Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Ciesz się klasyką! Miłego czytania!

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 2 из 4

DZIECIĘ

Wróćmy lepiej do chaty, coś tam od kościoła Błysnęło, ja się boję, coś po lesie woła. Jutro pójdziem na cmentarz, ty swoim zwyczajem Dumać, ja zdobić krzyże kwiatami i majem8. Mówią, że dzisiaj w nocy umarłych spotkamy, Ja ich nie znam, ja własnej nie pamiętam mamy, Ty oczy w dzień masz słabe, pragnąłbyś daremnie Dawno widzianych ludzi rozeznać po ciemnie9. I słuch masz słaby. Pomnisz? dwie temu niedziele10 Zebrało się i krewnych i sąsiadów wiele Urodziny twe święcić; tyś w milczeniu siedział, Nic nie słyszał, nikomu nic nie odpowiedział. Zapytałeś na koniec, po co ta gromada Zeszła się w dzień powszedni? i czy mrok już pada? A my przyszli winszować i od kilku godzin Słońce zaszło, i był to dzień twoich urodzin.

STARZEC

Od tego dnia, ach, jakżem daleko odpłynął! Wszystkiem znajome lądy i wyspy ominął, Wszystkie dziedziczne skarby znikły w czasu toniach; Cóż mnie po waszych twarzach, i głosach, i dłoniach? Twarze, którem z dzieciństwa ukochać przywykał, Dłonie, co mię pieściły, głos, co mię przenikał, Gdzież są? Zgasły, przebrzmiały, zmieniły się, starły. Nie wiem, czym pośród trupów, czylim sam umarły. Ale inny świat rzucam, aniżelim zastał; Nieszczęsny, kto częściami do mogiły wrastał! Twój jeszcze głos, mój wnuku, ostatnia pociecho, Jak po umarłej pieśniach niemowlęce echo, Tuła się i głos matki powtarzając kwili. Lecz i ty mię porzucasz, jak inni rzucili. Pójdę sam; kto w dzień błądzi i żywych nie słyszy, Widzi w nocy, zna język grobowej zaciszy. Nie zabłądzę, wszak co rok chodziłem tą drogą: Zrazu jak ty, mój synu, z niemowlęcą trwogą, Potem jak chłopiec pełen ciekawej ochoty, Potem z tęsknotą, teraz nawet bez tęsknoty, Bez żalu; cóż mię wiedzie? jakiś zapęd nowy, Ciemne przeczucie, może to instynkt grobowy. Znajdę cmentarz i coś mi w głębi serca wróży, Że nazad już nie będę potrzebował stróży. Ale nim się rozłączym, twe służby dziecięce Nagrodzę, pódź, mój synu, uklęknij, złóż ręce. Boże! Coś mi rozkazał spełnić kielich życia I zbyt wielki, zbyt gorzki dałeś mi do picia, Jeśli względów twojego miłosierdzia godna Cierpliwość, z którą gorycz wychyliłem do dna, Jedynej, lecz największej śmiem żądać nagrody: Pobłogosław wnukowi – niechaj umrze młody! Bądź zdrów; stój i raz jeszcze ściśni dziada rękę! Daj mi twój głos usłyszeć – zaśpiewaj piosenkę Ulubioną i tyle powtarzaną razy, O zaklętym młodzieńcu, przemienionym w głazy.

[DZIECIĘ]

śpiewa

MŁODZIENIEC ZAKLĘTY

Wyłamawszy zamku bramy, Twardowski błądził śród gmachów11, Biegł na wieże, schodził w jamy: Co tam czarów! co tam strachów! W jednem sklepisku12 zapadłem — Jak dziwny rodzaj pokuty — Na łańcuchu, przed zwierciadłem Stoi młodzieniec okuty. Stoi, a z ludzkiej postaci, Mocą czarownych omamień, Coraz jakąś cząstkę traci I powoli wrasta w kamień. Aż do piersi był już głazem, A jeszcze mu błyszczą lica Męstwa i siły wyrazem; Czułością świeci źrenica. „Kto jesteś? zaklęty rzecze, Coś te gmachy zdobył śmiało, Gdzie tak mnogie pękły miecze, Tylu wolność postradało”. „Kto jestem? o, drży świat cały Przed mą szablą, na me słowa Wielkiej mocy, większej chwały: Jestem rycerzem z Twardowa”. „Z Twardowa? … za moich czasów Nie słyszałem o nazwisku, Ni śród wojennych zapasów, Ni na rycerskim igrzysku. Nie zgadnę, jak długie lata Mogłem w więzieniu przesiedzieć; Ty świeżo wracasz ze świata: Musisz mi o nim powiedzieć. Czy dotąd Olgierda ramię, Naszą Litwę wiodąc w pole, Po dawnemu Niemcy łamie, Tratuje stepy mogole?” „Olgierd? Ach, już przeminęło Dwieście lat po stracie męża, Lecz z jego wnuków Jagiełło Teraz walczy i zwycięża”. „Co słyszę? Jeszcze dwa słowa: Może w twych błędnych obiegach Byłeś, rycerzu z Twardowa, Na Świtezi naszej brzegach? Czy tam ludzie nie mówili O Poraju silnej ręki13 I o nadobnej Maryli, Której on ubóstwiał wdzięki?” „Młodzieńcze, nigdzie w tym kraju, Od Niemna po Dniepru krańce, Nie słyszałem o Poraju Ani o jego kochance. Po co pytać, czasu strata, Gdy cię wyrwę z tej opoki, Wszystkie ciekawości świata Własnymi odwi[e]dzisz kroki. Znam czarodziejską naukę, Wiem dzielność tego zwierciadła14, Wraz go na drobiazgi stłukę, By z ciebie ta larwa spadła”. To mówiąc, nagłym zamachem Dobył miecza i przymierza, Ale młodzieniec z przestrachem — „Stój!” – zawołał na rycerza. „Weźmi zwierciadło ze ściany I podaj go w moje ręce, Niech sam skruszę me kajdany I uczynię koniec męce”. Wziął i westchnął, twarz mu zbladła I zalał się łez strumieniem, I pocałował zwierciadło — I cały stał się kamieniem.

CHÓR MŁODZIEŻY

Tu guślarz kazał młodzieży Tam na wzgórku wioska leży, Stanąć na drogi połowie: A tam mogilnik w dąbrowie. Między kolebką i groby Młody nasz wiek w środku stoi; Śród wesela i żałoby Stójmyż w środku, bracia moi! Nie godzi się do wsi wracać, Nie godzi się biec w ich ślady. Tu będziemy święcić Dziady I piosnkami noc ukracać. Będziemy idących witać I powracających pytać, Lękliwym rozpędzać trwogę, Błędnym pokazywać drogę. — Zaszło słońce, biegą dzieci, Idą starce, płaczą, nucą, Lecz znowu słońce zaświeci, Wrócą dzieci, starce wrócą. Nim dojdzie siwizny dziecię, Nim starego dzwon powoła, Jeszcze ich spotka na świecie Niejedna chwilka wesoła. Ale kto z nas w młode lata Nie działa rzeźwym ramieniem, Ale sercem i myśleniem, Taki zgubiony dla świata. Kto jak zwierz pustyni szuka, Jak pugacz15 po nocy lata, Jak upiór do trumny puka, Taki zgubiony dla świata. Kto w młodości pieśń żałoby Raz zanucił, wiecznie nuci; Kto młody odwiedza groby, Już z nich na świat nie powróci Niech więc dzieci i ojcowie Idą w kościół z prośbą, z chlebem; Młodzi, na drogi połowie Zostaniem pod czystym niebem.

PIEŚŃ STRZELCA16

Śród wzgórzów i jarów, I dolin, i lasów, Śród pienia ogarów I trąby hałasów: Na koniu, co lotem Sokoły zadumi17, I z bronią, co grzmotem Pioruny zatłumi; Wesoły jak dziecko, Jak rycerz krwi chciwy, Odważnie, zdradziecko Bój zaczął myśliwy. Witajcież rycerza, Pagórki i niwy, Król lasów, pan zwierza, Niech żyje myśliwy! Czy w niebo grot zmierza, Czy w knieje i smugi18, Stąd leci grad pierza, Stąd płyną krwi strugi. Kto w puszczy dojedzie Odyńca bez trwogi? Kto kudły niedźwiedzie Podesłał pod nogi? Czyj dowcip gnał rojem Lataczów do sideł? Kto wstępnym wziął bojem Sztandary ich skrzydeł? Witajcież rycerza, Pagórki i niwy, Król lasów, pan zwierza, Niech żyje myśliwy! Dalejże, dalejże, z tropu w trop, Z tropu w trop, dalejże, dalejże! Dalejże, dalejże, z tropu w trop, Z tropu w trop, hop, hop!

GUSTAW

Страница 2 из 4

Вам также может понравиться

Страница 1 из 3

Назад123Далее