Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Janko Cmentarnik to gawęda ludowa napisana przez Władysława Syrokomlę.To historia Janka, mieszkańca litewskiej wsi. Koleje życia kierują go jednak w zupełnie inne strony. Przez wiele lat jest żołnierzem i, chociaż wiele razy znajduje się niedaleko rodzinnej wsi, nie może do niej wrócić. Intensywne życie i wojenne przygody nie zmniejszają jego tęsknoty za domem. Czy Janko ujrzy jeszcze kiedyś rodzinne strony?Władysław Syrokomla to pisarz i tłumacz żyjący i tworzący w XIX wieku, związany z ówczesną Litwą. Znany przede wszystkim jako autor gawęd chłopskich, szlacheckich, historycznych. Syrokomla pochodził z ubogiej rodziny szlacheckiej i często w swoich utworach ukazywał ten stan, nie szczędząc irocznicznych komentarzy na temat bliskiej mu rzeczywistości.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 7 из 8

Epilog

Nocował na cmentarzu, a kiedy się zbudzi, Rozpytywał po wiosce u dawniejszych ludzi; Znalazł chorych dwóch starców, których zapamięta, I dwie stare niewiasty – dawniejsze dziewczęta. Przy nich szukał wytchnienia upragnionéj chwili, Lecz i oni jak wioska – strasznie się zmienili: Życie wionęło chłodem do ich starej duszy Jeszcze radzi pogwarzyć – lecz ich nic nie wruszy; Czas wyciska swe piętno i zarówno plami Ich serce samolubstwem, jak czoło zmarszczkami; Janko, co znał ich dusze w dawniejszym rozkwicie, Co się cieszył z początku, że tleje w nich życie, Gdy widział, jak ich postać zmienia się i karli, Pożałował, że jeszcze i ci nie umarli. I na zawsze zaniechał wdawać się z żywemi: Jego świat, jego wioska, leżą w głębi ziemi! Najął chatkę i co dzień ledwie jutrznia świta, On się zrywa z pościeli, o jadło nie pyta, Zachodzi do gospody, bierze flaszkę miodu, Aby z ludźmi, z któremi żyło się za młodu Przepić na ich grobowcach. – Tak co dzień a co dzień Zawsze go na cmentarzu spotykał przechodzień; A płocha kupa dziatwy, co przed starcem znika, Nadała mu przezwisko Jana Cmentarnika. Znano jego sukmanę i barki pochyłe, Co dzień Janek Cmentarnik idzie na mogiłę, Klęka przed jakim krzyżem i miód z kufla chyli: «W ręce twoje Hrehory! Pij wesół Wasili! Czy pamiętasz Hrehory? Tyś był zuch do spółki! Służąc do mszy, jak wino piliśmy z ampułki60? O! ja ciebie lubiłem, nazywałem swoim: Nieraz my z tobą bracie całą wioskę poim; Tyś ostatkiem z bliźniemi podzielić się gotów, Ale masz jedną wadę: skoryś do zalotów. A kochać mój Hrehory, powiem rzecz otwartą, Mężczyznę, czy niewiastę – to nie bardzo warto. Na dwoje babka wróży – w miłości mój bracie, Albo zawód dla serca, lub żal po utracie. Ja przynajmniéj nie myślę pokochać na nowo!» Tu Janko machnął ręką i pokiwał głową, Odszedł i do drugiego grobowca się chyli «Wasili! Czy ty słyszysz? Czy ty śpisz Wasili!? Ty chciałeś być żołnierzem – zapalonyś nieco; Ty chciałeś widzieć wojnę, jak to kule lecą! Wiesz Wasili? Ja byłem w hiszpańskiéj krainie, Byłem w Niemczech, w Smoleńsku, wszędy gdzie krew płynie! Czy ty wiesz? To niestraszne! Leci pułk zuchwalczy Wierząc w Boga i wierząc w to, za co się walczy! Kule zwyczajnie… lecą… no… może zabiją: Ale tego kto wrócił z niezłamaną szyją, Jaką witają cześcią, jakiemi krzyżami! Szkoda! … Szkoda Wasili, żeś ty nie był z nami! Przyniosłem miód dla ciebie, – w ręce mój Wasili: Lecz prawda, tyś umarły – Janek sam wychyli. Nowe czasy nastały! Gdzie skryć się przed zgrają: Tutaj mię ludzie Cmentarnikiem nazywają! Bo cóż poradzisz sercu? Ja tu z wami gwarzę; Mój dom, kościół, gospoda, to wasze cmentarze, I u mnie w sercu cmentarz, my pokrewne trupy: Cóż za dziw, że wolimy schodzić się do kupy, Niźli rękę żywego ściskać w bratniéj dłoni? My nie dla nich Wasili – i nie dla nas oni!» Tak od grobu do grobu pijąc, plotąc baśnie, — Janek spłacze się – spłacze – i na koniec zaśnie, — Na noc wraca do chaty – nazajutrz to samo: Lecz w rok po śmierci pana, pod cmentarną bramą Znaleźli z kuflem w ręku już nieżywe ciało: A miodu ani kropli w kuflu nie zostało, Nic tedy po szaleńcu młody świat nie wskóra: Ej ten Janek Cmentarnik – pocieszna figura.

1

inszy (daw., gw.) – inny. [przypis edytorski]

Do tyłu

2

gdyby (daw.) – niby, jak. [przypis edytorski]

Do tyłu

3

cóś (gw.) – dziś: coś. [przypis edytorski]

Do tyłu

4

niesporo – powoli, opieszale, nie najlepiej. [przypis edytorski]

Do tyłu

5

wiém (daw.) – z rzecz. w D.: znam. [przypis edytorski]

Do tyłu

6

pobiegą – dziś: pobiegną; popłyną. [przypis edytorski]

Do tyłu

7

jutrzeńka (gw.) – dziś popr.: jutrzenka. [przypis edytorski]

Do tyłu

8

mienić (daw.) – wymieniać. [przypis edytorski]

Do tyłu

9

pulsa – dziś popr. forma M.lm: pulsy. [przypis edytorski]

Do tyłu

10

konturna – kontury. [przypis edytorski]

Do tyłu

11

wskrzesnąć – tu: zmartwychwstać. [przypis edytorski]

Do tyłu

12

źrzódło – dziś: źródło. [przypis edytorski]

Do tyłu

13

mię – daw. forma (analogiczna do: cię, się) zaimka w pozycji nieakcentowanej w zdaniu; dziś: mnie. [przypis edytorski]

Do tyłu

14

zdłużyć – wydłużyć. [przypis edytorski]

Do tyłu

15

którąm zasłyszał – konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: którą zasłyszałem. [przypis edytorski]

Do tyłu

16

potnie – tu: potnieje; poci się; oblewa się potem. [przypis edytorski]

Do tyłu

17

chatni – należący a. odnoszący się do chaty; z chaty. [przypis edytorski]

Do tyłu

18

zawżdy (daw., gw.) – zawsze. [przypis edytorski]

Do tyłu

19

cudzopaniec – poddany innego pana. [przypis edytorski]

Do tyłu

20

dobytek – tu: zwierzęta gospodarskie: krowy, konie itp. [przypis edytorski]

Do tyłu

21

krew' – daw. apostrofem na końcu wyrazu oznaczano miękkie w (co ujawnia się w odmianie: krwią itd.), a zarazem miejsce po zaniku prasłowiańskiej półsamogłoski, jeru miękkiego. [przypis edytorski]

Do tyłu

Страница 7 из 8

Вам также может понравиться