Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Losy guwernantki-idealistki, na przykładzie których Eliza Orzeszkowa w dziewiętnastym wieku ukazuje dramatyczną w gruncie rzeczy sytuację kobiet wyemancypowanych i wykształconych.Panna Antonina zajmuje się nauczaniem dzieci w majętnych domach, lecz jej pozycja tylko pozornie jest znacząca. Traktowana instrumentalnie, za każdym razem przestaje być w pewnym momencie potrzebna. Na próżno liczy, że wreszcie odnajdzie miejsce, w którym zostanie uznana za członka rodziny. Z czasem ogarnia ją poczucie beznadziei i zwątpienie. Misja, jakiej poświęciła się wchodząc w dorosłe życie po ukończeniu pensji, nie przynosi jej szczęścia i spełnienia. Wręcz przeciwnie, smak rozczarowania bywa przykry i gorzki.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 9 из 10– Widzi pani, każdy człowiek na świecie ma sobie w przeszłości swej poemacik jakiś. I ja go mam. Była to tylko chwila… iskra, czy róża przeleciała mi przez drogę. Coś pamiętam… jakieś ranki letnie w pięknym ogrodzie, jakieś wieczory jesienne przy ogniu kominka… zdaje mi się, że on mię prawdziwie kochał. A może i nie? … czy ja wiem… Zniknęło! i jakże to dawno już było… dawno… dawno!
– Czy widywałaś go pani potem?
– Nigdy; najczęściej ludzi, z którymi, rozstawałam się, nie widywałam już potem nigdy. I jej także już nie widziałam…
Tu podała mi zeszyt, dziecięcą ręką zapisany. Były to „wypracowania” owej najdroższej uczenicy jej.
– Coto było za dziecko! – zawołała i dźwignięta wracającym jej dawnym zapałem, usiadła na łóżku – była to, pani moja, dziewczynka gienialna! Jak ona wszystko rozumiała, jakim stylem już pisała, jakie szlachetne, wzniosłe uczucia napełniały już to dziecinne serce!
Splotła ręce, wzniesione oczy jej płonęły.
– O pani moja! żeby mi kto powiedział, żeby mi kto powiedzieć mógł, że nauki moje zostawiły w dziecku tem ślad trwały, że ziarna, które w nie rzucałam, świat nie zdeptał i na cztery wiatry nie rozniósł… żeby mi kto powiedział, że jest ona teraz kobietą rozumną i wzniosłą… umarłabym, błogosławiąc tego, ktoby mi wlał w usta tę kroplę słodyczy! …
Upadła na poduszki zmęczona, bezsilna, z dyszącą piersią.
– I nie odezwała się już ona do pani nigdy?
– Nigdy. Przyrzekała pisywać do mnie i gdy dorośnie, wezwać mię do siebie, ale… dzieckiem jeszcze była… zapomniała.
Było tam jeszcze w szkatułce tej kilka innych przedmiotów, starannie chowanych: spory zeszyt notat i wyciągów z książek, najróżniejszej natury; długi spis tytułów dzieł, przez całe życie przeczytanych, jako też imion ich autorów, słowem ślady i pamiątki długoletniego, żarliwego kształcenia się.
Nawznak leżąc, z przymkniętemi od zmęczenia oczyma, panna Antonina wynalazła w szkatułce jeden jeszcze papierek, a gdy go rozwinęła, zobaczyłam mały kąsek i trochę okruch czarnego chleba.
– To z mego pokoiku… tego, w którym pani bywałaś. Łamałam się tam z biednemi dziećmi czarnym chlebem wiedzy mojej i moich dostatków… Zmieniając mieszkanie, wzięłam go trochę na pamiątkę…
Potem przez dość długi szereg dni następnych, znajdowałam najczęściej pannę Antoninę pogrążoną w rozpatrywaniu zawartości swej szkatułki. Im słabszą była i więcej cierpiała, tem pilniej i nieustanniej przyglądała się przedmiotom, z papierków odwijanym. Przestała już zapytywać o to, co na świecie słychać. Często zdawała się zapominać o obecności mojej.
U ogromnego, nagiego okna z robotą siedząc, długie chwile przypatrywałam się jej, gdy nad szkatułką swoją schylona, w wychudłych palcach trzymała okruchy dębowego liścia albo pasmo siwych włosów, albo spłowiałą, mętną fotografią, albo jeszcze jeden z uścielających dno szkatułki zeszytów i wlepiając w nie oczy, poruszała zwolna spieczonemi wargami, jakby wiodąc z niemi tajemnicze, czułe niekiedy, a niekiedy gorzkie i gniewne rozmowy.
Raz, po długiem wpatrywaniu się w jeden z zeszytów, żywym ruchem podniosła głowę i podawnemu pięść zaciskając, zawołała:
– Żeby mi kto powiedział, poco ja tę strategią i filozofią niemiecką studyowałam! Siwieć zaczęłam… prawdę powiadam, pani moja, że nad tą strategią i nad tą filozofią siwieć zaczęłam.
Mimowoli uśmiechnęłam się. Spostrzegła to, gniewnie wstrząsnęła głową.
– Śmiejesz się pani, – sarknęła – przepraszam, ale wcale niema z czego. Kiedy kto gwiazdę wiedzy ukocha i dążyć do niej pragnie, a drogi prostej nie zna, omackiem idzie… ludzi to śmieszy, zapewne; ale tym, co sobie łby o ścianę rozbijają, wcale nie wesoło… Oho! gdybym się ja drugi raz na świat urodziła, albo gdybym córki miała…
Innego dnia, po całej godzinie rozpatrywania się w pamiątkach swoich, podniosła na mnie wzrok łagodny i pełen wyrazu prośby.
– Pani moja droga, – rzekła – jeżeli ja z choroby tej umrę, bądź tak łaskawą i spal wszystko, co w tej szkatułce… Poco się to ma po szpitalnem śmietnisku ciągać…
Nawznak leżąc, omglonym, zadumanym wzrokiem zwolna ścigała chwiejące się w mgle jesiennej szczyty ogrodowych topoli; potem rzekła jeszcze:
– W ogień i koniec. Spali się to i śladu po mnie na ziemi tej nie zostanie…
Tu, jakby wstrząśnięta brzmieniem wyrazów własnych, uczyniła ruch żywy; łokciem wsparta o poduszkę, wpół podniosła się i prędko, ciężko dysząc, zawołała:
– Czyż naprawdę żadnego, żadnego śladu nie zostanie?
W oczach jej, nagle rozpromienionych, malowało się niespokojne, gwałtowne, rozpaczliwe prawie pytanie. Pytaniem tem dręczyła się ciągle przez kilka dni następnych.
– Bo jeżeli nic, nic nie zostanie… to pocóż było… to jakiż sens…
Potem z rozwagą i łagodnie mówiła:
– A może i zostanie coś… może w tych małych głowach i sercach zostało z nauk moich choć trochę. Z całej siły pragnęłam… starałam się… zresztą choćby i to, że czytać je nauczyłam…
Dręcząc się i pocieszając zkolei, słabła coraz bardziej. Dolna część jej twarzy wydawała się coraz mniejszą, a czoło coraz ogromniejszem i wypuklejszem. Po kilku dniach przestała już troszczyć się i o pozostawienie śladów swych na ziemi; przynajmniej nie mówiła już o tem. Całkiem prawie mówić przestała i leżała nieruchomo, czasem jeszcze tylko rozwijając który z papierków i na zawartość jego zwracając wzrok, mdlejący w osłabieniu, albo rozpłomieniony gorączką. Zapytałam ją raz, czy bardzo cierpi. Z cieniem dawnej patetyczności odpowiedziała:
– Czarne noce o tem wiedzą, a pewnie opowiadać tego nikomu nie będą.
Po chwili do siebie samej szepnęła:
Zaczęłam mówić jej, że przecież pomiędzy ludźmi…
– Tak, tak – podchwyciła, – zapewne! Ludzie byli dla mnie zawsze więcej dobrzy, niż źli. Ot i kiedy zachorowałam, przywieźli mię tu w wygodnym powozie, najęli osobny pokoik, z początku odwiedzali nawet czasem… potem przestali odwiedzać, bo każdy ma swoje zajęcia, stosunki… bardzo wdzięczną jestem za wszystko… ale te wielkie przyjaźnie i przywiązania pomiędzy obcymi… to tylko w powieściach…
Dnia pewnego znalazłam ją tak już słabą, że leżąc, oddychać nie mogła. Ułożono jej za plecami tyle poduszek, aby utrzymywała się w postawie siedzącej.
Na kolanach jej stała otwarta szkatułka.
Gdy usiadłam przy łóżku, nie poruszając głową, bardzo powoli wzrok na mnie zwróciła.
– Wiesz pani, – szepnęła – znowu doświadczam uczucia takiego, jak gdybym wracała z długiej, długiej podróży… Dwadzieścia sześć lat podróżowałam i ani jednego dnia swobodnie po świecie nie bujałam… I cóż…
Znowu nie dokończyła, ale ręce jej podobne do rąk skieletu, nad otwartą szkatułką rozwarte i drżące, zdawały się zapytywać: co w podróży tej pozostawiła i co z niej przywiozła? …
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/06koSaA9","pageTitle":"Panna Antonina (Eliza Orzeszkowa) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Panna Antonina». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Panna Antonina». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Eliza Orzeszkowa","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/06koSaA9#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Panna Antonina","item":"https://bookra.app/books/06koSaA9"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/06koSaA9","url":"https://bookra.app/books/06koSaA9","name":"«Panna Antonina». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Panna Antonina». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/06koSaA9#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/06koSaA9#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5c5d4a7c-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/06koSaA9#work","name":"Panna Antonina","url":"https://bookra.app/books/06koSaA9","description":"Losy guwernantki-idealistki, na przykładzie których Eliza Orzeszkowa w dziewiętnastym wieku ukazuje dramatyczną w gruncie rzeczy sytuację kobiet wyemancypowanych i wykształconych.Panna Antonina zajmuje się nauczaniem dzieci w majętnych domach, lecz jej pozycja tylko pozornie jest znacząca. Traktowana instrumentalnie, za każdym razem przestaje być w pewnym momencie potrzebna. Na próżno liczy, że wreszcie odnajdzie miejsce, w którym zostanie uznana za członka rodziny. Z czasem ogarnia ją poczucie beznadziei i zwątpienie. Misja, jakiej poświęciła się wchodząc w dorosłe życie po ukończeniu pensji, nie przynosi jej szczęścia i spełnienia. Wręcz przeciwnie, smak rozczarowania bywa przykry i gorzki.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5c5d4a7c-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/orzeszkowa-eliza/panna-antonina-55843294/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/1d1dfa27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Eliza Orzeszkowa","url":"https://bookra.app/author/1d1dfa27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/06koSaA9#edition","url":"https://bookra.app/books/06koSaA9","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/orzeszkowa-eliza/panna-antonina-55843294/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Panna Antonina»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/06koSaA9","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762739,"shortId":"06koSaA9","title":"Panna Antonina","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5c5d4a7c-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Losy guwernantki-idealistki, na przykładzie których Eliza Orzeszkowa w dziewiętnastym wieku ukazuje dramatyczną w gruncie rzeczy sytuację kobiet wyemancypowanych i wykształconych.Panna Antonina zajmuje się nauczaniem dzieci w majętnych domach, lecz jej pozycja tylko pozornie jest znacząca. Traktowana instrumentalnie, za każdym razem przestaje być w pewnym momencie potrzebna. Na próżno liczy, że wreszcie odnajdzie miejsce, w którym zostanie uznana za członka rodziny. Z czasem ogarnia ją poczucie beznadziei i zwątpienie. Misja, jakiej poświęciła się wchodząc w dorosłe życie po ukończeniu pensji, nie przynosi jej szczęścia i spełnienia. Wręcz przeciwnie, smak rozczarowania bywa przykry i gorzki.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Eliza Orzeszkowa","authors":[{"id":"1d1dfa27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Eliza Orzeszkowa","protectedUrl":"/author/1d1dfa27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762739","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762739","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762739","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762739","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762739","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762739"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762739","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762739","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762739","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762739"},"guestReaderUrl":"/books/06koSaA9?page=9#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/1d1dfa27-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":9,"totalPages":10,"hasPrev":true,"hasNext":true,"prevPageUrl":"/books/06koSaA9?page=8#reader-content","nextPageUrl":"/books/06koSaA9?page=10#reader-content","progressLabel":"Страница 9 из 10","sections":[{"id":"content0:160","kind":"paragraph","text":"– Widzi pani, każdy człowiek na świecie ma sobie w przeszłości swej poemacik jakiś. I ja go mam. Była to tylko chwila… iskra, czy róża przeleciała mi przez drogę. Coś pamiętam… jakieś ranki letnie w pięknym ogrodzie, jakieś wieczory jesienne przy ogniu kominka… zdaje mi się, że on mię prawdziwie kochał. A może i nie? … czy ja wiem… Zniknęło! i jakże to dawno już było… dawno… dawno!"},{"id":"content0:161","kind":"paragraph","text":"– Czy widywałaś go pani potem?"},{"id":"content0:162","kind":"paragraph","text":"– Nigdy; najczęściej ludzi, z którymi, rozstawałam się, nie widywałam już potem nigdy. I jej także już nie widziałam…"},{"id":"content0:163","kind":"paragraph","text":"Tu podała mi zeszyt, dziecięcą ręką zapisany. Były to „wypracowania” owej najdroższej uczenicy jej."},{"id":"content0:164","kind":"paragraph","text":"– Coto było za dziecko! – zawołała i dźwignięta wracającym jej dawnym zapałem, usiadła na łóżku – była to, pani moja, dziewczynka gienialna! Jak ona wszystko rozumiała, jakim stylem już pisała, jakie szlachetne, wzniosłe uczucia napełniały już to dziecinne serce!"},{"id":"content0:165","kind":"paragraph","text":"Splotła ręce, wzniesione oczy jej płonęły."},{"id":"content0:166","kind":"paragraph","text":"– O pani moja! żeby mi kto powiedział, żeby mi kto powiedzieć mógł, że nauki moje zostawiły w dziecku tem ślad trwały, że ziarna, które w nie rzucałam, świat nie zdeptał i na cztery wiatry nie rozniósł… żeby mi kto powiedział, że jest ona teraz kobietą rozumną i wzniosłą… umarłabym, błogosławiąc tego, ktoby mi wlał w usta tę kroplę słodyczy! …"},{"id":"content0:167","kind":"paragraph","text":"Upadła na poduszki zmęczona, bezsilna, z dyszącą piersią."},{"id":"content0:168","kind":"paragraph","text":"– I nie odezwała się już ona do pani nigdy?"},{"id":"content0:169","kind":"paragraph","text":"Odszepnęła bardzo cicho."},{"id":"content0:170","kind":"paragraph","text":"– Nigdy. Przyrzekała pisywać do mnie i gdy dorośnie, wezwać mię do siebie, ale… dzieckiem jeszcze była… zapomniała."},{"id":"content0:171","kind":"paragraph","text":"Było tam jeszcze w szkatułce tej kilka innych przedmiotów, starannie chowanych: spory zeszyt notat i wyciągów z książek, najróżniejszej natury; długi spis tytułów dzieł, przez całe życie przeczytanych, jako też imion ich autorów, słowem ślady i pamiątki długoletniego, żarliwego kształcenia się."},{"id":"content0:172","kind":"paragraph","text":"Nawznak leżąc, z przymkniętemi od zmęczenia oczyma, panna Antonina wynalazła w szkatułce jeden jeszcze papierek, a gdy go rozwinęła, zobaczyłam mały kąsek i trochę okruch czarnego chleba."},{"id":"content0:173","kind":"paragraph","text":"– To z mego pokoiku… tego, w którym pani bywałaś. Łamałam się tam z biednemi dziećmi czarnym chlebem wiedzy mojej i moich dostatków… Zmieniając mieszkanie, wzięłam go trochę na pamiątkę…"},{"id":"content0:174","kind":"paragraph","text":"Potem przez dość długi szereg dni następnych, znajdowałam najczęściej pannę Antoninę pogrążoną w rozpatrywaniu zawartości swej szkatułki. Im słabszą była i więcej cierpiała, tem pilniej i nieustanniej przyglądała się przedmiotom, z papierków odwijanym. Przestała już zapytywać o to, co na świecie słychać. Często zdawała się zapominać o obecności mojej."},{"id":"content0:175","kind":"paragraph","text":"U ogromnego, nagiego okna z robotą siedząc, długie chwile przypatrywałam się jej, gdy nad szkatułką swoją schylona, w wychudłych palcach trzymała okruchy dębowego liścia albo pasmo siwych włosów, albo spłowiałą, mętną fotografią, albo jeszcze jeden z uścielających dno szkatułki zeszytów i wlepiając w nie oczy, poruszała zwolna spieczonemi wargami, jakby wiodąc z niemi tajemnicze, czułe niekiedy, a niekiedy gorzkie i gniewne rozmowy."},{"id":"content0:176","kind":"paragraph","text":"Raz, po długiem wpatrywaniu się w jeden z zeszytów, żywym ruchem podniosła głowę i podawnemu pięść zaciskając, zawołała:"},{"id":"content0:177","kind":"paragraph","text":"– Żeby mi kto powiedział, poco ja tę strategią i filozofią niemiecką studyowałam! Siwieć zaczęłam… prawdę powiadam, pani moja, że nad tą strategią i nad tą filozofią siwieć zaczęłam."},{"id":"content0:178","kind":"paragraph","text":"Mimowoli uśmiechnęłam się. Spostrzegła to, gniewnie wstrząsnęła głową."},{"id":"content0:179","kind":"paragraph","text":"– Śmiejesz się pani, – sarknęła – przepraszam, ale wcale niema z czego. Kiedy kto gwiazdę wiedzy ukocha i dążyć do niej pragnie, a drogi prostej nie zna, omackiem idzie… ludzi to śmieszy, zapewne; ale tym, co sobie łby o ścianę rozbijają, wcale nie wesoło… Oho! gdybym się ja drugi raz na świat urodziła, albo gdybym córki miała…"},{"id":"content0:180","kind":"paragraph","text":"Innego dnia, po całej godzinie rozpatrywania się w pamiątkach swoich, podniosła na mnie wzrok łagodny i pełen wyrazu prośby."},{"id":"content0:181","kind":"paragraph","text":"– Pani moja droga, – rzekła – jeżeli ja z choroby tej umrę, bądź tak łaskawą i spal wszystko, co w tej szkatułce… Poco się to ma po szpitalnem śmietnisku ciągać…"},{"id":"content0:182","kind":"paragraph","text":"Nawznak leżąc, omglonym, zadumanym wzrokiem zwolna ścigała chwiejące się w mgle jesiennej szczyty ogrodowych topoli; potem rzekła jeszcze:"},{"id":"content0:183","kind":"paragraph","text":"– W ogień i koniec. Spali się to i śladu po mnie na ziemi tej nie zostanie…"},{"id":"content0:184","kind":"paragraph","text":"Tu, jakby wstrząśnięta brzmieniem wyrazów własnych, uczyniła ruch żywy; łokciem wsparta o poduszkę, wpół podniosła się i prędko, ciężko dysząc, zawołała:"},{"id":"content0:185","kind":"paragraph","text":"– Czyż naprawdę żadnego, żadnego śladu nie zostanie?"},{"id":"content0:186","kind":"paragraph","text":"W oczach jej, nagle rozpromienionych, malowało się niespokojne, gwałtowne, rozpaczliwe prawie pytanie. Pytaniem tem dręczyła się ciągle przez kilka dni następnych."},{"id":"content0:187","kind":"paragraph","text":"– Bo jeżeli nic, nic nie zostanie… to pocóż było… to jakiż sens…"},{"id":"content0:188","kind":"paragraph","text":"Potem z rozwagą i łagodnie mówiła:"},{"id":"content0:189","kind":"paragraph","text":"– A może i zostanie coś… może w tych małych głowach i sercach zostało z nauk moich choć trochę. Z całej siły pragnęłam… starałam się… zresztą choćby i to, że czytać je nauczyłam…"},{"id":"content0:190","kind":"paragraph","text":"Dręcząc się i pocieszając zkolei, słabła coraz bardziej. Dolna część jej twarzy wydawała się coraz mniejszą, a czoło coraz ogromniejszem i wypuklejszem. Po kilku dniach przestała już troszczyć się i o pozostawienie śladów swych na ziemi; przynajmniej nie mówiła już o tem. Całkiem prawie mówić przestała i leżała nieruchomo, czasem jeszcze tylko rozwijając który z papierków i na zawartość jego zwracając wzrok, mdlejący w osłabieniu, albo rozpłomieniony gorączką. Zapytałam ją raz, czy bardzo cierpi. Z cieniem dawnej patetyczności odpowiedziała:"},{"id":"content0:191","kind":"paragraph","text":"– Czarne noce o tem wiedzą, a pewnie opowiadać tego nikomu nie będą."},{"id":"content0:192","kind":"paragraph","text":"Po chwili do siebie samej szepnęła:"},{"id":"content0:193","kind":"paragraph","text":"– Gdybym miała córki…"},{"id":"content0:194","kind":"paragraph","text":"Zaczęłam mówić jej, że przecież pomiędzy ludźmi…"},{"id":"content0:195","kind":"paragraph","text":"– Tak, tak – podchwyciła, – zapewne! Ludzie byli dla mnie zawsze więcej dobrzy, niż źli. Ot i kiedy zachorowałam, przywieźli mię tu w wygodnym powozie, najęli osobny pokoik, z początku odwiedzali nawet czasem… potem przestali odwiedzać, bo każdy ma swoje zajęcia, stosunki… bardzo wdzięczną jestem za wszystko… ale te wielkie przyjaźnie i przywiązania pomiędzy obcymi… to tylko w powieściach…"},{"id":"content0:196","kind":"paragraph","text":"Dnia pewnego znalazłam ją tak już słabą, że leżąc, oddychać nie mogła. Ułożono jej za plecami tyle poduszek, aby utrzymywała się w postawie siedzącej."},{"id":"content0:197","kind":"paragraph","text":"Na kolanach jej stała otwarta szkatułka."},{"id":"content0:198","kind":"paragraph","text":"Gdy usiadłam przy łóżku, nie poruszając głową, bardzo powoli wzrok na mnie zwróciła."},{"id":"content0:199","kind":"paragraph","text":"– Wiesz pani, – szepnęła – znowu doświadczam uczucia takiego, jak gdybym wracała z długiej, długiej podróży… Dwadzieścia sześć lat podróżowałam i ani jednego dnia swobodnie po świecie nie bujałam… I cóż…"},{"id":"content0:200","kind":"paragraph","text":"Znowu nie dokończyła, ale ręce jej podobne do rąk skieletu, nad otwartą szkatułką rozwarte i drżące, zdawały się zapytywać: co w podróży tej pozostawiła i co z niej przywiozła? …"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Eliza Orzeszkowa Panna Antonina","page":1,"pageUrl":"/books/06koSaA9#reader-content"},{"id":"content0:201:10","label":"*","page":10,"pageUrl":"/books/06koSaA9?page=10#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}