Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Powieść z czasów Króla Łokietka. Po śmierci siostry rodzice Walusia, w obawie, że jego również stracą, bardzo się o niego troszczą.Dwunastoletni pastuszek bardzo dużo czasu spędza na świeżym powietrzu – wykorzystuje go na samotne wędrówki po lasach i skałach. Pewnego razu odkrywa dziwną grotę, a jego rodzice późnym wieczorem przyjmują tajemniczego gościa. Niedługo później Waluś spotyka rycerza, który obiecuje mu zapłatę za wytropienie zbójcy…Królewska niedola to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1916 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 4 из 13– My? Nic nam się nie stanie! – zaśmiał się Jacek… – W dyrdki pobiegniemy nocować do wujka, ani poczujemy nawet.
Położył ręce na ich pochylonych głowach.
– Posłużyliście mi, jako synowie ojcu. Jako od synów umiłowanych przyjmuję.
Rozdział drugi. Upłynęło lat piętnaście
Wcześnie zawitała wiosna do Polski w roku 1305. Pod koniec kwietnia zieleniły się już wszystkie łąki; spora trawka, przetykana kaczeńcem i stokrocią, runiała za powiewem wiatru. W sadach kwitły wiśnie, a na jabłoniach różowiły się nabrzmiałe pączki; jeszcze dzień, jeszcze pół dnia, a pękną przejrzyste błonki, i drzewa staną w cudnej krasie, puszystym kwieciem osypane.
Ozimina ślicznie pokazuje, ludzie orzą co ino sił i dnia starczy, nieraz i do ciemnego wieczora. Skowronki biją skrzydełkami gdzieś aż pod samym niebem, chwalą się aniołom, jak to u nas pięknie na ziemi, a Panu Jezusowi dziękują za słoneczko. Zaczem23 spadają na świeżo zoraną ziemię, jak ten kamień z góry rzucony.
Nawet nagie skały w Ojcowskim Wąwozie nie takie szare, smutne, jak w zimie; co szczelina, to gałązeczka, co szparka, to listeczek; młody tegoroczny mech zielenieje na starej srebrzystej kępce. Dołem wąwozu, między górami i skałami, płynie sobie Prądnik z hałasem; mruczy a szumi, o kamienie bije… Nie wiadomo czy z wielkiej uciechy, że mu ciepło i jasno, czy ze złości, że się zimowy odpoczynek skończył, że lód stopniał do cna; spać już nie wolno, trzeba spieszyć, biegnąć, lecieć na dół, byle prędzej, coraz prędzej… do Wisły.
Wieś rozsiadła się na równinie, trochę opodal od wąwozu. Na szerokie płachty łąk wypędzili pastuszkowie po raz pierwszy krowy i cielęta. Bydło zmęczone zimnem, dusznością stajen, znudzone suchą zimową paszą, wybiegło w ten ciepły ranek na pastwisko w ciężkich niezgrabnych podskokach, tłocząc się i porykując radośnie. Miejsca krówki miały dosyć, nie było o co się kłócić. Wszystkie łby pozwieszane do ziemi, mokre ozory zagarniają zwinnie soczystą trawę, pyski w ruchu, że ino chrzęst i sapanie słychać, jak łąka długa i szeroka.
Czterech pastuszków pokładło się na brzuchach, grzejąc plecy do słońca; łokciami się podpierają, i gawędzą o swych codziennych sprawach. Piąty, blady wątły chłopczyna, w kożuszku mimo ciepłej pogody, siedzi oparty o wierzbę i patrzy w zamyśleniu na kamienne olbrzymy.
– Wiecie… – powiada Jasiek, strojąc tajemniczą minę – nalazłem wczoraj w sadzie jeża; owiązałem go łyczkiem, coby mi nie uciekł i schowałem za piec. Ciekawość, co takiemu gadowi lubuje? Ziarno, abo muchy, abo glisty?
– Tatusia zapytaj – radzi Wojtek.
– Ehe, a tatuś powiedzą: „odnieś na to samo miejsce, skądeś wziął; nie dręcz zwierza”.
– No, bo i prawda. Co ci po nim?
– Ja by go nie męczyłem, chowałem by go sobie.
– Puść go. – Jasiek ma miękkie serce, żal mu biednego stworzenia.
– Ja to nie lubię zwierzów, takich nieprzydatnych, ino te, co do roboty, abo do jedzenia – odezwał się najstarszy z chłopców, Pietrek. – Mam ci taki sprawny saczek, i znam dobre miejsca w rzece. Nie ma dnia, żebym kilka rybek nie ułowił.
– Rybek? Cóż z nimi robisz? – spytał milczący dotąd Waluś.
– Słyszycie ludzie? Nie wie, na co ryby. A do jedzenia! Matusia sprawią, ugotują, czy na obiad, czy na wieczerzę ku kluskom, i mamy wszyscy uciechę.
– Mnie się ino kamyczki podobają.
– Co takiego? Dziwo z tym Walkiem dalibóg! Kamyczki mu się podobają! Teraz ja się spytam, na co ci się zdadzą?
– A do patrzenia, do zabawy. Nie te ostre, brzydkie, co ich wszędy pełno, ale takie gładziuśkie, co je rzeka wypłucze, wyszoruje. Takci się farbują przeróżnie…, to modre, to ciemnozielone, jak sosnowe igły; to znowu czerwieniate, jak malina…; cudności kamyczki! Czasem iskierka jakaś złota w nich migoce, a czasem długi złoty paseczek skroś kamienia się wije. Wtedy sobie umyślam…
– No co? – zapytał Wicuś od Myrdałów.
– Ee… nic. Dworujecie se zawdy ze mnie…
– Gadaj, gadaj, nie dbaj na to.
– Umyślam se… – powoli mówił blady chłopczyna – że jaka z dawności czasów królewna szyła sobie szatki przeróżne złotą nicią. Aż tu ją czarownica, abo jaka zła boginka zaklęła w skałę… Wszystko z nią razem zakrzepło, a te piękne kamyczki, to skrawki z onych królewskich sukienek.
– Juści, mogło tak być – marszcząc brwi, rzekł z powagą Wojtek. – Przecie leśne panny, dziwożony, południce, do dziś dnia po kniei dokazują. Ma się wiedzieć, w owe czasy, co się człowiek ani przeżegnać nie umiał, jeszcze było stokroć gorzej.
Przemądrzały Pietrek parsknął śmiechem.
– Juści… gębę rozdziawiać, zęby suszyć nie sztuka – obruszył się Jasiek – radbym widział, czy pójdziesz w dąbrowę po zachodzie słońca?
– Cobym nie miał iść? – odmruknął Pietrek niewyraźnie. Walek rozruszał się, rozgadał, dalej swoje prawił:
– A patrzaliście kiedy, ale tak, z bacznością wielką, na te nasze skały Ojcowskie? Toć omal ani jednej nie ma, coby ino zwyczajnym głazem była, prawda? Na ten przykład ta długocka, wysoka, ze szczerbatym wierzchem… Ślepy ino nie widzi, że to panna w koronie, klęcząca ze złożonymi rękoma. A ta znowu na prawo, gdzie dwie lipki na zboczu rosną, tobyś przysiągł, że baszta od jakowegoś grodu.
– Juści, ani wątpienia; musiało tam być ongi grodzisko – przyświadczył Jasiek. – Po obu stronach gruzy, jakieś resztki murów…
– Cóż jeszcze? Żali kusze, abo tarcze skamieniałe? Bajecie nicpotem, aże mgli słuchać – odezwał się znowu Pietrek. – Ani to baszty, ani to zwaliska, ani to panny klęczące, ino tak było w Ojcowie od świata stworzenia, i tak będzie do końca. Co wam się troi? Prawe skały i tyle.
– Któż cię uczył, żeś taki mądry, niczym proboszcz?
– Nikto mnie nie uczył, ino mam rozum ze siebie, a wyście głupi.
– A jakbym ci jednę rzecz powiedział, tobyś dopiero uwierzył w zaklęte miasta i skamieniałe królewny – rzekł Waluś i otrząsnął się, jakby go dreszcz przeleciał.
– Odkąd Maryśkę Pan Jezus zabrał, matusia tak się o mnie boją…
– A cóż mnie to obchodzi, że się matusia boją o ciebie? Cóż to ma jedno do drugiego?
– Ino słuchaj, nie przerywaj, bo muszę gadać po porządku.
– Gadaj, gadaj, nie zważaj na Pietrka; on zawdy taki niezgodliwy, dokuczny – zawołał Wicek.
Więc Waluś rozpoczął po drugi raz:
– Tak się boją, że mnie ino w bożem drzewku, a w dziewięsile kąpią, maściami smarują do spania, co rano jajecznicę mi smażą, a mleka to se mogę pić, wiele chcę. Boją się, cobym nie pomarł. Tak się dobrze trafiło, że Sobek ze Strzemieszyc był na godnie święta24 w Ojcowie, to się go w te pędy radzili, co ze mną robić. Ano kazał smaczno żywić, rano wczas nie budzić, ino czekać aż słońce przez górne gałęzie z lasu zagląda. Aha… jeszcze jedno: cobym się po całych dniach na polu bawił.
– Dobra chorość, dobre leczenie. – drwił Pietrek.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","pageTitle":"Królewska niedola (Domańska Antonina) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Królewska niedola». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Królewska niedola». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Domańska Antonina","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Królewska niedola","item":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","url":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","name":"«Królewska niedola». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Królewska niedola». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d3ea29-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#work","name":"Królewska niedola","url":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","description":"Powieść z czasów Króla Łokietka. Po śmierci siostry rodzice Walusia, w obawie, że jego również stracą, bardzo się o niego troszczą.Dwunastoletni pastuszek bardzo dużo czasu spędza na świeżym powietrzu – wykorzystuje go na samotne wędrówki po lasach i skałach. Pewnego razu odkrywa dziwną grotę, a jego rodzice późnym wieczorem przyjmują tajemniczego gościa. Niedługo później Waluś spotyka rycerza, który obiecuje mu zapłatę za wytropienie zbójcy…Królewska niedola to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1916 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d3ea29-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/krolewska-niedola-23530130/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Domańska Antonina","url":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#edition","url":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/krolewska-niedola-23530130/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Królewska niedola»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762218,"shortId":"05aAw9Vg","title":"Królewska niedola","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d3ea29-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Powieść z czasów Króla Łokietka. Po śmierci siostry rodzice Walusia, w obawie, że jego również stracą, bardzo się o niego troszczą.Dwunastoletni pastuszek bardzo dużo czasu spędza na świeżym powietrzu – wykorzystuje go na samotne wędrówki po lasach i skałach. Pewnego razu odkrywa dziwną grotę, a jego rodzice późnym wieczorem przyjmują tajemniczego gościa. Niedługo później Waluś spotyka rycerza, który obiecuje mu zapłatę za wytropienie zbójcy…Królewska niedola to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1916 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Domańska Antonina","authors":[{"id":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Domańska Antonina","protectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762218","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762218","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762218","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762218","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762218","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762218"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762218","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762218","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762218","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762218"},"guestReaderUrl":"/books/05aAw9Vg?page=4#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":4,"totalPages":13,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=3#reader-content","nextPageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=5#reader-content","progressLabel":"Страница 4 из 13","sections":[{"id":"content0:158","kind":"paragraph","text":"– My? Nic nam się nie stanie! – zaśmiał się Jacek… – W dyrdki pobiegniemy nocować do wujka, ani poczujemy nawet."},{"id":"content0:159","kind":"paragraph","text":"Położył ręce na ich pochylonych głowach."},{"id":"content0:160","kind":"paragraph","text":"– Posłużyliście mi, jako synowie ojcu. Jako od synów umiłowanych przyjmuję."},{"id":"content1:0","kind":"heading","text":"Rozdział drugi. Upłynęło lat piętnaście"},{"id":"content1:1","kind":"paragraph","text":"Wcześnie zawitała wiosna do Polski w roku 1305. Pod koniec kwietnia zieleniły się już wszystkie łąki; spora trawka, przetykana kaczeńcem i stokrocią, runiała za powiewem wiatru. W sadach kwitły wiśnie, a na jabłoniach różowiły się nabrzmiałe pączki; jeszcze dzień, jeszcze pół dnia, a pękną przejrzyste błonki, i drzewa staną w cudnej krasie, puszystym kwieciem osypane."},{"id":"content1:2","kind":"paragraph","text":"Ozimina ślicznie pokazuje, ludzie orzą co ino sił i dnia starczy, nieraz i do ciemnego wieczora. Skowronki biją skrzydełkami gdzieś aż pod samym niebem, chwalą się aniołom, jak to u nas pięknie na ziemi, a Panu Jezusowi dziękują za słoneczko. Zaczem23 spadają na świeżo zoraną ziemię, jak ten kamień z góry rzucony."},{"id":"content1:3","kind":"paragraph","text":"Nawet nagie skały w Ojcowskim Wąwozie nie takie szare, smutne, jak w zimie; co szczelina, to gałązeczka, co szparka, to listeczek; młody tegoroczny mech zielenieje na starej srebrzystej kępce. Dołem wąwozu, między górami i skałami, płynie sobie Prądnik z hałasem; mruczy a szumi, o kamienie bije… Nie wiadomo czy z wielkiej uciechy, że mu ciepło i jasno, czy ze złości, że się zimowy odpoczynek skończył, że lód stopniał do cna; spać już nie wolno, trzeba spieszyć, biegnąć, lecieć na dół, byle prędzej, coraz prędzej… do Wisły."},{"id":"content1:4","kind":"paragraph","text":"Wieś rozsiadła się na równinie, trochę opodal od wąwozu. Na szerokie płachty łąk wypędzili pastuszkowie po raz pierwszy krowy i cielęta. Bydło zmęczone zimnem, dusznością stajen, znudzone suchą zimową paszą, wybiegło w ten ciepły ranek na pastwisko w ciężkich niezgrabnych podskokach, tłocząc się i porykując radośnie. Miejsca krówki miały dosyć, nie było o co się kłócić. Wszystkie łby pozwieszane do ziemi, mokre ozory zagarniają zwinnie soczystą trawę, pyski w ruchu, że ino chrzęst i sapanie słychać, jak łąka długa i szeroka."},{"id":"content1:5","kind":"paragraph","text":"Czterech pastuszków pokładło się na brzuchach, grzejąc plecy do słońca; łokciami się podpierają, i gawędzą o swych codziennych sprawach. Piąty, blady wątły chłopczyna, w kożuszku mimo ciepłej pogody, siedzi oparty o wierzbę i patrzy w zamyśleniu na kamienne olbrzymy."},{"id":"content1:6","kind":"paragraph","text":"– Wiecie… – powiada Jasiek, strojąc tajemniczą minę – nalazłem wczoraj w sadzie jeża; owiązałem go łyczkiem, coby mi nie uciekł i schowałem za piec. Ciekawość, co takiemu gadowi lubuje? Ziarno, abo muchy, abo glisty?"},{"id":"content1:7","kind":"paragraph","text":"– Tatusia zapytaj – radzi Wojtek."},{"id":"content1:8","kind":"paragraph","text":"– Ehe, a tatuś powiedzą: „odnieś na to samo miejsce, skądeś wziął; nie dręcz zwierza”."},{"id":"content1:9","kind":"paragraph","text":"– No, bo i prawda. Co ci po nim?"},{"id":"content1:10","kind":"paragraph","text":"– Ja by go nie męczyłem, chowałem by go sobie."},{"id":"content1:11","kind":"paragraph","text":"– Puść go. – Jasiek ma miękkie serce, żal mu biednego stworzenia."},{"id":"content1:12","kind":"paragraph","text":"– Ja to nie lubię zwierzów, takich nieprzydatnych, ino te, co do roboty, abo do jedzenia – odezwał się najstarszy z chłopców, Pietrek. – Mam ci taki sprawny saczek, i znam dobre miejsca w rzece. Nie ma dnia, żebym kilka rybek nie ułowił."},{"id":"content1:13","kind":"paragraph","text":"– Rybek? Cóż z nimi robisz? – spytał milczący dotąd Waluś."},{"id":"content1:14","kind":"paragraph","text":"– Słyszycie ludzie? Nie wie, na co ryby. A do jedzenia! Matusia sprawią, ugotują, czy na obiad, czy na wieczerzę ku kluskom, i mamy wszyscy uciechę."},{"id":"content1:15","kind":"paragraph","text":"– Mnie się ino kamyczki podobają."},{"id":"content1:16","kind":"paragraph","text":"– Co takiego? Dziwo z tym Walkiem dalibóg! Kamyczki mu się podobają! Teraz ja się spytam, na co ci się zdadzą?"},{"id":"content1:17","kind":"paragraph","text":"– A do patrzenia, do zabawy. Nie te ostre, brzydkie, co ich wszędy pełno, ale takie gładziuśkie, co je rzeka wypłucze, wyszoruje. Takci się farbują przeróżnie…, to modre, to ciemnozielone, jak sosnowe igły; to znowu czerwieniate, jak malina…; cudności kamyczki! Czasem iskierka jakaś złota w nich migoce, a czasem długi złoty paseczek skroś kamienia się wije. Wtedy sobie umyślam…"},{"id":"content1:18","kind":"paragraph","text":"– No co? – zapytał Wicuś od Myrdałów."},{"id":"content1:19","kind":"paragraph","text":"– Ee… nic. Dworujecie se zawdy ze mnie…"},{"id":"content1:20","kind":"paragraph","text":"– Gadaj, gadaj, nie dbaj na to."},{"id":"content1:21","kind":"paragraph","text":"– Umyślam se… – powoli mówił blady chłopczyna – że jaka z dawności czasów królewna szyła sobie szatki przeróżne złotą nicią. Aż tu ją czarownica, abo jaka zła boginka zaklęła w skałę… Wszystko z nią razem zakrzepło, a te piękne kamyczki, to skrawki z onych królewskich sukienek."},{"id":"content1:22","kind":"paragraph","text":"– Juści, mogło tak być – marszcząc brwi, rzekł z powagą Wojtek. – Przecie leśne panny, dziwożony, południce, do dziś dnia po kniei dokazują. Ma się wiedzieć, w owe czasy, co się człowiek ani przeżegnać nie umiał, jeszcze było stokroć gorzej."},{"id":"content1:23","kind":"paragraph","text":"Przemądrzały Pietrek parsknął śmiechem."},{"id":"content1:24","kind":"paragraph","text":"– Juści… gębę rozdziawiać, zęby suszyć nie sztuka – obruszył się Jasiek – radbym widział, czy pójdziesz w dąbrowę po zachodzie słońca?"},{"id":"content1:25","kind":"paragraph","text":"– Cobym nie miał iść? – odmruknął Pietrek niewyraźnie. Walek rozruszał się, rozgadał, dalej swoje prawił:"},{"id":"content1:26","kind":"paragraph","text":"– A patrzaliście kiedy, ale tak, z bacznością wielką, na te nasze skały Ojcowskie? Toć omal ani jednej nie ma, coby ino zwyczajnym głazem była, prawda? Na ten przykład ta długocka, wysoka, ze szczerbatym wierzchem… Ślepy ino nie widzi, że to panna w koronie, klęcząca ze złożonymi rękoma. A ta znowu na prawo, gdzie dwie lipki na zboczu rosną, tobyś przysiągł, że baszta od jakowegoś grodu."},{"id":"content1:27","kind":"paragraph","text":"– Juści, ani wątpienia; musiało tam być ongi grodzisko – przyświadczył Jasiek. – Po obu stronach gruzy, jakieś resztki murów…"},{"id":"content1:28","kind":"paragraph","text":"– Cóż jeszcze? Żali kusze, abo tarcze skamieniałe? Bajecie nicpotem, aże mgli słuchać – odezwał się znowu Pietrek. – Ani to baszty, ani to zwaliska, ani to panny klęczące, ino tak było w Ojcowie od świata stworzenia, i tak będzie do końca. Co wam się troi? Prawe skały i tyle."},{"id":"content1:29","kind":"paragraph","text":"– Któż cię uczył, żeś taki mądry, niczym proboszcz?"},{"id":"content1:30","kind":"paragraph","text":"– Nikto mnie nie uczył, ino mam rozum ze siebie, a wyście głupi."},{"id":"content1:31","kind":"paragraph","text":"– A jakbym ci jednę rzecz powiedział, tobyś dopiero uwierzył w zaklęte miasta i skamieniałe królewny – rzekł Waluś i otrząsnął się, jakby go dreszcz przeleciał."},{"id":"content1:32","kind":"paragraph","text":"– Ciekawym co?"},{"id":"content1:33","kind":"paragraph","text":"– Odkąd Maryśkę Pan Jezus zabrał, matusia tak się o mnie boją…"},{"id":"content1:34","kind":"paragraph","text":"– A cóż mnie to obchodzi, że się matusia boją o ciebie? Cóż to ma jedno do drugiego?"},{"id":"content1:35","kind":"paragraph","text":"– Ino słuchaj, nie przerywaj, bo muszę gadać po porządku."},{"id":"content1:36","kind":"paragraph","text":"– Gadaj, gadaj, nie zważaj na Pietrka; on zawdy taki niezgodliwy, dokuczny – zawołał Wicek."},{"id":"content1:37","kind":"paragraph","text":"Więc Waluś rozpoczął po drugi raz:"},{"id":"content1:38","kind":"paragraph","text":"– Tak się boją, że mnie ino w bożem drzewku, a w dziewięsile kąpią, maściami smarują do spania, co rano jajecznicę mi smażą, a mleka to se mogę pić, wiele chcę. Boją się, cobym nie pomarł. Tak się dobrze trafiło, że Sobek ze Strzemieszyc był na godnie święta24 w Ojcowie, to się go w te pędy radzili, co ze mną robić. Ano kazał smaczno żywić, rano wczas nie budzić, ino czekać aż słońce przez górne gałęzie z lasu zagląda. Aha… jeszcze jedno: cobym się po całych dniach na polu bawił."},{"id":"content1:39","kind":"paragraph","text":"– Dobra chorość, dobre leczenie. – drwił Pietrek."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Antonina Domańska Królewska niedola","page":1,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Rozdział pierwszy. U baszty iglarzy","page":1,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg#reader-content"},{"id":"content1:0:4","label":"Rozdział drugi. Upłynęło lat piętnaście","page":4,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=4#reader-content"},{"id":"content2:0:8","label":"Rozdział trzeci. Biedny Waluś","page":8,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=8#reader-content"},{"id":"content3:0:10","label":"Rozdział czwarty. W ojcowskich pieczarach","page":10,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=10#reader-content"},{"id":"content3:78:11","label":"—–","page":11,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=11#reader-content"},{"id":"content3:94:12","label":"—–","page":12,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=12#reader-content"},{"id":"content3:131:13","label":"—–","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:13","label":"1","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:13","label":"2","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:13","label":"3","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:13","label":"4","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:13","label":"5","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:13","label":"6","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:13","label":"7","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:13","label":"8","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:13","label":"9","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:13","label":"10","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:13","label":"11","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:13","label":"12","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:13","label":"13","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:13","label":"14","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:13","label":"15","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:13","label":"16","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:13","label":"17","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:13","label":"18","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:13","label":"19","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:13","label":"20","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:13","label":"21","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:13","label":"22","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:13","label":"23","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:13","label":"24","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:13","label":"25","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:13","label":"26","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:13","label":"27","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:13","label":"28","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:13","label":"29","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:13","label":"30","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:13","label":"31","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:13","label":"32","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:13","label":"33","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:13","label":"34","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:13","label":"35","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:13","label":"36","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}