Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Powieść z czasów Króla Łokietka. Po śmierci siostry rodzice Walusia, w obawie, że jego również stracą, bardzo się o niego troszczą.Dwunastoletni pastuszek bardzo dużo czasu spędza na świeżym powietrzu – wykorzystuje go na samotne wędrówki po lasach i skałach. Pewnego razu odkrywa dziwną grotę, a jego rodzice późnym wieczorem przyjmują tajemniczego gościa. Niedługo później Waluś spotyka rycerza, który obiecuje mu zapłatę za wytropienie zbójcy…Królewska niedola to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1916 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 8 из 13Rozdział trzeci. Biedny Waluś
Upłynął tydzień. Waluś zazwyczaj blady i słabowity, zmizerniał przez te kilka dni jeszcze bardziej; litość brała patrzeć na dziecko. Ani go przyniewolić do jadła, ani go czym uweselić; pił tylko mleko czasem i wody raz po raz, jakby go coś wewnątrz ogniem paliło. I do swoich skał ukochanych ani razu nie poszedł. Leżał w sadzie na trawie całymi godzinami; ojca unikał, a gdy musiał mówić do niego, to spuszczał głowę i patrzył w ziemię, jak winowajca.
Dąbek martwił się tą chorobą syna, ale zapracowany od świtu do nocy, nie miał czasu myśleć o niej. Matka za to widziała, co się dzieje i pełne zgryzoty miała serce. To serce matczyne zrozumiało od razu, że nie zimnica dziecko zabija, ale jakaś ciężka męka duszy, którą ono podźwignąć za słabe. Rozpytywała go, pieściła, tuliła, nie odpowiadał nic. Czasem patrzył tylko na nią żałośliwym wzrokiem, jak biedne zranione zwierzątko, i uciekał do sadu.
Wieść o kanonizacji św. Stanisława rozeszła się już była po całym kraju: do grobu tego nowego patrona ślubowała sobie Dąbkowa pielgrzymkę, jeśli jej synka jedynego uratuje od śmierci.
Pewnego dnia Waluś wyjątkowo nie był w sadzie, stał za chałupą przy płocie i strugał żerdki do grochu; matka umyślnie wyszukała dlań robotę, żeby go wyrwać z ponurego odrętwienia, w jakim trwał ciągle. Strugał powoli, od czasu do czasu podnosił oczy i słał zlęknione spojrzenia ku „Klęczącej królewnie”, skamieniałej w modlitwie, co taka bieluśka widniała z daleka na tle szafirowego nieba.
– Ino bacz pilno, by cię kto nie ślakował28… – usłyszał przyciszony głos matki. Podsunął się ostrożnie i spojrzał ku wrotom. Ojciec wychodził z domu; trzymał w prawej ręce sporą więź suszonych ziół, a te zioła… osłaniały gliniane dwojaki związane w szmatę, z których unosiła się biaława para.
– Jezu miłosierny… strawę onemu29 niosą! … – pomyślał Waluś. Upuścił nożyk i tyczkę na ziemię, rozchylił chruściany płot i wymknął się z zagrody.
– Muszę wiedzieć…. muszę na własne oczy widzieć, do kogo tatuś idą. Może… ach tak, pewno pod las, do Bartoski. Zawdy się nad staruchą litują. Matusia uwarzyli co do smaku, a tatuś jak raz w tamtej stronie orzą. Co tu rozważać po próżnicy… do Bartoski idą. A skrycie dlatego… coby… juści dlatego, coby się nie chlubić przed ludźmi. Będę patrzył z dala, aby się ino przekonać.
Niestety, nie do lepianki starej kumy zwrócił się Dąbek z dwojakami; szedł prosto ku rzece. Skracał sobie drogę miedzami, a rozglądał się na wsze strony, prawdziwie jak ktoś, co ma bardzo nieczyste sumienie.
Walusia ani widać nie było; przemykał się równoległą ścieżką pod wierzbami. Ojciec przebrodził rzekę i skierował się między skały, syn przebiegł po kamykach na drugi brzeg, i gdzieś się nagle podział.
Przysiadł skurczony za kupą głazów i upatrywał z bijącem sercem. Zapomniał na chwilę, kogo śledzi i o co posądza, czaił się, czekał, jak myśliwy na zwierzynę.
– Aha… prosto do Komnaty idą. Może zdolę uwidzieć onego przeklętnika.
Zezuł postoły30, schował je pod krzakiem i bez szmeru, bez szelestu, skradał się bosymi nóżkami do rozpadliny wąskiej a długiej, gęsto malinami zarosłej. Pod osłoną splątanych pędów szedł zgięty we dwoje, czasem pełzał na czworaku, a ostre kolce drapały go po szyi, po rękach, po nogach.
Ojciec wsunął się w szczelinę skalną, syn wśliznął się za nim. Łatwo przyszło Walkowi skryć się, gdyż korytarz, w którym się obaj znajdowali, ciemny był zupełnie, a tak bardzo ciasny, że dorosły człowiek ostrożnie musiał stąpać i uważać, by nie uderzyć głową o sterczące z obu stron głazy. Nie mógł się Dąbek odwracać, toteż Waluś prawie tuż za nim stąpał. Uszli z pięćdziesiąt kroków, korytarz rozgałęział się na dwie strony. Dąbek poszedł na lewo.
– Znają tatuś dobrze drogę – pomyślał chłopiec i skręcił także w lewo.
Teraz już zwolnił kroku, bo ścieżka stawała się coraz szersza i widniejsza; weszli do obszernej groty, mrocznej wprawdzie, ale przez szczelinę z boku nieco rozjaśnionej. Od sklepienia zwieszały się stalaktyty, czyli skamieniałe sople wapienne. Jaskinia była pusta. Dąbek szedł dalej.
– O Matko… – szepnęło dziecko – nie ma tu nikogo… więc gdzie?
Poszli przez drugi jakiś krużganek, o wiele krótszy od pierwszego; ojciec bez wahania spieszył do wielkiego otworu w skale, przez który widać było przeciwległe urwisko i kawałek błękitnego nieba.
– Toć przepaść niezmierna… skała gładka jak ściana; może tatuś nie wiedzą, wychylą się i spadną… Jezus! zatrzymam ich!
Nie dbając już, czy go ojciec dostrzeże, biegł za nim ku owemu oknu w skale. Nagle stanął jak wryty. Dąbek sięgnął ręką poza otwór, przyciągnął ku sobie grubą linę poczwórnie skręconą, a gdzieś na szczycie góry do starego drzewa jakiego zapewne silnie przymocowaną; były na niej co parę stóp węzły, jakoby szczeble u drabiny. Objął ją rękoma i nogami, szmatę z dwojakami chwycił w zęby i śmiało zaczął się spuszczać na dół.
Teraz dopiero wróciła przytomność Walusiowi; cała szkaradna prawda stanęła mu wyraźnie przed oczyma: ojciec – przyjacielem rozbójnika, opiekunem i żywicielem zbrodniarza! … Ten tatuś kochany, dobry, co nigdy nie bił matusi, jak inni gospodarze swoje kobiety biją; nigdy się z nią nawet nie kłócił; ani też jemu, Walusiowi złego słowa nie powiedział, co z taką świętą ochotą pracował w pocie czoła, byle tylko zdobyć dla nich dolę spokojną… Ten tatuś z duszy, serca umiłowany, pokornym sługą mordercy!
Zawrócił ku wyjściu, i biegł potykając się, uderzając sobą o skaliste ściany ciemnego krużganka, byle uciec czym prędzej, jak najdalej od strasznego miejsca.
Wyszedł na świeże powietrze, wyprostował się i odetchnął głęboko. Coś się w nim odmieniło w ciągu tej jednej godziny. Jakaś zawziętość twarda rozsiadła mu się w sercu, ani mu się już na płacz nie zbierało. Postanowił zrzucić z siebie to ciężkie brzemię, pod którym upadał. Postanowił stanąć oko w oko z ojcem i powiedzieć mu wszystko. Albo go zdoła powstrzymać od tej zbrodniczej przyjaźni, albo nie uda mu się, wtedy cichaczem w nocy ucieknie na kraj świata.
Ledwie zeszedł ze wzgórza nad rzekę, nowe czekało go przerażenie: rycerz Wrzecisław ze Żlebu stał oparty o drzewo i patrzył w tę stronę, jakby właśnie na niego wyczekiwał. Umknąć sprzed tych oczu było niepodobieństwem.
– Parobeczku, a gdzież to bywasz? Codziennie cię na darmo upatruję po różnych zakątach – rzekł i poklepał chłopca po ramieniu.
– Trza go stąd zabrać co duchu – pomyślał Waluś – gotów tatusia zobaczyć w powrotnej drodze i paść na jakie domysły.
Taki się czuł duży, mocny, spokojny, że ani się zmieszał, ani oczu nie spuścił, całkiem swobodnie odpowiedział:
– Słabowałem, panie, przez tydzień; zimno mnie trzęsło. Dziś pierwszy raz polazłem w góry, naszej zguby szukać. Spatrzyłem wszystkie jamy, ani śladu żywego człowieka. Za to wyraźnie znaki widziałem, jako tędy niedaleczko niedźwiedzie przechodziły. Pewnikiem w której dziurze mieszkają. Umykajmy oba. Ja siły nijakiej nie mam, a wy bez oszczepu, jakoż pójdziecie na zwierza z gołymi rękoma? Lepiej zejdźmy im z drogi.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","pageTitle":"Królewska niedola (Domańska Antonina) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Królewska niedola». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Królewska niedola». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Domańska Antonina","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Królewska niedola","item":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","url":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","name":"«Królewska niedola». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Królewska niedola». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d3ea29-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#work","name":"Królewska niedola","url":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","description":"Powieść z czasów Króla Łokietka. Po śmierci siostry rodzice Walusia, w obawie, że jego również stracą, bardzo się o niego troszczą.Dwunastoletni pastuszek bardzo dużo czasu spędza na świeżym powietrzu – wykorzystuje go na samotne wędrówki po lasach i skałach. Pewnego razu odkrywa dziwną grotę, a jego rodzice późnym wieczorem przyjmują tajemniczego gościa. Niedługo później Waluś spotyka rycerza, który obiecuje mu zapłatę za wytropienie zbójcy…Królewska niedola to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1916 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d3ea29-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/krolewska-niedola-23530130/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Domańska Antonina","url":"https://bookra.app/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg#edition","url":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/doma-ska-antonina/krolewska-niedola-23530130/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Królewska niedola»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/05aAw9Vg","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762218,"shortId":"05aAw9Vg","title":"Królewska niedola","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d3ea29-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Powieść z czasów Króla Łokietka. Po śmierci siostry rodzice Walusia, w obawie, że jego również stracą, bardzo się o niego troszczą.Dwunastoletni pastuszek bardzo dużo czasu spędza na świeżym powietrzu – wykorzystuje go na samotne wędrówki po lasach i skałach. Pewnego razu odkrywa dziwną grotę, a jego rodzice późnym wieczorem przyjmują tajemniczego gościa. Niedługo później Waluś spotyka rycerza, który obiecuje mu zapłatę za wytropienie zbójcy…Królewska niedola to jedna z powieści historycznych dla dzieci autorstwa Antoniny Domańskiej, tworzącej na początku I połowy XX wieku. Utwór powstał w 1916 roku. Pisarka zasłynęła jako autorka tego typu utworów prozatorskich, w których przystępną fabułę, bliską dziecięcej rzeczywistości, łączyła z faktami historycznymi.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Domańska Antonina","authors":[{"id":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Domańska Antonina","protectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762218","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762218","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762218","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762218","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762218","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762218"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762218","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762218","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762218","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762218"},"guestReaderUrl":"/books/05aAw9Vg?page=8#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":8,"totalPages":13,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=7#reader-content","nextPageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=9#reader-content","progressLabel":"Страница 8 из 13","sections":[{"id":"content2:0","kind":"heading","text":"Rozdział trzeci. Biedny Waluś"},{"id":"content2:1","kind":"paragraph","text":"Upłynął tydzień. Waluś zazwyczaj blady i słabowity, zmizerniał przez te kilka dni jeszcze bardziej; litość brała patrzeć na dziecko. Ani go przyniewolić do jadła, ani go czym uweselić; pił tylko mleko czasem i wody raz po raz, jakby go coś wewnątrz ogniem paliło. I do swoich skał ukochanych ani razu nie poszedł. Leżał w sadzie na trawie całymi godzinami; ojca unikał, a gdy musiał mówić do niego, to spuszczał głowę i patrzył w ziemię, jak winowajca."},{"id":"content2:2","kind":"paragraph","text":"Dąbek martwił się tą chorobą syna, ale zapracowany od świtu do nocy, nie miał czasu myśleć o niej. Matka za to widziała, co się dzieje i pełne zgryzoty miała serce. To serce matczyne zrozumiało od razu, że nie zimnica dziecko zabija, ale jakaś ciężka męka duszy, którą ono podźwignąć za słabe. Rozpytywała go, pieściła, tuliła, nie odpowiadał nic. Czasem patrzył tylko na nią żałośliwym wzrokiem, jak biedne zranione zwierzątko, i uciekał do sadu."},{"id":"content2:3","kind":"paragraph","text":"Wieść o kanonizacji św. Stanisława rozeszła się już była po całym kraju: do grobu tego nowego patrona ślubowała sobie Dąbkowa pielgrzymkę, jeśli jej synka jedynego uratuje od śmierci."},{"id":"content2:4","kind":"paragraph","text":"Pewnego dnia Waluś wyjątkowo nie był w sadzie, stał za chałupą przy płocie i strugał żerdki do grochu; matka umyślnie wyszukała dlań robotę, żeby go wyrwać z ponurego odrętwienia, w jakim trwał ciągle. Strugał powoli, od czasu do czasu podnosił oczy i słał zlęknione spojrzenia ku „Klęczącej królewnie”, skamieniałej w modlitwie, co taka bieluśka widniała z daleka na tle szafirowego nieba."},{"id":"content2:5","kind":"paragraph","text":"– Ino bacz pilno, by cię kto nie ślakował28… – usłyszał przyciszony głos matki. Podsunął się ostrożnie i spojrzał ku wrotom. Ojciec wychodził z domu; trzymał w prawej ręce sporą więź suszonych ziół, a te zioła… osłaniały gliniane dwojaki związane w szmatę, z których unosiła się biaława para."},{"id":"content2:6","kind":"paragraph","text":"– Jezu miłosierny… strawę onemu29 niosą! … – pomyślał Waluś. Upuścił nożyk i tyczkę na ziemię, rozchylił chruściany płot i wymknął się z zagrody."},{"id":"content2:7","kind":"paragraph","text":"– Muszę wiedzieć…. muszę na własne oczy widzieć, do kogo tatuś idą. Może… ach tak, pewno pod las, do Bartoski. Zawdy się nad staruchą litują. Matusia uwarzyli co do smaku, a tatuś jak raz w tamtej stronie orzą. Co tu rozważać po próżnicy… do Bartoski idą. A skrycie dlatego… coby… juści dlatego, coby się nie chlubić przed ludźmi. Będę patrzył z dala, aby się ino przekonać."},{"id":"content2:8","kind":"paragraph","text":"Niestety, nie do lepianki starej kumy zwrócił się Dąbek z dwojakami; szedł prosto ku rzece. Skracał sobie drogę miedzami, a rozglądał się na wsze strony, prawdziwie jak ktoś, co ma bardzo nieczyste sumienie."},{"id":"content2:9","kind":"paragraph","text":"Walusia ani widać nie było; przemykał się równoległą ścieżką pod wierzbami. Ojciec przebrodził rzekę i skierował się między skały, syn przebiegł po kamykach na drugi brzeg, i gdzieś się nagle podział."},{"id":"content2:10","kind":"paragraph","text":"Przysiadł skurczony za kupą głazów i upatrywał z bijącem sercem. Zapomniał na chwilę, kogo śledzi i o co posądza, czaił się, czekał, jak myśliwy na zwierzynę."},{"id":"content2:11","kind":"paragraph","text":"– Aha… prosto do Komnaty idą. Może zdolę uwidzieć onego przeklętnika."},{"id":"content2:12","kind":"paragraph","text":"Zezuł postoły30, schował je pod krzakiem i bez szmeru, bez szelestu, skradał się bosymi nóżkami do rozpadliny wąskiej a długiej, gęsto malinami zarosłej. Pod osłoną splątanych pędów szedł zgięty we dwoje, czasem pełzał na czworaku, a ostre kolce drapały go po szyi, po rękach, po nogach."},{"id":"content2:13","kind":"paragraph","text":"Ojciec wsunął się w szczelinę skalną, syn wśliznął się za nim. Łatwo przyszło Walkowi skryć się, gdyż korytarz, w którym się obaj znajdowali, ciemny był zupełnie, a tak bardzo ciasny, że dorosły człowiek ostrożnie musiał stąpać i uważać, by nie uderzyć głową o sterczące z obu stron głazy. Nie mógł się Dąbek odwracać, toteż Waluś prawie tuż za nim stąpał. Uszli z pięćdziesiąt kroków, korytarz rozgałęział się na dwie strony. Dąbek poszedł na lewo."},{"id":"content2:14","kind":"paragraph","text":"– Znają tatuś dobrze drogę – pomyślał chłopiec i skręcił także w lewo."},{"id":"content2:15","kind":"paragraph","text":"Teraz już zwolnił kroku, bo ścieżka stawała się coraz szersza i widniejsza; weszli do obszernej groty, mrocznej wprawdzie, ale przez szczelinę z boku nieco rozjaśnionej. Od sklepienia zwieszały się stalaktyty, czyli skamieniałe sople wapienne. Jaskinia była pusta. Dąbek szedł dalej."},{"id":"content2:16","kind":"paragraph","text":"– O Matko… – szepnęło dziecko – nie ma tu nikogo… więc gdzie?"},{"id":"content2:17","kind":"paragraph","text":"Poszli przez drugi jakiś krużganek, o wiele krótszy od pierwszego; ojciec bez wahania spieszył do wielkiego otworu w skale, przez który widać było przeciwległe urwisko i kawałek błękitnego nieba."},{"id":"content2:18","kind":"paragraph","text":"– Toć przepaść niezmierna… skała gładka jak ściana; może tatuś nie wiedzą, wychylą się i spadną… Jezus! zatrzymam ich!"},{"id":"content2:19","kind":"paragraph","text":"Nie dbając już, czy go ojciec dostrzeże, biegł za nim ku owemu oknu w skale. Nagle stanął jak wryty. Dąbek sięgnął ręką poza otwór, przyciągnął ku sobie grubą linę poczwórnie skręconą, a gdzieś na szczycie góry do starego drzewa jakiego zapewne silnie przymocowaną; były na niej co parę stóp węzły, jakoby szczeble u drabiny. Objął ją rękoma i nogami, szmatę z dwojakami chwycił w zęby i śmiało zaczął się spuszczać na dół."},{"id":"content2:20","kind":"paragraph","text":"Teraz dopiero wróciła przytomność Walusiowi; cała szkaradna prawda stanęła mu wyraźnie przed oczyma: ojciec – przyjacielem rozbójnika, opiekunem i żywicielem zbrodniarza! … Ten tatuś kochany, dobry, co nigdy nie bił matusi, jak inni gospodarze swoje kobiety biją; nigdy się z nią nawet nie kłócił; ani też jemu, Walusiowi złego słowa nie powiedział, co z taką świętą ochotą pracował w pocie czoła, byle tylko zdobyć dla nich dolę spokojną… Ten tatuś z duszy, serca umiłowany, pokornym sługą mordercy!"},{"id":"content2:21","kind":"paragraph","text":"Zawrócił ku wyjściu, i biegł potykając się, uderzając sobą o skaliste ściany ciemnego krużganka, byle uciec czym prędzej, jak najdalej od strasznego miejsca."},{"id":"content2:22","kind":"paragraph","text":"Wyszedł na świeże powietrze, wyprostował się i odetchnął głęboko. Coś się w nim odmieniło w ciągu tej jednej godziny. Jakaś zawziętość twarda rozsiadła mu się w sercu, ani mu się już na płacz nie zbierało. Postanowił zrzucić z siebie to ciężkie brzemię, pod którym upadał. Postanowił stanąć oko w oko z ojcem i powiedzieć mu wszystko. Albo go zdoła powstrzymać od tej zbrodniczej przyjaźni, albo nie uda mu się, wtedy cichaczem w nocy ucieknie na kraj świata."},{"id":"content2:23","kind":"paragraph","text":"Ledwie zeszedł ze wzgórza nad rzekę, nowe czekało go przerażenie: rycerz Wrzecisław ze Żlebu stał oparty o drzewo i patrzył w tę stronę, jakby właśnie na niego wyczekiwał. Umknąć sprzed tych oczu było niepodobieństwem."},{"id":"content2:24","kind":"paragraph","text":"– Parobeczku, a gdzież to bywasz? Codziennie cię na darmo upatruję po różnych zakątach – rzekł i poklepał chłopca po ramieniu."},{"id":"content2:25","kind":"paragraph","text":"– Trza go stąd zabrać co duchu – pomyślał Waluś – gotów tatusia zobaczyć w powrotnej drodze i paść na jakie domysły."},{"id":"content2:26","kind":"paragraph","text":"Taki się czuł duży, mocny, spokojny, że ani się zmieszał, ani oczu nie spuścił, całkiem swobodnie odpowiedział:"},{"id":"content2:27","kind":"paragraph","text":"– Słabowałem, panie, przez tydzień; zimno mnie trzęsło. Dziś pierwszy raz polazłem w góry, naszej zguby szukać. Spatrzyłem wszystkie jamy, ani śladu żywego człowieka. Za to wyraźnie znaki widziałem, jako tędy niedaleczko niedźwiedzie przechodziły. Pewnikiem w której dziurze mieszkają. Umykajmy oba. Ja siły nijakiej nie mam, a wy bez oszczepu, jakoż pójdziecie na zwierza z gołymi rękoma? Lepiej zejdźmy im z drogi."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Antonina Domańska Królewska niedola","page":1,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Rozdział pierwszy. U baszty iglarzy","page":1,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg#reader-content"},{"id":"content1:0:4","label":"Rozdział drugi. Upłynęło lat piętnaście","page":4,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=4#reader-content"},{"id":"content2:0:8","label":"Rozdział trzeci. Biedny Waluś","page":8,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=8#reader-content"},{"id":"content3:0:10","label":"Rozdział czwarty. W ojcowskich pieczarach","page":10,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=10#reader-content"},{"id":"content3:78:11","label":"—–","page":11,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=11#reader-content"},{"id":"content3:94:12","label":"—–","page":12,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=12#reader-content"},{"id":"content3:131:13","label":"—–","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:13","label":"1","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:13","label":"2","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:13","label":"3","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:13","label":"4","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:13","label":"5","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:13","label":"6","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:13","label":"7","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:13","label":"8","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:13","label":"9","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:13","label":"10","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:13","label":"11","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:13","label":"12","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:13","label":"13","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:13","label":"14","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:13","label":"15","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:13","label":"16","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:13","label":"17","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:13","label":"18","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:13","label":"19","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:13","label":"20","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:13","label":"21","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:13","label":"22","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:13","label":"23","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:13","label":"24","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:13","label":"25","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:13","label":"26","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:13","label":"27","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:13","label":"28","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:13","label":"29","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:13","label":"30","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:13","label":"31","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:13","label":"32","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:13","label":"33","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:13","label":"34","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:13","label":"35","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:13","label":"36","page":13,"pageUrl":"/books/05aAw9Vg?page=13#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}