Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Demon ruchu to zbiór nowel Stefana Grabińskiego, wydany po raz pierwszy w 1919 roku.Grabiński, polski mistrz grozy, porównywany niekiedy do E. A. Poego i H. P. Lovecrafta, akcję swoich nowel osadza na stacjach kolejowych, w pociągach, na torach, a za bohaterów obiera kolejarzy, dróżników, podróżnych. Konfrontuje ich ze światem demonów i widm, a także zjawisk nadprzyrodzonych, z pogranicza życia i śmierci, normalności i obłędu. Nowele Grabińskiego to nie tylko niesamowity nastrój i dreszcz emocji, lecz także doskonale wyrażona fascynacja – z dozą niepokoju – postępującym światem, uwikłanym w niezliczone tajemnice, a także gloryfikacja ciągłego ruchu i zmienności oraz poznawania świata instynktownie, intuicyjnie.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение16+
Читать онлайн
Страница 4 из 38A tymczasem przyszły złe wieści z miasta. Pewnego dnia przyniósł Luśnia fatalną wiadomość, że dyrekcja ruchu w Orszawie zamierza najpóźniej z wiosną przystąpić do rozebrania przestrzeni. Wawera zgryzł się tym okrutnie i przechorował się ciężko. Po upływie tygodnia dźwignął się wreszcie z łóżka, lecz okropnie zmieniony. Małomowny z natury, teraz zamknął się w sobie zupełnie i absolutnie z nikim nie chciał rozmawiać. Nawet Luśni zabronił wstępu do siebie i z daleka zoczywszy nadchodzącego, zawracał go z drogi gestem ręki. Sposępniał, sponurzał i w oczach miał jakieś dzikie, niedobre światła…
Aż dnia jednego, pod zmierzch, w burzliwy, listopadowy odwieczerz, podczas „manewrów” ze zwrotnicą nagle drgnął.
– Przysłyszało mi się czy co? – mruknął wypuszczając z rąk kolbę przyrządu.
Naraz pojaśniało mu w oczach. Strumień nadludzkiej radości przepłynął serce i wstrząsnął nim całym do posad. Wśród wycia jesiennego wichru, wśród świstu zawieruchy po raz pierwszy usłyszał…
To już nie było złudzenie, o nie! Stamtąd nadpłynęło, stamtąd, od tunelu, najwyraźniej w świecie! To było to, tym razem niewątpliwie to! … O! Znowu! Trochę bliżej… Słodkie, kochane dudnienie! Drogi, nieoceniony łoskot, cudny, rytmiczny łoskot! …
– Ta, ta, ta! … Ta, ta, ta! …
To on! To on! Nie ulegało już wątpliwości!
I wybiegł na spotkanie. Wiatr zerwał mu czapkę, zdarł płaszcz z ramion, targnął nim z pasją, nielitościwie… Nie zważał. Z rozwianym włosem, śnieżnobiałym włosem, z wyciągniętymi przed się entuzjastycznie rękoma słuchał dziwnego odgłosu jak najcudniejszej muzyki…
– Ta, ta, ta… Ta, ta, ta… Ta, ta, ta… Ta, ta, ta…
Lecz po chwili umilkło; i znów gwizdał tylko wiatr w wściekłych przegonach, kwiliły wrony pod ołowianym niebem…
Ze zwieszoną głową powrócił dróżnik do swej budki…
Lecz odtąd, od pamiętnego wieczora, nadzieja jasna rozkwitła mu w duszy i dościgała w spełnienie. Bo oto z dniem każdym słyszał coraz wyraźniej, coraz bliżej, coraz dobitniej. Po chwili milkło wprawdzie, głuchło gdzieś, rozwiewało się, lecz nazajutrz, o zmroku, w tę dziwną godzinę przesiłu dnia z nocą znów powracało mocniej już, głośniej, prawie namacalnie…
Aż przyszła godzina ziszczenia.
W jakąś noc grudniową, noc śniegiem zawianą, gdy znużony czuwaniem schylił siwą głowę głęboko ku piersi, zabrzmiał sygnał…
Wawera zadrżał i obudził się:
– Bim-bam… – zabrzmiało powtórnie. – Bim-bam…
Sygnalizator grał. Po raz pierwszy od czasu objęcia służby usłyszał budnik kucie młotków…
Pokraśniał cały, trzęsącymi się rękoma włożył czapkę, zarzucił szynel8 na ramiona i porwawszy latarkę, wybiegł przed budkę.
– Bim-bam… – grało na słupie.
– Idę już, idę – szepnął, słaniając się na nogach ze wzruszenia.
Całą siłą woli opanował się, sprężył w służbowej postawie i podniósłszy wysoko sygnał świetlny do góry, czekał.
– Ta, ta, ta… Ta, ta, ta… – dudniało na przestrzeni.
– Trach, trach, trach… Trach, trach, trach… – gruchotały szyny.
Dróżnik zatopił głodne spojrzenie w gardziel tunelu…
– Ta, ta, ta! … Ta, ta, ta! …
Nareszcie zobaczył. W wylocie czeluści zaświeciła para oczu, para olbrzymich, złotożółtych ślepiów i rosła, rosła, zbliżała się…
Budnikowi lotem błyskawicy przeszła myśl przez głowę:
W tej chwili rozległ się zgrzyt gwałtownie zahamowanych kół i pociąg zatrzymał się przed przystankiem. Wawera nie drgnął, nie ruszył się z miejsca. Patrzył…
Z wozu służbowego wysiadł kierownik ruchu i zmierzał w stronę dróżnika. Ze stopni wagonów zeskoczyło kilku konduktorów, jakiś kontrolor w służbie i podeszli ku niemu.
– Dobry wieczór, Wawera! – pozdrowił wyciągając przyjaźnie rękę kierownik. – Czekałeś długo na nas, mój stary, co? No i nareszcie doczekałeś się.
Wawera ściskał podaną dłoń! Łzy słodkie, łzy szczęścia dławiły słowa:
– Wedle rozkazu, panie kierowniku, na posterunku.
– Dobry wieczór, kolego! – witali go konduktorzy. – Witaj nam, stary druhu!
I otoczyli go kołem. Ktoś zabrał mu sygnał i przypiął latarkę do piersi, ktoś inny wcisnął „klucz” konduktorski do ręki.
– No, panowie – zabrzmiał donośny głos kierownika. – Komu w drogę, temu czas! Wawera, jedziesz naturalnie z nami?
– Po ciebieśmy tu przyjechali – zagrzmiał zgodny chór kolegów. – Dość ci już chyba dróżnikowania?
W piersi Wawery łkało coś ze szczęścia bez miary. Spojrzał raz jeszcze przez mgłę łez na przystanek, na domek swój śniegiem zasuty, na topolę samotną w ogródku i ruszył ku wozom:
– Ja z wami, koledzy – ja z wami na śmierć i na życie!
I wszedłszy na stopień wagonu jak przed laty, podniósł latarkę w stronę maszyny i krzyknął gromkim głosem:
Pociąg ruszył z przeciągłym gwizdem i potoczył się w przestrzeń…
Nazajutrz, w mroźny, grudniowy poranek, zastał Luśnia dróżnika przed budką w postaci służbowej z wyciągniętą w górę ręką i z zagasłą latarką w skostniałych palcach.
– Wawera, co tobie? – zagadnął, wpatrując się bystro w twarz przyjaciela z zastygłym na ustach uśmiechem. I dotknął jego ramienia. Wtedy budnik sztywny jak kłoda zwalił mu się pod nogi.
– Zamarzł! – szepnął kowal biorąc zwłoki w ramiona – zamarzł na śmierć na placówce.
I złożył go ostrożnie w budce na tapczanie…
Wieści o zamierzonym rozbiorze przestrzeni okazały się przedwczesne; przetrwała jeszcze jedną wiosnę i lato. Lecz mówiono w okolicy, że od śmierci Wawery pętlica jakby ożyła. Zwłaszcza pod wieczór wąwóz rozbrzmiewał echem dziwnych odgłosów. Dudniły jakieś pociągi, szczękały rozpętane koła, oddychała ciężko uznojona maszyna. Skądś z przestrzeni nadpływały na skrzydłach wiatru jakieś sygnały, rozlegały się przeciągłą skargą gwizdy świstawek, grały pobudkę odjazdu niewidzialne trąbki…
Ludzie omijali chętnie tę stronę, z lękiem obchodząc ją kołem. Nawet ptactwo spłoszone niezwykłym łoskotem porzuciło dziwny parów i przeniosło się w inne, gościnniejsze strony.
Dopiero gdy pod jesień następnego roku usunięto szyny i rozebrano budkę dróżnika, wszystko ucichło i „głucha przestrzeń” zamilkła na zawsze.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH","pageTitle":"Demon ruchu (Stefan Grabinski) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Demon ruchu». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Demon ruchu». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Stefan Grabinski","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/37s5XOLH#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Demon ruchu","item":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/37s5XOLH","url":"https://bookra.app/books/37s5XOLH","name":"«Demon ruchu». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Demon ruchu». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/37s5XOLH#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/37s5XOLH#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/37s5XOLH#work","name":"Demon ruchu","url":"https://bookra.app/books/37s5XOLH","description":"Demon ruchu to zbiór nowel Stefana Grabińskiego, wydany po raz pierwszy w 1919 roku.Grabiński, polski mistrz grozy, porównywany niekiedy do E. A. Poego i H. P. Lovecrafta, akcję swoich nowel osadza na stacjach kolejowych, w pociągach, na torach, a za bohaterów obiera kolejarzy, dróżników, podróżnych. Konfrontuje ich ze światem demonów i widm, a także zjawisk nadprzyrodzonych, z pogranicza życia i śmierci, normalności i obłędu. Nowele Grabińskiego to nie tylko niesamowity nastrój i dreszcz emocji, lecz także doskonale wyrażona fascynacja – z dozą niepokoju – postępującym światem, uwikłanym w niezliczone tajemnice, a także gloryfikacja ciągłego ruchu i zmienności oraz poznawania świata instynktownie, intuicyjnie.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/stefan-grabinski/demon-ruchu-23521162/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221#person","name":"Stefan Grabinski","url":"https://bookra.app/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/37s5XOLH#edition","url":"https://bookra.app/books/37s5XOLH","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/stefan-grabinski/demon-ruchu-23521162/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Demon ruchu»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/37s5XOLH","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Demon ruchu to zbiór nowel Stefana Grabińskiego, wydany po raz pierwszy w 1919 roku.Grabiński, polski mistrz grozy, porównywany niekiedy do E. A. Poego i H. P. Lovecrafta, akcję swoich nowel osadza na stacjach kolejowych, w pociągach, na torach, a za bohaterów obiera kolejarzy, dróżników, podróżnych. Konfrontuje ich ze światem demonów i widm, a także zjawisk nadprzyrodzonych, z pogranicza życia i śmierci, normalności i obłędu. Nowele Grabińskiego to nie tylko niesamowity nastrój i dreszcz emocji, lecz także doskonale wyrażona fascynacja – z dozą niepokoju – postępującym światem, uwikłanym w niezliczone tajemnice, a także gloryfikacja ciągłego ruchu i zmienności oraz poznawania świata instynktownie, intuicyjnie.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Stefan Grabinski","authors":[{"id":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","displayName":"Stefan Grabinski","protectedUrl":"/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"16+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761277","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761277","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_761277","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_761277","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_761277","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761277"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_761277","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_761277","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_761277","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761277"},"guestReaderUrl":"/books/37s5XOLH?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","readersCount":0,"adultLabel":"16+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":38,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/37s5XOLH?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/37s5XOLH?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 38","sections":[{"id":"content0:102","kind":"paragraph","text":"A tymczasem przyszły złe wieści z miasta. Pewnego dnia przyniósł Luśnia fatalną wiadomość, że dyrekcja ruchu w Orszawie zamierza najpóźniej z wiosną przystąpić do rozebrania przestrzeni. Wawera zgryzł się tym okrutnie i przechorował się ciężko. Po upływie tygodnia dźwignął się wreszcie z łóżka, lecz okropnie zmieniony. Małomowny z natury, teraz zamknął się w sobie zupełnie i absolutnie z nikim nie chciał rozmawiać. Nawet Luśni zabronił wstępu do siebie i z daleka zoczywszy nadchodzącego, zawracał go z drogi gestem ręki. Sposępniał, sponurzał i w oczach miał jakieś dzikie, niedobre światła…"},{"id":"content0:103","kind":"paragraph","text":"Aż dnia jednego, pod zmierzch, w burzliwy, listopadowy odwieczerz, podczas „manewrów” ze zwrotnicą nagle drgnął."},{"id":"content0:104","kind":"paragraph","text":"– Przysłyszało mi się czy co? – mruknął wypuszczając z rąk kolbę przyrządu."},{"id":"content0:105","kind":"paragraph","text":"Naraz pojaśniało mu w oczach. Strumień nadludzkiej radości przepłynął serce i wstrząsnął nim całym do posad. Wśród wycia jesiennego wichru, wśród świstu zawieruchy po raz pierwszy usłyszał…"},{"id":"content0:106","kind":"paragraph","text":"To już nie było złudzenie, o nie! Stamtąd nadpłynęło, stamtąd, od tunelu, najwyraźniej w świecie! To było to, tym razem niewątpliwie to! … O! Znowu! Trochę bliżej… Słodkie, kochane dudnienie! Drogi, nieoceniony łoskot, cudny, rytmiczny łoskot! …"},{"id":"content0:107","kind":"paragraph","text":"– Ta, ta, ta! … Ta, ta, ta! …"},{"id":"content0:108","kind":"paragraph","text":"To on! To on! Nie ulegało już wątpliwości!"},{"id":"content0:109","kind":"paragraph","text":"I wybiegł na spotkanie. Wiatr zerwał mu czapkę, zdarł płaszcz z ramion, targnął nim z pasją, nielitościwie… Nie zważał. Z rozwianym włosem, śnieżnobiałym włosem, z wyciągniętymi przed się entuzjastycznie rękoma słuchał dziwnego odgłosu jak najcudniejszej muzyki…"},{"id":"content0:110","kind":"paragraph","text":"– Ta, ta, ta… Ta, ta, ta… Ta, ta, ta… Ta, ta, ta…"},{"id":"content0:111","kind":"paragraph","text":"Lecz po chwili umilkło; i znów gwizdał tylko wiatr w wściekłych przegonach, kwiliły wrony pod ołowianym niebem…"},{"id":"content0:112","kind":"paragraph","text":"Ze zwieszoną głową powrócił dróżnik do swej budki…"},{"id":"content0:113","kind":"paragraph","text":"Lecz odtąd, od pamiętnego wieczora, nadzieja jasna rozkwitła mu w duszy i dościgała w spełnienie. Bo oto z dniem każdym słyszał coraz wyraźniej, coraz bliżej, coraz dobitniej. Po chwili milkło wprawdzie, głuchło gdzieś, rozwiewało się, lecz nazajutrz, o zmroku, w tę dziwną godzinę przesiłu dnia z nocą znów powracało mocniej już, głośniej, prawie namacalnie…"},{"id":"content0:114","kind":"paragraph","text":"Aż przyszła godzina ziszczenia."},{"id":"content0:115","kind":"paragraph","text":"W jakąś noc grudniową, noc śniegiem zawianą, gdy znużony czuwaniem schylił siwą głowę głęboko ku piersi, zabrzmiał sygnał…"},{"id":"content0:116","kind":"paragraph","text":"Wawera zadrżał i obudził się:"},{"id":"content0:117","kind":"paragraph","text":"– Co to?!"},{"id":"content0:118","kind":"paragraph","text":"– Bim-bam… – zabrzmiało powtórnie. – Bim-bam…"},{"id":"content0:119","kind":"paragraph","text":"Sygnalizator grał. Po raz pierwszy od czasu objęcia służby usłyszał budnik kucie młotków…"},{"id":"content0:120","kind":"paragraph","text":"Pokraśniał cały, trzęsącymi się rękoma włożył czapkę, zarzucił szynel8 na ramiona i porwawszy latarkę, wybiegł przed budkę."},{"id":"content0:121","kind":"paragraph","text":"– Bim-bam… – grało na słupie."},{"id":"content0:122","kind":"paragraph","text":"– Idę już, idę – szepnął, słaniając się na nogach ze wzruszenia."},{"id":"content0:123","kind":"paragraph","text":"Całą siłą woli opanował się, sprężył w służbowej postawie i podniósłszy wysoko sygnał świetlny do góry, czekał."},{"id":"content0:124","kind":"paragraph","text":"– Ta, ta, ta… Ta, ta, ta… – dudniało na przestrzeni."},{"id":"content0:125","kind":"paragraph","text":"– Trach, trach, trach… Trach, trach, trach… – gruchotały szyny."},{"id":"content0:126","kind":"paragraph","text":"Dróżnik zatopił głodne spojrzenie w gardziel tunelu…"},{"id":"content0:127","kind":"paragraph","text":"– Ta, ta, ta! … Ta, ta, ta! …"},{"id":"content0:128","kind":"paragraph","text":"Nareszcie zobaczył. W wylocie czeluści zaświeciła para oczu, para olbrzymich, złotożółtych ślepiów i rosła, rosła, zbliżała się…"},{"id":"content0:129","kind":"paragraph","text":"Budnikowi lotem błyskawicy przeszła myśl przez głowę:"},{"id":"content0:130","kind":"paragraph","text":"– Przejedzie czy stanie?"},{"id":"content0:131","kind":"paragraph","text":"W tej chwili rozległ się zgrzyt gwałtownie zahamowanych kół i pociąg zatrzymał się przed przystankiem. Wawera nie drgnął, nie ruszył się z miejsca. Patrzył…"},{"id":"content0:132","kind":"paragraph","text":"Z wozu służbowego wysiadł kierownik ruchu i zmierzał w stronę dróżnika. Ze stopni wagonów zeskoczyło kilku konduktorów, jakiś kontrolor w służbie i podeszli ku niemu."},{"id":"content0:133","kind":"paragraph","text":"– Dobry wieczór, Wawera! – pozdrowił wyciągając przyjaźnie rękę kierownik. – Czekałeś długo na nas, mój stary, co? No i nareszcie doczekałeś się."},{"id":"content0:134","kind":"paragraph","text":"Wawera ściskał podaną dłoń! Łzy słodkie, łzy szczęścia dławiły słowa:"},{"id":"content0:135","kind":"paragraph","text":"– Wedle rozkazu, panie kierowniku, na posterunku."},{"id":"content0:136","kind":"paragraph","text":"– Dobry wieczór, kolego! – witali go konduktorzy. – Witaj nam, stary druhu!"},{"id":"content0:137","kind":"paragraph","text":"I otoczyli go kołem. Ktoś zabrał mu sygnał i przypiął latarkę do piersi, ktoś inny wcisnął „klucz” konduktorski do ręki."},{"id":"content0:138","kind":"paragraph","text":"– No, panowie – zabrzmiał donośny głos kierownika. – Komu w drogę, temu czas! Wawera, jedziesz naturalnie z nami?"},{"id":"content0:139","kind":"paragraph","text":"– Po ciebieśmy tu przyjechali – zagrzmiał zgodny chór kolegów. – Dość ci już chyba dróżnikowania?"},{"id":"content0:140","kind":"paragraph","text":"W piersi Wawery łkało coś ze szczęścia bez miary. Spojrzał raz jeszcze przez mgłę łez na przystanek, na domek swój śniegiem zasuty, na topolę samotną w ogródku i ruszył ku wozom:"},{"id":"content0:141","kind":"paragraph","text":"– Ja z wami, koledzy – ja z wami na śmierć i na życie!"},{"id":"content0:142","kind":"paragraph","text":"I wszedłszy na stopień wagonu jak przed laty, podniósł latarkę w stronę maszyny i krzyknął gromkim głosem:"},{"id":"content0:143","kind":"paragraph","text":"– Jazda!"},{"id":"content0:144","kind":"paragraph","text":"Pociąg ruszył z przeciągłym gwizdem i potoczył się w przestrzeń…"},{"id":"content0:145","kind":"paragraph","text":"Nazajutrz, w mroźny, grudniowy poranek, zastał Luśnia dróżnika przed budką w postaci służbowej z wyciągniętą w górę ręką i z zagasłą latarką w skostniałych palcach."},{"id":"content0:146","kind":"paragraph","text":"– Wawera, co tobie? – zagadnął, wpatrując się bystro w twarz przyjaciela z zastygłym na ustach uśmiechem. I dotknął jego ramienia. Wtedy budnik sztywny jak kłoda zwalił mu się pod nogi."},{"id":"content0:147","kind":"paragraph","text":"– Zamarzł! – szepnął kowal biorąc zwłoki w ramiona – zamarzł na śmierć na placówce."},{"id":"content0:148","kind":"paragraph","text":"I złożył go ostrożnie w budce na tapczanie…"},{"id":"content0:149","kind":"paragraph","text":"Wieści o zamierzonym rozbiorze przestrzeni okazały się przedwczesne; przetrwała jeszcze jedną wiosnę i lato. Lecz mówiono w okolicy, że od śmierci Wawery pętlica jakby ożyła. Zwłaszcza pod wieczór wąwóz rozbrzmiewał echem dziwnych odgłosów. Dudniły jakieś pociągi, szczękały rozpętane koła, oddychała ciężko uznojona maszyna. Skądś z przestrzeni nadpływały na skrzydłach wiatru jakieś sygnały, rozlegały się przeciągłą skargą gwizdy świstawek, grały pobudkę odjazdu niewidzialne trąbki…"},{"id":"content0:150","kind":"paragraph","text":"Ludzie omijali chętnie tę stronę, z lękiem obchodząc ją kołem. Nawet ptactwo spłoszone niezwykłym łoskotem porzuciło dziwny parów i przeniosło się w inne, gościnniejsze strony."},{"id":"content0:151","kind":"paragraph","text":"Dopiero gdy pod jesień następnego roku usunięto szyny i rozebrano budkę dróżnika, wszystko ucichło i „głucha przestrzeń” zamilkła na zawsze."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Stefan Grabiński Demon ruchu","page":1,"pageUrl":"/books/37s5XOLH#reader-content"},{"id":"content0:3:1","label":"Głucha przestrzeń","page":1,"pageUrl":"/books/37s5XOLH#reader-content"},{"id":"content0:4:1","label":"(Ballada kolejowa)","page":1,"pageUrl":"/books/37s5XOLH#reader-content"},{"id":"content1:0:5","label":"Smoluch","page":5,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=5#reader-content"},{"id":"content2:0:8","label":"Fałszywy alarm","page":8,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=8#reader-content"},{"id":"content3:0:12","label":"Demon ruchu","page":12,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=12#reader-content"},{"id":"content4:0:15","label":"Maszynista Grot","page":15,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=15#reader-content"},{"id":"content5:0:18","label":"Sygnały","page":18,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=18#reader-content"},{"id":"content6:0:21","label":"Dziwna stacja","page":21,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=21#reader-content"},{"id":"content6:1:21","label":"(Fantazja przyszłości)","page":21,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=21#reader-content"},{"id":"content7:0:26","label":"Błędny pociąg","page":26,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=26#reader-content"},{"id":"content7:1:26","label":"(Legenda kolejowa)","page":26,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=26#reader-content"},{"id":"content8:0:28","label":"Ślepy tor","page":28,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=28#reader-content"},{"id":"content9:0:33","label":"Ultima Thule 128","page":33,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=33#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:36","label":"1","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:36","label":"2","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:36","label":"3","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:36","label":"4","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:36","label":"5","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:36","label":"6","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:36","label":"7","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:36","label":"8","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:36","label":"9","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:36","label":"10","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:36","label":"11","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:36","label":"12","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:36","label":"13","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:36","label":"14","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:36","label":"15","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:36","label":"16","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:36","label":"17","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:36","label":"18","page":36,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=36#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:37","label":"19","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:37","label":"20","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:37","label":"21","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:37","label":"22","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:37","label":"23","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:37","label":"24","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:37","label":"25","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:37","label":"26","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:37","label":"27","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:37","label":"28","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:37","label":"29","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:37","label":"30","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:37","label":"31","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:37","label":"32","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:37","label":"33","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:37","label":"34","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:37","label":"35","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:37","label":"36","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:37","label":"37","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:37","label":"38","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:37","label":"39","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:37","label":"40","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:37","label":"41","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:37","label":"42","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:37","label":"43","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:37","label":"44","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:37","label":"45","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:37","label":"46","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:37","label":"47","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:37","label":"48","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:37","label":"49","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:37","label":"50","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:37","label":"51","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:37","label":"52","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:37","label":"53","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:37","label":"54","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:37","label":"55","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:37","label":"56","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:37","label":"57","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:37","label":"58","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:37","label":"59","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:37","label":"60","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:37","label":"61","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:37","label":"62","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:37","label":"63","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:37","label":"64","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:37","label":"65","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:37","label":"66","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:37","label":"67","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:37","label":"68","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:37","label":"69","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:37","label":"70","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:37","label":"71","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:37","label":"72","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:37","label":"73","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:37","label":"74","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:37","label":"75","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:37","label":"76","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:37","label":"77","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:37","label":"78","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:37","label":"79","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:37","label":"80","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:37","label":"81","page":37,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=37#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:38","label":"82","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:38","label":"83","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:38","label":"84","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:38","label":"85","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:38","label":"86","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:38","label":"87","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:38","label":"88","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:38","label":"89","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:38","label":"90","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:38","label":"91","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:38","label":"92","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:38","label":"93","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:38","label":"94","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:38","label":"95","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:38","label":"96","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:38","label":"97","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:38","label":"98","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:38","label":"99","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:38","label":"100","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:38","label":"101","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:38","label":"102","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:38","label":"103","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:38","label":"104","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:38","label":"105","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:38","label":"106","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:38","label":"107","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:38","label":"108","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:38","label":"109","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:38","label":"110","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:38","label":"111","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:38","label":"112","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:38","label":"113","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:38","label":"114","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:38","label":"115","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:38","label":"116","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:38","label":"117","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:38","label":"118","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:38","label":"119","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:38","label":"120","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:38","label":"121","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:38","label":"122","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:38","label":"123","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:369:38","label":"124","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:372:38","label":"125","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:375:38","label":"126","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:378:38","label":"127","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:381:38","label":"128","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:384:38","label":"129","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:387:38","label":"130","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:390:38","label":"131","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:393:38","label":"132","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:396:38","label":"133","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:399:38","label":"134","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:402:38","label":"135","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:405:38","label":"136","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"},{"id":"contentnotes0:408:38","label":"137","page":38,"pageUrl":"/books/37s5XOLH?page=38#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761962,"shortId":"3jzaYPL6","title":"Pan","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/359a05f1-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3jzaYPL6"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}