32","label":"27","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:32","label":"28","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:32","label":"29","page":32,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=32#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:33","label":"30","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:33","label":"31","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:33","label":"32","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:33","label":"33","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:33","label":"34","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:33","label":"35","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:33","label":"36","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:33","label":"37","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:33","label":"38","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:33","label":"39","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:33","label":"40","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:33","label":"41","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:33","label":"42","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:33","label":"43","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:33","label":"44","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:33","label":"45","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:33","label":"46","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:33","label":"47","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:33","label":"48","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:33","label":"49","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:33","label":"50","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:33","label":"51","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:33","label":"52","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:33","label":"53","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:33","label":"54","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:33","label":"55","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:33","label":"56","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:33","label":"57","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:33","label":"58","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:33","label":"59","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:33","label":"60","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:33","label":"61","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:33","label":"62","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:33","label":"63","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:33","label":"64","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:33","label":"65","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:33","label":"66","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:33","label":"67","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:33","label":"68","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:33","label":"69","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:33","label":"70","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:33","label":"71","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:33","label":"72","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:33","label":"73","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:33","label":"74","page":33,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:34","label":"75","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:34","label":"76","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:34","label":"77","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:34","label":"78","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:34","label":"79","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:34","label":"80","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:34","label":"81","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:34","label":"82","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:34","label":"83","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:34","label":"84","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:34","label":"85","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:34","label":"86","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:34","label":"87","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:34","label":"88","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:34","label":"89","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:34","label":"90","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:34","label":"91","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:34","label":"92","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:34","label":"93","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:34","label":"94","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:34","label":"95","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:34","label":"96","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:34","label":"97","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:34","label":"98","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:34","label":"99","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:34","label":"100","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:34","label":"101","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:34","label":"102","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:34","label":"103","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:34","label":"104","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:34","label":"105","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:34","label":"106","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:34","label":"107","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:34","label":"108","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:34","label":"109","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:34","label":"110","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:34","label":"111","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:34","label":"112","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:34","label":"113","page":34,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=34#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:35","label":"114","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:35","label":"115","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:35","label":"116","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:35","label":"117","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:35","label":"118","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:35","label":"119","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:35","label":"120","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:35","label":"121","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:35","label":"122","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:35","label":"123","page":35,"pageUrl":"/books/2c5Evzqc?page=35#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}