Загрузка...

AI-разбор доступен после входа

Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.

auto_awesomeПолучить AI-разбор

О книге

Ciesz się klasyką! Miłego czytania!

Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+

Читать онлайн

Страница 3 из 10

Najpiękniejsza, jak aniołek raju, Najpiękniejsza ze wszystkich dziewica, Wzrok niebieski, jako słońce w maju, Odstrzelone od modrych wód lica. Pocałunek jej, ach, nektar boski! Jako płomień chwyta się z płomieniem, Jak dwóch lutni zlewają się głoski Harmonijnym ożenione brzmieniem. Serce z sercem zbiega, zlatuje się, ściska, Lica, usta łączą się, drżą, palą, Dusza wionie w duszę… niebo, ziemia pryska Roztopioną dokoła nas falą2526! Księże! o nie! ty tego nie czujesz obrazu! Ty cukrowych ust lubej nie tknąłeś ni razu! Niech ludzie świeccy bluźnią, szaleją młokosy, Serce twe skamieniało na natury głosy. O luba, zginąłem w niebie, Kiedym raz pierwszy pocałował ciebie!

śpiewa

Pocałunek jej, ach, nektar boski! Jako płomień chwyta się z płomieniem, Jak dwóch lutni zlewają się głoski Harmonijnym ożenione brzmieniem.

chwyta Dziecię i chce pocałować; Dziecię ucieka

KSIĄDZ

Czegóż boisz się sobie równego człowieka?

PUSTELNIK

Przed nieszczęśliwym, ach, wszystko ucieka, Jakby przed straszydłem z piekła! Ach, tak! i ona przede mną uciekła! „…Bądź zdrów!” … i w długiej ulicy Niknie na kształt błyskawicy.

do Dzieci

I czegóż ona przede mną uciekła? Czylim ją śmiałym przeraził wejrzeniem? Czyli słówkiem lub skinieniem? Muszę przypomnieć!

przypomina

Tak się w głowie kręci! … Nie! nie! ja wszystko widzę jak na dłoni, Nie zgubiłem żadnego wyrazu z pamięci; Dwa tylko słowa powiedziałem do niej.

z żalem

Księże, dwa tylko słowa! „Jutro! bądź zdrowa!” „Bądź zdrów! …” Gałązkę odrywa, podaje…: „Oto jest, rzekła: co nam tu

na ziemię pokazuje

zostaje! Bądź zdrów!” – i w długiej ulicy27 Niknie na kształt błyskawicy!

KSIĄDZ

Młodzieńcze, ja głęboko czuję, co cię boli! Lecz słuchaj, są tysiące biedniejszych od ciebie. Ja sam już nie na jednym płakałem pogrzebie. Po ojcu i po matce już mówię pacierze, Dwoje małych dziateczek aniołkami w niebie; Ach, i moja wspólniczka szczęścia i niedoli, Małżonka moja, którą kochałem tak szczerze! … Ale cóż robić? Pan Bóg daje, Pan Bóg bierze! Niechaj się dzieje według Jego świętej woli!

PUSTELNIK

mocno

Żona?

KSIĄDZ

Ach, to wspomnienie serce mi rozdarło!

PUSTELNIK

Jak to? gdzie się obrócę, wszyscy płaczą żony! Lecz ja nie winien, twojej nie widziałem żony!

spostrzega się

Słuchaj! przyjmij pociechę, małżonku strapiony, Żona twoja przed śmiercią już była umarłą!

KSIĄDZ

Jak to?

PUSTELNIK

mocniej

Gdy na dziewczynę zawołają: żono! Już ją żywcem pogrzebiono! Wyrzeka się przyjaciół, ojca, matki, brata, Nawet… słowem, całego wyrzeka się świata, Skoro stanęła na cudzym progu!

KSIĄDZ

Chociaż wyznania twoje mgła żalu pokrywa, Wszakże ta, której płaczesz, jest podobno żywa?

PUSTELNIK

z ironią

Żywa? właśnie jest za co podziękować Bogu! Żywa? jako? nie wierzysz! cóż się tobie zdaje? Poprzysięgnę, uklęknę, palce na krzyż złożę, Ona umarła i ożyć nie może! …

po pauzie z wolna

Ależ bo różne są śmierci rodzaje: Jedna śmierć jest pospolita. Śmiercią tą starzec, kobieta, Dziecię, mąż, słowem, tysiące Ludzi umiera co chwila; I taką śmiercią Maryla, Którą widziałem na łące.

śpiewa

Tam u Niemnowej odnogi, Tam u zielonej rozłogi, Jaki to sterczy kurhanek? Spodem uwieńczon jak w wianek, W maliny, ciernie i głogi…

przestaje śpiewać

Ach, i to jest widok srogi, Kiedy piękność w życia kwiecie, Ledwie wschodząca na świecie, Żegnać się musi z lubym jeszcze światem! Patrz, patrz, blada na pościeli, Jak na obłoczkach mglisty poranek! Z płaczem dokoła stanęli: I smutny ksiądz u łóżka, I smutniejsza czeladka, I smutniejsza od niej drużka, I smutniejsza od nich matka, I najsmutniejszy kochanek. Patrz, uchodzi z lica krasa, Wzrok zapada i zagasa, Ale jeszcze, jeszcze świeci; Usta, gdzie się róża kwieci, Więdną, gubią blask szkarłatu. I jak z piwoniji kwiatu Wycięty wąski listeczek, Taka siność jej usteczek. Podniosła głowę nad łóżko, Rzuciła na nas oczyma: Głowa opada na łóżko, W twarzyczce bladość opłatka. Ręce stygną, a serduszko Bije z cicha, bije z rzadka, Już stanęło, już jej nié ma; Oko to, niegdyś podobne słonku… Czy widzisz, Księże, pierścienie? Smutna pamiątka została! Jak w pierścionku Brylant pała, Takie jaśniały w oczach płomienie. Lecz iskra duszy już się nie pali! Błyszczą one jak rdzeni spróchniałej światełka, Jak na gałązkach wody perełka, Kiedy ją wicher skrysztali. Podniosła głowę nad łóżko, Rzuciła na nas oczyma, Głowa opada na łóżko, W twarzyczce bladość opłatka, Ręce stygną, a serduszko Bije z cicha, bije z rzadka. Już stanęło… już jej nié ma!

DZIECIĘ

Umarła! ach, jaka szkoda! Słuchając płakałem szczerze. Czy to znajoma twoja, czy siostrzyczka młoda? Ale nie płacz, niechaj jej wieczny pokój świeci, Będziemy za nię co dzień mówili pacierze.

PUSTELNIK

To jedna śmierć, moje dzieci; Ale jest straszniejsza druga, Bo nie umarza od razu, Powolna, bolesna, długa: Śmierć ta dwie społem osoby ugodzi, Lecz moje tylko zabija nadzieje, Drugiej bynajmniej nie szkodzi. Ona żyje, ona chodzi, Kilka drobnych łez wyleje, Potem w niej czucie rdzawieje, I została na kształt głazu. Ach, dwie osoby uderza od razu! Lecz moje tylko zabiła nadzieje, A jej bynajmniej nie szkodzi! Kwitnie życiem, kwitnie zdrowiem. Taką śmiercią umarła… kto? o nie… nie powiem! Nieprawdaż, dzieci? straszniejsza daleko, Gdy trup z rozwartą, ot tak, powieką.

Dzieci uciekają.

Jednak umarła! … Kiedy płaczę, ręce łamię, Zbiegli się ludzie dokoła, Wyciągają długie szyje, Jeden mówi, że ja kłamię, Drugi potrąca i woła: „Patrz, szaleńcze, ona żyje!”

do Księdza

Nie wierz, choćby ci szyderce Po tysiąc razy mówili: Słuchaj, co mówi to serce: Nie masz, nie masz Maryli!

po pauzie

Jeszcze rodzaj śmierci trzeci: Śmierć wieczna28, jak Pismo mówi. Biada, biada człowiekowi, Którego ta śmierć zabierze! Tą śmiercią może ja umrę29, dzieci; Ciężkie, ciężkie moje grzechy!

KSIĄDZ

Przeciwko światu i przeciwko sobie Cięższe twoje, niżeli przeciw Bogu, grzechy. Człowiek nie jest stworzony na łzy i uśmiechy, Ale dla dobra bliźnich swoich, ludzi. Jakkolwiek w twardej Bóg doświadcza próbie, Zapomnij o swym proszku, zważ na ogrom świata. Ta myśl wielka pomniejsze zapały przystudzi. Sługa boży pracuje do późnego lata, Gnuśnik tylko zawczasu zamyka się w grobie30, Nim go Pan trąbą straszliwą przebudzi.

PUSTELNIK

zdziwiony

Księże! a to są czary? sztuka niepojęta!

na stronie

Musi posiadać czarodziejskie sztuki, Albo też nas podsłuchał i wszystko pamięta.

do Księdza

Wszak ja od niej słyszałem też same nauki! Cała rzecz słowo w słowo jak z ust jej wyjęta, Przy owym pożegnaniu, owego wieczora.

z ironią

Właśnie, właśnie to była do kazania pora! Słyszałem od niej słówek pięknobrzmiących wiele: „Ojczyzna i nauki, sława, przyjaciele!” Lecz teraz groch ten całkiem od ściany odpada, Ja sobie spokojnie drzemię. Kiedyś duch mój przy wieszczym zapalał się rymie, Kiedyś budził mię ze snu tryumf Milcyjada.

śpiewa

Страница 3 из 10

Вам также может понравиться

Страница 1 из 3

Назад123Далее