Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Ciesz się klasyką! Miłego czytania!

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 1 из 3

Władysław Syrokomla Żebrak-fundator

I

Z torbą na plecach, w wypłowiałéj kurcie, Dziad siwobrody, schylony przez lata, Stanął pokornie przy klasztornej furcie, I drżącą ręką we dzwonek kołata. Stary kapelusz cienił starą głowę, Na czarnym sznurku, wisiały u szyi Krzyż Chrystusowy i medal Maryi, A u popręgi1 paciorki bukowe. Żebrak, czy pielgrzym? – a któż jego zbada? I kto by zresztą troszczył się o dziada. Starzec we dzwonek furciany kołata, Była to furta bernardyńskiej braci — Snadź2 musi pomniéć staroświeckie lata, Snadź i ojcowie tutaj niebogaci; Klasztor i kościoł budowane z drzewa — Czasy Witolda pamiętają pono3 — Ściany się trzęsą, kiedy wiatr powiéwa, Dachy słomiane zakwitły zielono, Przy starych ścianach rozrosły się chwasty, Szorstka pokrzywa i oset kolczasty. Starzec za sznurek pociągnął po trzecie, Rozbity dzwonek gdzieś głucho kołata — Wreszcie ktoś idzie: – otwarła się krata — Odźwierny spytał: «A czego tam chcecie?» Dziad się pokłonił, aż brzękły u szyi, Krzyż Chrystusowy i medal Maryi.

II

I rzekł: «Niech będzie Jezus Chrystus pochwalony! Oto do miejsc cudownych wybrałem się w drogę, Ślubem po żebraninie obchodzę te strony, Ale głodny, schorzały, daléj iść nie mogę. Mam moje święte wota, chcę czynić im zadość, Ale cóż? Stare nogi nie służą mi sporno, Stare kościska bolą… ej! starość nie radość, Ojcowie! chcę gościny za furtą klasztorną A za dzionek, za drugi, orzeźwiwszy duszę, Powiém szczérze: Bóg zapłać, i daléj wyruszę. A może tutaj umrę, no! to zawsze lepiéj Umrzeć w świętym klasztorze niż na drodze pono, Przecię kapłańska ręka powieki zasklepi, I trupa choćby wodą pokropi święconą. Ojcze! powiedz starszemu, że tu dziad w podróży Prosi o miskę strawy i schronienie skromne, A za to, czyli umrę, czy żyć będę dłużéj, Nigdy w moich modlitwach ojców nie przepomnę. Uczynność niestracona – wszak wiész ksiądz dobrodziéj, Kiedy żebrak przychodzi, sam Chrystus przychodzi, Kropla wody, co podasz ze szczérego łona, Na Sądzie Ostatecznym będzie policzona!»

III

Dziad się pokłonił, aż brzękły u szyi, Krzyż Chrystusowy i medal Maryi. — Odźwierny fuknął: «A toż co się znaczy? Niedobrześ trafił, morałów twych szkoda; Tu klasztor księży, nie szpital żebraczy, Ani zajezdna żydowska gospoda. Tu nie masz chléba i kątka dla ciebie, U nas ciasnota i ubóstwo wszędzie, My sami żyjem o żebranym chlebie; Ruszaj stąd dziadu! nic z tego nie będzie! A zresztą… zostań, odpocznij za bramą, A ja się dowiem do starszyńskiéj celi, Możeć jałmużnę gwardyjan udzieli — Lecz pewien jestem, że powié to samo». — I tak odźwierny, z niechęcią na twarzy, Odszedł i zniknął w głębi korytarzy. Wkrótce powrócił – «Mówiłem zapewno, Że się nie wnęcisz pod klasztorne szczyty; Ksiądz przełożony ofuknął mię gniewno: Czy my bogacze? Czy my jezuity? Czy widzą u nas pałace w klasztorze? Że się włóczęgi chcą wnęcać bez pracy, Na nas poddaństwo nie sieje, nie orze, Sami jesteśmy w Chrystusie żebracy! Dziad, mówisz, chory – umrze gdzie pod progiem, To nowy kłopot, chować go potrzeba, Dajcie mu piwa i krajankę chléba, I niech co prędzéj wynosi się z Bogiem». — Tak rzekł odźwierny i z sobą cóś radzi, W środek klasztoru żebraka przyzywa, I dał mu w izbie klasztornéj czeladzi Krajankę chléba i szklanicę piwa. Dziad się orzeźwił – i z Bożego domu, Wyszedł pokornie cieniem korytarzy, I siwym wąsem mrugnął po kryjomu, — Czy to był uśmiéch czy boleść na twarzy? Potrząsnął głową, aż brzękły u szyi, Krzyż Chrystusowy i medal Maryi.

IV

Pokulał w miasto – o kroków niewiele, Stała kaplica drewniana i niska, Z cmentarza brzydkie oczyszczono ziele, Na dachu krzyżyk jak gwiazda połyska; Kapliczka nowa, skromna i chędoga, Że gwałtem pragniesz modlić się do Boga. Tuż przy kaplicy stoi domek cichy, Na dachu krzyżyk, a u okien kraty, Snadź, że i tutaj zamieszkały mnichy, Snadź, że i tutaj zakon niebogaty. — Nad furtą obraz, wielkiemi rozmiary, Skréśleni więźnie, księża i Tatary. — Starzec uklęknął i uchylił głowę, Snadź do modlitwy zapalony szczerze, Odpiął od pasa paciorki bukowe, Bije się w piersi i liczy pacierze; I słońce zaszło, i ciemno na dworze, A starzec jeszcze z Bogiem w rozhoworze4.

V

Wtém ktoś mu rękę na ramię położy, Dziad się obejrzał, oto kapłan przy nim — Ubrany biało jako anioł boży, Krzyż ma na piersi purpurowy z sinim, – «Wybacz mi dziadu, żeć przerywam modły, Znać, że odbywasz pielgrzymkę pobożną, Lecz kiedy ciebie losy tu przywiodły, Wiedz, że przed nocą odejść stąd nie możno. Nie tobie ziębnąć na wieczornym chłodzie, Nie jesteś młodzik, krew ci się nie żarzy, Nie szukać kąta w żydowskiéj gospodzie, Gdy masz pod bokiem klasztor trynitarzy. Z łaski Najwyższéj, choć dostatków nié ma, Lecz nie jesteśmy ubodzy i głodni, Znajdzie się szklanka wina dla pielgrzyma, Znajdzie się kątek na noc dla przychodni. Chodź za mną stary! dam ci w szczupłéj celi, Misę pokarmu i siennik pościeli». Dziad się pokłonił i szepnął nieśmiało: «Ej! Chciałbym spocząć we schronieniu świętém! Miałem już dzwonić, lecz męstwa nie stało, Człowiek w łachmanach nie chce być natrętem. Wasz klasztor szczupły, jako z wierzchu baczę, Och dobry księże! nieśmiałość mię bierze, Gdzie by tam miejsce na szmaty żebracze? Gdzie by tam waszę objadać wieczerzę?» — Ksiądz się ofuknął i podnosząc ręce «Boże! – zawołał – co ten człowiek plecie? Myż trynitarze, wykupując jeńce, I wzdłuż, i w poprzek, włóczym się po świecie, Toć w Tureczyźnie, i w tatarskim Krymie, Kiedy obaczą, żeś pielgrzym z daleka, Proś o gospodę w Chrystusowe Imię, Dadzą ci miskę kobylego mléka, A tuż mój bracie przecię nie Tatary, Lecz klasztor polski, co w Chrystusa wierzy, Nié ma co gadać, chodź ze mną mój stary, Resztę modlitew skończysz po wieczerzy». — Dziad się pokłonił, aż brzękły u szyi Krzyż Chrystusowy i medal Maryi.

Страница 1 из 3

Назад123Далее

Вам также может понравиться

Страница 1 из 2

Назад12Далее