Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

W powieści poetyckiej Konrad Wallenrod Adam Mickiewicz wykorzystał tzw. historyzm maski – dzięki temu mógł wyrażać swoją patriotyczną postawe wobec Polski, nie obawiając się cenzury.Akcję powieści przeniósł na średniowieczną Litwę, której zagrażał najazd Krzyżaków. W zakonie jednak wychowywał się – pod czujnym okiem litewskiego wajdeloty imieniem Halban – Walter Alf, rycerz, który miał zemścić się na najeźdźcach. Podczas jednej z walk Walter i Halban przedzierają się na stronę litewską. Dla Waltera, który później przyjmie nazwisko Konrad Wallenrod, rozpoczyna się nowe życie, pełne wątpliwości i trudnych decyzji.Od postawy tytułowego bohatera wywodzi się termin wallenrodyzm, charakteryzujący postawę polskich walk narodowowyzwoleńczych, mających zakorzenienie w myśli Machiavellego – byciem zarówno lisem, jak i lwem. Powieśc po raz pierwszy ukazała się w 1828 roku.

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 3 из 15

Pieśń

Wilija, naszych strumieni rodzica33, Dno ma złociste i niebieskie lica: Piękna Litwinka, co jej czerpa34 wody, Czystsze ma serce, śliczniejsze jagody. Wilija w miłej kowieńskiej dolinie, Śród tulipanów i narcyzów płynie: U nóg Litwinki kwiat naszych młodzianów, Od róż kraśniejszy i od tulipanów. Wilija gardzi doliny kwiatami, Bo szuka Niemna, swego oblubieńca: Litwince nudno między Litwinami, Bo ukochała cudzego młodzieńca. Niemen w gwałtowne pochwyci ramiona, Niesie na skały i dzikie przestworza, Tuli kochankę do zimnego łona, I giną razem w głębokościach morza… I ciebie równie przychodzień oddali Z ojczystych dolin, o Litwinko biedna! I ty utoniesz w zapomnienia fali, Ale smutniejsza, ale sama jedna… Serce i potok ostrzegać daremnie! Dziewica kocha i Wilija bieży: Wilija znikła w ukochanym Niemnie, Dziewica płacze w pustelniczej wieży…

III

Gdy Mistrz praw świętych ucałował księgi, Skończył modlitwę i wziął od komtura Miecz i krzyż wielki, znamiona potęgi: Wzniósł dumne czoło. Chociaż troski chmura Ciężyła nad nim, wkoło okiem strzelił, W którym się radość na pół z gniewem żarzy, I, niewidziany gość na jego twarzy, Uśmiech przeleciał, słaby i znikomy: Jak blask, co chmurę poranną rozdzielił, Zwiastując razem wschód słońca i gromy. Ten zapał Mistrza, to groźne oblicze Napełnia serca otuchą, nadzieją: Widzą przed sobą bitwy i zdobycze, I hojnie w myśli krew pogańską leją. Takiemu władcy któż dostoi kroku? Któż się nie zlęknie jego szabli, wzroku? Drżyjcie, Litwini! Już się chwila zbliża, Gdy z murów Wilna błyśnie znamię krzyża. Nadzieje próżne. Cieką dni, tygodnie, Upłynął cały długi rok w pokoju, Litwa zagraża. Wallenrod niegodnie Ani sam walczy, ani śle do boju; A gdy się zbudzi i coś działać zacznie, Stary porządek wywraca opacznie. Woła, że Zakon z świętych wyszedł karbów, Że bracia gwałcą przysiężone śluby; Módlmy się, woła, wyrzeczmy się skarbów, Szukajmy w cnotach i pokoju chluby. Narzuca posty, pokuty, ciężary, Uciech, wygody niewinnej zaprzecza, Lada grzech ściga najsroższymi kary Podziemnych lochów, wygnania i miecza. Tymczasem Litwin, co przed laty z dala Omijał bramy zakonnej stolicy, Teraz dokoła wsi co noc podpala I lud bezbronny chwyta z okolicy; Pod samym zamkiem dumnie się przechwala, Że idzie na mszę do mistrza kaplicy… Pierwszy raz dzieci z rodziców swych progu Drżały na straszny dźwięk żmudzkiego rogu. Kiedyż być może czas lepszy do wojny! Litwa szarpana wewnętrzną niezgodą; stąd dzielny Rusin, stąd Lach niespokojny, stąd krymskie chany lud potężny wiodą. Witołd, zepchnięty od Jagiełły z tronu, Przyjechał szukać opieki Zakonu, W nagrodę skarby i ziemie przyrzeka I wsparcia dotąd nadaremnie czeka. Szemrają bracia, gromadzi się rada: Mistrza nie widać. Halban stary bieży; W zamku, w kaplicy nie znalazł Konrada. Gdzież on? Zapewne u narożnej wieży. Śledzili bracia nocne jego kroki; Wszystkim wiadomo: każdego wieczora, Gdy ziemię grubsze osłaniają mroki, On idzie błądzić po brzegach jeziora; Albo klęczący, przyparty do muru, Okryty płaszczem, aż do białej zorzy Świeci z daleka, jak posąg z marmuru, I przez noc całą senność go nie zmorzy. Często na cichy odgłos pustelnicy Wstaje i ciche daje odpowiedzi; Brzmienia ich z dala ucho nie dośledzi: Lecz widać z blasku wstrząśnionej przyłbicy, Rąk niespokojnych, podniesionej głowy, Że jakieś ważne toczą się rozmowy.

Pieśń z wieży

Któż me westchnienia, kto me łzy policzy? Czy już tak długie przepłakałam lata, Czy tyle w piersiach i oczach goryczy, Że od mych westchnień pordzewiała krata? Gdzie łza upadnie, w zimny głaz przecieka: Jak gdyby w serce dobrego człowieka. Jest wieczny ogień w zamku Swentoroga35, Ten ogień żywią pobożne kapłany; Jest wieczne źródło na górze Mendoga. To źródło żywią śniegi i tumany: Nikt moich westchnień i łez nie podsyca, A dotąd boli serce i źrenica. Pieszczoty ojca, matki uściśnienia, Zamek bogaty, kraina wesoła, Dni bez tęsknoty, nocy bez marzenia: Spokojność na kształt cichego anioła, We dnie i w nocy, na polu i w domie36 Strzegła mię z bliska, chociaż niewidomie37. Trzy piękne córki było nas u matki, A mnie najpierwej żądano w zamęście; Szczęśliwa młodość, szczęśliwe dostatki; Któż mi powiedział, że jest inne szczęście? Piękny młodzieńcze! Na coś mi powiedział To, o czym w Litwie nikt pierwej nie wiedział? O Bogu wielkim, o jasnych aniołach, Kamiennych miastach, kędy wiara święta, Gdzie lud w bogatych modli się kościołach, I kędy dziewic słuchają książęta, Waleczni w boju, jak nasi rycerze, Czuli w miłości, jak nasi pasterze. Gdzie człowiek, ziemne złożywszy pokrycie, Z duszą ulata po rozkosznym niebie… Ach, ja wierzyłam… bo niebieskie życie Już przeczuwałam, gdym słuchała ciebie! Ach, odtąd marzę w dobrych i złych losach, Tylko o tobie, tylko o niebiosach! Krzyż na twych piersiach oczy me weselił, W nim oglądałam przyszłe szczęścia hasło… Niestety! z krzyża gdy piorun wystrzelił, Wszystko dokoła ucichło, zagasło! … Nic nie żałuję, choć gorzkie łzy leję, Boś wszystko odjął, zostawił nadzieję.

Страница 3 из 15

Вам также может понравиться

Страница 1 из 11

Назад1211Далее