Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Abdolonim jest ubogim ogrodnikiem, który dostarcza warzyw ze swego ogrodu bogatemu kupcowi Marhabalowi. Pewnego razu wyznaje bogaczowi, że jest zakochany z wzajemnością w jego córce.Kupiec tłumaczy mu, że nie może pozwolić na to, by jego szlachetna córka poślubiła biedaka. Nie przekonuje go również to, że Abdolonim jest młody, silny, pracowity i pełen miłości ani nawet królewskie pochodzenie mężczyzny. Marhabal stwierdza, że jedynie gdyby młodzieniec nagle został królem, mógłby otrzymać rękę jego córki. Zakochani postanawiają wspólnie popełnić samobójstwo.Co się raz stało w Sydonie to nowela autorstwa Henryka Sienkiewicza z 1907 roku. Pisarz przedstawia w nim tragedię młodych ludzi, których łączy miłość, a dzielą różnice majątkowe. Ukazuje również to, jak zaskakujący może być los. Nowela nawiązuje do fascynacji Sienkiewicza podróżami i obcymi kulturami.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 2 из 4– Nadzieję, jeśli ci się tak podoba, możesz mieć, ale nie możesz mieć i nie będziesz miał mojej córki. Sam powiedziałeś, że twoja prośba jest szalona, a ja dowiodłem ci, jak dwa a dwa cztery, że jest prócz tego niedorzeczną, a nawet głupią, a zatem czegóż tu jeszcze czekasz?
– Marhabalu – rzekł Abdolonim – nie chciałem mówić ci o tym, co nie jest moją zasługą, ale może słyszałeś, że chociaż tak prawie ubogi jak niewolnik, pochodzę jednak z rodu dawnych królów sydońskich i że w całej Fenicji nie masz człowieka, w którym by płynęła szlachetniejsza krew od mojej.
Na to Marhabal zastanowił się znów przez chwilę, po czym rzekł ze zwykłą rozwagą:
– Słyszałem i jakkolwiek nie uważam tego za rzecz zupełnie pewną, przyznaję, że to jest coś. To tłumaczy poniekąd twoją zuchwałość i zarazem jest drugim powodem, dla którego nie kazałem cię zrzucić ze schodów. Jest zaiste w Sydonie wielu kupców, których by olśniło twoje królewskie pochodzenie. Ale ja, chociaż sam nie należę do gminu i szanuję tradycję (przyzwoici ludzie powinni ją zawsze szanować), w interesach jestem, jak ci to już nadmieniłem, przede wszystkim realistą. Powiem ci więc, że gdybyś ty pochodził z rodu ogrodników, a stał się królem, oddałbym ci bez wahania moją córkę, albowiem, po pierwsze, mógłbyś mnie zrobić dostawcą dworu, o co starałem się na próżno jeszcze za króla Stratona, a po wtóre, musiałbym przyznać, że ktoś, kto potrafi zmienić motykę na berło, ma głowę do interesów lepszą nawet od mojej. Ale jeśli ty, pochodząc z rodu królów, klepiesz taką samą biedę jak twój ojciec i jesteś tylko ogrodnikiem, to co ja mam o tym pomyśleć? Oto, że wśród przodków twoich były całe pokolenia niedołęgów i że ty jesteś także niedołęgą, skoro się losem swoim zadowalniasz4. Z tych wszystkich przyczyn powtarzam ci jeszcze raz, że nie dam ci córki – i nadto zapowiadam, abyś nie pokazywał się więcej w domu moim, chyba że przez wdzięczność za naukę, jaką ci dałem, opuścisz mi przynajmniej dziesięć procent na rzodkwi i cebuli.
Usłyszawszy to Abdolonim rozdarł swoją i tak już podartą opończę i byłby niezawodnie posypał swą głowę kurzem i popiołem, gdyby nie to, że w domu porządnego kupca sydońskiego nie było na podłodze ani kurzu, ani popiołu.
Lecz gdy w Sydonie księżyc zaszedł, a psy się uśpiły, różana Thalestris stanęła nagle w przebraniu młodego eunucha przed Abdolonimem, który płakał w swoim ogródku, grając na cytrze – i załamawszy ręce zawołała:
– O Abdolonimie! wszystko przepadło, cała nadzieja za nic!
– Za nic! – jęknął młodzian.
I wydobywszy odpowiednio żałosny dźwięk ze strun cytry, odstawił ją na bok, a natychmiast chwycił w objęcia dziewczynę i począł całować jej umalowane henną powieki.
A gdy słodycz pieszczoty ukoiła nieco ich zbolałe serca, zapytał:
– Czy mówiłaś z ojcem, Thalestris, i czy gniew jego nie spadł na twoją lubą głowę?
– Ojciec nie gniewał się – odpowiedziała – ale położył mnie na kolanie i osmagał do krwi łodygami róż twoich, abym poznała, że w darach twoich mieści się nie radość dla mnie, lecz boleść! …
– Bogowie! – zawołał z rozpaczą, a zarazem i z zapałem Abdolonim – pozwól mi ucałować twe rany!
Lecz dziewica spuściła oczy.
– Nie, Abdolonimie – na to nie mogę pozwolić…
Nastała chwila milczenia, tylko słowiki sydońskie, ukryte w cyprysach, posypywały jakby gradem pereł ogród i oboje kochanków.
– Abdolonimie… – szepnęła dziewica.
– Słucham cię, lilio Libanu.
– Oto przekupiłam stróżów i wykradłam się z domu, aby ci powiedzieć, że bez ciebie śmierć milszą mi będzie od życia.
– A więc umrzyjmy razem, Thalestris!
– Otrujmy się, Abdolonimie!
– Mam w piwnicy placki przygotowane z cykuty5 i miodu na szczury, które niszczyły owoce pracy mojej. Spożyjmy je i zstąpimy razem w krainę cieniów!
– Niech się tak stanie – odrzekła Thalestris.
Więc Abdolonim wstał, aby pójść po zabójcze placki, lecz dziewica położyła mu rękę na ramieniu.
– Zorze wieczorne zgasły niedawno – rzekła – do świtu daleko, a noc tak wonna i cudna. Wkrótce wieczysta ciemność pokryje oczy nasze, więc jeszcze popatrzmy na te światła niebieskie, które nad nami migocą.
I złożyła mu głowę na ramieniu, po czym zwróciwszy źrenice na księżyc poczęła do niego przemawiać głosem cichym i smutnym:
– Tanit6, Tanit, o ty blada i czysta bogini, która płyniesz teraz jak łódź srebrna nad sennym Sydonem, czemuż to świecisz nam po raz ostatni?
– Ty, która co miesiąc umierasz i zmartwychwstajesz, uśpij nas, a potem zbudź do nowego życia.
– Albo obejmij nas srebrną siecią twoich promieni i pociągnij nas ku sobie…
– Albo zmień naszą miłość w twój blask własny, aby nie zmarła razem z nami, bo nie życia nam żal, lecz miłości…
Nastała znów cisza, tylko cyprysy trzęsły się od pieśni słowiczych.
Thalestris siedziała przez jakiś czas bez ruchu z przechyloną w tył głową i otwartymi ustami, rzekłbyś, podając je księżycowi, lecz nagle drgnęła i rozbudziła się jakby ze snu.
– Gdzie ja jestem? – spytała.
– Przy sercu moim – odpowiedział młodzieniec.
– Wszakże my mamy umrzeć, Abdolonimie?
– Tak jest, o piękna moja!
Abdolonim przyciągnął ją ku sobie, wpił się ustami w jej usta i pozostali tak, póki im nie zabrakło oddechu.
Po czym zaszemrał znów głos Thalestris, podobny do szmeru strumyka:
– Abdolonimie, wszak śmierć wszystko rozwiązuje i od wszystkiego wyzwala?
– Wyzwala… – potwierdził młodzian.
– Więc jeśli śmierć wszystko rozwiązuje i od wszystkiego wyzwala, to… to co? Abdolonimie? …
– Co chcesz powiedzieć, luba moja?
Thalestris przysłoniła oczy dłonią tak białą jak kwiat jaśminu.
– Ach! nie myśl tylko nic złego! …
Wówczas on spojrzał na nią i choć niebawem mieli umrzeć, widocznie jednak zatroskał się o jej zdrowie, gdyż rzekł:
– Rosa pada – powtórzyła jak echo Thalestris.
– I chłód nocy dojmować już poczyna. Czy widzisz ten szałas, ukochana, który osłaniają jak płaszczem bluszcze i wiciokrzewy? Pójdź, piękna moja! Pójdź, przyjaciółko moja! Tam dreszcz nie przejmie twego lubego ciała i umierać nam będzie zaciszniej.
Więc ona, posłuszna słowom kochanka, wstała i wsparta na jego ramieniu poczęła iść ku szałasowi, powtarzając jakimś dziwnym, sennym, na wpół do śpiewu podobnym głosem:
– Ro-sa pa-da, ro-sa pa-da…
I znikli pod płaszczem bluszczów. Słowiki umilkły. Natomiast wierny osiołek, którym Abdolonim rozwoził warzywo po Sydonie, jął nie wiadomo dlaczego odzywać się wśród nocy swym przeraźliwym, do śmiechu podobnym rykiem:
– Hi-hau, hi-hau, hi-hau!
Księżyc, który jakoś nie zauważył, gdzie się podzieli, szukał ich długo w ogródku. Pełzał po ścieżkach, schodził ze ścieżek, rozświecał grzędy kwiatów, zaglądał w bruzdy między zagonami rzodkwi i cebuli, osrebrzał ściany szałasu i chciał nawet zajrzeć do wnętrza, ale nie mogąc przebić się przez gęstwę bluszczów i wiciokrzewu, znudził się wreszcie próżnym poszukiwaniem i popłynął w stronę Tyru7, ku morzu.
A oni, wśród wiązek wonnego szafranu, przygotowywali się na wspólną śmierć – i przygotowywali się dopóty, dopóki nie rozbudziły ich gromkie okrzyki, które rozległy się nagle przed bramą ogródka.
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/37bCqBIM","pageTitle":"Co się raz stało w Sydonie (Генрик Сенкевич) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Co się raz stało w Sydonie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Co się raz stało w Sydonie». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Генрик Сенкевич","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/37bCqBIM#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"историческая литература","item":"https://bookra.app/genre/5209"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Co się raz stało w Sydonie","item":"https://bookra.app/books/37bCqBIM"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/37bCqBIM","url":"https://bookra.app/books/37bCqBIM","name":"«Co się raz stało w Sydonie». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Co się raz stało w Sydonie». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/37bCqBIM#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/37bCqBIM#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7946beac-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/37bCqBIM#work","name":"Co się raz stało w Sydonie","url":"https://bookra.app/books/37bCqBIM","description":"Abdolonim jest ubogim ogrodnikiem, który dostarcza warzyw ze swego ogrodu bogatemu kupcowi Marhabalowi. Pewnego razu wyznaje bogaczowi, że jest zakochany z wzajemnością w jego córce.Kupiec tłumaczy mu, że nie może pozwolić na to, by jego szlachetna córka poślubiła biedaka. Nie przekonuje go również to, że Abdolonim jest młody, silny, pracowity i pełen miłości ani nawet królewskie pochodzenie mężczyzny. Marhabal stwierdza, że jedynie gdyby młodzieniec nagle został królem, mógłby otrzymać rękę jego córki. Zakochani postanawiają wspólnie popełnić samobójstwo.Co się raz stało w Sydonie to nowela autorstwa Henryka Sienkiewicza z 1907 roku. Pisarz przedstawia w nim tragedię młodych ludzi, których łączy miłość, a dzielą różnice majątkowe. Ukazuje również to, jak zaskakujący może być los. Nowela nawiązuje do fascynacji Sienkiewicza podróżami i obcymi kulturami.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7946beac-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["историческая литература","мифы / легенды / эпос"],"sameAs":["https://litres.ru/book/genrik-senkevich/co-sie-raz-stalo-w-sydonie-23550626/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85#person","name":"Генрик Сенкевич","url":"https://bookra.app/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%93%D0%B5%D0%BD%D1%80%D0%B8%D0%BA","https://www.wikidata.org/wiki/Q41502"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"историческая литература"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/37bCqBIM#edition","url":"https://bookra.app/books/37bCqBIM","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/genrik-senkevich/co-sie-raz-stalo-w-sydonie-23550626/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Co się raz stało w Sydonie»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/37bCqBIM","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":763484,"shortId":"37bCqBIM","title":"Co się raz stało w Sydonie","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7946beac-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Abdolonim jest ubogim ogrodnikiem, który dostarcza warzyw ze swego ogrodu bogatemu kupcowi Marhabalowi. Pewnego razu wyznaje bogaczowi, że jest zakochany z wzajemnością w jego córce.Kupiec tłumaczy mu, że nie może pozwolić na to, by jego szlachetna córka poślubiła biedaka. Nie przekonuje go również to, że Abdolonim jest młody, silny, pracowity i pełen miłości ani nawet królewskie pochodzenie mężczyzny. Marhabal stwierdza, że jedynie gdyby młodzieniec nagle został królem, mógłby otrzymać rękę jego córki. Zakochani postanawiają wspólnie popełnić samobójstwo.Co się raz stało w Sydonie to nowela autorstwa Henryka Sienkiewicza z 1907 roku. Pisarz przedstawia w nim tragedię młodych ludzi, których łączy miłość, a dzielą różnice majątkowe. Ukazuje również to, jak zaskakujący może być los. Nowela nawiązuje do fascynacji Sienkiewicza podróżami i obcymi kulturami.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Генрик Сенкевич","authors":[{"id":"cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","displayName":"Генрик Сенкевич","protectedUrl":"/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%2C_%D0%93%D0%B5%D0%BD%D1%80%D0%B8%D0%BA","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q41502"}],"genres":[{"id":5209,"title":"историческая литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5209"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763484","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763484","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_763484","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_763484","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_763484","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_763484"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_763484","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_763484","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_763484","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_763484"},"guestReaderUrl":"/books/37bCqBIM?page=2#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":2,"totalPages":4,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/37bCqBIM#reader-content","nextPageUrl":"/books/37bCqBIM?page=3#reader-content","progressLabel":"Страница 2 из 4","sections":[{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"– Nadzieję, jeśli ci się tak podoba, możesz mieć, ale nie możesz mieć i nie będziesz miał mojej córki. Sam powiedziałeś, że twoja prośba jest szalona, a ja dowiodłem ci, jak dwa a dwa cztery, że jest prócz tego niedorzeczną, a nawet głupią, a zatem czegóż tu jeszcze czekasz?"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"– Marhabalu – rzekł Abdolonim – nie chciałem mówić ci o tym, co nie jest moją zasługą, ale może słyszałeś, że chociaż tak prawie ubogi jak niewolnik, pochodzę jednak z rodu dawnych królów sydońskich i że w całej Fenicji nie masz człowieka, w którym by płynęła szlachetniejsza krew od mojej."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"Na to Marhabal zastanowił się znów przez chwilę, po czym rzekł ze zwykłą rozwagą:"},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"– Słyszałem i jakkolwiek nie uważam tego za rzecz zupełnie pewną, przyznaję, że to jest coś. To tłumaczy poniekąd twoją zuchwałość i zarazem jest drugim powodem, dla którego nie kazałem cię zrzucić ze schodów. Jest zaiste w Sydonie wielu kupców, których by olśniło twoje królewskie pochodzenie. Ale ja, chociaż sam nie należę do gminu i szanuję tradycję (przyzwoici ludzie powinni ją zawsze szanować), w interesach jestem, jak ci to już nadmieniłem, przede wszystkim realistą. Powiem ci więc, że gdybyś ty pochodził z rodu ogrodników, a stał się królem, oddałbym ci bez wahania moją córkę, albowiem, po pierwsze, mógłbyś mnie zrobić dostawcą dworu, o co starałem się na próżno jeszcze za króla Stratona, a po wtóre, musiałbym przyznać, że ktoś, kto potrafi zmienić motykę na berło, ma głowę do interesów lepszą nawet od mojej. Ale jeśli ty, pochodząc z rodu królów, klepiesz taką samą biedę jak twój ojciec i jesteś tylko ogrodnikiem, to co ja mam o tym pomyśleć? Oto, że wśród przodków twoich były całe pokolenia niedołęgów i że ty jesteś także niedołęgą, skoro się losem swoim zadowalniasz4. Z tych wszystkich przyczyn powtarzam ci jeszcze raz, że nie dam ci córki – i nadto zapowiadam, abyś nie pokazywał się więcej w domu moim, chyba że przez wdzięczność za naukę, jaką ci dałem, opuścisz mi przynajmniej dziesięć procent na rzodkwi i cebuli."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Usłyszawszy to Abdolonim rozdarł swoją i tak już podartą opończę i byłby niezawodnie posypał swą głowę kurzem i popiołem, gdyby nie to, że w domu porządnego kupca sydońskiego nie było na podłodze ani kurzu, ani popiołu."},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"Lecz gdy w Sydonie księżyc zaszedł, a psy się uśpiły, różana Thalestris stanęła nagle w przebraniu młodego eunucha przed Abdolonimem, który płakał w swoim ogródku, grając na cytrze – i załamawszy ręce zawołała:"},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"– O Abdolonimie! wszystko przepadło, cała nadzieja za nic!"},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"– Za nic! – jęknął młodzian."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"I wydobywszy odpowiednio żałosny dźwięk ze strun cytry, odstawił ją na bok, a natychmiast chwycił w objęcia dziewczynę i począł całować jej umalowane henną powieki."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"A gdy słodycz pieszczoty ukoiła nieco ich zbolałe serca, zapytał:"},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"– Czy mówiłaś z ojcem, Thalestris, i czy gniew jego nie spadł na twoją lubą głowę?"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"– Ojciec nie gniewał się – odpowiedziała – ale położył mnie na kolanie i osmagał do krwi łodygami róż twoich, abym poznała, że w darach twoich mieści się nie radość dla mnie, lecz boleść! …"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"– Bogowie! – zawołał z rozpaczą, a zarazem i z zapałem Abdolonim – pozwól mi ucałować twe rany!"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"Lecz dziewica spuściła oczy."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"– Nie, Abdolonimie – na to nie mogę pozwolić…"},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Nastała chwila milczenia, tylko słowiki sydońskie, ukryte w cyprysach, posypywały jakby gradem pereł ogród i oboje kochanków."},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"– Abdolonimie… – szepnęła dziewica."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"– Słucham cię, lilio Libanu."},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Oto przekupiłam stróżów i wykradłam się z domu, aby ci powiedzieć, że bez ciebie śmierć milszą mi będzie od życia."},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– A więc umrzyjmy razem, Thalestris!"},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Otrujmy się, Abdolonimie!"},{"id":"content0:38","kind":"paragraph","text":"– Mam w piwnicy placki przygotowane z cykuty5 i miodu na szczury, które niszczyły owoce pracy mojej. Spożyjmy je i zstąpimy razem w krainę cieniów!"},{"id":"content0:39","kind":"paragraph","text":"– Niech się tak stanie – odrzekła Thalestris."},{"id":"content0:40","kind":"paragraph","text":"Więc Abdolonim wstał, aby pójść po zabójcze placki, lecz dziewica położyła mu rękę na ramieniu."},{"id":"content0:41","kind":"paragraph","text":"– Zorze wieczorne zgasły niedawno – rzekła – do świtu daleko, a noc tak wonna i cudna. Wkrótce wieczysta ciemność pokryje oczy nasze, więc jeszcze popatrzmy na te światła niebieskie, które nad nami migocą."},{"id":"content0:42","kind":"paragraph","text":"I złożyła mu głowę na ramieniu, po czym zwróciwszy źrenice na księżyc poczęła do niego przemawiać głosem cichym i smutnym:"},{"id":"content0:43","kind":"paragraph","text":"– Tanit6, Tanit, o ty blada i czysta bogini, która płyniesz teraz jak łódź srebrna nad sennym Sydonem, czemuż to świecisz nam po raz ostatni?"},{"id":"content0:44","kind":"paragraph","text":"A Abdolonim:"},{"id":"content0:45","kind":"paragraph","text":"– Ty, która co miesiąc umierasz i zmartwychwstajesz, uśpij nas, a potem zbudź do nowego życia."},{"id":"content0:46","kind":"paragraph","text":"– Albo obejmij nas srebrną siecią twoich promieni i pociągnij nas ku sobie…"},{"id":"content0:47","kind":"paragraph","text":"– Albo zmień naszą miłość w twój blask własny, aby nie zmarła razem z nami, bo nie życia nam żal, lecz miłości…"},{"id":"content0:48","kind":"paragraph","text":"– O, Tanit!"},{"id":"content0:49","kind":"paragraph","text":"– O, Tanit!"},{"id":"content0:50","kind":"paragraph","text":"Nastała znów cisza, tylko cyprysy trzęsły się od pieśni słowiczych."},{"id":"content0:51","kind":"paragraph","text":"Thalestris siedziała przez jakiś czas bez ruchu z przechyloną w tył głową i otwartymi ustami, rzekłbyś, podając je księżycowi, lecz nagle drgnęła i rozbudziła się jakby ze snu."},{"id":"content0:52","kind":"paragraph","text":"– Gdzie ja jestem? – spytała."},{"id":"content0:53","kind":"paragraph","text":"– Przy sercu moim – odpowiedział młodzieniec."},{"id":"content0:54","kind":"paragraph","text":"– Wszakże my mamy umrzeć, Abdolonimie?"},{"id":"content0:55","kind":"paragraph","text":"– Tak jest, o piękna moja!"},{"id":"content0:56","kind":"paragraph","text":"– Kochaszże ty mnie?"},{"id":"content0:57","kind":"paragraph","text":"Abdolonim przyciągnął ją ku sobie, wpił się ustami w jej usta i pozostali tak, póki im nie zabrakło oddechu."},{"id":"content0:58","kind":"paragraph","text":"Po czym zaszemrał znów głos Thalestris, podobny do szmeru strumyka:"},{"id":"content0:59","kind":"paragraph","text":"– Abdolonimie, wszak śmierć wszystko rozwiązuje i od wszystkiego wyzwala?"},{"id":"content0:60","kind":"paragraph","text":"– Wyzwala… – potwierdził młodzian."},{"id":"content0:61","kind":"paragraph","text":"A ona mówiła dalej:"},{"id":"content0:62","kind":"paragraph","text":"– Więc jeśli śmierć wszystko rozwiązuje i od wszystkiego wyzwala, to… to co? Abdolonimie? …"},{"id":"content0:63","kind":"paragraph","text":"– Co chcesz powiedzieć, luba moja?"},{"id":"content0:64","kind":"paragraph","text":"Thalestris przysłoniła oczy dłonią tak białą jak kwiat jaśminu."},{"id":"content0:65","kind":"paragraph","text":"– Ach! nie myśl tylko nic złego! …"},{"id":"content0:66","kind":"paragraph","text":"Wówczas on spojrzał na nią i choć niebawem mieli umrzeć, widocznie jednak zatroskał się o jej zdrowie, gdyż rzekł:"},{"id":"content0:67","kind":"paragraph","text":"– Rosa pada…"},{"id":"content0:68","kind":"paragraph","text":"– Rosa pada – powtórzyła jak echo Thalestris."},{"id":"content0:69","kind":"paragraph","text":"– I chłód nocy dojmować już poczyna. Czy widzisz ten szałas, ukochana, który osłaniają jak płaszczem bluszcze i wiciokrzewy? Pójdź, piękna moja! Pójdź, przyjaciółko moja! Tam dreszcz nie przejmie twego lubego ciała i umierać nam będzie zaciszniej."},{"id":"content0:70","kind":"paragraph","text":"Więc ona, posłuszna słowom kochanka, wstała i wsparta na jego ramieniu poczęła iść ku szałasowi, powtarzając jakimś dziwnym, sennym, na wpół do śpiewu podobnym głosem:"},{"id":"content0:71","kind":"paragraph","text":"– Ro-sa pa-da, ro-sa pa-da…"},{"id":"content0:72","kind":"paragraph","text":"I znikli pod płaszczem bluszczów. Słowiki umilkły. Natomiast wierny osiołek, którym Abdolonim rozwoził warzywo po Sydonie, jął nie wiadomo dlaczego odzywać się wśród nocy swym przeraźliwym, do śmiechu podobnym rykiem:"},{"id":"content0:73","kind":"paragraph","text":"– Hi-hau, hi-hau, hi-hau!"},{"id":"content0:74","kind":"paragraph","text":"Księżyc, który jakoś nie zauważył, gdzie się podzieli, szukał ich długo w ogródku. Pełzał po ścieżkach, schodził ze ścieżek, rozświecał grzędy kwiatów, zaglądał w bruzdy między zagonami rzodkwi i cebuli, osrebrzał ściany szałasu i chciał nawet zajrzeć do wnętrza, ale nie mogąc przebić się przez gęstwę bluszczów i wiciokrzewu, znudził się wreszcie próżnym poszukiwaniem i popłynął w stronę Tyru7, ku morzu."},{"id":"content0:75","kind":"paragraph","text":"A oni, wśród wiązek wonnego szafranu, przygotowywali się na wspólną śmierć – i przygotowywali się dopóty, dopóki nie rozbudziły ich gromkie okrzyki, które rozległy się nagle przed bramą ogródka."}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Henryk Sienkiewicz Co się raz stało w Sydonie","page":1,"pageUrl":"/books/37bCqBIM#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:4","label":"1","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:4","label":"2","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:4","label":"3","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:4","label":"4","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:4","label":"5","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:4","label":"6","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:4","label":"7","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:4","label":"8","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:4","label":"9","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:4","label":"10","page":4,"pageUrl":"/books/37bCqBIM?page=4#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":631473,"shortId":"1orbQEbv","title":"Король Артур и его рыцари Круглого стола","authorLine":"Пере Хинар, Генри Гилберт, Джеймс Ноулз, Эдуард Андреевич Гранстрем","primaryAuthorId":"11148112-e556-11ef-8ce3-0cc47af30fe4","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/2b48964b-e556-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1orbQEbv"},{"idCatalog":763480,"shortId":"0wLssRoA","title":"Bądź błogosławiona","authorLine":"Генрик Сенкевич","primaryAuthorId":"cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/7936b7b9-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0wLssRoA"},{"idCatalog":763166,"shortId":"0eHfWzNs","title":"Chłop i żmija","authorLine":"Адам Мицкевич","primaryAuthorId":"40efdf27-15a3-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/683b9c7f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0eHfWzNs"},{"idCatalog":763193,"shortId":"2hZFBGDT","title":"Koza, kózka i wilk","authorLine":"Адам Мицкевич","primaryAuthorId":"40efdf27-15a3-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/69736534-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2hZFBGDT"},{"idCatalog":763486,"shortId":"4MJOPZJk","title":"Diokles","authorLine":"Генрик Сенкевич","primaryAuthorId":"cd064c19-f26e-11ea-977d-0cc47a5f3f85","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/794eaffe-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4MJOPZJk"},{"idCatalog":796337,"shortId":"4Pwch4o3","title":"Робин Гуд","authorLine":"Александр Дюма","primaryAuthorId":"e05b7d98-2a80-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/import:fb:296560/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4Pwch4o3"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":6,"totalPages":1,"hasPrev":false,"hasNext":false}},"notFound":false}