Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Ciesz się klasyką! Miłego czytania!

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 4 из 10

Młodości, ty nad poziomy Wylatuj, a okiem słońca Ludzkości całe ogromy Przeniknij z końca do końca! 31 Już tchnienie jej rozwiało te kształty olbrzymie! Został się lekki cienik, mara blada, Drobniuchne źdźbła odłamki, Które lada motyl spasa, Które by ona mogła wciągnąć z odetchnieniem; A ona chce budować na tym proszku zamki! Zrobiwszy mnie komarem, chce zmienić w Atlasa32 Dźwigającego nieba kamiennym ramieniem. Na próżno! jedna tylko iskra jest w człowieku, Raz tylko w młodocianym zapala się wieku. Czasem ją oddech Minerwy33 roznieci, Wtenczas nad ciemne plemiona Powstaje mędrzec, i gwiazda Platona W długie wieki wieków świeci. Iskrę tę jeśli duma rozżarzy w pochodnie, Wtenczas zagrzmi bohater, pnie się do szkarłatu34 Przez wielkie cnoty i przez większe zbrodnie, I z pastuszego kija robi berło światu Albo skinieniem oka stare trony wali.

po pauzie, z wolna

Czasem tę iskrę oko niebianki zapali, Wtenczas trawi się w sobie, świeci sama sobie Jako lampa w rzymskim grobie.

KSIĄDZ

O nieszczęśliwy zapaleńcze młody! W żalach, które tak mocno zraniona pierś jąka, Że nie jesteś zbrodniarzem, odkrywam dowody; I że piękność, za którą twój się rozum błąka, Nie z samej tylko powabna urody. Jak z zapałem kochałeś, tak naśladuj godnie Myślenia i uczucia niebieskiej istoty. Zbrodniarz ją kochający wróciłby do cnoty, A ty niby cnotliwy, puszczasz się na zbrodnie! Jakakolwiek przeszkoda tutaj was rozdwoi: Idą ku sobie gwiazdy, choć je mgły zaciemią, Mgła zniknie, gwiazda z gwiazdą na wieki się spoi, Łańcuchy tu wiążące prysną razem z ziemią, A tam nad ziemią znowu poznają się swoi, I namiętność, choć zbytnią, Pan Bóg wam przebaczy.

PUSTELNIK

Jako? ty wiesz o wszystkim? co to wszystko znaczy?

udaje głos Księdza

Jej serce równie święte, jak powabne lice! Łańcuch, który tu wiąże, nad ziemią opadnie! Ty wiesz o wszystkim, ty nas podsłuchałeś zdradnie, Wyłudziłeś tajemnicę Ukrywaną w sercu na dnie, O której przyjaciele nie wiedzą najszczersi. Bo jednę rękę na cyprysu drzewie, A drugą kładąc na piersi, Zaprzysięgliśmy milczeć, i nikt o tym nie wie. Ale tak, przypominam… tak, jednego razu, Kiedy przez czarodziejski pędzla wynalazek Odkradzione jej wdzięki przeniosłem w obrazek, Przyjaciołom okazać chciałem cud obrazu. Lecz to, co mnie unosi, ich nawet nie ruszy, Czułość dla nich zabawą, która nam potrzebą; Nie mają oka duszy, nie przejrzą do duszy! Zimnym cyrklem chcą mierzyć piękności zalety! Jak wilk lub jak astronom patrzają na niebo. Inny jest wzrok pasterza, kochanka, poety. Ach! ja tak ją na martwym ubóstwiam obrazku, Że nie śmiem licem skazić jej bezbronnych ustek, I gdy dobranoc daję przy księżyca blasku Albo jeśli w pokoju lampa jeszcze płonie, Nie śmiem rozkryć mych piersi, z szyi odpiąć chustek, Nim jej liskiem cyprysu oczu nie zasłonię. A moi przyjaciele! … żałuję pośpiechu! … Jeden, gdy ubóstwienie w oku moim czyta, Ledwie zgryzioną wargą nie upuścił śmiechu, I rzekł ziewając: „At sobie kobieta!” Drugi przydał: „Jesteś dziecko!” … Ach, ten to starzec z swoim przeklętym rozumem Pewnie wydał nas zdradziecko!

coraz z większym pomieszaniem

Opowiedział na rynku, przed dziećmi, przed tłumem; A ktoś z tych dziatek, albo z gawiedzi, Przyszedł i księdzu wyznał na spowiedzi…

z największym obłąkaniem

Możeś ty mnie podstępnie badał na spowiedzi?

KSIĄDZ

I na cóż nam te zdrady, spowiedź i podstępy? Chociaż się dziwnym kłębkiem twoja żałość gmatwa, Lecz czyj wzrok na bieg czucia nie jest całkiem tępy, Temu do wywikłania tajemnica łatwa.

PUSTELNIK

Prawda! lecz to są ludzkiej własności narowy35, Że, co dzień cały w sercu tkwi boleśnie, Na noc przechodzi do głowy: Wtenczas człowiek sam nie wie, co rozplecie we śnie. Dawno, dawno! … raz miałem przypadek ten samy. Po pierwszym z nią widzeniu wróciwszy do domu Poszedłem spać, ni słówka nie mówiąc nikomu. Nazajutrz, gdy dzień dobry przyniosłem dla mamy: „Co to jest, mówi do mnie, żeś taki pobożny? Modlisz się przez noc całą, wzdychasz nieustannie I litaniją mówisz o Najświętszej Pannie36”. Zrozumiałem i na noc zamknąłem podwoje, Ale teraz nie mogę być równie ostrożny. Nie mam domu; gdzie przyjdę, tam posłanie moje, A często przez sen gadam…w myślach jak na fali! Ustawna burza, zawieja, Błyśnie i zmierzchnie, Mnóstwo się zarysów skleja, W jakieś tworzydło ocali37, I znowu pierzchnie. Jeden tylko obrazek na zawsze wyryty, Czy rzucam się na piasek i patrzę w głąb ziemną, Błyszczy jak księżyc w wodzie odbity: Nie mogę dostać, lecz błyszczy przede mną; Czyli wzrokiem od ziemi strzelę na błękity, Za moim wzrokiem dokoła Płynie i postać anioła Aż na górne nieba szczyty. Potem jak orlik na żaglach pierza

patrząc w górę

Stanie w chmurze i z wysoka, Nim sam upadnie na zwierza, Już go zabił strzałą oka; Nie wzrusza się i z lekka w jednym miejscu chwieje, Jakby uplatany w sidło Albo do nieba przybity za skrzydło: Tak właśnie ona nade mną jaśnieje!

śpiewa

Czyli słońce światu płonie, Czy noc wciąga szatę ciemną; Jej wyglądam, za nią gonię, Zawsze przy mnie, lecz nie ze mną! Otóż, gdy ona stanie przed mymi oczyma, A sam jestem na polu albo w gajów cieniu, Na próżno każę milczeć, język nie dotrzyma, Przemówię do niej słówko, nazwę po imieniu, A zły człowiek podsłucha. Tak właśnie dziś rano Zdradliwie mię podsłuchano. Ranek był… wraz opiszę. Pamiętam dziś jeszcze, Na kilka godzin pierwej wylały się deszcze, W dolinach tuman na kształt prószącego śniegu, A na łąkach zaranna połyska się rosa, Gwiazdy w błękit tonęły po nocnym obiegu: Jedna tylko nade mną świeci gwiazdka wschodnia, Którą wtenczas widziałem, którą widzę co dnia. Tam przy altanie

spostrzega się

cha! cha! pobiegłem z ukosa… To nie o tym poranku! ha! szał romansowy! Przeklęty zawrocie głowy! …

po pauzie przypomina

Był ranek; kiedy dumam, narzekam i jęczę, Deszcz lał jak z wiadra, tęgi wicher dmuchał, Utuliłem głowę w krzaczek…

z łagodnym uśmiechem

Ten ladaco mię podsłuchał… Lecz nie wiem, czy tylko jęki, Czy nawet imię podsłuchał; Bo bardzo blisko był krzaczek.

KSIĄDZ

O biedny, biedny młodzieńcze! Co mówisz? kto cię podsłuchał?

PUSTELNIK

poważnie

Kto? oto pewny robaczek maleńki, Który pełzał tuż przy głowie, Świętojański to robaczek. Ach, jakie ludzkie stworzenie! Przypełznął do mnie i powie (Zapewne mię chciał pocieszyć): „Biedny człowieku, po co to jęczenie? Ej, dosyć rozpaczą grzeszyć! Kto temu winien, że piękna dziewczyna, Żeś czuły? nie twoja wina. Patrz, mówił dalej robaczek, Na iskrę, co ze mnie strzela I cały objaśnia krzaczek. Zrazu szukałem w niej chluby, Teraz widzę, że będzie przyczyną mej zguby I zbawi nieprzyjaciela. Iluż to braci moich złe jaszczurki spasły38! Kląłem więc ozdobę własną, Która na mnie śmierć sprowadza, Chcę, żeby te iskry zgasły; Ale cóż robić? nie moja w tym władza, I póki żyję, te iskry nie zgasną”.

po pauzie, pokazując na serce

Tak, póki żyję, te iskry nie zgasną!

DZIECI

A posłuchajcie… a jaki cud, jaki! Tato, słyszałeś o cudzie?

Ksiądz odchodzi, ściskając ramionami.

Czy można, żeby robaki Rozmawiały tak jak ludzie?

PUSTELNIK

Страница 4 из 10

Вам также может понравиться

Страница 1 из 3

Назад123Далее