Удобнее читать в приложении
AI-разбор доступен после входа
Суть книги, пересказ, главный конфликт, ключевые идеи, вывод, кому полезна, главные темы, персонажи и цитаты можно получить после входа в BookRa.
auto_awesomeПолучить AI-разборО книге
Przenosimy się do roku 1226 i 1227, gdzie spotykamy dwa skonfliktowane rody – Odrowążów i Gryfitów. Tytułowy bohater, Waligóra, jest przedstawicielem tego pierwszego i bratem biskupa krakowskiego, Iwona Odrowąża. Przedstawicielem rodu Gryfitów jest Jaszko, wichrzyciel i spiskowiec.Śledzimy ich wędrówki po kraju i poznajemy Polskę okresu rozbicia dzielnicowego – bywamy w dworkach książęcych, siedzibach możnowładców, gospodach i salach sądowych, a ostatecznie jesteśmy świadkami pogłębienia się kryzysu w kraju podczas zjazdu książąt w Gąsowie.Waligóra to kolejna powieść Józefa Ignacego Kraszewskiego wchodząca w skład cyklu historycznego Dzieje Polski. Autor ponownie przedstawił nam galerię interesujących postaci, wielką politykę i wątki miłosne.
Дата написания1970-01-01
Язык книгиpl
Возрастное ограничение0+
Читать онлайн
Страница 1 из 103Józef Ignacy Kraszewski Waligóra
Tom I
staremu druhowi, w dowód najgłębszego szacunku dla człowieka i pisarza, dla charakteru i talentu, dla złotego serca jego powieść tę przesyła
I
Gęstwiną puszczy odwiecznej, która niepewną granicę krakowskiej ziemi od Szlązka zalegała, drogą wijącą się między wybujałemi drzewy, za wałami i moczary – dziką, i zdającą się czasem ginąć wśród zarośli i kłód przez wichry obalonych – sunął powoli, wśród uroczystej ciszy jesiennego pogodnego wieczora, długi orszak, któryby za processję kościelną wziąć było można, gdyby wszyscy udział w nim mający zamiast iść pieszo nie jechali konno…
W pośrodku prawie tego szeregu duchownych i rycerzy, dworzan, pachołków i służby najrozmaiciej poprzybieranej i zbrojnej, widać było podeszłego wieku mężczyznę, w którym, łatwo było poznać wysokie w hierarchyi duchownej zajmującego stanowisko prałata. Z poszanowaniem otaczali go wszyscy, jechał jakby odosobniony, a wieczorne światło pięknego dnia na schyłku, oblewało twarz jego poważną łagodną aureolą.
Oblicze to było wpośród wszystkich obok niego i za nim widnych wśród zarośli, szczególniej piękne i wyślachetnione a opromienione świętością wielką i myślami wielkiemi.
Pomimo wieku, twarzy spokojnej marszczki prawie nie pofałdowały, zachowała młodzieńczą świeżość i siłę… Na pięknem czole rozjaśnionem, wyniosłem, nie było śladu ziemskiej troski, oczy poglądały z męztwem wielkiem i dobrocią, na ustach był uśmiech łagodny, a słodycz łączyła się tu tak z siłą i ufnością w nią harmonijnie jednocząc, iż cześć obudzał mąż ów a miłość zarazem…
Lekki płaszcz okrywał szerokie i wiekiem jeszcze niezgięte ramiona, a z pod niego widać było biskupie szaty, krzyż na łańcuchu u piersi i białą rokietę, która w podróży dziwną się zdawać mogła, lecz była oznaką dawnego ślubu zakonników Ś. Wiktora…
Na powolnym, ciężkim i silnym koniu jechał prałat ów, rzuciwszy mu cugle na szyję, koń nawykły widać do tego, sam sobie drogę wybierał, szedł swobodnie i śmiało, z głową spuszczoną, – a jadący wcale się oń nie troszczył. Oczy miał wlepione w niebo, usta poruszały się modlitwą, zdawał się oderwany od ziemi.
Wszyscy też za nim powolną stępią jechali, była to godzina nieszporów i modlitwy wieczornej, które czasu nie tracąc, odprawiano w drodze.
Jadący w pewnem oddaleniu od Biskupa kantor z księgą otwartą w ręku, śpiew intonował, inni mu głosy zgodnemi odpowiadali… Duchowni mieli poodkrywane głowy lub lekkiemi czapeczkami tylko osłonięte, reszta szyszaki i kołpaki zdjęte wiozła w rękach. Na twarzach wszystkich malowało się pobożne usposobienie i przejęcie modlitwą.
Konie nawykłe pewnie do śpiewu, znając że im przystało stąpać powoli i cicho, kroczyły niby odpoczywając i ledwie się ośmielił który chwycić zieloną gałęź, gdy mu się jak pokusa pod pysk nawinęła. Chrzęst zbroi żelaznych i mieczów mało co przerywał górą niosące się głosy, w których brzmiał pobożny zachwyt i wielka gorącość ducha.
Wiek to był takich namiętnych uniesień ku niebiosom, cudów i extaz wielkich…
Orszak towarzyszący prałatowi w tej podróży dosyć był mnogi i sam już dostojność jego oznaczał. Nie było w nim błyskotliwego przepychu, ani coby na okaz oczom ludzi służyło, ale dostatek pański i skromna trwała zamożność, z jutrem się licząca, ludziom i koniom dworu nadawała cechę właściwą. Dwór jak pan czuł się bezpiecznym a pewnym siebie. Twarze zdały się dobrane tak by jedną rodzinę duchową składały. Jeżli nie braterstwo krwi to powinowactwo myśli i obyczaju ich łączyło.
Coś z tej świętej pogody przodującego wszystkim biskupa, zlewało się na jego drużynę. Wprawdzie rysy były różne – lecz jak skąpane w jednym strumieniu łaski.
Gdy chwilami pieśń ustała, szumiący cicho las zdał się ją pokornem echem powtarzać. Ostatnie promienie blizkiego już zachodu słońca wdzierając się w puszczę gęstą i ciemną złociły wierzchołki drzew, a niekiedy przerzynały się i spływały po gałązkach i obnażonych konarach aż ku ziemi. Czasem promyk taki złocisty zabłysnął na ramieniu zbrojnego męża, na czarnej sukni którego z duchownych, na szyszaku spartym o kark konia; na zwieszonej u ramienia małej tarczy, której gwoździe połyskiwały chwilę i wnet nikły w półcieniach.
Nareście intonujący pieśń ostatnią zamknął księgę, którą trzymał przed sobą, a z ust całego orszaku ozwało się powtórzone głosem podniesionym:
Biskup przeżegnał się i jakby po modlitwie potrzebował spoczynku, jechał czas jakiś milczący.
Poza nim wśród zbrojnych dworzan, czeladzi i pachołków ciche szepty zwolna się słyszeć dały. Zdawano się naradzać i jedni jeźdzcy przyzostawali dla rozmowy z drugimi, inni pochylali ku sobie z cicha coś pomrukując.
Zbrojni mężowie wkładali na głowy szyszaki i kołpaki, konie trochę żywiej poruszać się zaczęły i łby popodnosiły.
Puszcza z obu stron wciąż się wznosiła gęsta i wyniosła, – wspaniała rozrostem swobodnym i siłą którą z dziewiczej ziemi czerpała; lecz droga niekiedy tak się stawała wązką że orszak się rozsuwać musiał i przedłużać.
Wtem po prawej ręce jadących, gąszcz zrzedniała, rozsunęły się drzewa i polanę zieloną dostrzeżono, którą twarze wypatrujących czegoś zdala, powitały weselszem wejrzeniem.
W tejże chwili prawie, Biskup konia zwolna idącego, który podniósł był głowę i powietrza nozdrzami zaczerpnął – zatrzymał i zwolna głowę odwrócił szukając kogoś poza sobą.
Zgadując jego myśl podbiegł ku niemu w sile wieku mąż zbrojny, pięknej postawy, starając się uprzedzić pytanie. Oko jego przypadkiem padło pomiędzy drzewa i przystanął zdumiony. Dostrzegł dopiero wśród polany jakby rodzaj obozowiska, które równie go jak Biskupa zdumiało…
Stanęli wszyscy jadący i ścisnęli się w gromadę.
Biskup patrzał i ręką na dolinę wskazywał. Zbrojny mężczyzna spoglądał też, ale wejrzenie jego badało próżno widok który się przedstawiał, nie mogąc sobie sprawy zdać z niego.
Na zielonej polanie u skraju lasu, nieopodal od jadących rozbity był namiot biały z powiewającą nad nim chorągwią białą, oznaczoną krzyżem czarnym. – Za nim u żłobów płóciennych żywiły się właśnie silne i rosłe konie. Widać było rozpalone ognisko, około niego kilkunastu uzbrojonych olbrzymiego wzrostu ludzi, których rycerskie rzemiosło odgadnąć było łatwo. U namiotu na pniach siedziało osobno dwóch starszyzny, za których ramion płaszcze białe z krzyżami czarnemi spływały…
Krzątano się około namiotu i ogniska.
Biskup patrzał chcąc jakby przypomnieć coś sobie i po chwili się uśmiechnął. Właśnie zbrojny który ku niemu przybiegł miał się puścić naprzód aby dostać zapewne języka, gdy duchowny dał mu znak…
– Są to Bracia szpitalni, Maryi Panny, niemieckiego domu! Widziałem ich z temi płaszczami w Rzymie… lecz zkąd się tu u nas wzięli?
– Mamli jechać popytać? – odezwał się zbrojny.
– Nie będzie to potrzebnem – rzekł Biskup łagodnie, – nie mogą to być inni tylko wysłańcy Zakonu, po których brat Pana naszego, Konrad Mazowiecki posyłał… Zboczyli pewnie z drogi, a jam rad że ich zobaczę i rozmówię się z niemi…
Вам также может понравиться
{"page":{"canonicalUrl":"https://bookra.app/books/12VWJRLo","pageTitle":"Waligóra (Józef Ignacy Kraszewski) — полный текст, краткое содержание, анализ и герои","metaDescription":"Полный текст книги «Waligóra». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","headingTitle":"«Waligóra». Читать бесплатно онлайн","headingSubtitle":"Józef Ignacy Kraszewski","structuredData":[{"@context":"https://schema.org","@type":"BreadcrumbList","@id":"https://bookra.app/books/12VWJRLo#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"BookRa","item":"https://bookra.app/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"зарубежная классика","item":"https://bookra.app/genre/5214"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Waligóra","item":"https://bookra.app/books/12VWJRLo"}]},{"@context":"https://schema.org","@type":"WebPage","@id":"https://bookra.app/books/12VWJRLo","url":"https://bookra.app/books/12VWJRLo","name":"«Waligóra». Читать бесплатно онлайн","description":"Полный текст книги «Waligóra». А также краткое содержание, главные мысли, конфликт, темы, персонажи, цитаты и ответы на вопросы.","breadcrumb":{"@id":"https://bookra.app/books/12VWJRLo#breadcrumb"},"mainEntity":{"@id":"https://bookra.app/books/12VWJRLo#work"},"primaryImageOfPage":{"@type":"ImageObject","url":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5eed5a0c-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp"}},{"@context":"https://schema.org","@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/12VWJRLo#work","name":"Waligóra","url":"https://bookra.app/books/12VWJRLo","description":"Przenosimy się do roku 1226 i 1227, gdzie spotykamy dwa skonfliktowane rody – Odrowążów i Gryfitów. Tytułowy bohater, Waligóra, jest przedstawicielem tego pierwszego i bratem biskupa krakowskiego, Iwona Odrowąża. Przedstawicielem rodu Gryfitów jest Jaszko, wichrzyciel i spiskowiec.Śledzimy ich wędrówki po kraju i poznajemy Polskę okresu rozbicia dzielnicowego – bywamy w dworkach książęcych, siedzibach możnowładców, gospodach i salach sądowych, a ostatecznie jesteśmy świadkami pogłębienia się kryzysu w kraju podczas zjazdu książąt w Gąsowie.Waligóra to kolejna powieść Józefa Ignacego Kraszewskiego wchodząca w skład cyklu historycznego Dzieje Polski. Autor ponownie przedstawił nam galerię interesujących postaci, wielką politykę i wątki miłosne.","image":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5eed5a0c-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","inLanguage":"pl","genre":["зарубежная классика","зарубежная старинная литература"],"sameAs":["https://litres.ru/book/kraszewski-jozef-ignacy/waligora-55843950/"],"author":[{"@type":"Person","@id":"https://bookra.app/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba#person","name":"Józef Ignacy Kraszewski","url":"https://bookra.app/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba"}],"about":[{"@type":"Thing","name":"зарубежная классика"},{"@type":"Thing","name":"зарубежная старинная литература"},{"@type":"Thing","name":"чтение онлайн"},{"@type":"Thing","name":"саммари"},{"@type":"Thing","name":"AI-разбор"},{"@type":"Thing","name":"персонажи"},{"@type":"Thing","name":"цитаты"}],"workExample":{"@type":"Book","@id":"https://bookra.app/books/12VWJRLo#edition","url":"https://bookra.app/books/12VWJRLo","bookFormat":"https://schema.org/EBook","inLanguage":"pl","sameAs":["https://litres.ru/book/kraszewski-jozef-ignacy/waligora-55843950/"],"isAccessibleForFree":true,"potentialAction":{"@type":"ReadAction","name":"Читать бесплатно онлайн «Waligóra»","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https://bookra.app/books/12VWJRLo","actionPlatform":["https://schema.org/DesktopWebPlatform"]},"expectsAcceptanceOf":{"@type":"Offer","category":"nologinrequired"}}}}],"book":{"idCatalog":762938,"shortId":"12VWJRLo","title":"Waligóra","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5eed5a0c-aff4-11ea-a162-441ea14f7ef4/thumbs/1200.webp","annotationText":"Przenosimy się do roku 1226 i 1227, gdzie spotykamy dwa skonfliktowane rody – Odrowążów i Gryfitów. Tytułowy bohater, Waligóra, jest przedstawicielem tego pierwszego i bratem biskupa krakowskiego, Iwona Odrowąża. Przedstawicielem rodu Gryfitów jest Jaszko, wichrzyciel i spiskowiec.Śledzimy ich wędrówki po kraju i poznajemy Polskę okresu rozbicia dzielnicowego – bywamy w dworkach książęcych, siedzibach możnowładców, gospodach i salach sądowych, a ostatecznie jesteśmy świadkami pogłębienia się kryzysu w kraju podczas zjazdu książąt w Gąsowie.Waligóra to kolejna powieść Józefa Ignacego Kraszewskiego wchodząca w skład cyklu historycznego Dzieje Polski. Autor ponownie przedstawił nam galerię interesujących postaci, wielką politykę i wątki miłosne.","catalogType":"PUBLIC_DOMAIN","catalogTypeLabel":"Общественное достояние","authorLine":"Józef Ignacy Kraszewski","authors":[{"id":"175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","displayName":"Józef Ignacy Kraszewski","protectedUrl":"/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","wikipediaUrl":null,"wikidataUrl":null}],"genres":[{"id":5214,"title":"зарубежная классика","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5214"},{"id":5215,"title":"зарубежная старинная литература","token":null,"publicUrl":"https://bookra.app/genre/5215"}],"keywords":[],"facts":[{"key":"dateWritten","label":"Дата написания","value":"1970-01-01"},{"key":"bookLanguage","label":"Язык книги","value":"pl"},{"key":"adult","label":"Возрастное ограничение","value":"0+"}],"seoSections":[],"authorSummary":null,"hasArtifacts":false,"canReadInApp":true,"readUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762938","artifactsUrl":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762938","readCtaLabel":"Читать бесплатно","artifactsCtaLabel":"AI-разбор","appReadLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=r_762938","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=r_762938","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=r_762938","web":"https://web.bookra.app/?startapp=r_762938"},"appAnalysisLinks":{"tg":"https://t.me/bookra_lib_bot/BookRa?startapp=b_762938","vk":"https://vk.com/app54470698#startapp=b_762938","max":"https://max.ru/id7751370047_bot?startapp=b_762938","web":"https://web.bookra.app/?startapp=b_762938"},"guestReaderUrl":"/books/12VWJRLo#reader-content","authorCtaLabel":"Все книги автора","authorProtectedUrl":"/author/175c0062-1079-11e7-9b47-0cc47a5203ba","readersCount":0,"adultLabel":"0+","yearLabel":null,"datePublished":null,"publisherLabel":null,"isbn":null,"oclc":null,"lccn":null,"partnerUrl":null,"accessNote":"Полный текст книги и AI-разбор откроются на защищенных страницах BookRa после входа."},"reader":{"page":1,"totalPages":103,"hasPrev":false,"hasNext":true,"prevPageUrl":null,"nextPageUrl":"/books/12VWJRLo?page=2#reader-content","progressLabel":"Страница 1 из 103","sections":[{"id":"content0:0","kind":"heading","text":"Józef Ignacy Kraszewski Waligóra"},{"id":"content0:1","kind":"heading","text":"Tom I"},{"id":"content0:2","kind":"paragraph","text":"A. PŁUGOWI"},{"id":"content0:3","kind":"paragraph","text":"staremu druhowi, w dowód najgłębszego szacunku dla człowieka i pisarza, dla charakteru i talentu, dla złotego serca jego powieść tę przesyła"},{"id":"content0:4","kind":"paragraph","text":"Autor."},{"id":"content0:5","kind":"paragraph","text":"Drezno."},{"id":"content0:6","kind":"paragraph","text":"d. 25 Września 1879 r."},{"id":"content0:7","kind":"heading","text":"I"},{"id":"content0:8","kind":"paragraph","text":"Gęstwiną puszczy odwiecznej, która niepewną granicę krakowskiej ziemi od Szlązka zalegała, drogą wijącą się między wybujałemi drzewy, za wałami i moczary – dziką, i zdającą się czasem ginąć wśród zarośli i kłód przez wichry obalonych – sunął powoli, wśród uroczystej ciszy jesiennego pogodnego wieczora, długi orszak, któryby za processję kościelną wziąć było można, gdyby wszyscy udział w nim mający zamiast iść pieszo nie jechali konno…"},{"id":"content0:9","kind":"paragraph","text":"W pośrodku prawie tego szeregu duchownych i rycerzy, dworzan, pachołków i służby najrozmaiciej poprzybieranej i zbrojnej, widać było podeszłego wieku mężczyznę, w którym, łatwo było poznać wysokie w hierarchyi duchownej zajmującego stanowisko prałata. Z poszanowaniem otaczali go wszyscy, jechał jakby odosobniony, a wieczorne światło pięknego dnia na schyłku, oblewało twarz jego poważną łagodną aureolą."},{"id":"content0:10","kind":"paragraph","text":"Oblicze to było wpośród wszystkich obok niego i za nim widnych wśród zarośli, szczególniej piękne i wyślachetnione a opromienione świętością wielką i myślami wielkiemi."},{"id":"content0:11","kind":"paragraph","text":"Pomimo wieku, twarzy spokojnej marszczki prawie nie pofałdowały, zachowała młodzieńczą świeżość i siłę… Na pięknem czole rozjaśnionem, wyniosłem, nie było śladu ziemskiej troski, oczy poglądały z męztwem wielkiem i dobrocią, na ustach był uśmiech łagodny, a słodycz łączyła się tu tak z siłą i ufnością w nią harmonijnie jednocząc, iż cześć obudzał mąż ów a miłość zarazem…"},{"id":"content0:12","kind":"paragraph","text":"Lekki płaszcz okrywał szerokie i wiekiem jeszcze niezgięte ramiona, a z pod niego widać było biskupie szaty, krzyż na łańcuchu u piersi i białą rokietę, która w podróży dziwną się zdawać mogła, lecz była oznaką dawnego ślubu zakonników Ś. Wiktora…"},{"id":"content0:13","kind":"paragraph","text":"Na powolnym, ciężkim i silnym koniu jechał prałat ów, rzuciwszy mu cugle na szyję, koń nawykły widać do tego, sam sobie drogę wybierał, szedł swobodnie i śmiało, z głową spuszczoną, – a jadący wcale się oń nie troszczył. Oczy miał wlepione w niebo, usta poruszały się modlitwą, zdawał się oderwany od ziemi."},{"id":"content0:14","kind":"paragraph","text":"Wszyscy też za nim powolną stępią jechali, była to godzina nieszporów i modlitwy wieczornej, które czasu nie tracąc, odprawiano w drodze."},{"id":"content0:15","kind":"paragraph","text":"Jadący w pewnem oddaleniu od Biskupa kantor z księgą otwartą w ręku, śpiew intonował, inni mu głosy zgodnemi odpowiadali… Duchowni mieli poodkrywane głowy lub lekkiemi czapeczkami tylko osłonięte, reszta szyszaki i kołpaki zdjęte wiozła w rękach. Na twarzach wszystkich malowało się pobożne usposobienie i przejęcie modlitwą."},{"id":"content0:16","kind":"paragraph","text":"Konie nawykłe pewnie do śpiewu, znając że im przystało stąpać powoli i cicho, kroczyły niby odpoczywając i ledwie się ośmielił który chwycić zieloną gałęź, gdy mu się jak pokusa pod pysk nawinęła. Chrzęst zbroi żelaznych i mieczów mało co przerywał górą niosące się głosy, w których brzmiał pobożny zachwyt i wielka gorącość ducha."},{"id":"content0:17","kind":"paragraph","text":"Wiek to był takich namiętnych uniesień ku niebiosom, cudów i extaz wielkich…"},{"id":"content0:18","kind":"paragraph","text":"Orszak towarzyszący prałatowi w tej podróży dosyć był mnogi i sam już dostojność jego oznaczał. Nie było w nim błyskotliwego przepychu, ani coby na okaz oczom ludzi służyło, ale dostatek pański i skromna trwała zamożność, z jutrem się licząca, ludziom i koniom dworu nadawała cechę właściwą. Dwór jak pan czuł się bezpiecznym a pewnym siebie. Twarze zdały się dobrane tak by jedną rodzinę duchową składały. Jeżli nie braterstwo krwi to powinowactwo myśli i obyczaju ich łączyło."},{"id":"content0:19","kind":"paragraph","text":"Coś z tej świętej pogody przodującego wszystkim biskupa, zlewało się na jego drużynę. Wprawdzie rysy były różne – lecz jak skąpane w jednym strumieniu łaski."},{"id":"content0:20","kind":"paragraph","text":"Gdy chwilami pieśń ustała, szumiący cicho las zdał się ją pokornem echem powtarzać. Ostatnie promienie blizkiego już zachodu słońca wdzierając się w puszczę gęstą i ciemną złociły wierzchołki drzew, a niekiedy przerzynały się i spływały po gałązkach i obnażonych konarach aż ku ziemi. Czasem promyk taki złocisty zabłysnął na ramieniu zbrojnego męża, na czarnej sukni którego z duchownych, na szyszaku spartym o kark konia; na zwieszonej u ramienia małej tarczy, której gwoździe połyskiwały chwilę i wnet nikły w półcieniach."},{"id":"content0:21","kind":"paragraph","text":"Nareście intonujący pieśń ostatnią zamknął księgę, którą trzymał przed sobą, a z ust całego orszaku ozwało się powtórzone głosem podniesionym:"},{"id":"content0:22","kind":"paragraph","text":"– Amen."},{"id":"content0:23","kind":"paragraph","text":"Biskup przeżegnał się i jakby po modlitwie potrzebował spoczynku, jechał czas jakiś milczący."},{"id":"content0:24","kind":"paragraph","text":"Poza nim wśród zbrojnych dworzan, czeladzi i pachołków ciche szepty zwolna się słyszeć dały. Zdawano się naradzać i jedni jeźdzcy przyzostawali dla rozmowy z drugimi, inni pochylali ku sobie z cicha coś pomrukując."},{"id":"content0:25","kind":"paragraph","text":"Zbrojni mężowie wkładali na głowy szyszaki i kołpaki, konie trochę żywiej poruszać się zaczęły i łby popodnosiły."},{"id":"content0:26","kind":"paragraph","text":"Puszcza z obu stron wciąż się wznosiła gęsta i wyniosła, – wspaniała rozrostem swobodnym i siłą którą z dziewiczej ziemi czerpała; lecz droga niekiedy tak się stawała wązką że orszak się rozsuwać musiał i przedłużać."},{"id":"content0:27","kind":"paragraph","text":"Wtem po prawej ręce jadących, gąszcz zrzedniała, rozsunęły się drzewa i polanę zieloną dostrzeżono, którą twarze wypatrujących czegoś zdala, powitały weselszem wejrzeniem."},{"id":"content0:28","kind":"paragraph","text":"W tejże chwili prawie, Biskup konia zwolna idącego, który podniósł był głowę i powietrza nozdrzami zaczerpnął – zatrzymał i zwolna głowę odwrócił szukając kogoś poza sobą."},{"id":"content0:29","kind":"paragraph","text":"Zgadując jego myśl podbiegł ku niemu w sile wieku mąż zbrojny, pięknej postawy, starając się uprzedzić pytanie. Oko jego przypadkiem padło pomiędzy drzewa i przystanął zdumiony. Dostrzegł dopiero wśród polany jakby rodzaj obozowiska, które równie go jak Biskupa zdumiało…"},{"id":"content0:30","kind":"paragraph","text":"Stanęli wszyscy jadący i ścisnęli się w gromadę."},{"id":"content0:31","kind":"paragraph","text":"Biskup patrzał i ręką na dolinę wskazywał. Zbrojny mężczyzna spoglądał też, ale wejrzenie jego badało próżno widok który się przedstawiał, nie mogąc sobie sprawy zdać z niego."},{"id":"content0:32","kind":"paragraph","text":"Na zielonej polanie u skraju lasu, nieopodal od jadących rozbity był namiot biały z powiewającą nad nim chorągwią białą, oznaczoną krzyżem czarnym. – Za nim u żłobów płóciennych żywiły się właśnie silne i rosłe konie. Widać było rozpalone ognisko, około niego kilkunastu uzbrojonych olbrzymiego wzrostu ludzi, których rycerskie rzemiosło odgadnąć było łatwo. U namiotu na pniach siedziało osobno dwóch starszyzny, za których ramion płaszcze białe z krzyżami czarnemi spływały…"},{"id":"content0:33","kind":"paragraph","text":"Krzątano się około namiotu i ogniska."},{"id":"content0:34","kind":"paragraph","text":"Biskup patrzał chcąc jakby przypomnieć coś sobie i po chwili się uśmiechnął. Właśnie zbrojny który ku niemu przybiegł miał się puścić naprzód aby dostać zapewne języka, gdy duchowny dał mu znak…"},{"id":"content0:35","kind":"paragraph","text":"– Są to Bracia szpitalni, Maryi Panny, niemieckiego domu! Widziałem ich z temi płaszczami w Rzymie… lecz zkąd się tu u nas wzięli?"},{"id":"content0:36","kind":"paragraph","text":"– Mamli jechać popytać? – odezwał się zbrojny."},{"id":"content0:37","kind":"paragraph","text":"– Nie będzie to potrzebnem – rzekł Biskup łagodnie, – nie mogą to być inni tylko wysłańcy Zakonu, po których brat Pana naszego, Konrad Mazowiecki posyłał… Zboczyli pewnie z drogi, a jam rad że ich zobaczę i rozmówię się z niemi…"}],"toc":[{"id":"content0:0:1","label":"Józef Ignacy Kraszewski Waligóra","page":1,"pageUrl":"/books/12VWJRLo#reader-content"},{"id":"content0:1:1","label":"Tom I","page":1,"pageUrl":"/books/12VWJRLo#reader-content"},{"id":"content0:7:1","label":"I","page":1,"pageUrl":"/books/12VWJRLo#reader-content"},{"id":"content1:0:5","label":"II","page":5,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=5#reader-content"},{"id":"content2:0:9","label":"III","page":9,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=9#reader-content"},{"id":"content3:0:13","label":"IV","page":13,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=13#reader-content"},{"id":"content4:0:17","label":"V","page":17,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=17#reader-content"},{"id":"content5:0:21","label":"VI","page":21,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=21#reader-content"},{"id":"content6:0:24","label":"VII","page":24,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=24#reader-content"},{"id":"content7:0:28","label":"VIII","page":28,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=28#reader-content"},{"id":"content8:0:32","label":"IX","page":32,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=32#reader-content"},{"id":"content9:0:36","label":"Tom II","page":36,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=36#reader-content"},{"id":"content9:1:36","label":"I","page":36,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=36#reader-content"},{"id":"content10:0:39","label":"II","page":39,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=39#reader-content"},{"id":"content11:0:43","label":"III","page":43,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=43#reader-content"},{"id":"content12:0:47","label":"IV","page":47,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=47#reader-content"},{"id":"content13:0:50","label":"V","page":50,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=50#reader-content"},{"id":"content14:0:55","label":"VI","page":55,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=55#reader-content"},{"id":"content15:0:58","label":"VII","page":58,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=58#reader-content"},{"id":"content16:0:62","label":"VIII","page":62,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=62#reader-content"},{"id":"content17:0:65","label":"IX","page":65,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=65#reader-content"},{"id":"content18:0:69","label":"Tom III","page":69,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=69#reader-content"},{"id":"content18:1:69","label":"I","page":69,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=69#reader-content"},{"id":"content19:0:73","label":"II","page":73,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=73#reader-content"},{"id":"content20:0:77","label":"III","page":77,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=77#reader-content"},{"id":"content21:0:80","label":"IV","page":80,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=80#reader-content"},{"id":"content22:0:84","label":"V","page":84,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=84#reader-content"},{"id":"content23:0:87","label":"VI","page":87,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=87#reader-content"},{"id":"content24:0:91","label":"VII","page":91,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=91#reader-content"},{"id":"content25:0:95","label":"VIII","page":95,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=95#reader-content"},{"id":"content26:0:99","label":"IX","page":99,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=99#reader-content"},{"id":"content27:0:101","label":"X","page":101,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=101#reader-content"},{"id":"contentnotes0:0:103","label":"1","page":103,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:3:103","label":"2","page":103,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:6:103","label":"3","page":103,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:9:103","label":"4","page":103,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:12:103","label":"5","page":103,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=103#reader-content"},{"id":"contentnotes0:15:103","label":"6","page":103,"pageUrl":"/books/12VWJRLo?page=103#reader-content"}]},"similarBooks":[{"idCatalog":787516,"shortId":"038AHbna","title":"Человек-зверь","authorLine":"Эмиль Золя, В. Ранцова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/46378965-70f6-41f4-9510-013fea11211d/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/038AHbna"},{"idCatalog":7183,"shortId":"4SSnge7p","title":"Фараон","authorLine":"Болеслав Прус, Е. Н. Троповский","primaryAuthorId":"dcbe6513-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/32aeea09-f542-4c48-ba6c-1464e0288595/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4SSnge7p"},{"idCatalog":521096,"shortId":"39RurXks","title":"Хагакурэ, или Сокрытое в листве","authorLine":"Цунэтомо Ямамото, Сергей И. Логачев","primaryAuthorId":"292e10ef-2a83-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/d2c8ca1b-24e9-11ee-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/39RurXks"},{"idCatalog":790354,"shortId":"08oOsnCu","title":"Сон в летнюю ночь","authorLine":"Уильям Шекспир, Николай Михайлович Сатин","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/9cb6e365-8043-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/08oOsnCu"},{"idCatalog":788220,"shortId":"0Tjejja2","title":"Нана","authorLine":"Эмиль Золя, Т. Иринова","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/5a387752-aafd-4f3d-bb91-627dfd767da4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0Tjejja2"},{"idCatalog":577406,"shortId":"0q0GFNSG","title":"Золотой осел","authorLine":"Луций Апулей, Михаил Алексеевич Кузмин","primaryAuthorId":"673278e9-2a98-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c0602770-11db-11ef-8496-0cc47af30fe4/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0q0GFNSG"},{"idCatalog":763844,"shortId":"0k1CVPMc","title":"Ромео и Джульетта","authorLine":"Уильям Шекспир, Дмитрий Лаврентьевич Михаловский","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/8c3c1916-803a-11e7-8179-0cc47a520474/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0k1CVPMc"},{"idCatalog":766049,"shortId":"4TrGYIUx","title":"Гамлет, принц Датский","authorLine":"Уильям Шекспир, Петр Петрович Гнедич","primaryAuthorId":"c577ea96-2a81-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/e925d796-803b-11e7-af8e-0cc47a1952f2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4TrGYIUx"},{"idCatalog":46756,"shortId":"1wKz5vUM","title":"Монахиня","authorLine":"Дени Дидро, Дебора Григорьевна Лившиц","primaryAuthorId":"b1401df8-2a93-102a-9ac3-800cba805322","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/37ba23fd-6a81-102c-a19b-edc40df1930e/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/1wKz5vUM"},{"idCatalog":788440,"shortId":"0L94UZhC","title":"Доктор Паскаль","authorLine":"Эмиль Золя, Константин Григорьевич Локс","primaryAuthorId":"82d512ee-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/61f13980-8201-4459-bcd1-e04d976a5570/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/0L94UZhC"},{"idCatalog":11697,"shortId":"2MoUDOAh","title":"Сон в красном тереме. Том 1","authorLine":"Лев Николаевич Меньшиков, Владимир Андреевич Панасюк, Цао Сюэцинь","primaryAuthorId":"4e036549-1455-11e8-a22f-0cc47a5454c6","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-litres-public/content/c9377cb2-c07d-4c18-a638-1db65e2e0cf2/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/2MoUDOAh"},{"idCatalog":792368,"shortId":"4ft6F5H0","title":"Саламбо","authorLine":"Гюстав Флобер, Николай Максимович Минский","primaryAuthorId":"526ac12b-2a82-102a-9ae1-2dfe723fe7c7","coverUrl":"https://storage.yandexcloud.net/bookra-catalog-pd-public/content/d8927887-c0aa-11e0-9959-47117d41cf4b/thumbs/400.webp","publicUrl":"https://bookra.app/books/4ft6F5H0"}],"similarBooksPagination":{"page":1,"pageSize":12,"totalItems":2333,"totalPages":195,"hasPrev":false,"hasNext":true}},"notFound":false}