Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Wydawać by się mogło, że po wielu perturbacjach życie Rafała Wilczura będzie już tylko pasmem sukcesów – w końcu odzyskał pamięć, odnalazł córkę i ponownie objął stanowisko ordynatora. Nic bardziej mylnego.Są ludzie, których nie cieszy jego powrót i gotowi są na wszystko, żeby się go pozbyć. Zmęczony, wybitny chirurg decyduje się na powrót na wieś.Profesor Wilczur to emocjonująca kontynuacja losów bohaterów Znachora – przed nimi intrygi, nagłe zwroty akcji, nie zabraknie też wątków romantycznych.Powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, autora Kariery Nikodema Dyzmy, cieszyły się ogromną popularnością – wiele z nich zostało zekranizowanych. W latach trzydziestych powstała filmowa trylogia o losach Rafała Wilczura, której dwie pierwsze części, Znachor i Profesor Wilczur, oparte były na książkach, a trzecia, Testament profesora Wilczura, na scenariuszu, napisanym specjalnie przez samego Dołęgę-Mostowicza. Niestety, nie zachowała się żadna kopia tego filmu.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение12+
Читать онлайн
Страница 3 из 101Rozdział II
Profesor Wilczur umilkł na chwilę. Jego oczy z wolna przesuwały się przez wypełnioną po brzegi aulę. Panowała zupełna cisza. Czuł w tym audytorium, że każde jego słowo trafia wprost do serc, że każde serce odpowiada mu żywym oddźwiękiem.
– Bo powołanie lekarza – zabrzmiał znów jego głos – jest tworem tej największej i najszczytniejszej miłości, miłości bliźniego, jaką Bóg zasiał w naszych oschłych sercach. Powołanie lekarza to wiara w braterstwo, to szczytne świadectwo wspólnoty ludzkiej. I gdy pójdziecie w świat, by swe posłannictwo pełnić, pamiętajcie przede wszystkim o jednym: kochajcie.
Stał jeszcze chwilę nieruchomy i milczący, później uśmiechnął się, lekko skinął głową i swoim ciężkim, sprężystym krokiem wyszedł z auli.
Ileż to razy, ileż setek razy po skończonym wykładzie przemierzał ten szeroki korytarz, goniony głośną falą wrzawy, która wybuchała w auli po jego wyjściu. Ale dziś nie był to zwykły wykład i nie o zwykłych rzeczach mówił profesor Wilczur swoim słuchaczom. I sam nie był w zwykłym nastroju.
W ciągu ostatnich tygodni docierały do niego coraz dlań dziwniejsze i coraz boleśniejsze wiadomości. Pierwotnie zaskoczyły go tak dalece, że nie mógł się w nich zorientować. Wydały mu się czymś przypadkowym, niezrozumiałym, wręcz absurdalnym. Nie dlatego, że dotyczyły jego osoby: gdyby podobnie uwłaczające rzeczy opowiadano o profesorze Dobranieckim, o doktorze Rancewiczu, Biernackim czy bodaj o młodym Kolskim, wstrząsnęłoby to Wilczurem równie silnie.
Do dziś dnia nie chciał i nie mógł uwierzyć, by ta kampania oszczerstw przeciw niemu była akcją zorganizowaną i wychodziła z jednego źródła. Nie wierzył, gdyż nie miał przecie wrogów. Nikomu zła nie życzył, nikomu krzywdy nie wyrządził. Przez całe swoje życie wierny był tym wskazaniom, którymi zakończył dzisiejszy wykład.
– To niemożliwe – powtarzał sobie idąc jasnym korytarzem.
Dopiero przed drzwiami dziekanatu spojrzał na zegarek. Była jedenasta. W pierwszym pokoju ku swemu zdumieniu zobaczył kilku nieznanych sobie panów. Wstali, gdy wszedł, a sekretarz objaśnił:
– Właśnie to panowie z prasy. Chcieli prosić pana profesora o wywiad.
– Jeszcze panom mało? Sądziłem, że po trzech latach już wreszcie zdołaliście nasycić ciekawość waszych czytelników. Zanudzicie ich moją osobą i moimi przeżyciami.
– Nie, panie profesorze – odezwał się jeden z dziennikarzy. – Tym razem chodzi nam o pańskiego nowego pacjenta.
– O pacjenta? O którego pacjenta?
– Cóż ja panom o tym mogę powiedzieć… To nic poważnego. O ile wiem z relacji moich mediolańskich kolegów, operacja będzie łatwa i nie grozi żadnymi, nawet błahymi następstwami.
– Jednak, panie profesorze, to jest operacja gardła, gardła, które daje kilka milionów złotych rocznie. No i popularność Donata. Pan profesor rozumie, że ta operacja jest zdarzeniem najbardziej interesującym dziś nie tylko Warszawę, lecz i całą Europę, ba, cały świat. Cokolwiek by pan profesor nam o niej zechciał powiedzieć, będzie zawsze sensacją.
– No, dobrze – zgodził się Wilczur. – Muszę jednak już jechać do lecznicy i po drodze służę wam wszystkimi informacjami.
Na dole czekała wielka czarna limuzyna profesora. Zajęli w niej miejsce i podczas gdy auto sunęło zatłoczonymi ulicami, dziennikarze skrzętnie zapisywali w notesach wywody Wilczura.
W nawale zajęć teraz dopiero uświadomił sobie, że istotnie na jego lecznicę w dniu tym będą zwrócone oczy milionowych rzesz wielbicieli wielkiego śpiewaka. Doktor Łucja Kańska już wczoraj mu mówiła, że cała prasa polska z wielkim zadowoleniem zanotowała wiadomość o decyzji Donata, który nie ufając chirurgom włoskim, francuskim i niemieckim, postanowił powierzyć operację swego gardła właśnie jemu, profesorowi Wilczurowi, i dlatego zdecydował się na daleką podróż do Warszawy.
Chociaż z opisów i zdjęć wynikało, że operacja w istocie była błaha i łatwa, Wilczur nie mógł się dziwić obawom śpiewaka, dla którego głos był całą racją istnienia, a maleńkie drgnięcie ręki chirurga podczas zabiegu pozbawiłoby go sławy i kolosalnych dochodów.
Po przybyciu do kliniki Wilczur zauważył, że i tu panuje podniecenie. Przede wszystkim przed bramą zebrał się ogromny tłum w oczekiwaniu na przyjazd śpiewaka. W hallu i na korytarzach panował wielki ruch. Wilczur pożegnał się z dziennikarzami i po drodze do swego gabinetu zajrzał jeszcze do pokoju dyżurnego internisty. Zastał tu pielęgniarkę i zapytał:
– Doktor Kańska, panie profesorze.
U siebie zastał profesora Dobranieckiego dyskutującego o czymś z młodym Kolskim. Obaj byli jakby podnieceni rozmową, lecz umilkli, gdy Wilczur wszedł. Przywitali się w milczeniu, po czym Kolski w krótkich i rzeczowych zdaniach zreferował Wilczurowi stan zdrowia kilku pacjentów i zakończył:
– Inżyniera Lignisa pan profesor miał sam dziś zbadać. Pani Laskowska i pan Rzymski również prosili, by pan profesor ich odwiedził osobiście. To wszystko na trzecim piętrze. Ten biedak, którego przywieziono wieczorem z pogruchotaną miednicą, miał nad ranem wylew wewnętrzny i jest w agonii. Zdaje się, że już mu nic nie pomoże.
– Dziękuję panu, kolego – odpowiedział Wilczur i spojrzawszy na zegarek dodał: – Muszę przede wszystkim obejrzeć gardło Donata. Czy mała sala operacyjna przygotowana?
– Tak jest, panie profesorze.
– Dużą pan dzisiaj, kolego, zajmie na dobre cztery godziny, prawda? – zwrócił się Wilczur do Dobranieckiego. – Cieszyłbym się, gdyby pan go zdołał uratować.
Dobraniecki wzruszył ramionami.
– Rzecz zupełnie beznadziejna. Jedna szansa na sto.
Podczas gdy Wilczur nakładał kitel, pod oknami rozlegały się okrzyki coraz głośniejsze i głośniejsze. Lekarze uśmiechnęli się do siebie. Zrozumieli się bez słów. Kolski jednak zauważył:
– Ludzie jednak wyżej cenią sztukę niż zdrowie. Żadnemu z nas nie robiono by takich owacji.
– Zapomina pan, kolego, o profesorze Wilczurze i o jego popularności – lekko rzucił Dobraniecki.
– Popularność tę zawdzięczam nie temu, że jestem lekarzem, lecz temu, że byłem pacjentem – odpowiedział Wilczur i wyszedł z gabinetu. Zaraz po nim wyszedł Kolski.
Dobraniecki ciężko opadł na fotel. Jego twarz jakby zastygła w skupieniu. Po chwili nacisnął dzwonek. Weszła pielęgniarka.
– W którym pokoju umieszczono Donata? – zapytał krótko.
– W czternastym, panie profesorze.
– Moja operacja o pierwszej? … Proszę dopilnować, by zawiadomiono doktora Biernackiego. Dziękuję pani.
Gdy wyszła, wstał i spojrzał na zegarek. Przeczekał pół godziny, po czym wyszedł. Na pierwsze piętro prowadziły szerokie marmurowe schody. Numer czternasty był tuż przy nich. Zapukał i wszedł. Donat przebierał się przy pomocy pielęgniarki. Ujrzawszy Dobranieckiego, zawołał wesoło:
– O, profesorze! Jakże się cieszę, że pana widzę. Będziecie mnie dziś zarzynali.
– Dzień dobry, mistrzu. Wygląda pan świetnie – przytrzymał rękę śpiewaka w swojej – ale dlaczego pan używa liczby mnogiej? Przecież wyraźnie pan zażądał, by operował pana Wilczur. Nie ma pan zaufania, drogi mistrzu, do swego dawnego lekarza.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/0wclZe7b","pageTitle":"Profesor Wilczur (Тадеуш Доленга-Мостович) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Profesor Wilczur». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Profesor Wilczur». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Тадеуш Доленга-Мостович","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/0wclZe7b#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"литература 20 века","item":"https://bookra.app/genre/5304"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Profesor Wilczur","item":"https://bookra.app/books/0wclZe7b"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/0wclZe7b","url":"https://bookra.app/books/0wclZe7b","name":"«Profesor Wilczur». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Profesor Wilczur». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/0wclZe7b#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/0wclZe7b#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29f90eba-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0wclZe7b#work","name":"Profesor Wilczur","url":"https://bookra.app/books/0wclZe7b","description":"Wydawać by się mogło, że po wielu perturbacjach życie Rafała Wilczura będzie już tylko pasmem sukcesów – w końcu odzyskał pamięć, odnalazł córkę i ponownie objął stanowisko ordynatora. Nic bardziej mylnego.Są ludzie, których nie cieszy jego powrót i gotowi są na wszystko, żeby się go pozbyć. Zmęczony, wybitny chirurg decyduje się na powrót na wieś.Profesor Wilczur to emocjonująca kontynuacja losów bohaterów Znachora – przed nimi intrygi, nagłe zwroty akcji, nie zabraknie też wątków romantycznych.Powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, autora Kariery Nikodema Dyzmy, cieszyły się ogromną popularnością – wiele z nich zostało zekranizowanych. W latach trzydziestych powstała filmowa trylogia o losach Rafała Wilczura, której dwie pierwsze części, Znachor i Profesor Wilczur, oparte były na książkach, a trzecia, Testament profesora Wilczura, na scenariuszu, napisanym specjalnie przez samego Dołęgę-Mostowicza. Niestety, nie zachowała się żadna kopia tego filmu.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29f90eba-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["литература 20 века","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/tadeush-dolenga-mostovich/profesor-wilczur-23521146/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/c76e6b07-c7ee-102a-94d5-07de47c81719#person","name":"Тадеуш Доленга-Мостович","url":"https://bookra.app/author/c76e6b07-c7ee-102a-94d5-07de47c81719","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%B3%D0%B0-%D0%9C%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%A2%D0%B0%D0%B4%D0%B5%D1%83%D1%88","https://www.wikidata.org/wiki/Q973270"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"литература 20 века"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/0wclZe7b#edition","url":"https://bookra.app/books/0wclZe7b","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/tadeush-dolenga-mostovich/profesor-wilczur-23521146/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Profesor Wilczur»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/0wclZe7b","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":761273,"shortId":"0wclZe7b","title":"Profesor Wilczur","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/29f90eba-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Wydawać by się mogło, że po wielu perturbacjach życie Rafała Wilczura będzie już tylko pasmem sukcesów – w końcu odzyskał pamięć, odnalazł córkę i ponownie objął stanowisko ordynatora. Nic bardziej mylnego.Są ludzie, których nie cieszy jego powrót i gotowi są na wszystko, żeby się go pozbyć. Zmęczony, wybitny chirurg decyduje się na powrót na wieś.Profesor Wilczur to emocjonująca kontynuacja losów bohaterów Znachora – przed nimi intrygi, nagłe zwroty akcji, nie zabraknie też wątków romantycznych.Powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, autora Kariery Nikodema Dyzmy, cieszyły się ogromną popularnością – wiele z nich zostało zekranizowanych. W latach trzydziestych powstała filmowa trylogia o losach Rafała Wilczura, której dwie pierwsze części, Znachor i Profesor Wilczur, oparte były na książkach, a trzecia, Testament profesora Wilczura, na scenariuszu, napisanym specjalnie przez samego Dołęgę-Mostowicza. Niestety, nie zachowała się żadna kopia tego filmu.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Тадеуш Доленга-Мостович","authors":[{"id":"c76e6b07-c7ee-102a-94d5-07de47c81719","displayName":"Тадеуш Доленга-Мостович","protectedUrl":"/author/c76e6b07-c7ee-102a-94d5-07de47c81719","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%BE%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%B3%D0%B0-%D0%9C%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%A2%D0%B0%D0%B4%D0%B5%D1%83%D1%88","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q973270"}],"genres":[{"id":5304,"title":"литература 20 века","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5304"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"12+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761273","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761273","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_761273","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_761273","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_761273","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_761273"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_761273","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_761273","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_761273","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_761273"},"guestReaderUrl":"/books/0wclZe7b?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/c76e6b07-c7ee-102a-94d5-07de47c81719","readersCount":0,"adultLabel":"12+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":101,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/0wclZe7b?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/0wclZe7b?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 101","sections":[{"id":"content1:0","kind":"heading","text":"Rozdział II"},{"id":"content1:1","kind":"paragraph","text":"Profesor Wilczur umilkł na chwilę. Jego oczy z wolna przesuwały się przez wypełnioną po brzegi aulę. Panowała zupełna cisza. Czuł w tym audytorium, że każde jego słowo trafia wprost do serc, że każde serce odpowiada mu żywym oddźwiękiem."},{"id":"content1:2","kind":"paragraph","text":"– Bo powołanie lekarza – zabrzmiał znów jego głos – jest tworem tej największej i najszczytniejszej miłości, miłości bliźniego, jaką Bóg zasiał w naszych oschłych sercach. Powołanie lekarza to wiara w braterstwo, to szczytne świadectwo wspólnoty ludzkiej. I gdy pójdziecie w świat, by swe posłannictwo pełnić, pamiętajcie przede wszystkim o jednym: kochajcie."},{"id":"content1:3","kind":"paragraph","text":"Stał jeszcze chwilę nieruchomy i milczący, później uśmiechnął się, lekko skinął głową i swoim ciężkim, sprężystym krokiem wyszedł z auli."},{"id":"content1:4","kind":"paragraph","text":"Ileż to razy, ileż setek razy po skończonym wykładzie przemierzał ten szeroki korytarz, goniony głośną falą wrzawy, która wybuchała w auli po jego wyjściu. Ale dziś nie był to zwykły wykład i nie o zwykłych rzeczach mówił profesor Wilczur swoim słuchaczom. I sam nie był w zwykłym nastroju."},{"id":"content1:5","kind":"paragraph","text":"W ciągu ostatnich tygodni docierały do niego coraz dlań dziwniejsze i coraz boleśniejsze wiadomości. Pierwotnie zaskoczyły go tak dalece, że nie mógł się w nich zorientować. Wydały mu się czymś przypadkowym, niezrozumiałym, wręcz absurdalnym. Nie dlatego, że dotyczyły jego osoby: gdyby podobnie uwłaczające rzeczy opowiadano o profesorze Dobranieckim, o doktorze Rancewiczu, Biernackim czy bodaj o młodym Kolskim, wstrząsnęłoby to Wilczurem równie silnie."},{"id":"content1:6","kind":"paragraph","text":"Do dziś dnia nie chciał i nie mógł uwierzyć, by ta kampania oszczerstw przeciw niemu była akcją zorganizowaną i wychodziła z jednego źródła. Nie wierzył, gdyż nie miał przecie wrogów. Nikomu zła nie życzył, nikomu krzywdy nie wyrządził. Przez całe swoje życie wierny był tym wskazaniom, którymi zakończył dzisiejszy wykład."},{"id":"content1:7","kind":"paragraph","text":"– To niemożliwe – powtarzał sobie idąc jasnym korytarzem."},{"id":"content1:8","kind":"paragraph","text":"Dopiero przed drzwiami dziekanatu spojrzał na zegarek. Była jedenasta. W pierwszym pokoju ku swemu zdumieniu zobaczył kilku nieznanych sobie panów. Wstali, gdy wszedł, a sekretarz objaśnił:"},{"id":"content1:9","kind":"paragraph","text":"– Właśnie to panowie z prasy. Chcieli prosić pana profesora o wywiad."},{"id":"content1:10","kind":"paragraph","text":"Wilczur uśmiechnął się."},{"id":"content1:11","kind":"paragraph","text":"– Jeszcze panom mało? Sądziłem, że po trzech latach już wreszcie zdołaliście nasycić ciekawość waszych czytelników. Zanudzicie ich moją osobą i moimi przeżyciami."},{"id":"content1:12","kind":"paragraph","text":"– Nie, panie profesorze – odezwał się jeden z dziennikarzy. – Tym razem chodzi nam o pańskiego nowego pacjenta."},{"id":"content1:13","kind":"paragraph","text":"– O pacjenta? O którego pacjenta?"},{"id":"content1:14","kind":"paragraph","text":"– O Leona Donata."},{"id":"content1:15","kind":"paragraph","text":"Wilczur rozłożył ręce."},{"id":"content1:16","kind":"paragraph","text":"– Cóż ja panom o tym mogę powiedzieć… To nic poważnego. O ile wiem z relacji moich mediolańskich kolegów, operacja będzie łatwa i nie grozi żadnymi, nawet błahymi następstwami."},{"id":"content1:17","kind":"paragraph","text":"– Jednak, panie profesorze, to jest operacja gardła, gardła, które daje kilka milionów złotych rocznie. No i popularność Donata. Pan profesor rozumie, że ta operacja jest zdarzeniem najbardziej interesującym dziś nie tylko Warszawę, lecz i całą Europę, ba, cały świat. Cokolwiek by pan profesor nam o niej zechciał powiedzieć, będzie zawsze sensacją."},{"id":"content1:18","kind":"paragraph","text":"– No, dobrze – zgodził się Wilczur. – Muszę jednak już jechać do lecznicy i po drodze służę wam wszystkimi informacjami."},{"id":"content1:19","kind":"paragraph","text":"Na dole czekała wielka czarna limuzyna profesora. Zajęli w niej miejsce i podczas gdy auto sunęło zatłoczonymi ulicami, dziennikarze skrzętnie zapisywali w notesach wywody Wilczura."},{"id":"content1:20","kind":"paragraph","text":"W nawale zajęć teraz dopiero uświadomił sobie, że istotnie na jego lecznicę w dniu tym będą zwrócone oczy milionowych rzesz wielbicieli wielkiego śpiewaka. Doktor Łucja Kańska już wczoraj mu mówiła, że cała prasa polska z wielkim zadowoleniem zanotowała wiadomość o decyzji Donata, który nie ufając chirurgom włoskim, francuskim i niemieckim, postanowił powierzyć operację swego gardła właśnie jemu, profesorowi Wilczurowi, i dlatego zdecydował się na daleką podróż do Warszawy."},{"id":"content1:21","kind":"paragraph","text":"Chociaż z opisów i zdjęć wynikało, że operacja w istocie była błaha i łatwa, Wilczur nie mógł się dziwić obawom śpiewaka, dla którego głos był całą racją istnienia, a maleńkie drgnięcie ręki chirurga podczas zabiegu pozbawiłoby go sławy i kolosalnych dochodów."},{"id":"content1:22","kind":"paragraph","text":"Po przybyciu do kliniki Wilczur zauważył, że i tu panuje podniecenie. Przede wszystkim przed bramą zebrał się ogromny tłum w oczekiwaniu na przyjazd śpiewaka. W hallu i na korytarzach panował wielki ruch. Wilczur pożegnał się z dziennikarzami i po drodze do swego gabinetu zajrzał jeszcze do pokoju dyżurnego internisty. Zastał tu pielęgniarkę i zapytał:"},{"id":"content1:23","kind":"paragraph","text":"– Kto dziś ma dyżur?"},{"id":"content1:24","kind":"paragraph","text":"– Doktor Kańska, panie profesorze."},{"id":"content1:25","kind":"paragraph","text":"Skinął głową."},{"id":"content1:26","kind":"paragraph","text":"– To dobrze."},{"id":"content1:27","kind":"paragraph","text":"U siebie zastał profesora Dobranieckiego dyskutującego o czymś z młodym Kolskim. Obaj byli jakby podnieceni rozmową, lecz umilkli, gdy Wilczur wszedł. Przywitali się w milczeniu, po czym Kolski w krótkich i rzeczowych zdaniach zreferował Wilczurowi stan zdrowia kilku pacjentów i zakończył:"},{"id":"content1:28","kind":"paragraph","text":"– Inżyniera Lignisa pan profesor miał sam dziś zbadać. Pani Laskowska i pan Rzymski również prosili, by pan profesor ich odwiedził osobiście. To wszystko na trzecim piętrze. Ten biedak, którego przywieziono wieczorem z pogruchotaną miednicą, miał nad ranem wylew wewnętrzny i jest w agonii. Zdaje się, że już mu nic nie pomoże."},{"id":"content1:29","kind":"paragraph","text":"– Dziękuję panu, kolego – odpowiedział Wilczur i spojrzawszy na zegarek dodał: – Muszę przede wszystkim obejrzeć gardło Donata. Czy mała sala operacyjna przygotowana?"},{"id":"content1:30","kind":"paragraph","text":"– Tak jest, panie profesorze."},{"id":"content1:31","kind":"paragraph","text":"– Dużą pan dzisiaj, kolego, zajmie na dobre cztery godziny, prawda? – zwrócił się Wilczur do Dobranieckiego. – Cieszyłbym się, gdyby pan go zdołał uratować."},{"id":"content1:32","kind":"paragraph","text":"Dobraniecki wzruszył ramionami."},{"id":"content1:33","kind":"paragraph","text":"– Rzecz zupełnie beznadziejna. Jedna szansa na sto."},{"id":"content1:34","kind":"paragraph","text":"Podczas gdy Wilczur nakładał kitel, pod oknami rozlegały się okrzyki coraz głośniejsze i głośniejsze. Lekarze uśmiechnęli się do siebie. Zrozumieli się bez słów. Kolski jednak zauważył:"},{"id":"content1:35","kind":"paragraph","text":"– Ludzie jednak wyżej cenią sztukę niż zdrowie. Żadnemu z nas nie robiono by takich owacji."},{"id":"content1:36","kind":"paragraph","text":"– Zapomina pan, kolego, o profesorze Wilczurze i o jego popularności – lekko rzucił Dobraniecki."},{"id":"content1:37","kind":"paragraph","text":"– Popularność tę zawdzięczam nie temu, że jestem lekarzem, lecz temu, że byłem pacjentem – odpowiedział Wilczur i wyszedł z gabinetu. Zaraz po nim wyszedł Kolski."},{"id":"content1:38","kind":"paragraph","text":"Dobraniecki ciężko opadł na fotel. Jego twarz jakby zastygła w skupieniu. Po chwili nacisnął dzwonek. Weszła pielęgniarka."},{"id":"content1:39","kind":"paragraph","text":"– W którym pokoju umieszczono Donata? – zapytał krótko."},{"id":"content1:40","kind":"paragraph","text":"– W czternastym, panie profesorze."},{"id":"content1:41","kind":"paragraph","text":"– Moja operacja o pierwszej? … Proszę dopilnować, by zawiadomiono doktora Biernackiego. Dziękuję pani."},{"id":"content1:42","kind":"paragraph","text":"Gdy wyszła, wstał i spojrzał na zegarek. Przeczekał pół godziny, po czym wyszedł. Na pierwsze piętro prowadziły szerokie marmurowe schody. Numer czternasty był tuż przy nich. Zapukał i wszedł. Donat przebierał się przy pomocy pielęgniarki. Ujrzawszy Dobranieckiego, zawołał wesoło:"},{"id":"content1:43","kind":"paragraph","text":"– O, profesorze! Jakże się cieszę, że pana widzę. Będziecie mnie dziś zarzynali."},{"id":"content1:44","kind":"paragraph","text":"– Dzień dobry, mistrzu. Wygląda pan świetnie – przytrzymał rękę śpiewaka w swojej – ale dlaczego pan używa liczby mnogiej? Przecież wyraźnie pan zażądał, by operował pana Wilczur. Nie ma pan zaufania, drogi mistrzu, do swego dawnego lekarza."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Tadeusz Dołęga-Mostowicz Profesor Wilczur","page":1,"pageUrl":"/books/0wclZe7b#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Rozdział I","page":1,"pageUrl":"/books/0wclZe7b#reader-content"},{"id":"content1:0:3","label":"Rozdział II","page":3,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=3#reader-content"},{"id":"content2:0:7","label":"Rozdział III","page":7,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=7#reader-content"},{"id":"content3:0:11","label":"Rozdział IV","page":11,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=11#reader-content"},{"id":"content4:0:15","label":"Rozdział V","page":15,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=15#reader-content"},{"id":"content5:0:18","label":"Rozdział VI","page":18,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=18#reader-content"},{"id":"content6:0:25","label":"Rozdział VII","page":25,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=25#reader-content"},{"id":"content7:0:29","label":"Rozdział VIII","page":29,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=29#reader-content"},{"id":"content8:0:31","label":"Rozdział IX","page":31,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=31#reader-content"},{"id":"content9:0:40","label":"Rozdział X","page":40,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=40#reader-content"},{"id":"content10:0:45","label":"Rozdział XI","page":45,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=45#reader-content"},{"id":"content11:0:51","label":"Rozdział XII","page":51,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=51#reader-content"},{"id":"content12:0:61","label":"Rozdział XIII","page":61,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=61#reader-content"},{"id":"content13:0:70","label":"Rozdział XIV","page":70,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=70#reader-content"},{"id":"content14:0:78","label":"Rozdział XV","page":78,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=78#reader-content"},{"id":"content15:0:86","label":"Rozdział XVI","page":86,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=86#reader-content"},{"id":"content16:0:92","label":"Rozdział XVII","page":92,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=92#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:100","label":"1","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:100","label":"2","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:100","label":"3","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:100","label":"4","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:100","label":"5","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:100","label":"6","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:100","label":"7","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:100","label":"8","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:100","label":"9","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:100","label":"10","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:100","label":"11","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:100","label":"12","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:100","label":"13","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:100","label":"14","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:100","label":"15","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:100","label":"16","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:100","label":"17","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:100","label":"18","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:100","label":"19","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:100","label":"20","page":100,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=100#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:101","label":"21","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:101","label":"22","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:101","label":"23","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:101","label":"24","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:101","label":"25","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:101","label":"26","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:101","label":"27","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:101","label":"28","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:101","label":"29","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:101","label":"30","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:101","label":"31","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:101","label":"32","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:101","label":"33","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:101","label":"34","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:101","label":"35","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:101","label":"36","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:101","label":"37","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:101","label":"38","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:101","label":"39","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:101","label":"40","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:101","label":"41","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:101","label":"42","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:101","label":"43","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:101","label":"44","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:101","label":"45","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:101","label":"46","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:101","label":"47","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:101","label":"48","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:101","label":"49","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:101","label":"50","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:101","label":"51","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:101","label":"52","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:101","label":"53","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:101","label":"54","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:101","label":"55","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:101","label":"56","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:101","label":"57","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:101","label":"58","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:101","label":"59","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:101","label":"60","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:101","label":"61","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:101","label":"62","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:101","label":"63","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:101","label":"64","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:101","label":"65","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:195:101","label":"66","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:198:101","label":"67","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:201:101","label":"68","page":101,"pageUrl":"/books/0wclZe7b?page=101#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":9484,"shortId":"3iCzIRNm","title":"Книга вымышленных существ","authorLine":"Хорхе Луис Борхес, Маргарита Герреро, Евгения Михайловна Лысенко","primaryAuthorId":"34b0a9d2-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/4a1c490e-4a51-11e5-87ef-0025905a06ea/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3iCzIRNm"},{"idCatalog":762141,"shortId":"3DOSbK2h","title":"Jak skończyć z piekłem kobiet?","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/405b818d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3DOSbK2h"},{"idCatalog":762161,"shortId":"3ZcXAsY7","title":"Słowa cienkie i grube","authorLine":"Tadeusz Boy-Żeleński","primaryAuthorId":"215e1a10-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/417e7708-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3ZcXAsY7"},{"idCatalog":762217,"shortId":"33hvxONz","title":"Historia żółtej ciżemki","authorLine":"Domańska Antonina","primaryAuthorId":"1c3eec6d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/45d0ec7d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/33hvxONz"},{"idCatalog":762840,"shortId":"3BeMwBfG","title":"Bankructwo małego Dżeka","authorLine":"Януш Корчак","primaryAuthorId":"c4796eef-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5dd0b96a-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3BeMwBfG"},{"idCatalog":763465,"shortId":"4TldnCvX","title":"Ojczyzna","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/78fbe93d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TldnCvX"},{"idCatalog":763466,"shortId":"1MZoGzQ0","title":"Ostatnia ucieczka ojca","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7901cb08-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1MZoGzQ0"},{"idCatalog":763475,"shortId":"401OxYvx","title":"Traktat o Manekinach albo wtóra księga rodzaju","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/791cb823-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/401OxYvx"},{"idCatalog":763477,"shortId":"0YCFWc5j","title":"Traktat o Manekinach. Dokończenie","authorLine":"Bruno Schulz","primaryAuthorId":"288d7791-1fce-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/79282988-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0YCFWc5j"},{"idCatalog":763613,"shortId":"1zI670O7","title":"Nienasycenie. Część druga, Obłęd","authorLine":"Stanisław Ignacy Witkiewicz","primaryAuthorId":"214ece4d-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7e24d88b-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1zI670O7"},{"idCatalog":764854,"shortId":"1mrzNpgm","title":"Podlasiak","authorLine":"Bolesław Leśmian","primaryAuthorId":"1aa2360e-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/bf1e3bc1-1085-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1mrzNpgm"},{"idCatalog":761277,"shortId":"37s5XOLH","title":"Demon ruchu","authorLine":"Stefan Grabinski","primaryAuthorId":"8f26fb84-668b-11e1-aac2-5924aae99221","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/2a0556b0-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/37s5XOLH"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":81,"totalPages":7,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}