Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Baśń J. Ch. Andersena Matka opowiada historię kobiety, której ukochane małe dziecko bardzo ciężko zachorowało.Matka opiekowała się nim i otaczała miłością, a pewnego dnia, gdy dziecko zasnęło, ugościła w domu tajemniczego zmarzniętego starca. Była to śmierć, która zabrała maleństwo. Zrozpaczona matka wyruszyła za nim, by nie dopuścić, aby ukochane dziecko zmarzło. Utwór porusza trudną tematykę straty najbliższej osoby, a także ukazuje, jak wielką jest miłość matki i jak wiele jest ona w stanie wycierpieć za swoje potomstwo. Ukazuje również, jak trudne jest pogodzenie się z losem i stawia pytanie, kiedy warto z nim walczyć.Hans Christian Andersen to duński autor żyjący w latach 1805–1875, jeden z najpopularniejszych baśniopisarzy. Pisał również powieści, opowiadania, sztuki teatralne i wiersze, ale to baśnie należą do jego najbardziej znanych utworów. Nie chciał jednak, by kojarzono je z twórczością tylko dla dzieci – kierował je do wszystkich, niezależnie od wieku.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 2Hans Christian Andersen Matka
Przy kolebce chorego dziecka siedziała matka bardzo niespokojna o swoje ukochane maleństwo. Ze smutkiem patrzyła na bladą twarzyczkę i zamknięte oczy dzieciny, z niepokojem śledziła jego ciężki oddech, to znów zwracała oczy łez pełne ku niebu.
Wtem ktoś zapukał do drzwi. Był to ubogi staruszek otulony derką, jaką otulają konie, gdyż na świecie mróz był potężny, a wiatr ostry siekł po twarzy jakby nożem.
Dziecię zasnęło właśnie, a że staruszek drżał z zimna, więc poczciwa kobieta prędko zagrzała piwa, aby ubogi miał się czym rozgrzać choć trochę. Usiadł on obok kołyski dziecięcia i patrzył na nie długo i uważnie; matka usiadła także z drugiej strony i gładziła chudą, maleńką rączynę.
– Prawda, że ono wyzdrowieje? – rzekła. – Jak ci się zdaje? Przecież Bóg jest dobry, więc mi go nie zabierze?
Staruszek skinął głową jakoś dziwnie i nic nie odpowiedział. Po twarzy kobiety łzy spływały powoli, pochyliła głowę i zasnęła.
Przez trzy dni i trzy noce czuwała przy dziecku, a teraz zasnęła na jedną chwileczkę. Zbudziła się natychmiast przestraszona, drżąc z zimna.
– Co to jest? – zapytała, oglądając się na wszystkie strony. Staruszek zniknął i dziecka nie było w kołysce: zabrał je z sobą.
Stary zegar w kącie odezwał się głuchym mruczeniem, ciężka waga osunęła się do samej ziemi i – bum! Upadła. Stary zegar stanął.
Biedna matka z krzykiem wybiegła z pokoju, wołając dziecka swego.
Ale nikogo nie było na ulicy, tylko śnieg biały, miękki.
Pod ścianą jednak siedziała kobieta w długiej, żałobnej sukni.
– Nie wołaj nadaremnie – rzekła cichym głosem. – Śmierć była w twoim domu. Widziałam, jak wychodziła stamtąd z małym dzieckiem: zabrała je. Biegnie ona prędzej od wiatru i burzy, a co raz weźmie, tego nie zwraca już nigdy.
– Powiedz mi tylko, którą drogą poszła – pytała nieszczęsna matka. – Powiedz tylko w którą stronę, a ja ją znajdę!
– Wiem, w którą stronę poszła – odparła czarno ubrana kobieta – mogę ci wskazać jej drogę, ale musisz mi przedtem zaśpiewać wszystkie te śliczne piosenki, które śpiewałaś co dzień przy kolebce swego dziecięcia. Polubiłam je bardzo; jestem ciemną nocą i przychodziłam tu co wieczór słuchać twojego śpiewu; słuchałam do rana i patrzałam na łzy twoje, gdy śpiewałaś.
– Zaśpiewam ci je wszystkie, wszystkie co do jednej, lecz teraz nie zatrzymuj mnie, o nocy ciemna! Pozwól mi śpieszyć, pozwól biec za dzieckiem.
Lecz noc siedziała cicha i milcząca.
Wtedy biedna matka załamała ręce i zaczęła śpiewać, płacząc. Płynęły śliczne pieśni, ale łez płynęło więcej. W końcu noc rzekła:
– Idźże teraz na prawo, aż do jodłowego lasu. Tam zniknęła śmierć z twą dzieciną.
Kobieta pobiegła. Las był ciemny, ale ścieżkę widzieć było można, więc śpieszyła. W głębi lasu jednakże drogi się krzyżowały, rozchodziły w strony przeciwne i biedna nie wiedziała, którą obrać. Wtem spojrzała na krzak cierniowy, na którym, zamiast liści i kwiatów, wisiały sople zmarzniętego szronu.
– Czy nie widziałeś, w którą stronę poszła śmierć z moim dzieckiem? – zapytała matka.
– Widziałem – szepnął krzak – nie powiem ci jednak, dopóki mnie nie ogrzejesz na swej piersi. Przemarzłem aż do rdzenia, w lód się zmienię za chwilę.
Nie namyślając się, biedna kobieta przycisnęła do piersi nagi krzak cierniowy. Ze zranionego ciała krople krwi spływać zaczęły, krople krwi ciepłej. Lecz z nagich gałązek wystrzeliły listeczki, potem pączki białe i krzak cierniowy zakwitł pośród zimy, tak gorącym było serce biednej matki.
Wtedy wskazał jej drogę, którą śmierć poszła z jej dzieckiem.
I biegła znowu, a biegła tak długo, aż niezmierne jezioro zagrodziło jej drogę. Nie było na nim łodzi ani statku. Cienka powłoka lodu mostu zastąpić nie mogła, ale nie pozwalała przepłynąć na stronę przeciwną. Co tu począć? Matka dostać się tam musi; bo tam jej dziecię!
Upadła na ziemię i zaczęła pić wodę. Wypić jezioro całe? Czyż człowiek podoła? Ale ona myślała, że cud stać się może.
– Nie, tego nie dokażesz – rzekło jej jezioro – starajmy się lepiej coś na to poradzić. Ja lubię bardzo perły, na dnie mam skarb cały, lecz twoje oczy są piękniejsze od wszystkich; takich czystych i jasnych pereł nikt nie widział. Oddaj mi je. Za to zaniosę cię do ogrodu śmierci; znajdziesz tam wszelkie kwiaty i rośliny, a każda z nich to życie człowieka.
– Czegoż bym nie oddała, aby ocalić dziecko – rzekła biedna kobieta. – Wypłaczę oczy moje, byleś mnie zaniosło do strasznego ogrodu śmierci.
I płakała tak bardzo, że jasne jej oczy wypłynęły i wpadły do wodnej otchłani; a wówczas fale podniosły ją lekko i płynęła, bujając się na nich łagodnie, aż do przeciwnego brzegu. Tu wznosił się gmach dziwny: niby zamek, niby ogród, pełen gór i przepaści.
Nieszczęśliwa matka widzieć go jednak nie mogła, gdyż zostawiła oczy na dnie głębokiego, zielonego jeziora.
– Gdzież mam teraz szukać śmierci, która zabrała mi dziecko? – zawołała głosem żałosnym.
– Nie powróciła jeszcze – odparła jej stara siwa niewiasta, która czuwała tutaj nad kwitnącymi roślinami. – Ale skąd się tu wzięłaś, żyjąca istoto? Kto ci pokazał drogę, kto cię przywiódł?
– Bóg dobry mnie tu przywiódł. On jest miłosierny i ulitował się nad sercem matki. I ty się ulitujesz. Powiedz mi, gdzie dziecię moje?
– Tego nie wiem – odpowiedziała staruszka – nie znam go przecież, a ty nie masz oczu, więc jakże je poznać możesz? Wiele drzew i kwiatów tej nocy powiędło i śmierć nadleci wkrótce, aby je z tego ogrodu usunąć. Zapewne między nimi jest dziecię twoje. Wiesz przecie, że każdy człowiek ma drzewo swoje albo kwiatek drobny w ogrodzie śmierci; rośliny te z pozoru nie różnią się niczym od zwykłych roślin ziemskich, ale w każdej z nich bije serce. Może rozpoznasz bicie serca swego dziecka? Ale co mi dasz za to, jeżeli ci powiem, jak należy dalej postąpić?
– Nic nie mam – rzekła matka – ale gdybyś chciała, na koniec świata poszłabym za ciebie.
– Co mi po tym, moja droga? – Nie mam tam interesu. Oddaj mi lepiej swoje czarne włosy. Ja ci dam za to moje siwe, więc tak wiele nie stracisz.
– Tylko to? Ach, najchętniej! – I z radosnym pośpiechem oddała biedna matka swe czarne warkocze, a w zamian otrzymała siwe włosy starej kobiety.
Następnie weszły razem do ogrodu śmierci, gdzie rosło mnóstwo krzewów różnorodnych, drzew, kwiatów polnych, wodnych, ogrodowych, silnych, wspaniałych, zdrowych i bladych, więdnących. Tu delikatne i wonne hiacynty pod szklanymi kloszami, tam czerwone piwonie; do łodyg lilii wodnych czepiały się raki, wysmukłe palmy wysoko wznosiły pyszne korony, dalej dęby, sosny i słabiuchne mietliczki, tymianek drobny; goździki i ciernie, grzyby, mchy i paprocie, mnogość i rozmaitość nieprzebrana.
A najlichsza trawka miała imię swoje, każda była życiem człowieka, w każdej biło serce, dopóki żył człowiek, do którego należała. Były tu wielkie drzewa w maleńkich doniczkach, które rozsadzały siłą swych korzeni i były wątłe kwiatki w ziemi tłustej, mchem otulone, dzwonami szklanymi nakryte. Jedne rosły na lodzie, inne na spiekłej ziemi, inne czepiały się nagich skał.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6","pageTitle":"Matka (Ганс Христиан Андерсен) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Matka». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Matka». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Ганс Христиан Андерсен","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"сказки","item":"https://bookra.app/genre/5106"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Matka","item":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6","url":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6","name":"«Matka». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Matka». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5e93a879-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6#work","name":"Matka","url":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6","description":"Baśń J. Ch. Andersena Matka opowiada historię kobiety, której ukochane małe dziecko bardzo ciężko zachorowało.Matka opiekowała się nim i otaczała miłością, a pewnego dnia, gdy dziecko zasnęło, ugościła w domu tajemniczego zmarzniętego starca. Była to śmierć, która zabrała maleństwo. Zrozpaczona matka wyruszyła za nim, by nie dopuścić, aby ukochane dziecko zmarzło. Utwór porusza trudną tematykę straty najbliższej osoby, a także ukazuje, jak wielką jest miłość matki i jak wiele jest ona w stanie wycierpieć za swoje potomstwo. Ukazuje również, jak trudne jest pogodzenie się z losem i stawia pytanie, kiedy warto z nim walczyć.Hans Christian Andersen to duński autor żyjący w latach 1805–1875, jeden z najpopularniejszych baśniopisarzy. Pisał również powieści, opowiadania, sztuki teatralne i wiersze, ale to baśnie należą do jego najbardziej znanych utworów. Nie chciał jednak, by kojarzono je z twórczością tylko dla dzieci – kierował je do wszystkich, niezależnie od wieku.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5e93a879-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["сказки","зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/gans-hristian-andersen/matka-55843826/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Ганс Христиан Андерсен","url":"https://bookra.app/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%BD%D0%B4%D0%B5%D1%80%D1%81%D0%B5%D0%BD%2C_%D0%A5%D0%B0%D0%BD%D1%81_%D0%9A%D1%80%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%B8%D0%B0%D0%BD","https://www.wikidata.org/wiki/Q5673"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"сказки"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6#edition","url":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/gans-hristian-andersen/matka-55843826/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Matka»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/4YJbIPR6","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762902,"shortId":"4YJbIPR6","title":"Matka","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5e93a879-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Baśń J. Ch. Andersena Matka opowiada historię kobiety, której ukochane małe dziecko bardzo ciężko zachorowało.Matka opiekowała się nim i otaczała miłością, a pewnego dnia, gdy dziecko zasnęło, ugościła w domu tajemniczego zmarzniętego starca. Była to śmierć, która zabrała maleństwo. Zrozpaczona matka wyruszyła za nim, by nie dopuścić, aby ukochane dziecko zmarzło. Utwór porusza trudną tematykę straty najbliższej osoby, a także ukazuje, jak wielką jest miłość matki i jak wiele jest ona w stanie wycierpieć za swoje potomstwo. Ukazuje również, jak trudne jest pogodzenie się z losem i stawia pytanie, kiedy warto z nim walczyć.Hans Christian Andersen to duński autor żyjący w latach 1805–1875, jeden z najpopularniejszych baśniopisarzy. Pisał również powieści, opowiadania, sztuki teatralne i wiersze, ale to baśnie należą do jego najbardziej znanych utworów. Nie chciał jednak, by kojarzono je z twórczością tylko dla dzieci – kierował je do wszystkich, niezależnie od wieku.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","authors":[{"id":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Ганс Христиан Андерсен","protectedUrl":"/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%BD%D0%B4%D0%B5%D1%80%D1%81%D0%B5%D0%BD%2C_%D0%A5%D0%B0%D0%BD%D1%81_%D0%9A%D1%80%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%B8%D0%B0%D0%BD","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q5673"}],"genres":[{"id":5106,"title":"сказки","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5106"},{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762902","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762902","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762902","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762902","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762902","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762902"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762902","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762902","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762902","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762902"},"guestReaderUrl":"/books/4YJbIPR6#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":2,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/4YJbIPR6?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 2","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Hans Christian Andersen Matka"},{"id":"content0:1","kind":"paragraph","text":"Przy kolebce chorego dziecka siedziała matka bardzo niespokojna o swoje ukochane maleństwo. Ze smutkiem patrzyła na bladą twarzyczkę i zamknięte oczy dzieciny, z niepokojem śledziła jego ciężki oddech, to znów zwracała oczy łez pełne ku niebu."},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"Wtem ktoś zapukał do drzwi. Był to ubogi staruszek otulony derką, jaką otulają konie, gdyż na świecie mróz był potężny, a wiatr ostry siekł po twarzy jakby nożem."},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"Dziecię zasnęło właśnie, a że staruszek drżał z zimna, więc poczciwa kobieta prędko zagrzała piwa, aby ubogi miał się czym rozgrzać choć trochę. Usiadł on obok kołyski dziecięcia i patrzył na nie długo i uważnie; matka usiadła także z drugiej strony i gładziła chudą, maleńką rączynę."},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"– Prawda, że ono wyzdrowieje? – rzekła. – Jak ci się zdaje? Przecież Bóg jest dobry, więc mi go nie zabierze?"},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Staruszek skinął głową jakoś dziwnie i nic nie odpowiedział. Po twarzy kobiety łzy spływały powoli, pochyliła głowę i zasnęła."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"Przez trzy dni i trzy noce czuwała przy dziecku, a teraz zasnęła na jedną chwileczkę. Zbudziła się natychmiast przestraszona, drżąc z zimna."},{"id":"content0:7","kind":"paragraph","text":"– Co to jest? – zapytała, oglądając się na wszystkie strony. Staruszek zniknął i dziecka nie było w kołysce: zabrał je z sobą."},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"Stary zegar w kącie odezwał się głuchym mruczeniem, ciężka waga osunęła się do samej ziemi i – bum! Upadła. Stary zegar stanął."},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"Biedna matka z krzykiem wybiegła z pokoju, wołając dziecka swego."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"Ale nikogo nie było na ulicy, tylko śnieg biały, miękki."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Pod ścianą jednak siedziała kobieta w długiej, żałobnej sukni."},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"– Nie wołaj nadaremnie – rzekła cichym głosem. – Śmierć była w twoim domu. Widziałam, jak wychodziła stamtąd z małym dzieckiem: zabrała je. Biegnie ona prędzej od wiatru i burzy, a co raz weźmie, tego nie zwraca już nigdy."},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"– Powiedz mi tylko, którą drogą poszła – pytała nieszczęsna matka. – Powiedz tylko w którą stronę, a ja ją znajdę!"},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"– Wiem, w którą stronę poszła – odparła czarno ubrana kobieta – mogę ci wskazać jej drogę, ale musisz mi przedtem zaśpiewać wszystkie te śliczne piosenki, które śpiewałaś co dzień przy kolebce swego dziecięcia. Polubiłam je bardzo; jestem ciemną nocą i przychodziłam tu co wieczór słuchać twojego śpiewu; słuchałam do rana i patrzałam na łzy twoje, gdy śpiewałaś."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"– Zaśpiewam ci je wszystkie, wszystkie co do jednej, lecz teraz nie zatrzymuj mnie, o nocy ciemna! Pozwól mi śpieszyć, pozwól biec za dzieckiem."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Lecz noc siedziała cicha i milcząca."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"Wtedy biedna matka załamała ręce i zaczęła śpiewać, płacząc. Płynęły śliczne pieśni, ale łez płynęło więcej. W końcu noc rzekła:"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– Idźże teraz na prawo, aż do jodłowego lasu. Tam zniknęła śmierć z twą dzieciną."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"Kobieta pobiegła. Las był ciemny, ale ścieżkę widzieć było można, więc śpieszyła. W głębi lasu jednakże drogi się krzyżowały, rozchodziły w strony przeciwne i biedna nie wiedziała, którą obrać. Wtem spojrzała na krzak cierniowy, na którym, zamiast liści i kwiatów, wisiały sople zmarzniętego szronu."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– Czy nie widziałeś, w którą stronę poszła śmierć z moim dzieckiem? – zapytała matka."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"– Widziałem – szepnął krzak – nie powiem ci jednak, dopóki mnie nie ogrzejesz na swej piersi. Przemarzłem aż do rdzenia, w lód się zmienię za chwilę."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"Nie namyślając się, biedna kobieta przycisnęła do piersi nagi krzak cierniowy. Ze zranionego ciała krople krwi spływać zaczęły, krople krwi ciepłej. Lecz z nagich gałązek wystrzeliły listeczki, potem pączki białe i krzak cierniowy zakwitł pośród zimy, tak gorącym było serce biednej matki."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"Wtedy wskazał jej drogę, którą śmierć poszła z jej dzieckiem."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"I biegła znowu, a biegła tak długo, aż niezmierne jezioro zagrodziło jej drogę. Nie było na nim łodzi ani statku. Cienka powłoka lodu mostu zastąpić nie mogła, ale nie pozwalała przepłynąć na stronę przeciwną. Co tu począć? Matka dostać się tam musi; bo tam jej dziecię!"},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"Upadła na ziemię i zaczęła pić wodę. Wypić jezioro całe? Czyż człowiek podoła? Ale ona myślała, że cud stać się może."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"– Nie, tego nie dokażesz – rzekło jej jezioro – starajmy się lepiej coś na to poradzić. Ja lubię bardzo perły, na dnie mam skarb cały, lecz twoje oczy są piękniejsze od wszystkich; takich czystych i jasnych pereł nikt nie widział. Oddaj mi je. Za to zaniosę cię do ogrodu śmierci; znajdziesz tam wszelkie kwiaty i rośliny, a każda z nich to życie człowieka."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Czegoż bym nie oddała, aby ocalić dziecko – rzekła biedna kobieta. – Wypłaczę oczy moje, byleś mnie zaniosło do strasznego ogrodu śmierci."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"I płakała tak bardzo, że jasne jej oczy wypłynęły i wpadły do wodnej otchłani; a wówczas fale podniosły ją lekko i płynęła, bujając się na nich łagodnie, aż do przeciwnego brzegu. Tu wznosił się gmach dziwny: niby zamek, niby ogród, pełen gór i przepaści."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"Nieszczęśliwa matka widzieć go jednak nie mogła, gdyż zostawiła oczy na dnie głębokiego, zielonego jeziora."},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"– Gdzież mam teraz szukać śmierci, która zabrała mi dziecko? – zawołała głosem żałosnym."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Nie powróciła jeszcze – odparła jej stara siwa niewiasta, która czuwała tutaj nad kwitnącymi roślinami. – Ale skąd się tu wzięłaś, żyjąca istoto? Kto ci pokazał drogę, kto cię przywiódł?"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"– Bóg dobry mnie tu przywiódł. On jest miłosierny i ulitował się nad sercem matki. I ty się ulitujesz. Powiedz mi, gdzie dziecię moje?"},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– Tego nie wiem – odpowiedziała staruszka – nie znam go przecież, a ty nie masz oczu, więc jakże je poznać możesz? Wiele drzew i kwiatów tej nocy powiędło i śmierć nadleci wkrótce, aby je z tego ogrodu usunąć. Zapewne między nimi jest dziecię twoje. Wiesz przecie, że każdy człowiek ma drzewo swoje albo kwiatek drobny w ogrodzie śmierci; rośliny te z pozoru nie różnią się niczym od zwykłych roślin ziemskich, ale w każdej z nich bije serce. Może rozpoznasz bicie serca swego dziecka? Ale co mi dasz za to, jeżeli ci powiem, jak należy dalej postąpić?"},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"– Nic nie mam – rzekła matka – ale gdybyś chciała, na koniec świata poszłabym za ciebie."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Co mi po tym, moja droga? – Nie mam tam interesu. Oddaj mi lepiej swoje czarne włosy. Ja ci dam za to moje siwe, więc tak wiele nie stracisz."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Tylko to? Ach, najchętniej! – I z radosnym pośpiechem oddała biedna matka swe czarne warkocze, a w zamian otrzymała siwe włosy starej kobiety."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"Następnie weszły razem do ogrodu śmierci, gdzie rosło mnóstwo krzewów różnorodnych, drzew, kwiatów polnych, wodnych, ogrodowych, silnych, wspaniałych, zdrowych i bladych, więdnących. Tu delikatne i wonne hiacynty pod szklanymi kloszami, tam czerwone piwonie; do łodyg lilii wodnych czepiały się raki, wysmukłe palmy wysoko wznosiły pyszne korony, dalej dęby, sosny i słabiuchne mietliczki, tymianek drobny; goździki i ciernie, grzyby, mchy i paprocie, mnogość i rozmaitość nieprzebrana."},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"A najlichsza trawka miała imię swoje, każda była życiem człowieka, w każdej biło serce, dopóki żył człowiek, do którego należała. Były tu wielkie drzewa w maleńkich doniczkach, które rozsadzały siłą swych korzeni i były wątłe kwiatki w ziemi tłustej, mchem otulone, dzwonami szklanymi nakryte. Jedne rosły na lodzie, inne na spiekłej ziemi, inne czepiały się nagich skał."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Hans Christian Andersen Matka","page":1,"pageUrl":"/books/4YJbIPR6#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":786045,"shortId":"0eRNwwzf","title":"The Wind in the Willows","authorLine":"Кеннет Грэм","primaryAuthorId":"dbbbb0fd-f249-47a3-9959-366f35961dc5","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/1ad308e9-8ee5-11e7-8259-0cc47a52085c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0eRNwwzf"},{"idCatalog":762908,"shortId":"3M8c4hbm","title":"Cień","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ea1e341-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3M8c4hbm"},{"idCatalog":762646,"shortId":"2LWIqXCe","title":"Braciszek i siostrzyczka","authorLine":"Якоб и Вильгельм Гримм","primaryAuthorId":"aab1167d-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5b3ab46d-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2LWIqXCe"},{"idCatalog":765453,"shortId":"1iWqQU1j","title":"Klein Zaches, genannt Zinnober: Ein Märchen","authorLine":"Эрнст Теодор Амадей Гофман","primaryAuthorId":"544e87e0-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/c9da9aee-9eea-11e8-afe9-0cc47a5453d6/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1iWqQU1j"},{"idCatalog":760516,"shortId":"0TD1TniI","title":"Märchen-Almanach auf das Jahr 1826","authorLine":"Вильгельм Гауф","primaryAuthorId":"56e2a1d1-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/0f58db91-a43b-11e8-aa6b-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0TD1TniI"},{"idCatalog":795147,"shortId":"2FpLoqy5","title":"Contes merveilleux, Tome II","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8a7c15ac-786e-11e8-b0db-0cc47a52085c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2FpLoqy5"},{"idCatalog":761587,"shortId":"04BSqqoH","title":"Tales of Old Japan","authorLine":"Algernon Bertram Freeman-Mitford Redesdale","primaryAuthorId":"e6af36ca-880f-11e8-bef6-0cc47a5f3f85","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2e443aa2-993d-11e8-a002-0cc47a5f3f85/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/04BSqqoH"},{"idCatalog":762911,"shortId":"1KZTBY0z","title":"Dzwony","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ea732a6-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1KZTBY0z"},{"idCatalog":764811,"shortId":"2j76miWz","title":"Specimens of German Romance; Vol. II. Master Flea","authorLine":"Эрнст Теодор Амадей Гофман","primaryAuthorId":"544e87e0-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bdb3d259-9eea-11e8-afe9-0cc47a5453d6/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2j76miWz"},{"idCatalog":795148,"shortId":"3yNNYhAY","title":"Märchen für Kinder","authorLine":"Ганс Христиан Андерсен","primaryAuthorId":"c3201ea9-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8b023c04-786e-11e8-b0db-0cc47a52085c/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3yNNYhAY"},{"idCatalog":760589,"shortId":"2LErMIRT","title":"Märchen-Almanach auf das Jahr 1827","authorLine":"Вильгельм Гауф","primaryAuthorId":"56e2a1d1-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/13c965d9-a43b-11e8-aa6b-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2LErMIRT"},{"idCatalog":762921,"shortId":"3UJM9G1T","title":"Kopciuszek","authorLine":"Якоб и Вильгельм Гримм","primaryAuthorId":"aab1167d-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5ebc8bbc-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3UJM9G1T"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":34,"totalPages":3,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}