Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Ciesz się klasyką! Miłego czytania!
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
СерияDekameron
Возрастное ограничение16+
Читать онлайн
Страница 3 из 13*
Mieszkańcy ziem tych! macież wy powieści Dawnym podobne? i których by treści Natchnęły muzę do polotów szczytnych, W ślad muzy greckiej wieków starożytnych, Gdy ludzie byli ziemi swojej godni? Dziś do niczego nie zdatni – prócz zbrodni. Z ognistą duszą, co by mogła siły Natchnąć do dzieła godnego pomników, Dziś oni pełzną z kolebek w mogiły Niewolni – gorzej – słudzy niewolników19, Zmazani całą szkaradą co brudzi Niewiele wyższych nad zwierzęta, ludzi; Nie mają nawet tej dzikich odwagi, Piersi gotowej przyjąć oręż nagi; Tylko rozwożą przez sąsiednie państwa Z nowym towarem stare oszukaństwa; W tym tylko widać Greków dowcip dawny I z tego tylko Grek na wschodzie sławny. Daremnie wolność tylekroć zaklina Aby skruszyli jarzmo poganina, By kark podnieśli zgięty łańcuchami! Nie – Grecy! – nie mam litości nad wami. Przecież z Grecyji wziąłem te powieści Z czasów niedawnych i żałośnej treści.
*
Z dala, śród morza pogodnego błyska, Szybko pod cienie nadbrzeżne się wciska Statek; rybacy poznali z obrotów, Że to piratów statek lub Majnotów20; Chcą z barką swoją w cieniach się przewinąć I brzeg niepewny z daleka ominąć, Choć im trud dzienny osłabił ramiona, Choć rybim łowem barka przeciążona, Silnie wiosłują, rudel21 krzywią w stronę, Aż dopłynęli do Porto-Leone, Gdzie ich noc czeka, – noc prawdziwie godna Kraju wschodniego – cicha i pogodna.
*
Kto tam grzmi konno po skalistej drodze? Wygięty naprzód, na wiatr puścił wodze, Kopyt tętenty jak grzmoty po grzmotach Wciąż budzą echa drzemiące po grotach. Koń jak kruk czarny, a na bokach piana, Jak gdyby świeżo z morza zszumowana. Wieczór już uśpił fale morskich toni, Ale nie serce tej dzikiej pogoni. Groźnie na jutro niebo się zachmurza Ale groźniejsza w sercu Giaura burza. Nie znam cię, rodu twego nienawidzę, Ale w twych licach takie rysy widzę, Które w pamięci kiedy się raz wrażą, Z czasem się głębiej werzną, lecz nie zmażą. Tyś młody, blady, lecz namiętne bole Gorzały długo na twym smagłym czole. Złe oko twoje choć mnie nie urzekło, Choć jak meteor błysnąwszy uciekło, Zgadłem, że Turek takiego człowieka Powinien zabić – lub niech sam ucieka. Tam – tam – poleciał – śladem jego biegu Szły mimowolnie oczy me wzdłuż brzegu, A chociaż z taką szybkością prześcignął, Choć jak latawiec tylko w oczach mignął, Jego wzrok, jego twarz na kształt pieczęci Wciśnione czułem w głąb mojej pamięci. I długo w uchu huk kopyt słyszałem Czarnego konia lecącego czwałem. Spiął ostrogami, wbiegł na wierzch opoki Ocieniającej głębinę zatoki, Obleciał wkoło, znowu na dół gonił. Skałą od moich oczu się zasłonił. Zgadłem, dlaczego: temu, co ucieka Jest obrzydliwą źrenica człowieka, On najpiękniejsze na niebiosach gwiazdy Klnie, że zdradzają ścieżki jego jazdy. Zbiegając z góry nim konia nawrócił, Spojrzenie straszne, jak ostatnie rzucił. I wybiegł znowu, znowu w górę skoczył. Wtem nagle stanął, konia w bok zatoczył, I patrzy z góry, na strzemionach staje, Czegóż on patrzy, tam, w oliwne gaje? Księżyc na nowiu wschodzi zza gór grzbietów, Błyszczą nad miastem lampy minaretów, W mieście wre teraz Bajramu uciecha; Tu, choć nie dojdą ni wystrzałów echa, Ni muzułmanów pobożne okrzyki, Przecież błysk widać każdej tofaiki. Bo dziś zachodzi słońce Ramazanu, Dziś Bajram święcą wyznawcy Koranu22, Dziś… Lecz ty, Giaurze, kto jesteś? co znaczy Twój ubiór obcy – i twój wzrok rozpaczy? Co cię obchodzi Bajram? po co czekać Naszego święta lub przed nim uciekać? On stał – wtem nagły strach lica mu ścisnął, I strach ten nagle wściekłością zabłysnął. A blask ten nie był jak rumieniec nikły Gniewów, co wschodzić i przemijać zwykły, Ale jak bladość marmurowej bryły Powiększająca ciemnotę mogiły. Brwi nasunione, osłupiałe oko. Wtem rękę dźwignął i podniósł wysoko, I na wiatr miotał, jakby groził gniewny. Stał, czy uciekać, czy gonić, niepewny; A wtem koń zarżał niecierpliwy zwłoki, I rżenie echem odbiły opoki. Giaur za miecz porwał, i szczęk rękojeści, Wybił go nagle z tej niemej boleści, Jak zbójcę budzi krzyk sowy złowrogi; Znowu koniowi w bok wraził ostrogi: Dalej, w cwał koniu, tu idzie o życie! — Znowu koń czarny zagrzmiał po granicie; Chyży jak dziryt23 – leci wzdłuż zatoki, Dalej ku morzu – wpadł między opoki. Nie widać twarzy – znikła strusia kita, Na chwilę grzmiące ucichły kopyta. Raz tylko wstrzymał rumakowi wodze I nieruchomy, chwilę stał na drodze, Chwilę – i znowu opoka zabrzmiała, Giaur poleciał, jakby go śmierć gnała. Straszna to chwila, w której duch rozkręci Za jednym razem cały zwój pamięci, I w jedną drobną kroplę czasu zleje Życia bolesne i zbrodnicze dzieje! Kto nienawidzi, kocha się lub boi, Temu za piekło jedna chwila stoi. Cóż on czuł wtenczas, gdy trapiące duszę Wszystkie od razu wycierpiał katusze? Chwila spoczynku, śród potoku zdarzeń, Kto zliczy, ile mieści wyobrażeń? Bo choć dla czasu zdaje się nicością, Ona dla myśli jest całą wiecznością. Bo nieskończone, niezmierne cierpienie, Może w myśl jedną zgromadzić sumnienie24, I w jednej chwili wycierpieć od razu Bole bez końca, nadziei, wyrazu!
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/3SsecUmR","pageTitle":"Dekameron, Dzień szósty (Джованни Боккаччо) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Dekameron, Dzień szósty». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Dekameron, Dzień szósty». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Джованни Боккаччо","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/3SsecUmR#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"европейская старинная литература","item":"https://bookra.app/genre/5301"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Dekameron, Dzień szósty","item":"https://bookra.app/books/3SsecUmR"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/3SsecUmR","url":"https://bookra.app/books/3SsecUmR","name":"«Dekameron, Dzień szósty». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Dekameron, Dzień szósty». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/3SsecUmR#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/3SsecUmR#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4002c34f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3SsecUmR#work","name":"Dekameron, Dzień szósty","url":"https://bookra.app/books/3SsecUmR","description":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4002c34f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["европейская старинная литература","мифы / легенды / эпос"],"keywords":"повести","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhovanni-bokkachcho/dekameron-dzien-szosty-23527762/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7#person","name":"Джованни Боккаччо","url":"https://bookra.app/author/484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","sameAs":["https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D0%BD%D0%BD%D0%B8_%D0%91%D0%BE%D0%BA%D0%BA%D0%B0%D1%87%D1%87%D0%BE","https://www.wikidata.org/wiki/Q1402"]}],"about":[{"@type":"Thing","name":"европейская старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"мифы / легенды / эпос"},{"@type":"Thing","name":"повести"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/3SsecUmR#edition","url":"https://bookra.app/books/3SsecUmR","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/dzhovanni-bokkachcho/dekameron-dzien-szosty-23527762/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Dekameron, Dzień szósty»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/3SsecUmR","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762133,"shortId":"3SsecUmR","title":"Dekameron, Dzień szósty","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/4002c34f-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/1200.webp","annotationText":"Ciesz się klasyką! Miłego czytania!","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Джованни Боккаччо","authors":[{"id":"484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","displayName":"Джованни Боккаччо","protectedUrl":"/author/484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","wikipediaUrl":"https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D0%BD%D0%BD%D0%B8_%D0%91%D0%BE%D0%BA%D0%BA%D0%B0%D1%87%D1%87%D0%BE","wikidataUrl":"https://www.wikidata.org/wiki/Q1402"}],"genres":[{"id":5301,"title":"европейская старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5301"},{"id":5299,"title":"мифы / легенды / эпос","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5299"}],"keywords":["повести"],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"series","label":"Серия","value":"Dekameron"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"16+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762133","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762133","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762133","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762133","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762133","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762133"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762133","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762133","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762133","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762133"},"guestReaderUrl":"/books/3SsecUmR?page=3#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","readersCount":0,"adultLabel":"16+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":3,"totalPages":13,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/3SsecUmR?page=2#reader-content","nextPageUrl":"/books/3SsecUmR?page=4#reader-content","progressLabel":"Страница 3 из 13","sections":[{"id":"content0:25","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"Mieszkańcy ziem tych! macież wy powieści Dawnym podobne? i których by treści Natchnęły muzę do polotów szczytnych, W ślad muzy greckiej wieków starożytnych, Gdy ludzie byli ziemi swojej godni? Dziś do niczego nie zdatni – prócz zbrodni. Z ognistą duszą, co by mogła siły Natchnąć do dzieła godnego pomników, Dziś oni pełzną z kolebek w mogiły Niewolni – gorzej – słudzy niewolników19, Zmazani całą szkaradą co brudzi Niewiele wyższych nad zwierzęta, ludzi; Nie mają nawet tej dzikich odwagi, Piersi gotowej przyjąć oręż nagi; Tylko rozwożą przez sąsiednie państwa Z nowym towarem stare oszukaństwa; W tym tylko widać Greków dowcip dawny I z tego tylko Grek na wschodzie sławny. Daremnie wolność tylekroć zaklina Aby skruszyli jarzmo poganina, By kark podnieśli zgięty łańcuchami! Nie – Grecy! – nie mam litości nad wami. Przecież z Grecyji wziąłem te powieści Z czasów niedawnych i żałośnej treści."},{"id":"content0:27","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"—–"},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"Z dala, śród morza pogodnego błyska, Szybko pod cienie nadbrzeżne się wciska Statek; rybacy poznali z obrotów, Że to piratów statek lub Majnotów20; Chcą z barką swoją w cieniach się przewinąć I brzeg niepewny z daleka ominąć, Choć im trud dzienny osłabił ramiona, Choć rybim łowem barka przeciążona, Silnie wiosłują, rudel21 krzywią w stronę, Aż dopłynęli do Porto-Leone, Gdzie ich noc czeka, – noc prawdziwie godna Kraju wschodniego – cicha i pogodna."},{"id":"content0:30","kind":"heading","text":"*"},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"Kto tam grzmi konno po skalistej drodze? Wygięty naprzód, na wiatr puścił wodze, Kopyt tętenty jak grzmoty po grzmotach Wciąż budzą echa drzemiące po grotach. Koń jak kruk czarny, a na bokach piana, Jak gdyby świeżo z morza zszumowana. Wieczór już uśpił fale morskich toni, Ale nie serce tej dzikiej pogoni. Groźnie na jutro niebo się zachmurza Ale groźniejsza w sercu Giaura burza. Nie znam cię, rodu twego nienawidzę, Ale w twych licach takie rysy widzę, Które w pamięci kiedy się raz wrażą, Z czasem się głębiej werzną, lecz nie zmażą. Tyś młody, blady, lecz namiętne bole Gorzały długo na twym smagłym czole. Złe oko twoje choć mnie nie urzekło, Choć jak meteor błysnąwszy uciekło, Zgadłem, że Turek takiego człowieka Powinien zabić – lub niech sam ucieka. Tam – tam – poleciał – śladem jego biegu Szły mimowolnie oczy me wzdłuż brzegu, A chociaż z taką szybkością prześcignął, Choć jak latawiec tylko w oczach mignął, Jego wzrok, jego twarz na kształt pieczęci Wciśnione czułem w głąb mojej pamięci. I długo w uchu huk kopyt słyszałem Czarnego konia lecącego czwałem. Spiął ostrogami, wbiegł na wierzch opoki Ocieniającej głębinę zatoki, Obleciał wkoło, znowu na dół gonił. Skałą od moich oczu się zasłonił. Zgadłem, dlaczego: temu, co ucieka Jest obrzydliwą źrenica człowieka, On najpiękniejsze na niebiosach gwiazdy Klnie, że zdradzają ścieżki jego jazdy. Zbiegając z góry nim konia nawrócił, Spojrzenie straszne, jak ostatnie rzucił. I wybiegł znowu, znowu w górę skoczył. Wtem nagle stanął, konia w bok zatoczył, I patrzy z góry, na strzemionach staje, Czegóż on patrzy, tam, w oliwne gaje? Księżyc na nowiu wschodzi zza gór grzbietów, Błyszczą nad miastem lampy minaretów, W mieście wre teraz Bajramu uciecha; Tu, choć nie dojdą ni wystrzałów echa, Ni muzułmanów pobożne okrzyki, Przecież błysk widać każdej tofaiki. Bo dziś zachodzi słońce Ramazanu, Dziś Bajram święcą wyznawcy Koranu22, Dziś… Lecz ty, Giaurze, kto jesteś? co znaczy Twój ubiór obcy – i twój wzrok rozpaczy? Co cię obchodzi Bajram? po co czekać Naszego święta lub przed nim uciekać? On stał – wtem nagły strach lica mu ścisnął, I strach ten nagle wściekłością zabłysnął. A blask ten nie był jak rumieniec nikły Gniewów, co wschodzić i przemijać zwykły, Ale jak bladość marmurowej bryły Powiększająca ciemnotę mogiły. Brwi nasunione, osłupiałe oko. Wtem rękę dźwignął i podniósł wysoko, I na wiatr miotał, jakby groził gniewny. Stał, czy uciekać, czy gonić, niepewny; A wtem koń zarżał niecierpliwy zwłoki, I rżenie echem odbiły opoki. Giaur za miecz porwał, i szczęk rękojeści, Wybił go nagle z tej niemej boleści, Jak zbójcę budzi krzyk sowy złowrogi; Znowu koniowi w bok wraził ostrogi: Dalej, w cwał koniu, tu idzie o życie! — Znowu koń czarny zagrzmiał po granicie; Chyży jak dziryt23 – leci wzdłuż zatoki, Dalej ku morzu – wpadł między opoki. Nie widać twarzy – znikła strusia kita, Na chwilę grzmiące ucichły kopyta. Raz tylko wstrzymał rumakowi wodze I nieruchomy, chwilę stał na drodze, Chwilę – i znowu opoka zabrzmiała, Giaur poleciał, jakby go śmierć gnała. Straszna to chwila, w której duch rozkręci Za jednym razem cały zwój pamięci, I w jedną drobną kroplę czasu zleje Życia bolesne i zbrodnicze dzieje! Kto nienawidzi, kocha się lub boi, Temu za piekło jedna chwila stoi. Cóż on czuł wtenczas, gdy trapiące duszę Wszystkie od razu wycierpiał katusze? Chwila spoczynku, śród potoku zdarzeń, Kto zliczy, ile mieści wyobrażeń? Bo choć dla czasu zdaje się nicością, Ona dla myśli jest całą wiecznością. Bo nieskończone, niezmierne cierpienie, Może w myśl jedną zgromadzić sumnienie24, I w jednej chwili wycierpieć od razu Bole bez końca, nadziei, wyrazu!"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"George Gordon Byron Giaur","page":1,"pageUrl":"/books/3SsecUmR#reader-content"},{"id":"content0:5:1","label":"Przedmowa tłumacza","page":1,"pageUrl":"/books/3SsecUmR#reader-content"},{"id":"content0:19:2","label":"Przedmowa autora","page":2,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=2#reader-content"},{"id":"content0:21:2","label":"Giaur","page":2,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=2#reader-content"},{"id":"content0:23:2","label":"*","page":2,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=2#reader-content"},{"id":"content0:25:3","label":"*","page":3,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=3#reader-content"},{"id":"content0:32:4","label":"*","page":4,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=4#reader-content"},{"id":"content0:40:5","label":"*","page":5,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=5#reader-content"},{"id":"content0:50:6","label":"*","page":6,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=6#reader-content"},{"id":"content0:57:7","label":"*","page":7,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=7#reader-content"},{"id":"content0:65:8","label":"*","page":8,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=8#reader-content"},{"id":"content0:67:9","label":"*","page":9,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=9#reader-content"},{"id":"content0:69:10","label":"*","page":10,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=10#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:10","label":"1","page":10,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=10#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:11","label":"2","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:11","label":"3","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:11","label":"4","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:11","label":"5","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:11","label":"6","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:18:11","label":"7","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:21:11","label":"8","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:24:11","label":"9","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:27:11","label":"10","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:30:11","label":"11","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:33:11","label":"12","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:36:11","label":"13","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:39:11","label":"14","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:42:11","label":"15","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:45:11","label":"16","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:48:11","label":"17","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:51:11","label":"18","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:54:11","label":"19","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:57:11","label":"20","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:60:11","label":"21","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:63:11","label":"22","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:66:11","label":"23","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:69:11","label":"24","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:72:11","label":"25","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:75:11","label":"26","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:78:11","label":"27","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:81:11","label":"28","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:84:11","label":"29","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:87:11","label":"30","page":11,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=11#reader-content"},{"id":"contentnotes0:90:12","label":"31","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:93:12","label":"32","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:96:12","label":"33","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:99:12","label":"34","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:102:12","label":"35","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:105:12","label":"36","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:108:12","label":"37","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:111:12","label":"38","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:114:12","label":"39","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:117:12","label":"40","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:120:12","label":"41","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:123:12","label":"42","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:126:12","label":"43","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:129:12","label":"44","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:132:12","label":"45","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:135:12","label":"46","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:138:12","label":"47","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:141:12","label":"48","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:144:12","label":"49","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:147:12","label":"50","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:150:12","label":"51","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:153:12","label":"52","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:156:12","label":"53","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:159:12","label":"54","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:162:12","label":"55","page":12,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=12#reader-content"},{"id":"contentnotes0:165:13","label":"56","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:168:13","label":"57","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:171:13","label":"58","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:174:13","label":"59","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:177:13","label":"60","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:180:13","label":"61","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:183:13","label":"62","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:186:13","label":"63","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:189:13","label":"64","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"},{"id":"contentnotes0:192:13","label":"65","page":13,"pageUrl":"/books/3SsecUmR?page=13#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":638722,"shortId":"1DVw6n2q","title":"Легенда о Смерти","authorLine":"Анатоль Ле Бра, Людмила Евгеньевна Торшина","primaryAuthorId":"cae2299e-d2fa-11e7-97e5-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c7a45789-f9bf-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1DVw6n2q"},{"idCatalog":630276,"shortId":"1cmYJ1uE","title":"Кельтские мифы","authorLine":"Эпосы, легенды и сказания, Людмила И. Володарская","primaryAuthorId":"6266f9a6-f3a7-102a-9d2a-1f07c3bd69d8","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/51056606-e267-11ef-8ce3-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1cmYJ1uE"},{"idCatalog":799862,"shortId":"1EWunp60","title":"Троянки","authorLine":"Еврипид","primaryAuthorId":"ea7155b5-889d-102d-9ab1-2309c0a91052","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/import:fb:239218/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1EWunp60"},{"idCatalog":787915,"shortId":"2pFHa8LR","title":"Телемак","authorLine":"Федор Петрович Лубяновский, Франсуа де Салиньяк де Ла Мот Фенелон","primaryAuthorId":"e6bcd287-1540-11e0-8c7e-ec5afce481d9","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5107cd52-b153-11e3-b4aa-0025905a0812/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2pFHa8LR"},{"idCatalog":763408,"shortId":"3HHaxrQY","title":"Gargantua i Pantagruel","authorLine":"Rabelais François","primaryAuthorId":"21baaa17-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/76c600cd-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3HHaxrQY"},{"idCatalog":762127,"shortId":"3dSUO0lV","title":"Dekameron, Dzień dziewiąty","authorLine":"Джованни Боккаччо","primaryAuthorId":"484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3fe7fbf3-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/3dSUO0lV"},{"idCatalog":762128,"shortId":"30gUIJtm","title":"Dekameron, Dzień ósmy","authorLine":"Джованни Боккаччо","primaryAuthorId":"484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3fedd5cb-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/30gUIJtm"},{"idCatalog":763269,"shortId":"2Y1NZa5H","title":"Dzieje Tristana i Izoldy","authorLine":"nieznany Autor","primaryAuthorId":"1d768169-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6cd878d7-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2Y1NZa5H"},{"idCatalog":762131,"shortId":"2EAGEGUr","title":"Dekameron, Dzień siódmy","authorLine":"Джованни Боккаччо","primaryAuthorId":"484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3ffdd916-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2EAGEGUr"},{"idCatalog":762129,"shortId":"140cXmah","title":"Dekameron, Dzień piąty","authorLine":"Джованни Боккаччо","primaryAuthorId":"484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/3ff23bb3-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/140cXmah"},{"idCatalog":762136,"shortId":"1aOBXrtK","title":"Dekameron, Prolog","authorLine":"Джованни Боккаччо","primaryAuthorId":"484381dc-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/400c667c-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1aOBXrtK"},{"idCatalog":763240,"shortId":"4EiXLrjK","title":"Próby. Księga pierwsza","authorLine":"Montaigne Michel","primaryAuthorId":"212464b4-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/6b7dc32c-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4EiXLrjK"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":20,"totalPages":2,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}