Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Rody Trzasków i Zbrojów zwaśnione są od dawna. Basia, najstarsza córka Trzaski, i Staszek, jedyny syn Zbroi, są w sobie zakochani, ale ich rodzice nie zgadzają się na ten związek.Trzaska w końcu odsyła Basię do Krakowa, rodzi mu się też kolejna córeczka. W dniu jej narodzin, wieczorem, zjawia się tajemniczy przybysz. Zadowolony z gościny obiecuje zostać ojcem chrzestnym dziecka. Zbroja i Trzaska złorzeczą sobie nadal, ale nie wiedzą, że los niebawem wystawi ich na próbę. Czy Basia i Staszek otrzymają swoją szansę?Trzaska i Zbroja to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1913 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 3 из 162. Sąsiedzi
Tak więc Basia została u ciotki Jacentowej w Krakowie, a Trzaska wracał na Łobzów z lżejszym sercem.
Było wprawdzie płaczu i lamentu co niemiara, ale przez myśl nawet nie przeszło dziewczynie buntować się przeciw woli ojcowskiej.
– Ani mi się waż pokazywać w domu, póki cię sam nie zawołam – rzekł jej na odchodnym. – Kiecki, gorset i buty przyniosę ci w przyszły wtorek.
Objęła tatusia za kolana, ciotkę pocałowała w rękę, spłakała się jak bóbr i została.
Przypuszczenia Wojciecha spełniły się co do joty. Za powrotem do chałupy znalazł w niej gościa oczekiwanego – malusieńką dziewczynkę. Westchnął, pokiwał głową, ale ucałował dzieciątko.
– Ano, moja Margoś poczciwa – rzekł serdecznie do żony – dziękuję ci też, dziękuję z całej duszy, jako za pierwsze, tak samo i za ósme. Niech Pan Jezus w zdrowiu chowa, a o nas, biedakach, nie zapomina. Ale, ale, powiem ci coś ważnego. Baśkę oddałem do służby w Krakowie.
– Cóż ty bajesz, Wojtek? Czy ci zmysły pomieszało? Kara boska czy co? Musisz w te pędy lecieć do miasta i zabrać dziewczynę z powrotem!
W jednej chwili dobroduszny uśmiech znikł z twarzy Wojciecha, dolna warga wysunęła się naprzód.
– Pierwej słuchaj, a potem gadaj, a najlepiej wcale nie gadaj – rzekł twardo. – Uczyniłem jak trzeba i dość. Baśka zostanie w Krakowie póki moja wola.
Przycichła i schowała się z głową pod pierzynę.
– Jużci, teraz się zacznie płakanie. Nie sprzeciwiaj się nigdy, to nigdy krzyczał nie będę.
Usiadł na brzegu łóżka i opowiedział jej wszystko szczegółowo.
– No, sprawiedliwie zrobiłeś, jak dobry ojciec – odrzekła wysłuchawszy. – Ino pytam sią, co teraz będzie, kiedy ja ani ręką, ani nogą?
– Dy z Kasi już nie najgorsza wysługa, niech się przyucza. Co byśmy się trapili po próżnicy!
– Ano jużci. Zresztą, wolę se ręce urobić, od świtu do nocy harować, byle się te wyklinania raz skończyły.
– Ino teraz leż cicho, spoczywaj. My se ta będziemy jako radzić bez ciebie. Matka w domu najpierwsza. Co by się stało z tymi kruszynami, gdyby ciebie zabrakło!
– Ale, właśnie! – zaśmiała się kobieta. – Zdrowam jak ten rzemień. Nie zbędziesz się mnie ani za trzydzieści lat!
– Niechże cię Pan Jezus wysłucha! Widzi On, jako cię srodze miłuję. Teraz wyjdę na chwilę. Mam ważną sprawę. Jeżeli mi się powiedzie, będzie dla nas wszystkich uciecha.
Zamknął odrzwi od sieni i od podwórka, żeby nie wiało na dzidziusia i na chorą żonę, postał na progu niepewny, wreszcie przeżegnał się, nasunął czapkę na lewe ucho i pomaszerował brnąc w gęstym jak ciasto, listopadowym błocie prosto… do chaty Zbrojów.
Dwa płoty i wąska polna droga dzieliły obejście sąsiadów. Trzasko wie mieszkali na zboczu małego pagórka, domostwo Zbroi przytykało niemal do pięknego sadu otaczającego królewski dworzec w Łobzowie.
Wojciech wszedł do sieni. Rozejrzał się. Drzwi do świetlicy były zawarte42, w izbie mieszkalnej uwijała się przy kominie Zbroina.
– Niech będzie pochwalony…
– Na wieki – odpowiedziała gospodyni, nie odwracając się. – A czego to?
– Z waszym chciałbym pogadać.
– A to ci gość rzadki i nie lada jaki! – zawołała śmiejąc się drwiąco. – Prędzejem się śmierci spodziewała niż was, miły sąsiedze, tu, na moim progu, zobaczyć. Do Pawła chcecie? A siedzi se w świetlicy przy miodzie. Idźcie, pewnikiem rad wam będzie.
Nie zrażony przykrym tonem tych niby grzecznych słówek, wszedł Wojciech śmiało do wielkiej izby gościnnej i tak samo boskim słowem powitał gospodarza.
Zbroja aż się żachnął43 z podziwu. Co? Ten człowiek, którego jak śmiecie lekceważył, ten chłop cichy, ustępliwy, nienatrętny ośmiela się nachodzić go we własnym domu? Zerwał się z ławy i stanął wyprostowany, ogromny, z zaciśniętymi ustami.
– Niech będzie pochwalony – powtórzył Trzaska, patrząc mu spokojnie w oczy.
– Na wieki – odburknął niewyraźnie i na powrót usiadł na ławie, już ani patrząc na gościa.
– Nie źlijcie się na mnie, sąsiedzie – zaczął przybyły drżącym trochę głosem – przychodzę do was z dobrą nowiną.
– Wy do mnie? – Zbroja ruszył ramionami. – Najlepsza nowina będzie, jak mi z oczu zleziecie, choćby na wieki amen.
– To już Panu Jezusowi ostawmy, którego z nas i kiedy ma zabrać z tego świata – odparł Trzaska, siląc się na spokój. – Ino to wam przyszedłem powiedzieć, że nie musicie się już troskać o swego Staszka względem naszej Baśki, bo nie chcąc cudzego dziecka przeciw ojcom buntować, a swoje w cenie mając jak złoto, wyprawiłem dziewuchę z domu i już jej wasz syn, póki żyw, nie uwidzi.
Zbroja spojrzał na mówiącego bystro, ale natychmiast spuścił oczy i milczał.
– A iżem jest chrześcijanin i nie darmo co dzień przy pacierzu powtarzam: „jako i my odpuszczamy”, więc przychodzę robić zgodę z wami, sąsiedzie, coby już nijakiej zawziętości nie było między nami.
Przeczekał chwilkę w nadziei, że przecież jakąś życzliwą odpowiedź usłyszy, westchnął i ciągnął dalej:
– Tedy, jakom rzekł, szczerym sercem was zapytuję, czy z wolą waszą zakończyć swary i niezgodę? Tyloletnią obrazę boską?
Zbroja wychylił kubek duszkiem i splunął na bok.
– Anim ja z wami w zgodzie, ani w niezgodzie – rzekł krzywiąc usta wzgardliwie. – Wszystko mi jedno, czy żyjecie, czy zgnijecie. Zbroja się z dziadami nie zadaje.
– Nie zadaje się? A jednakowo nie ma dnia, żebyście nas nie krzywdzili, nie poniewierali przed ludźmi, ostatnimi słowami nie poniewierali! – zawołał Trzaska, tracąc cierpliwość.
– Ha, kiedy wam tak o dobre słowo chodzi – roześmiał się Zbroja – to dziękuję wam pięknie, żeście swoją dziewuchę uprzątnęli memu synowi sprzed nosa. Choć i bez tego byłoby się obeszło. Od dziecka Stach nauczony równo przed się patrzeć, a nie w błoto. Może by się ta był i zabawił, ale żeniaczka mu nie na myśli.
– Milczcie, na Boga świętego, bo mnie krew zaleje! – krzyknął Trzaska z oburzenia. – Przyszedłem do was z przebaczeniem w sercu, obie ręce wyciągałem do zgody, ofiarowałem Panu Jezusowi tę gorzkość, com się jej nałykał od was tyle lat. Chciałem pieczęć świętą przyłożyć na naszych swarach i w kumy44 was pro…
– Cha! cha! cha! cha! Cichojcież, bo i mnie krew zaleje, ino ze śmiechu! – wrzasnął Zbroja, trzymając się za boki. – Słyszeliście, ludzie, wójta mu się zachciewa. Zbroja u Trzaski za kumotra! Cha! cha! cha! Ady45 se nie żałujcie, na Wawel nie tak daleko, zawołajcie se miłościwego króla! Ręczę, że wam nie odmówi! Ot, chamska dusza dopiero! Precz z mego domu, bo psami wyszczuję!
– Na wasze psy mam buczek sękaty! – odkrzyknął ostro Trzaska. – Niech ino który spróbuje mnie tknąć! A na wasze słowa umiałbym odpowiedzieć jeszcze lepiej, ino mi się nie podoba. Wolej Panu Jezusowi pomstę ostawię.
Rzucił drzwiami, aż ściany zadrżały, i wyszedł, a za nim aż na drogę leciał śmiech szyderczy Zbroi.
Ściemniało się na dworze. Gęsty deszcz, co padał od rana, zamienił się w drobny, kolący śnieżek i siekł po twarzy, aż bolało. Wojciech nie czuł wiatru, nie widział śniegu. Krwawe płaty latały mu przed oczyma. Nie sposób wejść teraz do izby. Margosia od razu wyczyta wzburzenie w jego twarzy. Po co ją trapić, kiedy się to na nic nie zda.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/44HwccHD","pageTitle":"Trzaska i Zbroja (Domańska Antonina) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Trzaska i Zbroja». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Trzaska i Zbroja». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Domańska Antonina","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Trzaska i Zbroja","item":"https://bookra.app/books/44HwccHD"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD","url":"https://bookra.app/books/44HwccHD","name":"«Trzaska i Zbroja». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Trzaska i Zbroja». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45dfb528-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#work","name":"Trzaska i Zbroja","url":"https://bookra.app/books/44HwccHD","description":"Rody Trzasków i Zbrojów zwaśnione są od dawna. Basia, najstarsza córka Trzaski, i Staszek, jedyny syn Zbroi, są w sobie zakochani, ale ich rodzice nie zgadzają się na ten związek.Trzaska w końcu odsyła Basię do Krakowa, rodzi mu się też kolejna córeczka. W dniu jej narodzin, wieczorem, zjawia się tajemniczy przybysz. Zadowolony z gościny obiecuje zostać ojcem chrzestnym dziecka. Zbroja i Trzaska złorzeczą sobie nadal, ale nie wiedzą, że los niebawem wystawi ich na próbę. Czy Basia i Staszek otrzymają swoją szansę?Trzaska i Zbroja to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1913 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45dfb528-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/trzaska-i-zbroja-23530154/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Domańska Antonina","url":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/44HwccHD#edition","url":"https://bookra.app/books/44HwccHD","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/trzaska-i-zbroja-23530154/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Trzaska i Zbroja»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/44HwccHD","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762221,"shortId":"44HwccHD","title":"Trzaska i Zbroja","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45dfb528-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Rody Trzasków i Zbrojów zwaśnione są od dawna. Basia, najstarsza córka Trzaski, i Staszek, jedyny syn Zbroi, są w sobie zakochani, ale ich rodzice nie zgadzają się na ten związek.Trzaska w końcu odsyła Basię do Krakowa, rodzi mu się też kolejna córeczka. W dniu jej narodzin, wieczorem, zjawia się tajemniczy przybysz. Zadowolony z gościny obiecuje zostać ojcem chrzestnym dziecka. Zbroja i Trzaska złorzeczą sobie nadal, ale nie wiedzą, że los niebawem wystawi ich na próbę. Czy Basia i Staszek otrzymają swoją szansę?Trzaska i Zbroja to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1913 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Domańska Antonina","authors":[{"id":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Domańska Antonina","protectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762221","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762221","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762221","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762221","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762221","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762221"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762221","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762221","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762221","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762221"},"guestReaderUrl":"/books/44HwccHD?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":16,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/44HwccHD?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/44HwccHD?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 16","sections":[{"id":"content1:0","kind":"heading","text":"2. Sąsiedzi"},{"id":"content1:1","kind":"paragraph","text":"Tak więc Basia została u ciotki Jacentowej w Krakowie, a Trzaska wracał na Łobzów z lżejszym sercem."},{"id":"content1:2","kind":"paragraph","text":"Było wprawdzie płaczu i lamentu co niemiara, ale przez myśl nawet nie przeszło dziewczynie buntować się przeciw woli ojcowskiej."},{"id":"content1:3","kind":"paragraph","text":"– Ani mi się waż pokazywać w domu, póki cię sam nie zawołam – rzekł jej na odchodnym. – Kiecki, gorset i buty przyniosę ci w przyszły wtorek."},{"id":"content1:4","kind":"paragraph","text":"Objęła tatusia za kolana, ciotkę pocałowała w rękę, spłakała się jak bóbr i została."},{"id":"content1:5","kind":"paragraph","text":"Przypuszczenia Wojciecha spełniły się co do joty. Za powrotem do chałupy znalazł w niej gościa oczekiwanego – malusieńką dziewczynkę. Westchnął, pokiwał głową, ale ucałował dzieciątko."},{"id":"content1:6","kind":"paragraph","text":"– Ano, moja Margoś poczciwa – rzekł serdecznie do żony – dziękuję ci też, dziękuję z całej duszy, jako za pierwsze, tak samo i za ósme. Niech Pan Jezus w zdrowiu chowa, a o nas, biedakach, nie zapomina. Ale, ale, powiem ci coś ważnego. Baśkę oddałem do służby w Krakowie."},{"id":"content1:7","kind":"paragraph","text":"– Cóż ty bajesz, Wojtek? Czy ci zmysły pomieszało? Kara boska czy co? Musisz w te pędy lecieć do miasta i zabrać dziewczynę z powrotem!"},{"id":"content1:8","kind":"paragraph","text":"W jednej chwili dobroduszny uśmiech znikł z twarzy Wojciecha, dolna warga wysunęła się naprzód."},{"id":"content1:9","kind":"paragraph","text":"– Pierwej słuchaj, a potem gadaj, a najlepiej wcale nie gadaj – rzekł twardo. – Uczyniłem jak trzeba i dość. Baśka zostanie w Krakowie póki moja wola."},{"id":"content1:10","kind":"paragraph","text":"Przycichła i schowała się z głową pod pierzynę."},{"id":"content1:11","kind":"paragraph","text":"– Jużci, teraz się zacznie płakanie. Nie sprzeciwiaj się nigdy, to nigdy krzyczał nie będę."},{"id":"content1:12","kind":"paragraph","text":"Usiadł na brzegu łóżka i opowiedział jej wszystko szczegółowo."},{"id":"content1:13","kind":"paragraph","text":"– No, sprawiedliwie zrobiłeś, jak dobry ojciec – odrzekła wysłuchawszy. – Ino pytam sią, co teraz będzie, kiedy ja ani ręką, ani nogą?"},{"id":"content1:14","kind":"paragraph","text":"– Dy z Kasi już nie najgorsza wysługa, niech się przyucza. Co byśmy się trapili po próżnicy!"},{"id":"content1:15","kind":"paragraph","text":"– Ano jużci. Zresztą, wolę se ręce urobić, od świtu do nocy harować, byle się te wyklinania raz skończyły."},{"id":"content1:16","kind":"paragraph","text":"– Ino teraz leż cicho, spoczywaj. My se ta będziemy jako radzić bez ciebie. Matka w domu najpierwsza. Co by się stało z tymi kruszynami, gdyby ciebie zabrakło!"},{"id":"content1:17","kind":"paragraph","text":"– Ale, właśnie! – zaśmiała się kobieta. – Zdrowam jak ten rzemień. Nie zbędziesz się mnie ani za trzydzieści lat!"},{"id":"content1:18","kind":"paragraph","text":"– Niechże cię Pan Jezus wysłucha! Widzi On, jako cię srodze miłuję. Teraz wyjdę na chwilę. Mam ważną sprawę. Jeżeli mi się powiedzie, będzie dla nas wszystkich uciecha."},{"id":"content1:19","kind":"paragraph","text":"Zamknął odrzwi od sieni i od podwórka, żeby nie wiało na dzidziusia i na chorą żonę, postał na progu niepewny, wreszcie przeżegnał się, nasunął czapkę na lewe ucho i pomaszerował brnąc w gęstym jak ciasto, listopadowym błocie prosto… do chaty Zbrojów."},{"id":"content1:20","kind":"paragraph","text":"Dwa płoty i wąska polna droga dzieliły obejście sąsiadów. Trzasko wie mieszkali na zboczu małego pagórka, domostwo Zbroi przytykało niemal do pięknego sadu otaczającego królewski dworzec w Łobzowie."},{"id":"content1:21","kind":"paragraph","text":"Wojciech wszedł do sieni. Rozejrzał się. Drzwi do świetlicy były zawarte42, w izbie mieszkalnej uwijała się przy kominie Zbroina."},{"id":"content1:22","kind":"paragraph","text":"– Niech będzie pochwalony…"},{"id":"content1:23","kind":"paragraph","text":"– Na wieki – odpowiedziała gospodyni, nie odwracając się. – A czego to?"},{"id":"content1:24","kind":"paragraph","text":"– Z waszym chciałbym pogadać."},{"id":"content1:25","kind":"paragraph","text":"Spojrzała."},{"id":"content1:26","kind":"paragraph","text":"– A to ci gość rzadki i nie lada jaki! – zawołała śmiejąc się drwiąco. – Prędzejem się śmierci spodziewała niż was, miły sąsiedze, tu, na moim progu, zobaczyć. Do Pawła chcecie? A siedzi se w świetlicy przy miodzie. Idźcie, pewnikiem rad wam będzie."},{"id":"content1:27","kind":"paragraph","text":"Nie zrażony przykrym tonem tych niby grzecznych słówek, wszedł Wojciech śmiało do wielkiej izby gościnnej i tak samo boskim słowem powitał gospodarza."},{"id":"content1:28","kind":"paragraph","text":"Zbroja aż się żachnął43 z podziwu. Co? Ten człowiek, którego jak śmiecie lekceważył, ten chłop cichy, ustępliwy, nienatrętny ośmiela się nachodzić go we własnym domu? Zerwał się z ławy i stanął wyprostowany, ogromny, z zaciśniętymi ustami."},{"id":"content1:29","kind":"paragraph","text":"– Niech będzie pochwalony – powtórzył Trzaska, patrząc mu spokojnie w oczy."},{"id":"content1:30","kind":"paragraph","text":"– Na wieki – odburknął niewyraźnie i na powrót usiadł na ławie, już ani patrząc na gościa."},{"id":"content1:31","kind":"paragraph","text":"– Nie źlijcie się na mnie, sąsiedzie – zaczął przybyły drżącym trochę głosem – przychodzę do was z dobrą nowiną."},{"id":"content1:32","kind":"paragraph","text":"– Wy do mnie? – Zbroja ruszył ramionami. – Najlepsza nowina będzie, jak mi z oczu zleziecie, choćby na wieki amen."},{"id":"content1:33","kind":"paragraph","text":"– To już Panu Jezusowi ostawmy, którego z nas i kiedy ma zabrać z tego świata – odparł Trzaska, siląc się na spokój. – Ino to wam przyszedłem powiedzieć, że nie musicie się już troskać o swego Staszka względem naszej Baśki, bo nie chcąc cudzego dziecka przeciw ojcom buntować, a swoje w cenie mając jak złoto, wyprawiłem dziewuchę z domu i już jej wasz syn, póki żyw, nie uwidzi."},{"id":"content1:34","kind":"paragraph","text":"Zbroja spojrzał na mówiącego bystro, ale natychmiast spuścił oczy i milczał."},{"id":"content1:35","kind":"paragraph","text":"– A iżem jest chrześcijanin i nie darmo co dzień przy pacierzu powtarzam: „jako i my odpuszczamy”, więc przychodzę robić zgodę z wami, sąsiedzie, coby już nijakiej zawziętości nie było między nami."},{"id":"content1:36","kind":"paragraph","text":"Przeczekał chwilkę w nadziei, że przecież jakąś życzliwą odpowiedź usłyszy, westchnął i ciągnął dalej:"},{"id":"content1:37","kind":"paragraph","text":"– Tedy, jakom rzekł, szczerym sercem was zapytuję, czy z wolą waszą zakończyć swary i niezgodę? Tyloletnią obrazę boską?"},{"id":"content1:38","kind":"paragraph","text":"Zbroja wychylił kubek duszkiem i splunął na bok."},{"id":"content1:39","kind":"paragraph","text":"– Anim ja z wami w zgodzie, ani w niezgodzie – rzekł krzywiąc usta wzgardliwie. – Wszystko mi jedno, czy żyjecie, czy zgnijecie. Zbroja się z dziadami nie zadaje."},{"id":"content1:40","kind":"paragraph","text":"– Nie zadaje się? A jednakowo nie ma dnia, żebyście nas nie krzywdzili, nie poniewierali przed ludźmi, ostatnimi słowami nie poniewierali! – zawołał Trzaska, tracąc cierpliwość."},{"id":"content1:41","kind":"paragraph","text":"– Ha, kiedy wam tak o dobre słowo chodzi – roześmiał się Zbroja – to dziękuję wam pięknie, żeście swoją dziewuchę uprzątnęli memu synowi sprzed nosa. Choć i bez tego byłoby się obeszło. Od dziecka Stach nauczony równo przed się patrzeć, a nie w błoto. Może by się ta był i zabawił, ale żeniaczka mu nie na myśli."},{"id":"content1:42","kind":"paragraph","text":"– Milczcie, na Boga świętego, bo mnie krew zaleje! – krzyknął Trzaska z oburzenia. – Przyszedłem do was z przebaczeniem w sercu, obie ręce wyciągałem do zgody, ofiarowałem Panu Jezusowi tę gorzkość, com się jej nałykał od was tyle lat. Chciałem pieczęć świętą przyłożyć na naszych swarach i w kumy44 was pro…"},{"id":"content1:43","kind":"paragraph","text":"– Cha! cha! cha! cha! Cichojcież, bo i mnie krew zaleje, ino ze śmiechu! – wrzasnął Zbroja, trzymając się za boki. – Słyszeliście, ludzie, wójta mu się zachciewa. Zbroja u Trzaski za kumotra! Cha! cha! cha! Ady45 se nie żałujcie, na Wawel nie tak daleko, zawołajcie se miłościwego króla! Ręczę, że wam nie odmówi! Ot, chamska dusza dopiero! Precz z mego domu, bo psami wyszczuję!"},{"id":"content1:44","kind":"paragraph","text":"– Na wasze psy mam buczek sękaty! – odkrzyknął ostro Trzaska. – Niech ino który spróbuje mnie tknąć! A na wasze słowa umiałbym odpowiedzieć jeszcze lepiej, ino mi się nie podoba. Wolej Panu Jezusowi pomstę ostawię."},{"id":"content1:45","kind":"paragraph","text":"Rzucił drzwiami, aż ściany zadrżały, i wyszedł, a za nim aż na drogę leciał śmiech szyderczy Zbroi."},{"id":"content1:46","kind":"paragraph","text":"Ściemniało się na dworze. Gęsty deszcz, co padał od rana, zamienił się w drobny, kolący śnieżek i siekł po twarzy, aż bolało. Wojciech nie czuł wiatru, nie widział śniegu. Krwawe płaty latały mu przed oczyma. Nie sposób wejść teraz do izby. Margosia od razu wyczyta wzburzenie w jego twarzy. Po co ją trapić, kiedy się to na nic nie zda."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Antonina Domańska Trzaska i Zbroja","page":1,"pageUrl":"/books/44HwccHD#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"1. Jacentowa","page":1,"pageUrl":"/books/44HwccHD#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"2. Sąsiedzi","page":3,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:5","label":"3. Rokiczana","page":5,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=5#reader-content"},{"id":"content3:0:7","label":"4. Pojednanie","page":7,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=7#reader-content"},{"id":"content4:0:9","label":"5. Sąd","page":9,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=9#reader-content"},{"id":"content5:0:12","label":"6. Chrzciny","page":12,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:15","label":"1","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:15","label":"2","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:15","label":"3","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:15","label":"4","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:15","label":"5","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:15","label":"6","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:15","label":"7","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:15","label":"8","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:15","label":"9","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:15","label":"10","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:15","label":"11","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:15","label":"12","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:15","label":"13","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:15","label":"14","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:15","label":"15","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:15","label":"16","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:15","label":"17","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:15","label":"18","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:15","label":"19","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:15","label":"20","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:15","label":"21","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:15","label":"22","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:15","label":"23","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:15","label":"24","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:15","label":"25","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:15","label":"26","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:15","label":"27","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:15","label":"28","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:15","label":"29","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:15","label":"30","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:15","label":"31","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:15","label":"32","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:15","label":"33","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:15","label":"34","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:15","label":"35","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:15","label":"36","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:15","label":"37","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:15","label":"38","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:15","label":"39","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:15","label":"40","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:15","label":"41","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:15","label":"42","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:15","label":"43","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:15","label":"44","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:15","label":"45","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:15","label":"46","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:15","label":"47","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:15","label":"48","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:15","label":"49","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:15","label":"50","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:15","label":"51","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:15","label":"52","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:15","label":"53","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:15","label":"54","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:15","label":"55","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:15","label":"56","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:15","label":"57","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:15","label":"58","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:15","label":"59","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:15","label":"60","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:15","label":"61","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:15","label":"62","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:15","label":"63","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:15","label":"64","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:15","label":"65","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:15","label":"66","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:15","label":"67","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:15","label":"68","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:204:15","label":"69","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:207:15","label":"70","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:210:15","label":"71","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:213:15","label":"72","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:216:15","label":"73","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:219:15","label":"74","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:222:15","label":"75","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:225:15","label":"76","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:228:15","label":"77","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:231:15","label":"78","page":15,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=15#reader-content"},{"id":"contentnotes0:234:16","label":"79","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:237:16","label":"80","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:240:16","label":"81","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:243:16","label":"82","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:246:16","label":"83","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:249:16","label":"84","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:252:16","label":"85","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:255:16","label":"86","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:258:16","label":"87","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:261:16","label":"88","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:264:16","label":"89","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:267:16","label":"90","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:270:16","label":"91","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:273:16","label":"92","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:276:16","label":"93","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:279:16","label":"94","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:282:16","label":"95","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:285:16","label":"96","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:288:16","label":"97","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:291:16","label":"98","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:294:16","label":"99","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:297:16","label":"100","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:300:16","label":"101","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:303:16","label":"102","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:306:16","label":"103","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:309:16","label":"104","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:312:16","label":"105","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:315:16","label":"106","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:318:16","label":"107","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:321:16","label":"108","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:324:16","label":"109","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:327:16","label":"110","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:330:16","label":"111","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:333:16","label":"112","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:336:16","label":"113","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:339:16","label":"114","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:342:16","label":"115","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:345:16","label":"116","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:348:16","label":"117","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:351:16","label":"118","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:354:16","label":"119","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:357:16","label":"120","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:360:16","label":"121","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:363:16","label":"122","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:366:16","label":"123","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:369:16","label":"124","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:372:16","label":"125","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:375:16","label":"126","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:378:16","label":"127","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"},{"id":"contentnotes0:381:16","label":"128","page":16,"pageUrl":"/books/44HwccHD?page=16#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}