Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Rody Trzasków i Zbrojów zwaśnione są od dawna. Basia, najstarsza córka Trzaski, i Staszek, jedyny syn Zbroi, są w sobie zakochani, ale ich rodzice nie zgadzają się na ten związek.Trzaska w końcu odsyła Basię do Krakowa, rodzi mu się też kolejna córeczka. W dniu jej narodzin, wieczorem, zjawia się tajemniczy przybysz. Zadowolony z gościny obiecuje zostać ojcem chrzestnym dziecka. Zbroja i Trzaska złorzeczą sobie nadal, ale nie wiedzą, że los niebawem wystawi ich na próbę. Czy Basia i Staszek otrzymają swoją szansę?Trzaska i Zbroja to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1913 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 13 из 16– A co? Nie mówiłem, że kumoter przyjdzie w samą porę? Pal z bata, chłopcze! Chrzciny jadą, a król kumem!
Skoczyły konie z kopyta, brzękadła u chomąt zadzwoniły na larum119, sanie pomknęły leciutko po nowym śniegu, a Staszek strzelał z bicza raz za razem.
– O, Jezu Nazareński! Gdzie ja oczy podzieję, nieszczęśliwy! – jęczał w duchu Trzaska skurczony na słomie, chowając głowę za plecami Zbroi.
– Pięć dni temu powiadaliście, kumotrze, iże mnie tak srodze miłujecie, a dziś ani chcecie spojrzeć na mnie – rzekł król, udając obrażonego.
– O, panie najłaskawszy… najlepszy… wiecie wy dobrze, czego się wstydam. Toli 120wygadywałem zuchwalstwa okrutne. Zasłużyłem na ciężką karę!
– Człowiek wziął do serca waszą mowę. Król nic nie słyszał i nic nie pamięta. A teraz weselmy się społem, coby znać było, że nie na pogrzeb, ino do chrztu jedziemy! Pawłowa, nie umiecie tam jakiej śpiewki ładnej?
– Orsula, nie wzdragaj się, kiedy miłościwy pan rozkazuje. Dy się drzesz przy robocie po całych dniach.
– Za waszą łaską, miłościwy panie, odważę się pochwalić moją babę. Taki ci ma zmysł w głowie do śpiewek, że na zawołanie będzie sypała coraz coś nowego jak z rękawa.
– No, wójtowa. Jakoż to ma być? – szepnął Wojciech. – Sam król was prosi, a wy nie i nie.
– Dobrze, zaśpiewam, ino cobyście mi nie przerywali.
Przymknęła oczy w skupieniu, namyśliła się chwilę, wreszcie zapiszczała cieniutkim dyszkantem:
Płynie gąska, płynie po głębokiej wodzie, Trzaski ze Zbrojami w odwiecznej niezgodzie.
– Orsula, co cię podleciało? – syknął mąż.
Strzepnęła ku niemu ręką i śpiewała dalej:
Kwitnie w życie, kwitnie bławatek niebieski, Zawarli dziś przyjaźń do grobowej deski. Jedzie wóz na przewóz, malowane kółka, Zbroje mają syna, a u Trzasków córka.
– Rany boskie, Pawłowa! – zajęczał Wojciech.
Uderzyła go palcami po ustach i kończyła:
Zimą pada śnleiek, róże kwitną latem, Kiedyście kumoter, bądźcie, królu, swatem!
– Staszek! – wrzasnął Zbroja. – Opętało cię?! Trzymaj konie, bo poniosą! Słyszysz?! Konie trzymaj! Do rowu królewską osobę wywalisz! … A wszystko przez ciebie, gębo niepomiarkowana! – z tłumioną złością rzucił w samo ucho żonie.
Pawłowa schyliła się twarzę do spowitego pod kożuchem dzieciątka, niby to bardzo skruszona, a w duszy rada121, że jej się tak wyśmienicie udało.
A król śmiał się, śmiał, aż mu zęby spod wąsów łyskały.
– Czegóż swarzycie na niewinną niewiastę? Zaśpiewała składnie i dorzecznie, o cóż wam chodzi?
– W tym sęk właśnie, miłościwy panie, że śpiewka była składna, a cale122 niedorzeczna.
– Przez Szewską furtkę jechać? – spytał Staszek, wstrzymując konie.
– Zawróć ku Floriańskiej – rozporządził król.
Ładny krakowski zaprząg, donośne dzwonki, sanie wymoszczone słomą wysoko i orszak służby w barwie królewskiej o kilka kroków z tyłu, zwracały uwagę przechodniów. A kto rzucił okiem na jadących, od razu poznawał króla i, rozwarłszy usta z podziwu, biegł co sił w tym samym kierunku dowiedzieć się, co dalej będzie.
Stanęli przed kościołem Panny Marii. Garstka ciekawych urastała w tłum.
Zbroja wyskoczył pierwszy i biegł na prawą stronę wozu pomóc królowi przy wysiadaniu, ale Kazimierz zesunął się zręcznie na ziemię i otrzepywał źdźbła z odzieży. Tedy obaj chłopi zajęli się Zbroiną, która zapadła głęboko i ani rusz nie mogła się z dzieckiem wygramolić.
W drzwiach kruchty stało dwóch kościelnych. Jeden, ujrzawszy dojeżdżające sanie, poskoczył przez kościół do zakrystii. Drugi pokłonił się do ziemi i przymknięte podwoje roztworzył szeroko.
– Ksiądz wikary dziwuje się pewno, co nas tak długo nie widać – rzekł król. – Zawiadomiłem go, że przyjedziemy późnym rankiem, a tu już, widzę, na południe przedzwonili.
– Jego przewielebność sam ksiądz proboszcz przyszedł co tylko z prałatówki, jest w zakrystii, a nas tu na czatach postawił, coby mógł jak najrychlej wyjść z godną asystą naprzeciw miłościwego pana.
– Biegaj mi w te pędy i zawiadom księdza proboszcza, jako dziś cale sobie nie życzę powitania z baldachimem, świecami i wielebnym duchowieństwem. Wyraźnie powiedz: „król prosi, aby tego dziś nie było”.
Kościelny pobiegł z rozkazem, a po chwili z głębi kościoła wynurzyła się przygarbiona postać proboszcza mariackiego, księdza Jana Gębarta, staruszka osiemdziesięcioletniego, w kwiecistej kapie.
– Laudetur Jesus Christus.123 Pokorne służby moje składam u stóp waszej królewskiej miłości.
– In saecula saeculorum.124 Wdzięczen jestem niewymownie za uprzejmość przewielebności waszej – odpowiedział Kazimierz, całując księdza w ramię.
– Ani wie, dziecinka, co za splendor niezasłużony ją spotyka – zdumiewał się staruszek. – Królewska chrześnica! Wyście za kumę, niewiasto? – dodał zwracając się do Zbroiny.
– Nie, ja ino względem opieki, proszę przewielebności. Otulałam dziecko przez drogę, coby się nie zaziębiło.
– A gdzież chrzestna matka?
– Posłałem po nią dworzanina. Idzie z nim właśnie.
– Co? Jacentowa? Babka kościelna?
– Z moją siostrą raczycie, miłościwy królu?
Trzaska nie wiedział, czy ma płakać, czy śmiać się z radości.
Jacentowa wróciła po sumie do swej izdebki w prałatówce i właśnie zasiadły z Basią do obiadu, gdy wszedł dworzanin królewski. Miał wyraźnie nakazane nie dawać jej żadnych wyjaśnień, tylko przyprowadzić czym prędzej.
– Gadajcież, panie, kto mnie woła, bo nie pójdę! – postawiła się babina rezolutnie.
– Taki, którego prawo rozkazować, a nasze prawo słuchać.
– Czemu nie powiecie po prostu, że ksiądz proboszcz? Ady lecę w te pędy, ino ciepły czepiec zawdzieję.
– Nie moglibyście przystroić się odświętnie?
– A cóż to, moja katana nie piękna? Cała, czysta. Co jej brakuje? Tedy idźmy, skoro mamy iść. Baśka, pilnuj, coby krupnik nie wystygł.
– Weźcie mnie z sobą, ciotusiu…
– Ciekawość po co. Zresztą, chodź. Może trza będzie co uprzątnąć, a mnie dziś jak na złość drze po kościach, to mi się wyręka przyda.
– Zbiegowisko jakieś. Co się tam dzieje?
– E, nic. Ludzie do chrztu z dzieckiem przyjechali.
– No, to wejdźmy do kościoła inszymi drzwiami. Po co się pchać?
– Kiedy właśnie tam was potrzebują.
– Mnie? O raju, ady tam Wojciech stoi przy saniach! Ten drugi to Zbroja. We drzwiach ksiądz proboszcz w kapie.
– No, prędzej, prędzej, nie ociągajcie sięl
– A ówże co za jeden, ten wysoki, w aksamitowym kołpaku, plecami odwrócony?
– Ten ci właśnie kazał was wołać.
– Rada gęba, że pan śpi. A co młodemu chłopu po starej babie? Rany boskie święte, król miłościwy!
Chciała się cofnąć, skryć w tłumie. Za późno. Już ją dostrzeżono. Trzaska poskoczył, porwał ją za rękę i siłą przed króla pociągnął.
– Jak się macie, Jacentowa! – przywitał król babkę jakby najlepszą znajomą. – Czekamy na was. Córuchnę Trzasków przywieźliśmy do chrztu, wszystko gotowe, ino chrzestnej matki nam potrza. Nie odmówicie chyba?
– Nie godzi się, nie wolno odmówić, miłościwy panie. Nie chwalący się to już będzie czterdzieste czwarte.
– Właśnie moje lata! – roześmiał się Kazimierz. – Bierzcie dziewuszkę na ręce i śpieszmy. Ksiądz proboszcz za długo już w kruchcie czeka.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/44HwccHD","pageTitle":"Trzaska i Zbroja (Domańska Antonina) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Trzaska i Zbroja». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Trzaska i Zbroja». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Domańska Antonina","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Trzaska i Zbroja","item":"https://bookra.app/books/44HwccHD"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD","url":"https://bookra.app/books/44HwccHD","name":"«Trzaska i Zbroja». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Trzaska i Zbroja». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45dfb528-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#work","name":"Trzaska i Zbroja","url":"https://bookra.app/books/44HwccHD","description":"Rody Trzasków i Zbrojów zwaśnione są od dawna. Basia, najstarsza córka Trzaski, i Staszek, jedyny syn Zbroi, są w sobie zakochani, ale ich rodzice nie zgadzają się na ten związek.Trzaska w końcu odsyła Basię do Krakowa, rodzi mu się też kolejna córeczka. W dniu jej narodzin, wieczorem, zjawia się tajemniczy przybysz. Zadowolony z gościny obiecuje zostać ojcem chrzestnym dziecka. Zbroja i Trzaska złorzeczą sobie nadal, ale nie wiedzą, że los niebawem wystawi ich na próbę. Czy Basia i Staszek otrzymają swoją szansę?Trzaska i Zbroja to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1913 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45dfb528-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/trzaska-i-zbroja-23530154/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Domańska Antonina","url":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#edition","url":"https://bookra.app/books/44HwccHD","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/trzaska-i-zbroja-23530154/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Trzaska i Zbroja»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/44HwccHD","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762221,"shortId":"44HwccHD","title":"Trzaska i Zbroja","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45dfb528-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Rody Trzasków i Zbrojów zwaśnione są od dawna. Basia, najstarsza córka Trzaski, i Staszek, jedyny syn Zbroi, są w sobie zakochani, ale ich rodzice nie zgadzają się na ten związek.Trzaska w końcu odsyła Basię do Krakowa, rodzi mu się też kolejna córeczka. W dniu jej narodzin, wieczorem, zjawia się tajemniczy przybysz. Zadowolony z gościny obiecuje zostać ojcem chrzestnym dziecka. Zbroja i Trzaska złorzeczą sobie nadal, ale nie wiedzą, że los niebawem wystawi ich na próbę. Czy Basia i Staszek otrzymają swoją szansę?Trzaska i Zbroja to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1913 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Domańska Antonina","authors":[{"id":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Domańska Antonina","protectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762221","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762221","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762221","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762221","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762221","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762221"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762221","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762221","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762221","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762221"},"guestReaderUrl":"/books/44HwccHD?page=13#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":13,"totalPages":16,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/44HwccHD?page=12#reader-content","nextPageUrl":"/books/44HwccHD?page=14#reader-content","progressLabel":"Страница 13 из 16","sections":[{"id":"content5:50","kind":"paragraph","text":"– A co? Nie mówiłem, że kumoter przyjdzie w samą porę? Pal z bata, chłopcze! Chrzciny jadą, a król kumem!"},{"id":"content5:51","kind":"paragraph","text":"Skoczyły konie z kopyta, brzękadła u chomąt zadzwoniły na larum119, sanie pomknęły leciutko po nowym śniegu, a Staszek strzelał z bicza raz za razem."},{"id":"content5:52","kind":"paragraph","text":"– O, Jezu Nazareński! Gdzie ja oczy podzieję, nieszczęśliwy! – jęczał w duchu Trzaska skurczony na słomie, chowając głowę za plecami Zbroi."},{"id":"content5:53","kind":"paragraph","text":"– Pięć dni temu powiadaliście, kumotrze, iże mnie tak srodze miłujecie, a dziś ani chcecie spojrzeć na mnie – rzekł król, udając obrażonego."},{"id":"content5:54","kind":"paragraph","text":"– O, panie najłaskawszy… najlepszy… wiecie wy dobrze, czego się wstydam. Toli 120wygadywałem zuchwalstwa okrutne. Zasłużyłem na ciężką karę!"},{"id":"content5:55","kind":"paragraph","text":"– Człowiek wziął do serca waszą mowę. Król nic nie słyszał i nic nie pamięta. A teraz weselmy się społem, coby znać było, że nie na pogrzeb, ino do chrztu jedziemy! Pawłowa, nie umiecie tam jakiej śpiewki ładnej?"},{"id":"content5:56","kind":"paragraph","text":"– Gdzieżbym ja śmiała…"},{"id":"content5:57","kind":"paragraph","text":"– Proszę was pięknie."},{"id":"content5:58","kind":"paragraph","text":"– Orsula, nie wzdragaj się, kiedy miłościwy pan rozkazuje. Dy się drzesz przy robocie po całych dniach."},{"id":"content5:59","kind":"paragraph","text":"– W gardle mię ściska…"},{"id":"content5:60","kind":"paragraph","text":"– Za waszą łaską, miłościwy panie, odważę się pochwalić moją babę. Taki ci ma zmysł w głowie do śpiewek, że na zawołanie będzie sypała coraz coś nowego jak z rękawa."},{"id":"content5:61","kind":"paragraph","text":"– No, wójtowa. Jakoż to ma być? – szepnął Wojciech. – Sam król was prosi, a wy nie i nie."},{"id":"content5:62","kind":"paragraph","text":"– Dobrze, zaśpiewam, ino cobyście mi nie przerywali."},{"id":"content5:63","kind":"paragraph","text":"– Nigdy w świecie."},{"id":"content5:64","kind":"paragraph","text":"– No, pamiętajcie."},{"id":"content5:65","kind":"paragraph","text":"Przymknęła oczy w skupieniu, namyśliła się chwilę, wreszcie zapiszczała cieniutkim dyszkantem:"},{"id":"content5:66","kind":"paragraph","text":"Płynie gąska, płynie po głębokiej wodzie, Trzaski ze Zbrojami w odwiecznej niezgodzie."},{"id":"content5:67","kind":"paragraph","text":"– Orsula, co cię podleciało? – syknął mąż."},{"id":"content5:68","kind":"paragraph","text":"Strzepnęła ku niemu ręką i śpiewała dalej:"},{"id":"content5:69","kind":"paragraph","text":"Kwitnie w życie, kwitnie bławatek niebieski, Zawarli dziś przyjaźń do grobowej deski. Jedzie wóz na przewóz, malowane kółka, Zbroje mają syna, a u Trzasków córka."},{"id":"content5:70","kind":"paragraph","text":"– Rany boskie, Pawłowa! – zajęczał Wojciech."},{"id":"content5:71","kind":"paragraph","text":"Uderzyła go palcami po ustach i kończyła:"},{"id":"content5:72","kind":"paragraph","text":"Zimą pada śnleiek, róże kwitną latem, Kiedyście kumoter, bądźcie, królu, swatem!"},{"id":"content5:73","kind":"paragraph","text":"– Staszek! – wrzasnął Zbroja. – Opętało cię?! Trzymaj konie, bo poniosą! Słyszysz?! Konie trzymaj! Do rowu królewską osobę wywalisz! … A wszystko przez ciebie, gębo niepomiarkowana! – z tłumioną złością rzucił w samo ucho żonie."},{"id":"content5:74","kind":"paragraph","text":"Pawłowa schyliła się twarzę do spowitego pod kożuchem dzieciątka, niby to bardzo skruszona, a w duszy rada121, że jej się tak wyśmienicie udało."},{"id":"content5:75","kind":"paragraph","text":"A król śmiał się, śmiał, aż mu zęby spod wąsów łyskały."},{"id":"content5:76","kind":"paragraph","text":"– Czegóż swarzycie na niewinną niewiastę? Zaśpiewała składnie i dorzecznie, o cóż wam chodzi?"},{"id":"content5:77","kind":"paragraph","text":"– W tym sęk właśnie, miłościwy panie, że śpiewka była składna, a cale122 niedorzeczna."},{"id":"content5:78","kind":"paragraph","text":"– Przez Szewską furtkę jechać? – spytał Staszek, wstrzymując konie."},{"id":"content5:79","kind":"paragraph","text":"– Zawróć ku Floriańskiej – rozporządził król."},{"id":"content5:80","kind":"paragraph","text":"Ładny krakowski zaprząg, donośne dzwonki, sanie wymoszczone słomą wysoko i orszak służby w barwie królewskiej o kilka kroków z tyłu, zwracały uwagę przechodniów. A kto rzucił okiem na jadących, od razu poznawał króla i, rozwarłszy usta z podziwu, biegł co sił w tym samym kierunku dowiedzieć się, co dalej będzie."},{"id":"content5:81","kind":"paragraph","text":"Stanęli przed kościołem Panny Marii. Garstka ciekawych urastała w tłum."},{"id":"content5:82","kind":"paragraph","text":"Zbroja wyskoczył pierwszy i biegł na prawą stronę wozu pomóc królowi przy wysiadaniu, ale Kazimierz zesunął się zręcznie na ziemię i otrzepywał źdźbła z odzieży. Tedy obaj chłopi zajęli się Zbroiną, która zapadła głęboko i ani rusz nie mogła się z dzieckiem wygramolić."},{"id":"content5:83","kind":"paragraph","text":"W drzwiach kruchty stało dwóch kościelnych. Jeden, ujrzawszy dojeżdżające sanie, poskoczył przez kościół do zakrystii. Drugi pokłonił się do ziemi i przymknięte podwoje roztworzył szeroko."},{"id":"content5:84","kind":"paragraph","text":"– Ksiądz wikary dziwuje się pewno, co nas tak długo nie widać – rzekł król. – Zawiadomiłem go, że przyjedziemy późnym rankiem, a tu już, widzę, na południe przedzwonili."},{"id":"content5:85","kind":"paragraph","text":"– Jego przewielebność sam ksiądz proboszcz przyszedł co tylko z prałatówki, jest w zakrystii, a nas tu na czatach postawił, coby mógł jak najrychlej wyjść z godną asystą naprzeciw miłościwego pana."},{"id":"content5:86","kind":"paragraph","text":"– Biegaj mi w te pędy i zawiadom księdza proboszcza, jako dziś cale sobie nie życzę powitania z baldachimem, świecami i wielebnym duchowieństwem. Wyraźnie powiedz: „król prosi, aby tego dziś nie było”."},{"id":"content5:87","kind":"paragraph","text":"Kościelny pobiegł z rozkazem, a po chwili z głębi kościoła wynurzyła się przygarbiona postać proboszcza mariackiego, księdza Jana Gębarta, staruszka osiemdziesięcioletniego, w kwiecistej kapie."},{"id":"content5:88","kind":"paragraph","text":"– Laudetur Jesus Christus.123 Pokorne służby moje składam u stóp waszej królewskiej miłości."},{"id":"content5:89","kind":"paragraph","text":"– In saecula saeculorum.124 Wdzięczen jestem niewymownie za uprzejmość przewielebności waszej – odpowiedział Kazimierz, całując księdza w ramię."},{"id":"content5:90","kind":"paragraph","text":"– Ani wie, dziecinka, co za splendor niezasłużony ją spotyka – zdumiewał się staruszek. – Królewska chrześnica! Wyście za kumę, niewiasto? – dodał zwracając się do Zbroiny."},{"id":"content5:91","kind":"paragraph","text":"– Nie, ja ino względem opieki, proszę przewielebności. Otulałam dziecko przez drogę, coby się nie zaziębiło."},{"id":"content5:92","kind":"paragraph","text":"– A gdzież chrzestna matka?"},{"id":"content5:93","kind":"paragraph","text":"– Posłałem po nią dworzanina. Idzie z nim właśnie."},{"id":"content5:94","kind":"paragraph","text":"– Co? Jacentowa? Babka kościelna?"},{"id":"content5:95","kind":"paragraph","text":"– Z moją siostrą raczycie, miłościwy królu?"},{"id":"content5:96","kind":"paragraph","text":"Trzaska nie wiedział, czy ma płakać, czy śmiać się z radości."},{"id":"content5:97","kind":"paragraph","text":"Jacentowa wróciła po sumie do swej izdebki w prałatówce i właśnie zasiadły z Basią do obiadu, gdy wszedł dworzanin królewski. Miał wyraźnie nakazane nie dawać jej żadnych wyjaśnień, tylko przyprowadzić czym prędzej."},{"id":"content5:98","kind":"paragraph","text":"– Gadajcież, panie, kto mnie woła, bo nie pójdę! – postawiła się babina rezolutnie."},{"id":"content5:99","kind":"paragraph","text":"– Taki, którego prawo rozkazować, a nasze prawo słuchać."},{"id":"content5:100","kind":"paragraph","text":"– Czemu nie powiecie po prostu, że ksiądz proboszcz? Ady lecę w te pędy, ino ciepły czepiec zawdzieję."},{"id":"content5:101","kind":"paragraph","text":"– Nie moglibyście przystroić się odświętnie?"},{"id":"content5:102","kind":"paragraph","text":"– A cóż to, moja katana nie piękna? Cała, czysta. Co jej brakuje? Tedy idźmy, skoro mamy iść. Baśka, pilnuj, coby krupnik nie wystygł."},{"id":"content5:103","kind":"paragraph","text":"– Weźcie mnie z sobą, ciotusiu…"},{"id":"content5:104","kind":"paragraph","text":"– Ciekawość po co. Zresztą, chodź. Może trza będzie co uprzątnąć, a mnie dziś jak na złość drze po kościach, to mi się wyręka przyda."},{"id":"content5:105","kind":"paragraph","text":"Wyszli na ulicę."},{"id":"content5:106","kind":"paragraph","text":"– Zbiegowisko jakieś. Co się tam dzieje?"},{"id":"content5:107","kind":"paragraph","text":"– E, nic. Ludzie do chrztu z dzieckiem przyjechali."},{"id":"content5:108","kind":"paragraph","text":"– No, to wejdźmy do kościoła inszymi drzwiami. Po co się pchać?"},{"id":"content5:109","kind":"paragraph","text":"– Kiedy właśnie tam was potrzebują."},{"id":"content5:110","kind":"paragraph","text":"– Mnie? O raju, ady tam Wojciech stoi przy saniach! Ten drugi to Zbroja. We drzwiach ksiądz proboszcz w kapie."},{"id":"content5:111","kind":"paragraph","text":"– No, prędzej, prędzej, nie ociągajcie sięl"},{"id":"content5:112","kind":"paragraph","text":"– A ówże co za jeden, ten wysoki, w aksamitowym kołpaku, plecami odwrócony?"},{"id":"content5:113","kind":"paragraph","text":"– Ten ci właśnie kazał was wołać."},{"id":"content5:114","kind":"paragraph","text":"– Rada gęba, że pan śpi. A co młodemu chłopu po starej babie? Rany boskie święte, król miłościwy!"},{"id":"content5:115","kind":"paragraph","text":"Chciała się cofnąć, skryć w tłumie. Za późno. Już ją dostrzeżono. Trzaska poskoczył, porwał ją za rękę i siłą przed króla pociągnął."},{"id":"content5:116","kind":"paragraph","text":"– Jak się macie, Jacentowa! – przywitał król babkę jakby najlepszą znajomą. – Czekamy na was. Córuchnę Trzasków przywieźliśmy do chrztu, wszystko gotowe, ino chrzestnej matki nam potrza. Nie odmówicie chyba?"},{"id":"content5:117","kind":"paragraph","text":"– Nie godzi się, nie wolno odmówić, miłościwy panie. Nie chwalący się to już będzie czterdzieste czwarte."},{"id":"content5:118","kind":"paragraph","text":"– Właśnie moje lata! – roześmiał się Kazimierz. – Bierzcie dziewuszkę na ręce i śpieszmy. Ksiądz proboszcz za długo już w kruchcie czeka."},{"id":"content5:119","kind":"paragraph","text":"– Zbroja mój kumoter?"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Antonina Domańska Trzaska i Zbroja","page":1,"pageUrl":"/books/44HwccHD#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"1. Jacentowa","page":1,"pageUrl":"/books/44HwccHD#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"2. Sąsiedzi","page":3,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"3. Rokiczana","page":5,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:7","label":"4. Pojednanie","page":7,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=7#reader-content"},{"id":"content4:0:9","label":"5. Sąd","page":9,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=9#reader-content"},{"id":"content5:0:12","label":"6. Chrzciny","page":12,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:15","label":"1","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:15","label":"2","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:15","label":"3","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:15","label":"4","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:15","label":"5","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:15","label":"6","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:15","label":"7","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:15","label":"8","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:15","label":"9","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:15","label":"10","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:15","label":"11","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:15","label":"12","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:15","label":"13","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:15","label":"14","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:15","label":"15","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:15","label":"16","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:15","label":"17","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:15","label":"18","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:15","label":"19","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:15","label":"20","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:15","label":"21","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:15","label":"22","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:15","label":"23","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:15","label":"24","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:15","label":"25","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:15","label":"26","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:15","label":"27","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:15","label":"28","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:15","label":"29","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:15","label":"30","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:15","label":"31","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:15","label":"32","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:15","label":"33","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:15","label":"34","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:15","label":"35","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:15","label":"36","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:15","label":"37","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:15","label":"38","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:15","label":"39","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:15","label":"40","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:15","label":"41","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:15","label":"42","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:15","label":"43","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:15","label":"44","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:15","label":"45","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:15","label":"46","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:15","label":"47","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:15","label":"48","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:15","label":"49","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:15","label":"50","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:15","label":"51","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:15","label":"52","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:15","label":"53","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:15","label":"54","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:15","label":"55","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:15","label":"56","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:15","label":"57","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:15","label":"58","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:15","label":"59","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:15","label":"60","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:15","label":"61","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:15","label":"62","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:15","label":"63","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:15","label":"64","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:15","label":"65","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:15","label":"66","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:15","label":"67","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:15","label":"68","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:15","label":"69","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:15","label":"70","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:15","label":"71","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:15","label":"72","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:15","label":"73","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:15","label":"74","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:15","label":"75","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:15","label":"76","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:15","label":"77","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:15","label":"78","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:16","label":"79","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:16","label":"80","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:16","label":"81","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:16","label":"82","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:16","label":"83","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:16","label":"84","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:16","label":"85","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:16","label":"86","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:16","label":"87","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:16","label":"88","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:16","label":"89","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:16","label":"90","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:16","label":"91","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:16","label":"92","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:16","label":"93","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:16","label":"94","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:16","label":"95","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:16","label":"96","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:16","label":"97","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:16","label":"98","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:16","label":"99","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:16","label":"100","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:16","label":"101","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:16","label":"102","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:16","label":"103","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:16","label":"104","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:16","label":"105","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:16","label":"106","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:16","label":"107","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:16","label":"108","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:16","label":"109","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:16","label":"110","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:16","label":"111","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:16","label":"112","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:16","label":"113","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:16","label":"114","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:16","label":"115","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:16","label":"116","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:16","label":"117","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:16","label":"118","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:16","label":"119","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:16","label":"120","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:16","label":"121","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:16","label":"122","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:16","label":"123","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:369:16","label":"124","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:372:16","label":"125","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:375:16","label":"126","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:378:16","label":"127","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:381:16","label":"128","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}